Mentionsy
Skąd wziąć pieniądze, by skutecznie się bronić przed rosyjską prowokacją. PB BRIEF
Dług publiczny według najszerszej, unijnej definicji, to już 2 biliony 186 miliardów złotych. Tyle wyniósł w drugim kwartale, co wtedy stanowiło ponad 58 procent PKB. Dług szybko rośnie i niewiele wskazuje na to, żeby się to miało zmienić. Nie widać nowych źródeł dochodów, za to lista potrzebnych wydatków się wydłuża. Doszedł właśnie nowy sfinansowanie systemu obrony przeciwdronowej.
Szukaj w treści odcinka
Dług publiczny według najszerszej unijnej definicji to już 2 biliony 186 miliardów złotych.
Tyle wyniósł w drugim kwartale, co wtedy stanowiło ponad 58% PKB.
Dług rośnie dość szybko, w ciągu kwartału zwiększył się o prawie 3%, a od początku roku już o prawie 9%.
I nie zanosi się, żeby ten trend miał się niebawem odwrócić, bo bardzo trudno dziś wymienić źródła nowych dochodów.
Za to lista koniecznych wydatków, jakie będzie musiał ponieść rząd, ciągle się wydłuża.
Właśnie doszedł nowy punkt.
Sfinansowanie systemu obrony przeciwdronowej.
Jest czwartek, 11 września.
Marek Chądzyński, dzień dobry.
To jest podcast PB Brief.
Prosto z redakcji Pulsu Biznesu dla przedsiębiorców i inwestorów.
Codziennie, od poniedziałku do piątku, najciekawsze tematy i najważniejsze informacje, od których warto zacząć dzień.
Rosyjska prowokacja, do jakiej doszło w nocy z wtorku na środę, ma przynajmniej jeden uboczny efekt.
Wywołała dyskusję wśród polityków na temat finansowania potrzebnych inwestycji w obronność.
W tym przypadku w system obrony powietrznej, który w zarodku tłumiłby rajdy rosyjskich dronów bojowych na polskie terytorium.
Podrywanie myśliwców, choć spektakularne, jest też bardzo kosztowne, ale postawienie tarczy antydronowej też nie jest za darmo.
Skąd więc pieniądze?
Wygląda na to, że zapłacą banki jakąś nową daniną, bo politycy opozycji i rządu są w zasadzie zgodni co do najważniejszych zrębów nowego pomysłu.
Były premier Mateusz Morawiecki mówi o poważnym podatku bankowym.
Ministra Funduszy i Polityki Regionalnej Katarzyna Pałczyńska-Nałęcz od miesięcy apeluje o tzw.
podatek odmanny z nieba, który miałby zapłacić sektor bankowy.
Co na to wszystko minister finansów Andrzej Domański?
Na razie na stole mamy pomysł nadzwyczajnej podwyżki bankowego CIT.
Innych planów podwyżek podatków na razie jest niewiele.
Na dodatek prezydent Karol Nawrocki zapowiedział już, że zawetuje te nieliczne, jakie się ukazały.
Resort Finansów nie rezygnuje i kieruje do konsultacji społecznych projekt podwyższający kilka stawek podatkowych.
Chodzi o akcyzę od wyrobów alkoholowych, podatek od wygranych w grach i opłatę cukrową.
Opinie do propozycji MF można składać już od środy.
Resort zakłada, że w 2026 roku zmiana przyniosłaby finansom publicznym prawie 3 mld zł.
Dziękuje za oglądanie.
Zapytałem Jakuba Sabulskiego, jednego z głównych autorów dokumentu, czy tworzenie tego typu strategii dziś ma sens i co ministerstwo chce dzięki temu uzyskać.
Rozmowa w dalszej części PB Brief.
Wczoraj Rada Dialogu Społecznego pochyliła się nad projektem budżetu na 2026 rok.
Choć część projektowanych dochodów jest niepewna, jeśli podwyżki akcyzy nie wejdą w życie, to uwagę partnerów społecznych przykuły plany niskiej podwyżki płac dla budżetówki, w tym służb mundurowych.
Ministerstwo Finansów planuje wzrost płac na poziomie 3%, czyli tyle, ile ma wynieść planowana inflacja.
Związkowcy zwracali uwagę, że w zestawieniu z oczekiwanym wzrostem płac w całej gospodarce, taka podwyżka jest zbyt mała, zwłaszcza w kontekście wzrostu zagrożenia ze wschodu, czego przykład mieliśmy w nocy w storku na środę.
Wtargnięcie rosyjskich dronów na polskie niebo miało wpływ nie tylko na debatę polityczną w kraju, ale też na rynek.
Nerwowo zareagowała warszawska giełda, zwłaszcza w początkowej fazie kryzysu.
Wtargnięcie rosyjskich dronów na polskie niebo miało wpływ nie tylko na debatę polityczną w kraju, ale też na rynek.
Nerwowo zareagowała warszawska giełda, zwłaszcza w początkowej fazie kryzysu.
Ostatecznie jednak indeksy zakończyły sesję na niewielkich minusach.
WIG20 spadł o 0,9%.
Osłabił się też złoty i wzrosła rentowność obligacji.
Ministerstwo Finansów sprzedało jednak planowaną pulę papierów, znajdując nabywców na obligacje o wartości około 10 miliardów złotych.
Była to górna wartość z przedziału przedstawionej oferty.
A co dzisiaj nas czeka na rynku?
Rynkowym wydarzeniem dnia będą dane o sierpniowej inflacji w Stanach Zjednoczonych.
Ekonomiści spodziewają się, że wyniesie ona 2,9%, czyli więcej niż w lipcu, gdy było to 2,7%.
Wzrost inflacji nie powinien jednak zniechęcić rezerwy federalnej do obniżki 100% i to z dwóch powodów.
Po pierwsze, inflacja bazowa nie powinna się zmienić, a to na nią bank centralny wpływa swoimi decyzjami.
Po drugie, wzrost inflacji CPI to efekt podwyżek cen wywołanych cłami.
Przedstawiciele Fed na razie postrzegają cła jako jednorazowe podwyżki cen, które prawdopodobnie nie spowodują długotrwałej inflacji.
Na razie rynek kalkuluje, że rezerwa federalna obniży stopy we wrześniu, bo ważniejsze od inflacji będą słabe dane z rynku pracy.
Amerykańska giełda nadal żyje sezonem publikowania wyników kwartalnych.
Dziś swoje przedstawi Adobe, jeden z potentatów branży technologicznej.
W Europie zbierze się dzisiaj Europejski Bank Centralny.
Ale tu raczej nie ma co liczyć na cięcie stóp.
Od trzech miesięcy EBC utrzymuje stopy na niezmienionym poziomie i tak pewnie będzie również dzisiaj.
Inflacja w strefie euro wydaje się być pod kontrolą.
W lipcu wynosiła 2%, czyli tyle co w czerwcu.
Jedyny znak zapytania to potencjalna reakcja banku centralnego na problemy Francji.
Jeden z najważniejszych krajów Eurolandu stopniowo pogrąża się w politycznym chaosie wywołanym napiętą sytuacją fiskalną.
W Polsce swoje wyniki za pierwsze półrocze opublikują m.in.
Energoinstall i Ferrum.
Dziś jest też pierwszy dzień wypłaty dywidendy z akcji Apatora.
Na koniec zajrzyjmy jeszcze do pulsu biznesu.
Dziś przed Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi staną pracownicy zespołek rolno-spożywczych, m.in.
Good Valley i Top Farms.
Na ulicę wyciągnęła ich decyzja ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego.
W ubiegły piątek ogłosił on wstrzymanie i unieważnienie przetargów na dzierżawę wszystkich ośrodków produkcji rolniczej i zapowiedział przekazanie ich firmom Skarbu Państwa lub instytutom naukowym.
Dla spółek rolno-spożywczych to niemały problem.
Polsko-duński Good Valley twierdzi, że oznacza to likwidację kilkuset miejsc pracy, redukcję stawstw trzody i zamrożenie planowanych w Polsce inwestycji o wartości 280 mln zł.
A Sylwia Wedziuk pochyla się dziś nad rynkiem pozabankowego finansowania przedsiębiorstw.
Jak pisze w Pulsie Biznesu przyciąga on coraz więcej graczy chcących na nim zarobić.
Gra toczy się o kilka miliardów złotych.
Pozabankowe pożyczki to od lat domena konsumentów.
Według danych Związku Przedsiębiorstw Finansowych w 2024 roku ich wartość wyniosła 8,2 miliarda złotych.
To o prawie 23% więcej niż rok wcześniej.
Na rynku jednak coraz mocniej rozpychają się podmioty finansujące przedsiębiorców.
W Polsce działa około 1,5 miliona przedsiębiorców potencjalnie zainteresowanych pozabankowym finansowaniem.
To firmy, które z różnych przyczyn nie mogą liczyć na kredyt w banku.
Elektromobilny startup Eleven S, którego udziałowcem jest Europejski Fundusz Inwestycyjny Innoenergy, chce zbudować fabrykę ogniw bateryjnych w Polsce.
Inwestycja o wartości blisko 600 milionów euro ma ruszyć w 2027 roku.
Jest tylko jeden warunek, trzeba znaleźć wsparcie.
O jakie wsparcie chodzi?
Odsyłam do tekstu Agnieszki Zielińskiej, dziś w gazecie i na stronie pb.pl.
Dołącz do wyjątkowej społeczności słuchaczy i czytelników Pulsu Biznesu.
Subskrybuj nasz kanał, wyraź swoją opinię w komentarzu i udostępnij w mediach społecznościowych.
Dzisiaj gościem PB Brief jest pan Jakub Sawulski, zastępca dyrektora Departamentu Strategii Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej.
Dzień dobry.
Dzień dobry.
Jest pan jednym z głównych autorów Strategii Rozwoju Kraju do 2035 roku.
I teraz pytanie jest takie, bo ja mam pewien problem z tą strategią, muszę panu się przyznać.
Po co nam strategie długoterminowe w tak niepewnych czasach jak teraz?
Dopiero co mieliśmy ogromną prowokację rosyjską.
W zasadzie taki poziom niepewności gwałtownie wzrósł, co widać też na rynkach, na giełdzie.
Czy to jest dobre środowisko do tego, żeby takie strategiczne plany tworzyć?
Rzeczywiście my traktujemy niepewność jako coś stałego już i tak też piszemy w tej strategii o tym i trzeba się po prostu z tym pogodzić, że ta niepewność jest ogromna, a jednocześnie uważamy, że na tyle, na ile w warunkach niepewności jednak państwo potrzebuje pewnej przewidywalności, czyli potrzebuje jakichś kierunków, w którym chce się rozwijać
czy firmy, czy inwestorzy, czy obywatele powinni wiedzieć, co to państwo planuje.
Strategia musi być elastyczna i my o tym wiemy.
Przewidujemy tak zwaną roczną diagnozę strategiczną, czyli co roku publikację dokumentu, który nie tylko będzie rozliczał państwo z tego, jak...
ta realizacja strategii postępuje, ale też wskazywa właśnie, jak zmieniają się uwarunkowania, co się zmienia, jakie rzeczy stają się ważniejsze, jakie być może stają się mniej ważne.
Więc zapewniamy tutaj mechanizmy elastyczności tej strategii po to, żeby ona się dostosowywała do okoliczności.
Zapisaliśmy też przegląd śródokresowy w 2030 roku, taki większy przegląd w 2030 roku tej strategii, ale wciąż uważamy, że nawet w warunkach takiej niepewności ten plan, jakiś plan
Jednak państwo go potrzebuje, tym bardziej, że od poprzedniej strategii mnóstwo rzeczy się zmieniło.
Otóż to, gdybyśmy sobie mieli tak wymienić główne cele tej strategii albo na przykład główne wyzwania, przed jakimi państwo teraz staje, no bo nawet same wyzwania się zmieniają bardzo szybko.
Wcześniej zupełnie czym innym się martwiliśmy.
Poprzednia strategia to strategia rozwoju kraju, którą przyjmował jeszcze ówczesny rząd, rząd Prawa i Sprawiedliwości.
W zasadzie świat się zmienił o 180 stopni.
Trzy główne wyzwania, które my stawiamy w tej strategii, one wydają się długoterminowe, to znaczy to nie wydają się wyzwania, które się zmienią mimo wszystko, nawet za 3-4 lata.
Po pierwsze, kryzys demograficzny, chyba możemy używać tego mocnego słowa, czyli bardzo szybka zmiana struktury wieku populacji i bardzo gwałtowny spadek wskaźnika dzietności w Polsce.
Państwo musi na to odpowiedzieć.
Drugi to jest konkurencyjność gospodarki, utrzymanie tej konkurencyjności w warunkach zaostrzającej się globalnej konkurencji i trzeci zapewnienie bezpieczeństwa kraju.
Cel, który bardzo mocno wybrzmiewa właśnie teraz i który też bardzo mocno zmienił się w stosunku do poprzedniej strategii, bo w poprzedniej o tym bezpieczeństwie było bardzo mało i to nie jest zarzut, po prostu bardzo istotnie zmieniły się okoliczności.
No tak, ale jak mówimy o celu demograficznym, to też mam wrażenie, rozumiemy go trochę inaczej niż na przykład 10 lat temu.
10 lat temu, kiedy mówiliśmy o złej demografii, to staraliśmy się przede wszystkim zwiększać dzietność.
Widać, że ta polityka nie do końca się udała.
Bezpośrednie transfery nie przełożyły się na wzrost dzietności.
A jak wy rozumiecie ten cel demograficzny?
To jest ciągle zwiększanie dzietności, czy raczej już nie ma co kopać się z tym koniem?
Należy się po prostu przystosować, przygotować na to, co nadchodzi, czyli na takie starzenie się społeczeństwem dosyć szybkie.
Ten cel ma dwa komponenty, bo on brzmi dokładnie łagodzenie zmian demograficznych i adaptacja do nich.
Łagodzenie zmian demograficznych to jest właśnie próba oddziaływania na strukturę wieku populacji, przede wszystkim przez wzrost wskaźnika dzietności.
I tu zgoda, że te polityki do tej pory były nieskuteczne, ale to na co my wskazujemy w naszej strategii to jest to, że ta polityka do tej pory była zbyt jednowymiarowa.
Znaczy, że ona bardzo mocno koncentrowała się na transferach społecznych, tymczasem my powinniśmy skupić się na tym, żeby stworzyć w wielu wymiarach dobre warunki do tworzenia się rodzin.
I to są nie tylko transfery społeczne, ale to jest polityka mieszkaniowa, to jest opieka nad kobietami w ciąży i w trakcie porodu, to są nierówności edukacyjne między chłopcami a dziewczynkami, to jest narracja o rodzicielstwie w przestrzeni publicznej, to są żłobki, to jest różne polityki i udało się te różne polityki w tej strategii zebrać z różnych resortów,
Takie, które właśnie mają stworzyć takie kompleksowe warunki do tego, żeby ludzie mogli mieć rodzinę.
To będą indywidualne decyzje, czy będą chcieli mieć dzieci, ale państwo powinno stworzyć dobre do tego warunki i taka jest tutaj idea.
Ale drugi komponent to jest adaptacja do zmian demograficznych.
Niezależnie co byśmy nie robili ze wskaźnikiem dzietności.
Populacja nam się będzie bardzo szybko starzeć.
W ciągu najbliższych 10 lat przybędzie o połowę więcej będziemy mieli osób w wieku 75+.
Dzisiaj mamy 3 miliony, będziemy mieli 4,5 miliona.
To jest gigantyczna zmiana, która nastąpi zaledwie w ciągu 10 lat.
Osoby w wieku 75+, to są te osoby, które i wymagają największej opieki, i są najdroższe, mówiąc wprost, z perspektywy ochrony zdrowia.
To jest gigantyczne wyzwanie dla naszego państwa.
Jednocześnie o 3 miliony spadnie nam populacja osób w prime age, czyli w takim, tłumacząc na polski, kwiecie wieku, 25 do 49, o 3 miliony z 14 do 11.
Są bardzo duże zmiany, do których musimy się zaadaptować jako państwo,
niezależnie od tego, co zrobimy z tą dzietnością, która bardzo chcemy, żeby wzrosła.
No tak, ale na poziomie haseł to jest wszystko bardzo ładnie wygląda i mam wrażenie, że wszyscy też się co do tego zgadzamy, że demografia się pogarsza, że trzeba się przygotować na starzenie się społeczeństwa, natomiast gdybyśmy zeszli tak głębiej, to jak w zasadzie się przygotować na to tsunami?
Tu jest kilka wymiarów.
Po pierwsze, mówimy i wiemy już, że musimy bardzo istotnie rozwinąć opiekę długoterminową w Polsce.
To jest ten sektor usług publicznych, który był bardzo słaby, niemalże nie istniał w Polsce.
W tej chwili w ogóle musimy sobie zdefiniować, czym jest opieka długoterminowa, jak ona będzie świadczona.
Tu są intensywne prace w tej chwili prowadzone na styku różnych resortów a propos właśnie rozwoju opieki długoterminowej.
To jest także przewidywany rozwój centrów usług społecznych.
Jednym z celów, czy założeń strategii jest to, żeby upowszechniać te centra usług społecznych, żeby one zastępowały albo były tworzone obok obecnych ośrodków pomocy społecznej.
Centra usług społecznych to są takie ośrodki, które zajmują się szerzej świadczeniem różnego rodzaju usług społecznych dla osób,
obywateli.
Czy to usługi jakiejś aktywności fizycznej, organizowania czasu wolnego, czy to dowozu osób do lekarza, czy zrobienia komuś zakupów, czyli szerzej rozumiane niż tylko pomoc społeczna taka dla osób o niskich dochodach.
I to jest rzecz, która jest bardzo potrzebna i będzie bardzo potrzebna zwłaszcza na obszarach wiejskich, silnie depopulujących się i silnie starzejących się.
A jeżeli chodzi o kwestie pobudzania dzietności, pan zasygnalizował kilka spraw, na przykład budownictwo społeczne.
Czy na to jest jakiś konkretny plan?
Wydaje się, że w tej chwili już rząd dał jasną deklarację tego, że rzeczywiście jest taki plan, bo i 5 mld zł w przyszłorocznym budżecie państwa i kilkuletni plan rozpisany w ustawie po mniej więcej 5 mld zł rocznie
teraz po mniej więcej 5 miliardów złotych rocznie do 2030 roku rozpisany, no to jest, przełoży się mniej więcej na 20 tysięcy budowanych mieszkań społecznych rocznie.
To jest skala, której do tej pory w Polsce nie było.
My stawiamy w strategii cel, żeby przynajmniej co dziesiąte mieszkanie w Polsce powstawało, było mieszkaniem właśnie w ramach budownictwa społecznego, tam różnego rodzaju.
A w tej chwili to jest bodajże 2%.
Więc mamy nie tylko jasne deklaracje w strategii, ale też jasne deklaracje i decyzje już finansowe.
Dobrze, to przejdźmy do tego drugiego celu, czyli poprawy konkurencyjności polskiej gospodarki.
Tutaj duży nacisk strategia kładzie na zwiększanie roli kapitału prywatnego, prawda?
Duży nacisk przede wszystkim na to, że potrzebujemy więcej, szybciej rosnących krajowych firm prywatnych.
Tak, dlatego że polska gospodarka w tej chwili opiera się, zwłaszcza te duże firmy, na firmach zagranicznych i spółkach Skarbu Państwa.
Wśród 100 największych firm w Polsce 24 to są krajowe firmy prywatne.
Reszta to są albo spółki Skarbu Państwa, albo firmy zagraniczne.
Głównym celem w tym zakresie strategii jest to, żeby w ciągu znacząco zwiększyć ten udział, żeby zwiększyć liczbę odsetek szybko rosnących krajowych firm prywatnych różnymi instrumentami, bo tu oczywiście się od razu pojawia pytanie jak.
Z pewnością potrzebujemy dużo więcej kapitału na rozwój firm.
Zarówno jeżeli chodzi o kredytowanie bankowe, jak i o fundusze Venture Capital dla innowacyjnych młodych firm, jak i finansowanie giełdowe.
I w każdym z tych obszarów będą podejmowane działania.
W tej chwili pracujemy nad systemem, który znacząco rozszerzy na przykład mechanizm gwarancji kredytów dla firm.
Ta bariera brania kredytów dla firm była mniejsza i po stronie banków, i po stronie firm.
W strategiach BGQ czy PFR-u widoczny jest znaczący wzrost inwestycji kapitałowych i rozwoju w funduszy rynku venture capital.
To są te działania, które mają znacząco zwiększyć ten cały kapitał na rozwój firm, ale też mówimy strategii wyraźnie.
Krajowe firmy prywatne powinny rosnąć na zamówieniach publicznych.
Powinniśmy je tak projektować, oczywiście w ramach prawa,
ale jednak tak próbować projektować, żeby one w jak największym stopniu trafiały do właśnie krajowych firm prywatnych.
Ale czy ja dobrze rozumiem, że ta budowa kapitału prywatnego to jednak będzie ciągle stymulowana przez sektor publiczny?
No bo jak tak spojrzymy na nasz krajowy rynek kapitałowy, na przykład na giełdę, nie jest ona szczególnie duża.
No i druga rzecz, jednak firmy nie szukają tam kapitału, na razie przynajmniej.
Tak, tu wciąż kapitał publiczny będzie miał duży udział, ale on nie ma zastępować rynku, tylko on ma temu rynkowi pomagać się rozwijać.
Podam przykład zmiany modelu wsparcia innowacyjności, który ma być jednym z efektów tej strategii.
Ten system wsparcia innowacyjności w Polsce był w bardzo dużym stopniu oparty na dotacjach do tej pory, w zasadzie dominującym sposobem
wspierania firm innowacyjności były dotacje.
My chcemy, żeby było, czy skutkiem tej strategii ma być to, że będzie znacznie więcej inwestycji kapitałowych oraz finansowania zwrotnego.
Dlatego, że ten system dotacyjny nas zawiódł.
Możemy sobie to powiedzieć wprost.
To znaczy powstało dużo firm, które zajmują się głównie pobieraniem dotacji, niekoniecznie tym, żeby były innowacyjne.
My jako Polska na badanie i rozwój już wydajemy całkiem nieźle
Można się oczywiście mieć większe ambicje, ale wydajemy całkiem nieźle.
Natomiast jest fatalnie ze skutecznością.
Właśnie między innymi dlatego.
W związku z tym powinniśmy przez inwestycje kapitałowe, takie jest założenie, dawać firmom pieniądze i przez pożyczki, ale też od nich wymagać.
Jeżeli firma ma zwrócić pożyczkę, to wie, że musi na nią zarobić.
czy to BGK, czy PFR, czy poprzez prywatny kapitał, czyli fundusze Venture Capital, będziemy wykupywać udziały w firmach, młodych spółkach technologicznych, to z założeniem, że państwo jest tam tylko po to, żeby za chwilę je sprzedać i że ta firma ma się rozwinąć, wzrosnąć i zwrócić kapitał.
To jest takie połączenie kapitału publicznego i prywatnego, które jest zdrowe, które zadziałało także w innych krajach.
A co z dużymi projektami?
Bo mam wrażenie, że do tej pory, jeżeli mówiliśmy o takim modelu rozwoju kraju, no to właściwie patrzyliśmy na to przez pryzmat dużych inwestycji, na przykład CPK.
Czy miejsce dla takich inwestycji nadal jest w strategii?
Tak, to znaczy wszystkie te inwestycje, które gdzieś tam już w debacie publicznej funkcjonują, duże inwestycje, one oczywiście nadal są w tej strategii i one są też w niektórych elementach przynajmniej szerzej rozpisane niż to, co do tej pory funkcjonowało.
To są inwestycje w CPK, ale to są także inwestycje w porty, w terminale intermodalne, czyli w całą logistykę.
Mamy duży potencjał do tego, żeby stać się takim hubem logistycznym Europy
I te inwestycje mają być właśnie realizacją tego celu.
Czy to elektrownia jądrowa, czy intensywny rozwój sieci energetycznych to są te elementy, które strategia jak najbardziej podtrzymuje.
Dobrze, to w takim razie ostatnia rzecz, ostatni cel głównej strategii, o którym Pan mówił, czyli poprawa bezpieczeństwa.
Jak Wy sobie to wyobrażacie?
To znaczy, czy to będzie jakieś takie ręczne sterowanie ze strony państwa w sektorze obronnym, czy jest też jakiś pomysł, żeby angażować jednak kapitał prywatny i wciągać go do poprawy bezpieczeństwa i obronności?
Tu myślę, że są dwie ważne rzeczy, które ta strategia zawiera.
Po pierwsze, że inwestycje w sektor, czy potencjał obrony naszego kraju powinny być prowadzone tak, żeby w jak największym stopniu rozwijały krajowe firmy i krajowe zasoby produkcyjne.
I drugi ważny komponent, że będziemy jak najwięcej inwestować w technologię dual use.
czyli takie, które są nam przydatne w czasach pokoju, ale mogą być przydatne także w czasach wojny.
I do tego potrzebujemy firm prywatnych.
To znaczy te największe oczywiście zakłady produkcyjne, taki ciężki przemysł zbrojeniowy, on jest w rękach państwowych.
Natomiast do rozwoju tych...
zaawansowanych technologicznie elementów naszej obronności, to my potrzebujemy firm prywatnych i to właśnie przez te wcześniej na przykład wspomniane inwestycje kapitałowe, wejścia w takie firmy, to już się dzieje.
Jak zobaczymy, jakie wejścia kapitałowe robi w ostatnim czasie BGK, to to są właśnie tego typu
To jest właśnie ten sposób, w który kapitał prywatny ma zyskiwać także na tych dużych inwestycjach w obronność po to, żeby później rozwijać się, rosnąć i sprzedawać te produkty nie tylko w kraju być może.
Zatem jeszcze jedno pytanie, które się przewija przy okazji dyskusji o strategii rozwoju.
Ile to generalnie będzie kosztować?
Jakiego rzędu kapitału my potrzebujemy, żeby ta strategia została wdrożona i jej wdrażanie zakończyło się sukcesem?
Tu są dwa komponenty finansowania.
Mówimy o finansowaniu krajowym i finansowaniu ze środków unijnych.
Jeżeli chodzi o finansowanie krajowe, to w naszym porządku prawnym strategia nie jest planem finansowym.
Nie pełni takiej funkcji i trzeba to sobie powiedzieć wprost.
Strategia jest punktem zaczepienia.
powiedzeniem tego, co państwo chce robić, jest punktem zaczepienia do corocznych negocjacji budżetowych, bo to jest ta forma, w którą w polskim porządku prawnym decyduje się o podziale środków, decyduje się o podziale środków krajowych.
Natomiast ta strategia może być istotnym punktem zaczepienia i mówienia, do tego się zobowiązaliśmy, z tego także będziemy rozliczani, dlatego że strategia będzie miała konkretne instrumenty jej monitorowania, rozliczania, także publicznego.
Więc to powinniśmy finansować.
Drugi komponent to są środki unijne.
I tutaj strategia będzie pełniła bardzo ważną funkcję.
My w tej chwili wchodzimy w kluczowy moment procesu negocjacji nowych ram finansowych Unii Europejskiej i my w ten moment wchodzimy z naszym własnym krajowym planem.
To znaczy nie tak jak do tej pory.
Unia Europejska nam de facto programowała nasze środki unijne, bo tak to wyglądało, tylko my wchodzimy w ten proces z naszym własnym planem, przygotowani bardzo dobrze do tego procesu, a to ważne o tyle, że zupełnie zmienia nam się architektura środków unijnych, będzie dużo więcej pieniędzy na konkurencyjność na przykład, ale być może dzielone na poziomie unijnym, a nie krajowym i my musimy wiedzieć na co te pieniądze potrzebujemy i co chcemy rozwijać.
No dobrze, to teraz ostatnie pytanie.
Kiedy ta strategia wejdzie w życie?
Jesteśmy na etapie, w którym dopiero ruszamy z konsultacjami społecznymi tego dokumentu, więc jaki jest plan?
Do końca października konsultacje publiczne, a potem po konsultacjach publicznych finalny dokument, który wejdzie w tryby rządowe.
No i przyjęcie przez rząd w zależności od tego, jak będzie wyglądał harmonogram prac rządu.
Nie chcę tu nic obiecywać, ale mamy nadzieję, że to będzie, uda się do końca tego roku, a jeśli nie, to pewnie na początku przyszłego.
Bardzo dziękuję.
Moim państwa gościem był pan Jakub Sabulski, zastępca dyrektora Departamentu Strategii Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej.
Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję bardzo.
To był PB Brief.
Codzienny przegląd najważniejszych tematów prosto z redakcji Pulsu Biznesu.
Ostatnie odcinki
-
RPP przed dylematem, zakaz sprzedaży alkoholu i...
04.02.2026 05:55
-
Bloki, schrony i paragrafy PB NIERUCHOMOŚCI
03.02.2026 10:59
-
Problemy KSeF, stopy procentowe i nowa umowa US...
03.02.2026 06:00
-
Fed, Trump i złoto. Piotr Kuczyński o kulisach ...
02.02.2026 16:20
-
Davos po Schwabie. Ideologia się skończyła, rzą...
02.02.2026 12:01
-
Mróz ściska Europę, gaz drożeje, a Polska „goni...
02.02.2026 05:55
-
Co zrobi nowy szef Fed, gdzie buduje się najwię...
30.01.2026 12:15
-
Rozejm na prąd, marzenia o UE i krach softwaru....
30.01.2026 06:39
-
Matra: Odwaga zamiast skali. PB AUTOPORTRET
29.01.2026 10:55
-
Złoto – dlaczego drożeje? Fed studzi rynek, Col...
29.01.2026 05:55