Mentionsy
Co nam wolno w lesie?
Szukaj w treści odcinka
Punkty widzenia.
Dzień dobry, witam Państwa.
Minęła godzina 16.30, a to znak, że będziemy teraz dyskutować na zadany Państwu temat.
A temat bardzo prosty i wydawałoby się, że każde nawet małe dziecko wie, jaka jest odpowiedź jednym słowem.
Co nam wolno robić w lesie, a czego nam robić nie wolno.
Ten temat tak przed weekendem, kiedy obserwujemy wysypy i grzybów, i grzybiarzy jak najbardziej jest potrzebny, a tym bardziej...
Jest potrzebny, ponieważ już w niedzielę w Parku Miejskim piknik, wielki piknik rodzinny, dary świętokrzyskich lasów już po raz kolejny.
Piknik organizowany przez Lasy Państwowe, naszą dyrekcję w Radomiu i Nadleśnictwa tu z regionu świętokrzyskiego, a także Miasto Kielce i Polskie Radio Kielce.
W studiu gości aspirant sztabowy Artur Majchrzak, zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach.
Witam pana, dzień dobry.
Witam serdecznie.
I Paweł Kosin z Nadleśnictwa Daleszyce, leśnik z krwi i kości.
Dzień dobry, witam.
Dzień dobry, witam.
Czy państwo wiedzą, jak zachować się w lesie?
Czy obserwujecie, chociażby chodząc, zbierając grzyby albo spacerując i oddychając?
świeżym powietrzem, jak inni się zachowują, czy potrafią chodzić po lesie, czy potrafią zachowywać się w lesie.
No właśnie, to ja zacznę od pana Pawła, który w lesie spędził bardzo dużo swojego życia.
Panie Pawle, ja pamiętam, jak byłam mała i krzyczałam głośno, to mówiono do mnie, cicho, nie jesteś w lesie.
Ale później, jak szłam do lasu, na przykład na Jagody i zaczynałam pokrzykiwać, to mówili, cicho, jesteś w lesie.
No to wolno w tym lesie krzyczeć, czy nie wolno?
Prawda jest taka, że ten krzyk nasz, czy jakieś głośne zachowanie powoduje przede wszystkim stresu zwierząt, czyli tych prawdziwych mieszkańców lasu, bo my wciąż jesteśmy w tym lasie gośćmi.
Jesteśmy u nich w domu, mówiąc krótko.
Oczywiście.
I chyba wszyscy sobie byśmy życzyli, że idąc do lasu, to jest tam cicho, jest spokojnie i po prostu idziemy tam odpoczywać.
Natomiast szczególnie w sezonie grzybowym obserwujemy te nawoływania czasami.
Takie niegodne zachowanie.
Myślę, że można to rozwiązać zupełnie inaczej.
Po prostu bliżej siebie chodzić i nie nawoływać.
Znacznie przyjemniej się wtedy te grzyby zbiera.
I faktycznie zawsze zalecamy, jako jeden z elementów takiego leśnego savoir vivre, żeby po prostu być w tym lesie spokojnie, cicho.
Wtedy jest też szansa większa na spotkanie tych mieszkańców lasu, tych zwierząt.
No jak będziemy krzyczeć, to na pewno nic nie zaczepimy.
One sobie pójdą, tak, schowają się, ale konkret.
Jest jakiś przepis, który mówi, nie wolno krzyczeć w lesie?
Jest przepis mówiący o płoszeniu zwierzyny, więc na pewno krzyk, na pewno jakieś głośne zachowanie.
Gwizdki jakieś, tak?
Gwizdki czy trąbienie samochodem, no to jest, podlega pod ten paragraf.
Zresztą wystarczy wjechać na przykład do naszego Parku Narodowego Świętokrzyskiego i jest znak drogowy o tym, że nie wolno używać klaksonu.
Czy potrafimy zachować się w lesie?
To pytanie kierujemy także do Państwa.
Pytamy Was o Wasze zachowania, ale także o Wasze obserwacje.
Panie aspirancie, na przykład dźwięk klaksonu powiedział Pan Paweł przed chwilą, no ale skąd samochód w lesie?
Można wjechać?
Oczywiście, że nie można.
Tylko i wyłącznie po lesie mogą poruszać się pojazdy, które są uprawnione, czyli mówimy tutaj o służbach, bądź jeżeli ktoś posiada stosowną przepustkę, chociażby bierze, nie wiem, udział w jakiejś imprezie sportowej, ale to już trzeba mieć, że tak powiem, odpowiedni dokument na to.
A myśliwi na przykład, oni przyjeżdżają na polowanie, mają samochody, mogą sobie, bo są myśliwymi, jeździć czy nie, czy też im nie wolno?
To w zależności od tego, czy posiadają odpowiednie, że tak powiem, przepustki na ten wjazd.
W każdej sytuacji innej, jeżeli takowego dokumentu nie posiadamy, no to wyjechać nie możemy, ponieważ jest ogólnie przyjęty w przepisach zakaz wjazdu do lasu i za ten wjazd nieuprawniony do lasu możemy zostać ukarani dosyć wysoką grzywną.
Dosyć wysoką, czyli?
W sytuacji, jeżeli sprawa by poszła tutaj, że tak powiem, na tory sądowe, to może być to nawet i 5 tysięcy złotych.
Proszę państwa, proszę o tym pamiętać do lasu.
Nie wjeżdżamy samochodami, chociaż czasami pewnie niektórych korci, żeby podjechać sobie na jakąś polankę, zostawić auto, nazbierać grzybów i szybciutko wrócić, a innymi pojazdami możemy wjeżdżać.
Rowery, ale także motocykle.
Myślę, że hulajnogą byłoby ciężko z uwagi na to, jak wygląda właśnie ścieżka w lesie, jak wyglądają ścieżki w lesie.
Innymi, mówimy tutaj o pojazdach mechanicznych przede wszystkim, że nie można wjeżdżać do lasu i właśnie ten przepis tego dotyczy.
Motocykle, kłady, jednokrotnie właśnie tutaj współpracując z leśnikami, nawet prowadziliśmy taką kampanię Wyjeżdżamy z lasu, gdzie uczestniczyliśmy właśnie w takich działaniach i często też właśnie prowadzimy takie działania przeciwko właśnie krosowcom czy osobach poruszającym się na kładach, ponieważ niszczą ten los.
rozjeżdżają las, głoszą zwierzynę.
No i my oczywiście we współpracy tutaj z Służbą Leśną działamy właśnie w tym zakresie, żeby tych wjazdów nie było.
Chodzą takie patrole policyjne, chodzicie państwo, przychodzicie na odprawę i szef mówi, a wy dzisiaj idziecie do lasu patrolować.
Może nie tyle chodzą po lesie, co mamy w dyslokacji służby przekazywane właśnie informacje i podległe patrole, które gdzieś mają w obrębie las, również mają zwracać na to uwagę, czy ktoś wjeżdża do lasu, czy wyjeżdża, bo niejednokrotnie taka osoba może, czy to kryć się w lesie, czy dokonywać jakichś innych przestępczych działań, chociażby, nie wiem, jak dawniej...
dawniej, czy w ogóle są jakieś kradzieże samochodów, inne rzeczy, no to jednak ten las może być takim schronieniem dla przestępcy i może takie auto wprowadzić do lasu.
Dlatego my jesteśmy uczuleni na to i kontrolujemy i sprawdzamy zarówno tych, którzy chcieliby do lasu wjechać, jak również i wyjeżdżając z lasu.
I policja ma pełne prawo do tego, żeby kontrolować, żeby zwracać uwagę, pouczać, ale także karać, jeżeli taka sytuacja ma miejsce, bo o Straży Leśnej zaraz powiemy.
To jest drugi organ, który może te mandaty wydawać, ale zawsze policja będzie tym organem, który...
Bez względu na to, czy to jest las, czy to jest park, może ukarać?
Oczywiście, że możemy ukarać i cały czas uczulamy, że nie jesteśmy sami na drodze i w ogóle też w lesie, więc powinniśmy umożliwić innym wjazd.
Niejednokrotnie właśnie pojazdy blokują, czy to same wjazdy, czy drogi pożarowe do lasu.
Pomyślmy o tym, zanim zaparkujemy samochód, ponieważ nie...
na przykład, bo ostatnio tak media donosiły o tym, jak to zbulwersowane było małżeństwo, które poszło przecież spokojnie sobie grzyby pozbierać.
Komu to przeszkadzało, że przed szlabanem zaparkowali, a tu policjanci mandat dali?
Dali, bo mieli takie prawo.
No pamiętajmy o tym, że nie jesteśmy sami i to, że jesteśmy gdzieś na uboczu i jest to teren przyleśny, to nie znaczy, że nie utrudniamy nikomu innemu, czy to pracy, czy w ogóle funkcjonowania przy tym lesie, ponieważ tak jak tutaj leśnicy muszą się dostać w dane miejsce, bo akurat wymaga tego sytuacja, a auto jest zaparkowane przy szlewaniu, no to mają zdecydowanie to utrudnione.
Mandat może być jedną, że tak powiem, dolegliwością, ale również w sytuacji już takiej naprawdę
ostateczny i też również możemy odholować auto.
Czy potrafimy zachować się w lesie?
Czy wiemy, jak zachować się w lesie?
Jakie są państwa obserwacje?
Panie Pawle, pan dużo czasu spędza z racji zawodu wykonywanego w lesie.
Ma pan też uprawnienia strażnika leśnego.
No to najpierw o tych szlabanach.
To jest albo droga przeciwpożarowa, albo to jest droga dla was, dla pracowników lasu.
Tak, tam gdzie jest szlaban to jest z reguły droga zakładowa de facto.
Można w takim dużym uproszczeniu powiedzieć.
I to są drogi tak zwane wewnętrzne, po których nie ma możliwości poruszania się swobodnego publicznego ruchu.
Od dobrych kilku lat przy wszystkich drogach wjazdach do lasu stoją bardzo wyraźne tablice, które mówią o tym, że jest droga dopuszczona do ruchu publicznego i tam możemy śmiało wierzać.
albo znak zakaz wjazdu i napisane, że jest to droga wewnętrzna.
Z reguły jest kod QR, który można zeskanować, przeczytać regulamin.
Oczywiście na wielu drogach są też wspomniane szlabany i one są już chyba bardzo ewidentnym przykładem tego, że tam nie można wjeżdżać.
To, że czasami one są otwarte, nie świadczy, że możemy tam wjeżdżać.
I często właśnie też słyszymy taki argument, że... To na chwilkę, my tylko na chwileczkę to zatrzymaliśmy się, prawda?
To przecież pięć minut nikogo nie zbawi.
Z autopsji znam takie przypadki, że na przykład samochód z drewnem musiał czekać dwie czy trzy godziny na grzybiarzy, którzy właśnie zastawili.
No i nie było sposobu tak na dobrą sprawę.
żeby tutaj ten proces przyspieszyć wyjazdu.
Tu też chodzi o nasze bezpieczeństwo, o bezpieczeństwo również naszych samochodów, no bo nie da się ukryć, że takie duże maszyny zajmują dużo więcej miejsca niż samochód osobowy, więc jeśli zostawimy dwa metry, to niekoniecznie on się ma prawo tam zmieścić.
Pamiętajmy o tym, żeby po prostu nie wjeżdżać wszędzie do lasu.
I mamy pierwszy telefon 412002020.
Dzień dobry, witamy.
Chciałbym może nie tyle z opinią, co korzystając z okazji gościa zapytać może o taką kwestię.
Mianowicie po pierwsze, jako biegający biegacze, jak długo, czy są w ogóle jakieś ograniczenia przebywania w lesie, na przykład w okresie wieczorno-nocnym, tego tak zwanego biegania po lasach.
I po drugie, jak ewentualnie...
zwierzętami z psami przychodzą do lasu.
Tak, to jest temat, który na pewno poruszymy.
I czasami niestety puszczają wolno te psy różnej wielkości, zakładając, że nie spotkają nikogo na leśnej drodze.
No i czasem jest przykre spotkanie z mniej lub bardziej gotowym na spotkanie z biegaczem psem.
Dlatego te dwa kwestie, jak długo biegamy i co ze zwierzętami wolno, z psami na spacerze.
Już panu odpowiadamy.
Trzeba wykręcić, wystukać.
Nikt nie wykręca.
Wystukać.
Zwierzęta, psy to jest jeden z punktów, o którym mówimy, panie Pawle.
No ale właśnie, czy las się zamyka?
W 90...
W 99% polskich lasów można przebywać właściwie bez ograniczeń, biegać, uprawiać sport, można spacerować, biwakować też od kilku lat.
Natomiast ten 1%, o którym wspomniałem, to są parki narodowe.
I tam faktycznie po zapadnięciu zmroku nie powinno nas być.
Czyli nie ma godziny, jest po prostu ciemność, jak zapada zmrok i nie wchodzimy do parku.
Wszystkie parki mają regulaminy, które mówią bardzo wyraźnie, że do zmroku możemy przebywać na terenie parku.
Natomiast ta noc, ten czas jest czasem odpoczynku dla przyrody od turystów.
Natomiast w lasach państwowych generalnie można śmiało nawet się położyć i poleżeć i gwiazdy oglądać albo posłuchać słów.
Czyli może sobie nasz słuchacz, który lubi biegać po lesie, biegać, jak ma taką fantazję, że o trzeciej w nocy chce pobiec do lasu.
Ultramaratony trwają czasami dwie, trzy doby, więc i biegacze biegają po lesie, więc nikt ich nie biega.
To chyba niebezpieczne, bo w lesie to dużo drzew i...
Jak mają czołówkę, to dają radę.
Tak, no z czołówkami.
Miałam jeszcze pytać o samochody, ale wrócimy do samochodów za chwilę, bo słuchacz naturalnie przeszedł do punktu, który także omawialiśmy przed naszą audycją, czyli zwierzęta w lesie.
Nie wszyscy mają świadomość, że z pieskiem to można iść do lasu, ale ten piesek powinien być na smyczy.
Zdecydowanie na uwięzi.
I tu jest kilka aspektów, o których chciałem powiedzieć.
Pierwsze to jest oczywiście to, że ten pies może stanowić potencjalne niebezpieczeństwo dla innych użytkowników lasu.
Może stanowić niebezpieczeństwo dla zwierzyny.
Choćby to był najlepiej ułożony puszek, choćby to był piesek, kanapowiec, to ma w sobie ten gen dzikości i zawsze za tą sarną jest ryzyko, że pobiegnie.
To jest ryzyko, że tej zwierzynie coś zrobi, ale to jest załóżmy może mniejsze ryzyko.
Natomiast jest jeszcze coś takiego, że może na przykład wpaść we wnyki.
Więc myślę, że żaden właściciel psa nie chciałby takiej sytuacji.
żeby po prostu ten pies stracił życie albo zdrowie w jakichś wnękach.
Jeszcze tutaj w kwestii wejścia z psem w ogóle, to znowu muszę się tu odwołać do przepisów prawa o ochronie przyrody i znowu do parków w większości nie wolno wchodzić z psami.
Także to jest nawet na uwięzi, więc to jest też kolejny taki przypadek wyjątkowy.
Natomiast w lasach oczywiście można z tymi psami chodzić, ale pamiętajmy,
że muszą być na uwięzi.
Zdarzało wam się policjantom nakładać mandaty na właścicieli czworonogów, które chciały sobie po prostu pohasać po lesie?
Zdarzają się takie sytuacje i mówimy tutaj o zachowaniu ostrożności przy trzymaniu psa.
Nie wiemy jak zachowa się siak w danej sytuacji bo może się spłoszyć wystraszyć czegoś i na przykład tak jak to w kontakcie to co mówił pan który biega po lesie, że wybiega gdzieś zza łuku nagle przed jego oczami pojawia się duży pies i w takiej sytuacji gdyby w jakiś sposób zagroził, tutaj temu biegaczowi No to możemy jak najbardziej nałożyć chociażby mandat karny, za nie zachowanie ostrożności przy trzymaniu
Czyli nie wolno wchodzić do lasu z psem, który jest nie zapięty na smycz.
Musi być to smycz, nawet może to być dłuższa smycz, ale smycz.
Właściciel musi mieć kontrolę.
No w dobie dzisiejszych czasów już myślę, że nawet nie ma takiej konieczności, żeby tego psa trzymać w ręku, ponieważ są paski, gdzie przypinamy sobie psa do swojego pasa i możemy sobie śmiało, swobodnie chodzić.
A wracając do samochodów, to najpierw pan Paweł z pana doświadczenia.
Wjeżdżamy do lasów, bo może nie zauważą, bo może nam się uda, bo to taka boczna dróżka.
W sezonie grzybowym to jest ten właśnie słodko, a raczej gorzki smak.
Strażnicy leśni, również policja jest obecna w lesie, bo jest to taki właśnie sezon, gdzie ten przepis jest najczęściej łamany.
pomysły na obejście, jak to się mówi, tego przepisu.
Albo głębiej wjeżdżają, próbują się gdzieś ukryć.
Schować.
Albo wyciągają jakieś dokumenty, czasami nieaktualne, chociażby te legitymacje osób niepełnosprawnych.
Pamiętajmy, że osoba niepełnosprawna może do lasu wjechać.
natomiast musi stanąć w miejscu wyznaczonym.
To nie jest tak, że można samochodem, mając legitymację osoby niepełnosprawnej, wjechać wszędzie.
I sobie tam dowolnie stawiać ten samochód.
Więc to są takie też przypadki.
I też sporo osób jakby świadomie.
Wczoraj na przykład miałem taką rozmowę,
Widząc młodych ludzi, którzy wjechali samochodem, pytam, czy mają zgody na wjazd do lasu.
Ja mówię, no to wiecie, że się narażacie na mandat, na nieprzyjemności tutaj od Straży Leśnej.
No wiemy.
Mówię, czyli w to grzybobranie też macie wkalkulowany mandat?
No uśmiechnęli się tylko i z politowaniem wręcz na mnie popatrzyli, no nie wiem, czy zdawali sobie z tego sprawę do końca, czy nie.
Natomiast no tych przypadków jest mnóstwo.
Ja sobie zdaję z tego sprawę, że w tym sezonie czasami ciężko jest znaleźć bezpieczne miejsce, żeby ten samochód zostawić, szczególnie w tych najlepszych grzybowych miejscach.
Natomiast no ja jak jadę na przykład na grzyby do sąsiedniego nadleśnictwa, to jadę rowerem albo idę z...
Z buta chciałam wam powiedzieć.
No po to chociażby, żeby nie zwiększać tej presji na las.
Panie Pawle, to krótko do pana aspiranta Artura Majchrzaka.
To gdzie parkować?
Bo wiemy, że przecież te lasy, gdzie są fajne grzyby, gdzie jest dużo grzybów,
To są najczęściej przy wąskich drogach.
No i jak jeździmy, to widzimy, co się dzieje przy tych drogach.
Widzimy, co się dzieje i nie oszukujmy się, jest to bardzo niebezpieczne, bo niejednokrotnie raz mówimy, nie wjeżdżamy do lasu, więc ludzie nie wjeżdżają, więc parkują przy lesie wzdłuż jakiejś drogi, jakiegoś ciągu komunikacyjnego i niejednokrotnie jest to, tak jak już pani Sama wspomniała,
Redaktor zauważyła, że jest to wąska droga i jak te pojazdy nie dość, że utrudniają ruch innym kierującym, to jeszcze stwarzają realne zagrożenie na drodze.
Gdzie parkować?
No są miejsca wyznaczone, do tego właśnie przy lasach gdzieś mamy parkingi, gdzie można śmiało zaparkować samochód i nie będzie ani w żaden sposób naruszał przepisów prawa, ani też zagrażał bezpieczeństwu.
Myślę, że przede wszystkim też pomyślmy o tym, że jeżeli wybieram się do lasu o to zapytajmy się znajomych czy też jadą to wtedy może jednak pojechać tym jednym samochodem i to to gdzieś zostawić w takim miejscu bezpiecznym niż jedna osoba jedna osoba jeden samochód i tych samochodów stoi 10 a mógłby stać 3.
A to dobra podpowiedź.
Zwałujemy sąsiadów, przyjaciół i jedziemy.
Myślę, że w dobie dzisiejszych czasów mediów społecznościowych i komunikatorów internetowych to nawet grupę założyć można.
Także myślę, że grzywiarze z danej miejscowości.
Ale tak jak mówię, no przede wszystkim odbajmy o to, myślmy o tym, gdzie parkujemy.
Ponieważ, no tak jak mówię, my sami tak klapniemy drzwiami, przekręcimy zamek, czy zamkniemy auto z pilota i pójdziemy, a to auto zostaje i może stwarzać realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu i też blokować wjazd do lasu.
412002020, być może mają państwo jeszcze jakieś pytania, bo nie bardzo jesteście pewni, czy to, co robicie, to jest zgodne z prawem.
Mamy ekspertów, można zadzwonić, dopytać.
To skoro już powiedzieliśmy o samochodach, powiedzieliśmy o pupilach, no to teraz panie Pawle o tym przebywaniu w lesie.
Powiedział pan, że w zasadzie całą dobę można biwakować, ale nie wszędzie.
Tak, nie wszędzie, natomiast od kilku lat mamy tak duże obszary za nocą i w lesie, które są naturalnymi takimi miejscami jakby specjalnie wyznaczonymi do takiej obiwakowania, do bushcraftu, do survivalu.
I myślę, że każdy znajdzie tutaj w regionie, to są naprawdę potężne kompleksy leśne, pasmo jeleniowskie całe, ponad 5 tysięcy hektarów.
No bo załóżmy, że skrzykniemy się z tymi znajomymi, że chcemy nocować w lesie i co, po prostu idziemy sobie do tego lasu?
Czy musimy coś jeszcze wykonać, jakieś czynności?
Musimy się przygotować.
Powiadomić się może nad leśnictwo, w którym będziemy pracować.
Jeśli będzie nas ponad dziewięć osób i ponad dwie doby zamierzamy, to tak.
Natomiast jeżeli to są takie indywidualne albo w małych grupkach wyjścia do lasu, to wtedy nie trzeba tego zgłaszać.
Właśnie na tym polega ten program Zanocuj w Lecie, że my już wiemy, że tam mogą być ludzie.
I to oznacza, że oni świadomi tam poszli, nie ukrywają się przed nikim, nie mają złych intencji, więc tam można po prostu biwakować.
No ja powiedziałem o Paśmie Jeleniowskim, bo to jest największy obszar, ale też Lasy Cisowskie tutaj koło Daleszyc, koło Kielc praktycznie cały ten kompleks leśny przy Słowiku.
Mnóstwo pięknych lasów, które zostały do tego wyznaczone i już w tej chwili na Legalu można spędzić noc.
No to załóżmy taką sytuację, panie Pawle, że ktoś sobie wymyślił romantyczny nocleg w lesie, jest para, no ale w lesie jest ciemno, w lesie wcale nie jest tak cicho w nocy i teraz czego na pewno nie robić, na co zwracać uwagę i jak się zachować, no bo można spanikować jednak tak w okolicach pierwszej, drugiej w nocy w takim lesie i brać nogi za pas.
Na pewno dobrze się przygotować, ale wydaje mi się, że taką aktywność uprawiają osoby, które są bardzo świadome i wiedzą taką dobrą sprawę.
I odważne.
Tak, oczywiście, bo to też wymaga przełamania pewnego lęku i jestem przekonany, że każdy, kto pierwszą noc spędza w lesie i jest sam, to na pewno ją zapamięta, bo to wtedy inne zmysły pracują już.
Oczy nie wszystko widzą, natomiast wszystko czujemy, wszystko słyszymy.
I wydaje mi się, że każdy powinien tego spróbować, bo to jest naprawdę fajna rzecz.
Wystarczy czasami tarp, czasami wystarczy karimata, niektórzy rozbijają małe namiociki.
Najważniejsze, żeby po sobie nie zostawiać śladów, bo na tym polega idea Leave No Trace, taka światowa.
Nie zostawiać śladów.
Do tych śmieci to też, żeby właśnie nie śmiecić, za moment powrócimy, ale jeżeli coś się dzieje w nocy, w środku nocy, w lesie, no to co robić?
Proszę o taką podpowiedź, już mamy podpowiedź dla grzybiarzy na antenie i na stronie, to teraz taka podpowiedź, co zrobić?
Latarki włączać, włączać jakieś dźwięki, co robić, żeby czuć się bezpieczniejszy?
odzyskać jakby ten spokój, czyli na pewno latarka i zorientowanie się, że nam nic nie grozi, że jesteśmy w bezpiecznym miejscu, czy odnaleźć szlak, czy trasę do miejsca bezpiecznego.
W ostateczności oczywiście dzwonić po służby.
Dzisiaj każdy ma telefon w kieszeni.
Jeżeli jest naładowany nawet bez zasięgu, jesteśmy w stanie zorientować się na mapie.
I spróbować albo samodzielnie, albo kogoś poprosić o pomoc.
No wiadomo, służby 112.
Można też próbować, jeżeli jest zasięg, znaleźć po prostu telefon do miejscowego nadleśnictwa czy leśniczego.
No z reguły bardzo, bardzo często się tak zdarza, że szczególnie teraz na przykład w sezonie, że wyprowadzamy ludzi.
No bo taka jest prawda, że w tym lesie łatwo zginąć.
A no właśnie.
Właśnie, jak się nie zgubić, o tym też powiemy, ale to już na zakończenie, bo grzybiarze szturmują nasze świętokrzyskie lasy, ale teraz, pani aspirancie, temat śmieci.
Temat, który powraca jak bumerang.
Od lat mówimy o tym, że to jest naganne, że to jest karalne, że tego robić nie wolno.
Tak jak i kłusownictwo, które też jest jakby oddzielnym tematem, a te śmieci wciąż są w lesie.
To jest nadal poważny problem?
Widzicie to, policjanci?
Myślę, że każdy, kto przyszedł z czymkolwiek do lasu, czy to napój, czy jedzenie, czy cokolwiek innego, to powinien z tego lasu wyjść.
Nie powinien nic zostawiać.
Niestety zdarza się tak, że mamy zgłoszenia, że gdzieś w którymś miejscu, chociażby w tych czasach już każdy ma opłaconą umowę na wywóz śmieci, a jednak mimo to cały czas gdzieś docierają do nas sygnały i widzimy, że te śmieci są też wywożone.
Dlatego my oczywiście apelujemy i znowu niestety też w jakiś sposób będę musiał trochę postraszyć, że, że mandaty, czyli kara, sama dolegliwość za to za zaśmiecanie lasu nie jest z niska bo też tutaj mówimy o kilkuset złotowym mandacie karnym.
ale przede wszystkim ta kultura i to, że las to takie miejsce, gdzie powinniśmy się delektować właśnie przyrodą, cieszyć się tym spokojem, a nie przechodzić i z jednej strony mieć piękne grzyby, a z drugiej strony puszki czy jakieś inne rzeczy plastikowe porozrzucane, które będą rozkładały się nie wiadomo jak długo.
Tak, no i o pożar nie trudno, bo tam i szkło się znajduje, ale pan mówił, panie Pawle, o tym, że
Pupil, który sobie tak beztrosko biega po lesie może wpaść we wnyki, bo te wciąż są rozstawiane, więc bądźmy czujni, uważajmy, też patrzmy pod nogi.
Niestety to zjawisko wciąż jest aktywne w naszym tutaj województwie i może się tak zdarzyć.
Poza tym nawet te śmieci pozostawione też mogą być pułapką dla zwierząt, które na przykład, jeżeli mamy jakieś opakowanie po jedzeniu, mogą szukać tam jakiś resztek.
I też widzieliśmy takie gdzieś borsuka, który na głowie miał jakiś pojemnik i nie mógł sobie później tej głowy, tego łebka oswobodzić.
Dla nas największym problemem są te tak zwane śmieci rozproszone, czyli na przykład po sezonie grzybowym niestety idą grzybiarze, z reguły wracają przecież w to samo miejsce, więc jeżeli ciepną tą butelkę,
czy jakieś opakowanie, to ona z reguły, jeżeli nikt nie posprząta, to ona leży.
Ta czarna wizja, to chcę powiedzieć, że też się fajny trend wśród środowiska grzybiarzy taki wytworzył i ludzie zabierają ze sobą torebkę i ze sobą przynoszą po prostu śmieci.
oprócz grzybów.
Także popieramy i myślę, że każdy, kto w to samo miejsce wraca na grzyby, zawsze przyklaśnie tej idei, no bo zbieranie grzybów między śmieciami nie jest niczym przyjemnym.
Nic przyjemnego, a nawet nie tak dawno taka akcja była prowadzona Zabierz Trójkę, czyli przynajmniej trzy śmieci, które
na podcast na swojej drodze zabierz ze sobą i to jest bardzo ważne.
Panie Pawle, to teraz proszę powiedzieć, jak się nie zgubić w lesie?
Jak się przygotować?
Naładowany telefon, to wiem.
No i to jest najlepsza w tej chwili chyba metoda, bo ten telefon naprawdę ma... Ale w lesie nie zawsze zasięg.
Tak, ale te pospolite, można powiedzieć, aplikacje nawet bez zasięgu działają.
SMS-a wystarczy czasami wysłać.
Też, oczywiście.
Natomiast oczywiście ja bym tutaj powiedział tak, najlepiej iść z kimś, kto ten las zna, albo po prostu chodzić do tego lasu, który się zna.
Na pewno pomoże nam ta świadomość tego, że możemy w tym lesie zginąć.
Zawsze powiedzieć znajomym,
Po całym województwie można szukać, jak nie wiemy.
I tak, są duże kompleksy leśne, tak jak lasy suchednioskie, gdzie tam naprawdę można dobrych kilka godzin w jedną stronę iść i nie wyjdziemy na żadną wieś.
Więc jeżeli ktoś nam powie, że byliśmy koło widełek na Grzybach, albo byliśmy koło Zagnańska, Kobarczy, to już jest troszkę mniej.
Troszkę mniej, więc na pewno to.
No i tak jak mówię, najlepiej to z kimś, kto zna ten las, się udać.
A jak już jesteśmy w tym lesie i zgubiliśmy się, bo takie przypadki już wielokrotnie miały miejsce w tym sezonie i informowaliśmy o tym także za Państwa pośrednictwem na antenie Radia Kielce, no to jak napisać słowami takiemu leśniczemu albo takim służbom ratunkowym, gdzie jesteśmy, na co zwracać uwagę?
Najlepiej znaleźć taki słupek oddziałowy, albo granitowy, albo betonowy, który ma z czterech stron numerki.
Jak się poda ten numerek, przy którym... To jesteśmy w domu?
To jesteśmy w domu, bo już wtedy i policja wie, i straż leśna, i leśniczy będzie wiedział.
No jak ktoś powie, że jestem kodu grubego dęba.
To trochę słabo, bo tych grubych dębów może być sporo.
Jakiś charakterystyczny element, może kapliczka, może jakiś znak, może jakaś tablica informacyjna, polana z jakimś charakterystycznym, to na pewno pomoże już, jeżeli już jesteśmy w takim...
w takim momencie, że potrzebujemy tej pomocy.
Czyli nie patrzymy tak, jak nas w szkole uczono, że mech to tam od północy.
W lesie tak to nie działa, bo w lesie po prostu jest ta wilgoć inaczej się rozkłada ze względu na to, że jest drzewo otoczone drzewem z innych stron.
Natomiast na otwartej przestrzeni faktycznie od północy ten mech na pewno mocniej rośnie.
Ale już chyba nikt nie korzysta z takich wskazówek.
Myślę, że na lekcjach survivalu to pewnie też nadal tego uczą.
To są takie niezawodne metody, ale w pewnych okolicznościach, w pewnych warunkach, jak ja powiedziałem.
No i to pytanie trzymałam na deser i kieruję go do pana, panie Pawle, a my skorzystamy z panem aspirantem, z pana odpowiedzi.
Gdzie najlepsze grzyby w Świętokrzyskim?
Całe województwo tak naprawdę to jest najlepsze grzybowisko w Polsce.
Ja mówię, my jesteśmy naprawdę grzybowym Eldorado.
Jak popatrzę po grupach takich krajowych, to te lasy świętokrzyskie tam dominują.
Ale gdybym miał tak skazać naprawdę jedno miejsce, to nie będę tutaj odkrywczy, ale ten las między Kielcami a Zagnańskiem, ja jestem pod ogromnym wrażeniem rok w rok, ile tam jest ludzi i każdy wychodzi z pełnym koszem.
Dzisiaj przejeżdżałem, jadąc z Gdańska w stronę Kielc.
Naliczyłem kilkadziesiąt samochodów, a zdaję sobie sprawę, że na początku tygodnia pewnie było znacznie więcej.
I wszyscy wychodzą z pełnymi... Zbiera pan grzyby?
Oczywiście.
Największy okaz?
Nie liczę na największe, ale najwięcej na sztuki to pewnie było kilkaset.
Ja w niedzielę wybieram się w Lasy Bodzętyńskie razem z żoną.
Raz, że piękny wspólny spacer, bo to też cieszymy się przede wszystkim właśnie pogodą i tym...
Aspirant sztabowy Artur Majchrzak, zespoł prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach, Paweł Kosin, leśnik z Nadleśnictwa w Daleszycach.
Byli gośćmi naszej piątkowej audycji.
Zapraszamy na piknik Dary Świętokrzyskich Lasów, ten w Parku Miejskim od 13 w niedzielę.
Punkty widzenia.
Ostatnie odcinki
-
Obowiązkowe czipowanie psów – czy to skuteczny ...
03.02.2026 16:02
-
Media społecznościowe od 15. roku życia. Czy og...
02.02.2026 16:02
-
Rośnie liczba zachorowań na nowotwory. Jaka jes...
30.01.2026 16:55
-
Czy kolejne zmiany w przepisach poprawią bezpie...
29.01.2026 16:37
-
Czy składanie interpelacji przez radnych ma sens?
27.01.2026 16:00
-
Młodzi w Kielcach – da się ich zatrzymać czy cz...
26.01.2026 16:07
-
Czy jako społeczeństwo pomagamy tylko akcyjnie,...
23.01.2026 16:03
-
Czy dziś łatwiej jest być babcią i dziadkiem ni...
22.01.2026 16:02
-
Pseudohodowle psów
20.01.2026 17:18
-
Czy radnym zależy na mieście, czy realizują par...
19.01.2026 16:03