Mentionsy

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 292 wyników dla "Rady Miasta w Kielcach"

Punkty widzenia.

Dobry wieczór, przed mikrofonem Iwona Murawska-Błynowicz.

Nasz program zrealizuje Michał Pastuszka, a na telefon od państwa czeka dzisiaj Daniel Lenart.

W Sejmie procedowane są trzy projekty ustaw, które przewidują pełny zakaz reklamy i promocji alkoholu, w tym zwłaszcza piwa.

Czy z przestrzeni publicznej znikną reklamy, czy powinny zniknąć reklamy napojów alkoholowych?

O to dzisiaj pytamy w punktach widzenia.

A z nami tutaj w studiu goście Krzysztof Kutnowski, prezes Świętokrzyskiego Klubu Abstynentów.

Raj, dobry wieczór.

Dobry wieczór, witam państwa i panią.

Oraz Mariusz Burchard, ekspert do spraw konsumenckich, również witam.

Witam serdecznie, miło mi gościć.

Czy z przestrzeni publicznej znikną reklamy, czy powinny zniknąć reklamy napojów alkoholowych 412 00 20 20?

To pytanie oczywiście do państwa kierujemy i również to pytanie kieruję do naszych gości.

Czy znikną tego nie wiemy, bo nie wiemy co się stanie z tą ustawą.

Łańcuchy na razie nie zniknęły dla psów, więc nie wiemy co będzie z tą ustawą.

Na pewno powinny zniknąć w przestrzeni publicznej generalnie co do zasady.

Jeśli mówimy o reklamie piwa, to nie w szczególny sposób ta reklama ma zniknąć, tylko po prostu ona jest dopuszczalna i ona ma zniknąć jako normalna reklama alkoholu, a nie piwo traktowane jako coś innego, jako napój trochę chłodzący.

Także tutaj ta ustawa reguluje bardzo dużo różnych rzeczy.

wnież zakaz reklamy alkoholu, ale nie tylko zakazuje, ale porządkuje.

Ja pamiętam ze swojej przeszłości zawodowej, jako szef inspekcji handlowej, jak nakładałem, musiałem kary nałożyć na sklep z alkoholem, dlatego że butelki były w przyszybach tam po prostu, w witrynach.

Sklep sprzedawwyłącznie alkohol, więc trudno było, żeby było co innego, ale takie przepisy były.

I w tym gąszczu różnych absurdalnych przepisów czasem gubimy to, co jest najważniejsze.

Bo w sklepach, które sprzedają wyłącznie alkohol monopolowy, niech sobie stoją te butelki, one nikomu nie przeszkadzają i nic złego nie zrobią, tak?

Ale w przestrzeni publicznej, czyli w sklepach spożywczych na przykład, czy w ogóle w przestrzeni publicznej, żaden alkohol nie powinien być reklamowany.

Tutaj też mówimy na przykład o billboardach, o internecie, o mediach.

Zresztą są i dyskusje, ale już orzecznictwo dotyczące zaangażowania celebrytów, na przykład niektórych w reklamach alkoholu, bardzo duże kary finansowe są nakładane.

To wszystko trzeba po prostu uporządkować, tak jak powiedziałem.

wnież to, żeby w takim sklepie monopolowym można było postawić tę butelkę jako sklep.

w witrynie, bo to jest sklep, który takimi produktami handluje, tak również, żeby w przestrzeni publicznej po prostu reklamy alkoholu nie było, ponieważ jest to zjawisko bardzo szkodliwe, które oddziałuje zarówno na młode pokolenie, jak i na starszych.

używką, jest substancją psychoaktywną, szkodliwą, uzależniającą, która jest dopuszczona przez państwo i to w bardzo szerokim zakresie.

I to państwo ma prawo regulować ten obrót i kontrolować ten obrót po prostu.

Im silniejsza kontrola, im większa regulacja, tym po prostu lepiej.

Nie ma co mówić tutaj o liberalizacji, odnośnie się do tego, bo to jest bardzo specyficzna substancja.

Krzysztof Kutnowski, prezes Świętokrzyskiego Klubu Abstentów Rai.

Właśnie, czy te reklamy powinny zniknąć z przestrzeni publicznej?

Tak jest, powinny zniknąć, ponieważ one wrzucają się w oczy, jak kierowca jedzie.

Kuszą, oczywiście, że kuszą.

Piwo, piwo, jeszcze jak tam się mówi, że to jest, jak przykładowo kierowcy, to jedno piwko sobie piję i mogę jechać.

A to nie, bo po jednym piwie, obojętnie jak przeciętny,

Człowiek ważący 70 czy 80 kilogramów wypije sobie jedno piwo do 5%.

Czyli ten alkohol, a przede wszystkim w stacjach benzynowych, tak samo jest reklamowany na każdym jednym kroku.

I moim zdaniem to powinno zniknąć.

Nie ma o czym mówić.

Czy panów zdaniem zakaz reklamy, całkowity zakaz reklamy alkoholu ograniczyłby ilość spożywanego właśnie tego alkoholu?

Wydaje się, że tak.

Przede wszystkim wpłynąłby również na... Wydaje się, że już zaczyna być trochę moda na niepicie i ten zakaz reklamy wpłynąłby pewnie na ograniczenie w jakimś stopniu, tak?

A na pewno utrudniłby takie podejście łatwe do alkoholu, że to jest w zasadzie taka substancja jak każda inna,

dostępna, dopuszczalna, możliwa w reklamacji, jak zwykły nabój.

Tutaj mówimy o piwie, ale proszę państwa, proszę wziąć pod uwagę taką rzecz.

Kiedyś, kiedyś piwa tak naprawdę to były alkohole do 4,5% mocy.

W momencie, kiedy wydawano koncesję na sprzedaż alkoholu, to była koncesja jedna na alkohol do 4,5% i powyżej, tak?

Czyli na piwo.

Od momentu przemian, z jakim mamy do czynienia w Polsce, tak naprawdę się

średnio to piwo ma zawsze powyżej 5%.

wimy teraz, że oczywiście są piwa bezalkoholowe, prawda, różne takie inne, ale tak naprawdę ta ilość alkoholu po pierwsze wzrasta, po drugie są robione specjalnie na rynek dla osób, moim zdaniem, oczywiście moim zdaniem, uzależnionych, tak zwane piwa, czyli tanie piwa z mocą 10-12%.

Nie piwa kraftowe, jakieś tam, gdzie w procesie produkcji otrzymuje się

Tak, taką ilość alkoholu to są piwa drogie, tylko piwa, które kosztują w granicach 4 zł, a mają 12% mocy.

To są napoje, piwo podobne skierowane do określonego klienta.

I takie piwo właśnie 10-12% ma w sobie 50-tkę czystego spirytusu.

Bo piwo do 5% ma tylko takie dwie dawki, to jest 20%, 20 gramów, a tu jest 50.

I nie ma o czym mówić, bo tak samo jest nieraz, jak są ludzie na grupach u nas, to bardzo często opowiadają, że jak im popili, to w nocy w majtkach czy w spodenkach, właśnie blisko stacja i sobie kupowali ten alkohol.

Tutaj mówimy właśnie o zakazie reklamowania alkoholu, ale czy to nie jest tak, że jak ktoś będzie chciał, to i tak ten alkohol kupi, bez względu na to, czy będzie on reklamowany, czy nie?

Ale to jest kwestia dostępności, tak?

Tak, dostępna, oczywiście.

Im bardziej dostępny, tym łatwiej mu jest ten alkohol kupić.

Tutaj jednym z elementów jest ewentualny zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw, pod którym obiema rękami od razu mówię, podpisuje się.

Cieszę się, że w Polsce jest dużo stacji paliw.

Można zatankować paliwo, można zjeść, prawda?

Wszystkie praktycznie w tej chwili mają.

Jak kupuję paliwo, to proponuje mi hot doga, zabiegankę czy coś jeszcze innego.

Nie mam nic przeciwko temu, ale...

Alkoholu na stacjach paliw nie powinno być.

I tutaj jeszcze taka ciekawa uwaga.

Obrońców sprzedaży tego alkoholu.

Mianowicie bardzo często podnosi się taką sprawę.

No dobrze, zakażemy sprzedaż alkoholu na stacjach paliw, to powstaną meliny.

Jeżeli rozbierzemy ten argument na cenniki pierwsze, to się okaże, że musielibyśmy przyjąć, że stacje paliw przejęły rolę melin.

No bo jeżeli mówimy, że powstaną meliny zamiast stacji paliw, to znaczy...

To znaczy, że stacje paliw w jakimś sensie taką rolę przejęły.

To jest oczywiście absurdalnym argumentem, który jakby odnosi się do tego, że ten alkohol powinien być dostępny 24 godziny na stacjach paliw, gdzie mamy również przykłady celebrytów, tragedii różnych, które się działy, które są znane w przestrzeni publicznej.

gdzie alkoholik, celebryta jechał i zatrzymał się właśnie, kupił alkohol, potem spowodował, kupił alkohol na stacji, palił, bo to jest najłatwiej, tak?

Zatankować, kupić alkohol i potem spowodowwypadek.

W polskiej, w polskim systemie pewnych wartości, kulturowym, od iluś, od dziesięcioleci, że tak powiem, takiego przyzwolenia na picie alkoholu,

Nie powinno być sprzedaży alkoholu na stacji paliw koniec kropka, moim zdaniem.

Ja tylko przypomnę, że również państwo możecie się włączyć w naszą dyskusję 412002020.

Dzisiaj pytamy, czy z przestrzeni publicznej powinny zniknąć reklamy napojów alkoholowych.

Panie Krzysztofie, tutaj pan Mariusz poruszył bardzo ważną kwestię właśnie stacji benzynowych.

Pan również jest za zakazem w takich miejscach sprzedaży alkoholu?

Tak, bo przede wszystkim nie istnieje bezpieczny poziom spożycia alkoholu.

Że jak sobie piję setkę czy pięćdziesiątkę, to mi się polepszyć, czy tam będę miał, będę zdrowszy, albo co.

I dlatego powinno się właśnie ograniczyć trochę.

Piwo bezalkoholowe.

Ja uważam, że nie ma piwa bezalkoholowego.

Jeżeli jest, bo nawet gdyby ktoś chciałby sobie zobaczyć butelkę, nie chce odwrócić, zobacz tam, trzeba by okulary założyć, żeby dostrzec, że zawiera od 0,2 do 0,5.

A C2H5OH jest środkiem trującym, jest środkiem psychoaktywnym, który uzależnia.

I nie ma sprawy.

Małe dzieci, w wieku 12, 13 czy 16 lat, to wystarczy, jak przez trzy miesiące jedno piwko tylko wypije.

Nie ma o czym mówić.

Dobry wieczór, słuchamy.

No reklama to jest tak stara, to jest dźwignia handlu.

Kto jak ma głowę, to idzie po piwo, czy na CPN, czy do sklepu, jak ma swoje lata i wiadomo, o każdej porze se może wypić.

Mi się wydaje, że reklamy powinny zostać.

Ale skoro jestem na antenie, chciałbym poruszyć jeszcze jedną sprawę, bo jestem tu z mieszkańcem centralnym.

Chciałem poruszyć, żeby zlikwidować te donice na Sienkiewicza, proszę pani.

Tu około nad silnicą i między małą a dużą ulicą, bo to jest pani prezydent inicjatywa i mają być jakieś te słupki, które mają kosztować 400 tysięcy złotych, zapadające się takie jak pod katedrą w muzeum.

A ja napisałem podanie, żeby tu zrobić progi zwalniające, 20 czy 15 na godzinę, 4 samochody uprzywilejowane, mieszkańcy, którym panie prezydent wybrali, no i ci dostawcy tak samo to, żeby mieli tu przejazd.

Dziękujemy bardzo, to jest troszkę bardzo ważny też temat, ale może na inną audycję spróbujmy się zająć oczywiście tym tematem.

Znalazłam takie dane panowie, że rocznie przeciętnie Polak spożywa 11 litrów czystego alkoholu, to jest prawda?

Proszę Państwa, to są oficjalne dane, czyli dane związane ze sprzedażą tego alkoholu.

Cukier jest absolutnie z najtańszych produktów w ogóle na rynku, jaki może być.

I trzeba sobie powiedzieć, że nielegalny obrót alkoholem po prostu rośnie.

W niektórych krajach zresztą na własny użytek jest dopuszczalny również alkohol destylowany.

I tak naprawdę to nie liczy się do tego spożycia.

A jak to wygląda?

To naprawdę trudno powiedzieć, bo nawet te co jakiś czas wykrywane historie, gdzie tam mówią, że odkryto jakąś bimbrownię, to napraww ogóle nie oddaje nawet, to nie jest wierzchołek góry lodowej, jeśli chodzi o skalę tego proceduru.

Być może trzeba go ucywilizować również, ja tutaj nie mówię o tym, ale po prostu tak jest i trzeba się liczyć z tym, że mnóstwo tego alkoholu przepływa bez żadnych informacji docierających do statystów.

Chcę powiedzieć, że dziennie Polacy wypijają ponad 3 miliony małpek.

Tak zwanych małpek.

A prywiodą kobiety.

No właśnie, bo dotarłam też do takich danych, że rośnie liczba kobiet, które spożywają alkohol i otrwogo.

Z badań wynika, że co druga Polka w ciąży pije ten alkohol.

W ciąży będąc.

No to bardzo źle, bo może urodzić dziecko z tak zwanym fasem.

Czyli wiecznie młode dziecko.

Ja mówię, że profilaktyka musi być bardzo na szerokiej skale prowadzona.

I to w szkołach, wszędzie, gdzie tylko.

Aktualnie my byliśmy na profilaktyce w Trzustkawicy.

Przyjechała delegacja z Cuskawicy do nas i błagała nas, prosiła, żeby pójść, bo coś tam się dzieje.

Mam takie nalepki, że nie piję, gdy prowadzę i tak dalej.

Stop jednym kierowcom chciałem im dać.

wię, no, gdzie samochody macie, nie?

Jak panie myśli, ile wzięło?

To świadczy o tym, że z tym alkoholem tam w tej truskawicy jest troszeczkę nie za bardzo.

Dobry wieczór.

Dobry wieczór.

Proszę państwa, chciałem powiedzieć o tej reklamie alkoholu.

Bo tak jeden pan coś tam wspomniał.

Słyszałem, że ta reklama kusi kieroww.

Powiem wam to, to ja dam taki przykład z życia.

Można powiedzieć, pił ten alkohol i reakcja jego matki była taka, że to nie jest jego wina, tylko wina kolegów, którzy mu nalewają.

Reklama tu, ja uważam, że nie przeszkadza w niczym.

No właśnie, tylko tyle, że według mnie reklama nie przeszkadza w niczym.

Dziękuję za to, panie Mariuszu tutaj jeszcze przed wejściem na antenę też rozmawialiśmy właśnie na ten temat alkoholu i pan też powiedział, że bardzo dużo jest takich punktów, gdzie ten alkohol można kupić, więc może to pijaństwo mówiąc wprost bierze się z tego, że po prostu mamy łatwy dostęp do alkoholu.

Ja nie wiem czy, ale wydaje mi się, że najłatwiejszy w Europie, być może na świecie, trudno mi powiedzieć, bo nie znam tych danych,

Ale proszę państwa, proszę spojrzeć na ilość sklepów spożywczych sprzedających alkohol w naszym mieście, chociażby.

Proszę spojrzeć na różne sieci, które powstają jak grzyby pod sklepy sieciowe.

Nawet w blokach.

Nawet w blokach i tam wszędzie jest sprzedawany alkohol.

Ilość mieszkańców Kielc się zmniejsza, za to gwałtownie rośnie liczba sklepów, w których sprzedawany jest alkohol.

Trochę jeżdżę po świecie, trochę, znaczy jeśli chodzi o Europę, to bardzo dużo, dużą część Europy zjedziłem.

Nie ma nigdzie takiej ilości sklepów spożywczych z alkoholem i dostępnością alkoholu mocnego szczególnie.

No u nas to w ogóle nie ma żadnego znaczenia, jak jest już piwo, to jest już wódka i inne alkohole, tak?

No i kwestia, która była tutaj poruszana, pan poruszył, kwestia małpek.

Kiedyś rozmawialiśmy na antenie również na ten temat, gdy wprowadzana była ta opłata dodatkowa za małpki, czy spadnie sprzedaż alkoholu?

Patrzyłem na statystyki, ale alkoholu nie, tylko wzrosła.

Także tutaj to absolutnie nie ma znaczenia, a wiemy o tym, każdy widzi w przestrzeni publicznej, na trawnikach, w miejscach różnych,

Ale to też dziwne z drugiej strony, bo każdy narzeka, że ma za mało pieniędzy, że chciałby więcej zarabiać, no a alkohol ma?

Tak, oczywiście.

Proszę zauważyć, jak alkohol jest tani po prostu.

My pochodzimy z takiego pokolenia starszego, pamiętającego PRL i ja wtedy niestety byłem osobą palącą papierosy.

I paliłem takie papierosy, one nazywały się ekstra mocne, kosztowały 4,50 paczka, a butelka wódki kosztowała 100 zł.

4,50 paczka papierosów, 100 zł butelka wódki.

Teraz proszę zobaczyć, ile kosztuje paczka papierosów, a ile kosztuje butelka wódki.

Paczki papierosów do butelki wódki w tej chwili.

Panie prezesie, zwracam się do pana Krzysztofa Kutnowskiego, prezesa Świętokrzyskiego Klubu Abstynentów RAJ.

Ilu macie teraz podopiecznych w klubie?

Utrzymuje się prawie na samym poziomie.

Jest około 120 członków.

Więcej kobiet czy mężczyzn?

No nie, przybywa kobiet.

Po prostu przybywa.

W punkcie konsultacyjnym w tym roku przyjęliśmy ponad 300 osób.

Które do was przyszły dobrowolnie, nie zostały doprowadzone.

Oczywiście.

To znaczy, chcę powiedzieć, że to nie jest wcale dobrowolnie, bo gdyby nie pili alkohol, to by nie przyszli.

W końcu albo umrze, albo po prostu przyjdzie na terapię, czy do klubu, czy na grupę, czy gdziekolwiek, na meeting, gdziekolwiek.

Jest to rodzaj przymusu, ale wewnętrznego tym razem po prostu.

Dobry wieczór.

Dobry wieczór.

Słuchamy, dobry wieczór.

Witam serdecznie i cieszę się, że jest taka audycja i że mogę posłuchać takich bardzo mądrych osób w ważnej sprawie w ogóle dla naszego kraju.

Także to jest BNM też w Szadiu Kielce.

Ja uważam, że reklamy w mediach społecznościowych są niepotrzebne, bo to jest promocja, czyli promujemy to, co jest

złe, czyli wiadomo, że alkohol jest aktywny, jest szkodliwy, wiemy ile osób jest uzależnionych w ogóle, nie tylko młodych, ale też i dorosłych, rodziny cierpią, także to jest, wydaje mi się, że to jest duże zło, także musimy wtedy w jakiś sposób, no, izoloww ogóle takie reklamy i tym bardziej taką kulturę picia, także ja jestem osobą niepijącą, także nie to, żebym był uzależnioną, ale

Ale uważam, chcę dać taki przykład też z tobą i w jakiś sposób też świadectwo.

Do widzenia.

Bardzo chwalić należy taką postawę.

Muszę powiedzieć, że...

Bardzo ważna jest ta sprawa, którą pan poruszył, mianowicie media społecznościowe.

Żyjemy w zupełnie innym świecie niż kiedyś, proszę państwa.

Influencerzy, celebryci, ktoś wystąpił w jednym odcinku serialu i już jest gwiazdą, występuje w reklamach, tacy ludzie, również rzeczywiście aktorzy, czasem komentatorzy, również sportowi występują w reklamach alkoholu.

Tutaj w ogóle nie ma o czym mówić, ponieważ tak jak ci influencerzy zachęcają do różnych innych produktów, ubrań, kosmetyków innych, to również do alkoholu.

I dlatego tak ważne jest to, żeby w przestrzeni publicznej, w tym z mediów społecznościowych, reklama alkoholu po prostu zniknęła.

Widzisz, teraz bardzo często siedzi właśnie z kciukiem w telefonie.

I potem jak już znajdzie, to mu wyskakuje tak automatycznie.

Bez względu na to, ile ma lat, to mu wyskakuje reklama alkoholu.

Dobry wieczór.

Dobry wieczór.

Wie pani co, chciałam się włączyć do dyskusji tak na chwilkę tylko.

Jesteśmy tutaj na antenie, żeby walczyć o zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach, ograniczyć, bo jest alkoholizm, za dużo pijemy.

A jak się to odnosi do marketów?

Szczególnie w Biedronce.

Jest alkohol, kup dwa, a teraz nawet jest trzy i wtedy będzie taniej.

To o czym pan tutaj ma już ekspert do spraw konsumenckich mówił.

Za chwilę do tego wrócimy.

Bardzo słuszna uwaga, bo zaczęliśmy od tego projektu ustawy, o którym pani redaktor mówiła.

Ten projekt ustawy ogranicza tego typu promocje.

Tak, kiedyś była taka sytuacja, kiedyś, kiedyś, jeszcze kilka lat temu, tak, zbliżał się okres grilla, tam powiedzmy ma początek maja, sklepy sieciowe wprowadzały taką promocję piwa 4 plus 4 gratis, 12 plus 12.

W tej chwili to trwa cały rok, proszę państwa.

I ta ustawa, ten projekt ustawy, który jest, ma zakazać tego typu promocji.

Ma zakazać sprzedaży na karty lojalnościowe w obniżonych cenach alkoholu.

Ma zakazać tego typu sprzedaży, która jest sprzedażą właśnie coś tam, ileś gratis butelek alkoholu, jak również ta ustawa...

zakazuje łączenia po prostu z alkoholem różnego typu promocji w tego typu nie w tego typu we wszystkich sklepach po prostu tak żeby była jasność wprowadza konieczność legitymowania osób młodych w momencie kiedy

chciałyby kupić alkohol, a brak takiego wlegitymowania może powodować odmowę sprzedaży.

Tu trzeba uporządkować prawo w ogóle, tak?

Bo jeśli chodzi o legitymowanie, tam jest określona kategoria służb, które mogą legitymować.

Trzeba to wszystko uporządkować, umrać w jedno i doprowadzić do takiej sytuacji, kiedy ten alkohol, jeżeli państwo dopuszcza obrót tym alkoholem, jest on regulowany i te regulacje są dość ostre, ale kontrolowane i przestrzegane po prostu.

Radni Koalicji Obywatelskiej dołączyli do apelu w sprawie ograniczenia sprzedaży alkoholu.

W tym celu przygotowali specjalną rezolucję, która właśnie teraz, w tej chwili jest procedowana na sesji Rady Miasta w Kielcach.

Inicjatorzy chcą wprowadzenia w całym kraju ograniczenia sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych, to jest od 22 do 6 rano, a Koalicja Obywatelska proponuje tak, żeby zakaz wydłużyć nawet do godziny 10 rano.

Bo jak przykładowo nie będzie na stacjach benzynowych, no to niech będzie tak samo w innych sklepach.

Bo tak jakbyśmy chcieli tylko jedny ze stacji wyrzucić, prawda, to na alkohol i reklamy.

A inne sklepy właśnie?

No tak jak mówię, jeżeli ktoś na przykład nie będzie mógł kupić tego alkoholu o 8 rano, to kupi go o 10, 11, 12.

No trudno, no to już my na to wpływu nie będziemy mieć, no bo jak ktoś będzie chciał kupić, no to już se sam zrobi, bimber i też wypije.

Oczywiście, proszę państwa, są kraje, w których jest utrudniony dostęp do alkoholu, mówię o krajach skandynawskich, gdzie również jest dużo osób nałogowo pijących alkohol, ale generalnie te utrudnienia...

przeciwdziałają wejściu, takiemu gładkiemu wejściu w naukę, gdzie ta granica jest bardzo nieostra po prostu.

Tak jak pan tutaj mówił, każda ilość jest szkodliwa, ale granica wejścia w naukę jest bardzo nieostra.

No dobrze, ale my tutaj, nasze społeczeństwo od małego jest, że tak powiem, uczone, że alkohol nie jest szkodliwy, bo na przykład są szampany dla dzieci.

Tak i powinny zniknąć.

Nie są, w dalszym ciągu.

Nie szampany, ale w butelkach takich jak szampany, musujące.

Tak, tak, ale są w butelkach, bo to nie chodzi o to, że to są szampany.

W napoju nie może być alkoholu.

To może być soczek, tylko jeżeli jest w butelce przypominającej szampanę, czyli kształtem alkoholu, to nie powinno tego absolutnie być.

Producenci już właśnie wchodzą, żeby tam właśnie różnego rodzaju właśnie jakieś tam dla dzieci, dla młodzieży jakieś tam używki takie swoje robią, gdzie tam kropelkę alkoholu

Proszę Państwa, jeszcze wracam do tego projektu ustawy, bo on jest naprawdę bardzo istotny.

I ten projekt ustawy, po pierwsze, pozwala gminom na wydłużenie tego czasu zakazu sprzedaży alkoholu, tego nocnego, tak?

Bo na razie to nie jest takie oczywiste, że można to zrobić.

Ten projekt ustawy na to pozwala, czyli rozszerza taką możliwość.

Ale co więcej...

On wychodzi naprzeciw pewnym zjawiskom nowym, które mogą się pojawić.

Mianowicie nie chodzi tylko o alkohol w stanie płynnym.

Może być alkohol w stanie stałym, mogą być tabletki, mogą być praszki.

I to, proszę państwa, mamy technologie różne, one idą cały czas naprzód i musimy wychodzić naprzód, jeśli chodzi o zabezpieczenie społeczeństwa również przed tego typu technologiami.

A one mogą być możliwe.

I ten projekt ustawy mówi właśnie o alkoholu nie tylko w formie płynnej.

No właśnie, można się uzależnić w zależności od wieku i ilości wypicia alkoholu.

Wiek przykładowo młodzieży w granicach od 12 do 16 czy 18 lat, jeżeli będzie piła piwo przez trzy miesiące, jedno.

Nie mają dostępu do tego alkoholu, bo nikt nie powinien go sprzedać, bo nie mają jeszcze 18 lat.

No właśnie, i w tym jest problem.

I ta ustawa właśnie, która mówi właśnie, żeby zabronić młodzieży do lat 18 lat, nie jest dobrze przestrzegana.

W Biedronkach, właśnie w tych wszystkich marketach, tych innych, to naprawdę... Ja kiedyś prowadziłem profilaktykę w zawodówce, gdzie chłopcy mieli w pierwszej klasie 15-16 lat, skończyła się profilaktyka, poszedłem do samochodu, akurat stałem samochodem przy Biedronce,

Przyszedłem do Biedronki, patrzę, a chłopaki z klasy kupują sobie piwo.

Zrobiłem awanturę.

I jak w takim wieku można się szybko uzależnić?

No, trzy miesiące wystarczy.

Po jednym piwku dziennie i już jest na drodze do alkoholu.

wnież tak, również tak, psychiczne, genetyczne, czasem tutaj różne rzeczy mogą wpływać na tą szybkość uzależnienia, ale tutaj chciałbym nie stygmatyzować, dlatego, że sam robię zakupy w różnych sieciach, w tej sieci wymienionej i muszę powiedzieć, że ekspedientki zwracają uwagę jednak, tak, już odpowiedzialność jest za duża.

Proszę zauważyć, tak, proszę zauważyć, jak zmieniły się przepisy,

Kiedyś sprzedaż alkoholu wbrew koncesji to było wykroczenie, tak?

O czym mówię?

Jeżeli na przykład ktoś kupował piwo w sklepie, prosił na miejscu, ekspedientka otwierała, on sobie wypijał, to było wbrew koncesji, ponieważ nie było koncesji na sprzedaż alkoholu na miejscu.

Kiedyś to było wykroczenie, potem zamieniono to na przestępstwo występek.

I zwiększono kary.

Zniknęły z przestrzeni publicznej, przynajmniej w miastach, nie wiem czy na wszystkich wsiach, ale wydaje mi się, zniknęły tego typu obrazki.

Kiedyś to było na porządku dziennym, a teraz naprawdę skala tego zjawiska jest być może... Bo jest też zakaz picia w miejscach publicznych.

Zakaz ten obowiązywał, że tak powiem, czy tak, czy tak.

I w takim sklepie, czy przed sklepem wypijano na miejscu.

Jeśli chodzi o te zakazy, które są, to one również, to powinno być jasno regulowane.

zbiornikiem wodnym, ośrodkiem, w przestrzeni publicznej, takim przysłowiowym to były bulwary w Warszawie, te wiślane, nadwiślańskie, czy można, czy nie można, tak?

Czyli to powinno być jasno określone, tak?

Jeżeli posiadamy takie tereny rekreacyjne, gmina powinna tym się zająć.

Czy dopuszczamy, kiedy dopuszczamy i w jakiej formie dopuszczamy.

I to powinno być regulowane na poziomie gminy.

Jeszcze powiem tylko, że bardzo kibicuję zarówno tej uchwale w mieście, która jest procedowana o zakazie nocnego sprzedaży alkoholu, jak również bardzo kibicuję tej ustawie, ponieważ ją dość wnikliwie przeczytałem i muszę powiedzieć, że ona pewne rzeczy porządkuje, rozstrzyga.

To nie tak, że jest przeciwko komuś, ale po prostu pomaga uporządkować pewną przestrzeń publiczną, obecność alkoholu w tej przestrzeni publicznej.

Tak, reklamy o alkoholu, żeby znikły i w zamian za to niech będą właśnie przeciwdziałania.

O tak, jak ktoś reklamować.

Albo czym szkodzi, czym skutkuje na dojrzewanie alkoholu.

Oczywiście, nie pij, bo się otrujesz.

Prawda?

Wyobraźmy sobie trupie, czaszki na każdej butelce alkoholu.

Panowie, wiem, że to jest temat bardzo ciekawy.

Moglibyśmy tutaj jeszcze zdyskutowwiele, wiele minut, ale czas antenowy jest niebogany.

Dochodzi godzina 17, więc musimy już kończyć nasz program.

Krzysztof Kutnowski, prezes Świętokrzyskiego Klubu Abstynentów Raj, był naszym gościem.

Oraz Mariusz Burchardt, ekspert do spraw konsumenckich.

wnież dziękuję.

Dziękuję i ślicznie pozdrawiam wszystkich słuchaczy.

A za uwagę dziękuję również Iwona Murawska-Bójnowicz, Michał Pastuszka oraz Daniel Lenart.

Punkty widzenia.