Mentionsy

Po pierwsze Pacjent
19.12.2025 19:01

Kawa nie uzależnia? Profesor obala mity, które powtarza pół Polski. #119

Kawa przez lata miała złą reputację. Dziś badania pokazują coś odwrotnego: u większości osób 3–5 filiżanek dziennie to zakres, w którym mogą pojawiać się korzyści zdrowotne. W tym odcinku Monika Rachtan rozmawia z prof. Reginą Wierzejską o tym, ile kofeiny jest bezpieczne, kiedy kawa może szkodzić i dlaczego „kawa wypłukuje magnez” to mit. Porównujemy też Arabikę i Robustę, kawę rozpuszczalną i parzoną, a także wyjaśniamy, czemu espresso bywa mniej kofeinowe niż Americano. Jeśli chcesz pić kawę mądrzej – ten odcinek jest dla Ciebie.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 108 wyników dla "Europejski Urząd do Spraw Bezpieczeństwa Żywności"

Dzień dobry, witam serdecznie.

Pani profesor jest ekspertem w zakresie żywienia i bezpieczeństwa żywności i tak naprawdę tym tematem już od wielu lat naukowo się zajmuje.

No właśnie i w związku z tym właściwie w ciągu ostatnich 20 lat powoli zaczęła się przesuwać do produktów nieszkodliwych, a ostatnio wręcz do korzystnych.

Około 50% konsumentów wierzy, że kawa wpływa na zdrowie, ale nie wie do końca jak.

To znaczy, że ktoś zabrał tą kawę do laboratorium i tam...

W warunkach laboratoryjnych, naukowych, mądrzy ludzie pochylili się nad tym problemem zdrowotnym i dokonali analizy, która potwierdziła, że kawę możemy pić codziennie i jest to bezpieczne, a wręcz korzystnie wpływa na nasze zdrowie?

Taką najlepszą optymalną ilością kawy w ciągu dnia jest od trzech do pięciu filiżanek.

Bo wiele badań wykazuje, że na przykład jeśli chodzi o ryzyko cukrzycy typu drugiego, to jedna, dwie filiżanki to jest za mała ilość, żeby ujawniła swoje dobroczynne właściwości.

Pani profesor, ale cukrzyca typu 2 to jest dość poważny problem zdrowotny w naszym kraju.

No dobrze, a jaka jest najwyższa wartość?

Ile filiżanek maksymalnie możemy wypić dziennie, żeby to jeszcze było zdrowe, a kiedy to już może okazać się niekoniecznie zdrowe, może powodować jakieś kłopoty zdrowotne?

Znaczy tutaj bardziej bym poszła w kierunku samej dawki kofeiny, bo takie bezpieczne spożycie kofeiny ustalone przez Europejski Urząd do Spraw Bezpieczeństwa Żywności, ale też przez amerykańskie organizacje zdrowotne, ustalone jest na poziomie 400 mg dziennie, u kobiet ciężarnych 200 mg.

Więc te 600 mg to byłoby na przykład 6 dosyć mocnych kaw.

To jest substancja, no wiadomo, psychoaktywna, ale też chcę powiedzieć, że nie jest to substancja uznana za uzależniającą.

Może sprawia, że jesteśmy weselsi?

wpływa przede wszystkim na taki nastrój, dobre samobudżucie człowieka, ale przede wszystkim na wzrost koncentracji.

Tutaj jest taka ciekawostka, może nie wszyscy o tym wiedzą, że badania naukowe udowodniły, że minimalną ilością kofeiny, która miałaby korzystne działanie na procesy myślowe, na usprawnienie takich elementów poznawczych, jest dawka 75 mg kofeiny.

My na rynku mamy dostępne różne produkty, które potocznie nazywamy kawą i różne postaci tej kawy, bo mamy kawę ziarnistą, mamy kawę już zmieloną, mamy kawę rozpuszczalną i ta zawartość kofeiny jest jednak dla nas kluczowa, jeżeli chodzi o wpływ na nasze samopoczucie i okazuje się, że także zdrowia.

Zamiast powiedzieć o tych wartościach właśnie dotyczących gramatury, to czy my możemy powiedzieć o wartościach takich, które my widzimy na co dzień, czyli którą kawę wybierać, czyli po którą kawę sięgnąć, kiedy jesteśmy w supermarkecie, po prostu dokonujemy codziennych wyborów konsumenckich, która kawa będzie miała najlepszy wpływ na nasze zdrowie.

O tej za chwilę też porozmawiamy, ale chodzi mi o ten produkt, który my wybieramy w markecie, czyli ten w różnych postaciach, bo tak jak powiedziałam, mamy kawę w ziarnach, kawę, to jest ziarenka, którą musimy przyjść do domu, skorzystać z młynka i zmielić.

Rzeczą jakby znaną dosyć powszechnie jest to, że kawa Robusta, z gatunku Robusta, ma dwukrotnie więcej kofeiny niż kawa Arabica, więc komu zależałoby właśnie na takim pobudzającym działaniu kawy, no to...

Pewnie skłoni się do wyboru takiego gatunku, aczkolwiek jest to kawa uznawana za dosyć cierpką, a kawa aerobika jest bardziej delikatna.

Jeśli chodzi o kawę rozpuszczalną, to może warto poruszenia wątek, bo rzeczywiście w Polsce kawa rozpuszczalna nie cieszy się dobrą opinią.

A to jest kawa i muszę powiedzieć, że to jest, wiadomo, to jest koncentrat kawy i jeśli chodzi o zawartość tych składników korzystnych, jak na przykład polifenoli, o tych dobrych właściwościach przeciwzapalnych, antyoksydacyjnych, to kawa rozpuszczalna ma trzykrotnie więcej tych związków niż kawa parzona z normalnej kawy mielonej.

sposoby parzenia i to w jaki sposób ta kawa jest podawana, ale ja ostatnio przeczytałam taką informację, a nie wiem, czy pani profesor wie, że ja mieszkam na co dzień we Wrocławiu, jestem z Dolnego Śląska, że kiedyś na Dolnym Śląsku jeździło się, zwiedzało się winnice po to, żeby właśnie spróbować różnych szczepów win, które no powiedzmy 10 lat temu były nowością na Dolnym Śląsku, a że teraz ci, którzy są najbardziej właśnie na topie z modną żywnością, ale też przede wszystkim ze zdrową żywnością,

No bo kiedy mówimy o winie, no to tutaj możemy już różnych doszukiwać się większych korzyści i niekorzyści dla zdrowia.

i że na Dolnym Śląsku teraz jeździ się zwiedzać kawiarnię i właśnie palarnię kawy i że to się bardzo przeniosło do Polski, że stajemy się takim liderem, jeżeli chodzi właśnie o kawę, która jest taka na bardzo wysokim poziomie.

I europejskie, i amerykańskie instytucje zajmujące się żywnością prowadzą badania.

Tak samo Państwo pewnie w Polsce, w instytucie, przeprowadzacie różne badania, które dotyczą produktów, które są w naszym kraju konsumentom oferowane.

Wiadomo, że nie należymy do populacji o największym spożyciu kawy, bo właściwie w Europie, poza wspomnianą Holandią, to takim liderem są kraje skandynawskie, właściwie głównie też i Szwecja.

Jest to produkt rzeczywiście, który można zaliczyć do tak zwanej żywności funkcjonalnej.

Chociaż tak podobnie jak w przypadku superfood nie mamy prawnej definicji żywności funkcjonalnej, ale rzeczywiście ilość tych korzystnych efektów, jakie dzisiaj literatura odkrywa przy piciu kawy...

ważne nas do rzeczywiście zaliczenia kawy do żywności jakiejś takiej naprawdę o takich szczególnych właściwościach, może nawet niespodziewanych.

że czujemy się dobrze, że zaprosimy kogoś w towarzystwie przy kawie.

No dobra, ja miałam wtedy dziewięć lat, więc może i to ograniczenie jedna było całkiem w porządku.

Natomiast teraz młodsze osoby sięgają po kawę, internet, media społecznościowe, Instagram, jakby nawołują do tego, pokazują, że to jest fajne, modne.

Czy jednak właśnie te funkcjonalności, o których pani profesor wspominała, szczególnie właśnie neurorozwojowe, czy one mogą korzystnie wpłynąć na dorastanie takich osób w wieku 15, 16 czy nawet 13 lat?

To jest bardzo dobre pytanie.

Czy to jest dobry dodatek do napojów?

Czy to jest dobry dodatek do słodyczy?

Czy ona jest tak samo dobra w kawie, jak w tych innych produktach?

Europejski Urząd do Spraw Bezpieczeństwa Żywności oceniając oświadczenia zdrowotne, które mogłyby być zamieszczane na żywności uznał, że jest absolutnie wystarczająca ilość danych, żeby to oświadczenie uznać za wiarygodne.

Aczkolwiek oświadczenie to nie znalazło się w wykazie oświadczeń dozwolonych do stosowania żywności, między innymi z uwagi na fakt, że spodziewalibyśmy się dużego zainteresowania przemysłu spożywczego dodatkiem kofeiny do różnego rodzaju produktów.

Osobiście miałam kiedyś taki telefon z zakładów mięsnych na temat dodatku kofeiny do kiełbas.

I rzeczywiście dzisiaj pojawiają się i batony z dodatkiem kofeiny, już nie mówiąc o coraz szerszym asortymencie różnego rodzaju napojów.

Jest to substancja, która rzeczywiście spożywana w umiarkowanych ilościach, a te umiarkowane ilości to jest, tak jak mówię, od 75 do 300 mg kofeiny dziennie, daje efekty korzystne.

Więc w związku z tym, jeśli tak jest, to dlaczego ten składnik miałby być jakiś w żywności traktowany jako zakazany,

Pani profesor, ja się uśmiecham, bo pani profesor mnie tak zainspirowała tą kofeiną w kiełbasie, że ja pomyślałam, że dobra, gdyby wegetarianie na to wpadli, no to jeszcze rozumiem, tak?

Ale producenci kiełbas, ale to pokazuje, jak cała branża jakby docenia właśnie wartości kofeiny.

Coraz więcej osób o tym słyszało, przeczytało, że to nie jest już taka wiedza tajemna dla naukowców, że tylko tam na umedzie się pije dużo kawy, żeby lepiej funkcjonować, tylko że to jest wiedza, która dociera do Polaków i też, która powinna być propagowana, dlatego że w tym programie, w programie Po pierwsze pacjent, ja bardzo często zajmuję się dezinformacją, ale staram się także walczyć z mitami, z mitami medycznymi i w momencie, gdy ktoś tam w internecie mówi, że coś jest zdrowe albo niezdrowe,

No to my do tego różnie podchodzimy, ale w przypadku kawy, w przypadku kofeiny my mamy twarde badania naukowe, że jest to superfood, że jest to coś, co powinno znajdować się w naszej diecie, że jest to coś bezpiecznego dla nas, coś, co może poprawić nasze funkcje poznawcze.

Zastanawiam się, co może być jeszcze lepszego dla nas, kiedy pojedziemy do Włoch albo w ogóle pojedziemy właśnie na południe Europy.

Tam zupełnie inaczej podchodzi się do tego picia kawy.

Ja myślę, że to całe postrzeganie picia kawy, tego o czym pani profesor też wspominała, że towarzystwo, że siadamy miło w domu, spędzamy poranek właśnie przy kawie, ale że to się też bardzo fajnie w Polsce zmienia i że my coraz bardziej potrafimy doceniać kawę, to też w czym powiedziałam, że kawa po prostu zrobiła się modna i fancy.

Ale teraz wrócę do mniej przyjemnego tematu, czyli do chorób.

Bo o tym, że kawa zmniejsza ryzyko wystąpienia cukrzycy typu drugiego już powiedziałyśmy, ale także badania, o których pani wspominała, czyli badania dotyczące chorób nowotworowych, chorób sercowo-naczyniowych, także kawy dotyczą.

I czy tutaj mogłybyśmy, czy mogłaby pani nam przedstawić wyniki takich badań, które dowodzą, że kawa także tu ma swoje dobroczynne zastosowanie?

Jeśli chodzi o ten wątek kardiologiczny, to rzeczywiście dosyć mocno zakorzenił się taki pogląd, że kawa zwiększa ryzyko chorób sercowo-naczyniowych.

A takich badań, które są w nauce uważane za górną półkę, czyli badań klinicznych z randomizacją, po prostu nie możemy przeprowadzić, bo ktoś, kto nie lubi kawy, nie zechce jej pić przez kilka lat, żeby naukowcy zobaczyli, co się stanie, a z kolei ktoś, kto ją pije, nie odstawi jej na cele badania.

Tutaj też byłby duży problem, ale pani profesor wspominała o badaniach, które dotyczą pacjentów kardiologicznych, pacjentów, którzy zmagają się z chorobami sercowo-naczyniowymi.

Także takie badania prowadzili właśnie dotyczące pacjentów kardiologicznych, więc te badania dotyczące kawy to nie są tam jakieś badania robione na drugim końcu świata, gdzieś w Ameryce, tylko to są badania, które także zainteresowały polskich naukowców i które także w naszym kraju były prowadzone.

gdzieś właśnie na zachodzie Europy, czy na południu Europy żyje się inaczej, czy w Ameryce żyje się inaczej, to jednak te obserwacje, o których my tu dziś rozmawiamy, także dotyczyły polskich pacjentów.

Uważamy to, że jest hipoteza, że kawa ma dobroczynne działanie w organizmie i zmniejsza ryzyko chorób sercowo-naczyniowych czy nowotworów.

Natomiast u osób regularnie pijących kawę dochodzi do rozwoju tak zwanej tolerancji organizmu i ten presyjny efekt kofeiny, bo to kofeina prawdopodobnie odpowiada za to,

przyczyniać się do rozwoju chorób nowotworowych, a może im zapobiegać.

Nasz Instytut akurat takich badań nie robił, ale z literatury naukowej wiadomo, że właściwie w przypadku nowotworów to już w latach dziewięćdziesiątych Międzynarodowa Agencja do Spraw Badań nad Rakiem sygnalizowała, że kawa, picie kawy może zmniejszać ryzyko nowotworów jejta grubego.

ciekawe, bo pani profesor wymieniła te obszary naszego ciała, naszych układów, które właśnie dotyczą układu pokarmowego, czyli mogłoby się wydawać, że tam, gdzie spodziewalibyśmy się negatywnych skutków picia kawy, a tu wątroba, czyli coś, co Polacy na pewno z czym zderzają się nam problemy.

I kiedyś, kiedy mówiło się o złym stylu życia, to właśnie tę kawę gdzieś tam się wymieniało, a dziś zupełnie zmieniła się jej pozycja w tej piramidzie żywności.

Zmieniła się i to, co na początku powiedziałam, że kawa była w kategorii używek, to właściwie do dzisiaj, nawet wczoraj to sprawdzałam niektóre słowniki języka polskiego, tłumacząc, co znaczy termin używka, wciąż wymieniają kawę jako jeden z typowych przykładów używki.

Także dzisiaj możemy śmiało pić osoby, które ją lubią, bo też nie zmuszajmy się do kawy jak do leku.

Jeśli chodzi o całkowity zakaz picia kawy, to właściwie nie przychodzą mi do głowy żadne takie grupy populacyjne.

Wiadomo, że kobiety w ciąży powinny ograniczać picie kawy.

No wiadomo, no kofeina przychodzi przez łożysko do płodu, płód nie materializuje kofeiny, więc w związku z tym, no to ta ostrożność jest wskazana.

Natomiast jeśli chodzi też, może wrócę do tych chorób sercowo-naczyniowych, że tutaj literatura naukowa...

Jednak jakby takie pierwszeństwo daje kawie parzonej przy użyciu filtrów, które zatrzymują takie związki lipidowe, tak zwane diterpeny, a te związki to już w latach 80. właśnie wykazano, że zwiększają stężenie cholesterolu LDL i homocysteiny, a więc tych czynników ryzyka rozwoju chorób sercowo-naczyniowych.

to ja chciałabym się rozprawić jeszcze z jedną teorią, która pojawia się na pewno w mediach społecznościowych, ale też przez wiele lat pojawiała się w naszym społeczeństwie tą taką pocztą pantoflową, czyli że osoby, które piją dużo kawy, powinny suplementować magnez, bo kawa, magnez wypłukuje i nawet pojawiały się takie produkty na półkach, gdzie właśnie do kawy

Tak, w Polsce to jest dosyć powszechna opinia, że i nawet widziałam kiedyś taką reklamę suplementu z magnezem, że jak pijesz kawę, to grożą ci niedobory magnezu.

Natomiast jeśli chodzi o to wypłukiwanie, to kojarzy mi się takie badanie prowadzone u ludzi, którzy wprowadzili do diety od 4 do 6 filiżanek kawy w ciągu dnia.

to wydalanie magnezu w stosunku do całej puli wydalanego magnezu z moczem, ten magnez pochodzący z kawy jakby odpowiadał za 3% ilości wydanego magnezu, czyli to są ilości bardzo niewielkie, nieliczące się i też takie badania z kolei, które pokazują, że osoby, które dotychczas nie piły kawy i zgodziły się ją pić przez kilka tygodni, to stężenie magnezu we krwi nawet wzrosło o kilka procent.

Pani profesor, czyli śmiało możemy powiedzieć, że to jest taki fake news dotyczący picia kawy, to że kawa wypłukuje?

Pani profesor, na samym początku powiedziałam, że od lat zajmuje się pani bezpieczeństwem żywności i jest ekspertką w zakresie żywienia, dlatego kiedy mamy już tutaj okazję gościć kogoś, kto tak bardzo zna się na super ważnej sprawie, na jedzeniu, które dotyczy każdego z nas, każdego dnia, to proszę mi powiedzieć, czy te wszystkie zmiany, które spowodował internet, media społecznościowe, te wszystkie trendy, które pojawiły się

Czy one, zdaniem pani profesor, spowodowały, że my jednak w Polsce trochę lepiej dbamy o swoją dietę, trochę lepiej się odżywiamy i też mamy większy dostęp do takiej żywności, którą nazwałyśmy sobie dzisiaj superfoodem, którą państwo nazywają superfoodem.

Czy jednak, kiedy porównujemy ten rynek, który był dla nas dostępny...

Oczywiście spożycie poszczególnych grup żywności na przestrzeni lat bardzo się zmieniło.

Dzisiaj absolutnie jest mniejsze spożycie tłustów zwierzęcych na rzecz olejów roślinnych i to jest dobra zmiana.

Porównując w ogóle tak historycznie sposób żywienia Polaków, wiadomo, że 30-40 lat temu nie było żywności typu fast food.

która dzisiaj jest dosyć powszechna.

Bardzo często idąc na ulicy mijamy te restauracje i one są dosyć popularne, zwłaszcza wśród ludzi młodych.

poprawił się na przestrzeni 30 lat, czy jednak troszkę pogorszył, ta odpowiedź jest naprawdę dosyć trudna.

Ale z drugiej strony jest dużo dzisiaj tej tak zwanej żywności wysoko przetworzonej, która też ma troszkę bardziej taką ubogą wartość odżywczą niż te produkty, które były dawniej w latach 80.

I w związku z tym, no ja muszę pani powiedzieć, że jako dojrzały naukowiec nie jestem w stanie tutaj przed kamerą teraz powiedzieć, czy odżywiamy się lepiej niż w latach 70. czy gorzej.

Ja myślę, że to też jest bardzo, dziękuję za tą szczerość, ale też myślę, że to jest sprawa bardzo indywidualna, zależna od tego, czego my słuchamy w internecie, co czytamy w różnych artykułach, też jakie jest nasze otoczenie, bo ono ma ogromny wpływ na to, jak my się odżywiamy, ale też jaka jest nasza motywacja do tego, żeby być zdrowo, bo ja patrząc

Na to, jak wyglądają półki sklepowe dzisiaj, a jak wyglądały 10-15 lat temu, to powiem szczerze, że jestem bardzo dumna z tego, że tak dużo żywności właśnie zdrowej, żywności, która w sposób pozytywny wpływa na nasz organizm, jest dostępna na wyciągnięcie ręki, że nawet idąc do małego sklepu, tararam, tam, tam,

Natomiast restauracje fast foodowe, jest to na pewno duży problem, szczególnie zdrowotny.

Natomiast restauracja z Złotym Em raz do roku nikomu nie zaszkodzi.

No może warto tak pod koniec może jeszcze powiedzieć, że właściwie kawa wiadomo nie jedno ma imię.

parzony taką prostą metodą domową przez zalewanie sypanej kawy w filiżance.

I okazało się, że kawy kołane na mieście mają trzykrotnie większą zawartość kofeiny niż kawy domowe.

to trzeba zdawać sobie sprawę, że z uwagi na bardzo niewielką porcję tej kawy, bo to jest około 30 ml, ta kawa okazała się kawą najsłabszą, jeśli chodzi o zawartość kofeiny, a najmocniejsza była kawa Americano.

Także to w pewnym sensie jest tak dużo niewiadoma, że nawet można by powiedzieć, że ktoś kto nas teraz słucha,

No właśnie, ale pani profesor, na koniec zapytam, to co jest lepsze, kupić kawę w kawiarni, na stacji benzynowej, a może przygotować ją samodzielnie w domu?

A ja powiem Panie redaktor w ten sposób, bo kojarzy mi się wniosek z takiego badania, gdzie właśnie parzono kawy domowe.

W związku z tym, tak do końca, żeby powiedzieć, co jest w naszej kawie, to trzeba by było zrobić badania laboratoryjne, co dokładnie jest w tej filiżance kawy.

Ale tutaj chcę powiedzieć, że my jako naukowcy musimy się jakoś uporać z tą zmiennością zawartości składników i szacujemy, że przeciętna kawa dostarcza na ogół 80-90 mg kofeiny, co dla porównania jest ilością czterokrotnie większą niż typowa szklanka czarnej herbaty.

Doskonale wiecie, że w programie Po pierwszy pacjent zawsze staram się dbać o Wasze zdrowie i że z mitami i fake newsami staram się walczyć na każdym kroku i myślę, że dzisiaj wiele takich mitów i fake newsów

Pani profesor, ja bardzo dziękuję za tą rozmowę, bardzo pouczającą i też dającą nam trochę luzu, że jednak jedną rzecz... Zdecydowanie sporo luzu.

Jedną rzecz nam w życiu wolno i nam się jej nie zabrania, czyli że kawa jest naprawdę bezpieczna i przede wszystkim jest dobra dla waszego zdrowia, więc dwie filiżanki, trzy, a nawet cztery.

Do zobaczenia w kolejnym odcinku.

0:00
0:00