Mentionsy
Wschodnia obietnica Moskwy – inwestujcie w rubieże | Komentarz z Rosji
Rosja zaprasza inwestorów na swoje wschodnie rubieże. Programy rozwojowe. Wybory w Mołdawii.
Zapoznaj się z warunkami oprocentowania wolnych środków w OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/bezpaszportuUM
Inwestuj w fundusze ETF z OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/bezpaszportuETF
Szukaj w treści odcinka
Partnerem odcinka jest Oanda TMS Brokers.
Dzień dobry Państwu, witam serdecznie w kolejnym odcinku Komentarza z Rosji, cyklu, w którym w krótkim takim rzucie telegraficznym przedstawiamy najnowsze wydarzenia z Rosji, tym czym żyje internet rosyjski w porze weekendowej.
Dzisiaj trzy tematy stricte ode mnie, bez ingerencji redaktora Grzeszczuka, także zapraszam na krótki
krótki przegląd tego, czym dzisiaj rosyjski internet żyje.
A zaczniemy od tematu dosyć niecodziennego, gdyż od takiego podsumowania wywiadu z ministrem do spraw rozwoju Arktyki i Dalekiego Wschodu.
Jak dobrze wiemy dla Rosji jest to strategiczny region, chce tam lokować swoje...
inwestycje państwowe, zachęcać inwestorów zagranicznych właśnie do tego, żeby pobudzać rozwój gospodarczy tej, no nawet nie zauralskiej, tylko naprawdę daleko, daleko wschodniej części Rosji, także w ujęciu branż nie...
No i tutaj warto zwrócić uwagę na kilka spostrzeżeń, które minister Aleksiej Czekunkow, a może inaczej kilka myśli, którymi Aleksiej Czekunkow podzielił się w nieco dłuższej wypowiedzi, która miała miejsce przed wspominanym przeze mnie w zeszłym tygodniu X Dalekowschodnim Forum Ekonomicznym, które miało miejsce na początku tegoż miesiąca we Władywostoku.
Minister podkreślał, że forum samo w sobie stało się kluczową platformą dyskusji o wschodnim wektorze rozwoju Rosji, co uważa za duży sukces i za pokazanie wschodnich rubieży Federacji Rosyjskiej również jako miejsce, które tętni życiem, które jest otwarte na napływ biznesu,
które jest w stanie konkurować zakresem swojego działania z miastami europejskimi.
Nawet tutaj w kontrapunkcie nieco odważniej i śmiało, ale mimo wszystko pojawia się St.
Czekunkow zwrócił uwagę, że w ciągu ostatniej dekady zrealizowano wiele projektów, które uprzednio właśnie były dyskutowane na obradach tegoż forum i tutaj podkreślił, że m.in.
uruchomiono budowę zakładu nawozów w Nachodce.
Czekunkow wskazuje, że Dalekowschodni Forum Ekonomiczne spełniło swoją misję geostrategiczną, gdyż umocniły Daleki Wschód i przeistoczyły go w tak zwany obszar strategiczny.
Z drugiej strony podkreślił on...
że sam region stał się atrakcyjny dla kadr i po prostu dla Rosjan, którzy w poszukiwaniu lepszych warunków życia coraz częściej są skłonni udać się właśnie w kierunku dalekowschodnim, gdyż oprócz tego, że są to tereny, no może niesłabo zaludnione, ale trudno dostępne, o może w ten sposób,
to faktycznie można tam znaleźć dobrze płatną pracę i udział w dużych projektach.
Czekunków podkreślił, że liczba studentów przyjeżdżająca do tutejszych uczelni, czyli do wschodniorosyjskich, tych zlokalizowanych w takich miastach jak właśnie Blagawiesięsk czy wspomniany przeze mnie Władywostok.
Potróiła się w ciągu jednego roku.
Równolegle rozwiane są również programy akademickie w niszowych obszarach takich jak mikrobiologia, agrotechnika czy górnictwo, a także dodatkowo powstają innowacyjne przedsięwzięcia np.
z robotami rolniczymi, co ma wspierać rozwiązanie problemu deficytu wykwalifikowanych kadr.
Jak wspominaliśmy jakiś czas temu, w trakcie tygodnia w Rosji, bodajże przed dwoma tygodniami, rzeczywiście Rosja w swojej perspektywie demograficznej zauważa, że młodych Rosjan będzie brakowało, a w związku z tym znaczna część procesów produkcyjnych będzie musiała być zrobotyzowana.
Widzimy, że na Dalekim Wschodzie pierwsze projekty, które mają Rosję zrobotyzować są już realizowane.
Z jakim skutkiem?
Oczywiście temu się będziemy przypatrywać w przyszłości.
Ponadto Czekunkow podkreślił, że w regionie rozwija się infrastruktura, sektor energetyczny, a także poprawiają się dynamicznie warunki życia, gdyż państwo inwestuje w poprawę jakości życia mieszkańców poprzez programy rozwojowe dedykowane miastom, budowie mieszkań oraz rozwojowi transportu.
Według jego słów zrealizowano już około 160 obiektów z ponad 875 zaplanowanych.
Nie mówimy tutaj o budynkach mieszkalnych.
A właśnie to budownictwo mieszkaniowe mogło przyspieszyć dzięki wdrożeniu projektu tzw.
dalekowschodniej hipoteki.
kwadratowy zrównały się jednakże tam ze średnią krajową, a obecnie są o 12% niższe, czyli widzimy, że hipoteka przyniosła określony skutek.
Jednocześnie region wymaga dodatkowych 3 do 5 GW mocy energetycznej do 2030 roku, co ma być rozwiązywane przez rozwój OZE.
O więc pan Czekunkow podkreśla, że Daleki Wschód będzie nie tylko się dynamicznie rozwijał, ale będzie też
podążał za trendami globalnymi i tutaj duży nacisk zostanie położony właśnie na odnawialne źródła energii poprzez budowanie hydroelektrowni oraz nowych elektrowni jądrowych i pływających bloków atomowych.
Pamiętajmy, że
W Rosji energia atomowa jest niejako z tytułu od razu włączana do tzw.
zielonych źródeł energii.
Podsumowując nowe modele rozwoju, perspektywy międzynarodowe, pan Czekunkow zapowiedział wprowadzenie tzw.
supertoru, czyli jednoitego systemu preferencji dla całego Dalekiego Wschodu.
Ma on sprzyjać inwestycjom technologicznym i turystycznym, ułatwiać lokalizację produkcji i zapewnić lepsze warunki współpracy z Azją.
Istotnym elementem strategii jest także rozwój tzw.
północnej drogi morskiej, której przepustowość do 2030 roku ma sięgnąć 100 mln ton.
Zdaniem ministra Arktyki Dalekiego Wschodu w perspektywie dekady forum przekształci się w tak zwane euroazjatyckie dawos łącząc kwestie gospodarki, technologii i globalnej polityki wielobiegunowej.
Jak zwykle w Rosji gromkie słowa, wielkie plany, ogromne ambicje.
Czy będzie te euroazjatyckie Davos?
Teraz z dalekiego wschodu robimy ogromny skok w kierunku zachodnim, wychodząc nawet poza granicę Rosji i skupiając naszą uwagę na Mołdawii, gdyż tam w ten weekend przebiegają wybory parlamentarne.
No i dobrze sobie rzucić okiem, co Rosjanie na ten temat mówią.
a mówią ustami jednego z liderów politycznych Mudawii, który walczy o fotel premiera Igora Dodona.
To postać nieanonimowa dla ludzi zainteresowanych.
A sam Dodon stawia konkretne zarzuty.
Jako lider patriotycznego bloku w rozmowie z TASS, czyli z rosyjską agencją prasową, oskarżył on wprost Unię Europejską o bezprecedensowe ingerencje w kampanię wyborczą.
do Parlamentu Mołdawii.
Według niego przywódcy europejscy podczas wizyt w Kiszyniowie otwarcie wspierali rządzącą Partię Działania i Solidarności prezydent Mai Sandu.
Dodam twierdzi, że Unia Europejska stosowała także szantaż finansowy, grożąc wstrzymaniem kredytów i grantów w razie porażki.
partii Majsandu.
Podkreślił również brak reakcji Brukseli na represję wobec opozycji.
Święte oburzenie, standardowa technika manipulacji i oddziaływania na postrzeganie tego, jak sytuacja w tym przypadku w Mołdawii wygląda.
Dodam wskazał, że instytucje europejskie milczały w sprawie ograniczeń dla mediów usuwania z kampanii ugrupowań opozycyjnych.
I zatrzymywania ich liderów.
Według niego takie działania podważają demokratyczny proces wyborczy w Mołdawii.
Zarzuty te wpisują się w szerszą narrację opozycji o nadużyciach władzy.
W ocenie Dodona ma to tworzyć nierówne warunki rywalizacji.
Decyzją Centralnej Komisji Wyborczej, która została podjęta na kilka dni przed głosowaniem, odsunięto z wyborów partię Wielka Mołdawia, kierowaną przez Wiktorię Fortunę.
Powodem były podejrzenia o nielegalne finansowanie działalności.
ugrupowania.
Decyzja objęła także anulowanie kandydatur wszystkich przedstawicieli tej partii do parlamentu.
Był to kolejny przypadek wykluczenia ugrupowania opozycyjnego w trakcie kampanii.
Tyle, że jeżeli państwo się zainteresują, to Igor Dodon do świętych nie należy.
Mołdawskiej polityki wręcz jest człowiekiem blisko związanym z tak zwaną szarą strefą, która wypompowała w ostatnich dekadach z tego państwa ogromne pieniądze
jak na jego PKB, podobnie z panią Fortuną, która prawdopodobnie była wspierana w sposób pośredni przez sieć mołdawskich gangsterów, którzy w Mołdawii już nie żyją, ale którzy ciągle starają się pasożytniczyć na losie tego jednego z najbidniejszych państw w Europie.
Także miejmy tutaj również odpowiedni punkt odniesienia, zresztą szerzej na ten temat mówimy.
Piotr Oleksy w rozmowie ze mną z czwartku, która będzie podlinkowana bezpośrednio pod tym materiałem.
Do obejrzenia tej rozmowy serdecznie zapraszam.
No i sam kontekst polityczny.
Wybory parlamentarne właśnie odbywają się w ten weekend, a kampania wedle słów Dodona i rosyjskich mediów przebiega w atmosferze rosnącej polaryzacji i nasilonej retoryki antyrosyjskiej.
Decyzje o eliminacji opozycyjnych ugrupowań zwiększają napięcie i budzą...
kontrowersje wokół uczciwości procesu wyborczego.
W efekcie wybory mogą stać się nie tylko testem dla partii rządzącej, ale także sprawdzianem dla wiarygodności mołdawskiej demokracji.
Rosjanie mówią o demokracji?
Ja tu postawię pauzę.
No i ostatni punkt, który trafił do nas z rosyjskiego internetu.
Otóż problem z budownictwem w regionach, a konkretniej dotkniemy kontekstu szkół.
Otóż w weekend miała miejsce katastrofa budowlana w Tatarsku, w regionie nowosybirskim, gdzie zawalił się budynek szkoły.
Szczęśliwie w momencie tragedii gmach był pusty, więc nie odnotowano ofiar ani rannych, natomiast wydarzenie zwróciło uwagę na problem zaniedbanych inspekcji oraz braku właściwej konserwacji infrastruktury społecznej, bo budynek szkoły w Tytarsku liczył sobie bagatela 90 lat i mimo fatalnego stanu technicznego przeszedł kontrolę tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego, co śmieszne nie jest.
Skala problemów w Rosji jest znacznie większa, gdyż tylko w ciągu ostatnich dwóch lat co najmniej 31 szkół w Rosji uległo częściowemu lub całkowitemu zawaleniu.
Często zdarza się, że inspekcje są przeprowadzane w sposób fikcyjny lub podlegają manipulacjom.
Edukacja stanowi jeden z głównych punktów w budżetach regionalnych, ale same budynki szkolne najczęściej podlegają gminom.
Prowadzi oczywiście do przerzucenia odpowiedzialności między szczeblami administracji i brakiem skutecznych działań naprawczych.
Czyli w cieniu polityki regionalnej tracą najbardziej dzieci, które są po prostu w permanentnym niebezpieczeństwie przebywania w budynku, który w każdej chwili może się zawalić.
W ostatnich latach zarówno budżety regionalne jak i samorządowe stają się z wiadomych względów wydatków na działania w wojnę coraz bardziej napięte.
Dramatycznie brakuje środków nie tylko na modernizację, ale nawet na podstawowe prace utrzymaniowe.
Konsekwencją jest systematyczna degradacja szkół, przedszkoli i innych instytucji społecznych.
W praktyce oznacza to, że bezpieczeństwo najmłodszych, ale także młodzieży zależy od prowizorycznych rozwiązań i politycznych priorytetów.
Partii, które danymi regionami czy też gminami rządzą.
Reakcja polityczna po zawaleniu się szkoły w Tatarsku doprowadziła do tego, że gubernator obwodu nowosybirskiego Andrzej Trawnikow zapowiedział przegląd priorytetów.
region boryka się z licznymi awariami sieci komunalnych co dodatkowo komplikuje sytuację znalezienia dodatkowych funduszów na to, żeby właśnie te budynki szkół zabezpieczyć, a w najlepszym przypadku odnowić.
Chroniczne niedoinwestowanie usług publicznych niesie w Rosji za sobą poważne ryzyko polityczne, szczególnie dotyczy to placówek edukacyjnych, gdzie potencjalna tragedia mogłaby wywołać szeroki rezonans społeczny.
Także widzimy, że nie pierwszy i nie ostatni raz lokalne władze rosyjskie stąpają po bardzo cienkim lodzie, który grozi zawaleniem w każdej chwili.
Niestety mówię to z ogromnym bólem serca, gdyż to tylko i wyłącznie pokazuje, jak w ostatnich latach zmiana struktury wydatków budżetowych na finansowanie zbrodniczej machiny wojennej przekłada się na życie zwykłych obywateli, którzy czasami z duszą na ramieniu posyłają swoje pociechy do szkoły.
Ludzie przecież są w Rosji świadomi tego, że te budynki...
pamiętają nie tylko Chruszczowa, ale jak słyszymy niemalże Dziadka Stalina.
Także tak to właśnie wygląda komentarz z Rosji w trzech tematach.
Będę bardzo wdzięczny za polajkowanie, za Państwa komentarze i za obejrzenie materiału, który pod tym filmikiem załączam, gdyż wydaje mi się, że
Doktor Piotr Oleksy bardzo dobrze portretuje, jak dzisiejsza scena polityczna w Mołdawii wygląda.
Tak trochę na przekór tym słowom pana Dodona, który wszędzie upatruje spisku pogwałcenia praw tzw.
opozycji demokratycznej, która tak na dobrą sprawę jedyne co może zapisać w rubryce sukcesy to defraudacja kapitału państwowego.
I tu postawmy sobie kropkę.
Dziękuję uprzejmie za dzisiaj.
Widzimy się we wtorek na naszym standardowym spotkaniu w ramach Tygodnia w Rosji.
Serdecznie pozdrawiam.
Życzę wszystkiego dobrego, udanego weekendu.
Kłaniam się.
Ostatnie odcinki
-
DYPLOMACJA W MECZETACH. Bitwa o dusze. Arabia S...
04.02.2026 09:00
-
Rywalizacja USA - Chiny przypomina czasy sprzed...
04.02.2026 08:11
-
ROSJA ZAMARZA NA WŁASNE ŻYCZENIE. Ciemności i F...
03.02.2026 11:50
-
WIETNAM I UE ZWIERAJĄ SZYKI. Nowy sojusz przeci...
02.02.2026 13:59
-
KONIEC MONOPOLU FIDESZU? Magyar uderza w najczu...
02.02.2026 10:39
-
Co ICE wyprawia na ulicach USA? Naloty o świcie...
01.02.2026 18:02
-
KONIEC KADYROWA? Dlaczego Putin pilnie szuka na...
01.02.2026 12:11
-
Płacili solą i krowami. Nie uwierzysz, co było ...
31.01.2026 12:54
-
W Londynie strach? BRYTYJCZYCY PAKUJĄ WALIZKI D...
30.01.2026 12:49
-
Koniec duopolu USA i Chin? UE i Indie właśnie z...
29.01.2026 15:00