Mentionsy

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 30 wyników dla "Jezu"

Jezus jest synem Izraela z pierwszego wieku po Chrystusie, spod okupacji rzymskiej i jego zachowania są wszystkie,

Myślałem sobie, Jezu, on w jakimś Libanie był.

Jezus, ja myślę, że też jest, to znaczy też trudno powiedzieć, czy jest wprost, bo gdzie się zaczynają, gdzie się kończą, ale on się z nimi cały czas konfrontuje, jest z nimi blisko, mają wspólne tematy, zmartwychwstania, aniołowie, Jezus mówi w ogóle tym językiem faryzeuszu, więc w tym sensie należy do nich, to widać, że to jest po prostu ten kontekst, w którym on jest religijny.

To znaczy to nie jest tak, że jest Jezus, który chodzi oddzielnie, zupełnie tam i są faryzeusze, są saduceusze, jest kompletnie esenczycy, jest gdzieś tam zupełnie oddzielony właśnie.

To znaczy Jezusa byśmy wydzielali tutaj z tego, no ale to herezja jest, no właśnie Jezus nie jest wydzielony, jest synem Izraela, prawda, pobożnościowym i widać, że on ma zestaw pojęć, którym posługuje się i dyskusji, i jest...

Tak, no i teraz Jezus nie neguje ich pobożności, ale demaskuje w nich taki duchowy formalizm, że oni się skupiają na czystym formalizmie, przestrzeganiu przykazań, ale wewnętrznie nawróconi nie są.

I jakby dlatego też Jezus sprzeciwstawia się faryzeuszom.

Jestem przekonany, że Jezus to człowiek, który ma bardzo głęboki, intymny kontakt z Bogiem i widzi więcej.

I dobrze, to On ma tak głębokie wejrzenie, On wiedział, co się kryje w człowieku, że to, co się nam nawet wydaje pobożne i czyste, Jezus widzi dużo, dużo głębiej.

I my też jesteśmy, bo to nie jest tak, żebyśmy spojrzeli, że to są jacyś faryzeusze, my tacy nie jesteśmy i oni są jakąś abstrakcyjną grupą, do której Jezus się zwracał.

I ten człowiek jest postawiony w tej parabolii jezusowej jako wzór modlitwy, jako człowiek pokorny, jako człowiek, który ma świadomość swojej grzeszności.

I Jezus nas spotyka z takimi dwoma postaciami i pragnie pokazać, no przede wszystkim, no co jest dzisiejszą taką najważniejszą ideą.

To jest to, że Jezus pokazuje nam, że...

Ty powiedziałeś o tym Jezusie, który zna serce, prawda?

Chodzi o to, że Jezus ma głębsze poznanie natury ludzkiej.

Tylko Jezus idzie znacznie głębiej, bo on to widzi.

To, co potem już Paweł wyraża, że wszyscy zgrzeszyli i pozbawieni są łaski Bożej, a on to już w Jezusie mówi, do rean, za darmo usprawiedliwieni.

I to jest to poznanie, które Jezus ma o człowieku i pokazuje prawdziwe proporcje.

Po prostu Jezus ma głębsze poznanie i to jest z tej perspektywy powiedziane.

Czyli Jezus próbuje nam pokazać i znowu nawiązuje do tego, co powiedziałeś, ale nie na początku.

Czyli, że Jezus zna serce.

Że Jezus jest takim liderem życia, że On po prostu wie, jaki jest człowiek, że Go przenika.

Chodzi mi o to, że poznanie Jezusa jest od końca do końca alfa i omega.

Taki jest Jezus.

Więc to jest też taki przykład dla nas, że musimy inaczej patrzeć, że dzisiejsza Ewangelia zaprasza nas do tego, żebyśmy posiadali oczy Jezusowe, że nie tylko się skupiamy na grzechu, czy na tym, co nam się wydaje o człowieku,

Czyli żeby mieć te oczy Jezusowe, które znają człowieka po prostu takim, jakim jest naprawdę.

No i znowu, to są właśnie te oczy Pana Jezusa, że my naprawdę musimy patrzeć na ludzi z miłością, no bo szanowni Państwo, kim my jesteśmy, żeby sądzić kogoś innego, jak my sami jesteśmy słabi.

Bo u Jezusa się nie domyka.

No właśnie, postawa celnika tak, ale Jezus mówi, to czyńcie, o tamtym nie zapominać.

Została tylko ona i Jezus, sam na sam.