Mentionsy
Onet Rano. Goście: Szczucki, Oczkoś, Kruczkowski CAŁY ODCINEK
#płatnawspółpraca | Zapraszamy na poniedziałkowe "Onet Rano.", w którym gośćmi będą: Krzysztof Szczucki - Prawo i Sprawiedliwość; Mirosław Oczkoś - specjalista ds. wizerunku i marketingu politycznego; Konrad Kruczkowski - wiceprezes Stowarzyszenia Wiosna; Zbigniew Parafianowicz - Dziennik Gazeta Prawna. W części "Onet Rano. WIEM" gościem Marcina Zawady będzie: Tomasz Ignaczak - Dyrektor generalny KRUK S.A.
Szukaj w treści odcinka
Słuchaj Onet Rano od poniedziałku do piątku o 7.55.
Dzień dobry, witam państwa serdecznie, nazywam się Dominika Długosza, to jest Onet Rano.
Spędzimy ze sobą ponad godzinę, porozmawiamy z posłem Krzysztofem Szczuckim, tak naprawdę o bieżącej sytuacji politycznej, o tym co dzieje się na polskiej scenie politycznej, o tym co dzieje się z jego projektem konstytucji, bo pan poseł chciał napisać nową konstytucję i zupełnie gdzieś to jakoś utknęło.
Nie wiem co się z tym dzieje, może państwo wiedzą.
Porozmawiamy też o studniach prezydenta Karola Nawrockiego, to już z ekspertem od Wizerunku, doktorem Mirosławem Oczkosiem.
Porozmawiamy o startującej po raz kolejny szlachetnej paczce, o tym co teraz dzieje się w tym projekcie, bo już za chwilę będzie można się zgłaszać do pomocy rodzinom wybranym przez szlachetną paczkę.
I na sam koniec o wielkiej, gigantycznej aferze korupcyjnej w Ukrainie.
Zapraszam Państwa bardzo serdecznie, a zaczynamy oczywiście od pogody.
Dziękuję.
No i jak tam pogoda wygląda, proszę Państwa, w poniedziałek?
W poniedziałek wygląda tak, że nie ma słońca.
Oczywiście to dla wszystkich Państwa, którzy nie zdążyli wyjrzeć przez okno i nie wiedzą, co tam się dzieje.
Ale za to wciąż jeszcze jest dość ciepło, bo 8 stopni w tej chwili w Warszawie, 5 w Zielonej Górze, ale nawet południe kraju, tradycyjnie chłodniejsze Zakopane, też 8 stopni.
Więc Mazury, Podlasie to nie jest najcieplejsze miejsce w Polsce w tej chwili.
Jutro natomiast będzie tam słońce w Olsztynie i Suwałkach.
Będzie można popatrzeć w słoneczko.
Tak samo na południu kraju i południowym zachodzie, czyli w okolicach Opola, Wrocławia słońce i w Zakopanem bardzo, bardzo dużo słońca jutro.
Długoterminowa prognoza pogody.
Ja zawsze mam wątpliwości co do długoterminowych prognoz pogody.
Jakoś mam wrażenie, że to się tak średnio sprawdza.
Zresztą z pogodą to jest tak, że albo jest, albo jej nie ma.
I tak, co my tu mamy, co my tu mamy?
Do 30 listopada, proszę Państwa, jest powyżej zera przynajmniej w dzień.
Natomiast w przyszłą sobotę
Nie, w tą sobotę nadchodzącą.
Dzisiaj mamy poniedziałek, wtorek, środa, czwartek, piątek, sobota.
W sobotę będzie minus 2 w nocy.
Potem troszkę wyższe temperatury w nocy, więc to takie jest chwilowe ochłodzenie to, co tutaj mamy.
No bo w środę to ma być w ogóle minus 3 w nocy.
Ojej, będzie chłodem wiało.
I w związku z tym co?
Nie, w związku z tym nic.
Po prostu będzie chłodno, a potem będzie troszkę cieplej.
I to na tyle w pogodzie.
Na najbliższe dni.
A teraz zapraszam Państwa na przegląd prasy, który zrobimy razem z moim naczelnym, moim osobistym naczelnym, Michałem Szatkowskim.
Dzień dobry.
Dzień dobry, Michał.
Poczekaj, ja Ci wręczę tę gazetę.
Wręcz mi, poproszę.
Ale mamy inne gazety.
Mamy też inne gazety.
O Jezu, poczekaj, zawsze mnie te gazety... Po pierwsze tak, Ty mów, co jest w Newsweeku.
W tak zwanym międzyczasie.
W międzyczasie, a ja znajdę sobie okulary, bo ja bez okularów słabo widzę gazety.
Więc tak, mamy teraz na okładce bardzo ważny temat.
Otóż na pewno słyszałaś, bo te leki są bardzo popularne, o wszystkich zastrzykach, które powodują, że możesz się odchudzić.
One bardzo pomagają w odchudzaniu i faktycznie to już jest fakt naukowy, udowodniony, one działają.
Problem polega na tym, że... Nie wiemy co dalej.
Nie, wiemy.
Trochę wiemy, a trochę nie wiemy.
Ale jak przestajesz je potem brać, te zastrzyki, to pojawia się efekt jojo.
I mamy tutaj kilka historii ludzi, którzy właśnie dzięki różnym, bo to nie jest tylko ozębik, jak wiadomo, dzięki różnym lekom tego typu straciło na wadze, a potem odstawiło
I potem w związku z tym, że pojawił się efekt jojo, musiało wrócić do leków, no i to się robi już mniej atrakcyjne, jeżeli masz po prostu kłóć się tymi lekami długo, żeby nie powiedzieć zawsze.
Przez całe życie już do końca.
Przez całe życie.
Wszystkie teksty Newsweeka Państwo mogą przeczytać w Onet Premium oczywiście.
A mamy teraz w Onet Premium.
O właśnie, mamy Black Week.
A mamy teraz Onet Premium Black Week i nie tylko Netflixa, bo i teksty Forbesa, i Onetu, i Business Insidera, wszystkie te teksty są w Onecie Premium, a na ten abonament Onetu Premium mamy właśnie promocję Black Weekową.
I ta nasza promocja Black Weekowa, proszę Państwa, to jest 39 zł za pierwsze pół roku.
Jest atrakcyjnie, naprawdę, bo tam wszystko macie Państwo w pakiecie.
I do wszystkiego dostępne.
I w PDF-ie również, jeżeli ktoś lubi.
W PDF-ie, jak ktoś lubi sobie mieć.
A inne gazetki.
Słuchaj, zmiana jest proponowana.
Od jakiegoś czasu pani ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk chce zrobić zmianę w ustawie o Państwowej Inspekcji Pracy.
I to jest zmiana, która miałaby dotyczyć automatycznego przekształcania B2B w umowę o pracę.
Jeśli inspektorzy stwierdzą, że B2B nie jest B2B wcale, tylko jest umową o pracę, miałoby to... Co jak wiemy, zdarza się.
Zdarza się.
Miałoby to mieć natychmiastową wykonalność, no ale tam jest bardzo duży opór.
I słuchaj, to jest gratyczka dla ciebie.
Tak, i profesor Tomasz Nałęcz opowiada o prezesie Jarosławie Kaczyńskim.
Tak, i to są dwa w jednym.
Ja wiem, że to jest tekst, który sobie nawet, myślę, weźmiesz do domu.
Ja sobie wezmę do domu i bardzo chętnie go przeczytam, masz rację.
Tak, i...
Tu jest takie zdanie, ono jest na samym początku i ja bardzo cenię spostrzegawczość pana profesora.
Ponieważ pan profesor mówi, bacznie obserwowałem zachowanie prezydenta 11 listopada, bo już dzień wcześniej w stan alertu wprowadziły mnie słowa jego rzecznika.
Otóż urawał Leśkiewicz na pytanie, czy pan prezydent jest liderem polskiej prawicy, bardzo ochoczo odparł.
Zdecydowanie tak.
To nie był publicystyczny lapsus, to była deklaracja.
Bo jeśli rzecznik wykracza poza wolę prezydenta, to spotyka go reprymenda.
No oczywiście, że tak.
A Tomasz Nałecz może coś o tym powiedzieć, ponieważ był doradcą prezydenta Bronisława Komorowskiego.
I wie, jak wygląda pałac od środka, jak wygląda praca w pałacu i jak wyglądają te układy pałacowe.
No a poza tym, no naprawdę, tam się wydarzyło też na tym Marszu Niepodległości kilka takich rzeczy, które mnie zadziwiły, jak na przykład to, że Krzysztof Bosak witał Karola Nowackiego słowami, jeden z nas został prezydentem.
A potem musiał się tłumaczyć kto z nas No i popatrz, Kosiniak-Kamysz znowu jest prezesem PSL-u
Ale to nie jest żadne chyba zaskoczenie.
Nie jest to absolutnie żadne zaskoczenie, ale jednak pewnym zaskoczeniem jest, że Waldemar Pawlak niestety.
Waldemar Pawlak niestety, ale wiesz co, to jest wojna trwająca, nieustannie wojna między Piotrem Zgorzelskim a Waldemarem Pawlakiem, który został szefem tej Rady Naczelnej.
Waldemar Pawlak poprzednio pokonał Piotra Zgorzelskiego, teraz Piotr Zgorzelski się odbudował i pokonał Waldemara Pawlaka.
Myślę, że za cztery lata Waldemar Pawlak pokona Piotra Zgorzelskiego.
Naprawdę?
Waldemar Pawlak nie powiedział ostatniego słowa.
Co tam masz jeszcze w środku w tym Newsweeku, powiedzmy?
Bo ja go jeszcze nie przejrzałam.
Czy ty widziałaś już Dom Dobry?
Nie, boję się strasznie.
Moja partnerka też powiedziała, że nie pójdzie ze mną na ten film, więc udałem się sam i byłem wczoraj.
I jeszcze wcześniej poprosiłem Renatę Kim, żeby napisała o tym, jak wygląda przemoc domowa w polskich domach.
Mam wrażenie, że od premiery tego filmu już minęło chyba z 10 dni.
wróciła ta rozmowa.
Renata napisała przejmujący tekst o tym, jak ta przemoc domowa w Polsce cały czas wygląda.
Zrobiła również rozmowę z panią Katarzyną Nowakowską z Feminioteki.
Wydaje mi się, że mega ważny temat.
Smarzowski zresztą też to pokazuje, że ta przemoc domowa, niezależnie od tego, czy ona się odbywa w jakiejś ostatniej melinie, czy w przykładowym miasteczku Wilanów, ona zawsze wygląda tak samo.
I kończy się też tak samo.
Wiesz co, jest takie zdanie, które mi utkwiło w głowie, bo jak mówię, nie widziałam jeszcze tego filmu, bo strasznie się boję, wiem co mi filmy Smarzowskiego robią wewnątrz człowieka.
Ten ci zrobi bardziej.
I obawiam się, że ten mi zrobi bardziej.
Ale jest takie zdanie, które przeczytałam, że osoby, które nie były nigdy, nie miały doświadczenia przemocy domowej, uważają, że ten film jest przepełniony przemocą i że ta przemoc jest tam niepotrzebna, że jest jej za dużo.
Natomiast osoby, które miały to doświadczenie przemocy domowej mówią, nie, niczego tam nie jest za dużo.
To dokładnie tak wygląda.
To wiesz co, to mniej więcej o tym Krzysiek Warga pisze w swoim felietonie.
Cały ten felieton jest poświęcony właśnie domu dobremu.
I tak, to zdanie, które ty mówisz.
Ja też widziałem inne, recenzja to chyba nie jest dobre słowo, bardziej takie komentarze.
Mega fajnie, że w końcu ktoś o tym mówi.
I mówi to w taki sposób, że w pierwszy weekend poszło na to 300 tysięcy ludzi.
To jest jakieś wielkie osiągnięcie.
Kiedy ostatnio przemoc domowa skupiła na sobie... To, że to jest problem ważny, bardzo ważny i jeszcze ważniejszy, to chyba nie ma dyskusji.
Natomiast clue polega na tym, żeby opowiedzieć o tym.
Rola Tomasza Szucharta, który jest moim zdaniem jednym z najwybitniejszych polskich aktorów w tej chwili, bo widziałam go, znaczy gra we wszystkim.
Tak, to jest ten moment, kiedy gra we wszystkim, ale ja go pierwszy raz zobaczyłam w Teatrze Ateneum w sztuce, która nie ma prawa zaskakiwać, bo był to tramwaj zwany pożądaniem.
Grał Stanleya to było ponad 10 lat temu i ja nawet nie pamiętałam, że on grał w Jesteś Bogiem, Jestem Bogiem, o paktofonice i zobaczyłam go w tym teatrze i to już było przejmujące i to jest aktor, który do tej roli był idealny, chociaż jak sam mówi ktoś musiał tego gnoja zagrać.
I ona i on, grają role wybitne.
Ten film niesie także wybitne aktorstwo.
W końcu pójdę, ale jeszcze nie teraz.
Jeszcze nie teraz, bo jeszcze mnie to wszystko boli w środku.
Poczekaj, z tej drugiej gazety miałam ci coś powiedzieć.
Miałam ci powiedzieć, że Marian Banaś jest rozliczany, były szef NIK-u, ma problemy z prokuraturą.
Te problemy nie zniknęły, dwa zarzuty usłyszał i może być to dopiero początek jego prawdziwych kłopotów.
Białostocka prokuratura postawiła Marianowi Banaśowi
Na razie tylko dwa zarzuty podżegania do ujawnienia tajnych informacji z postępowania skarbowego, za co grozi do 10 lat.
Ale to nie są jedyne.
To nie jest moja ulubiona kamienica.
To nie jest moja ulubiona kamienica, nie.
To też polecam państwu, w którymś newsweeku kryminalnym opisałam losy kamienicy.
Przeram, ale myślę, że tak na 90 to był pierwszy numer newsweeku kryminalnego i tam Dominika napisała o tejże kamienicy.
Tak, a tutaj jest rozmowa z generałem Maciejem Kliszem, który mówi, że sytuacja z 9 na 10 września, kiedy drony rosyjskie przekroczyły polską przestrzeń powietrzną, była zdecydowanie bardziej niepokojąca i trudniejsza niż nam się wszystkim na początku zdawało.
I że nie powinny na nas uspokajać.
O tak, nie powinny nas uspokajać, że daliśmy radę, że wszyscy stanęli na wysokości zadania, bo było trudniej niż moglibyśmy się wszyscy spodziewać.
To mega ważny głos, pod uwagę, że wszyscy oczekują jednak bardziej takiego uspokajania, a tutaj ważniejsze jest chyba przygotowywanie się na jeszcze gorsze.
Proliczone dni nowej nadziei, moim zdaniem następny będzie imperium kontratakuje.
Nie, kompletnie.
Po prostu likwidują jedną partię, powołają następną partię, dlatego że tutaj, proszę Państwa, Sławomir Mancen...
To Sławomir Męcen i partia ekspertów od podatków nie umiała rozliczyć się finansowo z skarbem państwa.
I to oczywiście nie są jakieś... To ma swoje długie tradycje w polskiej polityce, ponieważ inny ekspert od podatków, czyli Ryszard Petru również popełnił te same...
Nie dokładnie on, ale to była partia, która się znała na podatkach.
Też była to partia, która się znała na podatkach, a partia, która się znała na pieniądzach, czyli PSL, musiało sprzedać swoją siedzibę, żeby w ogóle zostać na polskiej scenie politycznej, jak wpadło w długi przez błędy w rozliczeniach.
I Sławomir Bencen będzie musiał prawdopodobnie zlikwidować swoją nową
nadzieję, ale to się powoła drugą partię, to tam 15 osób jest, chyba jak ze związkiem wyznaniowym, żeby podpisać, że się powołuje nową partię i żeby ją powołać.
Jakby ktoś chciał, to prezydent Karol Nawrocki jest inny niż Andrzej Duda.
tak mówi na okładce do rzeczy mówi Karol Nawrocki nie wiem czy państwu polecam ale powiedzmy o tej fantastycznej zajawce o której ci pokazałem zamknijmy klamrą zaczęło się od profesora Nałęcza skończmy na profesorze Nałęczu nie skończymy bo jeszcze mam tam jeden Business Insider tylko nie wiem gdzieś tablet zgubiłam ogary poszły w las rokita ona gąste na ziobrę każdy kto z państwa pamięta
komisję badającą aferę Rywina, to czuję chichot historii.
Słyszę go bardzo wyraźnie.
Myślę, że pan profesor, który miał po prawej Zbigniewa Ziobrę, a po lewej Jana Rokitę, też uśmieje się, jak zobaczy tę zajawkę.
I na koniec to se przerzucę do tyłu.
Słuchaj, wszyscy jesteśmy bogaci.
Wspaniale.
Wszyscy Polacy jesteśmy bogaci.
Biznes Insider, taki ten artykuł też można przeczytać w ramach subskrypcji premium wykupionej na Onecie.
Black Week trwa tylko 11 dni, więc sugerowałabym się pospieszyć.
Ale jak na Week to też całkiem nieźle.
Jak na Week to też nieźle.
Nie musisz być milionerem, by być bogatym w Polsce.
Oszacowaliśmy to i rzeczywiście Business Insider zrobił takie porównanie.
Ale wiesz, co mnie najbardziej zaskoczyło?
Popatrz, jak Polaków majątek rusł przez te... Nie wiem, policz, ja nie jestem dobra w cyferkach.
Popatrz, ta zielona, ciemna kreska to są Polacy, to jest Polska.
Ta niebieska to jest Ukraina a ta to są Stany Zjednoczone to jest przyrost jak to jest przyrost majątek tak prywatny majątek netto i w Polsce my nie musimy być milionerami proszę państwa żeby być osobami bogatymi przeciętnie.
Polak ma majątek na poziomie 400 tysięcy złotych i przeważnie są to mieszkania.
70% naszego majątku jest w mieszkaniach, 30% jest w gotówce.
To jest 7,5 biliona złotych w betonie, a w papierze 2,5 biliona złotych.
Ciekawa i optymistyczna nawet.
I by być...
Tak wygląda media na płac w Polsce.
To jest bardzo ciekawe, jeśli państwo chcecie sobie sprawdzić, czy jesteście bogaci, to zapraszamy bardzo serdecznie na Business Insider.
Jest też mapka, która pokazuje... Duże miasta i ona jest interaktywna, popatrz.
Tak, i jest tak, że ona pokazuje, ta mapka, tutaj Państwo widzą, że w różnych miastach inny jest próg, żeby być tym bogatym.
Tak, oczywiście w Warszawie jest on najwyższy.
Na przykład w Warszawie ten próg jest najwyższy, a znajdzie jakieś takie miejsce nieciemne.
Jerzmanowa też tu jest taki wysoki?
Tak, można poklikać, można nad tym spędzić.
Ja nie wiem, bo nie mogę przesunąć.
O, Gdańsk wygląda trochę inaczej niż Warszawa, popatrz, Sopot.
No i tak, w Sopocie jest więcej niż w Warszawie.
A moje Mazury, poczekaj, Stary Juchy, to jest bardzo bogate miejsce, Stary Juchy.
Ale też zupełnie inaczej, popatrz.
Bardzo fajna, bardzo ciekawa mapka.
Więc też polecamy Państwu Business Insidera z tekstem o tym, ile trzeba mieć w Polsce, żeby być bogatym.
A ja teraz już Państwa zapraszam na ciąg dalszy.
Dzięki Michał.
Zobaczymy się na kolegium.
Oddaję gazetę i zostawiam.
Dziękuję.
Dziękuję za ostatni.
A ja teraz zapraszam do siebie Pana Posła Krzysztofa Szczuckiego z Prawa i Sprawiedliwości.
Dzień dobry Panie Pośle.
Dzień dobry Panie Pośle.
Dzień dobry.
Dzień dobry.
do czytania a nie do jeżdżenia.
Panie pośle.
Chciałabym zacząć.
Od tego absolutnie skandalicznej historii którą udało się mam nadzieję zatrzymać na zawsze to znaczy do tej aukcji niemieckiej która na której miały zostać sprzedane przedmioty.
należące do ofiar zagłady do, ofiar holokaustu do osób które zginęły w obozach koncentracyjnych skandal który mnie się w głowie nie mieści po prostu.
Na szczęście, możemy się wymienić tylko takim oburzeniem, ale na szczęście udało się, miejmy nadzieję na zawsze, tę aukcję zatrzymać.
Tak, miejmy nadzieję na zawsze i z kwestią zatrzymania aukcji to jedno, generalnie należałoby jak najszybciej odzyskać te przedmioty, bo to, że one zostały wycofane z aukcji nie oznacza, żeby nie będzie jakiejś próby ich sprzedaży w systemie jakimś nieaukcyjnym.
To jest niestety kolekcja prywatna, więc może to być problem.
Zresztą pani rektor oczywiście nie znam tutaj uwarunkowań tych konkretnych własnościowych tych tych przedmiotów ale ale to to pokazuje, że państwo niemieckie ma jeszcze dużo do zrobienia w tym temacie no bo są skandalem i to takim można powiedzieć ponad politycznym, skandalem jest to, że.
takie przedmioty są wystawiane na aukcję one powinny być jeżeli, żyją spadkobiercy tych właścicieli tych przedmiotów im przekazane jeżeli nie to to pewnie przekazane państwu polskiemu od jakiegoś muzeum które tylko pani pośle bardzo trudno jest osobę prywatną, zmusić do tego żeby oddała takie przedmioty,
Ja właściwie nie wiem jak to zrobić czy, bo to chyba jest już kwestia prawodawstwa niemieckiego na które my nie możemy wpływać No ale możemy chyba wyrazić jakąś sugestie czego byśmy oczekiwali żeby, żeby co przede wszystkim oczywiście w ostateczności państwo polskie nawet
takie rzeczy jeżeli nie da się, ich, przejąć na zasadzie dla odzyskania ale to to już jest pewna ostateczność bo za wszelką cenę te przedmioty powinny być w Polsce a nie, a nie w Niemczech natomiast, pewnie należałoby się zastanowić jak te przedmioty zostały nabyte czy można w ogóle takie rzeczy jak to mówią prawnicy nabyć w dobrej wierze No bo to jest przecież oczywiste, że one,
nie podlegały legalnemu nabyciu przez jakiegoś pierwotnego niemieckiego, nazwijmy go właścicielem czy posiadacza, tylko pochodziły z rabunku, pochodziły z tragedii właśnie związanej z II wojną światową, więc prawo niemieckie tutaj w tym zakresie powinno to badać i jeżeli zostało nabyte niezgodnie z zasadami czy
w złej wierze, to powinny być te przedmioty odbierane.
Tutaj tak jak mówię, Niemcy mają bardzo dużo do zrobienia.
Sam fakt, że tam nie ma tego poczucia wstydu, panie redaktor, że ktoś, właściciel domu aukcyjnego, właściciel umownie, tak powiedzmy, tych przedmiotów, nie mieli jakiegoś takiego poczucia, że po prostu tak się nie robi, że...
Ludzie bez wstydu są wszędzie więc, tylko tam ale ale akurat tacy właśnie w tej sprawie, czy polskie państwo powinno wysłać bardzo wyraźny sygnał mówiący właśnie o tym, że, za każdym razem jak takie rzeczy się gdziekolwiek pojawią to my będziemy po pierwsze reagować po drugie żądać ich zwrotu po trzecie właśnie tylko nie wiem czy wysłanie sygnału, że jesteśmy w stanie to kupić jest
Bo bo wie pan to od razu namawia ludzi do tego żeby wciągnęli rękę do nas po pieniądze tak znaczy to jest zawsze oczywiście ten dylemat więc może z tym kupowaniem na razie zaczekajmy powinniśmy wysłać sygnał, że będziemy się domagać zwrotu, że w ogóle wpisać w szerszy kontekst tematu z którym jakiś czas wracamy wokół którego wybuchł ostatnio kontrowersje bo był bardzo niezręczny i to delikatnie mówiąc o zasadzie akceptowalne wpis ambasadora niemieckiego.
w sprawie reparacji raportu, który poseł Molarczyk chciał mu dostarczyć, bo to wpisuje się w szerszy kontekst zadośćuczynienia za straty wojenne.
Ale po prawdę wpis amerykańskiego ambasadora też był mocno kolonialny ostatnio, więc dyplomacie ostatnio chyba stracili w ogóle poczucie czym jest dyplomacja.
No i to pewnie każdy z tych wpisów powinien być analizowany, czy jakieś granice nie zostały przekroczone, ale wracając do tematu tutaj niemieckiego, to niewątpliwie widać, że temat zadośćuczynienia przez Niemców nie został przepracowany i państwo polskie powinno się domagać zadośćuczynienia, jakkolwiek byśmy tego nie nazwali reparacjami, zadośćuczynieniami, odszkodowaniami, to są już kwestie wtórne i oczywiście w takich szczególnych, incydentalnych sprawach, jak właśnie próba sprzedaży mienia zagrabionego, także
tutaj stawiać ponadpolityczne polityczne sprawy wręcz na ostrzu noża, że nie odpuścimy dopóki to nie zostanie przez państwo niemieckie właściwie załatwione tylko panie pośle.
Dobra ja się nawet mogę z panem zgodzić zwłaszcza przy takich historiach które są absolutnie nie do przyjęcia nie nie nie nie nie możemy się zgadzać na takie na tego typu aukcje i handlowanie pamiątkami bo, po ofiarach Holokaustu dla mnie to jest niewyobrażalne, ale
Mularczyka przeleżał za rządów Prawa i Sprawiedliwości trzy lata.
Nikt nic z nim nie zrobił.
Arkadiusz Mularczyk go napisał, przeprowadził te swoje obliczenia, nieważne, czy ja się zgadzam z tym, co on tam napisał, czy nie.
Prawo i Sprawiedliwość nie zrobiło rządząc nic w tej sprawie.
Został użyty dopiero tuż przed kampanią 2023 roku.
No może trzeba było po prostu wcześniej.
On został, był wiele lat przygotowywany, no policzenie tego wszystkiego jest.
Ale leżał, od przetłumaczenia, ale to nie, panie pośle, ja mówię, od kiedy został napisany i potem leżał, nawet Arkadiusz Mularczyk w wielu wywiadach zastanawiał się, dlaczego on leży, bo też nie rozumiał tej sytuacji.
Być może można było zrobić więcej.
Na pewno nie da się nam odmówić tego, że my jako środowisko polityczne ten temat na agendę polityczną, międzynarodową wprowadzaliśmy i wprowadzamy.
Czy można było intensywniej, czy można było wcześniej?
Wszystko oczywiście co robiliśmy, robiliśmy doskonale i zdarzały się różne opóźnienia, które nie powinny były się zdarzać, a ta sprawa jest priorytetowa i proszę zwrócić uwagę, że nawet kiedy rozmawiamy teraz o tych pamiątkach, o tym całym dramacie, to ja nawet nie próbuję tutaj upartyjniać tej sprawy, mówić, że ktoś zrobił coś źle, ktoś dobrze, że ta partia powinna była zachować się inaczej.
teraz robić zarzut Sikorskiemu który zareagował natychmiast i rozmawiał z ministrem spraw zagranicznych tego zarzutu twierdzę, że po prostu powinniśmy wszyscy jako klasa polityczna, że zdarzały się w Sejmie takie uchwały też w sprawie reparacji, powinniśmy wszyscy jako klasa polityczna domagać się tego, żeby pierwsze takie sytuacje nie miały miejsca i po drugie wszyscy domagać się tego, żeby Niemcy spłacili swoje długi, zobowiązania zaciągnięte tymi zbrodniami, których się dopuszczali w Polsce w czasie II wojny światowej jak najszybciej.
i ten raport Arkadiusza Molarczyka jest wsparciem w tych działaniach a oczywiście niech powstanie jakaś komisja międzynarodowa która to szacuje jeszcze raz nie mam z tym problemu ale nie no ja tylko mówię panie pośle że może trzeba było tym zabrać zabrać się do tego wcześniej a nie w momencie kiedy się oddawało władzę od kiedy pamiętam to Molarczyk zajmował się tym już od wiele lat od kiedy pan pamięta się zajmował ale jak przyszło co do czego i od do żądania reparacji to dopiero jak się od straciło władzę.
No nie, no pani redaktor, raport pamiętam został opublikowany i po polsku i w językach obcych chyba w 2022 roku.
Zdaje się było takie wydarzenie na Zamku Królewskim, duża konferencja, która ten raport przedstawiała i prezentowała.
Były różnego rodzaju wydarzenia, powstał Instytut Strat Wojennych, który miał w takiej formule naukowej i politycznej zarazem podejmować działania na rzecz i zdaje się on działa do dzisiaj.
Ten instytut nie został zlikwidowany, wymieniono tylko...
obsadę personalną, więc były podejmowane konkretne działania.
Czy można było rok wcześniej?
Ale umówmy się, to jest sprawa na wiele lat starań, bo po stronie niemieckiej nie widać jakiejkolwiek woli, nawet dialogu w tym zakresie.
Ja nie mówię o finalnym procesie wypłacania odszkodowań, więc to jest sprawa na wiele lat dla wielu rządów.
Naprawdę umówmy się, że konsekwentnie ta sprawa powinna być na agendzie międzynarodowej i politycznej Polski, niezależnie od tego, kto zasiada w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.
Dobrze, może zaproponujecie uchwałę Sejmu?
Nie wykluczam to akurat nie jest mój obszar ja się w klubie nie zajmuje sprawami zagranicznymi ale myślę, że moi koledzy i koleżanki które nad tym tymi tematami się zajmują już już myślą i o takich rozwiązań Panie pośle.
Ostatnio w weekend doszło do takiego zdarzenia w którym no też musimy zahaczyć o sprawie międzynarodowe.
W którym pociąg zatrzymał się tuż przed wyrwą w torach nikt nie ucierpiał początkowo.
Rzeczniczka MSW mówiła, żeby nie spekulować, co tam się wydarzyło, po czym się odezwał premier, który zaczął spekulować, powiedział, że to mogła być, znaczy zasugerował, że to mogła być dywersja, już się posypało.
To bardzo niebezpieczne zdarzenie.
Czy pana zdaniem to mogła być rosyjska, no nie wiem, czy chcę użyć słowa rosyjska,
Czy to mogłaby to czy to mogła być dywersja obcych służb czy do dywersantów ale to oczywiście, że mogłaby cię nie przesądzę, że była bo bo może się może się okazać, że to było zupełnie inne zdarzenie ale, nawet dyskutuje z Polakami jeszcze na różne spotkania i jest dużo takich wydarzeń w naszym kraju, które ostatnio siedzimy jakieś pożary.
czy czy właśnie ta sytuacja z tym torowiskiem, które skłaniają ludzi do myślenia, że to mógł być akt dywersji i jedno jest pewne, no Polska jest celem działania służb rosyjskich, Polska jest celem tej wojny hybrydowej, która się toczy od lat, my ją kojarzymy głównie z tym co się
dzieje na granicy z Białorusią ale ale oczywiście tych działań jest dużo więcej to mogą być, działania służb specjalnych właśnie jakieś pożary jakieś ataki na infrastrukturę czy tą taką tradycyjną czy infrastrukturę telekomunikacyjną więc oczywiście każda taka sytuacja powinna być bardzo wnikliwie badana przez.
Przez kontrwywiad, przez agencję bezpieczeństwa wewnętrznego, przez kontrwywiad wojskowy.
Mamy służby, mam nadzieję, profesjonalnie do tego przygotowane.
I pewnie dobrze by było, żeby premier nie wchodził w takie dywagacje, dopóki nie ma solidnych informacji.
Ale rzeczywiście jest tak, że większość z nas teraz tego typu zdarzenia interpretuje nie jako jakiś przypadek, nie jako jakieś złodziejstwo, że ktoś ukradł.
że na złom poszło, tylko od razu myśli Polaków krążą w kierunku działania służb rosyjskich i trudno się temu dziwić.
No wie pan, może byłoby prościej tym służbom pracować, jakby na przykład prezydent nie odmawiał promocji na najniższy stopień oficerski.
Ale dobrze by było i pewnie lepiej by im się pracowało, gdyby z panem prezydentem te służby...
nie rozumiem problemu prezydent bo ja naprawdę go nie rozumiem prezydent i Biuro Bezpieczeństwa Narodowego dostają wszystkie dokumenty które mają dostawać bo dostają z rozdzielnika znaczy tam jest taki rozdzielnik i to wysyłane jest do wszystkich którzy mają je dostać co pan prezydent by jeszcze chciał omawiać ze służbami których nie nadzoruje.
Chciałbym pewnie omawiać, zadawać pytania.
Są dokumenty, ale gdyby panie redaktor wszystko mogło sprowadzać do dokumentów, to byśmy ze sobą nie rozmawiali.
Aha, czyli problemem nie jest to, że on czegoś nie wie, tylko że chciałby wiedzieć więcej, tak?
Chciałby może zapytać, jak należy rozumieć, jakie służby podejmują działania.
Ja nie wiem, panie redaktor, oczywiście, jakie są jego intencje, ale wracając do konkretnej sprawy nominacji.
Jeżeli przychodzi lista osób do powołania na pierwsze stopnie oficerskie, to skoro pan prezydent powołuje i tak polskie prawo o tym decyduje, to przecież ma prawo prezydent poprosić szefa służby o jakieś informacje.
O dwudziestolatkach, którzy chcą być w służbach specjalnych.
Jakie jest ich doświadczenie, ale przecież to nic złego.
Panie pośle, chłopaki mają po 21, 2 lata.
Ale to przecież nie twierdzę, że prezydent by ich ostatecznie nie powołał.
To co on im chce, to sprawdzać.
On chce zapytać, chce wiedzieć.
Czy ojciec był gdzieś, czy ojciec partyjny, czy dziadek?
Ale absolutnie, przecież nikt nie twierdzi, że chodzi o pytania o rodziców, czy o krewnych.
Jeżeli się pod czymś podpisujemy, jeżeli kogoś powołujemy na jakieś stanowiska, czy na stopnie oficerskie w tym przypadku, to chcemy wiedzieć kogo i po czym się podpisujemy.
Proszę zwrócić uwagę, że prezydent podpisuje powołania na stopnie wojskowe.
premier Kosiniak-Kamysz najwyraźniej nie ma problemu z tym, żeby z prezydentem rozmawiać.
Ale bo stopień generalski jest czymś zupełnie innym niż pierwszy stopień oficerski.
Stopień generalski, ja to rozumiem, że generałowie to są ludzie z doświadczeniem, to są ludzie, którzy budzą czasami różnego rodzaju emocje, których działania przez lata mogło również polityków w pewien sposób niepokoić albo nie niepokoić, albo mogą po prostu myśleć dobra nie lubię gościa.
A to są chłopaki którzy mają po dwadzieścia parę lat i chcą służyć w Polsce w służbach specjalnych bardzo dobrze, że chcą jestem przekonany, że jeżeli służby pofatygują się w końcu do pana prezydenta omówić te wnioski to na pewno te powołania zostaną podpisane prezydent też powołuje, żołnierzy na pierwsze stopnie oficerskie i nie słyszałem żeby odmówił.
Podkreślał wielokrotnie, że Ministerstwo Obrony Narodowej... No bo nie chciał sprawdzać, kim są ci żołnierze, których on powołuje.
Nie, tam po prostu toczą się rozmowy, odbywają się spotkania, prowadzony jest dialog i taki powinien być też proces z grupami specjalnymi.
Możemy się spierać i ten spór pomiędzy dużym pałacem i małym pałacem, jak to się często mówi, jest oczywisty, zwłaszcza jeżeli pochodzą ich zwierzchnicy tych instytucji z innych opcji politycznych.
Taki spór jest normalny, chociaż pewnie jego skala może czasami przerażać.
i Konstytucja też go jeszcze dodatkowo niestety wzmacnia, ale mimo wszystko na tak zwanym zapleczu, kiedy chodzi o bezpieczeństwo państwa polskiego, powinno się rozmawiać.
Nie ma nic złego w tym, że szefowie służb idą do prezydenta, który także odpowiada za polskie bezpieczeństwo, mimo że bezpośrednio służb tych nie nadzoruje.
Niech idą ci szefowie służb z ministrem koordynatorem do pana prezydenta, jeżeli tam nie ma do nich zaufania w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, w różnych formatach.
można sobie wyobrazić ten dialog ale musiał się toczyć to chodzi o bezpieczeństwo pani redaktor moje i wszystkich Polaków a nie jakieś, a propos tej Konstytucji która rzeczywiście podbija, spór na najwyższych, poziomach władzy, w Polsce no jakby tworzy ten spór tak naprawdę.
Jak pana projekt konstytucji i czy ta zapowiedź którą którą pan prezydent, złożył w sumie w święto niepodległości jest zbieżna z tym co pan, proponuje tutaj pan prezydent, niebawem w pewnym momencie kiedy tak zdecyduje powoła.
radę konstytucyjną i tam jestem przekonany będą się toczyły ostatnie ostateczne prace nad projektem konstytucyjnym takim który będzie do przyjęcia dla koalicji konstytucyjnej która mam nadzieję wokół tego projektu się wytworzy ja swoje założenia przedstawiłem zresztą jeżdżę teraz na spotkania opowiadam o nich Polakom Jestem zwolennikiem
wzmocnienia urzędu prezydenta i to też powiem jednoznacznie czy nie nie będzie to dotyczyło tak naprawdę prezydenta Karola Nawrockiego na pewno nie w tej pierwszej kadencji bo przecież nikt z nas nie ma złudzeń i przygotowywanie konstytucji budowanie większości i przyjmowanie to jest proces wieloletni więc ten zarzut, że chcemy wzmocnić Karola Nawrockiego jest strzelają kulą w płot chcemy żeby państwo sprawnie działało widać, że nie ma dnia żebyście także w onecie nie opisywali państwo jakiś konfliktów które sięgają do konstytucji do sporów o sędziów o
od pierwszy stopniu, czy wzmocnienie prezydenta to jest ten kierunek który na który pan uważa, że chcą postawić Polacy ja wiem, że Polacy są bardzo przywiązani do wyborów prezydenckich to jest prosty spór jeden przeciwko drugiemu, nie trzeba czytać programów właściwie wystarczy konkurs piękności, tylko czy tak powinna wyglądać polityka.
To jest przedmiotem bo to musimy przedyskutować żebym tak ja jestem z wynikiem tak jak będzie wzmocnienia władzy prezydenta ale nawet gdybyśmy ostatecznie w ramach debaty publicznej międzypartyjnej społecznej zdecydowali, że trzeba wzmocnić urząd premiera, to i tak będzie to lepszym rozwiązaniem niż to mamy niż to które mamy teraz nikt nie wygra, silne kompetencje prezydent silne kompetencje rząd prezydent jest wybierany w wyborach powszechnych i do zwalcia musi
Pani redaktor uwagę, że do tych sporów dochodziło nawet wtedy, kiedy prezydent i premier pochodzili z tego samego obozu politycznego.
Szorstka przyjaźni Aleksandra Kwaśniewskiego z Leszkiem Millerem.
Andrzej Duda także wchodził w spory z rządem Prawa i Sprawiedliwości, bo po prostu te przepisy są źle napisane, nie są przemyślane.
Ja będę przedstawiał argumenty za silną prezydenturą, ale z istniejącym rządem.
Tu absolutnie nie chodzi mi o system amerykański.
Nawet w moim obozie politycznym są tacy, którzy uważają, że należy raczej wzmocniać premiera, a nie prezydenta i wierzę głęboko, że wypracujemy w końcu dobre rozwiązanie, które będzie za 10, 20, 30 lat, 40 się sprawdzało, a nie będzie uwikłane w spory polityczne tu i teraz.
Karol Nowrodzki jest liderem prawej strony sceny politycznej?
Niewątpliwie jest jednym z liderów bardzo silnym i takim coraz częściej rozmawiam z młodymi ludźmi młodzi ludzie zwłaszcza młodzi chłopcy mówią chcemy być tacy jak Karol Nawrocki to nie mówią, że tacy jak Jarosław Kaczyński to ciekawe różne są opinie.
Dziękuję bardzo serdecznie pan poseł Krzysztof Szczucki Prawo i Sprawiedliwość był naszym pierwszym gościem do widzenia a teraz zapraszam pana doktora Mirosława Oczkosia dzień dobry panie doktorze.
Dzień dobry, jak miło, że pan zechciał do nas tak rano przyjść.
Ależ nie mogłem mówić takiemu zaproszeniu.
Pan dr Mirosław Poczkoś, specjalista od wizerunku.
Karol Nawrocki jest naszym prezydentem już 100 dni.
I co my wiemy po tych 100 dniach o Karolu Nawrockim?
Dużo wiemy o Karol Noworodzki no znacznie więcej niż wiedzieliśmy wcześniej bo wcześniej w ogóle nie znali No tak no to to samo to jest, ale też Karol Noworodzki jego ekipa, nie nie mieli miesiąca miodowego w sensie wizerunkowym, czyli rozpoczęli kampanię od razu po nominacji znaczy po odebraniu, Pana szaka hołowni, papierów.
I mocno skupyta ruszyli i to wiem, że tak na takim na takim gazie tylko ja miał przecież potem wyhamowali troszeczkę ale to to taki moment był ale zdobyli to ten przyczółek który miał być do zdobycia czyli podtrzymali zainteresowanie, pokazali, że nie odstawiają nogi, że to będzie kompletnie inny prezydent niż, poprzedni, pan Duda, no i że ma większe ambicje polityczne, a przynajmniej jego otoczenie ma większe ambicje polityczne.
to wiemy na pewno, że będzie na ostro.
Co ciekawe, nie zapowiadało się na początku tak od razu, że będzie na ostro również we własnym obozie, czyli prawej strony, a okazuje się, że jest chyba ostrzej niż w stosunku do rządu.
Tak no tak mi się wydaje, zewnętrzne objawy no to we to tutaj jakiś wojna na iksie to ta wojna na iksie to nie dam nominacji tu sędziowie tak ale to już właśnie z tymi nojecjami to jest to jest to, że każda władza zużywa i pan Nawrocki nie będzie w innej sytuacji niż każdy inny polityk w demokratycznych krajach na świecie czyli każda decyzja jest obarczona jakąś konsekwencją komuś się podoba komuś się nie podoba.
Prezydent to nie jest żurek, czy zupa pomidorowa, żeby się podobał wszystkim, czy smakował wszystkim, bo to lubię, nie lubię.
No i chociażby decyzja o oficerach.
Już dzisiaj widziałem badanie, które pokazuje, że większości Polaków się nie spodobała, albo nie zrozumieli, dlaczego akurat ci na pierwszy stopniu oficerski zostali... Dlaczego ci młodzi chłopcy?
Bo ja tego też nie rozumiem.
Chłopcy z dziewczęta pewnie też.
Dlaczego oni?
Ludzie którzy jeszcze nie zdążyli nic panu prezydentowi podpaść niczym nawet pisowi nie zdążyli niczym podpaść No ale jednak to są nominacje tego rządu, w sensie to też jest nieprawda bo oni zaczęli też studia, do czasu dwóch powszednich rządów i, dwutygodniowego i wcześniejszego natomiast zostali zakładnikiem No to to to taki może banał jest
zostali zakładnikiem, dlaczego informacja jest prawdziwa.
Dlatego, że każda informacja zdementowana jest dwukrotnie bardziej prawdziwa.
No i pan Sęckiewicz bardzo gwałtownie zaprotestował, że to o niego chodzi.
Czyli zakładamy, że dokładnie o niego chodzi.
Bo tam proszę państwa jest ten problem, że pan Cenckiewicz stracił dostęp do informacji niejawnych, zabrało mu go SKW, sprawa jest w tej chwili w sądzie, chociaż sąd pierwszej instancji przychylił się do zdania Sławomira Cenckiewicza, że powinien ten dostęp do informacji niejawnych mieć.
Sąd drugiej instancji jeszcze się w tej sprawie nie wypowiedział.
Czyli na dziś nie ma.
Na dziś nie ma i to strasznie go denerwuje chyba.
No ja się nie dziwię został szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego i może sobie poczytać o różnych rzeczach i może stosować biały wywiad albo dostawać co mam nadzieję się nie dzieje nielegalnie informacje tajne i poufne i tak dalej.
No i właśnie z okolic prawej strony sceny politycznej płynęła taka informacja, że brak tych nominacji dla akurat funkcjonariuszy, dla akurat młodych oficerów służb jest zemstą Cenckiewicza na służbach i że to on tak naprawdę chce, żeby te służby przyszły i się z czegoś tłumaczyły.
też jeszcze wyciekł list pana Boguckiego zdaje się, gdzie bo to jest tak zwana ściema medialna to jesteśmy poddawani cały czas jakimś narracją medialnym, że to miała być rozmowa właśnie tylko wicerach to nie ma ich słowa, i myślę, że, tutaj ponieważ otoczenie pana prezydenta wywodzi się w większości przypadków spisu, no to mają to skażenie tak zwanym,
genem tak zwanej godności, że to wszystko jest tak oparte, że rany boskie, ktoś krzywo spojrzy to znaczy, że jest antypaństwowcem i myślę, że to może się okazać, też zgubne, bo ambicje pana Boguckiego, który w przestrzeni publicznej stał się bardzo taki agresywny politycznie,
Radikalizuje się.
Radikalizuje się.
Plus pan od polityki zagranicznej.
Tak właśnie.
Przydacz, minister przydacz.
Tak, przepraszam, oczywiście.
Też próbuje rozdawać karty, czyli jest ten moment taki, który uznano, że teraz trzeba sobie wyrąbać, więc kolokwialnie, większe kompetencje dla Urzędu Prezydenta, niż one w ogóle są.
Może jeszcze obiadu drawskiego nie ma,
Bo to jeszcze nie ten etap ale ja bym się nie zdziwił gdyby to szło w taką stronę ponieważ jest tam mnóstwo takich.
Informacji, że tego nie dostał, że go jest szykanowany, że to jest najwyższy rząd w państwie, a to jest bardzo prosta gra, nawet nie trzeba tego mocno czytać, prezydent chce wprowadzić taki chaos, żeby ludzie zatęsknili za jednym mocnym przywódcą i żeby doprowadzić w jakiejś perspektywie oczywiście do zmiany ustroju na prezydencką gabinetą.
Tęsknią za jednym mocnym przywódcą to rykoszetem uderza Wierosława Kaczyńskiego No i właśnie tu dochodzimy do początku rozmowy, tym się naprawdę nikt nie będzie przejmował, na razie trwa gra pozorów.
nie rozmawiali może nie tutaj w samochodzie ale, że będzie powstawała partia prezydencka bądź pod auspicjami pana prezydenta, ponieważ on ma takie ambicje przynajmniej ludzie z nim związani a ponieważ Karol Nawrocki poczuł, że fajnie jest być prezydentem bo w zasadzie może wszystko powiedzieć może dużo blokować czy mieć jakiś taki realny wpływ i za nic nie odpowiada.
Bo mityczny Trybunał Stanu, to myślę, że to już najstarsi w przedszkolu się śmieją, w sześciolatkach mówią, jaki Trybunał Stanu, to jest w ogóle jakaś fikcja.
Ale teraz patrzymy na to, jakie są konsekwencje działań destrukcyjnych poprzedniej ekipy w sądownictwie i w prawie w ogóle.
To jest naprawdę chaos i ewidentnie tutaj ekipa Nawrockiego chce ten chaos pogłębić, żebyśmy zatęsknili
Ja to nazywam, że to będzie taki konstrukt ala Piłsudski.
Ja nie wierzę, że on będzie chciał być Piłsudskim, tylko, że to jest... Wszyscy w którymś momencie chcą, więc na pewno będzie chciał.
Ale że właśnie to jest ten zbawca narodu.
Zobaczcie, oni są nieudolni, nie da się pracować, nie da się nic zrobić, tego nie ma, tamtego nie ma i to jest wina Tuska.
A w międzyczasie, zresztą to było widać na marszu 11 listopada.
zyskuje ten rząd dusz a w Polsce jak wiadomo nie mędrca szkiełko i oko chociaż się wszyscy tym posługują tylko to czucie i wiara a w zasadzie to już jest teraz chyba szczucie i wiara.
No i.
Na Marszu Niepodległości bardzo wyraźnie było widać, że Karol Nawrocki jest u siebie.
On tam się czuje dobrze, on czuje, że tam ma poparcie, on czuje, on nawet wygląda dobrze.
jak jeden z takich naprawdę zaangażowanych uczestników Marszu Niepodległości.
Pana zdaniem zaniepokoiło to Jarosława Kaczyńskiego, czy jeszcze nie?
Czy jeszcze Jarosław Kaczyński myśli, że może rozegrać Nawrockiego?
To jest trudne pytanie, dlatego, że Jarosław Kaczyński jest bardzo doświadczonym politykiem i niejednego już rozegrał.
Natomiast tutaj przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu gra zmiana sytuacji, ponieważ jest wymiana pokoleniowa i to mocna, jeżeli chodzi o wyborców.
I tak jak jeszcze powiedzmy te 5 lat temu nie 10 lat temu ale 5 na pewno 30 na pewno 5 też po tej prawej stronie nie bardzo był ktoś i myślę, że taki numer z wycięciem męcena byś by przeszedł wtedy a w tej chwili już nie przechodzi bo jest grupa młodych wyborców, która mówi.
ten starszy pan Boże i miły i sympatyczny taki dziadziuś ale on do nas nie przemawia jest pierwsza druga rzecz, że mając w pałacu prezydencka prezydenckim, Andrzeja Sebastiana Dudę no miał swojego człowieka miał go po prostu takie właściwości jak nie lubił i nie szanował i się z nim nie spotykał ale jednak zawsze ten zrobił wszystko co pan prezes chciał tak
Kwestia szacunku pana prezesa nie występuje, natomiast po czym można poznać, że jednak się denerwuje, że coś powstaje takiego i to w dwóch miejscach, bo jeżeli popatrzymy na już nie sondaże, tylko realne wyniki, to zwycięstwo Nawrockiemu dali wyborcy Mencena.
No to na pewno, czyli Konfederacji, no może nie tak będzie.
Czyli to, że Kaczyński PiS mianował, znaczy nie mianował, no poparł, wiadomo ściema była, to było takim też bezpiecznikiem, że jak nie wygra tych wyborów, to powiemy, że no myśmy go popierali, a on nie nasz.
No to na Marszu Niepodległości pan Bosak powiedział, witamy jednego z naszych.
I zresztą było widać, że.
Ale potem poleciał do telewizji i się tłumaczył z tego co właściwie miał na myśli, że to z naszych czyli z uczestników Marszu Niepodległości, bo pan to z nim chodził wcześniej.
Ja wiem jak z tego zrobić tramwaj, ja wiem, to jest zawsze taki problem, ale myślę, że pan Bosak też czuje ten oddech na plecach ludzi Męcena, bo wyborcy Męcena, też użyjemy to z badań, to są inni ludzie niż wyborcy Konfederacji.
Oni są w Konfederacji, to nie jest tak, że to jest oderwane, ale to jest ten odłam bardziej gospodarczo-liberalny powiedzmy, a nie ideologicznie, czyli nie chodzi właśnie o to czucie.
To są chyba wyborcy, którzy nawet przymknęliby oko na koalicję z Tuskiem.
Ja myślę, że to oni mogli spokojnie łyknąć, jeżeli byłby na przykład, nie wiem, Sikorski bardziej wyeksponowany na przykład, ja nie wierzę premierem, ale wszystko wskazuje na to, że Rosław Sikorski szykuje się do bycia kandydatem na prezydenta.
Oczywiście to jest na razie science fiction, bo to jest tyle lat, znowu, jeszcze nie był.
Ja oczywiście sobie zdaję sobie sprawę, że pół roku w polityce w tej chwili to jest epoka, a 5 lat to w ogóle jest Gwiezdne Wojny i podróż na Marsa, natomiast no to się musi przetasować, ponieważ co roku dochodzi nowa grupa wyborców, którzy naprawdę mają
Miętus w Herdydurce w dużym poważaniu konflikt między Kaczyńskim matuszka tak to już nie jest i wojna z kompletnie w Wisław pod Grunwaldem albo dalej tak tak tak tak, jak by pan ocenił te 3 miesiące Karola Nawrockiego czy on, się, umacnia.
Nie no ewidentnie z naszej rozmowy wynika, że się umacnia, ale czy on wykorzystał te trzy miesiące, bo właśnie miałam taki moment, że był widoczny ostatni raz przy tym kebabie, a potem coś tam opadło i teraz znowu się uaktywnił przez ostatnie dwa tygodnie jakoś tak mocno przy okazji różnego rodzaju odmów, ale czy wykorzystał te swoje trzy miesiące?
jeszcze wykorzystał to jest pytanie zawsze założenie jest takie co rzadko polscy politycy robią jaki jest cel operacyjny czy co ma się wydarzyć w wyniku pewnych działań i tam postanowiono zbudować samodzielną pozycję urząd prezydenta w Polsce ma szczególne znaczenie bo my lubimy ten urząd obojętnie kto by na nim nie był i lubimy te wybory to no wybory są fantastyczne bo wybieram bezpośrednio później nawet nie pamiętamy
Większość kandydatów swoje pomysły czy jakieś obietnice to w ogóle nie ma prezydenta nic wspólnego, tylko trzeba było zostać premierem, ale lubimy, bo mamy poczucie, że to jest ten, co go wybraliśmy i to z automatu jest, natomiast ja mówię o wizerunkowym korzystaniu.
Politycznie to nie ma co szaleć bo Karol Nowrocki jeżeli rzeczywiście no nie wiem jaki jest liczba ostateczna, głosów w wyborach ale 50 parę musiał być prawda jeżeli o tym mówimy no to teraz ma 53 54 to szału nie ma to nie jest tak, że nagle przyrosło.
dużo premia za zwycięstwo.
Dokładnie, nie ma dużej premii za zwycięstwo.
Mało tego, ci, co liczyli na premię na zwycięstwo, ja pamiętam to, Newsweek też dzisiaj opisuje to, że Prawo i Sprawiedliwość już w zasadzie rozdawało ministerstwa.
Już się witali ze stadem gęsi, już każdemu łapka, a w tej chwili mają dwójkę z przodu i to jeszcze może być gorzej.
Stąd prezes Kaczyński ruszył w Tour de Pologne.
i, poszedł też starym schematem bo na to pani dyrektor zwrócił uwagę i wnosi i dowie, że radykalizm czyli znowu coś trzeba z radykalizować ponieważ mężczyzna Kaczyński czasami ma takie dla innych niezrozumiałe stawki jeżeli chodzi o, to pojawił się leper nie wiem po co.
Ja też nie wiem po co w ogóle nie zrozumiałam tego ja myślę, że to jest wynik stresu.
Takiego to to trochę wygląda na takie polityczne PTSD, że Erszał Kaczyński ma strefę urazowy, że jakiś nagle facet, którego oni wyciągnęli w zasadzie znaczy zasady z niby to politycznego nie oszukujmy się.
Został ulubieńcem, narodu przy tej części która załóżmy interesuje Józefa Kaczyńskiego mało tego na tym marszu było widać, że samotny Jarosław Kaczyński w otoczeniu zakonu PC, uśmiecha się patrzy w prawo w lewo i kompletnie nikt go nie interesuje.
Jarosław Kaczyński został kompletnie zapchnięty na margines tego marszu przez samą obecność Karola
A było widać, bo Karol Nowacki szedł tam chyba 300 metrów, ale obrazki są takie jakie są, kurtka krótka, nie no ta flaga, flaga, nie, tam wszystko pasowało do tego miejsca i sytuacji.
I ludzie uwielbiali tam sobie te zdjęcia porobić, selfie i tak dalej, a Jarosław Kaczyński niestety nie.
I teraz moim zdaniem to mimo wszystko zapowiadaliśmy to już wielokrotnie, bo to nie jest koniec polityczny Jarosława Kaczyńskiego, natomiast to może być początek końca.
bo widać, że ten bój ostatni musi się odbyć tak czy siak, z wielu powodów i znowu atak na Mencena był, teraz przy ostatnim wyjeździe, który kompletnie znowu nie trafia.
Znaczy ja nie wiem, kogo chce przekonać Jarosław Kaczyński, bo jego zwolennicy, jego wyznawcy i tak go lubią.
Natomiast jeżeli zobaczą, że nie jest sprawczy, to wygląda na to, że zacznie się też taka wielka ucieczka z obozu Praw i Sprawiedliwości, bo lepiej być ze zwycięzcą, lepiej być z wygranymi.
A sprawczość w polityce to jest wszystko?
Jeżeli ktoś nie jest sprawczy, to w zasadzie jest zbędny.
A czy tak na pana oko koalicja rządząca troszkę się podniosła i odszepała po wyborach prezydenckich?
To jest ciekawe, prawda?
Że przez to, że znalazł się wyrazisty lider i to jest inny lider.
Jest z kim się bicznie.
Ale absolutnie widać, że Donald Tusk dostał tak jakby delbetę polityczną.
Zaświeciły mu się oczy i mówi, no teraz jest przeciwnik, możemy powalczyć.
Bo te wszystkie odzywki i tak samo Kaczyńskiego w stosunku do Tuska i Tuska Kaczyńskiego zaczęło, że bardzo serdecznie Mirosław oczkoś specjalista od wizerunku, realizatorowi.
a teraz trochę zmienimy temat bo naszym gościem będzie Konrad Kruczkowski wiceprezes stowarzyszenia wiosna Dzień dobry pani Konradzie Dzień dobry pan wsiadam tam zimnym wieje, zimnym wieje zimnym wieje pan pasy zapinania nie mogę ruszyć bo czasem nie zabrał bardzo dobrze Dzień dobry Dzień dobry
Panie Konradzie, szlachetna paczka po raz kolejny.
W tej chwili na jakim etapie jesteśmy całego procesu?
Bo to jest proces, to nie jest tylko tak, że ogłaszacie listę, a potem...
interesujecie się tymi rodzinami tylko jest proces w którym miejscu jesteśmy jesteśmy na samym początku i to jest dobra informacja bo każdy to chciałby wybrać rodzinę dla której przygotuje pomoc może to zrobić właśnie teraz wchodząc na szlachetna.pl w sobotę w ten weekend otwarliśmy bazę rodzin szlachetnej paczki a to oznacza, że.
Nasi wolontariusze przez ostatnie miesiące odwiedzali rodziny poznawali ich potrzeby ale mówili też tym rodzinom po pierwsze jesteście ważni a po drugie już za chwilę znajdzie się ktoś szlachetny darczyńca każdy może nim zostać to przygotuję dla was pomoc no i w zasadzie od soboty.
Od dzisiaj przez najbliższe 4 tygodnie można taką rodzinę wybrać poznać jej historię ostrzegam to są trudne bardzo poruszające historie ale budzące w nas takie dobro i takie człowieczeństwo wszystkie te historie że się musieli poznać prawda.
To prawda.
Ja już wybrałem swoją rodzinę i w tej rodzinie jest Krzysio.
Krzysio ma 11-12 lat i pytany przez naszych wolontariuszy, co by chciał dostać, co dla niego będzie takim dobrym prezentem tak naprawdę, bo paczka to też prezent.
powiedział, że chciałby kredki i pomyślałem sobie, mała rzecz, jak na dwunastolatka.
Ja mam córkę, która ma 12 lat i ona na pytanie, co by chciała dostać, to ta lista jest dalece większa, ale na pytanie, jakie kredki, powiedział, że jakiekolwiek i trochę nie wierzy, że w ogóle jakieś dostanie.
I myślę sobie, że to jest taki moment, w którym w każdym z nas budzi się niezgoda, że są dzieci, mieszkające czasami dwie ulice dalej, które nie wierzą, że dostaną pudełko kredek.
Wszystkie te historie są takie prawda.
Są takie.
Przepraszam, że panu przerwę to nie są historie przecież tylko dzieci to są historie również seniorów to są historie.
Całych rodzin to są historie rodzin wielodzietnych to są historie z każdego miejsca Polski one się po prostu dzieją wszędzie.
Bieda jest przekrojowa i demokratyczna i dotyka naprawdę każdego niezależnie od wieku, niezależnie od tego, czy to jest duże miasto, czy to jest mała miejscowość.
I to, co istotne, ta bieda bardzo często jest zupełnie niewidoczna.
Stoimy w kolejce do sklepu, stoimy w kolejce, żeby kupić bilet na tramwaj i przed nami jest ktoś, kto wygląda pozornie dokładnie tak jak my.
Ma podobną kurtkę, podobny sweter, ale on wchodzi do domu i okazuje się, że to jest jego jedyny sweter.
Otwiera lodówkę i okazuje się, że w tej lodówce nic nie ma.
Albo, tak jak pan Edward, nasz senior, któremu pomagamy, ma lodówkę, ale ta lodówka nie działa.
I on mówi, no ta lodówka tu już jest trochę zbędna i ja chyba też już jestem zbędny.
To są te rodziny i te historie, no do których można dopisać dobry ciąg dalszy.
Każdy może to zrobić.
No tak i pamiętajmy, że przecież nawet jeśli widzimy, czy czytamy historię, która nas przejmuje, ale potrzeby tej rodziny są większe niż my możemy sobie pozwolić, to przecież nie musimy robić tego sami.
My w redakcji Newsweeka co roku uczestniczymy w szlachetnej paczce i zbieramy się całą redakcją po prostu, żeby trochę więcej można było za to zrobić, więc można zebrać grupę znajomych, można zebrać współpracowników, można zrobić różne rzeczy, żeby jednak też dać radę.
Domyślam się, że koleżanki i kolegów z Newsweeka, to nie trzeba ich szczególnie zachęcać, żeby się zająć.
No właśnie, bo to tak jest, że wchodzi ktoś na szed, na paczka.pl, zapraszamy, czyta o potrzebach i one czasami rzeczywiście mogą się wydawać duże.
tu lodówka, tam zapas żywności na dłuższy czas, czasami są mniejsze, czasami są większe, ktoś myśli sobie, jejku, to potrzeba 2, 3, czasem 4 tysiące złotych, ale to jest moje doświadczenie, kiedy publikuję na swoim Facebooku, daję znać znajomym, że wybrałem rodzinę i potrzebujemy zrobić to razem, to nagle się okazuje, że tych ludzi, którzy chcą pomóc, w ciągu 10-15 minut, w ciągu 2-3 dni zbiera się tyle, że my wybieramy zwykle kolejną rodzinę,
bo chętnych do pomagania jest więcej niż potrzeb.
To tylko musi być ta jedna pierwsza osoba, która tą rodzinę wybierze, a potem powie, hej, pomóżcie ze mną.
Rok temu paczkę średnio przygotowywało aż 31 osób.
No więc jeśli ta pomoc jest o wartości, powiedzmy, 3000 zł, ale to jest 30 osób, no to nagle się okazuje, że to jest 100 zł.
Dokładnie tak.
I w jaki sposób Wy wybieracie rodziny?
Bo tych historii jest bardzo dużo, one są w całej Polsce.
Ja wiem, jak to strasznie brzmi, ale nie da się pomóc wszystkim.
Wy też w jakiś sposób wybieracie rodziny, prawda?
My wierzymy w to, że przyjdzie taki moment, że biedy nie będzie, szlachetna paczka nie będzie potrzebna, a to jest nasze wielkie marzenie.
ale to jeszcze nie ten rok rzeczywiście.
I tak, nasi wolontariusze w zasadzie od maja, czerwca docierają do różnych miejsc, gdzie ktoś może wiedzieć o potrzebujących.
Do paczki nie można zgłosić się samemu, no ale jest ksiądz w parafii, który ma taki przegląd osób w swoim środowisku, jest dzielnicowy, jest MOPS, jest cała masa różnych instytucji, nauczyciele, którzy mogą powiedzieć naszym wolontariuszom, hej, tam jest ktoś, kto być może potrzebuje pomocy,
kto sam z różnych powodów bieda zawstydza.
My nie lubimy przyznawać się do tego, że czegoś nam brakuje, potrzebuje pomocy.
I co robi nasz wolontariusz?
Nasz wolontariusz idzie porozmawiać, bo paczka to jest też spotkanie człowieka z człowiekiem.
To jest nawet ważniejsze czasami niż ta pomoc materialna, chociaż ona jest niezbędna.
Dlatego, że bardzo często to są ludzie, którzy czują, że już nikt im nie pomoże.
czasami myślą, że nie zasługują na pomoc, chociaż ta bieda jest niezawiniona.
Nasz wolontariusz spotyka się raz, dwa razy, poznaje potrzeby, ale przede wszystkim mówi tej rodzinie, jesteście ważni, to nie jest tak, że jesteście sami.
O tym jest Weekend Cudów, który wydarzy się za cztery tygodnie.
Jeśli państwo wybiorą rodzinę, przygotują dla niej paczkę, to będziecie częścią Weekendu Cudów.
To jest ten moment, gdzie pomoc dociera już do rodzin i oni zaczynają wierzyć w to, że ten świat jest trochę lepszy, niż jeszcze chwilę temu im się wydawało.
weekend cudów, polega na tym, że można dostarczyć paczkę wy ją dostarcza cię bo my na przykład redakcję kilka razy dostarczali ale pamiętam też było inaczej chyba, jest taka, że jeśli już poznamy tą listę potrzeb.
wolontariusz się z nami skontaktuje bo jeszcze ważna rzecz jeśli państwo wybiorą rodzinę to nie jesteście w tym procesie przygotowywania paczki sami wolontariusz zadzwoni i będzie do waszej dyspozycji jeśli zastanawiacie czy te buty to rozmiar większe rozmiar mniejsze
kolor taki albo inny, wolontariusz odpowie na te wszystkie pytania, powie, co jest ważniejsze, co jest mniej istotne, będzie z wami w kontakcie.
No i jest ten Weekend Cudów za 4 tygodnie.
Uż zebraliście znajomych, przygotowaliście paczkę, zapakowaliście te prezenty w ładny papier, bo to jest też dla nas ważne, że to nie jest pomoc.
Tak, bo to jest taki element godnościowy, że ci ludzie czują, że naprawdę są ważni dla nas, że zostali wybrani w ogóle.
To jest też taka ważna informacja.
Każdy z nas lubi być wybrany.
I wtedy tą paczkę, w ogóle jeszcze, to pakowanie tych prezentów to jest jedna z moich najpiękniejszych tradycji.
Możemy się spotkać z przyjaciółmi, czasami z takimi, z którymi nie widzę się od lat.
Rok temu paczkę razem z nami robił kolega z liceum, nie widziałem go 20 lat, czas strasznie szybko biegnie i mogliśmy się spotkać w takim ważnym momencie przygotowywania pomocy dla kogoś, kto tej pomocy naprawdę potrzebuje.
I weekend cudów, tą paczkę wystarczy dostarczyć do magazynów, to jest blisko 700 magazynów w całej Polsce, bardzo blisko naszego miejsca zamieszkania, jakiś magazyn na pewno będzie.
Okej, czyli na przykład jeśli ja jestem w Warszawie, ale wybiorę rodzinę z Mazur i to mogę w Warszawie dostarczyć do waszego magazynu paczkę, tak?
To jest możliwe, ale najlepiej wybrać, jak pani jest w Warszawie, to najlepiej wybrać rodzinę z Mazowsza, z Warszawy, najlepiej ze swojej okolicy, bo to też jest istotne.
Uświadamiamy sobie, że ta bieda jest za rogiem i ja mieszkam w Wieliczce.
Rozumiem, rozumiem.
Ja mieszkam w Wieliczce i zawsze staram się wybrać rodzinę z Wieliczki i przyznam, że mam zaskoczenie, jak okazuje się, że w tak małym miasteczku turystycznym wydawałoby się takim, gdzie nie ma biedy, a okazuje się, że tych rodzin, które co roku tam potrzebują pomocy jest tu dużo i mam takie poczucie, że...
Chociaż to jest jeszcze jedna paczka, wielki ogólnopolski projekt, to pomagam tam, gdzie jestem, tym ludziom, których właśnie czasami mijam w autobusie i nawet nie wiem, że oni potrzebują pomocy.
Chyba w zeszłym roku, pamiętam, był taki moment, że na początku grudnia tych rodzin było jeszcze bardzo dużo w bazie.
Był taki niepokój w Was, że tym razem nie uda się pomóc wszystkim.
I w tym momencie...
Jak to w Polsce bywa wydarzył się cud.
Polacy umieją się mobilizować czasami narzekamy, że my tylko się mobilizujemy a kiedy tak trzeba pracować dzień po dniu to jest trudniej a ja uważam, że to jest bardzo ważne, że nas bardzo wiele rzeczy dzieli.
Pani o tym wie najlepiej bo rozmawia.
No tak codziennie rozmawiam z tymi którzy dzielą naprawdę.
A czasami próbują skleić tylko to różnie wychodzi prawda?
Tylko na tretyczkę i gafę.
Bardzo bym chciał skomentować, ale paczka łączy ponad pociągiem.
Myślę, że te momenty, w których my potrafimy się zmobilizować i w których to jest taki bardzo ludzki odruch, że ktoś się przewrócił, to ja po prostu biegnę mu pomóc i nie pytam, w jakiego Boga wierzę albo na kogo głosuję, tylko mówię, dobrze, trzeba pomóc.
To jest taki moment, gdzie my naprawdę jesteśmy jednym społeczeństwem, jesteśmy bardzo solidarni, jesteśmy jedną rodziną i ta obietnica szlachetnej paczki, że w Weekend Cudów, tuż przed świętami, ani pan Edward, który myśli, że jest jak ta niepotrzebna lodówka, ani chłopiec, który kiedy dostał kołdrę rok temu, bo to było jego marzenie i potrzeba,
I trochę się wystraszył, a nie ucieszył, bo do tej pory spał pod kurtką i myślał, że skoro dostaje kołdrę, to będzie musiał kurtkę oddać, a to była kurtka po jego tacie, który zmarł.
I on powiedział, ale ta kurtka jest po tacie i ona pachnie tatą, a taty nie ma.
Ma jedno i drugie.
Ma kurtkę, potacie jako pamiątkę i kodrę, pod którą nie marznie.
To, że kiedy my słyszymy takie historie, to nagle wszystkie te podziały znikają.
Nasze kłopoty, nasze trudności, przecież wszyscy jakieś mamy, schodzą na dalszy plan i mówimy, trzeba pomóc.
Czy my w tym roku mamy takie obawy?
Oczywiście, że mamy.
ale bardzo wierzę w to, że jeśli państwo się zmobilizują teraz teraz wejdą na szlachetna paczka.pl to, czas musimy to zaplanować proszę państwa mamy 4 tygodnie więc jeśli dzisiaj zaczniecie wchodzić na szlachetną paczkę wybierzecie rodzinę zobaczycie jakie są potrzeby zaczniecie rozmawiać ze swoimi znajomymi to na pewno się uda.
Uda się.
Teraz to jeszcze jest naprawdę proste i przyjemne.
Pomaganie dostarcza bardzo dużo przyjemności i radości, takiej dobrej energii, ale rzeczywiście im wcześniej, tym lepiej.
Też dla takiego własnego komfortu.
Jeśli mamy 4 tygodnie na skompletowanie paczki, zrobienie zakupów, zaproszenie znajomych, to łatwiej to zrobić, niż kiedy zostaje 2, 3, 4 dni.
Ale przy okazji tej wielkiej mobilizacji to bardzo też chcę podziękować Wam i Onet Rano, i Onetowi, i Newsweekowi, bo prawda jest taka, że tak, Polacy mają ogromne serca i mamy ogromną wdzięczność do każdego, kto tworzy szlachetną paczkę.
Rok temu to było ponad 700 tysięcy osób, ale nie byłoby tej wielkiej mobilizacji, gdyby nie ci szlachetni dziennikarze, którzy mówią, hej, jest szlachetna paczka, a tak naprawdę są ci, którzy potrzebują pomocy, więc bardzo, bardzo dziękuję.
Ależ my zawsze z przyjemnością, bo pomaganie to też jest przyjemność.
Naprawdę, jest bardzo fajnie pomagać.
Jest bardzo dobrze wiedzieć, że można przynieść komuś prezent.
To jest wielki przywilej, plus, bo zatrzymujemy się, więc czuję, że zbliżamy się do końca.
To jest też dla mnie taka myśl, że jeśli ja dzisiaj komuś pomagam,
A przecież może się wydarzyć tak, że to za chwilę ja będę potrzebował pomocy.
To naprawdę nie jest oczywiste, że my zawsze będziemy w tym uprzywilejowanym momencie.
Czasami to jest wypadek, który sprawia, że nagle jesteśmy po drugiej stronie.
Wierzę w to, że jeśli ja dzisiaj jestem skłonny komuś pomóc, to za chwilę ktoś będzie skłonny pomóc mi.
I o tym też jest ślad na paszkę, o takiej wielkiej solidarności.
Ja mam jeszcze jedno pytanie dlatego, że pamiętam, że robiłam kiedyś na swoje urodziny na Facebooku zbiórkę pieniędzy na szlachetną paczkę.
Zamiast prezentów dla mnie to czy wy też pieniądze zbieracie?
Paczki przygotowują nasi darczyńcy, osoby, które wybierają rodziny, ale żeby ta machina dobra mogła działać, żebyśmy mogli przygotować do pracy wolontariuszy, żebyśmy mogli działać, to potrzebne są środki.
Ja lubię mówić, że ktoś, kto przygotowuje paczkę, pomaga rodzinie, a ktoś, kto wpłaca na szlatną paczkę, pomaga rodzinom, bo sprawia, że ta pomoc w ogóle jest możliwa.
Więc jeśli państwo nie macie czasu wszystkie informacje są i tak na szlachetnapaczka.pl więc tam wejdźcie na stronę i można wybrać albo pomóżcie finansowo albo przygotujcie ze znajomymi paczkę jak powiedziałam mamy jeszcze czas wszystko na pewno zdążymy zrobić przed weekendem cudów dziękuję panu bardzo dziękuję wielka przyjemność bardzo serdecznie.
I teraz zmienimy jeszcze temat, dziękuję bardzo, bo naszym ostatnim gościem w naszym mobilnym studio Onet rano będzie Zbyszek Parafianowicz, dziennik Gazeta Prawna.
Dzień dobry.
Dzień dobry.
Dzień dobry Zbyszek, zamknij pas.
Tak, zapinam się tylko.
Poczekaj, tu ja wyjmę telefon, potem go zapomnę, będzie znowu dramat, poszukiwania, jeżdżenie po mieście.
Afera korupcyjna w Ukrainie.
Wielka, gigantyczna.
Nie rozumiem, co oni mają z tymi złotymi toaletami.
To pierwsze w tytule jest złota toaleta.
Jak to się może skończyć?
Opowiedzmy od początku.
Co się wydarzyło i do czego to może doprowadzić?
No właśnie co się wydarzyło wiesz jeśli chodzi o pieniądze i o skalę złodziejstwa to wcale nie jest to największa afera jeśli chodzi o finanse jest to największa afera jeśli chodzi o bliskość w otoczenie załyńskiego do ludzi władzy dokładnie to jest to to jest najpoważniejsze No choćby z tego względu, że.
Kolejnym pewnie rozdziałem tej afery będzie kwestia infrastrukturalna, budownictwa, w którą jest zamieszany były wicepremier Czernyszow, którego żona jest przyjaciółką żony Załęskiego, a Owena Załęska jest chrzestną dzieci Czernyszowa.
W związku z tym mamy do czynienia z takim klasycznym układem, jak to się mówi, w...
Ludzi, którzy po prostu są powiązani tak quasi rodzinnie z najwyższymi osobami w państwie i ta bliskość ludzi skorumpowanych, którzy trafili na czołówki w zasadzie przede wszystkim zagranicznych gazet, bo akurat jeśli chodzi o media ukraińskie, to z tym informowaniem bywa różnie.
No ci ludzie po prostu są przyjaciółmi prezydenta bardzo często i Zamoyski chroni czego dowodem jest przeciek który umożliwił ucieczkę w Mindicza czyli tego jakby ojca chrzestnego całego układu na zagranicę przez Polskę przez właśnie przez Polskę uciekał czy zatrzymał się w Polsce nie.
Prawdopodobnie nie.
Tranzytem po prostu do Izraela.
To jest jeszcze pytanie otwarte, czy z polskiego lotniska, czy z jakiegoś innego państwa.
No i tu też jest w ogóle ciekawostka, bo Mindic uciekał w luksusową taksówką Mercedesem S-Klasą ze Lwowa przez tą granicę.
W luksusową taksówką, która należy do firmy, której współwłaścicielem jest były strażnik graniczny, wysokiej rangi oficer straży granicznej ukraińskiej.
który po prostu oferuje usługi szybkiego przekraczania granicy, dyskretnego, najprawdopodobniej z obniżoną taką kontrolą graniczną.
To wszystko pokazuje na skalę jednak uwikłania brudów, które toczą Ukrainę, tylko moim zdaniem to nie są zjawiska nowe.
Tak naprawdę każdy prezydent,
Ma swoją schemę, ma swój system złodziejstwa.
W Lubich Druzik miał Juszczenko, w Janukowicz miał Simie, czyli rodzinę i ludzi uwikłanych w korupcję.
Poroszenko miał też układy bankowe, w których przepalał pieniądze.
No Załański ma ludzi, którzy kradną.
No tak, tylko wojna w Ukrainie sprawiła, że trochę wszyscy żeśmy zapomnieli, że tak to w Ukrainie wygląda, że to się zdarza, no właściwie jak powiedziałaś, przy każdej zmianie władzy się zdarzają te historie, ale to, że zdarza się to w czasie wojny, w czasie tej, ta zima ma być bardzo trudna, również pod względem wojskowym dla Ukrainy, no jest dodatkowym, nie lubię używać słowa skandal, bo ono się strasznie wyświechtało, ale jest dodatkowym problemem.
No tak, i ludzie są oburzeni.
To widać w komentarzach w mediach społecznościowych.
Nikomu nie chce się siedzieć w ciemnym i zimnym mieszkaniu w sytuacji, gdy słyszy, że komuś z szafy wysypują się miliony dolarów.
Niż na tę złotą toaletę.
Janukowicz miał złoty chleb, który zresztą swoją drogą został ukradziony przez kogoś.
Nie wiadomo w jakich okolicznościach ten złoty bochenek chleba gdzieś zaginął.
Tutaj mamy złotą toaletę, rzeczywiście to jest żenujące i nie do przyjęcia, natomiast sama istota systemu jest dla Ukraińców znana, oni rozumieją, że tutaj tak naprawdę chodzi o walkę frakcji, służb, bo NABU tak naprawdę walczy o życie w tej walce, NABU, czyli biura antykorupcyjne ukraińskie walczy o życie, bo Zełański do spółki z Jermakiem próbuje rozmontować tą instytucję, żeby móc po prostu w bardziej komfortowych warunkach żyć.
No i to jest w sensie takim warunków, w których funkcjonuje Ukraina, rzeczywiście to jest oburzające, no bo trwa wojna, ludzie giną, za chwilę pewnie padnie pokrow, kolejny będzie hulajpole, też ważne miasto na Zaporożu, nikomu nie chce się wykrwawiać w takiej sytuacji, w której u kogoś odkrywa się torby z pieniędzmi albo słyszy się na nagraniach,
narzekanie jednego z tych korupcjonerów, jak mówią Ukraińcy, że bardzo ciężko nosi się torby z tymi dolarami po kijowie.
Jak mi jest strasznie przykro.
Tak, jest przykro, że te kilka kilogramów dolarów waży po prostu.
Bidulki.
No bidulki.
Dokładnie, także tak to wygląda.
Ale wiesz, druga strona medalu jest, oburzenie ludzi jest oczywiste.
Ale druga strona medalu jest taka, że są państwa sojusznicze, które ładują pomoc w Ukrainę, no i teraz zadają dość sensowne pytanie, gdzie ta pomoc poszła, co się z nią stało, czy ona została wydana, czy te pieniądze trafiły tam, gdzie powinny trafić.
NABU też podgrzewa tą atmosferę, bo część nagrań, które zostały opublikowane przez biuro antykorupcyjne, pokazywała dolary z opaskami Fedu, czyli z pieniędzy, które najprawdopodobniej bezpośrednio przyleciały ze Stanów.
I to oczywiście będzie działało negatywnie na ten taki nastrój wokół Ukrainy, bo mamy dyskusję, prowadzona jest dyskusja o odmrożeniu rosyjskich aktywów, które miałyby być przekazane NABU.
na dalszą walkę to jest prawie 200 miliardów euro kredytów, które byłyby gwarantowane tymi pieniędzmi rosyjskimi i teraz wszyscy ci zresztą Orban już mówi otwarcie, że nie należy tych pieniędzy przekazywać, bo one zostaną ukradzione.
On to mówi wprost, formułuje przekaz, który w bardziej dyplomatycznych słowach, no przekazują również, formułują inni członkowie Unii Europejskiej.
To w naturalny sposób będzie wpływało na tą pomoc międzynarodową.
Natomiast z drugiej strony wspólnota międzynarodowa, szczególnie Unia, w jej interesie jest to, żeby tę wojnę prowadzić pieniędzmi rosyjskimi na Ukrainie, a nie pozwolić na to, aby ta wojna rozlała się np.
na państwa bałtyckie.
Także to jest argument, który jakoś tam sprzyja Zeleńskiemu.
Natomiast on na pewno zostanie tym osłabiony, będzie łatwiej go grillować przez przywódców unijnych, przez Trumpa.
Ta afera korupcyjna będzie po prostu sprzyjała wszystkim.
No ale skoro mówisz, że on próbuje rozmontować nabór, że on chroni tych ludzi, że to są jego przyjaciele, no to wiesz w innych warunkach i pewnie trochę w innym państwie, to byłoby po prezydencie.
No tak, ale to jest pytanie właśnie jak wyglądają realne sondaże.
Te sondaże, które prowadzi Andi Jermak nieoficjalnie, czyli również wśród żołnierzy.
Jak rozmawiam ze swoimi znajomymi na Ukrainie ze świata politycznego, to z nich wynika, że wcale nie ma pewności, że Zawieński te wybory wygra, jeżeli do nich dojdzie.
Jeśli kiedyś się w jakiejś przyszłości przewidywalnej przeprowadzi.
Ma w postaci załóżnego, który jeszcze nie był głównodowodzącego siłami ukraińskimi, który jeszcze nie zadeklarował się w sprawie tego, czy... Ale były takie sugestie z jego strony.
Ja jestem prawie pewien, że on wystartuje w tych wyborach.
I drugi generał to jest Budanow, czyli dowódca HUR-u, wywiadu wojskowego, który również dystansuje się od całej tej afery korupcyjnej.
On nie pracuje tak jak SBU przeciwko NABU.
Nie używa swojej służby do tego, żeby NABU niszczyć.
SBU, czyli generał Mariusz, który jest bardzo lojalny wobec Zeleńskiego, po prostu dokonuje aresztowań detektywów NABU, walczy z NABU w sposób bardzo ofensywny, operacyjny.
może być pewny tego, że on ewentualną, że ma reelekcję w kieszeni.
Były takie plotki, że w razie gdyby jego sondaże spadły zupełnie na łeb na szyję, to takim wymiennikiem miała być obecna premier Swyrdenko, która miała spełnić rolę Julii Tymoszenko, czyli kobietą w polityce, nieuwikłaną w afery, menedżerką, specjalistką, natomiast no, afera korupcyjna obciąża również ją.
To jej ministrem był Hałuszczenko, czyli minister sprawiedliwości, jeden z głównych podejrzanych.
Już zdymisjonowany.
Zdymisjonowany wcześniej minister energetyki, który kurirował, jak to się mówi na Ukrainie, tym wszystkim sprawom korupcyjnym.
Także to wszystko obciąża zarówno ewentualną zmienniczkę założnego, jak i samego założnego.
Załońskiego.
Załońskiego.
Załońskiego.
A kiedy te wybory właściwie?
Jeśli dojdzie do wyborów, to najpierw testem będą najprawdopodobniej wybory parlamentarne.
I według części ludzi, insiderów kijowskich, którzy obserwują tę sprawę, ta afera wybuchła po to, żeby osłabić sługę narodu również i żeby Zeleński w wyborach parlamentarnych nie mógł skoncentrować jeszcze bardziej władzy.
To chodzi o to właśnie, żeby on nie mógł po prostu kontrolować państwa w jeszcze bardziej drastyczny sposób.
Ciekawe jest to, że w przypadku wyborów parlamentarnych, wszyscy o nich mówią, jest opracowana jakaś forma ordynacji wyborczej, mówi się nawet o listach na te wybory.
Natomiast nie ma daty.
To jest taki temat, który gdzieś tam krąży jako sprawa oczywista, że to się odbędzie najprawdopodobniej w jakiejś najbliższej przyszłości, natomiast daty nikt nie formułuje.
I to samo dotyczy wyborów prezydenckich.
Jest giełda kandydatów, są prowadzone sondaże, natomiast daty nie ma.
Znaczy oczywiście zależy od sytuacji w Ukrainie, zależy od sytuacji wojennej, ale już były takie głosy z administracji Zeleńskiego, że te wybory się odbędą, mimo tego, że sytuacja jest jak każdy widzi.
Tak, tylko że to jest bardzo ryzykowna decyzja, bo jeśli te wybory odbędą się w warunkach wojennych, to będzie łatwo je zakwestionować, ich legitymizację.
Bo siłą rzeczy będzie utrudniony kontakt z diasporą, będzie utrudniony kontakt z ludźmi, którzy... Jasne, a zdaje się, że oni mają to samo zapisane w Konstytucji, co my, że w stanie wojny to się wyborów nie robi.
Tak, i Zeleński będzie czekał na jakąś formę rozejmu, a im będzie słabszy, tym będzie niższa determinacja jego do tego, żeby te wybory przeprowadzić.
Ewentualny rozejm dawałby mu pewne szanse, dawałby mu możliwość, ta nowa ordynacja wyborcza, o której wspomniałem, ona zakłada, że prokuratura i SBU będą określiły okręgi wyborcze.
Z oczywistych powodów to daje przewagę Zeleńskiemu, bo będzie mógł ustalić tą mapę tak, jak mu pasuje i tak, jak będzie to wynikało z sondaży.
Czerymanderyzacja Ukrainy.
Dokładnie.
I do tego Złoński dąży.
Natomiast to, co mu nie sprzyja, to fakt, że Rosjanie nie są wcale chętni do tego, żeby rozmawiać o jakiejkolwiek formie pauzy czy rozejmu.
Im w tej chwili, mimo tego, że ponoszą ogromne koszty na froncie, bardzo zupełnie nieźle, nie można powiedzieć, że bardzo dobrze, bo...
Oczywiście te postępy terytorialne są niewielkie, natomiast niebawem najprawdopodobniej zdobędą Pokrowsk, później, tak jak wspominałem, Kulajpole, niewykluczone Rzekłupiańsk.
I to nie jest powód, żeby siadać do rozmów dla nich.
Oni nie widzą powodu, dla którego mieliby iść na kompromisy z Zeleńskim.
Również w ich interesie jest słaby Zeleński, poddawany presji międzynarodowej.
No i ta afera korupcyjna jest elementem tej presji.
Tak, tak, będzie elementem presji.
Oczywiście to Zdeleński wykorzystuje to w taki instrumentalny i dość głupi sposób mówiąc o tym, że to ruskie onuce kreują tą aferę.
To jest oczywiście nieprawda.
Afera jest rzeczywista, on jest w nią uwikłany, on chronił ten układ jako głowa państwa i mówienie tu o ruskich onucach zupełnie nie ma racji bytu.
Zbyszek, czy jest coś, co może się wydarzyć w Ukrainie, co uspokoi te nastroje i uspokoi też partnerów, sojuszników Ukrainy?
No Załęski musiałby radykalnie wyczyścić państwo z ludzi skorumpowanych, ja w to nie wierzę.
Ale wiesz, to się nigdy nie udało, to nie wiem dlaczego teraz miałoby się udać.
Dlatego te nastroje nie zostaną uspokojone, no ewentualnie mógłby zapewnić świat oligarchiczny i aparat państwowy antykorupcyjny, ten, który nie współpracuje z nim, zapewnić poprzez fakty dokonane, że nie dąży do centralizacji władzy, że nie...
że nie dąży do przejęcia całego państwa bo każdy prezydent miał tendencję do takiego rozpychania się żeby po prostu przejąć całe państwo ukraińskie to zawsze powodowało napięcia tak samo jak w Janukowicz zaczął budować system z nimi czyli taki quasi autorytaryzm to też doprowadziło finalnie do Majdanu jeśli w, Zełenski będzie dążył do, chapnięcia tego państwa w całości.
Jeśli odpuści, to możemy mówić o jakimś uspokojeniu, ale ja też nie sądzę, żeby on chciał się z kimkolwiek dzielić władzą, oddawać się czy jakoś iść na kompromisy.
To nie jest tylko kwestia Zeleńskiego, to jest również kwestia Irmaka, który po prostu dzierży mordą jego szef biura, który po prostu nie ma żadnego interesu w tym, żeby odpuszczać.
No właśnie, czy są jakiekolwiek sygnały ze strony administracji Załęskiego, że to by się mogło wydarzyć, to o czym mówisz?
Czy na razie po prostu wszystkich krótko przy pysku i będziemy udawać, że tego nie ma?
To jest bardzo ograniczona, to co robi Załęski to jest bardzo ograniczona forma czyszczenia tego, co jest najbardziej ubrudzone w tym układzie korupcyjnym.
Natomiast nie ma mowy o jakimś takim radykalnym i systemowym podejściu do likwidacji tych schematów korupcyjnych.
Nie wydaje mi się, żeby on...
Był zainteresowany walką ze swoimi byłymi podopiecznymi, choćby ze względu na to, że ci byli podopieczni bardzo dużo wiedzą.
Mindic uciekł dlatego, żeby po prostu nie mówić, nie zeznawać w prokuraturze, nie mówić więcej niż to, co jest na nagraniach NABU.
Niestety to na pewno będzie miało również wpływ na to, w jaki sposób nie tylko przywódcy Zachodu, ale społeczeństwa zachodnie będą patrzyły na wojnę w Ukrainie i pewnie wrócimy z powrotem do tej dyskusji, czy to jest nasza wojna, czy to nie jest nasza wojna.
Dziękuję ci bardzo serdecznie, Zbigniew Parachmianowicz, dziennik Gazeta Prawna, był ostatnim gościem w naszym mobilnym studio Onet.
Rano ja już się z państwem też żegnam, nazywam się Dominika Długosz, a teraz jeszcze Onet, rano wiem i rozmowa Marcina Zawadyk.
Dziękuję państwu bardzo serdecznie za dziś.
17 listopada obchodzimy Dzień bez Długów i to świetny moment, żeby zastanowić się nad nami, nad naszym finansowaniem się, finansowaniem tego, co chcemy, refleksję.
To zawsze jest dobre przy okazji różnych dni.
Dzień bez Długów myślę, że też nas do tego będzie skłaniał, a co ważne...
Idea tego dnia narodziła się w Polsce, a później się rozprzestrzeniła na wiele, wiele państw.
Tomasz Ignaczak, dyrektor generalny Kruk S.A.
Dzień dobry, witaj.
O długach będziemy rozmawiać, ale zacznijmy sobie od tego właśnie dnia bez długów.
Skąd w ogóle pomysł na taki dzień?
No bo patrząc w kalendarz mamy bardzo wiele różnych dni.
Dzień bez długów i to stworzone tutaj u nas w Polsce.
Dzień bez długów stworzony w Polsce.
No ma już swoją historię, bo pierwszy dzień bez długu to 2009 rok.
Czyli już trochę ten dzień bez długu obchodzimy.
Pomysł zrodził się wraz z badaniami, jakie przeprowadziliśmy w 2007 i 2008 roku.
Kruk stara się zastanowić, ok, jak to jest z tymi długami, jaka jest percepcja postrzegania ludzi, co to ten dług i tak dalej.
No i w ramach tych badań wyszło, że o tym długu
To jest takie bardzo straszne słowo.
Trochę ludzie nie wiedzą, jak na nie zareagować.
No i mówimy, okej, no to zróbmy dzień bez długu.
Spróbujmy porozmawiać o tym, że zadłużenie jest takim podstawowym elementem gospodarki.
Ono się zdarza, to nie jest nic strasznego.
Spróbujmy wyciągnąć trochę ten dług na powierzchnię, na to światłodzienne i trochę o tym porozmawiać.
No to porozmawiajmy o tym.
Według raportu Związku Banków Polskich około 15 milionów dorosłych Polaków, 15 milionów to mniej więcej co drugi z nas, no i jest kredytobiorcą.
Ma jakieś zadłużenie, ma jakąś pożyczkę mniejszą albo większą.
Jak wygląda sytuacja zadłużenia w Polsce?
Jak my sobie radzimy z tymi spłatami?
Rodzimy sobie całkiem nieźle.
Ja bym do tych 15 milionów dodał jeszcze dodatkowe 5.
To według różnej informacji, między innymi biuro informacji kredytowej, to tyle osób też miało pożyczkę.
Czyli jak sobie tak popatrzymy, to praktycznie każdy dorosły Polak ma albo kiedyś miał jakieś doświadczenia z kredytem.
I to nie jest nic dla nas strasznego.
Jako konsumentów wzięcie kredytu, wzięcie pożyczki to jest coś, z czym jesteśmy już obeznani.
I radzimy sobie z tym całkiem nieźle, bo tak jak powiedziałeś, około 12% osób ma jakiś problem z reagowaniem tych zobowiązań.
Więc generalnie jako... Czyli zdecydowana większość nie ma tego problemu.
Zdecydowana większość nie ma tego problemu, więc... Natomiast te problemy się zdarzają.
I tutaj właśnie też pojawiają się firmy windykacyjne, też trudne słowo na wów windykacja, które są...
Takim elementem systemu obrotu finansowego, który mówi ok, pojawiło się zadłużenie, my jesteśmy tutaj, żeby pomóc.
I to jest to, czym my się zajmujemy.
Więc można powiedzieć, że społeczeństwo radzi sobie całkiem nieźle, jeżeli chodzi o obsługę kredytów, które...
generalnie obsługę kredytów, pożyczek, natomiast jest grupa osób, które z różnych powodów, o tym też możemy chwilę porozmawiać, z tymi zadłużeniami sobie nie daje rady, no i wtedy jesteśmy my.
Do tego przejdziemy, do tego trudnego słowa na W, jak sam powiedziałeś, czyli windykacji, przejdziemy, ale kwestia długu, kwestia zadłużenia, czy my boimy się o tym mówić?
No bo jak podałeś te liczby, 15 milionów plus 5 milionów tych, którzy mieli, no to jest 20 milionów dorosłych Polaków, no to prawie każdy z nas.
No ja tak sobie szybko teraz w głowie liczę po moich znajomych.
Nie mam wrażenia, że każdy z nas jest albo był przed chwilą zadłużony.
Czy my nie lubimy o tym rozmawiać, nie chcemy, bo Amerykanie tak się chwalą.
Mam dom na kredyt, mam samochód na kredyt, żyję z kartą kredytową i dobrze mi z tym.
Zastanawiałem się w ogóle, jak podejść do tego tematu i...
Ja mam w głowie taką sytuację, jak się spotyka jakichś dwóch nieznajomych i wchodzą w jakąś relację zupełnie koleżeńską, zaczynają trochę rozmawiać o sobie.
Jako ludzie szybciej zaczniemy rozmawiać o swoich problemach zdrowotnych, że tutaj mnie na przykład coś boli, tutaj sobie zwiknąłem kostkę, tutaj muszę iść do dentysty.
Nie zaczniemy rozmawiać o swoich problemach finansowych.
Problemy finansowe są w polskim społeczeństwie i tych przyczyn też możemy trochę poszukać, ale to jest taki temat tabu.
O finansach nie potrafimy rozmawiać.
Może też dlatego, że często brakuje nam wiedzy na ten temat.
O ile każdy jest, powiedzmy, domorosłym medykiem, to już nie każdy jest domorosłym finansistą.
No tak, to prawda.
I to widać.
A jak na te kwestie naszych finansów wpłynęły takie rzeczy, o których ostatnio mówiliśmy?
Bardzo dużo mówiliśmy, czytaliśmy i słuchaliśmy.
Pandemia, inflacja, różne tego typu perturbacje, na które my generalnie nie mamy teoretycznie wpływu.
Ja jako jednostka nie mam na to wpływu, a dotyka mnie.
To też zmieniło nasze podejście do finansów?
Na pewno pandemia zmieniła nasze podejście do finansów trochę.
Generalnie pandemia dużo zmieniła w naszym życiu.
Ten aspekt finansowy też był niezmiernie ważny, bo ludzie zaczęli się zastanawiać, czy ja mam jakieś środki finansowe, czy ja mam jakieś oszczędności, bo nagle tutaj wszystko staje, czy ja mam za co żyć.
Natomiast wydaje mi się, że jeżeli chodzi o nasze ostatnie badanie i wzrost tych odsetek osób zadłużonych, to jednak ostatnie 5 lat popandemicznych, kiedy mieliśmy wyższą inflację, kiedy te koszty życia wzrosły, to spowodowało głównie, że ten odsetek osób, które mają problem z regulowaniem swoich zobowiązań wzrósł.
Więc wydaje mi się, że mniej pandemia sama w sobie, natomiast bardziej te czynniki makroekonomiczne, które oczywiście teraz są lepsze.
Jeżeli popatrzymy na ostatni rok czy poprzedni, no to inflacja spada, jak gdyby pródów krewu to rośnie, więc to są dobre informacje makroekonomiczne.
Ale jak gdyby ten cykl zadłużania się, on jest trochę dłuższy.
To znaczy jak pojawią się pierwsze problemy z płatą jednej raty krytyki, drugiej to to trochę trwa zanim wierzytelność, zanim należy stanie się długiem.
Więc to wyższe koszty życia powiedziałbym spowodowało, że trochę ten odsetek ludzi zadłużonych w Polsce wzrósł.
Tu już teraz zdradziłeś jeden z tych aspektów, bo chwilę wcześniej mówiłeś o tym, że
Te 12% osób, które mają problem ze spłatą swojego zadłużenia, no to te problemy wynikają z kilku różnych czynników i chętnie o nich też porozmawiasz.
Ten jeden z czynników opowiedziałeś nam przed momentem.
Jakie są te pozostałe?
Jakie najważniejsze?
Jak robiliśmy te badania, pierwsze takie badania, które trochę spowodowały, że inaczej zaczęliśmy patrzeć na osoby zadłużone, to zapytaliśmy się wprost osoby zadłużone, dlaczego nie płacą?
Odpowiedź była...
Bo nie mamy pieniędzy.
Więc z jednej strony to mówimy o tym, dlaczego ludzie mają problemy z zadłużeniem.
Ja bym powiedział tak.
Często są wypadki losowe, tak?
jest utrata pracy, to jest jakaś choroba w rodzinie, to są jakieś nagłe wydatki, które spowodowały, że ten comiesięczny budżet domowy nagle spotkał się z dużymi problemami.
I zabrakło nam po prostu na raty.
Często to jest takie jedno czy dwa zdarzenia losowe, które powodują, że ludzie w
Natomiast jak sobie popatrzymy na to trochę szerzej, jaka jest taka przyczyna, no to wydaje mi się, że dosyć słaba edukacja finansowa.
My jako społeczeństwo o finansach się nie uczymy.
I to powoduje, że trochę ciężej nad nimi zapanować, no bo jak o czymś nie wiemy, nie wiemy jak sobie z tym radzić, no to wpadamy w pełne tarapaty.
Kto powinien taką edukację finansową prowadzić?
Na ten temat też prowadzimy badania.
Generalnie, jak się spytaliśmy się respondentów, kto powinien odpowiadać za edukację finansową, to główną tą odpowiedzią jest, że rodzina.
Że to o zachowaniach finansowych powinno się dowiadywać od swoich rodziców albo w tym kręgu rodzinnym.
Na drugim miejscu jest szkoła, szkoła średnia, przedszkola, ale też rząd na przykład.
I mi się wydaje, że jeżeli naprawdę chcieliśmy coś zmienić w edukacji finansowej, to musimy zabrać się za to wszyscy.
Natomiast tutaj głównym takim kierunkiem powinna być jednak edukacja.
Dlatego, że te zachowania, które obserwujemy w rodzinie,
One nie zawsze są najlepszym wzorcem.
Po prostu przejmujemy to, jak i w jaki sposób zarządzają budżetem nasi rodzice, nasi bliscy.
Natomiast w szkołach brakuje informacji o tym, czym w ogóle są finanse.
Dlaczego jak się wkłada kartę do ściany, to wychodzą z tamtą pieniądze, jak działa bankomat.
Czym są odsetki, jak policzyć sobie raty kredytu.
Czy mnie stać na to, żebym wziął środek kredytu?
Jak mam popatrzeć na swój budżet, żeby wiedzieć, czy ten kredyt da mi się spłacić?
Tego się nie uczymy.
I to są ważne pytania, które powinni sobie stawiać nie tylko uczniowie, ale mam wrażenie, że wielu dorosłych też te pytania sobie stawia i szuka na nie cały czas odpowiedzi.
Dokładnie tak.
Natomiast dorosłych ciężej jest nauczyć niż ludzi młodych, takie mam wrażenie.
My staramy się współpracować z różnymi fundacjami, które pomagają w edukacji.
Czyli prowadzicie też projekty edukacyjne.
Tak, to jest jedna z naszych głównych działalności w zakresie współpracy z fundacjami.
Więc tak, stawiamy na edukację.
Dlatego, że uważamy, że taki temat jak właśnie windykacja, dług, kredyt, no to są takie terminy, o których ludzie powinni wiedzieć.
Nie powinniśmy się bać o tym rozmawiać.
Nie powinniśmy bać się się kontaktować, dlatego, że w firmie windykacyjnej zawsze będzie zależało na tym, żeby się z danym klientem porozumieć.
Oczywiście, że dla dobra również firmy windykacyjnej.
Natomiast to jest dla dobra ogółu też, tak.
No to firmy windykacyjne, trudne słowo na W, czyli firmy, które zajmują się naszymi wierzytelnościami.
Przez lata, sam zresztą wspomniałeś, narosło dużo takich negatywnych elementów dotyczących tych firm, mówiłeś, że ludzie się boją i tak dalej, ale to wszystko się w życiu zmienia.
To też się zmieniło, sposób działania tych firm, takich firm też się zmienił.
Kruk, w którym pracuję powstał w 1998 roku, więc już parę lat temu, ale to wtedy też powstawała branża windykacyjna w Polsce.
Też trzeba było się tego nauczyć.
Tak samo jak uczyliśmy się bankowości.
W latach 90-tych wchodzą do nas banki zachodnie.
W ogóle transformacja, dostęp do pieniądza, nowe produkty finansowe.
Tak samo powstawała, wykrywała się ta branża windykacyjna.
No i też jak każdy dobrze rosnący biznes, ona też wymagała
nieustającej ewolucji.
I taką ewolucję przeszliśmy.
I teraz tak, pewne stereotypy narosły właśnie w latach 90., na początku lat 2000.
Natomiast branża windykacyjna to jest nowoczesna, w tej chwili, powiedziałbym, nowoczesna dziedzina gospodarowania finansami.
gdzie mówimy o bardzo dużej kulturze pracy, bardzo dużej etyce, bo to, czym my się kierujemy w tej chwili, na przykład ja szukając pracowników swojej firmy, to szukam ludzi etycznych, bo tak jak mówiłem, to są trudne tematy.
Będąc nieetycznym, nie powinno się pracować w indykacji.
Więc branża etyczna, branża, która dynamicznie się rozwija, która jest nowoczesna, która przez ostatnie, i to mówię o całej branży, chociaż też mam takie wrażenie, że Kruk to zaczął, że jest klientocentryczna.
To znaczy my naprawdę traktujemy osobę zadłużoną jako naszego klienta, bo tak to jest.
Ta osoba, która przynosi
Jakiekolwiek środki finansowe do każdej organizacji jest klientem, więc my traktujemy osoby zadłużone jako klientów.
To nam zależy na tym, żeby się z klientem porozumieć, dogadać, ułatwić mu spłatę, więc biorąc pod uwagę...
Tą dynamikę branży, tak, dużo się zmieniło, natomiast my w tej chwili, mówiąc o branży windykacyjnej, to są nowoczesne instytucje finansowe, które są częścią całego obiegu finansowego, częścią gospodarki.
A do tego jeszcze warto dodać, że prawo też się zmieniało przez te lata, między innymi dyrektywa NPL, czyli mówiąc w skrócie ogólnoeuropejskie zasady dotyczące właśnie tego rodzaju działalności.
Tak, no to też dyrektywa NPL-owa to też jest taki przykład, że o windykacji to nie jest tylko polska domena.
W Unii Europejskiej te firmy windykacyjne mają trochę dłuższą historię niż w Polsce.
Natomiast też się tak trochę śmialiśmy, że dyrektywa NPL-owa to jest takie wpuszczenie tej windykacji na salony.
Czyli mówimy sobie, okej, no...
Jest taka gałąź finansów.
Uregulujmy ją w taki sposób, żeby można było o niej normalnie mówić, jak o każdej innej gałęzi finansowej, tak samo jak o gałęzi bankowej, konsumenckiej, consumer finance.
Więc tak, dyrektywa NPL-owa pozwala nam...
Daje ten europejski pogląd na rynek zarządzania i wyrzutelnościami.
Tak jak mam nadzieję, że nasza rozmowa też dała pogląd naszym widzom na temat tego, jak ten rynek się zmienił, że nie ma już tych trudnych słów, o których mówiłeś, one zostały zastąpione innymi, to wszystko jest przejrzyste i jasne, klarowne.
No i też mam nadzieję, że nie jest to już temat tabu i o tych kwestiach dotyczących nie tylko naszego zdrowia.
O tym też trzeba rozmawiać i trzeba o tym wiedzieć.
ale w kwestiach naszych finansów też będziemy potrafili rozmawiać i że edukacja w tej kwestii też będzie się szybko rozwijała, czego Państwu sobie, no i Wam również życzę.
Tomasz Ignaczek, dyrektor generalny Kruk S.A.
Bardzo dziękuję.
Dziękuję bardzo.
Dziękuję także Państwu.
Do zobaczenia.
Więcej jakościowego dziennikarstwa znajdziesz w aplikacji Onet Audio.
Ostatnie odcinki
-
Onet Rano. Goście: Suchoń, Samsonowicz, Ciesioł...
03.02.2026 09:45
-
Onet Rano. Goście: Dębek, Komornicki, Kowal, Os...
29.01.2026 09:46
-
Onet Rano. Goście: Gajewska, Barbasiewicz, Świt...
28.01.2026 08:53
-
Onet Rano. Goście: Gramatyka, Rak, Piotrowski, ...
27.01.2026 14:28
-
Onet Rano. Goście: Płudowski, Brejza, Bryc, Wil...
26.01.2026 09:15
-
Onet Rano. Goście: Sellin, Sadura, Chorzewska, ...
22.01.2026 11:14
-
Onet Rano. Goście: Panczenko, Motyka, Szewko, G...
21.01.2026 12:29
-
Onet Rano. Goście: Kwiatkowski, Trybalski, Góra...
20.01.2026 12:08
-
Onet Rano. Goście: Zembaczyński, Korus, Kołodko...
19.01.2026 09:40
-
Onet Rano. Goście: Siemoniak, Gądek, Baltaza, T...
15.01.2026 09:48