Mentionsy

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 229 wyników dla "Miejskim Urzędzie Pracy w Kielcach"

Punkty widzenia.

Izabela Mortas-Rubak, dzień dobry państwu.

Młodzi w Kielcach, da się ich zatrzymać, czy czeka nas miasto seniorów?

Dziś będziemy takie pytanie stawiać sobie w punktach widzenia.

Zachęcamy państwo, naszych słuchaczy, do udziału w tej audycji.

41 220 20 to telefon, który zachęcamy wykręcić i powiedzieć, co państwo myślą na ten temat.

Dziś goście w studiu, będziemy na ten temat dyskutować sobie w gronie.

dr Magdalena Piłat-Borcuch, socjolog Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

Kamil Stanos, dyrektor Wydziału Dialogu Społecznego Urzędu Miasta Kielce.

Jędrzej Kleszcz, radny młodzieżowej Rady Miasta Kielce.

A także Zbigniew Brzeziński z Miejskiego Urzędu Pracy w Kielcach.

Skąd takie pytanie, które dziś sobie stawiamy?

Otóż chodzi o raport Młodzi w Kielcach 2025,

Badanie przeprowadziła obecna tu dziś w studio dr Magdalena Piłat-Borcuch na zlecenie miasta Kielce.

Raport ma być odpowiedzią na pytania o potrzeby młodzieży uczącej się i studiującej w Kielcach.

Ja tylko jeszcze może zaznaczę, że w tym raporcie w badaniu wzięło udział ponad 2 tysiące osób.

Duża, powiedzmy sobie.

Były to szkoły podstawowe, szkoły średnie, studenci Uniwersytetu Jana Kochanowskiego, ale też Politechniki.

No i warto też tutaj zaznaczyć, że najwięcej osób ankietowanych było w wieku... Tak, 2243 osoby.

I najwięcej badanych w wieku 16-18 lat.

To tak tytułem wstępu.

A teraz zaraz będziemy mówić sobie o konkretach, jakie w tym raporcie ujęto, ale korzystając z obecności przedstawiciela właśnie młodych ludzi, panie Jędrzeju, proszę nam powiedzieć, czy pan uważa Kielce za atrakcyjne miejsce do życia?

Trzeba wiedzieć, gdzie szukać i z jakich rzeczy młodzi mogą w naszym mieście skorzystać.

Tak naprawwiększość czasu, też bazując na tym raporcie, no to młodzi spędzają pod tak zwanym jajem przy Galerii Korona, w Parku Nasienkiewicza, kiedyś był też Plac Artystów.

No teraz coraz częściej widzimy większe grupy w naszym Urban Labie na Paderewskiego, co jest...

świetną, świetną sprawą, no ale też dużo osób tak naprawdę nie ma gdzie się podziać, szczególnie w zimie, no nie ma gdzie siąść ze znajomymi, spotkać się, porozmawiać i po prostu odpocząć, być ze sobą.

Czyli miejsca do spędzania wolnego czasu są tu znaczące.

Co jest z pana perspektywy do poprawy?

Co tutaj przede wszystkim skłania młodych ludzi do tego, żeby wyjeżdżać z tego miasta?

Wydaje mi się, że tak naprawdę już opinia o innych uczelniach, na przykład o Uniwersytecie Jagiellońskim, o Uniwersytecie Warszawskim jest gdzieś tak mocno utarta też przez naszych rodziców w naszych głowach, że to są lepsze uczelnie, nie ma co zostaww Kielcach na studia, bo po co, jak tam jest lepiej.

Kwestia wydaje mi się jest taka, żeby znaleźć coś swojego.

Jeżeli znajdziemy już jakiś swój konkretny kierunek, to tak napraww nim po prostu przepadniemy i będziemy się w tym spełniać.

41 220 20 zachęcamy państwa do wyrażenia opinii na temat tego dlaczego młodzi ludzie wyjeżdżają z Kielc my dzisiaj tutaj też będziemy szukać tych odpowiedzi będziemy się zastanawiać co zmienić żeby tych młodych

zatrzymać a teraz skieruję swoje pytanie do dr Magdaleny Piłat-Borcuch ogólne wnioski płynące z tego raportu No nie są dla miasta optymistyczne tutaj już pan Jędrzej powiedział co jemu się osobiście też w Kielcach nie podoba co jest do poprawy a co płynie z tego raportu co młodzi ludzie myślą o mieście.

Myślę o tym mieście nie najlepiej i tymi kluczowymi obszarami, które definiują taki pesymistyczny obraz Kielc, to jest właśnie ten rynek pracy.

W świadomości młodych ludzi Kielce nie funkcjonują jako to miasto, które daje im szansę na awans, na karierę zawodową, na dobrze płatne miejsca pracy, a one są punktem wyjścia do tego, by myśleć przyszłościowo, chcę tu zostać, chcę żyć.

tu zakotwiczać się i chce po prostu tu budować swoją przyszłość.

Druga kwestia, która wynika bezpośrednio z badań, to mianowicie jest potrzeba tanich, tańszych mieszkań.

Takich, gdzie ta relacja między tym, ile zarabiam, a tym, ile płacę za metr kwadratowy po prostu będzie dla nich korzystna.

I wreszcie to, na co zwrócił uwagę tutaj młody nasz tutaj gość,

Chcemy żyć ciekawie, chcemy żyć, młodzi ludzie chcą żyć fajnie, w cudzysłowie, chcą, żeby coś się działo, więc chcą, żeby to miasto dawało większe możliwości.

I to miasto, nawet jeśli daje te możliwości, to oni dzisiaj są zepchnięci na margines poprzez usytuowanie na przykład największej kieleckiej uczelni,

na słup urbiach i to powoduje, że oni cały dzień przez okno widzą nic, czyli łąkę, ekrany akustyczne czy beton, więc to powoduje, że oni często mają poczucie, że tu się nic nie dzieje, chociaż nie do końca jest to zgodne z prawdą, a za tą decyzję, która usytuowała i wyrzuciła kampus poza centrum, a usytuowała galerie handlowe, co jest haniebną decyzją w centrum, odpowiadają oczywiście poprzednie władze, a dzisiaj

Dlaczego Urząd Miasta zdecydował się na przeprowadzenie takie badania, panie dyrektorze?

Pan odpowiada za wydział, który merytorycznie też odpowiada za ten raport.

Po co to wszystko?

Ponieważ po pierwsze chcieliśmy wiedzieć, z jakimi dokładnie problemami boryka się młodzież i na podstawie tego, na podstawie ich potrzeb, na podstawie ich wyzwań i oczekiwań, chcielibyśmy budować działania skierowane dla nich.

Czyli nie chcieliśmy tworzyć dokumentu, który odłożymy na półkę,

tylko chcieliśmy zapytać młodzież, co faktycznie myślą o mieście i w których obszarach poprawić to, co robimy.

Może pewne rzeczy robimy dobrze, może pewne rzeczy robimy źle, ale chcieliśmy takiej szczerej odpowiedzi, w których kierunkach powinniśmy działać.

Takie poczucie porażki, jakie pierwsze wrażenia były po przeczytaniu tego raportu?

Dużo do zrobienia, pierwsze myśli, co to było?

To nie było poczucie porażki, bo też mamy świadomość, że nie jesteśmy jedynym miastem w Polsce czy w Europie, gdzie średnie ośrodki są wysycane przez większe ośrodki, więc to było absolutnie normalne i oczywiście spodziewaliśmy się tego.

Komunikacja miejska jest bardzo dobrze oceniona, czy edukacja w szkołach ponadpodstawowych.

Więc mamy tutaj pewne rzeczy, na którymi naprawdę możemy bazować, ale tak jak poprzednicy powiedzieli, tutaj rynek pracy czy tanie mieszkania są absolutną koniecznością.

Jeszcze zapytam, czy do tej pory miasto dysponowało jakimikolwiek narzędziami, dokumentami, które byłyby diagnozą, czego młodzi ludzie właśnie potrzebują w mieście?

Takiej kompleksowej diagnozy nie było, dlatego musieliśmy od czegoś zacząć, więc postanowiliśmy zacząć od diagnozy.

Ten raport, o którym pani wspominała, to jest część takiego dużego raportu, bo my jeszcze w tamtym roku zrobiliśmy 35 spotkań informacyjnych w szkołach ponadpodstawowych, zrobiliśmy ankietę dotyczącą aktywności społecznej młodzieży, 15 spotkań fokusowych, spotkania na wydziałach UJK i Polityki Świętokrzyskiej, więc naprawdę mnóstwo, mnóstwo spotkań, mnóstwo odpowiedzi, każdą przeanalizowaliśmy i teraz wiemy, z czym się borykamy i wiemy, gdzie największe siły rzucić, żeby...

żeby to musieli działać, 41 220 20 na telefon od państwa czeka już Marcin Marszałek zachęcamy państwa do dzielenia się opinią jak zatrzymać młodych ludzi w Kielcach to pytanie dzisiaj przede wszystkim stawiamy w punktach widzenia, i teraz pytanie skieruję do pana Zbigniewa Brzezińskiego bo tak jak tutaj już pani doktor powiedziała, tym co najbardziej trafi młodych ludzi tym co najbardziej dotyka jest rynek pracy,

Młodzi ludzie, ja tutaj sobie wypisałam takie dane, że ponad 77% ankietowanych oczekuje od miasta dobrego miejsca pracy.

Jak jest z tą pracą dla młodych w Kielcach?

Czy ona w ogóle jest?

Bardzo dziękuję za pytanie o to jak jest, a nie jak nam się wydaje.

Szanowni Państwo, że Kielce nie znajdują się w gronie najszybciej wyludniających się miasta, ani w Polsce, ani w województwie świętokrzyskim.

A na tej liście wyludniających się szybciej od nas znajduje się Łódź na pierwszym miejscu od wielu lat, czyli ośrodek pod względem tego, kiedy był tam uniwersytet klasyczny albo uczelnie medyczne o wiele większej tradycji i potencjale niż Kielce.

Ale w tym gronie najszybciej wyludniających się są też Katowice i Poznań, czyli te miasta, w których stopa bezrobocia jest najniższa, około 2% i jednocześnie jedne z najwyższych wynagrodzeń w Polsce.

Więc żeby o tym porozmawiać na poważnie, musielibyśmy usiąść do tych czynników, tak jak to jest w badaniach migracji, jakie mamy czynniki wypychające faktycznie, a jakie mamy czynniki przyciągające do tych innych ośrodków.

I tutaj pan Jędrzej akurat w swojej wypowiedzi w ogóle tego tematu nie poruszył.

Jak to wygląda faktycznie?

Przeciętne bezrobocie, czyli stopa bezrobocie młodych ludzi zarejestrowanych w urzędach pracy dla Polski to 14%.

Lubimy się porównywać z innymi.

Była delegacja w Lublinie, proszę bardzo, Lublin 9,3%.

Przeciętna dla Polski 25%, Kielce niecałe 18%, Rzeszów 23%, lubimy się porównać z Rzeszowem, Lublin 22%.

No więc z tego by wynikało, że to w zasadzie w skali bezrobocia rejestrowanego to nie jest problem.

Jeżeli zapytamy studentów Politechniki Świętokrzyskiej albo pracowników Akademickiego Centrum Karier, to nam to potwierdza.

Akademickie Centrum Karier Politechniki mówi, że zrezygnowali w ogóle z poradnictwa zawodowego, ponieważ ich studenci są rozdrapywani już od drugiego roku.

Natomiast i to raport przygotowany przez zespół pod kierunkiem pani doktor dobrze pokazuje, że mamy, więcej osób z wyższym wykształceniem niż przeciętna dla Polski to jest dość znaczna różnica natomiast tych kierunków które i to odwołam się do badań które prowadziliśmy przez trzy lata z wyższą szkołą administracji publicznej, oczekiwwobec rynku pracy pokazuje jako główny dylemat poruszania się po

30% odpowiedzi to jest właśnie niedopasowane wykształcenie a zatem te miasta w których młodzi mają lepiej to prawdopodobnie są te miasta które nie mają takiej nadwyżki jak my.

Czyli chodzi o to, że ludzie kształcący się w Kielcach nie są dopasowani do rynku pracy?

Taki wniosek, że nie kształcą się w tych kierunkach, które tu w Kielcach, w województwie świętokrzyskim, może szerzej, dawałyby im pracę?

Drugi to jest też kwestia korzystania ze strategii poruszania się po rynku pracy.

Gdyby ktoś, kto usłyszał po raz pierwszy o laboratoriach GUM tworzonych w Kielcach,

poszedł na studia z metrologii i zdobył doświadczenie byłby idealnym kandydatem do pracy w momencie kiedy te laboratoria były otwierane tak się nie stało świętej pamięci on profesor Semaniak nie oprócz tego, że musiał wyprodukować spod reklamujący Kielce jako fajne miasto do życia to musiał szukać

Więc to jest też kwestia obserwacji rynku, ale tu są dobre symptomy.

Powstaje, jest prowadzone przez Miejski Urząd Pracy w Kielcach Centrum Wspierania Kariery, ale powstało też Centrum Doradztwa Zawodowego na poziomie szkolnym, które koordynuje Agnieszka Długosz, rzepka bardzo zdeterminowana, żeby to działało, no bo to zaczynamy od tych pierwszych wyborów.

I tak jak zastanawiałem się ostatnio bym chciał zmienić coś w swoim życiu kiedy bym zaczął No to bym zaczął w 88 kiedy skończyłem podstawówkę, te godziny które mamy na poradnictwo zawodowe w siódmych ósmych klasach one powinny dawać czytelne informacje jaki mamy rynek, że mamy silne budownictwo silne przemysł maszynowy ale też jesteśmy w stanie wysłać, żywność w kosmos albo w Himalaje więc, możliwości tak naprawdę są duże bo Kielce.

Nie są nikomu zawadą, tak naprawdę nikomu nie przeszkadzają, wziąwszy pod uwagę obecność.

Czy pan wskazuje, że problem jest trochę gdzie indziej?

Niż w samych ofertach?

To jest właśnie w dopasowaniu do tego, w braku czytelnego sojuszu edukacji dla potrzeb lokalnego rynku pracy.

Czyli to trochę też wina młodych ludzi?

Panie Jędrzeju, pan się też nie, absolutnie nie bardziej, nie w tym kierunku.

Państwo też jako młodzi ludzie przeglądają ten rynek pracy, orientują się, jakie zawody są potrzebne, jacy specjaliści poszukiwani?

Szukamy, ale wydaje mi się, że większość z nas, znajdując taką satysfakcjonującą nas pracę, no to jednak jest z tego grona aktywnej młodzieży.

Czyli udzielamy się gdzieś w wolontariatach, działamy przy projektach społecznych i działając w takich organizacjach my...

poprzez różnych znajomych dostajemy możliwości na podjęcie się danej pracy.

Tu też się troszkę z tym właśnie, co pani doktor w raporcie publikuje, że rzeczywiście te osoby bardziej zorientowane, zaangażowane są też bardziej zorientowane na ten rynek pracy.

No właśnie, ale wybitni i bardzo dobrzy studenci czy uczniowie sobie zawsze poradzą.

Problem polega na tym, że większość nie jest zaangażowana ani na poziomie społecznym, ani wolontariackim w jakąkolwiek aktywność.

I jak sprawić, żeby tych średniaków albo tych, którzy w ogóle pozostają, głównie funkcjonują w przestrzeni wirtualnej, jak ich wydobyć z powrotem do tego świata społecznego.

I zgadzając się z tym, o czym tutaj przedmówca też mówił, ja jednak zwrócę uwagę na coś jeszcze, bo ja często na pierwszym oku pytam moich studentów, a mam z pierwszymi rocznikami bardzo dużo zajęć.

Dlaczego ten kierunek studiowania inny?

Często oni nie wiedzą, to jest wybór przez eliminację.

Nie, tutaj na tym FIŻ-ze to nie za bardzo, tutaj na ekonomii nie, no tutaj właściwie to nie wiem, co chcę robić w życiu, dlatego tutaj jestem.

Więc studia nie są drogą zawodową często, wyboru zawodowego, do czego tu pan nawiązywał, tylko są sposobem na przedłużenie młodości.

na przedłużenie decyzji o tym, co ja chcę robić w życiu.

Pięć lat mogę jeszcze nie podejmować decyzji, bo rodzice mnie będą utrzymywali, a ja mam pięć lat na to, żeby tę decyzję podjąć.

Rynek pracy to jedno, ale tutaj, jak pani doktor wspomniała, tanie mieszkanie, brak dostępności do tych tanich mieszkań to jest też to,

co młodzi ludzie wskazują, co ich odpycha w Kielcach.

No i może tutaj też podejmę sobie inne dane, dane Narodowego Banku Polskiego, który analizuje ceny transakcji w 16 miastach wojewódzkich i Gdyni.

I taniej niż w Kielcach jest tylko w Zielonej Górze, jeśli chodzi o rynek pierwotny, a niewiele drożej w Łodzi.

Co miasto powinno z tym zrobić?

Czy państwo się jakoś przychylają?

Jak sprawić, żeby te mieszkania tanie, tańsze były dostępne właśnie dla młodych Kielczan?

Tak, właśnie jesteśmy na etapie programowania tego, co się powinno wydarzyć, dlatego ta diagnoza i przyszła strategia młodzieżowa, na tej pieczy, której jesteśmy, opracowujemy właśnie, dzieje się właśnie na te obszary, czyli mamy transport, mamy mieszkalnictwo, mamy rynek pracy.

I polityka młodzieżowa jest taką dyscypliną, która łączy i się przenika przez każdy ten obszar.

Więc to jest bardzo ważne, żebyśmy traktowali priorytetowo te obszary, które młodzież wskazała i żeby one się nawzajem uzupełniały i żeby się łączyły.

Nie możemy traktować mieszkalnictwa w odosobnieniu do rynku pracy i nie możemy też w odosobnieniu do edukacji.

Więc tutaj będziemy programować, bo jesteśmy właśnie na etapie, gdzie z zespołem ds.

opracowania strategii młodzieżowej będziemy z specjalistami ds.

mieszkalnictwa opracować konkretne narzędzia, które mają pomóc, żeby poprawić tą dostępność do mieszkań dla młodych osób.

To ja tutaj zapytam znowu pana Jędrzeja.

Wydaje mi się, że chyba dwójka by się nawet nie znalazła, żeby kupić od razu po studiach nawet na kredyt.

Dobry wieczór.

Proszę państwa, ja tylko takie moje zdanie, że tak powiem, na ten temat ze swojego podwórka powiem.

Gdy osiągnęłam wiek emerytalny, ponieważ pracowałam wwiacie, więc do wakacji poczekałam, pożegnałam z honorem i tak dalej.

Natomiast co mi się nie podoba, ze swojego podwórka chcę powiedzieć,

Córka skończyła studia jedne, robi drugie i mówi, mamo, o czym ty mówisz?

Wszystko jest obstawione.

Proszę państwa, ja nie to, że z jakimś takim niefajnym, tylko ktoś ma fajną, ciepłą posadkę.

Nawet usłyszałam takie, chyba mnie wyniosą, dopiero wtedy odejdę.

Mają 65, 6, słyszę ze swojego podwórka i tego bardzo nie rozumiem.

Czasem mówię znajomym, słuchajcie, ale dajmy szansę młodym.

My już mamy, więc żyjmy sobie spokojnie i tak dalej.

Ja bym tutaj widziała taki problem, że jednak troszeczkę to skrócić jakoś tak, że nie to, że i to, i tamto, a młody człowiek co ma robić?

Tu dzisiaj też właśnie w jakimś mieszkaniu czy coś.

O czym tu mowa?

Poszła do banku, nie ma, a to na czarno trzeba pracować, a to kombinować.

Także ja bym tutaj widziała, żeby jakoś ten rynek,

ożywić, młodych zatrzymać, emeryci na emerytury, a młodzi do pracy.

Dziękuję, pozdrawiam wszystkich serdecznie.

To może to od razu pytanie skieruję do pana Zbigniewa Brzezińskiego.

Czy tak jest, że emeryci w jakiś sposób blokują miejsca pracy w Kielcach, zabierają te prace młodym?

Przede wszystkim to chciałem powiedzieć, że akurat zależy i to powinno zależeć na wszystkim, żeby jak najdłużej w zdrowiu i pogodzie ducha oraz sprawności utrzymać emerytów na rynku pracy.

Z dwóch powodów, nie tylko dlatego, że to jest kamień milowy Krajowego Planu Odbudowy, co jest istotne, bo nie zgodziliśmy się na przedłużenie wieku emerytalnego.

Jesteśmy ostatnim krajem Unii Europejskiej, który ma zresztą to dysproporcje, czyli panie przechodzą na emeryturę w wieku lat sześćdziesięciu, panowie sześćdziesięciu pięciu.

Więc tworzone są mechanizmy, żeby jak najdłużej utrzymać to grono na rynku i w tą stronę też zmierzają regulacje prawne.

No i pamiętajmy Państwo, że prognoza w tym momencie demograficzna dla Polski do 2060 roku.

Pokazuje, że nasz rynek pracy zderzy się z demograficzną ścianą do końca tej dekady.

To prezes GUS w czasie wizyty w Kielcach, przedstawiając rezultaty Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań, wspominał o tym, żeby automatyzować to, co się da, a po drugie właśnie starać się jak najdłużej utrzymywać kadry, no i pozyskiwać też te kadry

Z zewnątrz, więc nie mamy takiego dylematu na rynku.

W tej chwili w Miejskim Urzędzie Pracy w Kielcach jako poszukujące pracy mamy zarejestrowane trzy osoby, które mają uprawnienia emerytalne, czyli te, które potencjalnie szukają zatrudnienia.

To może jeszcze teraz sobie poruszymy, bo mówiłam o tym mieszkalnictwie.

Ja się też zastanawiam, czy my jako Kielce, tutaj podałam też dane, jak jest w innych miastach wojewódzkich, może nie będę już w szczegóły wchodziła, ale dlaczego w Kielcach jest tak drogo na tym rynku mieszkaniowym?

Czy ktoś z Państwa się pokusi o odpowiedź na to pytanie?

Bo to jest zastanawiające, dlaczego my w Kielcach mamy takie ceny, które, jeśli chodzi o te miasta wojewódzkie, nas jednak sytuują w bardzo nieciekawym miejscu, a ten rynek pracy, no to jakby widać te desproporcje, bo tutaj to nawet jest też w Pani badaniu.

To jest ciekawe zjawisko.

Mogę się tu powołać nad Agencję Pośrednictwa w Handlu Nieruchomościami w czasach, kiedy my kupowaliśmy mieszkanie.

No więc oni stali na stanowisko, że ten proces zaczął się w momencie prywatyzacji cementowni.

Odruch po otrzymaniu sporych pieniędzy przez pracowników cementowni był taki, że trzeba kupić przyzwoity samochód, a nie malucha.

To była jedna rzecz, a druga to kupić dzieciom mieszkania w Kielcach i to był moment, w którym ceny wystrzeliły.

Rodzi się pytanie, dlaczego nie spadły i niespecjalnie poradziliśmy sobie tam z różnymi nietrafionymi dziejami KTBS-u, na przykład z przełomu XX i XXI wieku, że nie udało się stworzyć tego, co...

jest czynnikiem przyciągającym imigrantów na zachodzie na przykład, czyli mamy te kraje, które mają do wynajmu mieszkania komunalne i imigranci są do tego przyzwyczajeni, że na takie tanie lokale po prostu trafią.

Ale jak zadzwoni jakiś ekspert od rynku nieruchomości, to chętnie posłuchamy.

To może nam odpowie, tak.

Jest to rzeczywiście rzecz, która wpływa w znacznym stopniu na decyzje młodych ludzi, ale też, tak jak tutaj sobie powiedzieliśmy,

Ciekawe miejsca do spędzania wolnego czasu.

I tutaj już poruszyliśmy te galerie handlowe.

Jak to jest, 60% ankietowanych właśnie wskazuje, że ulubionym miejscem rekreacyjnym w Kielcach jest galeria handlowa.

Czy to znak czasów, czy że galerie są tym miejscem spotkań, także w innych miastach, czy jednak specyfika Kielc, pani doktor?

To znaczy w innych miastach ten trend maleje.

Innych to mam na myśli te miasta o potencjale metropolitarnym i to, czyli w dużych miastach widzimy, że odchodzimy od tych trendów.

Jak sięgniemy do Warszawy, Poznania, w Poznaniu to widać bardzo wyraźnie.

Widać, że też i władze, i świadomość, i to co dzieje się, no warszawska, weźmy Mokotów, Praga, Powiśle i tak dalej.

Widzimy, że tutaj na rzecz takich małych, drobnych usług

lokalnych kawiarni, wspierania rodzimych biznesów, ta świadomość się bardzo zmienia.

Na rzecz tego, by wspierać jednak rodzimy, rodzimy też biznes.

Natomiast dzisiaj, tak jak wspomniałam wcześniej, nasi studenci są trochę skazani, skazani na to, żeby być w takiej izolacji, więc jeśli mają okienko, no to albo mogą koczować na tych korytarzach i kanapach, bo zadbała uczelnia teraz o to, albo mogą pójść, gdzie jest najbliżej, no do galerii Echo.

Oni są skazani po prostu, ponieważ przez decyzję pana Lubawskiego zostali odcięci, po prostu kilka tysięcy studentów zostało odciętych od codziennego kontaktu ze Śródmieściem.

W ten sposób Kielce straciły, mam wrażenie, że raz na zawsze, taką szansę, by być akademickim centrum po prostu, bo gdyby nie ta decyzja, to oni by tu spędzali przerwy,

Okienka, tu by jakby nie chcieli iść na jakiś wykład, to tu by po prostu była tańsza gastronomia, kluby, puby, kawiarnie i tak dalej.

Nie byłoby problemu z budzeniem sienkiewki.

Wspieralibyśmy rodzimych przedsiębiorców, którzy są bardziej lojalni.

Galerie to wiadomo są oparte o...

wielkie korporacje, które nie mają żadnej lojalności, więc to był strzał w stopę i to jest właśnie nieodwracalna decyzja, z którą dzisiaj musimy się borykać.

Więc mamy takie błędne koło, bo z jednej strony w Śródmieściu nie ma młodych, więc nie ma oferty skierowanej do młodych, jest do starszych, no to po co mają młodzi przebyww tym Śródmieściu i to jest niestety skutek, tak jak powiedziałam, błędów przeszłości.

Panie Jędrzeju, daleko do tego miasta ciężko się zmotywować, zabrać się z grupą znajomych albo nawet na to okienko, o którym pani doktor tutaj mówi, przejechać się do tego miasta.

Wydaje się, że miasto Kielce jednak bliskie odległości nawet między uczelnią a centrum, no ale jednak jest to jakaś droga, którą trzeba przebyć, wsiąść do autobusu choćby nawet.

Jeżeli większość z nas mieszka w Kielcach, no to to jeszcze nie jest aż taki problem.

Problemy się rodzą, gdy ktoś mieszka gdzieś na obrzeżach, trzeba wsiąść w pociąg, w bus i te połączenia są co kilka godzin, rzadko, albo bardzo wcześnie, albo bardzo późno.

Ale w trakcie zajęć też raczej na miasto nikt się nie wybiera.

W trakcie zajęć, nawet gdy to jest okienko w szkole, no to to jest powiedzmy 45 minut, no to nie ma żadnej szkoły średniej tak stricte w centrum, żeby, no może Śniadecki ma najbliżej, no ale to jest jedna taka szkoła, która mogłaby skorzystać z tego Sienkiewicza, no ale raczej teraz w planach lekcji też nie ma w ogóle okienek, no bo my mamy ciągiem zajęcia.

Jeżeli ktoś, powiedzmy, nie chodzi na zajęcia z WF-u, z religii, no to to jest najczęściej na końcu dnia albo na początku, żeby po prostu mogli już iść do domu.

Jak władze miasta będą sobie z tym radzić?

No bo teraz uczelnie nie zostaną przeniesione pewnie do centrum Gielc.

Ja bym chciał się odnieść do właśnie to, co Jędrzej wcześniej powiedział, do Urban Labu, tak?

I tutaj też pani do tego wspomniała o centrach handlowych, dlaczego tam młodzież spędza czas.

Ponieważ po pierwsze potrzebują anonimowości i potrzebują takiej darmowej przestrzeni, żeby spędzać tam czas i nikim nie będzie zwracał głowy.

I takim właśnie fajnym przykładem jest Urban Lab.

Ja już słyszałem od wielu, wielu osób młodych, którzy spędzają czas w Urban Labie, że to jest lepsze od jaja.

Tak więc to jest chyba największy komplet, jaki moglibyśmy usłyszeć, więc to jest oczywiście w skali mikro, ale takie przestrzenie młodzieżowe jak Urban Lab naprawdę są może nie odpowiedzią na wszystkie nasze bolączki, ale to jest taki pierwszy mały krok, żeby dawać przestrzeń ludziom młodym, żeby tam się rozwijali albo żeby po prostu tam spędzali czas i nic nie robili, bo też troszeczkę o to chodzi, żeby dawać im przestrzeń, żeby po prostu byli.

Kolejna rzecz to, tak, bardzo proszę, pan Zbigniew Brzoziński.

Pozwolę sobie dodać jedną uwagę.

Dwudziestolecie w tym roku będzie świętowała przestrzeń, która ma wyjątkowy potencjał.

Od samego początku ma potencjał, mam nadzieję, że wreszcie go skonsumujemy, a jest po drugiej stronie tego ponurego płotu oddzielającego kampus od miasta, czyli baza zbożowa.

I to jest w znacznym stopniu kwestia dotarcia z informacją do studentów, że istnieje baza zbożowa.

Druga rzecz, żeby w ciągu dnia coś w bazie zbożowej się działo, a między innymi jest tam taka fajna przestrzeń, która naprawdę może funkcjonować jako genialna kawialnia dla młodych ludzi, czyli klub kotłownia.

Więc to miejsce mamy zaraz obok, które myślę, że byłoby bardzo konkurencyjne wobec galerii handlowej, o ile ktoś nie idzie na zakupy, no bo to z tym się nie wygra, natomiast...

to może być świetna, bezpłatna przestrzeń, w której można posiedzieć.

No za kawę trzeba zapłacić, ale... A tu wszędzie.

Tak, jak ktoś korzystał z automatów w bazie zbożowej, nawet krówki są.

No może właśnie, proszę państwa, może właśnie kwestia też reklamy takich miejsc dla młodych, które mogłyby się okazać nie tylko tych mocno dedykowanych właśnie, jak teraz Urban Lab, ale też takich, które...

w oczach młodych ludzi mogłyby okazać się tym atrakcyjnym miejscem do spędzania wolnego czasu może tutaj jakiś taki marketing reklama wśród tych młodych ludzi powinna zadziałać.

Bo tutaj też z tych badań no wynikają też takie smutne rzeczy, że 54% osób nie wie czym jest Młodzieżowa Rada Miasta Kielce, a więc głos młodych ludzi, więc młodzi ludzie nawet nie wiedzą, że są reprezentowani,

w ich imieniu zabiera głos, że ktoś w ich imieniu o coś walczy.

No to kolej nasze 43% osób nie wie czym jest budżet obywatelski.

No może trzeba jakoś młodych też zaangażować.

Mam nadzieję, że teraz ten odsetek jest większy, ponieww grudniu mieliśmy wybory do piątej kadencji, gdzie frekwencja we wszystkich szkołach ponadpodstawowych, które brały udział w wyborach wyniosła ponad 66%.

Więc w porównaniu do poprzednich wyborów, gdzie było 25%,

jest to znaczący skok więc mamy nadzieję, że teraz już więcej młodych ludzi kojarzy MRM Kielce i Urban Lab.

To już tak zmierzając ku końcowi panie dyrektorze no pytanie myślę do pana co miasto teraz zrobi z tym raportem czy już jakieś pierwsze działania państwo podjęli będą podejmować No co teraz się wydarzy żeby jednak tych młodych ludzi to zatrzymać.

premiery 1 września, więc już kilka miesięcy minęło, a my jesteśmy w procesie opracowywania takiej kompleksowej strategii młodzieżowej.

Jesteśmy na półmetku, mamy kompleksową diagnozę, mamy już pomysły młodych, ponieważ spotkaliśmy się z młodzieżą na eksperymentarach społecznych, gdzie oni nam powiedzieli, jakie konkretne pomysły mają na miasto Kielce.

No i teraz siadamy do pisania diagnozy, przepraszam, raportu i strategii i teraz do końca tego roku chcemy przyjąć strategię młodzieżową i za tym będziemy wdrażać konkretne działania.

Kamil Stanos, dyrektor Wydziału Dialogu Społecznego Urzędu Miasta Kielce, podsumował tę naszą dyskusję, wskazując kierunki, które teraz przed nami.

Zbigniew Brzeziński, Miejski Urząd Pracy w Kielcach, także gościł dzisiaj.

Jędrzej Kleszcz, radny młodzieżowej Rady Miasta Kielce, dziękuję za udział, a także dr Magdalenie Piłat-Borcuch, socjologowi Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

autorce tego badania, które dużo nam mówi o młodych w Kielcach, o ich potrzebach.

Za uwagę dziękuję Izabela Mortas-Rubak, Michał Pastuszka, a także Michał Marszałek, który od Państwa odbierał telefony.

0:00
0:00