Mentionsy
Pracownicy socjalni - realna potrzeba, czy wymóg systemu?
Szukaj w treści odcinka
Minęła godzina 16.30, dobry wieczór, witam państwa, Magdalena Śtyk sprzed mikrofonu, a razem ze mną po drugiej stronie szyby Wojciech Bolewski, który program będzie realizował i Jurek Job, który będzie odbierał od państwa telefony, a te, mam takie wrażenie, po temacie, który dziś proponujemy, zapewne się pojawią i czekamy na te telefony od państwa, na opinie, na wasze spostrzeżenia.
A dzisiaj porozmawiamy o pracownikach socjalnych, w dniu pracowników socjalnych.
No i takie pytanie w państwa stronę kierujemy.
Pracownicy socjalni to realna potrzeba.
Czy wymóg systemu?
Jakie jest państwa zdanie?
Pewnie się przekonamy już wkrótce, jakie jest zdanie naszych gości o tym już teraz.
Wśród gości, którzy przyjęli zaproszenie do naszej audycji są starszy specjalista pracy socjalnej, pani Marta Rozpara, pracownik socjalny MOPR Kielce.
Dzień dobry państwu.
Specjalista pomocy socjalnej pani Bożena Zdanowska, także MOPR Kielce.
Witam.
Dzień dobry, witam państwa przed odbiornikami.
Rozszyfruję, Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie, to właśnie ten skrót MOPR.
Jest z nami podkomisarz Paweł Dziopa, ekspert Wydziału Prewencji z Komendy Miejskiej w Kielcach.
Witam pana, panie komisarzu.
Witam, dzień dobry.
Pracownicy socjalni.
Realna potrzeba, czy wymóg systemu tak jest ustawowo zarządzony, że musi być pracownik socjalny, czy nie?
Ale zacznijmy, drodzy państwo, od pewnej definicji.
Rola pracownika socjalnego polega na, i tutaj cytat, wspieraniu jednostek, rodzin, społeczności, przezwyciężaniu trudności życiowych, poprawie ich funkcjonowania społecznego oraz dążeniu do dobrostanu społecznego.
Człowieka pracownicy socjalni pomagają potrzebującym w odzyskaniu zdolności do samodzielnego funkcjonowania, udzielają pomocy materialnej i niematerialnej, a także działają w zakresie profilaktyki społecznej i zdrowotnej.
Pani Marto, pracownik socjalny istnieje, funkcjonuje taki zawód, bo faktycznie jest taka potrzeba?
Ja uważam, że jest to realna potrzeba i rzeczywista potrzeba, a czy wymóg systemu?
Pewnie po części też, z tym, że w moim odczuciu ten wymóg systemu wynika z tych potrzeb społeczeństwa.
Pracownik socjalny w moim odczuciu jest to człowiek, który naprawdę ma ochotę pomagać ludziom.
I wie jak to robić.
Staramy się wiedzieć i myślę, że wiemy, chociaż pewnie nie da się tak profesjonalnie tu określić profesjonalizmu, bo dwa plus dwa to jest zawsze cztery w matematyce.
W pracy z ludźmi bywa bardzo różnie.
Ja myślę, że pracownik socjalny to jest taki człowiek, który ma chłodną głowę i bardzo ciepłe, gorące serce, bo empatia, zaangażowanie, chęć pomocy drugiemu człowiekowi to jest coś, co każdemu pracownikowi socjalnemu przyświeca.
Tak sobie też myślę, że spotykamy się w swojej pracy zawodowej z różnymi ludźmi, z różną kategorią ludzi i z różnymi ludzkimi problemami.
Naszą rolą nie jest oceniać te osoby, natomiast jest naszą rolą pomóc, wesprzeć, absolutnie nie układać życia po naszemu, tylko pomóc im i uczestniczyć w tych ich życiu na tyle, żeby umieli przezwyciężyć pewne trudności.
No powiedziała pani pięknie i zabrzmiało trochę tak, pani Marto, jakby praca...
pracownika socjalnego była łatwa, lekka i przyjemna.
Taką bez wątpienia nie jest.
Pani Bożeno, realna potrzeba czy wymóg systemowy, gdyby pani miała znaleźć odpowiedź, to?
Na pewno jedno wiąże się z drugim zagadnieniem.
Realna potrzeba, tak, bo jest problemów dużo i w rodzinach z dziećmi i osób samotnych, osób niepełnosprawnych, osób bezrobotnych.
Wymóg systemu...
Państwo też musi pomóc jakoś przezwyciężyć kryzysy w rodzinie, więc to się wiąże ze sobą.
Natomiast jeśli chodzi o taką funkcję praktyczną pracownika socjalnego, jak idzie w środowisko, jak wykonuje swoje obowiązki,
No, bywa różnie, tak?
Są typy klientów podopiecznych naszych, z różnymi dysfunkcjami.
Są też ludzie, którzy mają zaburzenia psychiczne, więc z takim człowiekiem też trzeba umieć rozmawiać, umieć mu wskazać, że to powinien zająć się swoim zdrowiem w taki sposób, aby nie czuł się nakłaniany do tego.
Czyli nie przychodzę, nie narzucam, nie mówię, masz tak, tak, tak, tak, zrobić, bo jak nie, to... Nie, my w naszej pracy musimy do człowieka podejść empatycznie, bo jeżeli my spróbujemy określić mu sztywne rany, to wtedy on staje okoniem, bo mówi, no, dlaczego ja mam coś robić, czego nie chcę?
I tutaj rozmowa, pierwsza rozmowa, diagnoza tych problemów.
I tutaj właśnie...
Ja tak jeszcze tylko dodam, bo tu wspólnie z koleżanką, jak wiele lat pracujemy z rodzinami, rodzinami trudnymi, bardzo często z wielorakiem, problemem przemocy, problemem niewydolności, problemem niepełnosprawności, problemem alkoholowym.
My też się spotykamy bardzo często z agresją w naszym kierunku.
My idziemy w środowisko, które bardzo często nie znamy.
Idziemy, mówiąc w cudzysłowie, uzbrojeni w długopis i kartkę papieru, czy wywiadu środowiskowego.
Natomiast naszą rolą jest wesprzeć, mimo wszystko pomóc tej rodzinie.
To, co nas gdzieś tam pewnie uwiera i boli, to to, że ten prestiż naszego zawodu jest wciąż bardzo niski i nie jesteśmy doceniani w społeczeństwie.
Są różne stereotypy, że jesteśmy od zabierania dzieci, od dawania pieniędzy tym, którym nie powinniśmy dawać.
Mówiąc wprost, pani Marto, nie chciałabym, żeby to źle zabrzmiało, ale nie macie dobrego PR-u.
Społecznie rzeczywiście pracownik socjalny jest odbierany jako to zło konieczne, które gdzieś się pojawia w pewnej chwili.
O tym, jak pracujecie, kiedy wchodzicie do domów, do środowisk, czy wchodzicie do szkół, jeszcze będziemy rozmawiać, żeby troszkę też odczarować ten wasz zawód i pokazać, jaka to jest praca.
Ale tak jak państwo słyszeli, jest z nami także podkomisarz Paweł Dziopa, ekspert Wydziału Prewencji z Komendy Miejskiej Policji.
człowiekiem, który ma za sobą wieloletni staż bycia dzielnicowym, także kilka dobrych lat, siedem bodajże, tak?
Pracował pan z trudną młodzieżą, więc można powiedzieć, że doświadczenie ma pan spore.
Kiedy pan słyszy pracownik socjalny, bo wasze drogi się krzyżują bardzo często, policji, z wydziałów prewencji, z pracownikami socjalnymi, to jaka panu odpowiedź przychodzi?
Tak, oni są bardzo potrzebni, często tak system ich stworzył i są gdzieś, ale niepostrzegani dobrze.
Panie redaktor, jeszcze zanim odpowiem na to pytanie, w tym dniu szczególnym, w dniu pracownika socjalnego, chciałbym w imieniu swoim, moich przełożonych, koleżanek i kolegów złożyć najserdeczniejsze życzenia, przede wszystkim docenienia przez mieszkańców, klientów, też sukcesów na tym gruncie zawodowym i osobistym.
A jeżeli chodzi tutaj na tą odpowiedź, pani redaktor, na tej mojej drodze zaczynałem od, jestem w pionie prewencji, a zaczynałem jako dzielnicowy i tutaj wielokrotnie moje drogi się krzyżowały.
I miałem okazję poznać pracowników socjalnych i były to osoby z powołania.
I tak jak tutaj mówiliśmy, na gruncie rodzin, gdzie dochodziło do problemów przemocowych, mieliśmy okazję razem współpracować i...
Okazuje się, że razem te efekty były dużo lepsze niż jakbyśmy grali indywidualnie.
Na obszarze problematyki nieletnich również wielokrotnie wspomagaliśmy się i radą i takimi dobrymi praktykami i przynosiło to bardzo dobre efekty.
Tak jak mówię, często spotykaliśmy się i w szkołach wspólnie, takie były wtedy procedury i dobre praktyki.
Ja bym sobie życzył, żeby to było kontynuowane, ale spotykaliśmy się również na szkoleniach, wzbogacaliśmy naszą wiedzę.
My ze swojej strony o tej problematyce nieletniej wielokrotnie opowiadaliśmy w gronie...
pracowników MOPR-u, jak również te problemy też przekazywaliśmy kolegom, żeby tą pracę im troszkę ułatwić.
No właśnie, jak wygląda praca takich pracowników socjalnych?
O tym dzisiaj powiemy państwu i to zrobimy już lada moment.
Wcześniej chciałam jeszcze przypomnieć numer naszego telefonu 412 00 20 20.
Jurek Jop czeka na sygnały od państwa.
Pracownicy socjalni dzisiaj świętują, wykonują trudny zawód, który nie cieszy się wielką sympatią.
To nie jak strażacy jesteście, choć też gasicie pożary, a strażacy mają wielkie uznanie społeczne.
Rola pracowników socjalnych, realna potrzeba czy wymóg systemu?
Czekamy na Państwa opinie.
No właśnie, kiedy drogie Panie, pracownik socjalny, w ogóle kobiety wykonują ten zawód.
No właśnie, idziecie z kartką papieru w tych domach, gdzie pojawia się pracownik socjalny.
No często jest, mówiąc najdelikatniej, bardzo gęsta atmosfera i często tam jest albo przemoc, albo właśnie... Jak wy trafiacie do tych domów?
Kto wam mówi?
Bardzo często są to zgłoszenia anonimowe, pisma z policji, pisma, nie wiem, z prokuratury, ze szkoły o wgląd w sytuację.
Wtedy wchodzimy, rozeznajemy sytuację.
Ja myślę, że nasz zawód, wbrew temu, co się mówi, uczy nas bardzo dużej pokory, bo staramy się, przynajmniej ja tak mam, że ja się bardzo dużo nauczyłam w tej pracy i głównie uczę się od moich klientów.
Oczywiście od starszych koleżanek, tych już na emeryturach, zawdzięczam im całą swoją umiejętność pracy.
Zanim rodzina w ogóle będzie chciała z nami współpracować, schodzi bardzo długo.
Ale też tak, żeby troszkę odczarować, to powiem, że zdarzają się sytuacje, że te rodziny później przychodzą, dziękują nam, są nam wdzięczne i ja uważam, że dla takich momentów warto pracować.
Ja powiem tak, my nie wiemy, że nie da się całego świata naprawić.
Natomiast mamy cały czas takie poczucie i nadzieję, że może nam się uda odczarować cały świat jednej rodziny, czy jednego dziecka, czy jednej osoby.
Czyli odwróciła pani skalę, to ładne.
Odwróciła pani skalę, to może być cały świat dla jednej rodziny.
To jest cały sens naszej pracy i ja święcie w to wierzę i myślę, że każdy pracownik socjalny wie, że ta praca ma sens, bo widzimy też te efekty.
Problemem są niewątpliwie w ostatnim czasie zwłaszcza takie sytuacje jak przemoc domowa.
Ja akurat pracuję w dziale, obecnie dziale niebieskiej karty do spraw realizacji procedury niebieskiej karty.
Natomiast wcześniej pracowałam przez wiele lat na rejonie opiekuńczym
Tu jest niebieska karta, tu jest jeszcze to wyjaśnienie.
My jesteśmy od realizacji procedury niebieskie karty, które do nas wpływa.
Przejmujemy wtedy tę rodzinę, zajmujemy się całościowo rodziną, staramy się pomóc, wesprzeć osobę doznającą przemocy.
Często niestety, mimo że procedura jest procedurą pomocową, ale niestety często musimy pisać pisma do prokuratury, do sądu.
Jak ta procedura niebieskiej karty zostaje wszczynana?
Można było posłuchać w rozmowach z terapeutą podczas ostatniego spotkania w środę o 21.10.
Ta rozmowa na podcastach Radia Kielce także można posłuchać.
No właśnie, co wy możecie, czego nie możecie?
Pani Boże, proszę być jako pracownicy socjalni.
Wchodzicie i jakie macie uprawnienia?
Na pewno możemy rozeznać sytuację.
Czyli możecie wejść do domu, wpuszczają was, a mogą was nie wpuścić?
Mogą nas nie wpuścić.
Powiedzieć, że sobie nie życzą?
I tu wtedy korzystamy z pomocy bardzo często policji.
O tym jeszcze pan koncerz pewnie będzie mówił za chwilę.
Jeżeli rodzina jest chętna do współpracy, no to wiadomo, poznajemy jej problemy.
Jeżeli jest to ubóstwo, no to staramy się pomóc, wesprzeć tą rodzinę finansowo, rzeczowo, w formie żywnościowej, w zależności jakie zgłaszają problemy.
Są też sytuacje gdzie no oczekują od nas też wsparcia takiego zainteresowania czysto ludzkiego.
Jak oni po prostu funkcjonują w tych swoich środowiskach lokalnych często jest też tak, że.
Osoby starsze, niepełnosprawne mają utrudnione wyjście na zewnątrz, więc też oczekują tej wizyty tego pracownika socjalnego, żeby zobaczyć, co jest ciekawego, co się zmieniło, gdzie się coś pojawiło.
Więc też oczekują takich, bo często gęsto jest tak, że to są ludzie samotni, gdzie nie mają bliskich rodzin.
No i tak się dzieje, że pracownik socjalny jest tą jego...
w cudzysłowie, powiedzmy, jest jego tą taką rodziną, prawda, zastępczą jakby.
Różne narzędzia możemy wykorzystać.
To jest jego dobra wola.
Mimo, że my wiemy i on też może, też wie, ale...
że może ulec poprawie sytuacja jego zdrowotna, że jego może społeczny prestiż też, wzrosnąć prawda ale, no.
Są pewne też ograniczenia ze strony takiej prawnej, bo jeżeli byłby system prawny uregulowany w ten sposób, że jest problem, my to znamy, opisujemy, zgłaszamy też do innych służb, ale jedynie może takiego człowieka zmusić sąd.
A możecie wniosek taki napisać na przykład do sądu?
W wielu przypadkach tak się właśnie też dzieje.
Jeżeli państwo zechcą, to bardzo proszę.
Telefon jest do waszej dyspozycji.
Można dzwonić i także dzielić się swoimi opiniami na temat pracy pracowników socjalnych.
Panie komisarzu, powiedziała przed chwilą pani Bożena, że często są wsparciem dla tych rodzin.
A jak często wy jako policja jesteście wsparciem dla pracowników socjalnych?
To tak kwestii właśnie formalnej instytucjami wiodącymi, którzy realizują tę procedurę niebieskie karty, jest właśnie policja i MOPR.
grupach diagnostyczno-pomocowych, które już na roboczo zajmują się współpracą generalnie z osobą doznającą przemocy.
Jest to dedykowane głównie dla pracowników MOPR, pomocy społecznej.
Natomiast obszar pracy nad zmianami pozytywnymi
w stosunku do osoby stosującej przemoc, jest to domena policji.
I tutaj oczywiście wszystkie te decyzje są złożone i my wykonujemy i podejmujemy je wspólnie.
I tu widzimy też ten postęp, jeżeli osoba, bo często jest tak, że ta doznająca przemocy jest nieświadoma, że przemoc to nie tylko jest to fizyczne znęcanie, jest też forma inna, wiele innych symptomów przemocy.
Ale czasami to właśnie od pracownika pomocy społecznej ta osoba dowiaduje się, że doznaje przemocy.
Jest to zdefiniowane i jest to wszystko na gruncie prawa kodeksu karnego.
Jeżeli ona się tutaj rzeczywiście opisze tę sytuację, to jak najbardziej o efekt możemy się tutaj
Także my tutaj, jeżeli chodzi o tą pracę i oddziaływanie na osoby stosującą przemoc, też jest to złożona sprawa, ponieważ te osoby też wielokrotnie mają też swoje problemy i alkohol wchodzi w grę i różne inne używki, więc...
Nie zostajemy tak samo policja sama z taką osobą, tak samo jak pracownicy pomocy społecznej, również do tej naszej...
wspólnej, efektywnej pracy włączamy, aby była efektywna, włączane są inne instytucje.
Jest to Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, pracownicy, przedstawiciele szkół, oświata, służba zdrowia i to wszystko jak gdyby takie w trójwymiarze, łatwiej nam przede wszystkim poznać to środowisko i właściwie oddziaływać.
Ja tylko dodam, że o przemocy, drodzy państwo, domowej będziemy sporo mówić w przyszłym tygodniu, bo oficjalnie w poniedziałek rusza kampania Białej Wstążki i tym roku pod hasłem więcej mocy dla przemocy.
Nie chcemy, mówimy stanowcze nie przemocy i Radio Kielce już we wtorek 26 cały dzień poświęci.
24 poświęci właśnie tym zagadnieniom.
Będą też dyżury ekspertów, ale no właśnie, pani Marto, bo przecież pracownicy socjalni, tak się skupiliśmy na tej przemocy, bo ona jest taka najbardziej medialna, prawda?
Najwięcej się mówi.
Ale tam, gdzie bieda, tam, gdzie duże trudności socjalne, tam, gdzie kłopoty wychowawcze z dziećmi, tam też, tam może nie być przemocy.
Tam też jesteśmy i powiem tak,
Utożsamianie nas z osobami, które zabezpieczają tylko dzieci jest dla nas bardzo krzywdzące, bo sama procedura zabezpieczenia dziecka... Co to znaczy zabezpieczenie dziecka?
Zabezpieczenie, czyli zabranie dziecka z domu, wyjęcie dziecka z domu i zabezpieczenie w placówce bądź u innej rodziny.
Bądź w rodzinnych formach opieki.
Czyli boimy się, bo przyjdzie pracownik socjalny, zabierze nam dziecko.
Często nas straszą dzieci w ten sposób, nami.
Znaczy, wami straszą dzieci.
Kiedyś czarną wołgą, tak teraz pracownikiem socjalnym.
Dlatego chciałam powiedzieć, że dla pracowników socjalnych, w ogóle dla interwentów podejmujących takie interwencje, to jest zawsze temat bardzo traumatyczny i bardzo trudny.
My podejmujemy bardzo wiele działań, my jako MOPR, jest specjalny dział profilaktyki rodzinnej w MOPR-ze, w którym podejmowane są też m.in.
działania takie, które mają zapobiec właśnie temu, żeby to dziecko zostało wyjęte z rodziny, mówiąc kolokwialnie.
Spróbować pomóc tej rodzinie stanąć na nogi, jak to się mówi, i żeby mogła normalnie funkcjonować, wychowywać dziecko w miarę swoich możliwości.
Co do tego, od mojego przedmówcy, co tu powiedział pan Paweł Dziopa, chciałam powiedzieć, że faktycznie bardzo często korzystamy z pomocy też Policji, wejścia w środowisko wspólnie z dzielnicowym, to jest dla nas już...
standard, bo często staramy się prosić dzielnicowego i rzeczywiście tutaj zawsze tą pomoc otrzymujemy, a praca w grupach diagnostyczno-pomocowych zawsze nasze działania są jednogłośnie.
A chodzicie na takie interwencje, bo panie nie mają mundurów, więc nie budzicie takiego respektu, strachu, jakby taki pan Paweł postawny w mundurze przyszedł?
Jeżeli wiemy, że środowisko jest niebezpieczne, idziemy od razu z policją i nie mamy z tym problemu.
Jeżeli wejdziemy w środowisko i zostaniemy awantury, dzwonimy na policję
Zawsze patrol podjeżdża, jest wsparcie.
Panie Boże, a co w sytuacjach, kiedy mamy do czynienia ze skrajnym ubóstwem?
Jest bieda, po prostu nie ma pieniędzy z różnych powodów, bo choroba, bo tragedie jakieś życiowe.
Jak pracownik socjalny może pomóc?
A to pytanie pani odpowie za chwilę, bo mamy telefon.
Dobry wieczór.
Witamy i słuchamy.
Ja chciałam zadać takie pytanie i właściwie zgłosić problem, bo mamy pogotowie opiekuńcze dla dzieci, ale również takie pogotowie w mojej ocenie powinno być dla seniorów, bo w sytuacji, gdy seniorzy, zakładajmy, że jest to małżeństwo, jeden z nich trafia do szpitala, wyjeżdża do senatorium,
lub coś się wydarzyło, drugie zostaje chore.
Czy istnieje taka możliwość, żeby w ramach pracy pracowników socjalnych również podjąć taką działalność?
To bardzo ciekawy temat.
...seniorów na telefon, bo zachorować można o różnych porach, i w dzień, i w nocy.
Wtedy jest niepokój, strach, panika.
Wszystko się zgadza.
Bardzo mi na tym zależy, żebyście państwo odpowiedzieli się na ten temat.
Zaraz pani Bożena odpowie na wcześniejsze pytanie.
Ale to ciekawy wątek, bo rzeczywiście pogotowie dla małoletnich jest, dla seniorów nie ma, starzejemy się.
Tylko wiadomo, że to chodzi o osoby zdrowe, tak?
Które dotrą do tych klubów seniora.
Albo wyjęcie takiej osoby starszej, która doznaje przemocy albo z jakichś innych powodów i stworzenie takiego pogotowia jak dla małoletnich.
Jest problem z racji też tego, że nasze społeczeństwo się po prostu starzeje.
I tutaj na pewno jest bardzo dużo jeszcze do zrobienia.
Ze strony MOPR-u są oferowane i usługi opiekuńcze, i usługi rehabilitacyjne.
Ale na dziś, na 21 listopada 2025 nie ma takiego pogotowia dla seniorów.
Pogotowia dla seniorów nie ma.
Fakt, że oczekuje się tam na miejsce w tych domach pomocy społecznej.
Natomiast służymy zawsze w pomocą w formie usług opiekuńczych.
Wrzucamy państwo taki temat pogotowie dla seniorów, bo to jest bardzo ciekawe.
Panie Boże, tam gdzie skrajne ubóstwo, jak możecie pomóc?
Na pewno możemy wesprzeć taką rodzinę z zasiłkami, prawda?
Jeżeli jest też... Pomóc napisać wnioski też, tak?
Całą tą oprawę właśnie przed wywiadem i w trakcie wywiadu, więc tutaj pracownik socjalny, rozeznając jakie są potrzeby, więc możemy przyznać zasiłek okresowy.
Gdzie te pieniążki można wykorzystać na zakup jedzenia, odzieży, leków.
Są też różne zasiłki celowe z przeznaczeniem właśnie na zakup obuwia, odzieży, zakup żywności też.
I wy to wiecie, a taka osoba może tego nie wiedzieć, że...
Tak, więc jest informowana właśnie, taki podopieczny jest informowany, z jakich form może skorzystać.
Jeżeli są dzieci w przedszkolu, w szkole, w żłobku, możemy też refundować żywienie dla takich dzieciaków.
Możemy też przyznać pomoc w formie wsparcia psychologicznego, bo różne sytuacje też się zdarzają w takich rodzinach, gdzie dzieci są...
traktowane, że z biedniejszej rodziny, no to już jest gorzej, tak?
Ale też możemy pozyskać, możemy też pomocą objąć taką żywnościową z banku żywności, też wydajemy skierowania dla rodzin, z magazynu na przykład odzieżowego, czy z magazynu meblowego, jeżeli są jakieś braki, typu brak lodówki, łóżka, stołu,
Dobry wieczór.
Dobry wieczór.
Witamy.
Witamy.
Szanowni Państwo, zawsze mocne ukłony ze strony prowadzących programy, wpadających na pomysły na różne świata strony, że program prowadzicie Państwo.
Proszę Państwa, niebieska karta ma dwie strony, czasami uległe, w większości czasami na obecne czasy coraz bardziej...
I zanim funkcjonariuszy i rodzin to wprowadza, że bardziej więcej negatywów zaczyna doprowadzać.
Jest to bardzo niebezpieczne, bo tu trzeba zadać pytanie, czy musimy siadać wszyscy wspólnie do stołów, czy w domach, czy w zakładach, czy w socjalnych działach.
jak dać zatrudnienie, jak dać zajęcie dzieciom i wszystkim.
To, co dochodzi do drastycznych sytuacji, to jest bardzo naprawdę zastanawiające i smutne, co w kraju i w rodzinach się dzieje.
Natomiast jest takim aplauzem, trzeba tu przyznać, że po prostu nie potrafimy wyjść do siebie, bo socjal nas rozpuścił bardzo.
Rozpuścił i trudno zmusić i do zajęcia, i do edukacji, nawet do tej szkoły przyjść na wykłady bezpłatne, czy coś dla dzieci.
A nie chce mi się, a może jutro, a najlepiej jakby nas tu przynieśli wszystko na tył.
I żeby dali święty spokój, prawda?
Stałym szacunkiem dla was naprawdę państwo.
Zastanawiam się cały czas jako funkcjonariusz i z działu zarządzania, proszę państwa, że w jakich działach redaktor musi pracować, ile tych zawodów musi znać, żeby dotrzeć do tych ludzi i do wszystkich.
Takżeśmy prowadzili od czasów powodzi na terenach Morawicy, czy to z Gorzelca, czy ewentualnie zakręte pod Bełchatowem ludzi wyciągnąć z domu.
Proszę państwa, to już wtedy dawało, a teraz to już jest całkowicie.
Wszystkiego dobrego.
Pozdrawiamy, to już był ostatni telefon.
Panie komisarzu, czy w pana praktyce, kiedy pracował pan z młodzieżą, trudną młodzieżą,
A to naprawdę jest bardzo ciężki kawałek chleba.
I wtedy, kiedy był pan dzielnicowym, kilka tysięcy, 8 tysięcy chyba mieszkańców miał pan.
Trochę więcej.
Czy nawet trochę więcej.
Czy były takie sytuacje, w których pan jako funkcjonariusz policji mówił, skontaktujcie się z MOPR-em, szukajcie pomocy u pracowników socjalnych.
Są tacy ludzie, którzy mogą wam podpowiedzieć, pomóc, poprowadzić.
Tak, oczywiście.
To był jeden z pierwszych punktów, na który żeśmy rozmawiali.
Też trzeba wziąć poprawkę, że młodzież do pewnego momentu ma dobre relacje.
To jest wiadomo czas adolescencji i wtedy ta młodzież dorasta, zmienia się i tak jak ja obserwowałem do tego czasami 11, 12 roku życia, rodzic miał duży wpływ na funkcjonowanie takiej osoby małoletniej.
Tutaj rolę przejmowali rówieśnicy.
I te przykłady były, tak jak powiedziałem, lepsze, gorsze.
Ale jak trafialiśmy, wiadomo, z młodzieżą, też mieliśmy takie sytuacje, że nikt tych kontaktów z policją...
jakoś tam się nie nie nie domagał i to nie był, że tak powiem bardzo takie oczekiwane kontakty natomiast później z perspektywy czasu ta młodzież z nami spędzała trochę jednak czasu oni refleksja była taka, że za w tym okresie by my byliśmy przypilnowani w, w, w, w, w, w, w, w, w, w,
Czasami niż rodzice, ale przekazywaliśmy w sytuacjach takich już problemowych takie sentencje do pracowników socjalnych i oni dalej przejmowali czynności.
Dzisiaj świętują pracownicy socjalni, proszę o nich pamiętać.
Próbujemy jakoś trochę odczarować ten zły pijar, jaki towarzyszy pracownikom socjalnym.
Co do przemocy, to sprawdziłam, to będzie dokładnie 25 dzień listopada, czyli wtorek.
Na antenie Polskiego Radia Kielce od rana do późnych godzin popołudniowych będziemy mówić o różnych obliczach przemocy, gdzie szukać pomocy.
Będą także telefony dla państwa, dla tych, którzy potrzebują takiego wsparcia.
Eksperci ze środków interwencyjnych, ludzie, którzy odbierają na co dzień telefony zaufania będą u nas w radiu przez trzy godziny odpowiadać anonimowo zupełnie.
Będą państwo mogli tych porad wysłuchać.
Zachęcam, a ja bardzo proszę przyjąć na pań ręce najlepsze życzenia, przekazać koleżankom, kolegom wytrwałości, cierpliwości, siły.
Starszy specjalista pracy socjalnej Marta Rozpara, specjalista pracy socjalnej Bożena Zdanowska.
Panie pracują w Moprze Kieleckim oraz podkomisarz.
Paweł Dziopa, ekspert Wydziału Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Kielcach, byli naszymi gośćmi.
Jurek Jop, Wojtek Bolewski, Magda Sitek, dziękujemy.
A ja jeszcze chciałabym tylko tyle dodać, że my dla siebie jesteśmy też taką grupą wsparcia między pracownikami, bo no, wiadomo, inaczej byśmy nie mogły pracować.
Robert Szymielewsz, który ma dla państwa najszersze wiadomości, już tutaj zagląda do nas i pokazuje, że czas nasz minął.
Dobrego wieczoru.
Punkty widzenia.
Ostatnie odcinki
-
Obowiązkowe czipowanie psów – czy to skuteczny ...
03.02.2026 16:02
-
Media społecznościowe od 15. roku życia. Czy og...
02.02.2026 16:02
-
Rośnie liczba zachorowań na nowotwory. Jaka jes...
30.01.2026 16:55
-
Czy kolejne zmiany w przepisach poprawią bezpie...
29.01.2026 16:37
-
Czy składanie interpelacji przez radnych ma sens?
27.01.2026 16:00
-
Młodzi w Kielcach – da się ich zatrzymać czy cz...
26.01.2026 16:07
-
Czy jako społeczeństwo pomagamy tylko akcyjnie,...
23.01.2026 16:03
-
Czy dziś łatwiej jest być babcią i dziadkiem ni...
22.01.2026 16:02
-
Pseudohodowle psów
20.01.2026 17:18
-
Czy radnym zależy na mieście, czy realizują par...
19.01.2026 16:03