Mentionsy

PUNKTY WIDZENIA
03.02.2026 16:02

Obowiązkowe czipowanie psów – czy to skuteczny sposób na walkę z bezdomnością zwierząt?

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 148 wyników dla "Koalicji na Rzeczy Walki"

Dziś w punktach widzenia zastanowimy się, czy obowiązkowe czipowanie psów będzie skutecznym sposobem na walkę z bezdomnością zwierząt.

To telefon do naszego studia.

Na telefony od Państwa już teraz czeka Daniel Lenart.

Będziemy zastanawiać się nad tym, jak skutecznie właśnie walczyć z bezdomnością zwierząt.

Ostatnio na antenie zastanawiamy się nad tym dość często, ale mamy kolejny pretekst, by o tym

W tym gronie będziemy zastanawiać się nad tym obowiązkiem,

Rząd pracuje obecnie nad przepisami dotyczącymi znakowania zwierząt domowych.

Przede wszystkim znalazło się źródło finansowania programu, które miałoby pokryć Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Mamy tutaj konkretne daty w przypadku psów, właściciele psów będą je znakować i rejestrować do dnia pierwszego szczepienia przeciwko wściekliźnie.

Zanim będziemy mówić konkretnie o tym projekcie, ja zadam moim gościom w studiu pytanie, czy czipowanie w ogóle to dobry sposób na walkę z bezdomnością zwierząt?

Jak najbardziej czipowanie i oznakowanie zwierzaków jest bardzo ważnym elementem, przede wszystkim dla właścicieli.

Często bywa tak, że zwierzak nam się zagubi, jeśli nie ma tego czipu, to jest utrudnione po pierwsze jego znalezienie, długi czas poszukiwania, w najgorszej sytuacji po prostu nieodnalezienie zwierzaka, a zwierzak kończy wtedy w schronisku

Też jestem jak najbardziej zwolenniczką czipowania, ale przy tym kastrowania.

Ja tutaj bym optowała jednak nad tym, żebyśmy uporządkowali sobie troszeczkę, co się stało w przestrzeni publicznej w ostatnich dniach.

Tak, to znaczy na razie się zgadzają Panie tutaj w studiu, że czipowanie tak, to jest dobry sposób walki z bezdomnością zwierząt, ale jako działanie rozumiem nie wybiórcze, tylko w szerszym kontekście.

Jak najbardziej.

No i właśnie, bo mamy kilka takich ustaw, takich projektów można powiedzieć jednak ustaw, które krążą.

Trzeba sobie powiedzieć, że mamy nadpopulację bezdomnych zwierząt.

Natomiast zacznijmy.

Oznakowanie, rejestrację, kastrację.

Przy tym oznakowaniu też jest centralny rejestr.

Ja byłam na konsultacjach społecznych w Sejmie, kiedy właśnie był konsultowany ten projekt 700, te zerwijmy łańcuchy.

Jeszcze więcej osób przysłało swoje opinie do Sejmu online, więc to świadczy o dużym poruszeniu, a jeśli na sali byli nawet hodowcy rybek akwariowych, to znaczy tylko obszerności tego projektu.

Więc proszę Państwa, to znaczy, że ten projekt będzie długo

To jest ich największy wróg w tym momencie.

Obecnie mamy trzy takie projekty, które są głośne, o których się mówi, które miejmy nadzieję będą procedowane.

Tylko tak, ustawa powiedzieliśmy sobie najszersza, to jest ta ustawa 700, bardziej zakrojona ustawa 836 i kropik, na którym się dziś też skupiamy.

W pewnym sensie tak, dlatego że powiedzmy sobie, do tej pory zresztą pani prezydent tutaj potwierdzi, w mieście mamy przecież, znakujemy zwierzęta, znakujemy zwierzęta właścicielskie, ustawa też nakłada obowiązek na zwierzęta gminne, prawda, te wszystkie przebywające w schroniskach.

Najczęściej jest to wybierany safe animal.

Niech nazwa nie będzie myląca, jest angielsko brzmiąca, ale to jest polski operator, to jest polski przedsiębiorca działający na rynku od ponad 20 lat, mający w swoich zasobach ponad 4 miliony rekordów.

I tu ustawa 836, która proponuje też taki centralny rejestr, proponuje, mówiąc kolokwialnie, zassanie, na co się zgadza ten operator, tych wszystkich rekordów, które w jego bazie istnieją.

Natomiast Kropik je wyklucza.

Czyli jeżeli ja, pani, moja sąsiadka, koleżanka, przyjaciółka, inni mają zarejestrowane, gmina ma zarejestrowane w safe animal zwierzęta, to to Kropika nie interesuje.

Swoją drogą Kropik, też rozbrójmy tą nazwę, Krajowy Rejestr Oznakowanych Psów i Kotów.

Ja jeszcze przypomnę naszym słuchaczom.

41 200 20 20 to telefon do naszego studia.

Jesteśmy ciekawi, jakie są państwa opinie na temat walki, skutecznej walki z bezdomnością zwierząt, bo nad taką właśnie się dziś zastanawiamy.

Ale zanim będziemy rozkładać jeszcze ten projekt ustawy, te projekty można powiedzieć ustaw na czynniki pierwsze.

Pani prezydent, ta bezdomność zwierząt w tym momencie, jak prawo, jakie daje możliwości samorządom walki z tą bezdomnością?

Gdzie pani widzi te luki, które trzeba by naprawić?

Luką jest właśnie ta część taka właścicielska, gdzie musimy uzupełnić zdecydowanie o ten rejestr, który będzie potrzebny nie tylko właścicielom, ale również gminom, służbom, służbom weterynaryjnym, policji, straży miejskiej.

To zdecydowanie ułatwi nam życie.

Widzimy już, że ten rejestr, który jest największym, o którym wspominała pani Ines,

Gminy zdecydowanie chciałyby, żeby to narzędzie ułatwiało nam życie, realizację zadań, a przede wszystkim wspomagało właścicieli.

Jak by widziała pani wdrażanie już takie fizyczne kropiku pod kątem właśnie tej bazy, z której państwo teraz korzystają, a ta baza, no nie wiem, byłaby rozumiem wykluczona, bo mówimy o powstaniu zupełnie nowej bazy.

Zdecydowanie byłoby to dużym wyzwaniem, nie tylko dla właścicieli, którzy musieliby jeszcze raz rejestrować swoje zwierzaki, ale dla gmin, które zdecydowanie dużo więcej zwierząt ma w rejestracji i mówimy tutaj o dzikich kotach, bo tutaj ta baza zdecydowanie ma i liczy dużą większą ilość zwierzaków, które są zarejestrowane na gminę.

Baza ma nam ułatwiać życie, a nie utrudniać.

Baza ma nam przynosić korzyści.

Baza musi nam służyć, a nie nam przeszkadzać.

W ogóle koty są bardzo po macoszemu przez prawo potraktowane, bo ktoś kiedyś w tej ustawie z 97 roku wymyślił taką nazwę koty wolnobytujące.

A tak naprawdę, jeżeli widzimy psa, który się, Wałęsa mówiąc potocznie, no to jest pies bezdomny, prawda?

A kot nagle wolnobytujący.

I to nie jest wina też gmin.

Nie oszukujmy się, zawsze są inne wydatki, więc wydaje mi się, nie wydaje mi się, jestem pewna, że lepiej byłoby tutaj zapobiegać tej bezdomności.

No proszę Państwa, tu jest takie pytanie, jak można uratować sto kotów?

No i tu się rodzi pytanie właśnie, jak to jest z tą bezdomnością kotów, bo ja tak kojarzę też z naszych poprzednich audycji, że zawsze jak pytamy w schronisku, jaka jest liczba zwierząt, to liczba kotów zawsze przeważa.

Od lat również jako gmina staramy się kastrować dziko żyjące koty, pomagać społecznym opiekunom kotów.

Oczywiście my pomagamy, wspieramy, ale to tak naprawdę to opiekunowie wspomagają gminę i to opiekunowie społeczni pomagają w realizacji zadań, za co jesteśmy wdzięczni.

Tam spotykamy się po to, żeby rozwiązywać problemy, które mamy na bieżąco.

Nie wszystkie są do rozwiązania na tu i teraz, ale małymi krokami staramy się

Zdecydowanie zmniejszyć populację kotów na terenie miasta Kielce i kastracja jest tu zdecydowanie dobrym rozwiązaniem.

Tak naprawdę wszyscy obywatele jesteśmy winni.

Dlatego, że gminy mają obowiązek ustalania tego programu opieki nad zwierzętami i zapobiegania bezdomności.

I w większości wypadków to jest tak, że a gmina uchwaliła.

I teraz trzeba sobie jeszcze powiedzieć jak gminy płacą za pobyt zwierzęcia w schronisku, który jest odłowiony na jej terenie.

Jest to jednorazowa opłata najczęściej.

I tutaj trzeba sobie brutalnie powiedzieć, jest to właściwie duża opłata, którą pies wnosi razem z wyrokiem śmierci na siebie, bo właściciel tego schroniska nie jest zainteresowany tym, żeby on tam siedział długo.

Albo go szybko wyrzuci do adopcji, albo będzie ta adopcja donikąd, o czym też raport NIK-u wspomina.

Albo jest to stawka dzienna, no to trzeba z tej stawki dziennej uszczknąć tyle, ile się da, a o leczeniu czy jakimś tam traktowaniu lepszym tego zwierzęcia nie ma tu mowy.

Ja dysponuję taką listą, na tej liście znajdują się też gminy dwie kieleckie, gdzie gminy płacą za gotowość.

Bez względu na to, czy na ich terenie w danym miesiącu odłowione będzie jakieś zwierzę, które należałoby wywieźć do schroniska, oni płacą za gotowość.

I Hitzlowi jednocześnie, bo to najczęściej jest połączone.

Więc proszę państwa, nie kontrolując naszych gminnych wydatków, nie zadając sobie trudu

Na to, żeby zwrócić uwagę na to, jak są wydatkowane te pieniądze, sami ponosimy wszyscy też odpowiedzialność za rosnącą bezdomność zwierząt.

Tym bardziej, że w 2024 roku wszystkie gminy w Polsce wydały 350 milionów na zapobieganie bezdomności.

Daniel Lenart już czeka na Państwa telefony.

Skoro już wywołałyśmy temat kosztów, to ja tutaj cały czas będę powracać do kropiku, który jednak jest naszym głównym punktem wyjścia w tej dyskusji.

Mówimy o nawet z ponad 130 milionach.

Zdecydowanie jest tam za dużo czynności, które będą nakładane na właściciela.

Tutaj przed audycją też z panią Ines wymieniałyśmy kilka zdań na ten temat i przede wszystkim widać błędy w tym projekcie ustawy.

I dość duże ograniczenia, czyli pokazanie, że to nie każdy lekarz weterynarz będzie mógł i będzie miał dostęp do tej bazy.

To będą wyznaczeni lekarze, którzy będą mogli to zrobić.

Ale wyznaczeni na podstawie... Jakiejś akredytacji nieznanej nam.

Zdecydowanie nie widać tego w projekcie tej ustawy, ale budzi to nasz niepokój.

Bo będzie mógł iść do lekarza, weterynarza, do którego jest przyzwyczajony, zaprzyjaźniony,

Ufa temu lekarzowi, który będzie wykonywał szczepienie, a jednocześnie będzie musiał później iść do lekarza, który będzie miał dostęp do bazy, który uzupełni tą bazę, który zapewni pełną i przejrzystą informację, która tam powinna się znaleźć.

I to każdy z nas, nie tylko właściciel, ale również i gmina.

I tu zatrzymamy się na chwilkę, bo mamy pierwszy telefon.

Bardzo prosimy o pana opinię na temat właśnie walki z bezdomnością zwierząt.

I mówicie tutaj o tych 120 milionach złotych, no to są już konkretne pieniądze do podziału.

Zyskujecie potężne narzędzie do tego, żeby na przykład mnie czy tysiąc innych właścicieli kotów, którzy te koty posiadają, a nie są w stanie ich uwiązać na sznurku powiedzmy i kontrolować, gdzie one chodzą.

Zyskujecie potężne narzędzie do wlepiania mandatów ludziom i wyciągania od nich pieniędzy tylko dlatego, że na przykład kot gdzieś tam poszedł sobie parę podwórek, zagubił się

Ktoś go znajdzie.

I powiedzmy, złoży na mnie donos, że ja tego kota nie dopilnowałem.

Kota nie da się wiązać na sznurku więc panie ja wiem ja ja wiem, że ktoś może być totalnie zblizikowany na punkcie ochrony zwierząt tak jak panie tam w studiu wypowiadają to się ja to rozumiem ja doceniam.

No właśnie tu jest właśnie znaleźliście doskonałe rozwiązanie jak wyrwać, chyba pan nas źle zrozumiał proszę mi pozwolić skończyć jestem przeciwniczką tego kropika, bo to ja teraz pani mi przerywa przepraszam, nie ma za to nikt się nie obraził, tylko, proszę zrozumieć zyskujecie potężne narzędzie do kolejnej inwigilacji właścicieli.

To może ja jeszcze tylko tak w ramach uzupełnienia, że to nie jest absolutnie nasz pomysł, o którym my tu dzisiaj dyskutujemy, tylko jest to projekt rządowo w tej chwili procedowany i właśnie

Zastanawiamy się, jakie wady ma kropik, bo to konkretnie o tej ustawie dziś mówimy.

A ja prawdę mówiąc widzę same wady i proszę Państwa, żebym tutaj nie była gołosłowna, mam przed sobą i jestem w stanie to zostawić też, 27-stronicowy

27-stronicową opinię prawną Kancelaria Adwokacko-Radcowska Spółka Jawna, DBUI Wspólnicy.

Proszę Państwa, ta opinia nie zostawia suchej nitki na kropiku.

Nie dość, że naruszona w paru punktach konstytucja, rozporządzenia, ustawy, to jeszcze też i prawo unijne.

To tylko dowodzi tego, że to prawo było stanowione i pisane na kolanie, bez należytego przygotowania i tak jak Pan słusznie zauważył, uderza w obywateli.

Pani prezydent też powiedziała, że tu jest chyba zbyt dużo obowiązków nałożonych na właścicieli, którzy po prostu chcą dobrze dla tych zwierząt.

Jak najbardziej tutaj rozumiem obawy, my też je mamy i myślę, że wybrzmiewa to w zdaniach wypowiadanych i przez panią Ines i przez moją osobę, że przede wszystkim na pierwszym miejscu musimy tutaj postawić zwierzęta, dobrostan tych zwierząt, to, że musimy ograniczać bezdomność, to, że potrzebujemy lepszych baz danych dla służb miejskich, weterynaryjnych,

Ale nie w celu karania właścicieli, nie w celu porządkowania zasad, które każdy z nas dobrze wie, jeśli posiada zwierzaka, co do niego należy.

Gmina tutaj absolutnie nie będzie narzucała i nie jest jednostką, która chciałaby, żeby właśnie w ten sposób wyglądała ta ustawa.

Mamy do niego również bardzo dużo uwag i jako gminy, jako gmina

Mamy nadzieję, że zdecydowanie się zmieni lub wejdzie ustawa, która będzie czytelna, prosta, jasna, ale nie zobowiązująca mieszkańców do takich drastycznych rzeczy jak teraz.

Proszę Panią, jestem mieszkańcem wsi i akurat bardzo mi się nie podoba cała ta rozmowa, to całe podejście ze względu, że na wsi koty są, były i będą.

I proszę pana, kot jest zwierzę, które chodzi po płocie.

To jest jedna rzecz.

A kolejną rzeczą to ja bym w rzeczywistości, bo jeżeli gminy, państwo polskie wydaje tam ileś była kwota podana 130 milionów

Bo za 130 milionów można zrobić dużo, dużo, dużo, a nie robione jest nic.

To nasz demokratyczny kraj, papierkowa robota, setki podpisów, wszystko musi przejść przez masę ludzi, powoduje to, że te miliony uciekają.

Ale wie panie, ja nie będę hasał, łapał kotów po podwórku, chodził ich kastrował, a tym bardziej jeszcze jakiś chodził, czipów im zakładał albo chodził po weterynarzach.

A całe te 130 milionów, które jest poświęcane na to, jest rozkradane po prostu przez władze, gminy, setki papierologii i nie wiadomo czego.

I my nigdy, nigdy nie uszczelnimy tego systemu po prostu ze względu na to, że osoby, które siedzą przy biurkach, muszą zarobić swoje pieniądze, swoje dostać i stąd się biorą długi.

Widać, że naszych słuchaczy bulwersują koszty tego programu, o których my też mówimy po to, żeby ludzie wiedzieli, ile ten projekt, mówimy o 10 latach co prawda, on jeszcze nie kosztuje, ale może tyle kosztować, jeśli będzie wdrożony.

My na razie mówimy o czymś, co może zaistnieć.

Wychodząc, może broniąc jednak w jakiś sposób tego kropiku, pokuszę się, może ma być to pewnego rodzaju kompromis, który najłatwiej w tym momencie wprowadzić w życie, bo sterylizacja w tej chwili także tych zwierząt należących właśnie do prywatnych właścicieli budzi kontrowersje i niektóre środowiska polityczne się po prostu też na to nie godzą, więc może czipowanie najpierw

A potem kolejne kroki, bo czipowanie wydaje się najmniej kontrowersyjne w tym wszystkim.

No tak, ale czipowana kotka czy suczka też urodzi niechciany miot.

Czyli nadal jesteśmy w błędne koło.

Naprawdę, no my tutaj mamy dobre w miarę praktyki w Kielcach.

Ale gdybyśmy miały i być może pani Ines mnie tutaj poprze, wybrać co jest ważniejsze, czy czipowanie, czy kastracja, zdecydowanie jako gmina my wybieramy kastrację i to ma pomóc i to pomaga realnie w bezdomności zwierząt.

Czipowanie pokazuje nam tylko, jaka ilość tych zwierzaków jest.

Pomaga przede wszystkim właścicielom w znalezieniu swojego zagubionego zwierzaka.

Absolutnie samorządy nie są za tym, żeby w jakikolwiek sposób karać właścicieli za to, że zwierzak biega wolno, chodzi sobie po płocie i na pewno nie będziemy zachęcać do tego, żeby hasać za kotami i je wyłapać.

To jeszcze powiedzmy sobie może na koniec o efektach, jakich możemy właśnie spodziewać się przy wdrożeniu Kropiku w życie.

Kiedy po prostu będziemy mogli... Za kilkanaście lat.

Za kilkanaście lat.

Bo mówimy o trzech latach, jeśli chodzi właśnie o obowiązek nałożony tutaj na właścicieli.

No i efekty przyjdą dopiero za kilkanaście lat.

Natomiast wdrożenie ustawy tego projektu 836, efekty by były praktycznie natychmiastowe.

To już zostało policzone, że wydatkowanie w ciągu trzech lat jednej trzeciej tej kwoty, więc proszę Państwa już na wejściu jest potężna oszczędność, znacząco ograniczy bezdomność zwierząt.

Tutaj jest przykładem gmina Zbójna.

Biedna gmina, która weszła w program koalicji i po prostu krok po kroku postąpiła tak jak należało.

Są w Polsce gminy, które naprawdę uporały się z bezdomnością w sposób modelowy.

Jak najbardziej tam, gdzie są wdrożone te dobre rozwiązania.

Rejestry, czipowania, narzędzia, które pomagają gminom, zdecydowanie widać efekty.

Kompleksowo jak najbardziej.

Każda z gmin, myślę, że stara się rozwiązywać bezdomność zwierzaków na tyle, na ile potrafi i na ile środki finansowe jej pozwalają, ale musimy to robić małymi krokami, ale zdecydowanie tak.

I dlatego zachęcam wszystkich do spojrzenia na budżety gminne, jak one się tworzą i na co są pieniądze wydawane.

Dziś Ines Romaniec-Clark z Koalicji na Rzeczy Walki z Bezdomnością Zwierząt.

Dziś zastanawialiśmy się, jak walczyć skutecznie z bezdomnością zwierząt.

Mamy nadzieję, że ci, którzy mają wpływ na pewne decyzje, słuchali i wyciągną z tego wnioski.

Naszą audycję zrealizował dziś Marek Stefaniec, a telefon od państwa odbierał Daniel Lenart.

0:00
0:00