Mentionsy
Odcinek 083 – Penthouse u Toma
Dziś po raz pierwszy zobaczymy Złotą Jagódkę. Zajrzymy także do domu Toma Bombadila. Hobbici po długim dniu w końcu zaznają zasłużonego odpoczynku i zasiądą do sutej kolacji. Zapraszamy na pierwszą część rozdziału “W domu Toma Bombadila”.
Szukaj w treści odcinka
Zajrzymy także do domu Toma Bombadila.
Zapraszamy na pierwszą część rozdziału w domu Toma Bombadila.
Natomiast jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o naszym podcaście, zachęcamy do zapoznania się z odcinkiem zerowym albo ze zwiastunem.
Więc tak, tytuł oryginalny to In the House of Tom Bombadil.
U Skibniewskiej mamy W Domu Toma Bombadila, u Państwa Franz również W Domu Toma Bombadila.
U Łosińskiego też W Domu Toma Bombadila.
Zanim jednak zdołali cokolwiek wyszczusić, kobieta zerwała się, lekko przeskoczyła nad wazą z nieliami i ze śmiechem wybiegła hobbitom naprzeciw, a jej suknia falowała przy tym miękko, jak kwiaty porastające brzeg rzeki pod dotknięciem wiatru.
Tańcząco przebiegła koło nich, czyli też ma jakieś takie muzyczne, nie wiadomo, czy to jej własne są jakby tendencje, czy też może po tomie gdzieś tam nauczyła się, że tak jest wygodniej.
Może tak, no bo w ostatnim odcinku mówiliśmy, że Tom jest muzyką sam w sobie, więc może tutaj się udzieliło złotej jagodzie.
Mało mieli kontaktu w ogóle z dużymi ludźmi, hobbici jako tako, a tu nagle najpierw Tom, a teraz właśnie Złota Jagoda.
Ich pochodzenie było wyraźnie inne, natomiast też bliskie natury, ale Złota Jagoda była stąd.
I Frodo powtórzył słowa piosenki Toma i aż się zająknął, bo wiecie, Tom śpiewał w niej o swojej, w cudzysłowie, swojej Złotej Jagodzie, tak?
Natomiast powtarzając te słowa, no, można było wpaść w lekkie zakłopotanie, bo ona w tych słowach była zgrabna, zwinna i poruszała się.
Natomiast śpiewając to samo, powtarzając to samo słowa w ustach Froda, no mogło to brzmieć trochę niezręcznie.
Tak, ale też co właśnie powiedział, może był zdumiony tym, że pamiętał to, co zaśpiewał wcześniej Tom, bo to też nie jest takie oczywiste, ale obie, myślę, że obie.
Tak, no i później Złota Jagoda kończy, że Tom zajął się kucykami, czyli uprzedza pytanie, gdzie jest Tom i później Tom do nich dołączy.
Natomiast Złota Jagoda tanecznymi ruchami zaczęła przygotowywać do wieczerzy stolik, nakrywać i tak dalej.
Chobici patrzyli jak urzeczeni, a jednocześnie za ścianą słyszeli krzątanie i śpiewy Toma.
Kim jest tą Bombadil?
Tom Bobadil jest tylko opiekunem.
Nikt nigdy nie zaskoczył Toma, gdy maszerował lasem, brodził w wodzie czy stąpał w puszczytach wzgórz, w świetle czy w mroku.
Otworzyły się drzwi i do komnaty wszedł Tom Bombadil.
Mamy prawie 70 lat od wydania, no a w tym roku, w zeszłym roku było 70 lat od wydania pierwszego tomu Władcy Pierścieni.
Kim jest Tom Bombadil?
Być może Tolkien wysłał inny list o innej treści, natomiast ten pozostał.
Uznał on, że ten Peter Hastings, autor pytania, że są one na tyle bliskie biblijnym słowom określającym Boga i Stwórcę, że może to sugerować, że właśnie Tom Bombadil pełni taką samą rolę w legendarium i w książce we Władcy Pierścienie, czyli jest Bogiem, Iluwatarem, Eru Jedynym.
Jeśli chodzi o Toma Bobadilla, naprawdę uważam, że prócz nietrafnego spostrzeżenia jest pan zbyt poważny.
Słowa użyte przez Złotą Jagodę i Toma są ich słowami, a nie moimi jako komentatora.
Mnóstwo innych postaci jest nazywanych panem, a jeśli w czasie Tom był prastary, to był najstarszy w czasie.
Złota Jagoda i Tom odnoszą to jednak do tajemnicy imion.
Proszę zastanowić się nad słowami Toma.
Tomie I, strona 199.
To chodzi o to, że Tomo Bali jest nazwany w oryginale Master, a słowo Master jest bardzo ważne, zaraz będziemy o nim mówić.
Frodo nie zapytał, czym jest Tom Bombadil, lecz kim jest.
Złota Jagoda następnie dodaje kilka uwag na temat, czym jest Tom jest panem w szczególny sposób.
Natomiast po kolei ten list jest skomplikowany, jak to często filozoficzne wywody Tolkiena.
Dobrze, w skrócie, to co najważniejsze zostało nam przekazane, Tom Bombadil nie jest Iluvatarem, nie jest Eru, nie jest jedynym.
Dzięki temu z wielu opcji jaką mógł być Tom albo podejrzeń wśród czytelników, jedną mamy już wykluczoną.
Tom nie jest innowatarem.
Tom Bombadil nie jest Iluvatarem.
padają tam słowa Tolkiena mówiące, że Tom i Złota Jagoda wyrażają swoje własne poglądy, a nie poglądy Tolkiena, tak?
A jeśli w czasie Tom był prastary, to najstarszy w czasie.
I słuchajcie, tutaj słowa, których użył Tolkien opisując właśnie Toma Bombadila, powodują, że już możemy automatycznie wykluczyć, że jest śmiertelnikiem, no bo nie może być śmiertelnikiem, skoro jest najstarszy, prawda, pochodzi z jakiejś tam bardzo, bardzo odległej przedwieczności, czyli wszelkie rasy, typu ludzie, hobbici, które są pochodni ludziom i krasnoludy automatycznie są wykluczone.
Tolkien wyjaśnia, że Frodo nie zapytał czym, ale kim jest Tom, tak?
Mogą chyba powiedzieć on jest o Winstonie Churchillu tak samo jak o Tommy Bombadilu, prawda?
W ramach nich Tolkien wyjaśnia, że Tom w zasadzie tylko i wyłącznie chce rozumieć rzeczy, które go otaczają, ale absolutnie nie chce nimi ani kierować, ani rządzić, ani ich zmieniać, wpływać na nie.
Jest tu podany przykład właśnie tego, że nawet stara wierzba, która była zła, na wskroś zła, nie jest dla Toma przedmiotem,
Tak, i słuchajcie, ta odpowiedź złotej jagody jest bardzo ważna, ponieważ dzięki temu rozumiemy, co Tolkien miał na myśli, nadając Tomowi w oryginale tytuł Mastera tych ziem.
Tom był faktycznie opiekunem.
Łodziński używa tego słowa w stosunku do, jako tłumaczenie właśnie Mastera w stosunku do Toma, używa słowa opiekun, zarządcą, tak jak Wesgarot, czy panem, ale nie władcą, panem nie w zrozumieniu władca, prawda?
Tak, no tutaj mamy wyraźnie zaznaczone, że Tom Bombadil jest panem, opiekunem małego skrawka ziemi, wody, drzew, wzgórz.
I zauważcie też zmianę tomu Złotej Jagody na samą myśl o rządzeniu.
Na razie rozmawiamy o tomie.
Tak, i tu właśnie mamy po części wyjaśnioną rolę, jaką pełni Tom w historii Legendarium.
Wyjaśnił też, że Tom Bombadil miał być duchem znikających wiejskich terenów Oksfordu i Berkshire.
Wydawca nie podjął pomysłu, lecz Tom i jego przygody znalazły swoje miejsce we Władcy Pierścieni.
Oczywiście Carpenter mówi tu o wierszu przygody Toma Bombadila, który już cytowaliśmy.
Tom Bombadil miał być duchem znikających wiejskich terenów Oxfordu i Berkshire.
To był zakres opieki Toma był znacznie większy, bo miał drzewa, lasy, wzgórza, ale... Można powiedzieć, jak w korporacji, nie?
Tak, Złota Jagoda następnie mówi, że Tom niczego się nie boi, że nikt go nie złapał.
I przedstawia hobbitom złotą jagodę jako jego panią.
Złota Jagoda zadbała o kolację, natomiast nikt nie zadbał o gości.
Tom się oczywiście reflektuje i prowadzi Hobbitów w głąb domu do budówki.
Natomiast na naszej stronie internetowej znajdziecie linki do wszystkich odcinków wraz z przepisami oraz ogromne talki na zbioru, czyli naszą bibliotekę książek, z których korzystamy tworząc podcast.
I jak już nawiążemy ten kontakt, to automatycznie zapraszamy na kolejny fragment.
W końcu Tom i Złota Jagódka wstali i szybko uprzątnęli stół.
Tak, wcześniej Tom, obserwując to, co przygotowała Złota Jagoda, wymienił te potrawy, tak, wymienił potrawy i okazuje się, że wszystkie są bezmięsne, wegetariańskie, a to nasuwa skojarzenie z domem Borna po części, prawda?
Tak, to jednak największa różnica jest między Beornem a Tomem.
No i na koniec uczty oczywiście Tom i Złota Jagoda zaczęli sprzątać, a hobbici się przyglądali, dostali polecenie, żeby odpoczywali.
Odpuszczamy moment, nie czytamy momentu, kiedy Tom zamyślony siedział, a chubici bali się mu przerywać, bo Tom był taki zamyślony, ale w końcu odważył się Frodo.
Tom otrząsnął się, jakby wyrwano go z błogiego snu.
Stary wierzbin to niezły śpiewak, a niewielkim istotom trudno oprzeć się jego chytrym podszeptom.
Ale Tom ma tu misję, której wierzbin nie śmie się sprzeciwiać.
Tom parę razy kibnął powoli głową, jakby pod wpływem senności, ale zaraz cicho zanucił.
Tak, no ale Frodo przezwyciężył ciekawość i mamy takie pytanie trochę niewinne, bo Frodo jest ciekawy, czy to przypadek sprowadził Toma do Starej Wierzby, czy Tom usłyszał jego wołanie, jak coś w ogóle stało, że tam dotarł.
Tom jest wyrwany z myśli, bo był zamyślony mocno i w kolejnym fragmencie tekstu Tolkien opowiada nam właśnie, jak wyrwano Toma z tego zamyślenia.
Ale Tom wiedział o zbliżaniu się Froda i tutaj możemy przypuszczać, że od Gildora mógł się dowiedzieć, od elfów.
I słuchajcie, Tom znowu na chwilę tak jakby się zawiesza, myśli o czymś, a po chwili opowiedział o tej swojej misji i dlaczego tam, gdzie się znalazł, piosenką.
I w ramach tej piosenki dowiadujemy się, że Tom co roku na koniec lata, czyli właśnie teraz w tej porze, w której hobbici trafili w okolice jego domu,
Ten sam zabieg powtarza na początku wiosny, jest też o tym mowa w piosence, czyli tam właśnie w tym miejscu, w tym zakątku rzeki, o którym Tom mówi, zarówno pojawiają się jako pierwsze lilie z wszystkich innych miejsc i też najdłużej trwają, prawda?
I to, jak przybiegło ich to spotkanie, dowiadujemy się, możemy dowiedzieć się z poematu przygody Toma Bombatila, który fragment tego oczywiście zacytujemy teraz.
Szedł Tom przez letnie łąki, rwał jaskry garściami I składał w bukiety, igrając z cieniami Drażnił tłuste trzmiele upojone kwieciem Nad brzegiem strumienia siedział godzinami Długa broda zwisła mu w przejrzystą wodę Wabiąc córkę rzeki, złotą tę jagodę Pociągnęła swawolnie, z krzykiem i chlupotem Wpadł Tom między lilie, krztusząc się bulgotem Hej, Tomie Bombadilu, gdzież cię niesie woda?
Przynieś go jak przystoi tak grzesznej dziewczynie, Tom na to.
W rzeki tą głęboką Tom pozostał w gaju.
Dobra, słuchajcie i pominiemy teraz kolejną pioseneczkę, w której Tom śpiewająco wyjaśnia, że mieli ogromne szczęście.
Aż do wiosny w tym regionie nie byłoby go Toma.
Szczególnie, że skoro Gildor powiedział, że są i skoro Tom podejrzewał, że ściągnie i wija, to też jakby zdroworozsądkowo myśląc powinien spodziewać albo mógł zaplanować wyjście w kierunku naprzeciw wędrowcom, prawda?
Bombadil ponownie zamilkł, ale Frodo nie mógł się powstrzymać od zadania jeszcze jednego pytania, tego, które najbardziej go dręczyło.
Zgoda, powiedział Tom.
Mówiąc to, Tom sięgnął po lampę i zdmuchnął ją, a potem wziąwszy do każdej ręki świecę, wyprowadził ich z pokoju.
Wiemy, że Magot spotykał się z Tomem, ale wydaje mi się, że raczej na neutralnym gruncie, czyli bardziej bliżej granicy właśnie Booklandu.
Nie sądzę, żeby Magot odwiedzał Toma w jego domu i złotą jagodę.
Tak, więc tutaj tak samo zachował się Tom i musimy poczekać do rana na wyjaśnienie, o co chodzi ze Starą Wierzbą.
Ale wracając, słuchajcie, Tom powtarza słowa Złotej Jagody o tym, żebyście nie lękali odgłosów drzew.
Tom mówi też o odgłosach, o drzewach.
Słuchajcie, Tom zabrał świecę, odprowadził Hobbitów do ich sypialni, no i tam bardzo szybko miękkie materace i ciepłe przykrycia wchłonęły ich i całkiem zrozumiale zniknęli.
A w następny piątek obejrzymy Dom Toma Jagódki w świetle dnia.
Ostatnie odcinki
-
Odcinek 121 - Co się działo z Gandalfem? Narada...
30.01.2026 09:00
-
Episode 120 - Interview with Sara Brown
24.01.2026 12:00
-
Odcinek 120 – Wywiad z dr Sarą Brown
23.01.2026 09:00
-
Odcinek 119 – Czarna mowa w Rivendell? Narada z...
16.01.2026 09:00
-
Odcinek 118 – I oto Pierścień! Narada u Elronda...
09.01.2026 09:00
-
Odcinek 117 – Co się dzieje w Gondorze? Narada ...
02.01.2026 09:00
-
Odcinek 116 – Listy Świętego Mikołaja
23.12.2025 09:00
-
Odcinek 115 – Niech się zacznie Narada!
19.12.2025 09:00
-
Odcinek 114 – Bilbo, Earendil i Dunadan, czyli ...
12.12.2025 09:00
-
Odcinek 113 – Trzy wersje Elronda
05.12.2025 09:00