Mentionsy

Podróż bez Paszportu
14.09.2025 15:30

Chiński hegemon robotyzacji: koniec dla europejskich gigantów?

Europa traci przewagę: Chiny dominują w automatyzacji. Moim gościem był Jarosław Gracel, automatyk, robotyk, absolwent SGH. Firma ASTOR. Autor książki pt. Jak przekuć projekt technologiczny w biznesowy sukces.


Zapraszam pod link:

https://mtbiznes.pl/innowacje-nowe-trendy/jak-przekuc-projekt-technologiczny-w-biznesowy-sukces

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 72 wyników dla "Made in China"

Zwykle słuchają Państwo na platformach streamingowych, więc częściej towarzyszy Państwu mój głos i głos mojej gości, a dzisiaj się widzimy.

Więc jeżeli ma się projekt, to nie jest tak oczywiste, że ten sukces od razu się odnosi, nawet jeżeli projekt, pomysł jest innowacyjny, nowatorski, a innowacyjne w ogóle słowo klucz odmieniane przez wszystkie przypadki.

Nie wiemy nigdy, czy dostaniemy na niego finansowanie, o to się trzeba postarać, a po drugie, żeby to wszystko zadziałało tak, jak chcemy, to trzeba się bardzo mocno napracować.

Tytuł książki mówi o przekuwaniu projektów biznesowych w sukces, ale ta książka w środku jest o rozwoju inżynierów, czyli jak sprawić, żeby inżynierowie, których mamy w firmie na pokładzie, potrafili rozmawiać biznesowo i te projekty doprowadzać właśnie do sukcesu.

W Polsce, w Europie mamy inżynierów, mamy moce przerobowe.

Mamy gigantyczny potencjał inżynierski.

To znaczy, że po pierwsze kształcimy bardzo dobrych inżynierów.

Informatyków jest dużo więcej, przy czym informatycy trafiają zazwyczaj do firm, dużych międzynarodowych firm informatycznych.

To ci inżynierowie bardzo często kończyli studia i wyjeżdżali na kontrakty, na programowanie robotów do zachodniej Europy.

Teraz, ponieważ branża samochodowa przechodzi sama transformację pewną i jeszcze nie do końca wie, czy będzie spalinowa, czy będzie elektryczna, czy będzie hybrydowa, no i chyba trochę do końca nie wiemy jeszcze, co się tutaj wydarzy, no to ci inżynierowie są bardziej w Polsce, no i mają więcej czasu i trzeba zadbać o to, żeby mieli odpowiednie wyzwania.

Ale proszę wyprowadź mnie z błędu, bo ja mam wrażenie, że dzisiaj te projekty, laboratoria są obecne, inżynierowie są, ale często są ograniczeni przez np.

To znaczy, że staże inżynierskie są wymagane, ale nie zawsze obligatoryjne i w dodatku często powiązane z przemysłem.

No i dalej ten inżynier, który wychodzi z tej uczelni, on trafia do przemysłu, coś już potrafi i chodzi o to, żeby firmy, na przykład fabryki, te małe i średnie,

zatrudniając tego inżyniera, miały wizję jego rozwoju.

Żeby nie było tak, że mamy tutaj 20 maszyn, jedna ma rok, a trzecia ma 20 lat, a czwarta ma 40 lat i każemy temu inżynierowi, żeby tymi starymi maszynami się zajmował, tylko on potrzebuje dotykać nowej technologii, integrować te nowe technologie już w tej fabryce.

Ta książka też jest o tym, żeby otworzyć rozmowę między inżynierami, trochę je dokształcić z rozmowy z zarządem i uświadomić zarząd na temat tego, jak rozwijać inżynierów po to, żeby właśnie bardziej odważnie inwestować w technologię.

Czyli takie bardzo podobne doświadczenie w trochę innej branży.

naprawdę chciał, żebyśmy z tych zajęć wyciągnęli jak najwięcej, no ale to już nie jego wina.

To pewnie teraz jest łatwiej, a w robotyce cały czas jest takie wyzwanie, że w Polsce mamy 70 robotów na 10 tysięcy pracowników, w Przemyśle, w Chinach mamy 470 robotów na 10 tysięcy pracowników, więc tym bardziej powinniśmy tym ludziom dać narzędzia, żeby oni

Tytuł naszego dzisiejszego odcinka to czy Ikea, czy Volkswagen w ogóle przetrwają.

kraj na świecie, no i Chiny mają też 470, za chwilę będzie pewnie 500 robotów, więc widać tutaj, jak bardzo tak naprawdę ta Azja i te kraje takie azjatyckie, prężnie rozwijające się, odskoczyły Europie, a my jesteśmy w takim lekkim regresie.

i też prace, to po angielsku się nazywa demining, czyli takie monotonne, żmudne, nie dające sensu tej osobie, że wszystkie te czynności powinniśmy automatyzować i robotyzować.

i przewozić ich przez tam wodę, asymilować do ich kultury, więc dużo bardziej opłacało im się stworzyć roboty, dofinansować to mocnymi programami rządowymi, takimi ulgami na inwestycje.

Toyota jest takim bardzo, bardzo mocno zautomatyzowanym, podobnie jak inne marki samochodowe.

No i ta uszczelka raz się ułoży w ten sposób, drugi raz w inny sposób, no i oko ludzkie, mózg ludzki i ręka ludzka bardzo szybko są w stanie dojść i przycisnąć tą uszczelkę tak, żeby ona weszła prawidłowo.

Jest możliwe, bo teraz roboty uczymy nawet sztuczną inteligencją, przez powtarzanie i mówienie im, czy robią dobrze, czy nie.

Rozumiem, że automatyzuje, robotyzuje się również Korea Południowa, Singapur, kraje w ogóle Azji Południowo-Wschodniej, te azjatyckie tygrysy.

Tam naszym głównym tematem rozmowy niemalże były Chiny.

Jeszcze te Chiny nie padły.

Chiny, rzeczywiście, jak popatrzymy na ich postępy, no to po pierwsze

W 2014 roku powstała strategia Made in China, która miała na celu zrobienie Chin liderem w sztucznej inteligencji i takich nowoczesnych technologiach.

No i teraz również masowa automatyzacja, czyli jak mamy w głowie taką mapę i obrazek, że w Chinach mamy fabrykę, gdzie ludzie w brudzie i trudzie pracują i produkują, to wymarzmy sobie ten obrazek, bo chińskie fabryki są naprawdę bardzo, bardzo mocno zautomatyzowane i zrobotyzowane.

Natomiast jeżeli chodzi o liczbę instalowanych robotów, to tutaj zdecydowanie przyjdą Chiny.

Jeżeli instalujemy pół miliona robotów rocznie w ostatnim roku powiedzmy, no to 300 tysięcy z tego pół miliona prawie to są Chiny.

IK inwestuje również w automatyzację.

Z jednej strony też Volkswagen, czyli wyobrażam sobie też linię produkcyjną samochodową.

Tylko oczywiście to jest jakiś wycinek globalnych firm, które być może są też mniej lub bardziej liderami w swoich segmentach.

Rzeczywistość jest taka, że te właśnie duże firmy, globalne korporacje świetnie potrafią przeliczyć sobie, że przy ich skali bardzo mocno opłaca się mieć roboty i inwestują w tę robotykę.

no robot i ta linia zrobotyzowana to jest kilka milionów złotych, no to jak kilka milionów, no to skąd ja wezmę na to pieniądze, no jeżeli nie mam dotacji, no to nie robię tego, no bo mnie na to nie stać.

No i tak naprawdę też można go finansować na różne sposoby.

no to w tym samym budżecie możemy spokojnie wyleasingować stanowisko i technologię i mamy tą technologię, która w zasadzie pracuje, możemy ją używać przez kilka lat, bo cykl życia jest 5 lat albo i więcej i to jest wszystko łatwo dostępne, więc trzeba, żeby to się zmieniało w Europie, bo cały czas mamy takie stare paradygmaty, to musimy uruchomić zmianę właśnie w tej grupie małych i średnich przedsiębiorstw, które z jakichś powodów boją się tej technologii.

Ja tylko ukłonę w stronę gospodarza naszego spotkania, bo tak rzeczywiście Volvo Cars inwestuje, zainwestowało o wiele dobrze pamiętam 1300 robotów ABB.

Nie wiem, tu myślę, że jako ekspert rozwiniesz skrót, ale z tego co wiemy, to są nowoczesne roboty, które obejmują takie zadania jak spawanie, nitowanie, wiercenie i kontrolę jakości.

One są wykorzystywane w fabrykach w Torslandzie, w Szwecji i oczywiście w Chinach.

Właśnie o tym mówię, więc każdy producent samochodów właśnie ma prowadzić swoje inwestycje i chce, żeby

Chociaż trudno mi sobie wyobrazić cały czas montaż wnętrza samochodu czy tego kokpitu bez udziału człowieka, no bo być może to trzeba wszystko już drukować w 3D i robić to trochę na inne sposoby.

Mieliśmy tutaj roboty Unimate, które instalowała właśnie włoska firma, gdzie było 12 w takiej standardowej wersji, a 15 robotów zgrzewających karoserię.

Czyli tak, pozdrawiam inaczej, niech się odezwą w komentarzach słuchacze, którzy jeździli Polonezą lub Poloneza Mają.

Myślę, że trochę już powiedzieliśmy o tym, że od strony finansowej te realia są już zupełnie inne i ta technologia jest dostępna.

Granica dzisiaj, ja bym ją nazwał granicą takiego zwrotu na inwestycji, więc to jest zwrot na inwestycji na poziomie 5 lat, taki maksymalny lub czasem 7 lat, bo najchętniej firmy by chciały, żeby to wszystko się zwracało o 2 lata i to jest taki próg, który jest najczęściej używany, ale jeżeli widzimy, że w naszej branży nie mamy dostępu do pracowników i mamy coraz większą rotację i musimy tych pracowników ściągać już 5000 km od Polski, żeby to były rozsądne koszty i co chwilę ich uczyć,

edukować i oni nam znikają, później bierzemy kolejnych, no to może warto zastanowić się, żeby trochę wydłużyć ten okres zwrotu z inwestycji i zacząć naszych ludzi, tych operatorów zdolnych, utrzymanie ruchu czy inżynierów, po prostu uczyć robotyki i dać im eksperymentować.

Myślę, że to jest taka pewna strategia, żeby odważyć się, zapytać zdolnych ludzi, których mamy w firmach bardzo często, gdzie by użyli robotów i dać im trochę, zainwestować w ich rozwój i kompetencje.

brytyjskie firmy dotyczące półprzewodników, czy TCMC, czy holenderskie, montaż układów scalonych, jakieś przenoszenie bardzo drobnych mikroelementów, to jest jednak... No tak, na pewno produkcja samochodów, produkcja elektroniki, produkcja AGD też jest bardzo mocno zautomatyzowana, no i inne sektory też zaczynają tą automatyzację, na przykład produkcja spożywcza, tak, i tutaj mamy to pakowanie na końcu, czyli takie przewożenie towarów między magazynami.

jabłka czy różne inne owoce, ale to jest cały czas prace badawczo-rozwojowe.

Na okładce tej książki jest Inżynier, Lider, Strateg.

To Inżynier, Lider, Robot.

Automatyzacja, robotyzacja brzmi do mnie wszystko pięknie, ale jak to ma się do rywalizacji Mozarts, mamy zawieruchę w Europie, sytuacja na Ukrainie, Chiny, do Pacyfik.

Może powinniśmy się nie zajmować technologiami, tylko raczej bezpieczeństwem.

Czyli łańcuch dostaw, który działał do tej pory jest zaburzony, więc jeżeli jestem producentem w Polsce, potrafię coś robić dobrze i dodatkowo jeszcze mam to wszystko zautomatyzowane, to klient, który przyjeżdża i mamy takie doświadczenia też i widzi, że linia jest zrobotyzowana, to bardzo chętnie kupuje od takiego dostawcy.

Może to jest kwestia geopolityczna, czy związana z rządami państw, bo rządy państw muszą przestawić gospodarkę na inne tory.

No myślę, że jeżeli chcemy być konkurencyjni tak realnie, ponieważ widzimy, co się dzieje w samochodach elektrycznych przykładowo, że Chiny mają już tak opanowaną technologię, czy produkcja, bateria i automatyzację, że są w stanie dostarczać te auta w cenach zadziwiająco niskich w stosunku do europejskich marek.

Więc jeżeli chcemy za parę lat, żeby ta technologia z Europy, bo mamy mądrych inżynierów, są w stanie naprawdę zaprogramować, wymyśleć super technologie i wykonać te prace, ale jeżeli chcemy to skalować, to to musi być konkurencyjne.

Więc przyszedł taki moment, że chyba powinniśmy powiedzieć, słuchajcie, może nauczmy się, jak to robić od Chińczyków.

No i kwestia, o tym też rozmawialiśmy dla Rzeczpospolitej, ale muszę zapytać, bo też wielu tutaj fanów militariów jest, to jest kwestia, inaczej może, jak patrzymy na Ukrainę, no to opanowała w szczególności na początkowej fazie konfliktu u nas jakaś taka dronoza, a dronoza to również robot?

Z Niemcy deklarowali, że zastanawiam się, jaka jest droga od przemysłu motoryzacyjnego do militarew, bo jeszcze poprzedni kanclerz Olaf Scholz mówił, że przekształćmy te nasze dawne fabryki w linie produkcyjne, ale tym razem czołgi.

Nawet słyszałem o dziesiątkach tysięcy, przepraszam, dronów rocznie Ukraina produkuje.

No właśnie, na pewno warto się uczyć i inspirować.

Jakie Państwo mają opinie na temat tego zjawiska?

wsparcie technologiczne, techniczne, Just Join IT, Rocket Jobs.

Po pierwsze dla inżynierów w takim wieku między 25 a 40 lat, takich inżynierów, którzy doświadczyli już trochę technologii, ale chcą mieć odwagę iść do zarządów i pokazać, co ten projekt spowoduje w firmie, jak wpłynie pozytywnie na strategię, jak wpłynie na biznes, na finanse.

Tam są praktyczne narzędzia do tego, jak policzyć zwrot na inwestycji i uzasadnić biznesowo projekt.

Więc on ma dodawać inżynierowi profesjonalizmu i odwagi w rozmowie z zarządem, a z drugiej strony może jest to inspiracja do zarządów, że też warto pouczyć się trochę technologii, bo ona może zmienić naszą firmę na lepszą.