Mentionsy

Podcast Muzeum Historii Polski
09.04.2024 13:00

Katyń. Kłamstwo i milczenie

Przerażającą prawdę o tym co Sowieci zrobili w Katyniu świat poznał w kwietniu 1943 roku za sprawą... berlińskiego radia. Niemieccy propagandziści informowali o tym w gazetach, na ulotkach, w notach dyplomatycznych. Do Katynia organizowano masowe wycieczki, zwożono tam pod przymusem jeńców wszystkich narodowości. Dlaczego władzom III Rzeszy tak bardzo na tym zależało? Prawda o Katyniu okazała się bardzo niewygodna nie tylko dla Moskwy, ale także dla Waszyngtonu czy Londynu. Jak świat zareagował na doniesienia o tych wydarzeniach? Jaka był reakcja władz polskich na uchodźstwie? Dlaczego w sprawie Katynia padło tyle kłamstw i komu najbardziej na tym zależało? O tym wszystkim w najnowszym odcinku Rzeczy Historycznej! O tym wszystkim w najnowszym odcinku Rzeczy Historycznej! Zapraszamy do subskrypcji naszych profili. Program zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 26 wyników dla "Związek Sowiecki"

Zbrodnia katyńska była nie tylko aktem sowieckiego terroru, ale jednym z ważniejszych, bezprecedensowych wydarzeń w dziejach II wojny światowej.

Związek Sowiecki oficjalnie nie wypowiedział Polsce wojny.

Ambasadorowi II RP Wacławowi Grzybowskiemu ogłoszono w sowieckim MSZ-cie, że państwo polskie przestało istnieć, a Armia Czerwona weźmie w opiekę Białorusinów i Ukraińców zamieszkujących wschodnie tereny II Rzeczpospolitej.

Władze polskie również nie wypowiedziały wojny Związkowi Sowieckiemu.

Oblężony przez wojska niemieckie i sowieckie Lwów poddał się ostatecznie tym drugim.

Taką postawę ułatwiał aliantom brak jasnej deklaracji rządu polskiego o stanie wojny ze Związkiem Sowieckim.

Od 17 września 1939 roku do niewoli sowieckiej dostało się około ćwierć miliona polskich żołnierzy, w tym kilkanaście tysięcy oficelów.

Od marca ze strony Związku Sowieckiego odmawiano wszelkich informacji, choć w przypadku wszystkich innych jeńców wojennych korespondencja z rodzinami była przez nikogo niekwestionowanym prawem.

Dziś znajduje się w rosyjskim Państwowym Archiwum Historii Społeczno-Politycznej, ale o tym, jakie miejsce miał Kateń w narracji sowieckich i później rosyjskich historyków, opowiem chwilę później.

To niewykluczone, bowiem nienawiść do Polski była w sowieckiej elicie powszechna.

W mordzie katyńskim chodziło o likwidację elity narodu, który Sowietom postawił najbardziej zaciekły opór wcześniej i mógł w przyszłości być wobec sowieckiego aparatu najbardziej niepokorny.

Zwłoki ukryto między innymi w podkijowskiej bykowni oraz więzionych na terenie sowieckiej Białorusi.

Kiedy już jesienią 1943 roku wojska sowieckiego frontu zachodniego odbiły z rąk niemieckich Smoleńszczyznę, NKWD natychmiast przystąpiło do zacierania śladów w Katyniu.

Niemiecka propaganda i sowieckie matactwa.

Obszerne informacje o sowieckiej zbrodni znalazły się rzecz jasna w polskojęzycznej prasie wydawanej w Generalnym Gubernatorstwie.

Już po pierwszych informacjach niemieckich sowiecka gazeta zatytułowana jak na urągowisko Prawda od razu oskarżyła o te zbrodnie Niemców stwierdzając, że polscy jeńcy wojenni pracowali w 1941 roku na robotach budowlanych na zachód od Smoleńska i po rozpoczęciu ataku III Rzeszy na Związek Sowiecki wpadli w niemieckie ręce.

W skład Komisji Burdenki obok radzieckiego neurochirurga profesora Mikołaja Burdenki wchodzili rozmaici przedstawiciele aparatu sowieckiego, w tym propagandzista, pisarz Aleksiej Tołstoj.

Nie zaproszono nawet jednej osoby z absolutnie zależnych od Kremla instytucji jak Związek Patriotów Polskich czy Armia Berlinga.

Ale cóż dziwić się mieszkańcom Związku Sowieckiego, że wierzyli w alternatywną rzeczywistość po latach życia w rzeczywistości fałszu i indoktrynacji.

Panna Harriman i dziennikarze ostatecznie potwierdzili sowieckie kłamstwo, które obowiązywało w kolejnych latach.

Oskarżyciel sowiecki mówił wprost o zamordowaniu 15 tysięcy oficerów polskich, jeńców wojennych w lesie katyńskim pod Smoleńskiem, bez zmrużenia okiem przypisując te zbrodnie Niemcom.

W początkach 1959 roku szef KGB Aleksandr Szelepin zaproponował sowieckiemu przywódcy Nikicie Chruszczowowi zniszczenie teczek personalnych ofiar zbrodni.

Najprawdopodobniej jednak nigdy tych dokumentów nie zniszczono i wciąż pozostają zamknięte na cztery spusty w postsowieckich archiwach.

Żeby wzmocnić przekaz antyniemiecki, przy wejściu do Lasu Katyńskiego postawiono także pomnik poświęcony kilkuset jeńcom sowieckim, jakich rzekomo mieli rozstrzelać Niemcy w trakcie ekshumacji w 1943 roku.

13 kwietnia 1990 roku agencja TASS opublikowała komunikat władz Związku Sowieckiego stwierdzający, że odpowiedzialność za zbrodnie w Katyniu ponosi NKWD.

Pomimo upadku Związku Sowieckiego i kolejnych śledztw, Rosjanie nie przestali mataczyć w tej sprawie.