Mentionsy
Rekord wieku w próbie S. to pięcioletnie dziecko | Katarzyna Andrusikiewicz | ROZPYTANIE
Katarzyna Andrusikiewicz zbadała polskie dzieci i nastolatków pod kątem uzależnień. Daje nam nie tylko wgląd ale i wiedzę na temat ochrony dzieci. Wszystko zaczyna się od najmłodszych lat i od... smartfonów.[Reklama]Książkę „Dorastanie w dużych dawkach” autorstwa Katarzyny Andrusikiewicz (wyd. Newhomers) znajdziecie tutaj.
Szukaj w treści odcinka
Dzień dobry, cześć, witam was w nowym odcinku Rozpytania.
Dzisiaj poruszę, właściwie to poruszymy, z Katarzyną Andrusikiewicz temat, który kilka miesięcy temu wybuchł właściwie tutaj na moim kanale, czyli uzależnienia dzieci i młodzieży.
Spotykamy się z okazji premiery książki Dorastanie w dużych dawkach Katarzyny Andrusikiewicz.
Przeczytam wam, kim jest Katarzyna.
Jest to psycholożka oraz certyfikowana specjalistka psychoterapii uzależnień i współuzależnienia.
Absolwentka psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS w Warszawie w obszarze terapii uzależnień.
Kształciła się w Instytucie Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego SWPS.
W każdym razie Katarzyna pracuje zarówno z młodzieżą, jak i rodzicami, wspiera rodziny w kryzysie i pomaga odbudowywać więzi przerwane przez uzależnienie.
I cieszę się, że się spotykamy w tak ważnym temacie.
Ja również.
Uzależnienia dzieci, bo zazwyczaj rozmawiamy o uzależnieniach dorosłych, często myśląc uzależnienie mamy na myśli alkohol, narkotyki.
Najpierw zapytam o bardzo podstawową rzecz.
Od czego może uzależnić się dziecko, skoro nie bierze narkotyków i alkoholu, prawda?
No w domu tego raczej, no dobra, alkohol pewnie jest prawie w każdym domu.
Dzieci i młodzież, bo ja mówiąc tak ogólnie dzieci, no to mam na myśli wszystkich poniżej 18 roku życia.
Tak naprawdę dzieci uzależniają się dokładnie od tych samych substancji i dokładnie od tych samych zachowań, co dorośli.
I rzeczywiście my...
Zbyt wąsko patrzymy na ten temat uzależnień tak w perspektywie społecznej, bo rzeczywiście tak jak mówisz, jak słyszymy hasło uzależnienie, to od razu w głowie pojawia nam się uzależnienie od alkoholu, ewentualnie uzależnienie od narkotyków.
Jeszcze może hazard, papierosy, no ale w zasadzie to taki basic, no nie?
a uzależnienie tak naprawdę może dotyczyć bardzo wielu substancji psychoaktywnych i wtedy mówimy, że to jest uzależnienie chemiczne, albo może dotyczyć uzależnienia od zachowań i wtedy mówimy o uzależnieniach behawioralnych.
I do tych uzależnień zaliczamy na przykład patologiczny hazard, jak wspomniałaś, uzależnienie od seksu, uzależnienie od pornografii, uzależnienie od pracy.
I teraz cały szereg uzależnień tak zwanych XXI wieku, uzależnień cyfrowych.
Smartfony, internet, media społecznościowe, gry komputerowe, gry internetowe.
Mówiąc też o osobach młodych, to o ile gdzieś do lamusa odchodzi palenie tradycyjnych papierosów, bo już wszyscy wiedzą, że są kompletnie pase, niezdrowe i w ogóle śmierdzą, no to rozkwit przeżywają papierosy elektroniczne.
Wejpowanie jest bardzo modne i popularne wśród młodych ludzi.
Szczególnie, że nie mamy jeszcze takich dokładnych badań, które powiedziałyby nam z jakimi konsekwencjami długofalowymi my się będziemy mierzyć w przyszłości w związku z vapingiem.
Już wiemy, że te konsekwencje są poważne.
Kilka lat temu w Stanach Zjednoczonych była dosyć duża afera związana z jedną...
marką, która produkowała papierosy, te tak zwane wejpy i tam dochodziło do bardzo specyficznych uszkodzeń płuc wśród młodych ludzi.
Zresztą w ogóle niezależnie od tego, czy my mówimy o dziecku, czy nastolatku, czy o osobie dorosłej,
no to wejpowanie daje większą, znaczy daje jakby taką większą, większy potencjał uzależnień, no między innymi też z tego względu, że tam nie ma początku i końca.
To znaczy tam początek jest w momencie...
Tak, tam w momencie jakby odpalenia, włączenia tego papierosa do momentu, kiedy on się wyczerpie, czyli to jest około, no nawet tam do tysiąca tak zwanych buchów, czyli zaciągnięć, to jest bardzo dużo, to jest równowartość kilku paczek papieru.
papierosów, no to dopiero wtedy jest koniec przy papierosach tradycyjnych.
Oczywiście nie chcę tutaj ich reklamować, no bo wiemy doskonale, że są bardzo toksyczne i szkodliwe.
Natomiast prawie, że niemożliwe byłoby to, że ktoś wypaliłby 10 czy 20 papierosów tradycyjnych naraz.
Jeżeli chodzi o wejpy, no to nie jest bardzo trudne, bo właśnie nie ma tego momentu końca, a jak on jest, to jest już po wypaleniu dużej bardzo ilości nikotyny i innych trujących substancji.
A druga bardzo istotna kwestia to jest to, że te papierosy są często bardzo smaczne po prostu.
One są we wszystkich smakach owocowych, gum, ciasteczkowych, no...
I to też nie wygląda jak papieros, więc młode osoby z dużą łatwością są w stanie trzymać takiego papierosa w piórniku, palić nawet na elektryce.
To wygląda jak pendrive, albo jak flamaster.
To jest coś niesamowitego.
A powiedz mi, na przykład są też takie e-papierosy, czy no te tam, nie wiem, wejpy, jak to się nazywa, to są też takie beznikotyne.
No i to wtedy one są zdrowe, czy tam też jest jakiś syf?
Zdrowe to jest bardzo duże nadużycie.
Znaczy dobra, nieszkodliwe, o tak.
Nie, one również są szkodliwe, dlatego że tam jest ogromna ilość różnych innych, poza nikotyną, substancji, które są podgrzewane do bardzo wysokiej temperatury.
No i również jest to bardzo szkodliwe dla organizmu.
Na przykład jako ciekawostkę powiem ci, że Chiny, które są największym producentem na świecie, jeżeli chodzi o wejpy,
W Chinach wejpowanie jest zakazane.
To ciekawe.
Więc to też daje do myślenia.
Więc absolutnie nie możemy powiedzieć, czy to jest zdrowe, czy zdrowsze.
Zresztą to jest tak naprawdę utrwalanie również tego samego nawyku, który polega na regulowaniu jakiegoś swojego napięcia poprzez oddech, tylko oddech ze wspomaganiem toksycznym niestety.
Dziecko jest w szkole, nie wiem, załóżmy, że jest to podstawówka.
Jak dziecko wchodzi w świat uzależnienia?
Bo na przykład ja jestem dorosłą kobietą i przysięgam, że nie wiedziałabym, jak zamówić, nie wiem, narkotyki, jak je zdobyć.
Naprawdę nie wiedziałabym.
Skąd dzieci biorą taką wiedzę i z twojego doświadczenia i z twojej wiedzy, po co najczęściej sięgają dzieci?
Odpowiadając na tą pierwszą część swojego pytania, najczęściej tą wiedzę, tą znajomość dzieci czerpią od siebie w grupie rówieśniczej, ale na podstawie tego, co widzą, co znajdują w internecie.
W związku z tak dużym rozwojem internetu w ostatnich latach, tak naprawdę ten dostęp zarówno do informacji związanych z tym...
jak brać i co brać jest bardzo łatwy.
Wystarczy naprawdę odpalić znane platformy społecznościowe i tam są wręcz gotowe recepty, gotowe przepisy, receptury na to, co brać, w jakiej ilości i to dotyczy zarówno stworzenia sobie jakby samemu narkotyku, na przykład na podstawie leku, który można kupić
Bez recepty w dowolnej aptece.
Natomiast wszelkiego rodzaju komunikatory i platformy internetowe, które zapewniają bardzo dużą anonimowość, dają właśnie ten bardzo łatwy dostęp do narkotyków.
I teraz średnio rozgarnięta osoba w dużym mieście maksymalnie w ciągu godziny przez internet jest w stanie zorganizować sobie w zasadzie dowolną substancję, więc dla młodych ludzi to nie stanowi żadnego problemu, zwłaszcza, że musimy...
pamiętać, że to jest pokolenie dzieci czy młodzieży, które dorasta z telefonem w ręce.
Więc coś, co dla nas może się wydawać w ogóle jakieś absolutnie nieosiągalne, że tak jak ty powiedziałeś, że nie wiem, jak bym miała to zamówić, no to dla młodych ludzi to nie jest jakiś szczególny
Przepraszam, źle powiedziałam, bo trochę uzupełnię to, co ty powiedziałaś.
Na kładce, między innymi na kładce tej tutaj w Warszawie, która powstała niedawno, spacerując po niej, bo spaceruję po niej często, widziałam wysprejowany nik.
Nie podam tego nika, ale to było napisane właśnie Telegram, małpka i tam było słowo dealer.
I ja myślałam, że po prostu w ogóle co to jest?
A dopiero potem mi się połączyły kropeczki, że to po prostu była... Tak, to jest właśnie to.
To jest właśnie to, więc widzisz, no ty w takich... To było w kilku miejscach w ogóle, to ma tej płace.
W takim tradycyjnym jakby, to był taki marketing tradycyjny.
byśmy powiedziały, że gdzieś tam było wysprejowane na murku czy na ścianie.
Natomiast internet jest tak ogromną platformą do reklamowania tego typu usług i jest tak ogromna podaż, jeżeli chodzi o dilerowanie, czy narkotykami, czy lekami, no bo
W tym momencie też nie tylko młodzież, ale również osoby dorosłe po prostu ćpają leki.
Zarówno te dostępne bez recepty, jak i te na receptę.
Natomiast w przypadku leków na receptę, to też nie stanowi jakiegoś bardzo dużego problemu.
Mamy receptomaty, które są nie do końca kontrolowane jednak.
Dodatkowo kwitnie czarny rynek po prostu, więc to nie jest jakiś bardzo duży kłopot, żeby zdobyć substancję.
A wracając do drugiej części twojego pytania, czyli w jakich okolicznościach, dlaczego młodzi ludzie sięgają po używki, no to najczęściej jest to ciekawość po prostu.
Pamiętajmy, że mózg człowieka rozwija się do 25 roku życia i najpóźniej... Mało kto o tym wie, moim zdaniem.
No dokładnie, zwłaszcza, że stoi to w pewnej sprzeczności na przykład w związku z tym, że od 18 roku życia można legalnie kupić alkohol czy papierosy.
I wobec tego, jak ten mózg rozwija się do 25. roku życia, to nastolatek czy nastolatka nie podejmuje w pełni racjonalnych decyzji, bo ta struktura mózgu, która jest odpowiedzialna właśnie za te czynności takie wyższe, właśnie kontrolowanie, podejmowanie... I to jest ciało mygdał... nie.
Ciało mygdałowate to są właśnie te emocje i właśnie dlatego nastolatki czy młodzi ludzie,
Podejmują chętniej decyzje pod wpływem emocji i też takie impulsywne właśnie i ryzykowne.
Natomiast kora przedczołowa, odpowiedzialna właśnie za te funkcje racjonalnych wyborów, kontroli impulsów i tak dalej i tak dalej, rozwija się jako...
Więc jakby te ryzykowne zachowania i niemyślenie racjonalne gdzieś jest wpisane w ten okres dorastania.
Więc młodzi ludzie najczęściej zaczynają od ciekawostki.
No zresztą tak samo jak osoby dorosłe, no zazwyczaj jest tak, że czy po alkohol, czy po pierwszego papierosa, czy nie wiem, pierwsze jakieś wejście do kasyna, ja mówię już o osobach w wieku powiedzmy tam 30-40 lat, no to też gdzieś była za tym ciekawość, a nie próba odreagowania trudnego dnia w pracy, jeżeli mówimy o tym początku.
Więc to jest bardzo podobnie w przypadku osób młodych, że zazwyczaj to jest jakaś ciekawość.
Jest też presja grupy, dlatego że w tym okresie dorastania takim najważniejszym autorytetem dla młodego człowieka jest właśnie rówieśnik, jest właśnie ta grupa.
I potrzeba bycia zaakceptowanym w grupie jest bardzo duża u młodych ludzi, bo to buduje ich poczucie własnej wartości.
To dorastanie jest też takim momentem, kiedy dziecko zaczyna wchodzić w ten proces dorosłości, więc też kształtuje swoją autonomię, kształtuje swoją tożsamość, sprawdza granice.
I tak jak takim w wieku dziecięcym tym najważniejszym obiektem dla dziecka jest zazwyczaj rodzic czy opiekun albo ktoś z rodziny,
no to w okresie dorastania tą rolę zaczyna pełnić grupa rówieśnicza.
No właśnie, więc jakby ja też pamiętam i no to jest tak samo w tym momencie.
To jakby się w ogóle nie zmienia.
Tylko problemem jest to, że teraz dostęp do używek, czy dostęp do zachowań nałogowych jest po prostu dużo łatwiejszy.
Mówimy tutaj o dopaminie.
Dopamina pobudza nasz ośrodek w mózgu przyjemności i nagrody.
No więc wiadomo, że my lubimy się czuć fajnie, lubimy jak nam jest miło, a ta dopamina jest w tym momencie na wyciągnięcie ręki.
No daleko nie musimy szukać, wystarczy...
sięgnąć do kieszeni i mamy tam swojego smartfona, gdzie wystarczy wejść na dowolne media społecznościowe i nasz mózg zostaje zalewany dopaminą.
Ale właśnie z czego to wynika?
No bo w telefonie mamy no newsy, Jezus, no nie wiem, mogę sobie wejść i poczytać o tym, że
zbombardowano jakieś miasto, nie wiem, na wschodzie, czy że któryś polityk się z którymś pokłócił.
No oczywiście, też mogę pooglądać sobie pieski, kotki, co robią znajomi, ale gdzie tam jest dopamina w tym?
Dla ciebie są to informacje, bo mówisz o programach informacyjnych, czy jakichś tam pieskach, kotkach, a dla młodych ludzi tam jest...
I nawet nie o tyle ta treść, ale też forma podawania tej treści.
Zobacz, to scrollowanie nie ma końca.
Nie możesz scrollować, scrollować, scrollować.
Tak, i to jest nawet taki mechanizm, trochę bym powiedziała, kojarzący mi się z hazardem.
No bo ty nigdy nie wiesz, co tam ci wyskoczy jako kolejna rolka na przykład, no nie?
No więc to wciąga.
Bardzo łatwo stracić poczucie czasu nam, a co dopiero dzieciom.
Więc jak dziecku jest przyjemnie, no to dziecko nie chce, żeby ta przyjemność się kończyła.
No a wiemy, że ten ośrodek w mózgu odpowiedzialny za kontrolowanie jest jeszcze słabo rozwinięty, więc dużo trudniej zebrać się na taką świadomą samodyscyplinę młodemu człowiekowi niż osobie w pełni dorosłej.
Dobra, to, bo chciałabym trochę, żeby z tej rozmowy też wypływały takie konkretne, znaczy oczywiście one są w książce, ale też taki, rzućmy, rzućmy, zarzućmy w przynętę, tak, tak chciałam powiedzieć.
Kiedy dziecko powinno dostać smartfona albo tablet do ręki?
No bo to też jest, ja teraz mam małe dziecko i no umówmy się, wychodzenie do restauracji
Mój mąż jest o wiele nastawiony bardziej pozytywnie do tego, a mnie to już zaczyna troszkę męczyć, bo faktycznie my nie dajemy dziecku telefonu.
Zresztą ona jest malutka, więc nie wyobrażam sobie tego.
Ale chodzę do restauracji i widzę malutkie dzieci.
I to jest pierwszy kontakt dziecka z ekranem już wtedy.
Mimo, że nawet tam nie klika, to jednak to jest kontakt z ekranem.
Jak to wygląda z twojego doświadczenia?
I kiedy powinniśmy dawać te ekrany?
I kiedy możemy zauważyć, że dziecko zaczyna być wciągane w to?
I kiedy się wciąga?
Jeżeli chodzi o to, kiedy w ogóle dać, w sensie takim właśnie na chwilę do podtrzymania, pobaw się, pooglądaj ekran, no to moja odpowiedź jest taka, że im później, tym lepiej.
Jeżeli chodzi o wytyczne na przykład amerykańskiego towarzystwa pediatrycznego, to do drugiego roku życia żadnych ekranów.
To już bez przesady, to mówimy o tym, że dla dziecka, że dajemy dziecku po prostu do pooglądania tableta czy smartfona.
Po drugim roku życia, mniej więcej tak do piątego roku życia, no to takie pół godziny, godzina w ciągu dnia, ale zawsze w obecności rodzica.
Czyli nie dajemy dziecku masz i baw się, bo to jest troszeczkę tak, jakbyśmy dali nawet temu osiemnastolatkowi kluczyki od samochodu, jedź.
No a my wiemy, że to jest niemożliwe, że to potrzebne jest jakieś szkolenie, jakieś teoretyczne, jakieś praktyczne.
No a nie traktujemy tak internetu, czy tak kwestii dawania tableta, czy telefonu, jak kwestii samochodu.
Wiedziałam ostatnio, czy to już, ona trwa od jakiegoś czasu, być może się skończyła kampania taka billboardowa, nie wiem czy tam widziałeś, outdoorowa, nie pamiętam jaka fundacja ją robiła.
Ale właśnie porównująca to, co my robimy z dziećmi w internecie.
W sensie nie puścisz dziecka na miasto wieczorem i powiesz mu dobra, to idź, wróć za godzinę, a robisz to w internecie.
Tak i to najczęściej nie wynika ze złej woli rodziców.
Ja nie znam rodziców, którzy chcieliby źle dla swojego dziecka.
czy chcieliby specjalnie swoje dziecko od czegokolwiek uzależnić.
To wynika z braku świadomości, no bo rzeczywiście tak na logikę.
No to jak możemy porównać oglądanie bajki na tablecie do wypuszczenia dziecka na miasto?
No tylko, że jeżeli zostawiamy dziecko...
mówiąc kolokwialnie, samopas, no nie, w tym internecie, no to dziecko może za pomocą kilku kliknięć już zacząć oglądać zupełnie inne treści.
Nawet nie chodzi tutaj o kontrolę rodzicielską, no bo dobra, zakładamy sobie tam kontrolę rodzicielską, że dziecko nie może wchodzić na przykład, no nie wiem, na strony porno, nie?
Tylko że elementy pornografii, czy elementy hazardowe, czy elementy agresji przede wszystkim, no niestety, ale są w bajkach.
Tam jakby to jest... Na przykład są ciekawe wersje Pepy, nie?
No właśnie, pepy czy przeróżnych innych jeszcze bajek, które dla dziecka znowu będą wyglądać atrakcyjnie, bo to jest kolorowe, bo tam jest dużo bodźców, ale niestety jest to bardzo ryzykowne.
Poza tym im częściej będziemy dziecku dawać takiego smartfona czy tableta, to tym częściej dziecko tego będzie chciało.
Później dalej mówiąc o tych wytycznych, to w wieku szkolnym tak naprawdę już możemy dać
dać dziecku na dłuższy czas tableta czy smartfona, taki dostęp do internetu, ale zawsze musimy ustalać z nim zasady.
Co robisz w tym internecie, w jakich godzinach korzystasz, także to musi być pod naszą kontrolą.
Możemy oczywiście zakładać takie kontrole rodzicielskie, jest szeroka...
szeroki wybór różnych aplikacji.
Nie na zasadzie, bo tak, tylko dziecko musi rozumieć, że no rzeczywiście w tym internecie czekają na niego różnego rodzaju zagrożenia i że ja zakładam mu tą kontrolę rodzicielską, nie dlatego, żeby mu zrobić na złość, czy żeby mu zrobić przykrość, tylko dlatego, żeby go uchronić, żeby to moje dziecko uchronić
I tutaj znowu tak samo można porównać do jeżdżenia samochodem, że teraz jesteś w takim wieku, że ja cię tutaj po prostu nawiguję.
Pozwalam ci, ale to jest pod pewną kontrolą.
Przede wszystkim my musimy zacząć od siebie.
Wiem, że to może tajemniczo brzmieć, ale rodzic, który nie ma takiej świadomej, zdefiniowanej relacji sam z internetem, czy ze swoim smartfonem, czy ze swoim tabletem, czy jakimś samym innym ekranem, no to po prostu nie zauważy, że jego dziecko może mieć problem, bo...
to, co dla niego jest normalne, no to nie będzie nienormalne w zachowaniu dziecka, no nie?
Więc to jest bardzo ważne, żebyśmy sami mieli świadomość tego, w jaki sposób my z tego internetu korzystamy.
Na pewno w momencie, kiedy zaczynamy zauważać, że to dziecko chce coraz częściej i coraz więcej czasu spędza w internecie,
druga czerwona lampka, to są już jakieś zaniedbania.
Czyli kosztem tego, że dziecko gra w internecie, scroluje, robi tam sobie różne rzeczy, na przykład zaczyna zawalać obowiązki szkolne.
Albo że na przykład tak jak chodziło na basen, albo na judo, no to w tym momencie z tego rezygnuje, bo mówi, że nie ma czasu, że nie chce, że tam inne ciekawsze rzeczy w internecie robi.
Wtedy, kiedy
zaczyna rezygnować też z takich kontaktów w tak zwanym realu.
Kolejna kwestia dotycząca zachowania dziecka, kiedy to nasze dziecko zaczyna się zachowywać w sposób agresywny, kiedy zaczyna przeżywać jakąś złość albo
w drugą stronę, ma problemy z pamięcią, ma problemy z koncentracją, zaczyna się zaburzać taka równowaga snu też, czyli jeżeli dziecko zaczyna zarywać noce, no to są objawy, to są takie czerwone lampki, które na pewno nas powinny zaniepokoić i skłonić nas do rozmowy z dzieckiem.
Znaczy w ogóle my cały czas powinniśmy być blisko naszych dzieci,
I sama kontrola rodzicielska nie wystarczy.
My musimy być żywo zainteresowani tym, co nasze dziecko lubi robić w internecie, czego nie lubi, co mu się tam podoba, co robi aktualnie.
No bo to też jest kształtowanie więzi i relacji z tym dzieckiem.
To jest bardzo ważne.
Rodzice też bardzo często zapominają, że rozmowa to nie jest monolog.
Rozmowa to jest dialog.
Nie dlatego, że nam się wydaje po prostu, że my znamy swoje dzieci, ale my aktywnie musimy je o różne rzeczy pytać po prostu.
No właśnie, a mnie na przykład osobiście w moim rodzicielstwie najbardziej przeraża to, że mimo moich najszczerszych chęci i ciężkiej pracy nad dobrą relacją z dzieckiem,
Ona po prostu w pewnym momencie przestanie mi mówić rzeczy, przestanie, nie wiem, być szczera, wiesz o co chodzi, zacznie ukrywać rzeczy, przez co ja ją gdzieś zgubię.
Czy jest to możliwe, że przy właśnie dobrych relacjach z rodzicami dzieci i tak zaczynają coś ukrywać?
Czy można dziecko tak przygotować, żeby właśnie, kiedy będzie na przykład miał styczność z alkoholem we wczesnym wieku, z narkotykami, z innymi substancjami, to że, wiem, że to brzydko zabrzmi, ale wytrenujemy te dzieci w taki sposób, że przy tym kontakcie dziecko od razu wie, że musi poinformować rodzica.
Już ci mówię.
Przede wszystkim relacja z naszym dzieckiem nie jest nam dana...
Niestety, drodzy rodzice, raz na zawsze.
Że jak my sobie tutaj wychowamy fajnie dziecko w okresie przedszkolnym, to to już zawsze tak będzie.
Obawy, które masz, są zupełnie naturalne i większość rodziców je ma.
Dobra wiadomość jest taka, że jeżeli my mamy dobrą relację z dzieckiem, jeżeli mu stworzymy warunki bezpieczne, takiego poczucia bezpieczeństwa, że to dziecko wie, że może nam ufać, choć z drugiej strony są pewne zasady i granice, które paradoksalnie też dają dziecku poczucie bezpieczeństwa.
Ale kiedy ta relacja jest bliska, kiedy nasze dziecko wie, że może na nas liczyć, że jak nas o coś prosi, to my nie mówimy poczekaj, poczekaj zaraz, a w ogóle to sobie puść tableta.
No bo oczywiście jak raz tak zrobimy, czy kilka razy, bo nie wiem, mamy trudny dzień, masę pracy, coś nam się zwaliło.
Jesteśmy w domu, dziecko jest chore, my zostajemy, musimy pracować.
Natomiast jeżeli to jest taki standard, że dziecko słyszy tylko od rodzica zaraz, nie teraz, poczekaj, nie zawracaj mi głowy, no to to dziecko przestaje w pewnym momencie prosić rodzica o tą uwagę.
No i wtedy, no tu już jest, no tu już jest kiepsko, no bo dziecko... Straciliśmy dziecko trochę.
Może nie na zawsze, bo tą relację zawsze też można odbudować, natomiast jakby oddając tą bliskość emocjonalną, którą my powinniśmy mieć ze swoim dzieckiem, tak naprawdę oddajemy je potencjalnie pod opiekę i pod taki autorytet, na przykład patoinfluencera.
albo innej osoby z internetu, bo dziecko po prostu potrzebuje też takiego poczucia akceptacji, potrzebuje kształtowania poczucia własnej wartości i to powinni zapewnić rodzice.
No to nie wystarczy, no bo co z tego, że ktoś powie, ja jestem cały czas, jestem w domu z dzieckiem, więc tutaj nic się złego nie wydarzy.
No to jest nieprawda, bo nie da się też robić dwóch rzeczy naraz, tak?
z dziećmi i bawimy się z nimi i skupiamy na nich uwagę, czy gramy w coś, no w zależności od tego, w jakim wieku mamy dziecko, no albo gotujemy obiad, tak?
Ja wiem, że w codziennym życiu bardzo często my łączymy nasze różne obowiązki, ale też zawsze rodzicom mówię, że słuchajcie, o wiele bardziej wartościowe jest pół godziny z dzieckiem wtedy, kiedy
to dziecko jest tylko, ja jestem tylko i wyłącznie dla tego dziecka, niż cztery godziny, kiedy ja trochę gotuję, trochę sprzątam, trochę przygotowuję prezentację, trochę wychodzę z psem, a trochę tam gdzieś rzucę kilka zdań, jak było w szkole.
Więc jeżeli my mamy taką...
fajną, po prostu zdrową, bliską relację z dzieckiem, no to temat alkoholu, imprez, papierosów nie będzie tematem tabu, tylko będzie kolejnym tematem do rozmowy.
I też jak rodzice się pytają, kiedy jest moment na rozmowę, na trudny temat związany z alkoholem.
No, proszę państwa, jak najszybciej.
Oczywiście inaczej na temat alkoholu będziemy rozmawiać z czterolatkiem, a inaczej z ośmiolatkiem, a jeszcze inaczej z piętnastolatkiem, ale im szybciej, tym lepiej, bo problem jest taki, że wielu rodziców zaczyna tę rozmowę zbyt późno.
Kiedy już dziecko jest prawdopodobnie po pierwszym piwie na przykład.
Zazwyczaj wtedy, kiedy dziecko przyjdzie do domu po twoim alkoholu.
No i nagle się okazuje, że w tym domu w ogóle nie ma żadnych zasad dotyczących alkoholu.
Że coś, co rodzicom się wydaje oczywiste, dziecku się nie wydaje wcale takie oczywiste.
Znaczy oczywiste dla rodziców zazwyczaj jest to, że dziecko nie pije, bo alkohol jest dla dorosłych.
To jest właściwie chyba jedyna zasada.
Jest takie powiedzenie, zapomniał wół, jak cielęciem był.
I my możemy mieć stuprocentową pewność, że dziecko takie zostawione właśnie samopas i no bo po prostu alkohol od osiemnastego roku życia, wiadomo, że ono będzie chciało próbować
wcześniej, albo że będzie miało taką okazję wcześniej.
No nie jesteśmy w stanie uchronić dziecka w stu procentach, ale jesteśmy w stanie zadbać o to, żeby być dla dziecka autorytetem.
Tylko znowu, no na przykład w kwestii alkoholu nie da się być autorytetem w kwestii niepicia alkoholu i utrzymywania abstynencji, jak po pracy codziennie, albo co drugi dzień wjeżdża kieliszek winka.
Tak, no bo to nawet nie jest piwo, tylko to jest elegancki alkohol.
Ja też mam takie poczucie, że są alkohole eleganckie, są alkohole takie powiedzmy patologiczne.
To nam się kojarzy z Ferdkiem Kiepskim albo z filmami Smarzowskiego.
Tak, tylko my cały czas zapominamy, że niezależnie od tego, czy pijemy Dom Perignon za 1500 zł, czy pijemy czystą wódkę za 20, to wciąż jest ten sam alkohol, który tak samo uzależnia.
Dlatego mamy tak, że pewne rodzaje alkoholu nam się kojarzą jako te eleganckie, te z wyższej półki.
No bo tak został sprany nasz mózg przez to, co my społecznie widzimy.
Ja szczerze mówiąc nie pamiętam serialu, w którym nie pojawiałby się alkohol, bardzo często kojarzony z luksusem, z sukcesem.
Są przedstawiane kobiety,
pracujące jako prawniczki, bizneswoman, które codziennie wypijają butelkę wina, a na następny dzień wstają jak w skowronki.
To jest nieprawda.
I ja się bardzo też cieszę, że coraz więcej osób publicznych, wcale nie, że uzależnionych od alkoholu z jakąś tam przeszłością i historią, ale coraz więcej osób świadomie decyduje się na rezygnację z alkoholu ze względu na zdrowie,
na urodę, na wydajność, na koncentrację, na formę fizyczną i tak dalej, i tak dalej.
Ja w ogóle też chciałabym bardzo podkreślić to, że alkohol bardzo pogarsza nasze zdrowie psychiczne.
To zdecydowanie.
To zdecydowanie.
Alkohol jest pierwszym krokiem do depresji, do zaburzeń lękowych, a wiemy, że tego mamy wysyp w tym momencie.
I są osoby, które latami leczą się nieskutecznie w związku z depresją.
bo jednocześnie nawet jak mają zastosowaną terapię farmakologiczną, biorą leki antydepresyjne, no to piją regularnie alkohol i terapia jest o... Znam osobę, która popijała leki antydepresanty piwem.
Często to się kończy zgonami albo samobójstwami.
Nie wiem, mieszkamy sobie z dzieckiem.
Czy można się nie zorientować, że moje dziecko jest alkoholikiem?
Wiesz, ja miałam taką pacjentkę, znaczy nie jedno takie dziecko prowadziłam terapeutycznie, którego rodzice nie mieli pojęcia o tym, że dziecko jest uzależnione.
Nawet w swojej książce opisuję taką sytuację, gdzie tak naprawdę przez kilka lat jedna z moich pacjentek uzależniała się od alkoholu i rodzice nie mieli o tym pojęcia.
Jak to jest możliwe?
No wiesz co, jeżeli masz do dyspozycji jakąś ilość pieniędzy kieszonkowego i to wcale nie są małe pieniądze, ale też nie wiadomo jakie.
No też umówmy się, alkohol jest bardzo tani.
Ale jeżeli są do dyspozycji pieniądze i nie ma rodziców, też zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie, rodzice dużo pracują, wyjeżdżają, a nawet jak są, to każdy siedzi w swoim pokoju.
no to bardzo trudno się zorientować, że coś z moim dzieckiem się dzieje.
Poza tym, żeby zorientować się, że nasze dziecko może mieć jakiś problem, może coś przeżywać, no to ja muszę znać moje dziecko i muszę być blisko niego, żeby zauważyć, że jest jakaś zmiana.
No bo jeżeli ja nie obserwuję swojego dziecka regularnie, no to ja nie wyłapię po prostu tego, że coś się z nim dzieje.
Taki młody człowiek, wystarczy, że pije alkohol początkowo raz w tygodniu, później dwa, później kilka.
To mogą być weekendy, to mogą być imprezy, to później może być też w tygodniu, gdzieś tam po szkole.
No i nie ma bezpiecznej dawki alkoholu.
każda dawka alkoholu potencjalnie prowadzi do uzależnienia.
Zwłaszcza, że młodzi ludzie często nie znają też granic i piją w sposób bardzo ryzykowny, mieszają różne rodzaje alkoholu, mieszają to bardzo często z innymi substancjami, z narkotykami, z papierosami, z wejpami, z lekami.
To bo tam nie ma właśnie tej wyobraźni.
Tam po prostu jest oby więcej, oby...
Ja sobie przypominam, jak ja piłam, mój pierwszy alkohol wypiłam w ostatniej klasie gimnazjum, po zdanych testach gimnazjalnych, więc no trzy lata przed osiemnastką, czy tam dwa lata przed osiemnastką.
I jak pamiętam moje pierwsze takie kontakty z alkoholem, no to w ogóle dzisiaj sobie nie wyobrażam wypić takiej ilości.
I to jeszcze właśnie było picie ekonomiczne, czyli wódka.
No właśnie.
I pamiętam, jak sobie przypomnę, czy na studiach, ja pamiętam, że kiedyś z moją przyjaciółką rozmawiałam, jak myśmy w ogóle przeżyły.
I to też właśnie świadczy o tym, co ty powiedziałaś na początku, że te emocje, to wszystko tak buzuje, mamy jakieś potrzeby, ale jeszcze po prostu nasz mózg jako organ, który nami zawiaduje, nie jest wykształcony na tyle, żeby nas powstrzymać, prawda?
No i pomyśl sobie, że jeszcze masz do tego internet, gdzie możesz się jeszcze nakręcać z innymi znajomymi, z obcymi, możesz coś wstawiać do internetu, filmiki, możesz to komentować.
Tak, a potem jest takie kombatanctwo, że po prostu, a co tam się wczoraj zrobiło i tak dalej.
Tak, dokładnie, więc jakby...
To jest cały czas to samo, co miało miejsce 10, 20, 30 czy 50 lat temu, tylko ma inny wybier.
A nie masz takiego wrażenia właśnie, bo ja mam takie wrażenie, być może mnie wyprowadzisz z błędu, albo i nie, że okej, ale kiedyś, no za moich czasów, 20 lat temu, jak byłam w liceum, no to były dragi i był alkohol.
No ale dzisiaj mam wrażenie, że się uzależniają dzieciaki od wszystkiego.
Młodzież, też dorośli oczywiście, żeby nie było.
Czy to jest tak, że po pierwsze jest więcej uzależnionych osób, czy jest więcej substancji?
Jeżeli jest więcej substancji, to skąd one się wzięły?
To są informacje, które po prostu mają potencjał, czyli na przykład, że można ćpać leki i jakie i w ogóle co zrobić, żeby mieć super fazę.
No to te informacje się bardzo szybko i do bardzo dużej ilości osób rozprzestrzeniają właśnie poprzez internet.
Internet, no wcześniej to gdzieś to poczta pantoflowa, jakieś tam szeptanie i tak dalej i wszystko było tak naprawdę takie bardzo lokalne.
I hermetyczne, a teraz jest globalne i w pełni dostępne, więc na pewno ten internet odgrywa dużą rolę, bo po pierwsze od internetu i od różnych jakby wymiarów internetu,
Czyli mam tutaj na myśli internet jako generalnie internet, mam tu na myśli smartfona, mam tu na myśli media społecznościowe, mam tu na myśli zjawiska FOMO i tak dalej, i tak dalej.
To jakby od tego internetu się można uzależnić, a też internet daje możliwość do przeróżnych substancji i innych zachowań nałogowych, no na przykład do pornografii.
Bardzo szkodliwe takie schematy regulacji napięcia i emocji.
No to jest też przez to, że młodzi ludzie nie są edukowani tego, jak radzić sobie z emocjami.
Nasz świat zmienił się bardzo na przestrzeni 10, a 20 lat to już w ogóle.
I po prostu ja mam wrażenie, że my jako dorośli, my jako rodzice, no też nie radzimy sobie z tempem emocji.
tego świata.
Żyjemy w czasach, gdzie chociażby za naszą granicą jest wojna.
Żyjemy również w czasach, gdzie wojna ma inny wymiar.
Wojna jest wojną dezinformacji i fake newsów.
też o wiele łatwiej zrobić sobie drinka, zapalić papierosa, czy obejrzeć serial, to już jakby najlepsze z tej trójki, niż spotkać się z kimś, porozmawiać z drugim człowiekiem, pójść pobiegać, pójść na spacer, pójść na basen, przygotować sobie coś dobrego do jedzenia.
to takim naszym najcenniejszym aktywem jest nasza energia.
Z kolei rolą naszego mózgu jest to, żeby tą energię w odpowiedni sposób dystrybuować.
No bo jak się wysprzęglimy z tej energii, no to co, no to nic nie zrobimy.
Z drugiej strony, takim czynnikiem, który my chcemy za tą energię dostawać, no to jest dopamina.
Gdyby nasz mózg był konsumentem, to kupowałby w supermarketach, w których są promocje, a nie w ekskluzywnych butikach.
No tylko, że idąc jakby tą ścieżką, narażamy się na to, że nasz mózg robi nam pikusa, bo wybiera tą dopaminę, która jest szybka i która nas kosztuje mało energii.
No lepiej jest wyjąć smartfona i sobie poskrolować palcem, no bo to nam zabiera mało energii, niż pójść na rower.
To jest niestety ten biologiczny chichot losu, który w bardzo dużej generalizacji i skrócie odpowiada też za uzależnienie i za taką pogoń za dopaminą, pogoń za szczęściem.
Strasznie to jest smutne tak naprawdę, jak się to, no właśnie mówisz o tej pogonie za szczęściem, bo w ogóle, bo tak teraz rozmawiamy o szczegółach, a czym jest w ogóle uzależnienie?
Bo tak mówi się o tym, tak się rzuca to hasło teraz wiesz, po prostu jesteś uzależniony.
albo jest taki, wiesz, taki niedobry, że tak powiem, że się po prostu uzależnia od czegoś.
Bo jak moim zdaniem się to zrozumie, to wtedy zupełnie inaczej się patrzy i wtedy można dostrzec tam faktycznie chorobę.
No, uzależnienie pojawia się wtedy, kiedy pojawia się w nas jakiś taki wewnętrzny przymus robienia jakichś czynności, na przykład picia alkoholu czy zażywania narkotyków.
Czyli jeżeli ja wewnętrznie po prostu mam taki przymus,
I to jest tak zwane uzależnienie psychiczne?
Można tak to powiedzieć?
No tak, można tak powiedzieć.
Oczywiście są substancje, które też fizycznie uzależniają, ale tutaj jakby nie chodzi.
Ale to nawet nie chodzi o to uzależnienie fizyczne, to nie jest tutaj najistotniejsze, ale właśnie taka psychiczna, wewnętrzna potrzeba do tego, żeby sięgnąć po jakąś substancję albo wykonać jakieś zachowanie, nawet kosztem czegoś.
Czyli o uzależnieniu mówimy wtedy, kiedy pojawia się jakaś utrata kontroli, kiedy pojawiają się konsekwencje, kiedy pomimo tego, że raz, drugi, trzeci się sparzyłam, to cały czas powtarzam to samo.
Dla mnie przeciwieństwem uzależnienia jest wolność i wolność wyboru, bo osoba, która jest uzależniona, no niestety musi ciężko później zapracować w trakcie procesu leczenia na to, żeby odzyskać też tą swoją wolną wolę, bo im bardziej osoba jest uzależniona, tym mniejszą wolność i wolną wolę ma.
Smutne i tak naprawdę paradoksem jest też to, że jakby w czasach, w których naprawdę mamy możliwość do przeżywania szczęścia na przeróżne sposoby i tak gonimy szaleńczo za tym szczęściem, to jesteśmy tak pogubieni, że w ogóle nie dostrzegamy małych takich...
absolutnie podstawowych rzeczy, które mogłyby być podstawą naszego dobrostanu.
Gonimy za czymś, co wydaje nam się wspaniałe i że jak coś osiągniemy, będziemy mieć awans, lepsze ubrania, lepszy samochód, mieszkanie w lepszej dzielnicy, to będziemy szczęśliwi i gonimy, gonimy, gonimy.
Wykańcza nas stres, wykańcza nas...
zmęczenie, psują się nasze relacje, zapętlamy się w tym, nie umiemy sobie radzić z napięciem i co z tego, że mieszkamy w pięknym domu, jeździmy szybkim samochodem, jak codziennie musimy wypić alkohol, żeby poczuć się dobrze.
Jak wygląda terapia uzależnień?
To jest coś, co bardzo mnie ciekawi.
Chociaż wiesz co, jak rozmawiamy, to mam takie wrażenie, że
Nie wiem, czy znam osoby, które... No bo właśnie, bo to jest to, że nam się to kojarzy z bardzo konkretnymi rzeczami.
A wiem, że na przykład wyzwaniem dla mnie właśnie jest ekran.
Jak wygląda terapia uzależnień?
Wiem, że to jest pewnie bardzo ogólne pytanie, ale nad czym się pracuje?
No, pracuje się głównie nad emocjami i w zasadzie pracujemy nad kilkoma aspektami.
Pierwszy aspekt to jest to, co się kryje pod tym uzależnieniem, co się kryje pod tym substancją albo pod tym zachowaniem nałogowym.
Zawsze się coś kryje?
od czego jest ucieczka, co tamta osoba uzależniona próbuje sobie regulować.
Dobra, ale to, bo wcześniej powiedziałyśmy, znaczy ty powiedziałaś o czymś takim, że jak dziecko sięga po jakąś substancję, to bardzo często odbywa się to na etapie ciekawości.
Początkowo.
Bo tutaj należałoby właśnie sporostować, że na początku zazwyczaj jest ta ciekawość.
No tutaj musimy trafić na podatny grunt i przede wszystkim tym gruntem jest jakaś powtarzalność.
Więc o ile na początku jest to ciekawość, później jest jakaś reguła takiego regularnego picia w mojej paczce.
mówić o alkoholu, bo to gdzieś najprościej sobie wyobrazić.
No bo to później okazuje się, że impreza już bez alkoholu jest niemożliwa.
A później się okazuje, że w ogóle spędzenie wieczoru bez alkoholu jest niemożliwe, albo zrelaksowanie się, albo spędzenie wakacji bez alkoholu, albo spędzenie weekendu bez alkoholu.
No i tutaj zaczyna się właśnie ten temat uzależnienia.
Więc przede wszystkim na terapii pracujemy nad tym, żeby tutaj zidentyfikować, jaką rolę pełni na przykład alkohol, co ten alkohol próbuje nam wyregulować, co próbuje zakryć, od czego próbujemy uciec przez ten alkohol.
Oczywiście na początku pracujemy też nad utrzymaniem w przypadku uzależnienia od alkoholu, niezależnie od tego, czy mówimy o dziecku, czy mówimy o osobie dorosłej, no to taką podstawą psychoterapii jest abstynencja.
Ten mózg musi też w takim kontekście psychologicznym wytrzeźwieć, żeby mieć taką trzeźwą optykę siebie,
swojego życia, swojej aktualnej sytuacji życiowej w różnych sferach tego życia i tak dalej.
Kolejny etap to jest nauka konstruktywnego regulowania emocji.
Czyli już wiemy, jakie emocje próbujemy sobie regulować sztucznie przez substancje albo przez jakieś zachowanie nałogowe, na przykład hazard, granie w gry internetowe, pornografię czy jeszcze jakieś tam różne...
inne social media, scrollowanie i tak dalej, no to uczymy się konstruktywnie te emocje regulować.
Czyli na przykład okazuje się, że osoba, która jest uzależniona od jakiejś substancji, okazuje się, że ona nie umie się na przykład w trzeźwy sposób zrelaksować.
Terapia jest terapią długoterminową.
To nie jest tak, że przychodzimy na 10 spotkań i to wystarczy.
To jest proces długoterminowy, bo też zazwyczaj jest tak, że uzależnienie rozwija się bardzo długo jednak.
W przypadku młodych ludzi to powodują konsekwencje takie spektakularne, bym powiedziała, bo tam dochodzi do bardzo wielu takich strat, najczęściej zdrowotnych.
to z dużą pewnością będzie swój nałóg bardzo mocno kamuflować.
Kobiety są mistrzyniami kamuflażu, wszyscy są zaopiekowani, kobieta pięknie wygląda, bardzo często też osiąga sukcesy, rodzina zadowolona, mieszkanie wysprzątane, wszyscy najedzeni, położeni, kołnierzyki wyprasowane i spodnie w kant, a ona wieczorem siada i otwiera butelkę wina.
Więc ten proces jest uzależnienia zazwyczaj długi i też terapia jest długa.
Pracując z osobą dorosłą pracujemy przede wszystkim nad odzyskaniem swojej tożsamości, ale z osobą młodą.
No właśnie.
pracujemy w ogóle nad zbudowaniem tej tożsamości.
Chociaż przy osobach już dojrzałych, no też zdarza się, że tą tożsamość wypracowujemy w ogóle od samego początku.
Zdarza się to wtedy, kiedy na przykład 40-letnia osoba
trafiająca na terapię, na przykład zaczyna rozwijać swój nauk w wieku nastoletnim.
No to ta tożsamość, ta trzeźwa tożsamość w ogóle się nie zbudowała, nie ukształtowała.
Jeszcze, bo musimy niestety zmierzać do końca, ale chcę cię zapytać o taką podstawową różnicę pomiędzy uzależnieniem osoby dorosłej, takiej już powiedzmy po tym 25 roku życia, a osoby...
dziecka, no w sensie nastoletniego, niepełnoletniej.
Co się dzieje, kiedy właśnie, mówię tutaj głównie o substancjach.
Jakie są konsekwencje?
No wiesz, to wszystko zależy od tego, czy my mówimy o osobie, która już trafia na leczenie.
Bo im osoba jest starsza, to najczęściej też, jak pracujemy z takimi pacjentami, to te konsekwencje są poważniejsze.
budowanie, kształtowanie takiego swojego autonomicznego życia, czyli ja mam jakąś pracę, jakieś zobowiązania, jakieś, nie wiem, mieszkanie wynajmuję, czy mam, no jakby tutaj dużo szybciej mogę mieć konsekwencje związane z moim nałogiem, takie dotyczące mojego funkcjonowania w ogóle w społeczeństwie.
Jak mówimy o osobie niepełnoletniej, no to...
Te konsekwencje zazwyczaj największe są zdrowotne.
No bo wiesz, nawet jak ktoś zawali rok w szkole, no to to jeszcze nie jest koniec świata.
No w mózgu dochodzi niestety bardzo często do nieodwracalnych zmian, które powodują, że ten mózg...
Czyli na przykład zdolności uczenia się, nie mam tutaj na myśli zdolności uczenia się matematyki czy fizyki w szkole, ale też przyswajanie w ogóle informacji, pamięci, takiego funkcjonowania życiowego.
No to im wcześniej taka osoba zaczyna pić alkohol, no to tym gorzej będzie funkcjonować w życiu dorosłym.
No nie mówiąc też o funkcjonowaniu takim...
No bo jeżeli zaczynam regularnie pić alkohol w młodym wieku, no to ja też zauważam, że ten alkohol daje jakiś efekt, tak?
Że jestem na przykład bardziej rozluźniona po tym alkoholu, albo bardziej odważna, bardziej zadowolona.
No to ja siłą rzeczy, jak później przekroczę ten osiemnasty rok życia, czy się wyprowadzę z domu, będę na studiach, no to później każde niepowodzenie...
Czy każdą jakąś nieprzyjemną dla mnie sytuację, albo też każdą przyjemną sytuację, którą chcę jeszcze bardziej sobie podbić, będę podbijać w sposób znany.
Czyli w tym przypadku za pomocą alkoholu.
osób poniżej 18 roku życia, to zajmuje to o wiele więcej czasu, bo bardzo wiele, to znaczy nie, my sobie dajemy więcej, dajemy sobie po prostu więcej czasu na tą diagnostykę, bo nie każde, nie każda młoda osoba poniżej 18 roku życia, która do nas przychodzi i której nawet, no, konsekwencje związane z piciem czy z zażywaniem, no, mogą nam się wydawać poważne,
to nie zawsze tam jest rozwinięte jeszcze uzależnienie.
Oczywiście to nie zmienia faktu, że... Czyli reagować jak najszybciej.
Reagować jak najszybciej, nie próbować działać na własną rękę.
I to do rodziców, jak masz przeczucie, że coś się dzieje złego z twoim dzieckiem, to na 90% masz rację.
I wtedy lepiej nie czekać i zgłosić się do specjalisty.
Nawet jeżeli ma to być kilka spotkań, nawet samego rodzica ze specjalistą, z psychologiem czy z psychoterapeutą uzależnień, to lepiej odbyć trzy spotkania i być spokojniejszym, niż za jakiś czas mieć na pewno naprawdę poważny problem.
Ja bym jeszcze mogła tutaj za dwie godziny z tobą rozmawiać, bo aż mi się pojawiło tyle ważnych pytań w głowie, ale myślę, że odpowiedź na nie znajdziemy w książce.
Może na sam koniec to też na pewno od ciebie taki będzie komunikat i ode mnie.
Absolutnie wywalmy te wszystkie szampany, zero, to już w ogóle absurd.
To w ogóle koniecznie i to jest też taki kolejny aspekt związany z przygotowywaniem kolejnego przyszłego konsumenta alkoholowego, no bo nawet jeżeli my dziecku dajemy napój, który jest bezalkoholowy, ale do złudzenia przypominający ten alkoholowy, no to utrwala się w dziecku taka korelacja, świętowanie, Sylwester, różna się szampan.
Urodziny równa się alkohol.
I tak jak też powiedziałam, no dzieciaki nie kupują ściemy, więc nawet jak my będziemy dziecku mówić, że alkohol jest zły, niedobry i w ogóle mega szkodliwy i wylądujesz na dworcu centralnym, to w momencie, kiedy dziecko widzi, że jednak my po ten alkohol sięgamy, no to to jest dla niego dysonans poznawczy.
Dziecko nie uczy się przez teorie, tylko uczy się przez obserwacje, prawda?
Oczywiście, zdecydowanie.
Dziękuję ci bardzo i bardzo serdecznie polecam wydawnictwo New Homers, dorastanie w dużych dawkach.
Katarzyna Andrusikiewicz była dzisiaj moim i waszym gościem.
Kolejna lektura obowiązkowa.
Ostatnie odcinki
-
220. Wybaczyć zabójcy. Igor Wyszyński-Karłoski
31.01.2026 23:00
-
Sprawa Krzysztofa Gonciarza
28.01.2026 07:12
-
219. Krzysztofa można było uratować wiele razy....
25.01.2026 19:39
-
218. Kto umrze pierwszy? Artur Bryliński i Sław...
18.01.2026 22:30
-
217. Kryminalne podsumowanie 2025 roku
01.01.2026 18:21
-
216. Ostatnie święta | Danuta G. | Klenica
28.12.2025 17:50
-
215. Nie ten człowiek, nie ten dowód | Monika B...
21.12.2025 17:00
-
214. A ja sobie będę dalej żył | Robert Banach ...
14.12.2025 17:55
-
213. Prawdziwy „dom dobry”. Honorata K.
07.12.2025 21:56
-
212. Dwa ciosy w ciszy. Ilona Borysowicz
30.11.2025 18:00