Mentionsy
Dwa uderzenia przez Ardeny – porównanie niemieckich operacji w 1940 i 1944 roku
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie
🔶PATRONITE.PL🔶
https://patronite.pl/Podcastwojennehistorie
Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie
🔷BUYCOFFEE.TO🔷
https://buycoffee.to/podcastwojennehistorie
Szukaj w treści odcinka
Norbert, Niemcy dwa razy w czasie II wojny światowej uderzali przez Ardenny i obydwa te wypadki przeszły do historii w sposób spektakularny.
Pierwszy raz to jest rok 1940, no Niemcy uderzają, przełamują francuską obronę w tym rejonie, no i po kilku dniach są już nad kanałem La Manche.
Chociaż Niemcy nigdy nie podzielali tego poglądu, z jakiegoś niezrozumiałego powodu, tak w XIX jak i w XX wieku obszar owej południowej Belgii i Wielkiego Księstwa Luksemburg był przez niektórych dowódców, oficerów i sztaby uważany za drugorzędny, trudny terenowo do przebycia i stąd mało efektywny w rozumieniu wykorzystania jako terenu do prowadzenia operacji.
Jak słusznie zauważyłeś Kamilu, w II wojnie światowej Niemcy dwukrotnie postanowili wykorzystać obszar południowej Belgii i Wielkiego Księstwa Luksemburg, czyli właśnie lesiste Ardeny, do przeprowadzenia własnej operacji zaczepnej w skali operacyjnej.
Jakkolwiek będziemy porównywać te dwie operacje, będziemy szukać punktów wspólnych, to będzie to przede wszystkim opowieść o tym, jak Niemcy przez pięć lat II wojny światowej po prostu się wyczerpały, jak ta wojna ich wykończyła.
Niemcy się zbroją, Niemcy rosną w siłę, Niemcy przepojeni są duchem narodowo-socjalistycznej propagandy, wielu z nich wierzy w to, że jest rasą panów.
Niemcy nie toczą jeszcze wówczas wojny z całym światem.
Zanim Niemcy idą do tego natarcia, wojna jest już dla nich przegrana i mają tego pełną świadomość.
W grudniu 1944 roku Niemcy są państwem uwikłanym w wojnę z całym światem, w wojnę wielofrontową, wielowymiarową i wieloaspektową.
Mają Niemcy front wschodni, mają front południowy, mają front północny, mają wojnę powietrzną.
Niemcy wyczerpane wojną zapadają się już od środka.
Na tym poziomie strategicznym Niemcy przegrały wojnę, ale podejmują ostatni desperacki wysiłek, aby odwrócić koleję wojny zwycięską kampanią.
A więc widzimy, że na poziomie strategii inicjujący bitwę Niemcy są zupełnie innym zawodnikiem.
Uważa, że Niemcy są na granicy upadku i stałe własne działania ofensywne, nawet o ograniczonym charakterze, wymuszać będą na nich stałe angażowanie swoich odwodów, co uniemożliwi im podejmowanie własnych działań zaczepnych w większej skali.
Mówiono, że Eisenhower się pomylił, skoro jednak Niemcy zdołali wyprowadzić ofensywę w Ardennach.
Tych elementów Niemcy nie mają już pięć lat później, bo po pierwsze nie panują w powietrzu, to nieprzyjaciel panuje w powietrzu, to nieprzyjaciel dysponuje potężnym ugrupowaniem lotnictwa bombowego, tak strategicznego, jak i taktyczno-operacyjnego.
Oznacza to, że w tej wojnie roku 1944 to Niemcy są słabszą stroną w wykorzystaniu wojsk mechanicznych, to Niemcy nie panują w powietrzu, a zatem w wymiarze operacyjnym nie mają atutów, które dały im zwycięstwo 5 lat wcześniej.
Niemcy mają nadal mnóstwo ludzi, mnóstwo oficerów, nawet mnóstwo sprzętu, ale nie tworzą już takiego zespolenia jedności, jaką tworzyli pięć lat wcześniej.
I tutaj Niemcy są już naprawdę przeciętni.
Ale czy to jest w ogóle prawda, że aż do czasów Ardenów Niemcy mimo tych porażek, jakie odnosili na froncie zachodnim, lekceważyli Amerykanów jako żołnierzy i nie uważali ich właśnie za dobrych żołnierzy i dopiero Ardeny to zmieniły.
Na poziomie taktycznym Niemcy będą bardzo zaskoczeni walkami w Ardenach, bo wcześniej, mimo pogromów, jakich doznali z ręki Amerykanów, choćby w Normandii...
Zobaczymy, że Niemcy mają czołgi kawaleryjskie, czołgi lekkie bądź średnie, dobrze dostosowane do dalekich manewrów, zbalansowane w zakresie pancerza, uzbrojenia, masy w stosunku do zadań jakie im powierza się, to znaczy dalekich zagonów na duże odległości w krótkim czasie.
Niemcy mają sprzęt, który nazwijmy lekkim bądź średnim, wysoce mobilnym w roku 1940.
Innymi słowy, no Niemcy mają tego pecha w roku 1944, że mają pantery, że mają tygrysy.
Słowem Niemcy utyli.
Ale jak powiedziałem, Niemcy obok czołgów średnich mają całą masę czołgów ciężkich, zwłaszcza panter, jachpanter, które są zdecydowanie mniej przydatne w warunkach ardeńskiego pola walki w grudniu 1944 roku.
Sami Niemcy uważali w roku 1944, że mają za ciężkie armaty przeciwpancerne.
Sami Niemcy w pewnym momencie uważali, że mają za ciężkie czołgi.
Sami Niemcy w pewnym momencie doszli na podstawie doświadczeń wojennych do tego, że muszą zmienić strukturę swojej artylerii, szukać bardziej zbalansowanych kalibrów, choćby na podstawie doświadczeń z frontu wschodniego.
Ale jednak Niemcy podejmą po raz drugi w 1944 roku próbę, ale ona jest zupełnie inna niż w roku 1940.
Niemcy planowali do tej operacji świeżo odtworzone bądź zupełnie od nowa sformowane dywizje grenadierów lodowych, a więc dywizje piechoty nowego typu, które miały uzupełnić dywizje pancerne i niemiecka grupa armii B, marszałka Modela, miała przeprowadzić określoną operację.
Niemcy znajdują się w strategicznej defensywie na froncie zachodnim.
To fatalne rozwiązanie, ale Niemcy nie mogą inaczej.
W roku 1940 Niemcy mają coś, co możemy kolokwialnie określić jako zdolność mielenia.
Niemcy nie mają możliwości mielenia.
Niemniej Niemcy wiedzą, że w boju czołowym nie zmielą Amerykanów, a więc muszą znaleźć słaby punkt we froncie nieprzyjaciela, wybić w nim dziurę, przeniknąć na jego tyły i manewrem oskrzydlającym wymusić odwrót bądź porażkę nieprzyjaciela.
W roku 1944 Niemcy desperacko próbują wymusić manewrem odwrót bądź porażkę nieprzyjaciela.
Niemcy, kiedy nawet by się już przełamali i wyszli na tył Amerykanów, to z racji swojej słabości w mieleniu nie mieliby szans, nawet gdyby sforsowali mozę i wyszli gdzieś w rejon Antwerpii czy Brukseli, wówczas bez wątpienia w wydanej im bitwie manewrowej zostaliby rozbici przez dywizje brytyjskie i amerykańskie, może nawet polską I Dywizję Pancerną.
A więc Niemcy będą szukać słabego fragmentu frontu w roku 1944.
No i Niemcy biorą pod uwagę front w Ardennach, który rzeczywiście z amerykańskiej perspektywy jest frontem drugorzędnym.
Niemcy nie mają więc możliwości znalezienia gdziekolwiek w amerykańskim froncie naprawdę słabego punktu.
I Niemcy zaatakują oba te korpusy siłami dwóch własnych armii.
W pasie 6 Armii Pancernej Niemcy mają 4 dywizje piechoty, a w odwodzie 4 dywizje pancerne.
W pasie 5 Armii Pancernej Niemcy też mają 4 dywizje piechoty, a w odwodzie 3 dywizje pancerne.
W pasie natarcia 7 Armii Niemcy znowu mają 4 dywizje piechoty i żadnej dywizji pancernej.
Niemcy w roku 1944 kierują w Ardeny nieporównywalnie słabszy komponent uderzeniowy niż w roku 1940.
VIII i V Korpus mają tak naprawdę razem, na kierunku niemieckiego natarcia, bądź w pierwszej linii, bądź w bliskich odwodach, sześć dywizji piechoty, podczas gdy Niemcy mają tych dywizji piechoty trzynaście.
Niemcy uzyskają wyraźną przewagę liczebną tylko w pasie 5 Armii Pancernej i częściowo 7 Armii i tam, jak się okaże, w kolejnych dniach ofensywy rzeczywiście dokonają przełamania.
Ale zasadniczym problemem na poziomie operacyjnym, jeśli chodzi o stronę niemiecką, jest to, że ten mimo wszystko początkowo korzystny układ, bo jednak miejscami Niemcy uzyskali przecież przewagę 2 do 1 w 1944 roku, ten miejscami korzystny układ do przełamania frontu amerykańskiego VIII Korpusu nie jest powiązany z szerszą myślą operacyjną.
Ale Niemcy, chociaż w pasie piętnastej armii dysponują licznymi dywizjami, nie mają możliwości skutecznego przejścia do ofensywy wobec głównego ugrupowania wojsk amerykańskich.
I rzecz fundamentalna, to że Niemcy mieli tak mało dywizji do operacji zaczepnej w jej pierwszej fazie, skutkowało tym, że nawet pojedynczo rzucane do przeciwuderzenia bądź
powolnej, trudnej do zrealizowania, dlatego że Niemcy w roku 1944 przekonali się o tym, że jednak Ardeny chociaż są terenem, gdzie można toczyć wojnę z użyciem czołgów i pojazdów mechanicznych, ale w warunkach zimowych są terenem trudnym.
Oczywiście to, że Niemcy w ogóle zaatakują było dla niego zaskoczeniem, uważał, że już leżą na deskach, ale jednak stale gdzieś prowadził działania zaczepne.
A Niemcy w ogóle posiadali takie dywizje?
Innymi słowy, Niemcy nie zdołali do tej ofensywy przygotować swojego drugiego rzutu.
Tyle tylko, że w roku 1940 Niemcy sobie z nim poradzili, a w roku 1944 nie.
Niemcy mają olbrzymi problem w czasie i przestrzeni, aby w odpowiednim momencie przesuwać swoje związki taktyczne, ich zaopatrzenie, amunicję itd.
To Niemcy w roku 1940 prowadzili lotniczą izolację pola walki.
W roku 1944, pomimo licznych niedoborów, armia amerykańska, która przepłynęła przez ocean, była lepiej przygotowana do bitwy w Ardenach niż Niemcy, których okręgi uzupełnień zaczynały się na linii frontu.
Ale Niemcy, jak już powiedziałem, były po prostu na deskach.
W roku 1944 Niemcy nie mają masy wiążącej.
Natomiast w roku 1944, na początku roku 1945, w te lesiste Ardeny, Amerykanie posłali tyle samo dywizji pancernych, koniec końców, co Niemcy.
Czyli widzimy, jak zmienił się wróg, jak zmienił się przeciwnik, z którym musieli się bić w roku 1944 Niemcy w stosunku do tego, z jakim bili się w roku 1940.
Ostatnie odcinki
-
Polacy na frontach drugiej wojny światowej
04.02.2026 06:00
-
Straty załóg okrętów podwodnych podczas II wojn...
02.02.2026 06:00
-
Ilu Polaków zginęło w czasie II wojny światowej...
01.02.2026 15:00
-
Paradoks amerykańskich strat w czasie drugiej w...
30.01.2026 06:00
-
Gość Podcastu Wojenne Historie: Paweł Przeździe...
28.01.2026 06:00
-
Betonowa tarcza. Czy umocnienia są potrzebne?
26.01.2026 06:00
-
Radzieckie wojska pancerne w inwazji na Polskę ...
23.01.2026 06:00
-
Dywizje. Zwodniczy symbol siły
21.01.2026 06:00
-
2. Armia Wojska Polskiego. Między propagandą a ...
19.01.2026 06:00
-
Plan Zwycięstwa. Amerykański plan na wygranie w...
16.01.2026 06:00