Mentionsy

Podcast Wojenne Historie
14.12.2025 15:28

Pierwsza akcja niemieckich spadochroniarzy. Fragment odcinka dla Patronów

Jeżeli podoba Ci się odcinek, możesz nas wesprzeć w serwisie

 🔶PATRONITE.PL🔶
https://patronite.pl/Podcastwojennehistorie

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 55 wyników dla "Dywizji Piechoty z"

Niemcy nie byli prekursorami ani piechoty lotniczej, piechoty przewożonej drogą powietrzną na pole walki, ani nie byli prekursorami wojsk powietrznodesantowych.

Brytyjczycy, Rosjanie, a nawet Włosi robili takie rzeczy w postaci albo eksperymentu, albo zgoła tworzenia całych związków taktycznych znacznie wcześniej.

Ale to jednak właśnie Niemcy użyli tych spadochroniarzy szybciej i o wiele bardziej efektywnie.

Niemcy zaczęli później, ale jako pierwsi pokazali, jak to działa naprawdę.

I Halder już w roku 1939 mówił, że to genialny wynalazek ci spadochroniarze, mimo że to były jednostki Luftwaffe.

Na mniejszą skalę postanowiono wreszcie przetestować ich umiejętności w Danii i w Norwegii.

Dlatego, że jak wiemy Dania jest oprócz części kontynentalnej złożona z wielu wysp.

Największa wyspa Zelandia, na niej znajduje się stolica kraju Kopenhaga i właśnie Zelandię z jedną z wysp na południu Danii łączył most z Torstrems i desant piechoty, która wyląduje na południu, potem miał się przemieścić na Zelandię właśnie korzystając z tego mostu.

Spadochroniarze mieli to poprzedzić, wylądować, opanować miejscowy fort, który blokował ogniem most,

oraz opanować sam most, żeby Duńczycy nie mogli go wysadzić.

Pułku Falszmieger wykonała bez strat to zadanie, dlatego że Duńczycy zostali kompletnie zaskoczeni.

Spadochroniarze opanowali port, spadochroniarze rozbroili obsadę mostu, zabezpieczyli most i wyczekali spokoju na dotarcie własnych sił piechoty.

Czyli standardowo można by powiedzieć, jeżeli my myślimy o wojskach spadochronowych, to tak właśnie mają działać i tak właśnie zadziałały.

Duńczycy zasadniczo walczyli 4 godziny i się nie bronili, więc w tym wypadku nie doszło nawet do rozlewu krwi, bo Niemcy np.

Kopenhagę opanowali desantem morskim, więc większość fortów duńskich milczała.

Duńczycy nie stawiali oporu na kluczowych obszarach.

Walki miały miejsce zupełnie incydentalnie.

Tak samo reszta czwartej kompanii bezproblemowo opanowała lotniska na północy Danii.

Po prostu Duńczycy nie stawili oporu.

Gdyby Duńczycy stawiali opór, sytuacja mogłaby być bardzo ciężka.

Planowany duński kontratak na most, bo wysłali Duńczycy kompanię piechoty, aby odzyskać fort i most, nie doszedł w ogóle do skutku.

W związku z czym czwarta kompania przeprowadziła modelową operację w realnych warunkach pola walki, właściwie nie musząc toczyć tej walki.

Do ataku na Norwegię wydzielono 10.

Korpus Lutniczy.

Niemcy wtedy swoje lotnictwo transportowe grupowali w dywizjony i w półki bombowe specjalnego przeznaczenia, pod tym pojęciem kryło się lotnictwo transportowe.

I Niemcy do operacji przygotowali aż 600 samolotów transportowych.

które miało wspierać 100 myśliwców, w większości dwusilnikowych, a więc dalekiego zasięgu Bf-110, tylko jeden dywizjon Messerschmittów, tych klasycznych 109, oraz trzy pełne półki, a więc ponad 300 bombowców horyzontalnych.

Liczba myśliwców i bombowców, jakie rzucono 9 kwietnia 1940 roku do ataku na Danię i Norwegię.

W przypadku Danii to zaatakowano np.

lotnisko w Kopenhadze, ale to bardziej było zastraszenie.

W przypadku Norwegii to już były bezpośrednio ataki, ale...

Rzucono relatywnie niewielką liczbę myśliwców i bombowców.

300 bombowców czy 100 myśliwców to nie jest dużo.

Za to liczba samolotów transportowych była gigantyczna, bo Niemcy zaangażowali aż 600.

Jeden samolot transportowy, Junkers Ju-52-3M, tak zwana ciotka Ju, zabierał 12-18 żołnierzy razem z wyposażeniem osobistym.

2-3 samoloty były w stanie przerzucić pluton, bo niemiecki pluton piechoty w tamtym czasie to na ogół 30 żołnierzy.

I właśnie fakt posiadania dużego lotnictwa transportowego pozwalał Niemcom na projekcję siły w wymiarze wojsk powierzchno-desantowych.

W ogóle w początkowym planowaniu desantu w Norwegii zakładano, że ten desant w Norwegii będzie przede wszystkim realizowany nawet nie siłami Kriegsmarine, tylko Luftwaffe.

Chciano przerzucić 7 Dywizję Lotniczą, 22 DywizPiechoty Transportu Lotniczego,

właśnie wysiłkiem lotniczym.

Dopiero potem, kiedy w lutym, w marcu 1940 roku ta operacja weszła już w fazę konkretnej realizacji, to wyznaczony na jej dowódcę generał Nikolaus von Falkenhorst zakładał jednak konieczność desantów we wszystkich dużych portach południowej Norwegii i Narvików na północy celem ich opanowania.

Czyli plan operacji zajęcia Norwegii to było uchwycić najważniejsze miasta, najważniejsze porty i w ten sposób zmusić go do kapitulacji.

I dla takiej operacji kombinowanej wojska powierzchno-desantowe były idealnie skrojone.

Tym bardziej, że sami Norwegowie byli słabi w powierzchu.

Ich lotnictwo myśliwskie było niewielkie, więc nie mogło skutecznie przeciwdziałać.

Ale było groźne mimo wszystko, o czym przekonali się Niemcy właśnie w czasie tej operacji.

Wyprzedzając nieco wypadki, Luftwaffe siłami lotnictwa transportowego wykonała w czasie zajmowania Norwegii ponad 3 tysiące samolotolotów i przewiozła ponad 30 tysięcy żołnierzy.

To była pierwsza w historii operacja powietrzno-desantowa lub przerzutu powietrznego w wymiarze mostu powietrznego w takiej skali w historii.

I dlatego po dzień dzisiejszy uczą o niej w szkołach wojskowych.

To zatem konkretnie jak już wyglądało użycie tych pozostałych trzech kompanii 1.

Batalionu w Falszmiagach?

Plan był taki, że towarzyszące samolotom transportowym ciężkie myśliwce ogniem sparaliżują obronę tych lotnisk, po czym spadochroniarze albo wyskoczą nad tymi lotniskami, albo zgoła wylądują w samolotach transportowych, szybko je opuszczą i opanują oba lotniska.

Trzecią kompanię skierowano na Sole koło Stavanger, a drugą i pierwszą kompanię batalionu w kierunku Fornebu w Oslo.

Niezależnie od tego, zaraz za spadochroniarzami w kolejnych falach samolotów transportowych leciał już cały batalion piechoty 163 Dywizji Piechoty z Wojsk Lądowych, która właściwie pod względem zadania miała już przyjść na gotowe, na to co zrobią spadochroniarze.

Ale wypadki potoczyły się nieco inaczej.

0:00
0:00