Mentionsy

Podkast amerykański
29.11.2025 06:00

257. Czy to Dick Cheney dał nam Trumpa? Czyli Dick Cheney, część 2

Wracamy z drugim i ostatnim odcinkiem poświęconym życiu Dicka Cheneya - najbardziej wpływowego wiceprezydenta w dziejach Stanów Zjednoczonych. Ostatnio pożegnaliśmy naszego bohatera na progu Białego Domu, do którego wszedł wraz z George’em W. Bushem w styczniu 2001 roku. Od samego początku rola Cheneya była szczególna - to on zajmował się kompletowaniem składu administracji, kierując zespołem odpowiadającym za płynne przejęcie władzy (transition team).

Nie będzie zaskoczeniem, że niedoświadczonego prezydenta otoczył swoimi ludźmi na czele z Donaldem Rumsfeldem. Jeszcze przed wyborami umówił się z Bushem, że będzie miał prawo zająć się każdym tematem i brać udział w każdym procesie, który uzna za interesujący.

Jego duże wpływy wzrosły jeszcze bardziej po atakach z 11 września. To Cheney dyrygował pierwszymi reakcjami państwa. To Cheney promował pogląd, że USA muszą odpowiedzieć z całą siłą, a terrorystów ścigać bez oglądania się na dotychczasowe przepisy, ponieważ mają do czynienia z nowym typem wroga. To Cheney był jednym z głównych zwolenników ataku na Irak, niezależnie od wszelkich wątpliwości z tym związanych.

Czy żałował swoich decyzji? Czy widział ogromne koszty wojen na Bliskim Wschodzie i ich długofalowe konsekwencje? Czy występując pod koniec życia przeciwko Donaldowi Trumpowi dostrzegał jak swoimi decyzjami pomógł mu w drodze do prezydentury i przejęcia Partii Republikańskiej? Posłuchajcie!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 31 wyników dla "Donald Trump"

szefem sztabu, szefem personelu w Białym Domu, o jego wieloletniej, czyli wielodekadowej współpracy i przyjaźni z Donaldem Rumsfeldem.

I oczywiście jedną z pierwszych osób, którą sobie Dick Cheney wybrał, ja wiem, że ty wiesz, że państwo też wiedzą, był oczywiście Donald Rumsfeld, który wrócił do Pentagonu.

Kiedyś Donald Rumsfeld był najmłodszym szefem Departamentu Obrony w historii, a teraz w 2001 roku wrócił jako najstarszy szef Pentagonu w historii.

Tymczasem teraz Dick Cheney rewanżuje się swojemu dawnemu mentorowi i czyni go szefem Pentagonu, czy też poprawniej powiedzieć namawia George'a W. Busha, aby szefem Pentagonu uczynił Donalda Rumsfelda.

Vance kompletował gabinet Donaldowi Trumpowi albo Joe Biden Barackowi Obamie.

Raz w tygodniu spotykał się z Condoleezza Rice, czyli doradczynią Busha do spraw polityki zagranicznej i oczywiście z Donaldem Rumsfeldem.

Donald Trump też nie.

Ale zobacz, Donald Trump mówi bardzo dużo i też sobie nie robi kłopotów.

To zrobił dopiero, nawiasem mówiąc, Donald Trump w czasie swojej pierwszej kadencji, ale Cheney był bardzo zawiedziony decyzją Busha.

W 2016 roku jako lojalny republikanin poparł kandydata swojej partii na prezydenta Donalda Trumpa.

Co jest o tyle ciekawe, że Donald Trump zdobył nominację partii republikańskich w 2016 roku właśnie jako...

Którą tę wojnę początkowo Donald Trump popierał.

I było mu o tyle łatwiej, że za przeciwnika miał głównego brata George'a Busha, czyli Jeba Busha, byłego gubernatora Florydy i na tym krytycyzmie wobec wojny w Iraku się bardzo Donald Trump zbudował i to trzeba mu oddać.

Jeden powód, dla którego można powiedzieć, że Dick Cheney jest współodpowiedzialny za sukces Donalda Trumpa, czyli wojna w Iraku, bo na tej wojnie Trump wypłynął, na frustracji nią spowodowanej.

No i dodajmy, że w 2020 roku w wyborach prezydenckich Dick Cheney również poparł Donalda Trumpa, tak samo jak jego córka Liz Cheney.

W listopadzie 2020 roku oboje głosowali na Donalda Trumpa.

i pewnie doczekałaby się i zostałaby spikerką Izby Reprezentantów, ale zmieniła zdanie i po wydarzeniach z 6 stycznia 2021 roku z sojuszniczki Donalda Trumpa, która głosowała prawie zawsze tak, jak chciał prezydent.

Zmieniła zdanie i powiedziała, że jednak wydarzenia z 6 stycznia pokazują, że Donald Trump jest zagrożeniem.

Z lojalistką wobec Trumpa 29% zdobyła lojalizm.

Mimo oczywiście wsparcia ojca w tej kampanii, Dick Cheney mówił, że Donald Trump jest największym zagrożeniem w całej wówczas 246-letniej historii Stanów Zjednoczonych.

Tylko dlaczego Donald Trump miałby być zagrożeniem?

Ja się zgadzam z Dickiem Cheney'em, że Donald Trump jest zagrożeniem, tylko że Donald Trump jest zagrożeniem dla demokracji i dla demokracji liberalnej i dla istniejącego systemu właśnie dlatego, że nadużywa władzy wykonawczej i traktuje prezydenturę jako quasi monarchię, w której prezydent może zrobić absolutnie wszystko.

No i tu dochodzimy do drugiego powodu, dla którego można powiedzieć, że Dick Cheney przyczynił się do sukcesów Donalda Trumpa.

No i to jest coś, co teraz z powodzeniem realizuje Donald Trump.

No właśnie, bo to była cała seria jeszcze, tylko może powiedzmy w tych latach 70-tych ustaw, które ograniczały władzę prezydenta, jak sobie ją państwo teraz przypomną, no to widzicie, że Trump obecnie jakby do niczego się z tych nie stosuje.

Tak, no i wprawdzie Dick Cheney nie łamał konstytucji publicznie, tak jak robi to Donald Trump, ale co z tego, skoro wielokrotnie łamał ją potajemnie.

Dla mnie Dick Cheney jest postacią, no właśnie, bez której nie byłoby Donalda Trumpa pod wieloma względami.

I to, że w pewnym momencie on jednak zmienia zdanie, super, fajnie, że może zagłosował nie na Donalda Trumpa, ale nie wiem, czy jego opinia powinna mieć jakiekolwiek znaczenie dla Amerykanów i Kamala Harris powinna się nim, wiesz, no...

wojna w Iraku, setki tysięcy ofiar, zrujnowanie reputacji Stanów Zjednoczonych za granicą, łamanie konstytucji, podsłuchy, tortury, ale jednak jak pięknie przeciwstawiał się Donaldowi Trumpowi.

w posiedzeniach tej komisji badającej wydarzenia z 6 stycznia, ale i ona straciła, tak jak powiedzieliśmy, swoją pozycję, przegrała tę rozgrywkę, liczyła pewnie na to, że po 6 stycznia Donald Trump będzie spadał, jego znaczenie będzie spadało, ona wyrośnie.

z elementów, na których wyrósł Trump jest właśnie ta frustracja wynikająca z tej niby wygranej wojny, która tak naprawdę przyniosła Amerykanom więcej strat i te całe mówienie o tym, że właśnie za bardzo się angażujemy w świecie, a za mało dbamy o zwykłych Amerykanów, co teraz ma z kolei konsekwencje na przykład dla chęci udzielania pomocy Ukrainie, no to to jest wszystko konsekwencja wojny w Iraku.

0:00
0:00