Mentionsy

Onet Rano.
13.08.2025 09:39

Onet Rano. Goście: Schedyna, Biłecki, Komar, Szyszko CAŁY ODCINEK

W środę w "Onet Rano." przywita się Marcin Zawada, którego gośćmi będą: Grzegorz Schetyna, Koalicja Obywatelska; Ołeh Biłecki, dziennikarz ukraiński; Dr Dorota N. Komar, epigenetyczka, autorka książki „Oszukaj genetyczne przeznaczenie”; Jan Szyszko, Wiceminister funduszy i polityki regionalnej;. W części "Onet Rano. WIEM" gościem Odety Moro będzie: Bartek Godusławski, Zastępca redaktora naczelnego Business Insider Polska.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 869 wyników dla "Prawo i Sprawiedliwość"

Słuchaj Onet Rano od poniedziałku do piątku o 7.55.

13 dzień sierpnia, 7.55 wybiła.

Marcin Zawada, kłaniam się nisko w imieniu całego zespołu tworzącego Onet.

Rano sierpniowy, kolejny słoneczny, upalny dzień przed nami.

Drodzy Państwo, już się z nami widzicie i to słonecznie oczywiście z Poznania, z Gorzowa Wielkopolskiego.

Między innymi pozdrawiamy wszystkich tych, którzy są razem z nami od tego wczesnego poranka, bo to w końcu wakacje przecież, tym bardziej dla tych, którzy trafili w termin i w pogodę, ale też będą ostrzeżenia pogodowe, no bo to, że pięknie, słonecznie to jedno, ale upalnie, gorąco.

I niebezpiecznie jednocześnie.

To drugie.

O tym też będziemy dziś Państwu opowiadać.

Ale oczywiście powiemy też o tym, co dzieje się ważnego na świecie.

A dzieje się dużo, bo przygotowania do spotkania Trump-Putin trwają w najlepsze i ostrzeżenia wokół tego spotkania.

Czy Putin ogra Trumpa?

To chyba najczęściej stawiane pytanie w mediach też polskich, ale bardziej zagranicznych.

Unia Europejska, państwa NATO zastanawiają się, co tak naprawdę Trump może ustalić z Putinem i dlaczego dzieje się to ponad głowami chociażby nas tutaj, w tej części Europy.

Dziś specjalne spotkanie przywódców państw Unii Europejskiej i też NATO z Wołodymirem Zeleńskim.

Później do tego spotkania, spotkanie oczywiście zdalne, ma dołączyć Donald Trump i J.D.

Zobaczymy, jakie będą efekty tego spotkania, właśnie spotkania.

przed spotkaniem Trump-Putin.

I o tym spotkaniu oczywiście, o naszym bezpieczeństwie, będę rozmawiał z Grzegorzem Schetyną, to były szef naszej dyplomacji, dziś szef Senatkiej Komisji Spraw Zagranicznych, co też będzie istotne, bo i ta komisja, no właściwie jak wiele komisji spraw zagranicznych z parlamentów europejskich, wystosowała także specjalny...

Listy specjalne, pismo dlaczego i czego się domagają, o to będziemy pana senatora pytać.

Oczywiście temat KPO też się w tej rozmowie pojawi.

Zresztą temat KPO pojawi się jeszcze w Onedrano na dłużej.

No bo tak skaczmy sobie, a co?

Pierwszy gość zapowiedziany to teraz ostatni gość, wiceminister.

Funduszy i Polityki Regionalnej, Jan Szyszko, który negocjował, czy też renegocjował KPO z Brukselą, będzie Państwa moim gościem o godzinie dziewiątej właśnie o skalę nieprawidłowości i o skalę konsekwencji.

Po tych nieprawidłowościach właśnie będę pana wiceministra pytał.

Później, wracamy znów do początku, później po senatorze Schetynie będzie Ołech Biłiecki, połączymy się z Ukraii tamtejszy punkt widzenia właśnie na to wszystko, co dziać się będzie na Alasty w najbliższy piątek, no i

O rozmowach o Ukrainie bez Ukrainy i co o tym sami Ukraińcy sądzą i też zapytamy o to, co dzieje się na froncie, bo niepokojące informacje z Donbasu do nas docierają.

No i tak pomiędzy Ukrainą a KPO, czyli pomiędzy drugą a czwartą rozmową, będziemy na moment odrywać się od tego, co...

Wokół nas w polityce, bo będziemy mówić o tym, co jest zapisane w naszych genach, czyli oszukaj genetyczne przeznaczenie.

Taki tytuł książki pani dr Doroty Komar i o tych naszych genach, o tym, co w nich zapisane i o tym, czy możemy to oszukać.

Może też w genach polityka jest zapisana na przykład.

Kto wie, o to też będziemy pytać, także chwila oddechu będzie od polityki w Onet Rano również, a później w Onet Rano wiem, przywita Państwa Odetta Mora i tam Bartek Godusławski z Business Insider Polska, oczywiście też o KPO.

Ważne, poważne, chociaż nie tylko, same ciężkie tematy dziś mamy dla Państwa, no ale jak mówiłem, pogoda to też rzecz ważna, to spójrzmy, jak dziś pięknie, gorąco, upalnie i też niebezpiecznie będzie w całym kraju.

Pięknie i słonecznie to informacja dla tych, którzy na wakacjach wypoczywają gdzieś poza miastami, cieszą się polskim morzem, górami, Mazurami czy też czymkolwiek innym, bo przecież nasza Polska tak zróżnicowana jest, że każdy dla siebie coś pięknego i miłego znajdzie, ale proszę też na siebie uważać, bo dzisiaj słońce w właściwie całym kraju i to dużo tego słońca będzie, to informacja bardzo dobra, ale informacja ta nieco gorsza.

jest taka, że pamiętajmy, nakrycie głowy, dużo wody i unikajmy słońca w tych godzinach, kiedy najmocniej ono operuje, czyli w godzinach wczesnego popołudnia, 12, 13, 14, 15, wtedy lekarze odradzają pobyt na słońcu, bo rzeczywiście kusi ta pogoda, tym bardziej, że spragnieni słońca jesteśmy, żeby wyjść, pocieszyć się pogodą, cieszmy się tym wszystkim, ale z głową i racjonalnie, tym bardziej, że jak mówiłem, słońca dziś w całej Polsce nie zabraknie, deszczu nie będzie dzisiaj nigdzie, a na termometrach

30 stopni.

To przeważająca część Polski.

25 to Gdańsk, Suwałki, czyli na północy troszkę chłodniej, ale centrum i właściwie cały już kraj poniżej tego pasa polskiego wybrzeża.

To 30, 31, nawet 33 stopnie.

To okolice Opola i Katowic.

No i to nie koniec upałów, bo jutro podobnie, a nawet goręcej.

27 stopni to najchłodniejsze miejsca.

To znów Gdańsk i Suwałki w centrum.

32, 33 stopni.

Proszę na siebie uważać, bo jutro też bardzo dużo słońca, a apogeum tego słońca i tych wysokich temperatur to będzie piątek, wolny świąteczny piątek, ale proszę mieć z tyłu głowy to, co prowadzące do Państwa mówi o poranku.

Cieszmy się pogodą, ale z głową racjonalnie, nakrycie głowy, jakaś butelka z wodą, niech zawsze będzie pot.

żeby po prostu miło i bezpiecznie ten czas spędzać.

Oczywiście będzie o polityce, a jak żeby, ale będą też i inne tematy, takie na długi weekend.

Polecimy Państwu, co warto poczytać, żeby też i miło ten weekend z prasą w ręce spędzić.

Mówimy o weekendzie, co prawda dopiero środa dzisiaj, no ale jutro czwartek, tak jakby piątek w tym tygodniu, później długi weekend, także cieszmy się tym wszystkim.

I na ten długi weekend warto wziąć Tygodnik Powszechny.

Wiele ciekawych artykułów, w tym też rozmowa z Arkiem Jakubikiem, który kilka tygodni temu gościł u nas w Onet.

Rano teraz w Tygodniku Powszechnym o wielu rzeczach Arek opowiada.

Jest o filmie, jest o sztuce, ale jest też o tym, co wokół nas, o Polsce, którą widzimy, a którą czasem chcielibyśmy widzieć nieco inaczej, niż jest to w rzeczywistości.

Tak samo chyba chcielibyśmy widzieć, przynajmniej część z nas, osoby obok nas.

Albo w ogóle je zobaczyć, albo widzieć je inaczej niż to jest naprawdę przemysł samotności, czyli samotność w tym współczesnym świecie.

Życie w pojedynkę stało się łatwiejsze i wygodniejsze niż kiedykolwiek.

Wielkie korporacje też zbudowały wokół niego cały model biznesowy i namawiają nas do tego, żeby tak właśnie jak na tym zdjęciu w Tygodniku Powszechnym, iść przez życie samotnie.

Co chyba nie jest najlepszym wyborem, tak się wydaje, ale każdy decyduje oczywiście sam.

Tygodnik Powszechny o tym, jak to te duże korporacje i biznes namawiają nas do tego, że

Życie w pojedynkę może być dużo lepsze niż z kimś.

Na pewno wygodniejsze, ale przecież kompromisy to w życiu jest rzecz najistotniejsza.

Do tego życia w pojedynkę też często nas popycha to, o czym dziś pisze polityka, czyli zabijanie miłości przez Tindera.

Bardzo ciekawa rozmowa z profesorem Tomaszem.

Ciekawa rozmowa o tym, jak miłość odparowuje, jak spędzamy dużo czasu właśnie z telefonem w ręku, szukając też tam nie tylko informacji, nie tylko rozrywki, ale też i miłości.

A kiedy ktoś nam się nagle nie spodoba z jakiegoś powodu, to jeden ruch kciuka, cyk i przesuwamy dalej i następna osoba.

Kiedyś tak nie było, kiedyś uczyliśmy się bardziej żyć ze sobą i o tym też jest ta rozmowa.

Rozmowa, ważny temat społeczny, czyli odparowana miłość dziś w polityce.

A tak na drugą nóżkę, drodzy Państwo, przed nami, jak mówiłem, dłuższy weekend.

Odłóżmy te smartfony, tablety, wszystkie inne sprzęty i cieszmy się właśnie tym.

Mikrowyprawy to wielka sprawa.

Wyłączyć telefon i iść w las.

Co Państwu serdecznie polecam i o tym, jakie są z tego plusy, o tym też Państwo w polityce przeczytacie.

No tak dwie strony medalu, żeby równo było.

No ale zanim ten długi weekend i spokój, no to jeszcze spokój, którego na pewno nie ma w polityce, a spokój, do którego chyba byśmy tęsknili.

Zaczynają się zmasowane kontrole dotacji z KPO, pisze dziś Gazeta Wyborcza.

Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej rozpoczęło kontrolę w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, a pani minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która prawdopodobnie na stanowisku zostaje, mówi, że zadna złotówka nie będzie wypłacona z tego właśnie programu.

który tyle kontrowersji z tych programów wokół KPO wzbudza, zanim nie będą skontrolowani ci, do których te pieniądze mają trafić.

Przypomnę, wiceminister Funduszy Polityki Regionalnej po godzinie 9.00 u nas w Onetrano.

Będziemy też oczywiście o tę kontrolę pytać.

To nie tylko te kontrowersje wokół jednego z programów.

Przypomnijmy, to jest pół procenta wszystkich pieniędzy z tego programu dla restauratorów, dla ludzi, którzy prowadzą hotele i także firmy cateringowe, ale to też ogromne pieniądze na inne cele, w tym między innymi na kolej, która przyspieszy w naszym kraju.

No w końcu, chciałoby się powiedzieć.

Pamiętacie państwo, niedawno czytaliśmy w prasie o tym, że coraz chętniej korzystamy z pociągów.

To tydzień temu polityka temat okładkowy taki właśnie miała.

Na dziś Rzeczpospolita pisze o tym, że chyba będziemy korzystać jeszcze chętniej

bo tych połączeń szybkich i wygodnych będzie więcej.

O tym gdzie?

Mapa zamieszczona dla Państwa jest, żeby popatrzeć, gdzie to za czas jakiś będzie lepiej niż było do tej pory.

Ogromne pieniądze na ten cel, no i to chyba dobrze, bo w końcu ekologicznie też podróżować się da, a nawet komfortowo.

Być może za jakiś czas polskimi pociągami jest lepiej, ale do tego, żeby było bardzo dobrze, jeszcze droga.

Nieco daleka.

Tak samo jak o tym, żeby mówić, że jest dobrze w Ukrainie, tam to chyba droga bardzo daleka.

Dziś o tym pisze dziennik Gazeta Prawna.

No i niepokojącej informacji, ja wspominałem o tym, że też o tym będę z Ołechem Biłeckim rozmawiał chwilę po 8.30.

To złe, bardzo złe informacje z Donbasu.

Nawet kilkanaście kilometrów przesunęła się w ostatnich kilkunastu godzinach rosyjska armia właśnie w Donbasie.

Co to oznacza przed rozmowami Putin-Trump i co to oznacza dla samej Ukrainy?

O tym dziś Dziennik Gazeta Prawna, ale o tym też w Onet rano będziemy rozmawiać.

No i w końcu ta rozmowa, na którą chyba czeka cały, przynajmniej ten polityczny świat.

Czy Putin wyprowadzi Trumpa w pole?

To pytanie, które sobie zadajemy chyba my wszyscy.

No i pytanie, jak to rzeczywiście będzie wyglądało i jak do tej rozmowy Trump-Putin przygotowują się obie strony i też obawa w Europie, która rośnie, czy na szczycie poświęconym Ukrainie Trump nie pójdzie na zbyt duże ustępstwa wobec Putina.

To jest coś, czego my tutaj się w Polsce obawiamy i zaraz o tym będę z Grzegorzem Schetyną, byłym szefem polskiej dyplomacji rozmawiał, ale jeszcze na sam koniec onet państwu polecę.

No oczywiście, a jakże, bo tam też ważny i ciekawy bardzo temat dotyczący Polski, tym razem polityki.

Kamil Dziubka pisze o tym, co to zmieni się w Platformie Obywatelskiej, a właściwie o tym, jak to Platforma Obywatelska prawdopodobnie niedługo przestanie istnieć pod tą nazwą, pod którą ją znamy.

Będzie to Koalicja Obywatelska, no i to ma być już ugrupowanie, które po prostu połączy Platformę Nowoczesną, Inicjatywę Polską.

To będą te partie, które teraz tworzą Koalicję Obywatelską, stworzą jedno ugrupowanie o nazwie Polskie.

Koalicja Obywatelska właśnie to już nie będzie taka koalicja kilku partii, ale jedna partia.

Zieloni do tego układu podobno nie mają wchodzić.

I Kamil Dziubka pisze jeszcze o tym, że przy okazji tych zmian Donald Tusk będzie chciał trochę wyczyścić swoją partię.

Między innymi Sławomir Nitras ma być tą osobą, która...

No może stracić swoją pozycję w partii, którą do tej pory miał.

Przypomnijmy już ministrem sportu Sławomir Nitras.

Nie jest teraz też, może mieć nieco trudniejsze życie wewnątrz samej partii.

No to tyle informacji redaktora Dziubki.

Czas je skonfrontować z człowiekiem, który wie co dzieje się w Platformie.

Wciąż jeszcze obywatelskie.

Koalicja Obywatelska i jeden z liderów Platformy Obywatelskiej.

Dzień dobry panie senatorze.

Rzeczywiście takie plany są, że nazwa będzie zmieniona i będzie Koalicja Obywatelska jako partia już formalna?

Na pewno nowa partia.

Koalicja Obywatelska to jest taki projekt, z którym się nosiliśmy już w 2019 roku.

Już składaliśmy takie możliwości przed wyborami parlamentarnymi, pamiętam to.

To było wtedy na stole, dzisiaj jest rzeczywiście nowe wyzwanie i nowa szansa, żeby stworzyć taką nową formułę partyjną.

Platforma Obywatelska, do niej dołączają członkowie Nowoczesnej i Inicjatywy Polskiej, tak jak pan redaktor przeczytał.

No i kiedy ma to nastąpić?

Ja myślę, że tak, no my musimy zmienić statut, wiesz, są te sprawy legislacyjne, że tak powiem, to znaczy prawne, które przez to trzeba przejść i to jest na pewno jesień.

I czy jesienią to cały proces można przeprowadzić?

Tak, wydaje mi się, że do grudnia to się stanie.

A potem już wybory wewnętrzne, no to cała ta procedura jakby formowania ciał statutowych partii.

Pan niejedno w partii widział, niejedną...

Chciałem użyć innego słowa, ale nie użyję go.

Niejedno sprzątanie w partii pan senator przeżył.

Myśli pan, że ta zmiana, tak jak pisze Kamil Dziubka, to będzie dobra okazja dla Donalda Tuska, żeby niektórych odsunąć na boczny tor?

Myślę o Słowku Nitrasie.

Nie wiem, czy to są dobre szanse, czy możliwości.

Ja bym myślał tak, to jest w ogóle pytanie o osobę, która była zaangażowaną w kampanię wyborczą Rafała Trzaskowskiego.

To jest w ogóle pytanie o przyszłość Rafała Trzaskowskiego w tej partii.

Jak pan widzi przyszłość Rafała Trzaskowskiego?

Mimo porażki wyborczej to jest ponad 10 milionów 200 tysięcy głosów.

Panie redaktorze, takich rzeczy się nie zostawia.

Nie mówi się, to jest nieważne, będziemy budować coś innego, bo to jest potencjał.

To są ludzie, którzy nam zaufali, pracowali z nami w kampanii wyborczej.

Czują się zawiedzeni, bo nie wygraliśmy tych wyborów, ale tym bardziej należy z nimi budować komunikację i mieć dla nich polityczną ofertę.

Nikt tak dobrze jak Trzaskowski nie jest w stanie ich zbudować.

Rafała Trzaskowskiego na razie jednak nie widać.

Pojawia się przy okazji jako prezydent Warszawy, oczywiście na różnych uroczystościach w ostatnich dniach był, ale tej politycy ogólnopolskiego nie widać.

Karol Nawrocki właściwie w każdym swoim wystąpieniu chwali się tym, że ma potężny mandat od wyborców, ponad 10 milionów głosów.

Niewiele mniej uzyskał Rafał Trzaskowski, który jak rozumiem też ma duży mandat społeczny.

Dlaczego teraz nie ma Rafała Trzaskowskiego?

Wydaje mi się, że to jest taki czas też, połowa sierpnia.

Więc to nie jest taki czas eksplozji aktywności politycznej, tak najdelikatniej powiem.

Czyli jesienią możemy spodziewać jakiejś aktywności.

Wydaje mi się, że to jest oczywiste.

W ogóle Koalicji Obywatelskiej, Platformy Obywatelskiej, to będzie takie twarde, trudne starcie z prezydentem, z tym nowym początkiem, który już widzimy.

On nie będzie prosty, to pewnie zaraz będziemy o tym mówić.

Ale uważam, że tak, wszystkie ręce na pokład.

Wchodzimy w ten okres jeszcze zmian strukturalnych, organizacyjnych rządu, koalicji, bo do 13 listopada to będzie trwało.

Ale później to już jest dwa lata do wyborów, już jest czysta kampania przed 2007 rokiem.

Nie wyobrażam sobie, żeby ruch samorządowy...

I emanacją tego jest Rafał Trzaskowski, żeby się w to nie angażował, żeby nie miał własnego pomysłu, własnego scenariusza politycznego.

Ja wierzę w to, że będziemy mogli poskładać to wszystko w nowy sposób i taką dodać sobie i naszym wyborcom nowej energii.

Ale jest pan pewien, że ten scenariusz polityczny Rafała Trzaskowskiego będzie związany, no już wtedy nie z Platformą, ale z Koalicją Obywatelską?

Czy powstanie coś wokół Rafała Trzaskowskiego, obok Koalicji Obywatelskiej?

Pewnie to warto, jest wiceprzewodniczącym Platformy Obywatelskiej, więc w tej...

W tej reorganizacji też będziemy wszyscy brali udział Trzaskowski jako wiceprzewodniczący także.

Ja zakładam, że Koalicja Obywatelska będzie nową formułą.

Że w jakiś sposób, w pozytywny sposób zaskoczy wyborców, że pokaże nowy początek naszej polityki, którą chcemy robić.

To musi być świeży projekt.

To musi być projekt, który tak naprawdę...

bierze, czerpie z doświadczeń poprzednich lat, ale absolutnie ucieka do przodu.

Pan doskonale wie, że świeże projekty potrzebują świeżych twarzy.

Pytanie, czy Donald Tusk jest tą twarzą, która może na czele tego nowego projektu być?

Będą wybory wewnątrz Platformy Obywatelskiej.

W ogóle to jest taki czas, o tym się dużo nie mówi.

Pan redaktor zauważył, ale w wielu partiach przecii Lewica, i PSL, i Platforma Obywatelska to są partie, które będą przechodzić przez wewnętrzną kampanię wyborczą.

Widzi Pan kogoś takiego, kto w Platformie, czy wtedy już w Koalicji Obywatelskiej

będzie w stanie rzucić te rękawice Donaldowi Tuskowi.

To już na spokojnie proszę pytać.

Też będziemy rozmawiać we wrześniu o tym, jak zacznie, jak będzie ten kalendarz ustalony.

Ale na pewno to jest, ja nie sądzę, żeby, ja nie widzę potrzeby konfliktu wewnątrz Koalicji Obywatelskiej, Platformy Obywatelskiej.

Ale widzę konieczność zbudowania nowego początku, takiego głębokiego przekonania, że ten początek musi być programowy, także personalny, bo będzie oczywiście oczekiwanie na nowe twarze, na nowe pomysły polityczne.

Karol Nawrocki jest kimś nowym w polityce, był kimś nowym, tak?

To już pokazuje, że ludzie chcą nowych twarzy.

Na pewno tego oczekują, tylko za tym musi iść całe doświadczenie, instytucjonalna machina polityczna, tak jak było w wypadku Nawrockiego i PiSu.

Oni to wszystko wykorzystali, to dało im niespodziewane zwycięstwo.

Ja myślę, że po prostu trzeba wyciągać z tego wnioski.

My mamy doświadczenie, mamy też dużo nowych...

Ludzi, którzy tworzą Platformę Obywatelską, Koalicję Obywatelską, a nie są jeszcze w pierwszej linii politycznej.

Więc to też są ludzie, którym przestrzeń polityczną trzeba zbudować i takie możliwości dać.

Dużo się będzie działo w tej polityce najbliższych miesięcy, a to, co się zdarzy w ciągu najbliższych miesięcy, będzie miało wpływ na całe te dwa lata i 27 rok.

I na wybory, bo kampania wyborcza już w jakiejś mierze trwa przed wyborami parlamentarnymi.

Panie senatorze, spodziewa się pan, że Karol Nawrocki podpisze ustawę wiatrakową, czy prezydent tę ustawę zawetuje?

No bo z jednej strony rzecznik pana prezydenta dość jednoznacznie mówi, że nie wyobraża sobie, żeby podpisał to Karol Nawrocki.

Z drugiej strony wczoraj słyszę informację, że decyzja jeszcze nie została podjęta.

Ja nie wiem jak pan redaktor, ja mam takie wrażenie, że to jest może kwestia jeszcze braku doświadczenia, że tam każdy trochę inaczej się komunikuje, inaczej mówi rzecznik prasowy, inaczej szef kancelarii, a inaczej sam prezydent, więc ja myślę, że oni jeszcze muszą się odnaleźć w tym wszystkim i budować... A czego się pan spodziewa, jaki będzie ten efekt?

Będą wykorzystywać to oczywiście, ja uważam, że na końcu podpisze,

To jest jednak konkretne bardzo, tam są obniżki, tam jest ta tarcza, jeśli chodzi o zamrożenie ceny energii elektrycznej, co jest ogromnie ważne dla gospodarstw domowych.

Można się wyzłośliwiać, że wiatraki nie, że to przy okazji i tak dalej.

Można miinną filozofię, jeśli chodzi o politykę energetyczną, ale w tej sytuacji to jest po prostu uderzenie wprost w budżety domowe, więc aż mi się wierzyć nie chce, żeby tam zabrakło wyobraźni w taki sposób, na tyle, żeby tego nie podpisać.

Czy jest jakiś plan wewnątrz koalicji 15 października?

Oczywiście na czele stoi Donald Tusk, Platforma to największa partia wchodząca w skład całej tej koalicji.

Jak teraz rządzić Polską?

Co teraz robić?

No bo Rafał Trzaskowski przegrał, zakładaliście przez bardzo długi czas, że on wygra.

Jest Karol Nawrocki, widzimy już pierwsze dni tej prezydentury, widzimy te inicjatywy, które są zgłaszane.

różnych ustaw słyszymy, chociażby w Polsacie w ostatnich godzinach, gdzie Karol Nawrocki mówi, będę twardy partnerem.

Nie mówię tego dosłownie, ale między wierszami to można wyczytać.

Ludzie wybrali mnie, poparcie 10 milionów osób.

Mam największy mandat, mocniejszy niż Donald Tusk i tutaj muszę mówić premierowi, sprawdzam.

Jednocześnie możecie liczyć na to, że ustaw zbyt wielu wam podpisywać Karol Nawrocki nie będzie.

A z drugiej strony mówi o inicjatywach legislacyjnych, nie zdając sobie sprawy, że nie ma, albo nie chcąc zdawać sobie sprawy z tego, że nie ma większości w Sejmie i w Senacie.

Że musi być bardzo mocno przekonywujący i budować relacje także z... Ale to są też takie pomysły częściowo, panie senatorze, przeciwko którym wam będzie trudno zagłosować, bo chociażby obniżka podatku dla rodzin z dwójką dzieci albo z większą liczbą dzieci jest trudnym pomysłem, jeżeli mówimy o tym, żeby głosować przeciwko.

ale będzie debata nad tym projektem, będzie wariant, będzie scenariusz, będzie budowanie finansowego, pokazywanie jak wygląda finansowe zaplecze dla tego projektu, skąd wziąć na nie pieniądze, co przesunąć w budżecie, co z budżetu zabrać.

To są bardzo poważne rozmowy i wtedy przedstawiciele Kancelarii Prezydenta nie będą w kampanii wyborczej mówić w nagranych klipach, jak to wszystko będzie wyglądać.

sympatycznie i fajnie, jak się wygra wybory, tylko trzeba będzie wprost mówić, jak to ma wyglądać w liczbach.

I to będzie ten czas, i to będzie ta debata, i to będzie sprawdzian.

W dwie strony zawsze to działa.

Jeżeli ma pan taki układ, jaki jest teraz, jaki jest u nas, mocna pozycja prezydenta wynikająca z bezpośredniego mandatu i z milionów głosów, które otrzymuje,

i większość parlamentarna, która konstytucyjnie tworzy zaplecze dla rządu, który naprawdę rządzi w Polsce, to trzeba po prostu znaleźć ten balans i znaleźć te wzajemne relacje.

Ja nie mówię, że będzie na pewno dobrze.

Nie zakładam też, że w oczywisty sposób nastąpi znalezienie pomysłu na wzajemne relacje.

Ja uważam, że będzie bardzo trudna walka między dużym a małym pałacem, jak to się mówiło, czyli między kancelarią prezydenta, kancelarią premiera.

Pokazywanie sobie wzajemnych ograniczeń i możliwości.

Ale ja też uważam, że prezydent Karol Nawrocki będzie budował swoją pozycję polityczną.

Nie tylko w konflikcie i w relacjach z rządem, ale także po prawej stronie sceny politycznej.

Uważam, że on ma dużą przestrzeń i duże ambicje do rozwoju.

do budowania pozycji własnej i tym się będzie zajmował w najbliższych miesiącach bardzo intensywnie.

Wczoraj w tym wywiadzie, który już przywoływałem, Karel Nawrocki mówił o tym, że bardzo dobrze mu się współpracuje z Szymonem Hołownią również.

No to jest oczywiście tworzenie problemu większości parlamentarnej, to znamy.

Ja za chwilę będzie, zapyta pan redaktor,

przedstawicieli prezydenta, jak mu się współpracuje z Jarosławem Kaczyńskim, czy te relacje są dobre, bo uważam, że tutaj ta przestrzeń też będzie próbował ją zagospodarować w nowy sposób prezydent Nawrocki.

On będzie osobą bardzo ofensywną w każdym wymiarze swoich relacji i aktywności, ale to nie jest oczywiste, że nie tylko będzie skupiał się na relacjach z rządem, będzie budował własną pozycję.

W każdym wymiarze.

Czy pan senator twierdzi, że Karol Nawrocki w jakiejś mierze zagraża Kaczyńskim?

Ja uważam, że w perspektywie czasu będzie walczył o swoją przestrzeń dla siebie, o swoją przyszłość polityczną i w nieunikniony sposób dojdzie do starcia z Kaczyńskim.

Ja mam co do tego wątpliwości.

Proszę pamiętać, że też będzie budował, nieprzypadkowo słyszymy ze strony niektórych liderów, niektórych podkreślam, liderów Konfederacji, bardzo takie ciepłe adresy

Bardzo ciepłe takie sygnały pod adresem prezydenta właśnie dlatego, że to też będzie budowa politycznego zaplecza ze strony prezydenta.

Wszystko się będzie działo i będzie naprawdę bardzo taki ciekawy czas najbliższych miesięcy.

Na chwilę przejdziemy do kwestii, które dla pana senatora są najciekawsze, czyli polityka międzynarodowa, ale jeszcze muszę zapytać o KPO i o to, co dzieje się wokół KPO.

Czy po tym, co wczoraj wydarzyło się na posiedzeniu rządu, po tych wyjaśnieniach ze strony pani ministry Pełczyńskiej na Łęcz, uważa pan, że temat jest zamknięty, kwestia jest rozwiązana, czy jeszcze trzeba by tutaj coś więcej wyjaśnić?

Te najbardziej kontrowersyjne rzeczy są pokazane, wskazane i wiadomo, że na nie nie będzie pieniędzy i to jest jakby pierwsza część problemu i ona jest jakoś zamknięta.

Druga, no jest prokuratura, jest prokuratura europejska, czyli jest cała konstrukcja sprawdzania tych wszystkich wniosków i tego, co wynika z tych nowych procedur, które zostały przyjęte jeszcze przez PiS.

Ja uważam, że to jest bardzo, w ogóle to jest zła rzecz dla Polski, to znaczy mówienie źle o środkach europejskich, które do Polski przybywają, o możliwości złego ich wykorzystania, podważania sensowności tego europejskiego wsparcia jest dla nas katastrofą.

Ja mówię o polskiej gospodarce, o polskich przedsiębiorcach.

I uważam, że bardzo dobrze to trzeba wytłumaczyć, dlaczego tak się stało, dlaczego doszło do takich anomalii, bo to inaczej nie można tego nazwać.

Dlaczego ta dywersyfikacja działalności została wpisana?

Kto jest za to odpowiedzialny?

To bardzo wyraźnie trzeba powiedzieć, że przecież lepiej, żeby te pieniądze...

były przekazane z środków KPO na bieżące biznesy dla polskich przedsiębiorców, a nie koniecznie na ich dywersyfikację.

Bo to doprowadziło do takich patologii, które zwracały uwagę opinii publicznej i wszystkich nas bulwersowały.

Mówił pan senator o tej komunikacji.

Wielu ekspertów zwraca na to uwagę, że rząd koalicji 15 października nie jest najlepszy w komunikowaniu różnych decyzji, które podejmuje różnych działań.

Czy ta wczorajsza konferencja Katarzyny Bełczyńskiej-Nałęcz, pani ministry, była komunikacyjnie tym, czego pan oczekuje pod kątem wyjaśnienia całości?

Rzeczywiście wiemy wszystko, koniec, idziemy dalej.

Trzeba cały czas to powtarzać i mówić i pokazywać na konkretnych przykładach, w konkretnych też wypowiedziach przedsiębiorców, którzy są beneficjentami tego wsparcia, tych środków, tych ludzi, którzy pracują w tych firmach, tych projektów, które są realizowane, miejsc pracy, które są tworzone.

To jest proces, ale to wszyscy musimy robić.

Ja mam takie wrażenie, że my też musimy...

Nie tylko klasycznym przekazem operować, ale widzę jak bardzo mocno zaangażowana jest druga strona, jak opozycja bardzo aktywna jest w sieci, jak bardzo buduje, jest w stanie zbudować taki negatywny przekaz do każdej aktywności rządowej.

W Polsce też chcą jechać ze specjalną akcją, gdzie będą o tym opowiadać.

Dlatego nie wystarczy powiedzieć raz i stwierdzić, że to jest zamknięta sprawa.

Przychodzimy do innych.

Tu cały czas trzeba tłumaczyć i trzeba tłumaczyć wcześniej.

Nie można być reaktywnym.

To jest oczywiście banalne, o czym rozmawiam, bo wydaje się, że to jest jakby w każdym...

W każdej instrukcji obsługi to jest oczywiste i to jest w pierwszych punktach napisane, że trzeba być wcześniej, trzeba tłumaczyć, trzeba objaśniać, trzeba opisywać, a nie reagować na kryzys.

To na koniec tego wątku, panie senatorze, konkret, pani ministra powinna zostać na swoim stanowisku, czy nie?

Tutaj nie ma dyskusji, panie redaktorze.

Zostaje koniec.

Zostaje, dlatego że to jest układ koalicyjny.

Ona jest przedstawicielem koalicjanta, którego wsparcie jest niezbędne do tworzenia większości tego rządu.

Czyli coś w tym jest, że Donald Tusk chciałby się pozbyć panie ministrze, ale Szymon Chłopie na to nie pozwala.

Nie wiem, czy by chciał.

Nie znam.

Nie byłem na tym posiedzeniu Rady Ministrów i nie wiem, jakie były ostateczne argumenty.

Ale tutaj tematu nie ma.

Trzeba to wszystko wyczyścić.

Trzeba wszystko opisać, wytłumaczyć, pilnować, trzymać rękę na pulsie, żeby nie doszło do takich...

sytuacji w przyszłości i jechać dalej.

No to panie senatorze, to jedźmy dalej w kierunku polityki zagranicznej.

Powinno dojść do spotkania tyle tylko, że to minister Sikorski powinien zabiegać o spotkanie z prezydentem Karolem Nawrockim.

To Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta.

Wyobraża pan sobie ministra Jarosława Sikorskiego, który zabiega o spotkanie z Karolem Nawrockim?

Wszystko sobie jestem w stanie wyobrazić dla dobra polskiej polityki zagranicznej, bo ona jest najważniejsza w tym wymiarze.

Ale jak słyszę, że jest problem z umówieniem spotkania, to zawsze mam taki dystans do tego i wydaje mi się, że nigdy nie było takiej sytuacji.

No proszę zobaczyć, nawet jeżeli były konflikty między Ministerstwem Spraw Zagranicznych a Kancelarią Prezydenta, to nie słyszeliśmy o tym, że jest kłopot z umówieniem się, że ktoś źle zabiegał o spotkanie, nie?

Tylko, że po prostu jest nieporozumienie czy brak porozumienia i to jest życie.

Natomiast takie ornamenty w postaci konstrukcji, dlaczego nie ma spotkania, kto powinien zabiegać, a kto powinien poprosić o spotkanie, a kto powinien odpowiedzieć na tę prośbę, to jest mało poważne, tak delikatnie powiem, a ta rzecz jest mega poważna, bo dotyczy ambasadorów i tych wszystkich, którzy mają nas reprezentować, polską politykę zagraniczną.

Karol Nawrocki przyzna później, że pewnie zaprosi ministra spraw zagranicznych do Pałacu Prezydenckiego.

Pewnie zaprosi.

Zobaczymy, kiedy do tego dojdzie.

A myśli pan, że to porozumienie przy okazji ambasadorów, o którym pan wspomniał, jest możliwe?

Wiemy, że Bogdan Klich nie.

To twardo to mówi Nawrocki nie, że nie będzie ambasadorem w Stanach Zjednoczonych.

Ryszard Sznep nie będzie ambasadorem w Rzymie, czyli we Włoszech.

Tu widzi pan pole do jakiejś negocjacji, do jakiegoś konkretu?

Myślę, że tak i paradoksalnie co się źle zaczyna, to się dobrze kończy.

Jeżeli jest problem z ustalaniem spotkań i przyjmowaniem i składaniem zaproszeń, to wydaje mi się, że reszta pójdzie dużo łatwiej.

Tylko powinni się spotkać i ustalić, każdy kto jest po tym kryzysie półtorarocznym i braku możliwości obsad.

W części się udało przecież, ale część jest nieobsadzona.

Powiedzmy sobie, co jest niemożliwe do zaakceptowania i pracujmy nad całą resztą.

To jest życie.

Tu trzeba po prostu pragmatyzmu politycznego, bo sprawa jest ważna.

I jestem przekonany i tu naprawdę bym był absolutnie, nie zakładam się w polityce, bo to nigdy nie ma stuprocentowej pewności, ale uważam, że tak, będzie porozumienie i będą konkretne decyzje po ustaleniach między Kancelarią Prezydenta a MSZ-em.

Jak ważnym politykiem z perspektywy Waszyngtonu, z perspektywy Białego Domu może być Karol Nawrocki, no bo to zaproszenie do Białego Domu na 3 września, mniej niż miesiąc od zaprzysiężenia, no pokazuje, że to rzeczywiście może być człowiek, na którego Donald Trump patrzy z dużą uwagą.

Bo jest ważny na pewno dla polityki Trumpa w Europie.

Polska jest ważnym krajem Unii Europejskiej.

Wspierał go w kampanii wyborczej prezydent Trump.

Przyjął przecież na Białym Domu.

Myślę, że ja jestem zwolennikiem pragmatyzmu w polityce i tego, żeby wykorzystywać każdą możliwość i każdą szansę.

Jeżeli prezydent Nawrocki zbuduje takie relacje z prezydentem Trumpem, które będą pomagały realizować polskie interesy w polityce zagranicznej, budowały pozycję Polski, to tylko dobrze.

Zawsze się będę cieszył z każdego spotkania polskiego prezydenta z prezydentem Stanów Zjednoczonych.

Bo w wymiarze bezpieczeństwa, strategii, współpracy, pozycji Polski to zawsze jest ważne albo bardzo ważne.

I to trzeba zawsze wspierać.

Jeżeli się uda...

Nie wiem, czy to jest możliwe.

Chciałbym, żeby tak było, że będzie można grać na dwóch fortepianach.

W tym amerykańskim, transatlantyckim wymiarze polityki, którą będzie prowadził prezydent i pozycji rządu Donalda Tuska w relacjach europejskich.

To tylko dobrze i bardzo dobrze.

Ale to naprawdę wiele rzeczy trzeba odsunąć na bok, żeby znaleźć to połączenie tych aktywności i zobaczenie w tym wspólnego sensu.

No tym bardziej, że w przededniu bardzo ważnego spotkania jesteśmy, Trump, Putin, Alaska, to spotkanie już w najbliższy piątek.

Czego się pan spodziewa po tym spotkaniu?

Poza zdjęciami, poza pewnie usiśniętymi dłońmi, coś jeszcze będzie po tym spotkaniu ważnego?

Zdjęcia na pewno, tak.

Nikt się tego nie...

Wszystkie te scenariusze czytam i amerykańskich komentatorów i patrzę na to i europejskich.

Tam jest kompletnie, wszystko jest zupełnie takie otwarte.

Każdy ma inne oczekiwania, każdy pisze inne scenariusze.

Bardzo to jest ciekawe.

Jeszcze nie pomyślelibyśmy rok temu, że w Stanach Zjednoczonych może wylądować Putin i być przyjmowany przez głowę państwa.

Który będzie leciał tak, żeby tylko z wód rosyjskich lecił na terytorium wód amerykańskich, żeby czasem ktoś go nie aresztował po drodze, co też jest ciekawe.

Przejąć samolotu z jego udziałem, to jest ciekawe, bo wcześniej to miało być...

miały być emiraty, jak pamiętam, prawda?

I to wydawało się, że to jest takie naturalne miejsce.

A tutaj chodzi o to, żeby uniknąć Międzynarodowego Trybunału Karnego.

Ale są takie głosy, panie senatorze, zresztą pan też jako szef Senackiej Komisji Spraw Zagranicznych podpisał ten apel, tę deklarację szefów parlamentarnych Komisji Spraw Zagranicznych.

Żeby jednak Trump patrzył trochę szerzej na to, co się wydarzy, żeby nie tylko nie patrzył na to spotkanie z Putinem pod swoim kątem, ale pod kątem tutaj nas, Europejczyków.

Nie obawia się pan tego, że tam nie będzie tego głosu Europy?

Będzie Trump, będzie Putin, będzie to spotkanie w cztery oczy ponad naszymi głowami i ponad głowami Ukraińców?

Ale wcześniej jest spotkanie, wideo spotkanie z premierami von der Leyen i z premierami, z komisarz von der Leyen i z premierami krajów europejskich.

Wydaje mi się, że dużo się będzie działo do tego czasu.

Nie będzie, będzie miał świadomość, że nie mówi tylko w interesie amerykańskim Donald Trump.

Jestem przekonany, że tak będzie, że presja wokół niego, też opinii amerykańskiej, opinii publicznej, mediów,

Będzie bardzo poważne.

Też tych prawicowych, też tych, które sprzyjają Trumpowi.

Będą wiedzieć, że to nie jest układ dwójkowy, że rola i miejsce Putina jest zupełnie inne niż przed wybuchem wojny.

amerykańsko-rosyjskie nie są takie jak wcześniej.

To znaczy, że Rosja jest w innym miejscu, że to nie tylko trzeba powiedzieć robimy reset, tak?

Jest reset i zaczynamy wszystko od nowa.

Tak jak mówił na przykład prezydent Obama.

Teraz jest zupełnie inaczej, bo jest wojna, bo giną ludzie, bo opinia światowa, nie tylko europejska, ale światowa jest przeciwko Rosji.

Bo są sankcje, bo jest wiele rzeczy, które kompletnie tworzą nową mapę polityczną na świecie.

Jak jest taki realny scenariusz, panie senatorze?

Pan zna kwestie dotyczące dyplomacji, pan się świetnie orientuje w polityce międzynarodowej.

Jak jest taki realny scenariusz tego, z czym Putin i Trump mogą wyjechać z Alaski?

Rzeczy co do których się nie zgadzają i z kalendarzem spotkania z Putina Trumpa przepraszam Załęsk prezydentem załęskim to będzie absolutnie kluczowe bo on będzie on to podzieli na.

na dwie części to spotkanie z Putinem, ale za chwilę spotka się z Załęskim.

Będzie myślał w taki sposób wynikający z otwartości, ale też z braku politycznego czy zagranicznego, europejskiego doświadczenia.

Będzie uważał, że jest możliwe spotkanie Putina z Załęskim, że będą mogli spotkać się

Było takie spotkanie tydzień temu z prezydenta Azerbejdżanu i premiera i prezydenta Armenii, kiedy on właśnie, prezydent Trump wystąpił w roli takiego...

Polityka, który łączy, który kończy ten wieloletni konflikt między tymi krajami.

Wydawało mu się, że może to zrobić w tym wariancie rosyjsko przy konflikcie, przy wojnie rosyjsko-ukraińskiej w taki sam sposób.

Nic dwa razy się nie zdarza.

Tak tutaj nie będzie.

Więc te rzeczy, jeżeli nie będzie bardzo takiego twardego stanowiska ze strony Trumpa po tym spotkaniu, to opinia światowa będzie miała bardzo duży dystans do w ogóle sensu takiego spotkania z Putinem i to będzie w sposób taki, w takim trudnym miejscu postawi Trumpa.

Wiele scenariuszy jest możliwych, poczekajmy do tego piątku i zobaczymy jak to będzie wyglądało.

Trump teraz głośno mówi o wymianie terytoriów.

Mówi o tym, że trzeba będzie zmienić granice, że trzeba będzie terytoriami się wymienić.

Myśli pan, że Ukraina się na to zgodzi?

Do tej pory Złoński mówił, że nie ma mowy o tym, żeby jakieś terytorie oddawali Rosji.

Tylko to jest tak, że wymiana terytoriów, on dawał do zrozumienia, że ktoś będzie musiał tu zostawić, a ktoś tu.

A chodzi o to przecież, żeby stąd taka agresywna...

I bardzo taka ofensywna teraz te akcje ostatnie wojsk rosyjskich, właśnie żeby jak najwięcej przestrzeni, jak najwięcej ukraińskiej ziemi, czy ukraińskiego kraju, państwa zająć, terytorium zająć.

Ale nie, to chodzi o to, żeby wytłumaczyć, że Ukraina musi zgodzić się na...

na straty terytorialne i oczywiście tu nie będzie zgody ze strony Ukrainy, to dopiero taki sygnał, dopiero otworzy cały etap negocjacji.

Jest kluczowe będzie pytanie, czy można przerwać działania wojenne i usiąść do stołu.

Jeżeli tak się stanie, jeżeli efektem tego spotkania w Anchorage będzie to, że jest...

jest rozejm, jest zawieszenie broni i zaczynają się zapowiedź rozmów, to będzie dobrze.

To będzie bardzo poważny punkt także dla prezydenta Trumpa i pokazanie jego politycznej sprawczości.

Ale to jest wielkie wyzwanie.

Jeżeli to mu się uda, to na pewno będzie budować jego polityczną pozycję.

Anchorage, Alaska, baza wojskowa, powietrzno-desantowa amerykańskiego wojska.

Tam w piątek do spotkania Trump-Putin dojdzie, o czym dziś w one rano mówił Grzegorz Schetyna.

Panie senatorze, bardzo dziękuję.

Dobrego, spokojnego dnia.

A my w temacie dotyczącym Ukrainy i też rozmów Trump-Putin pozostajemy.

Posłuchajmy, co na ten temat mówił premier Donald Tusk, a za moment przeniesiemy się do Ukrainy i połączymy się z Ołechem Biłeckim.

W najbliższych dniach może dojść do rozstrzygnięć wojnie rosyjsko-ukraińskiej.

Efekt działań prezydenta Trumpa i te potencjalne rozmowy na Alasce prezydenta Trumpa i prezydenta Putina, ten efekt jest ciągle wielką niewiadomą.

jest kwestią naprawdę fundamentalną z punktu widzenia polskiego bezpieczeństwa, aby Putin nie dostał prezentu przed tymi rozmowami, przed tym spotkaniem, a takim prezentem dla Putina byłoby z całą pewnością skonfliktowanie Ukraińców i Polaków, czy szerzej Ukrainy z Europą.

To jest dokładnie przed nas namierzony i zdefiniowany cel rosyjskiej agentury i działań Rosji w Polsce, aby skłócić Ukraińców i Polaków.

Wiem, rozumiem,

jak irytujące czy ciężkie bywają przypadki, to nie jest łatwo żyć w jednym miejscu po tak dramatycznej fali migracji.

I zdaję sobie sprawę, i nie jest łatwo ani nam, Polakom w niektórych sytuacjach, ani Ukraińcom w niektórych sytuacjach, ale to jest wielki egzamin dojrzałości, ale przede wszystkim takiej wreszcie strategicznej mądrości.

To jest w interesie polskiego bezpieczeństwa, aby Rosja nie osiągnęła swoich strategicznych celów, a konflikt ukraińsko-polski jest z całą pewnością kluczowym strategicznym celem Kremla.

I dlatego będę prosił wszystkich rozsądnych, przyzwoitych Polaków, aby reagowali tam, gdzie trzeba reagować na zło, jeśli się dzieje, na wykroczenia, przestępstwa, prowokacje.

I niezależnie od tego, kto je...

kto je popełnia.

Ale równocześnie naprawdę, to trochę może staromodnie zabrzmi, ale wszyscy musimy być bardzo czujni, żeby samemu nie ulec manipulacji i prowokacji rosyjskiej.

Nie możemy dopuścić do tego, aby rozpętano falę nienawiści Ukraińców do Polaków, czy Polaków do Ukraińców.

To byłaby historyczna zbrodnia i niewyobrażalna głupota, gdybyśmy teraz dali się podzielić i gdybyśmy pozwolili Rosjanom zniszczyć ten naprawdę absolutnie unikatowy w naszej historii typ relacji, jaki dzięki naszej gościnności i dzięki waleczności Ukraińców z drugiej strony udało się zbudować.

To jest naprawdę coś bardzo cennego, nawet jeśli po obu stronach

I wśród Ukraińców i wśród naszych czasami nie brakuje głupiego nacjonalizmu, czy takiego agresywnego nacjonalizmu, ale to naszym wspólnym zadaniem jest, żeby uchronić Polskę i Ukrainę przed powtórkami z historii.

To premier Donald Tusk wczoraj podczas posiedzenia rządu.

My już w naszym mobilnym studiu.

Andrzej, dzień dobry.

Dzień dobry.

Przedstawiam, bo już tutaj to nie jestem przecież sam i nie jestem też sam w tej rozmowie, bo łączymy się z Kijowem.

Tam jest Ołek Biłecki, ukraiński dziennikarz.

Cześć Ołek, dzień dobry.

Witaj Marcinie, dzień dobry.

Ja dziś czytałem przy okazji przeglądu prasy niepokojące bardzo doniesienia dotyczące tego, co dzieje się na froncie.

I zanim o tych politycznych rozmowach na Alasce, to na froncie, to o froncie w Dąbasie chciałbym z tobą chwilę porozmawiać.

Czy ty potwierdzasz te informacje?

Masz też takie informacje, że rosyjskie wojska faktycznie w ciągu ostatnich dni przesunęły się o kilkanaście kilometrów w głąb terytoriów ukraińskich?

No tak, tutaj należy rozmawiać o wschodzie Ukrainy przede wszystkim, ale także i o terytoriach na północy.

Zacznę od obwodu donieckiego.

Wczoraj Think Tank, no przede wszystkim tutaj chodzi o mapę Deep State, bo oni ciągle badają po prostu z otwartych źródeł, jak to wygląda w praktyce.

Pojawili się te takie doniesienia o przesuwaniu Rosjan nieco w głąb.

No faktycznie, jeżeli spojrzymy na mapę, no to zobaczymy tam takie...

taki odcinek po prostu takiego wkraczania niby.

I właśnie to była informacja od Deep State'u.

Natomiast później był komunikat już oficjalny ze Sztabu Generalnego właśnie i też Biuro Prezydenta to komentowało, że...

Tak, dochodziło do wkroczenia, ale to są małe grupy, to grupy dywersyjne.

Chodzi o kilka lub kilkanaście osób, rosyjskich żołnierzy, którym udało się przejść faktycznie w głąb tych terenów, czyli obwód doniecki.

I nie jest to aż taka skala, jak podawano było ze źródeł nieoficjalnych, czyli od Deep State'u.

No a z kolei jest ten drugi wątek, bo jesteśmy faktycznie w przededniu tych rozmów na Alasce i to też może mieć taki...

informacyjny efekt, czy propagandowy efekt dla Rosjan.

Więc tutaj ja oczywiście nie jestem świadkiem, nie jestem teraz w obwodzie donieckim, więc nie mogę stwierdzać, jak to wygląda w praktyce, ale na pewno mogę powiedzieć, że przynajmniej ta oficjalna pozycja, ona wyjaśnia, że nie jest to aż taka dramatyczna skala, chociaż tak jakieś przedarcia Rosjan były.

No ale drugi odcinek, ja już wspomniałem właśnie o północy Ukrainy, obwód.

Sumski tam według oficjalnych już informacji, sztab generalny to potwierdza, udało się odbić kilka takich wiosek.

No bo z punktu widzenia może takiego rzutu na mapę to po prostu punkty, to po prostu takie wioski, ale jeżeli chodzi o działalność wojskową, o planowanie właśnie tych operacji, no to tutaj słyszę od sztabu generalnego, że właśnie te punkty na mapie będą mieli ważne znaczenie, jeżeli chodzi o logistykę.

Ale to już inny odcinek, to już, tak jak mówiłem, obwód sumski i pogranicze z Federacją Rosyjską, z obwodem kurskim.

Dziękuję Tobie za te informacje, warto weryfikować, masz na pewno tutaj lepsze informacje niż my dziennikarze z perspektywy Warszawa.

Jak mówiłeś, to wszystko co dzieje się na froncie i to wszystko co działo się w ostatnich dniach, te zmasowane ataki, które właściwie noc w noc w ciągu ostatnich kilkunastu dni miały miejsce, no to tak jak wspomniałeś, to jest...

Przygotowanie dużych cudzysłów wokół tego słowa strony rosyjskiej do rozmów z Donaldem Trumpem.

Jak w Ukrainie przyjmowane są w ogóle te rozmowy i jak przyjęta była zapowiedź tych rozmów?

No a teraz już wiemy, że za moment one rzeczywiście będą między Trumpem a Putinem.

Tylko między Trumpem a Putinem.

No różnie to komentują.

Powiem szczerze, że najważniejsze to los Ukrainy i to czy...

Będzie to miało wpływ na sytuację bezpośrednio na froncie i na zachowanie Rosjan.

Tutaj mamy, ja bym może nie nazywał to pesymizmem, ale raczej takie realistyczne podejście, no bo nie widzę jakichś wątpień w tym, że Rosjanie będą nadal kontynuowali tę wojnę.

Najlepszym temu argumentem jest to, że Rosji nie zależy na jakichkolwiek terenach, czyli zajęte terytorium to są narzędzia, czyli to nie jest cel, to po prostu narzędzia do dalszego przesuwania się, a celem faktycznie jest neutralizacja Ukrainy jako takiej w sensie politycznym, podbicie Kijowa tak samo.

w znaczeniu politycznym, no i faktycznie taka odbudowa tego Związku Sowieckiego, czyli żeby polityka ukraińska, jeżeli ona w ogóle będzie, no to żeby ona była taka, jak na przykład teraz jest polityka białoruska.

To jest cel i należy o tym pamiętać.

Więc to, co ja słyszę, to już raczej poziom nieoficjalny.

taki wątek moich rozmów z politologami, z socjologami, z ludźmi, które po prostu profesjonalnie badają właśnie to, co się dzieje w przestrzeni informacyjnej.

Oni raczej mówią o tym, że to może być taka próba zatrzymania właśnie reakcji Donalda Trumpa, pokazywania Donaldowi i Trumpowi, że przecież ma znaczenie, że ma wpływ i Rosjanie będą robili wszystko, żeby Trumpa w tym przekonać.

Właśnie taki charakter będą mieli te działania, a czy będą oni mieli realny wpływ na front i na bezpieczeństwo Ukraińców, to jest pytanie tak naprawdę otwarte i dużo wątpień wśród Ukraińców co do tego, czy...

No i w ogóle ja wczoraj też rozmawiałem z jednym z tak naprawdę moich przyjacieli, ale jednocześnie i psychoterapeutą, który rzadko się wypowiada w tematach politycznych, ale mówiąc o tym spotkaniu, o tym jak to będzie wyglądało, kiedy w cztery oczy spotkają się faktycznie Donald Trump i Władimir Putin, on powiedział taką według mnie bardzo słuszną rzecz.

że faktycznie w spotkaniu z psychopatą i narcysem zawsze zwycięża psychopata.

Więc to jest taka diagnoza może tego, co się może wydarzyć na Alaste za kilka dni.

Co też zgadza się z tym, o czym piszą publicyści i też w dużej mierze amerykańscy, ale przede wszystkim europejscy, pytając, ja dzisiaj też to przy okazji przeglądu prasy mówiłem, czy Putin nie ogra Trumpa, bo niektórzy nawet pytają inaczej, jak bardzo Putin ogra Trumpa.

A jak w Kijowie, w Ukrainie reagujecie na te słowa Donalda Trumpa, który na konferencji prasowej, którą na pewno śledziliście,

W Ukrainie bardzo mocno mówił o tej potrzebie wymiany terytoriów, o potrzebie zmiany granic, o potrzebie oddania komuś czegoś, żeby mogło być dobrze.

W domyśle wiemy, co Trump miał na myśli, bo zapewne chodziło mu o to, że Ukraina będzie musiała oddać część terytorium Rosji za cenę.

No właśnie pytanie, czy pokoju trwałego, czy chwilowego zawieszenia broni, czy to jest w ogóle Twoim zdaniem realny scenariusz, czy Włodymir Zełyński i najważniejsi politycy ukraińscy zgodzą się na to, żeby część tych zajętych terytoriów faktycznie przekazać Rosji?

No, zdecydowanie nie, bo jeżeli mówimy o wymianie terytorium, tak jak to podaje Trump, tak jak to właśnie widzi administracja amerykańska, należy rozmawiać w takim razie o wymianie rosyjskiego terytorium na ukraiński terytorium, co nie jest możliwe, no bo faktycznie o tym nie chodzi i Ukraina nie kontroluje teraz żadnego, powiedzmy tak, żadnego skrawku terytorii rosyjskiej, dlatego żeby wymienić te tereny, a to, co Donald Trump i jego administracja nazywa wymianą terytorium pomiędzy Rosją a Ukrainą, faktycznie jest

jest rozmową o terytoriach ukraińskich.

I stąd właśnie to wielkie zamieszanie, po prostu jak można wymienić coś, co do siebie nie należy, ani w sposób prawny, no bo mamy prawo międzynarodowe i...

uznane granicy, ani w sposób faktyczny, no bo Rosjanie teraz też mówią na przykład o częściach obwodu zaporowskiego lub hersońskiego, które nie kontrolują, za które nigdy nie walczyli, no bo po prostu nie było ich tam, to miasta obwodowe, czyli Hersoń i Zaporoże, więc to jest taka raczej manipulacja, wymiana czegoś, co im nie należy, ani faktycznie, ani według konstytucji, ale skoro pyta

mnie właśnie o tej reakcji ukraińskiej to tutaj nie zawsze tak to wygląda ale w tym dokładnie przypadku to jest absolutnie moim zdaniem identyczne podejście kiedy biuro prezydenta i w ogóle ta opinia to znaczy to stanowisko raczej oficjalne jest identyczne do tego co myśli większość Ukraińców No bo faktycznie.

Biuro Prezydenta, sam Wołodymyr Zeleński wczoraj, pani ambasador Ukrainy w Stanach Zjednoczonych kilka dni temu apelowała do ukraińskiej konstytucji.

Nawet doszło do tego, że Oksana Markarowa, czyli pani ambasador w Stanach Zjednoczonych, pojawiając się na antenie ABC News, pojawiła się tam z ukraińską konstytucją w ręku.

I właśnie to była lepsza odpowiedź na takiego rodzaju pytanie, czy to jest możliwe.

Konstytucja Ukrainy tego nie przewiduje.

To znaczy, że to jest niemożliwe, czyli wymiana, oddanie, podarowanie, przekazanie, jakiekolwiek inne słowy tutaj nie pasują po prostu, bo tego nie może być według prawa i też według prawa międzynarodowego.

Jeżeli chodzi o opinię Ukraińców, no to tutaj właśnie jest takie same stanowisko, chociaż rozumiemy, że każdy może w sposób inny patrzy na faktyczną perspektywę, czyli nie

Nie może być uznania, powiedzmy tak, prawnego.

Nie może być tak, że Ukraina po prostu podpisze jakąś umowę, jakiś dokument, traktat, który przewiduje przekazywanie na przykład okupowanego Półwyspu Krymskiego do Rosji.

To jest niemożliwe, ale odłożenie tego tematu i to, co się nazywa takim przejściem do formatu dyplomatycznego powrotu tych terenów,

To jednak jest możliwe, to jednak jest realistyczne, chociaż to oczywiście nic dobrego, żadnego dobrego scenariuszu dla Ukrainy nie oznacza.

No bo czas mija, lata lecą i faktycznie pod okupacją nadal pojawiają się kolejne pokolenia Ukraińców, które nigdy tej Ukrainy nie widzieli.

To jest oczywiście bardzo negatywny scenariusz, o którym też nie należy zapominać.

Słyszymy takie głosy, że bardzo niepokojące jest to, że Donald Trump dogaduje się, czy będzie dogadywał się w jakiś sposób z Władimirem Putinem ponad głowami Ukraińców i ponad głowami Europejczyków.

Dziś o godzinie 14.00 spotkanie Władimira Złońskiego z przywódcami państw europejskich.

To będzie wideokonferencja, do której później dołączy Donald Trump.

Czy wierzysz, Olek, w to, że ten głos...

która tutaj też w dużej mierze, poza Węgrami, mówi faktycznie jednym głosem, że nie może być tak, że te rozmowy o Ukrainie toczą się bez Ukrainy.

Czy ten głos ważnych ludzi z Unii Europejskiej będzie istotny dla Donalda Trumpa i on weźmie to pod uwagę?

No to się okaże.

Tak naprawdę nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, bo nie wiem, czym się kieruje Donald Trump, jaka będzie jego logika i moim zdaniem chyba nie ma osoby, która może to przewidzieć, ale jeżeli chodzi o wpływ tych słów, no to są bardzo ważne słowa, to ważne stanowiska i bardzo dobry jest sygnał, to że faktycznie w ciągu ostatniego tygodnia my mamy taką dynamizację.

tych kontaktów dyplomatycznych, no weźmiemy na przykład, wspomnimy sobie ten poprzedni tydzień, kiedy Wołodymyr Zeleński rozmawiał z przywódcami kilku państw, rządów kilku państw, w tym też Polski i jeżeli to nie było takie same stanowisko, to to nie było sprzeczne ze sobą stanowisko każdej ze stolic europejskich i pewnie Kijowa, no bo faktycznie o tym samym chodzi, o tym, że...

Nie może być przekazywania terytorium, że ta wojna powinna się skończyć w sposób sprawiedliwy.

I to, że to jest takie przemawianie faktycznie jednym głosem, czyli może, okej, inaczej powiem, sporo głosów ludzi wpływowych, ale ci wszyscy ludzie mówią to samo.

To jest ważne i lepiej to zrobić, aniż nie zrobić.

A czy to będzie miało wpływ na Donalda Trumpa?

To jest dobre pytanie tak naprawdę, no bo jedna rzecz, bo wiemy jego...

powiedzmy takiego podejścia, jego charakter, tak?

I jedna sprawa właśnie na jakim stanowisku, z jakim podejściem on będzie wchodził do, powiedzmy tak, do tego pokoju, gdzie odbędzie się to spotkanie z Władimirem Putinem, całkiem inna natomiast sprawa i tutaj wracamy właśnie do tego,

do charakteru tych relacji, tej rozmowy, jak na Donalda Trumpa będzie działał, miał wpływ, czy nie będzie miał wpływ Władimir Putin w toku, czyli bezpośrednio podczas tej rozmowy.

Więc czy to będzie miało wpływ?

Nie mam odpowiedzi, mówię szczerze, ale czy należy to robić i czy to się teraz odbywa?

Kijów to zauważa, Kijów za to dziękuję i powiedzmy tak na poziomie oficjalnym i po prostu wśród społeczeństwa to widać.

I lepiej, jak już mówiłem, to zrobić, aniż tego w tej chwili nie zrobić.

Najbardziej chyba w tym wszystkim, o czym ty też mówisz w tej sytuacji międzynarodowej, chyba jednak niepokojące jest to, jak wiele zależy od nastroju Donalda Trumpa.

Ja rozmawiałem w ostatnich miesiącach z wieloma ważnymi ludźmi w Brukseli, ważnymi politykami Unii Europejskiej, oni wszyscy na różne tematy mówili jedno.

Wszystko zależy od tego, w jakim danego dnia nastroju będzie Donald Trump.

To jest też rzeczą niezwykłą przy okazji tak ważnych kwestii, o jakich teraz rozmawiamy.

Ołek, na sam koniec, czy...

Wierzysz w to, ale tak racjonalnie, no bo sercem na pewno, że w ten piątek na Alasce wydarzy się coś, co przybliży nas do długotrwałego pokoju w Ukrainie.

Odpowiem ci w taki sposób.

Jest wielkie prawdopodobieństwo, ale nie na pewno, ale wielkie prawdopodobieństwo tego, że to może przybliżyć jakieś zatrzymanie tej wojny lub zamrażanie konfliktu lub powiedzmy tak przegrupowanie, transformację tej wojny zresztą, tego konfliktu do jakiejś innej fazy, do jakiegoś innego powiedzmy tak wizerunku tej walki.

To może być, i nie wykluczam, że właśnie do tego dojdzie, ale to też pytanie, czy to będzie faktycznie miało efekt natychmiastowy, czy może jednak to będzie jakoś tam rozciągane, rozmazane w czasie.

I to jest pytanie.

Ale czy to przybliży koniec wojny?

Mam ogromne wątpienia.

I tutaj...

Na koniec powiem, czy przypomnę to, z czego zaczynałem.

Pamiętajmy o tym, jaki jest cel Rosji.

A cel Rosji nie jest osiągnięty, a Rosjanie nie deklarują gotowości właśnie od tego celu odejść.

I to jest najważniejsze i to wskazuje nam na to, że ta wojna niestety będzie trwała, no bo faktycznie Rosja nic nie zmienia w swoim podejściu, w swoich priorytetach i w swoim traktowaniu Ukrainy jako państwa.

Właśnie stąd ta taka

Moim zdaniem realistyczna ocena.

Olech Biłecki, dziennikarz ukraiński.

Olech, bardzo dziękuję, że byłeś z nami.

Dużo sił i życzę tobie i naszym widzom, żebyśmy po tym piątkowym spotkaniu na Alasce mogli się spotkać znów w Onet Rano i mówić o tym, jak duży sukces udało się osiągnąć Trumpowi i jak szybko pokój w Ukrainie, trwały pokój może zapanować.

Tego tobie z całego serca życzę.

Dzięki i do zobaczenia.

Dziękuję.

Dziękuję.

My, drodzy państwo, teraz zmieniamy temat od tych trudnych bardzo kwestii, przechodzimy do kwestii, które dadzą nam, mam nadzieję, wytchnienie od polityki, chociaż kto wie, co w naszych genach zapisane jest.

Dzień dobry, pani doktor.

Dzień dobry.

Pani wybaczy, ale muszę spojrzeć na pani.

Tytuł Epigenetyczka, żeby się nie pomylić.

O tym też porozmawiamy.

Epigenetyczka, autorka książki Oszukaj genetyczne przeznaczenie.

Te książkę będą mogli Państwo od 27 sierpnia już nabyć i czytać.

Okładka tak właśnie pięknie wygląda.

Pani doktor...

Oszukać genetyczne przeznaczenie, czyli w naszych genach już jest nasze przeznaczenie zapisane, jak rozumiem.

Temu się nie da zaprzeczyć.

Geny trochę wyznaczają takie ramy uniwersum, w których nasze ciało może się poruszać, ale te ramy nie są sztywne, więc naprawdę nawet w przypadku dosyć mocnych mutacji genetycznych, które powodują bardzo poważne problemy, wciąż jest miejsce do poprawy, do złagodzenia objawów, do wydłużenia, polepszenia jakości życia.

WHO i dane z WHO, proszę mnie poprawić, jeżeli się mylę, 30-50% nowotworów nie musiałyby występować u ludzi, gdybyśmy żyli inaczej niż żyjemy.

Absolutnie tak.

No i są to statystyki, które naprawdę wpływają na myślenie i chyba aktywują taką chęć zmiany.

I tutaj wiadomo, są nowotwory, w przypadku których...

dużo nie możemy zrobić, ale na przykład w przypadku tej mutacji braka w genie braka, którą ma na przykład Angelina Jolie, można coś zrobić, to znaczy można usunąć piersi i dzięki temu ten nowotwór piersi się nie rozwinie.

I to jest to oszukanie przeznaczenia, o którym...

Nie, nie, nie.

To oszukanie przeznaczenia, o których ja mówię, jest bardziej... Opowiadam o różnych czynnikach, które wpływają na ekspresję naszych genów, bo to, że mamy jakiś gen, to jeszcze nie wszystko.

Tak naprawdę ważne jest też to, czy go w ogóle użyjemy, w którym miejscu, w którym momencie.

Bo każda komórka naszego ciała ma dokładnie takie same geny, ma dokładnie takie samo DNA, więc potrzebna jest jeszcze jedna warstwa informacji.

Informacja, która będzie namówiła właśnie, kiedy te geny są potrzebne i czy w ogóle.

I za tą informację odpowiada epigenetyka.

Pięknie pani to wytłumaczyła, ale ja wrócę do tego oszukania, no bo to jest, nie wiem kto wymyślił ten tytuł, pani czy wydawnictwo, ale tytuł jest świetny, bo od razu wzbudza lawinę pytań, co zawsze przy okazji książki jest dobre, no bo chcemy po nią sięgnąć, żeby na te pytania sobie odpowiedzieć.

Ja rozumiem te wszystkie zależności, charakter, temperament, geny i tak dalej i tak dalej, ale co to realnie w naszym życiu oznacza to oszukanie tych genów?

Już nie mówię o tych kwestiach chorobowych, o których już wspomnieliśmy, ale o tych naszych cechach ludzkich, o których pani doktor przed momentem zaczęła mówić.

No to ja może zacznę od takiego początku, więc bardzo wiele tych cech ludzkich, które mamy, tak naprawdę nie zależy tylko od naszych genów, tylko zależy też od warunków środowiskowych.

I takie pierwsze badanie, które to pokazało, zostało publikowane w 2004 roku, więc tak naprawdę niedawno.

I to pokazywało, że

Opieka matczyna, ugryzoni, bardzo mocno wpływa na późniejsze zachowanie.

Ugryzoni, opieka matczyna się charakteryzuje, jakby się odzwierciedla tym, że mama tam podszczepuje, liże futerko dzieci.

I w momencie, w którym mama nie wykazywała takiej czułości, dzieci szczurze miały w późniejszym życiu problemy behawioralne, gorzej zapamiętywały, gorzej się uczyły, ale też wykazywały dużo większą bojaźliwość i dużo gorzej radziły sobie ze stresem.

Nie był to efekt genów, bo gdy podrzuciliśmy dzieci takiej mamy, która się dużo opiekowała, mamie, która się mało opiekowała, to ten efekt wciąż był widoczny.

Więc zależy to tylko i wyłącznie od tych czynników środowiskowych, czyli opieki matczynej.

No i właśnie.

I co możemy zrobić, jeżeli mamy takie...

Genetyczne lub epigenetyczne predyspozycje do tego, żeby być bardziej bojaźliwym, czy żeby mieć jakieś problemy psychiczne, to tak naprawdę nie jest to koniec tej historii.

Jest dużo rzeczy, które możemy zrobić.

Możemy po pierwsze łagodzić te objawy odpowiednią dietą i stylem życia, a po drugie możemy na przykład iść na terapię, która też będzie działała przez epigenetykę na nasze geny.

Czyli pani doktor w tym momencie wybija argument z ręki tym wszystkim, którzy mówią, no ja taki jestem, bo mój dziadek taki był, bo mój tata taki był, no mam to w genach, mam to w genach.

Mamy to w genach i oni tacy są, to prawda, jesteśmy tacy, bo mamy to w genach, ale to nie znaczy, że musimy tacy być i że nie ma niczego, czego nie możemy zrobić, żeby poprawić naszą sytuację albo żeby zachowywać się lepiej.

Nie, to sam sobie odpowiem, że nie wszystko możemy zmieniać,

Jak dużą część tego, co zapisane jest w naszych genach pod kątem tych różnych cech, tego o czym pani doktor mówiła, jesteśmy sobie w stanie wypracować, przeprogramować, oszukać te geny, czy jakkolwiek to nazwiemy?

No, to jest bardzo ciężko jest odpowiedzieć na to pytanie, bo to zależy od cechy.

w różnym stopniu kodowane genetycznie, w różnym stopniu epigenetycznie, więc różną cechę możemy sobie jakby poprawić albo nie.

Na przykład taką cechą, jaką jest wzrost, mówi się, że to jest tylko i wyłącznie kodowane genetycznie, że od naszej genetyki zależy, czy będziemy wysodzy, czy niscy.

I to jest prawda, ta cecha ma bardzo silny taki komponent genetyczny, ale na przykład jeżeli na początku naszego życia nie będziemy mieć odpowiednio dużo jedzenia,

no to nie urośniemy, nie wyciągniemy tego potencjału, który mamy w genach.

Możemy mieć zakodowane, że jesteśmy bardzo wysocy, no ale jeżeli nie będziemy mieć materiału, to tego nie będziemy wysocy.

W przypadku takiej innej cechy, jak na przykład tycie, to to jest w takiej opinii publicznej uznane, że to jest tylko i wyłącznie zależy od tego, ile jemy.

I to nie jest prawda, bo są ludzie, którzy mają predyspozycje do tycia, mają predyspozycje do otyłości i im zawsze będzie dużo ciężej osiągnąć tą idealną sylwetkę w kanonie.

Oczywiście, że mogą ją zrobić, osiągnąć przez dietę, ale będą musieli tą dietę stosować dużo bardziej rygorystyczną.

Jeżeli tylko troszkę zejdą z tego nurtu diety, od razu przytyją.

Jeżeli będą robić to samo, co na przykład ja, która nie mam takiej predyspozycji, efekt będzie zupełnie inny.

No tak, bo każdy z nas jest inny i każdy z nas nad czymś innym powinien pracować, jeżeli chce, no bo te cechy rzeczywiście mamy inne.

Nawet jak mamy brata bliźniaka czy siostrę bliźniaczkę, no to też mogą być bardzo różne cechy.

Absolutnie.

I to jest właśnie niesamowite, że są takie bardzo fajne badania, które pokazują na przykład dwie siostry bliźniaczki.

Jedna żyła na północy Stanów Zjednoczonych, gdzie jest taki klimat, wiecie, bardziej zachmurzone niebo, druga na południu, na Florydzie.

I widać po twarzy, że ta, która żyła na Florydzie, jest dużo bardziej pomarszczona, ma takie plamki od słońca i tak dalej.

Więc to pokazuje, że to są bliźnięta, powinny wyglądać i zachowywać się dokładnie tak samo, ale tak nie jest.

Tak samo jest dużo bliźniąt jednojajowych o tym samym genie, o tym samym genomie, o tej samej sekwencji DNA, które mają jedno choruje, drugie nie.

To pokazuje, że jednak, ok, ta choroba gdzieś tam jest, ta predyspozycja do choroby, ale od tego, czy ona się ujawni, czy nie, to zależy od innych czynników, czyli np.

od stylu życia.

To, o czym pani doktor mówi, ja jestem humanistą.

Dla mnie to wszystko, o czym pani teraz mówi, to są nowości.

Bardzo chętnie też popalni książkę.

Sięgnę, żeby się wielu rzeczy dowiedzieć, ale czy to jest ten etap nauki tej naszej wiedzy, pewnie biologicznej w dużej mierze, gdzie mówimy, ok, o tym już wiemy wszystko, czy to przez pryzmat tego, o czym pani mówiła, że te badania są tak świeże, to jest dopiero nauka bardzo rozwojowa, gdzie jeszcze wiele rzeczy możemy się o nas samych dowiedzieć, chociażby przy okazji leczenia chorób, czy też pracy nad cechami, które tak nas bardzo wkurzały w naszych życiach.

rodzicach na przykład, nigdy taki nie będę, jak będę dorosły.

A później jestem taki sam, sobie myślę wieczorem, ojej.

No niestety, mimo tego, że pierwsze eksperymenty epigenetyczne to tam lata osiemdziesiąte, w nauce naprawdę to wszystko idzie bardzo szybko, ale też bardzo powoli.

Więc póki co epigenetyka bardzo fajnie tłumaczy te zjawiska, o których już wiemy, na przykład dlaczego ta zdrowa dieta, o której mówimy zawsze, jest zdrowa.

Jeśli chodzi o taką personalizację, na przykład, jaka dieta będzie idealna dla mnie, albo co ja mam robić, żeby sobie te cechy poprawić, to jeszcze nie jest aż tak zaawansowane, ale też mamy już, poczyniliśmy pewne kroki do tego, żeby wiedzieć, co można zrobić w przypadku konkretnych cech.

Na przykład są pewne skorzenia genetyczne, które powodują zaburzenia metaboliczne,

które się tam odzwierciedlają właśnie w tej, powiedzmy, że niepoprawnej informacji epigenetycznej i wiemy już, jak celowaną dietą możemy je zmienić, tak żeby te efekty genetyczne nie były aż tak przykre.

No to rzeczywiście ta wiedza nasza już jest duża, a będzie pewnie jeszcze większa.

Na koniec, jeżeli to jest pytanie naiwne i złe, z góry przepraszam, ale czy w naszych genach na przykład zapisane jest też to, że ktoś jest, no tak jak się mówi, że

Zwierzę polityczne, ten to ma politykę zapisaną w genach.

Jest takie coś, że mogą być bardziej predysponowani ci do bycia świetnymi politykami, liderami, a ci nie, czy to już jest tylko i wyłącznie praca, która z genami nie ma nic wspólnego?

Jak robili takie porównywanie, to tak okazuje się, że są geny, które predysponują do tego, żeby mieć lepsze zdolności przywódcze, ale myślę, że tutaj to jest akurat ta cyka, którą bardzo mocno warunkuje środowisko i od tego, czy

Na przykład dzieci miały możliwość pokazywania tego, jakimi są fajnymi i czy mieli możliwość sprawczości.

Czy mogli pokazać, że jestem super, to mi naprawdę fajnie wychodzi.

Niezwykle ciekawe.

Bardzo Państwu polecam tę książkę.

Oszukaj genetyczne przeznaczenie.

I tam jest jeszcze podtytuł bardzo istotny.

Co robić, by rzadziej chorować i dłużej żyć.

Na ten temat porad Państwu udzielała Wonet Rano.

I w tej książce Pani udziela dr Dorota.

Komor jeszcze, Pani Doroto, na sam koniec Pani Olga ma do Pani wiadomość, tak zerkam, stoimy, mogę nasze komentarze spojrzeć i Pani Olga pisze, o, urocza Pani Dorota.

Dobrego dnia, Pani Doroto.

Bardzo dziękuję, Pani Olga.

Dobrego dnia, Pani, życzę, no dużo się dowiedziałem, polecam Państwu tę książkę, nawet dla humanistów, którzy mało wiedzą o biologii, rzeczywiście, tak napisane, że zrozumiemy i wiemy.

Dziękuję, wszystkiego dobrego, Pani Doktor i do zobaczenia.

Do zobaczenia.

politykę zapisaną w swoich genach, czy też nie, no bo wracamy do tematów politycznych, no i to chyba ministerstwo, które jest teraz najbardziej gorącym ministerstwem w całym polskim rządzie, czyli Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, dokładnie wiceminister tego resortu, Jan Szyszko.

Dzień dobry, panie minister.

Dzień dobry, bardzo mi miło.

Bardzo mi miło, dziękuję, że pan znalazł czas w tym, no.

aktywnym momencie dla pana ministerstwa cała przyjemność po mojej stronie powiedzieli mi żeby pasy najpierw zapiąć więc zapinam żeby nie zapomnieć przede wszystkim absolutnie bezpieczeństwo bezpieczeństwo i przypilnowanie każdej złotówki z publicznych pieniędzy o tym będziemy za moment rozmawiać wczoraj premier Donald Tusk kiedy wita się z ministrami na posiedzeniu rządu właściwie przed tym posiedzeniem do pani Pałczyńskiej na Łęczy kiedy przeszedł obok mówię o wszystkie kamery na panią minister pani

Słyszał pan ten dialekt pani minister, odpowiedziała na pana premiera też i tutaj właśnie pada te słowa, że pozazdrościć popularności.

Czy to jest ta popularność, o której marzyłoby sobie Ministerstwo Funduszy?

To jest zainteresowanie bardzo ważnym tematem, jakim jest właściwe pożytkowanie.

funduszy publicznych i bardzo właściwe ich inwestowanie, uważam, że kontrola publiczna i zainteresowanie społeczne ważnymi tematami jest fundamentalnie ważne i ja się bardzo cieszę, że ta sprawa wniknęła, ta sprawa pojawiła się w

przestrzeni publicznej, dzięki temu, że ministerstwo i ten rząd postawił na jawność danych.

Dzięki tej mapie, która się pojawiła.

Dzięki tej mapie, dzięki wielu mapom, wszystkie inwestycje z Krajowego Planu Odbudowy przecież są publicznie dostępne, można zobaczyć na co idą te środki i dzięki temu, że te mapy są publiczne, uczciwi obywatele zainteresowani

zainteresowani należytym inwestowaniem publicznych pieniędzy zwrócili uwagę na inwestycje czy dotacje, które budzą uzasadnione, daleko idące wątpliwości.

A kiedy wy w ministerstwie dowiedzieliście się o tych nieprawidłowościach?

Tak jak mówiła pani minister, tak jak już ja mówiłem, ta konkretna sprawa w ramach choreki została naoczniona czy wyjęta i...

dowiedzieliśmy się o niej, w zeszłym tygodniu tak jak, po tym jak te mapy zostały opublikowane, rzeczywiście, zwróciliśmy uwagę na to, że te nieprawidłowości mogą mieć charakter systemowy, niestety nie dostaliśmy wcześniej informacji na ten temat od PARP-u, który realizował tę inwestycję, no więc... To skąd dymisja szefowej PARP-u tych parę dni wcześniej?

Tak to już tak jak tłumaczyliśmy tłumaczyliśmy wcześniej to wynikało z, systemowych zaniedbań na wielu projektach w wielu procesach którymi opiekował się par pod przywództwem pani prezes to chodziło o kieszałość.

Seryjne skargi przedsiębiorców na to jakie jest podejście PARP-u pod przewodnictwem pani prezes do przedsiębiorców właśnie one były zgłaszane również w obecności pani prezes na wielu wizytach terenowych w których brało udział pani prezes i pani minister ale też pojawiały się inne natomiast nie było skarg dotyczących dotyczących tej tego konkretnego aspektu choreki który o którym mówimy.

o którym mówimy od zeszłego tygodnia.

Tutaj od pani prezes przez ponad rok jej urzędowania ani jedno pismo w tej sprawie nie przyszło.

Czy pan już miał jakieś telefony na przykład z Brukseli?

No bo pan był głównym negocjatorem, który rozmawiał z Brukselą o tym, jak zmienić to KPO.

Pamiętam, spotkaliśmy się na antenie Polskiego Radia, kiedy akurat tego dnia wtedy była dobra...

informacja dla nas w Polsce, że przedłużony jest ten ten ten czas kiedy możemy skoro nie korzystać i pan ma cały czas kontakt z Brukselą oni już dzwonili z pytaniem co to za afera co się co się wydarzyło jak do tego doszło nie było żadnych kontaktów ze strony Komisji Europejskiej, do mnie czyli na tym poziomie głównych negocjatorów oczywiście jesteśmy w bieżącym roboczym kontakcie, kontakcie z Komisją Europejską w ramach zespołów negocjacyjnych to jest naturalne ten kontakt

ten kontakt jest stały i tutaj, oczywiście, wszelkie, informacje, przekazujemy do, Brukseli, natomiast, Komisja Europejska obserwuje i czeka na te działania które podejmujemy jako ministerstwo, zlecając tą kontrolę w PARPie, PARP który kontroluje,

Kontroluje operatorów i to jest i pochwalane i doceniane też przez Komisję Europejską, że nie chowamy sprawy pod dywan, że bierzemy się za wyjaśnienia od razu, ale muszę powiedzieć o jednej rzeczy, która mnie absolutnie zbulwersowała i która mnie...

Która mnie oburza ponieważ jak się wczoraj wczoraj dowiedziałem były minister w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej zarządów Prawa i Sprawiedliwości proszę sobie wyobrazić, że wydzwania do urzędników ministerstwa urzędników służby cywilnej ludzi którzy pracują dla Polski i dla interesu tego państwa próbując wyciągnąć od nich informacje.

o tym co się dzieje w programie co się dzieje w programie choreka próbując się dowiedzieć czy zasugerować jakieś takie czy inne rozwiązanie jest to bezczelne jest absolutnie bezczelne wykorzystywanie wykorzystywanie czy próbowanie namówienia urzędników służby cywilnej do realizowania interesu politycznego tej czy innej partii w tym razie prawa i sprawiedliwości

Mówi o byłym ministrze Waldemarze Budzie który, dzisiejszym Europośle który który do takich takich telefon telefonów dokonywał karygodne które pokazuje jaki stosunek do państwa ma partia Prawo i Sprawiedliwość i o co chodzi w tej w tej w tej aferze i nakręcaniu.

Wielu dezinformacji też to trzeba powiedzieć, którego przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości się dopuszczają w ostatnich dniach, że tutaj po prostu chodzi o nabijanie tanich punktów politycznych, często budowanych na nieprawdzie.

No i do tego są gotowi posunąć się nawet do łamania absolutnej świętości w pracy ministra, w pracy osób, które odpowiadają za najważniejsze sprawy

W państwie czyli próbowanie nagrywania urzędników służby cywilnej powtórze którzy, służą państwu polskiemu do tego by udzielali informacji które mają służyć interesowi ich partii karygodne a skąd pan minister ma te informacje oczywiście ministerstwo tutaj zadziałało wzorowo.

I te informacje zostały odpowiednio zgłoszone i zabezpieczone w ministerstwie.

Także bardzo szybko o tej sprawie się dowiedzieliśmy.

Jako do kierownictwa mówiąc, że są takie telefony?

Tak, zostało to odpowiednio zareportowane i odnotowane tak, żeby przede wszystkim chronić wszystkie najważniejsze procedury i interes państwa polskiego.

Nie można nieformalnie osobom, które nie pełnią żadnej funkcji,

udzielać, udzielać informacji, pokątnie No po to postępujemy zgodnie z procedurami po to zlecamy wszystkie formalne kontrole, robione przez niezależnych urzędników niezależnych ekspertów żeby się dowiedzieć,

formalnie i właściwymi torami, jaka była rzeczywiście już wiemy, że to nie była wielka skala, ale każdą złotówkę trzeba obejrzeć kilka razy, czy została, czy została zainwestowana prawidłowo, po to zlecamy te kontrole, żeby mieć odpowiedź wiarygodną i z poszanowaniem dla instytucji państwa polskiego, a nie wyciągać informacje dla interesu partyjnego Prawa i Sprawiedliwości.

Skandaliczne.

A te kontrole kto będzie robił?

kontrolę przeprowadza jedną kontrolę urzędnicy Ministerstwa Funduszy i polityki regionalnej w partie ale żeby była jasność są to urzędnicy którzy nigdy nie mieli styczności z partem którzy nigdy nie współpracowali z tą instytucją to też obala jedną z tych test jeden z zarzutów jakoby, kontrolę realizowali ludzie którzy.

Którzy pracowali wcześniej przy tej inwestycji nie to jest nieprawda a druga kontrola jest realizowana przez PARP w tych pięciu operatorach regionalnych którzy odpowiadali za podpisywanie za podpisywanie.

umów z beneficjentami za wybieranie za wybieranie tych tych beneficjentów i tam też jest przeprowadzana przeprowadzana kontrola w dalszej kolejności oczywiście operatorzy są proszeni o osobiste i już terenowe to jest chyba najlepsze słowo sprawdzenie

inwestycji i, i efektów inwestycji tych, budzących największe wątpliwości w terenie właśnie.

I tak jak pani minister mówiła, żadna złotówka nie będzie wypłacona bez skontrolowania, czy wszystko w danym projekcie jest okej.

A która z tych historii wokół właśnie tych pieniędzy pana jako ministra najbardziej zbulwersowała?

No bo tam były różne opowieści o tym, co kupiono za te pieniądze.

jak pan usłyszał czy przeczytał sobie pomyślał nie na to to już się w głowie nie mieści to czy jest są dwie kategorie spraw No jest jedna, powiedziałbym natury moralnej aczkolwiek nie nie proceduralnej i to jest wnioskowanie o dotację przez, ludzi którzy już są bardzo, bardzo zamożni którzy,

których członkowie rodzin są zaangażowani w życie polityczne, uważam, że jednego z ważnych posłów w Koalicji Obywatelskiej, najbogatszego posła, to był jeden z tych przykładów, ale też uważam, że bardzo złą praktyką jest to, że mąż pani byłej premier Beaty Szydło był zaangażowany w ocenę wniosków jednych właśnie z operatorów,

To też nie jest, to chyba właśnie Onet, mam wrażenie, o tym wczoraj pisał, to też nie jest dobra praktyka.

Natomiast nie ma w Polsce przepisów, na szczęście nie ma w Polsce przepisów, które pozwalałyby temu czy innemu ministrowictwu wskazywać konkretne grupy zawodowe albo członków rodzin konkretnych grup zawodowych, którzy mogą się ubiegać o dotacje, a inni nie.

Nie mogą.

To jest wszystko kwestia osobistej oceny etycznej i moralnej, czy się takie dotacje, dana osoba stara i jest zaangażowana w ich ocenę.

Natomiast pojawiły się też w internecie pojedyncze przykłady, które stanowią...

Totalną mniejszość, znakomitą mniejszość.

Mówimy o pojedynczych przykładach z kilku tysięcy umów na tym programie, prawie 850 tysiącach umów w ramach TAPO.

Ogólnie mówimy o pojedynczych absolutnie przykładach, które należy bardzo, bardzo rzetelnie sprawdzić.

jeżeli ktoś kupował łódki bo, prowadzi czy chce czy chciał otworzyć, agroturystykę czy jakiś inny biznes który polega na wynajmie turystycznym tych tych łódek choćby na Mazurach, jest to rzeczy wtedy zrozumiała No i rzeczywiście temu ma też służyć dywersyfikacja natomiast jeżeli ktoś,

kupił łódkę, która nie jest dostępna na wynajem, której nie można wynająć, no to wtedy będziemy bezwzględnie albo zatrzymywać dotację, albo żądać zwrotu środków, jeżeli na takie zdarzenia wskażą te kontrole, które właśnie teraz trwają, bez zwłoki uruchomiliśmy.

Panie ministrze pan jest ważną osobą w ministerstwie no jest pan w tym głównym negocjator jest pan ważnym współpracownikiem pani minister Katarzyny Pełczyńskiej na Łęcz czy czy ktoś jeszcze personalnie to nie pytam o pana i o panią minister bo to wiemy, że w kierownictwie ministerstwa zmian nie będzie czy ktoś jeszcze powinien za to co dzieje się wokół tych pieniędzy odpowiedzieć personalnie czy jakaś jeszcze dymisja poza byłym już szefową PARP-u jest planowana?

W mojej ocenie ta admisja, która już miała miejsce, dotyczy sprawy absolutnie fundamentalnej.

Wydaje mi się, że też bardzo dużo pytań w tej sprawie pojawia się wokół działalności tych operatorów wybranych jeszcze w 2023 roku, tych operatorów regionalnych.

To nie są podmioty rządowe.

No więc ciężko by rząd sugerował zmiany personalne tamże.

Natomiast rzeczywiście jest tak, że z jakimś prawdopodobieństwem można stwierdzić, że przy ocenie niektórych wniosków

mogło dojść do jakiejś sytuacji szablonowego, czy niezbyt mądrego oceniania poszczególnych wniosków.

Powtórzę, finalnie i definitywnie na wnioski w tej sprawie wskażą kontrole, które trwają, ale myślę, że tam większość tych wniosków może się koncentrować.

Panie ministrze, KPO miał być waszą siłą, siłą waszego rządu, pokazującą też sprawczość.

Pan nad tym ciężko jako ten negocjator pracował.

Chwalili się tym sukcesem najważniejsi politycy w rządzie, kiedy KPO zostało odblokowane, kiedy kolejne transze do Polski zaczęły trafiać.

Czy tak z ręką na sercu pan minister jest w stanie dzisiaj powiedzieć, że zrobiliśmy wszystko, żeby nie było takich sytuacji jak ta, która teraz się zdarzyła?

To było po prostu coś nie do skontrolowania.

Czy myśli pan sobie gdzieś tam w głębi...

Kurczę, projekt, który miał być takim naszym flagowym projektem pokazującym naszą sprawczość, naszą umiejętność działania, teraz przynosi nam ogromnie dużo problemów.

Mogliśmy zrobić coś więcej, nie zrobiliśmy.

Mam wrażenie, że zrobiliśmy absolutnie wszystko, żeby KPO zainwestować i robimy absolutnie wszystko, żeby KPO zainwestować w rozwój Polski.

Jeżeli chodzi o samą chorekę, to przypomnę, że

już raz ten temat był rewidowany i negocjowane z Komisją Europejską jeszcze w 2023 roku które przez poprzedni rząd co uniemożliwiało podnoszenie poniesie niego, kolejny raz no bo w takich sytuacjach Komisja Europejska mówi No dobrze dobrze ale przyszliście już do nas w 2023 roku jako Polska na komisji nie interesuje, że jest ten rząd czy inny, bo jest Polska Polska to co takiego się zmieniło od, 2023 roku, że znowu zawracacie nam tym głowę.

Nie było możliwości.

Po drugie, kiedy przejmowałem odpowiedzialność za negocjowanie Krajowego Planu Odbudowy Polska była ostatnim krajem w Unii, jeżeli chodzi o zaawansowanie w wykorzystywaniu i inwestowaniu tych funduszy.

Teraz jesteśmy w pierwszej połowie.

Mamy ponad połowę Krajowego Planu Odbudowy już pracującego dla gospodarki.

To są inwestycje w energetykę, to są inwestycje w ochronę zdrowia.

18 miliardów złotych, 200 szpitali, które dzięki temu dostają sprzęt.

Przepraszam, że pan minister cały czas udowadnia, że nic więcej nie dało się w tej kwestii zrobić, żeby do takich...

Pewnie nieprawidłowości, to wykażą kontrolę oczywiście, tam stał znak zapytania, zasobem nieprawidłowości się nie mogły pojawić.

Zrobiliście wszystko, nie ma pan sobie nic do zarzucenia i nikt w ministerstwie.

Odziedziczyliśmy szereg niefortunnych zapisów w Krajowym Planie Odbudowy po naszych poprzednikach.

które nie wszystkie dało się niestety poprawić do świata idealnego, co wynikało chociażby właśnie z tej próby renegocjacji podjętej jeszcze przez poprzedni rząd w 2023 roku.

I zwracam uwagę na absolutnie fundamentalne znaczenie KPO dla rozwoju Polski, czy to energetyki, czy ochrony zdrowia, czy infrastruktury, która jest fundamentalnym znaczeniem dla tego planu.

I o KPO, jeszcze za moment w Onet Rano będziemy mówić.

Jan Szyszko, Panie Ministrze.

Dziękuję bardzo, Panie Redaktorze.

Tym bardziej, że w tak gorącym czasie znalazł Pan czas na wizytę u nas w studiu, spotkając z naszymi widzami.

Dziękuję, wszystkiego dobrego.

Temat KPO z Państwem zostaje, chociaż nasza mobilna część się kończy.

Ostatni gość właśnie wysiada z naszego Hyundai'a, ale w studiu Onet Rano, wiem, czeka już na Państwa Odetta Moro i Bartek Godusławski z Business Insider Polska.

Ja myślę, że temat KPO będzie bardzo mocno teraz rozwiercany.

Dobrego dnia Państwu.

Życzę dziękuję za ten poranek.

Polecamy się kolejne rano jutro od 7.55.

Dzień dobry, witam was bardzo serdecznie, to jest Onet Ranowiem.

Oczywiście tak jak tutaj przed chwilą Marcin wspomniał, zostajemy w temacie KPO, nawet z uwagą słuchaliśmy tej rozmowy i myślę, że należy się jej szybki komentarz.

Tam padło ciekawe pytanie, co pana ministra bulwersuje albo który z przykładów?

Ty się ciekawie uśmiechnąłeś pod nosem, bo obserwowałam twoją reakcję na tę rozmowę.

Bardziej na pytanie Marcina o to, czy oprócz dymisji pani prezes PARP ktoś jeszcze powinien polecieć.

To jest trochę takie pytanie, przy którym pan wiceminister mógł się czuć niekomfortowo, bo w mediach był wymieniany jako jeden z tych, który może ponieść nie faktyczną, ale polityczną odpowiedzialność jako wiceminister.

Który odpowiada dokładnie za ten...

Coś się wydarzyło i to jest taka odpowiedzialność polityczna, przy której kwestie merytoryczne schodzą na dalszy plan.

Po prostu jak te sanie polityczne suną, czasami trzeba kogoś zrzucić, żeby one mogły jechać dalej, a wilki przynajmniej na chwilę czymś się zajęły.

Nie wiem, czy pan minister...

Analizujesz ten temat i wszystkie wątki w tej sprawie analizujecie w redakcji Biznes Insidera bardzo dokładnie i szczegółowo.

Powiedz mi, jeszcze wielu rzeczy nie wiemy, jak to wygląda, jak naprawdę bierzesz lupę i przyglądasz się całej sprawie?

To jest kilka oczywiście obszarów.

Jest ten obszar taki prawny.

Przedsiębiorca złożył wniosek, dostał pieniądze, wpisał we wniosek dokładnie co kupił.

Jacuzzi, maszynę do lodów, mobilny ekspres, żaglówkę itd.

Wpisał, dostał pieniądze, wszystko jest w porządku.

Jest ten aspekt taki systemowy, który jest też istotny, czyli...

czy w ogóle te pieniądze były tej branży potrzebne tyle lat po pandemii, bo ta branża udowodniła.

Te firmy, które dzisiaj wnioskują o pieniądze, udowodniły, że sobie poradziły.

Więc być może tego wsparcia nie potrzebują, skoro przetrwały, działają, zarabiają i wszystko jest okej.

I jest jeszcze kwestia, powiedziałbym, prawnokarna.

Bo mamy być może wyłudzenia.

Słyszymy o tym, że część osób kupowała firmy tylko po to, żeby one spełniały kryteria i mogła sobie wnioskować o jakieś pieniądze.

Więc to jest kwestia do zbadania.

I prokuratura europejska, o czym mówił minister sprawiedliwości, będzie to badała.

Mamy kwestię pośredników, która moim zdaniem jest kolejnym takim elementem, który jeszcze może tutaj wybuchnąć jako afera w aferze.

wnioski.

Czyli byli tacy, co powiedzmy znali patent na.

Dokładnie tak.

Wiedzieli jak wypełnić wniosek, żeby była gwarancja i od tego pobierali prowizję i to sięgającą kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy złotych.

O takich przypadkach słyszymy.

Ale to prawnie było też dozwolone?

Jak najbardziej.

Tylko pytanie jest tutaj o połączenie osoby, która rozpatruje wniosek z osobą, która pomaga złożyć wniosek.

Bo zakładam, że to jest też jakaś kwestia do zbadania.

Ja nie mówię, że tylko to są obszary, to są jeszcze jakieś szare strefy.

Które mogą przynieść ciekawe wody.

Mogą jeszcze przynieść ciekawe wątki.

To jest obszar dla służb, dla prokuratury i w tym obszarze pewnie jeszcze sytuacja będzie rozwojowa.

No i sama kwestia tej kontroli, którą ministerstwo zleciło.

Ja nie jestem pewien, czy urzędnicy ministerstwa, to o czym mówił minister Krzysztof, nawet jeżeli nigdy nie dotykali się obszaru KPO, działają w innych zupełnie sferach resortu,

powinni kontrolować swoich kolegów z tego samego resortu.

Nawet jeżeli tam jest jakiś, powiedzmy, chiński mur, to jest nadal ten sam resort.

Mamy najwyższą izbę kontroli.

Mamy najwyższą izbę kontroli, która przez ostatnie lata rzucała się na każdy medialny właściwie temat.

No ale ten temat jest bardzo medialny i zobacz jakie przykłady wypłynęły.

Te najbardziej spektakularne, abstrakcyjne, te żaglówki,

Tak, ale część z tych przykładów, jak gdybyśmy tak zeskrobali ten taki aferalno-medialny szał, to się okazuje, że jacht jest żaglówką i kupuje go firma, która się tym zajmuje.

Gdyby piekarnia kupiła jacht...

to zastanówmy się, co to za dywersyfikacja biznesu.

Ale może chciałaby sprzedawać świeże pieczywo na wodzie?

Być może, ale to też trzeba jakoś udowodnić, że da się to zrobić.

Natomiast mówię, to jest jak gdyby jedna kwestia.

Druga kwestia, Najwyższa Izba Kontroli.

Do tego jest powołaną instytucją i jakoś nie słyszę, żeby prezes Najwyższej Izby Kontroli zapowiadał kontrolę doraźną, a ma taką możliwość.

Już dzisiaj mógłby właściwie być w...

w Ministerstwie Funduszy, w PARP-ie, u tych wszystkich operatorów, którzy byli zaangażowani w rozpatrywanie tych wniosków.

I to jest instytucja, która temu została powołana, bo mówimy o pieniądzach przecież publicznych.

To są pieniądze, na które czekaliśmy lata całe.

To są pieniądze, które były blokowane.

To są pieniądze, które stały się politycznym narzędziem.

Polaryzacji polskiej sceny politycznej.

Dokładnie.

I w końcu jest ten moment, że miały się stać pewną, takim flagowym, sztandarowym projektem mamy, udało się, są.

No i widzisz, jak to wygląda.

No i to jest właśnie drugi problem, czy to trzeci problem, że my próbujemy podważyć sensowność KPO, która jest dla nas bardzo ważnym programem.

To jest w sumie 60 miliardów euro, które naprawdę zmieniają...

Polskę i są gigantyczne.

Ale to gdzie został popełniony błąd?

Bo wy przeanalizowaliście po kolei kroki i cały kalendarz wydarzeń.

Po pierwsze wydajemy te pieniądze w tej chwili bardzo szybko, bo mamy bardzo mało czasu, mamy duże opóźnienia, więc jak się wydaje coś szybko, luzuje kryteria

To się robi cokolwiek.

To jest takie rozrzucanie pieniędzy.

Otwarte okno i rzucasz pieniądze.

Głównie na ścieżki rowerowe, bo to jest coś, co są w stanie wybudować, zaprojektować i oddać.

To jest tam 100 ponad miliardów złotych do energetyki.

Sieci, transformacja, farmy wiatrowe.

To są inwestycje naprawdę gigantyczne, bardzo kapitałochłonne.

Ale realne do zrealizowania w ciągu roku?

Oczywiście, że tak.

W ciągu roku nie, ale w ciągu roku, gdy mamy te pieniądze już alokowane, firma złożyła wniosek, dostała finansowanie i ona sobie je wyda w ciągu dekady.

Natomiast wniosek już teraz jest zaakceptowany.

Wiadomo, że taki proces inwestycyjny jest rozłożony na lata.

Tak samo tutaj z dotacjami.

Jeżeli ktoś nawet dostaje dzisiaj dotację, to on te pieniądze przecież będzie wydawał przez jakiś czas, albo już się wydał i dostaje tylko zwrot.

Różnie jest taka dotacja unijna skonstruowana.

Natomiast nie podważajmy zasadności KPO.

Nie róbmy z nieprawidłowości, czy nawet może afer, które będą tutaj,

Gdyby takiego mitu, że KPO było niepotrzebne i że KPO to w ogóle dla Polski nic nie znaczy.

A po drugie, nie bagatelizujmy tego, że mamy jednostkowe przypadki, bo trzeba się pochylić nad każdą nieprawidłowością, żeby ludzie mogli ufać w państwo i w takie programy unijne, żeby nie było tak, że programy unijne to jest dla swoich, dla kolesi, że to jest jakoś rozdawane pod spod.

No tak, no ale słyszysz tutaj też w tej rozmowie, to wybrzmiało, że mamy z jednej strony ministra i jego rodzinę, a z drugiej strony mamy męża byłej pani premier, który...

I jak taką sytuację rozwiązać?

To też jest zgodne wszystko z... Znaczy moralność i etyka.

Ja nie lubię, jak politycy mówią o moralności, bo to zazwyczaj wtedy sięgają do naszych kieszeni, jak mówią o moralności.

Etyka, to jest kwestia jak gdyby etyki, kwestia jednostkowa.

I jeżeli polityk, poseł, minister sięga po publiczne pieniądze, ktoś z jego rodziny i tak dalej, to być może nie będzie miał odpowiedzialności prawnej za to, co zrobił, bo zrobił to lege artis.

Odpowiedzialność moralną.

Polityczną.

Premier, prezes, przewodniczący partii może powiedzieć sorry, jeżeli ty mając dużo albo sprawując urząd publiczny sięgasz po pieniądze polskich podatników, chociich nie potrzebujesz albo nie rozumiesz, że nie powinieneś, bo możesz mieć konflikt interesów, to nie ma dla ciebie miejsca w naszej formacji, w naszej wspólnocie, w naszym rządzie, w klubie parlamentarnym.

A przyglądaliście się, czy w ogóle jest taka szansa, że przeanalizujecie te decyzje, nad którymi miał władzę, czy też decyzyjność należała do męża pani byłej premier?

Bo tam 600 milionów złotych... Tak, ale to chyba nie jest tak, że te komisje liczą po kilkadziesiąt osób.

Jedna osoba w tak dużej komisji nie jest w stanie wypaczyć, no bo musiałaby...

żeby uzgodnić dotację dla jakiegoś podmiotu z wieloma członkami komisji.

Po to się tworzy tak duże ciała, żeby to nie było trochę tak, że można sobie usiąść na kawie w przerwie obrad komisji.

Żeby to było wielkie sito, które przesiewa.

To jest kwestia takiego check and balance, żeby ileś osób musiało się temu przyglądać, dawać punkty i nie dało się trochę przewidzieć wyniku.

Powiedz, czy jesteśmy już w tym punkcie, patrząc jak dyskusja o KPO się rozsiała, czy jesteśmy w tym punkcie, że to jest moment kryzysowy i rzecznik rządu i w ogóle ministrowie, którzy zaczynają przychodzić do mediów, muszą złapać tego byka za rogi, bo niestety przestaniemy mieć zaufanie chociażby do takich programów jak ten.

Musimy mieć szybko wskazanie nieprawidłowości, moim zdaniem.

A biorąc pod uwagę, że kontrole, które ministerstwo zleciło, mają się zakończyć pod koniec września, to ta sprawa się przeciągnie i będzie żyła.

Po drugie, będziemy mieli jeszcze pewnie inne rozstrzygnięcia dotacji, konkursów z KPO i to może ciągle żyć.

Media tego tematu nie odpuszczą, ale też mamy taki sezon politycznie trochę ogórkowy, więc KPO bardzo mocno rezonuje w internecie i bardzo mocno rezonuje w opinii publicznej, więc to jest kwestia, że we wrześniu ten temat może być trochę wyparty innymi tematami.

Wiesz, to jest medialne, potem widzisz nazwiska znanych restauratorek.

które mają świetne zasięgi, to bardzo interesuje ludzi, bo one piszą, że wcale nie jest tak, jak wam się wydaje albo jak przeczytaliście.

I ludzie widzą tę dezinformację.

Ludzie czują, że jest gdzieś coś na rzeczy, ale nie są w stanie jak gdyby...

To jak złapać tego byka za rogi?

Tutaj musi ministerstwo naprawdę pokazać transparentnie, gdzie były nieprawidłowości, gdzie było prawidłowe.

Natomiast ministerstwo nie ma narzędzi rozstrzygania, czy znana restauratorka, która zarabia dużo pieniędzy, jest znaną postacią, zasługiwała na kilkaset tysięcy złotych, czy nie.

Bo to nie jest...

zgodnie z prawem złożyła wniosek, dostała go i te pieniądze wydane są zgodnie z przepisami, no to znów wracamy do kwestii etycznej czy kwestii moralnej.

Ale jeśli chodzi o pieniądze, no to kwestia etyki i moralności bardzo często schodzi na dalszy plan.

Na drugi plan.

Tak, i dlatego jeżeli ktoś uważa, są pieniądze do wzięcia, spełniam kryteria, mogę to zrobić, no to biorę te pieniądze.

I dla wielu osób to będzie... Muszę cię zapytać o to, zadam to samo pytanie, które zadał Marcin ministrowi Szyszko.

Spodziewasz się jeszcze jakiejś dymisji?

Wydaje mi się, że premier tam, gdzie chciałby dymisjonować, to nie może, a tam, gdzie może, to być może będzie zmuszony jakąś odpowiedzialność polityczną, wyciągnąć.

To jest rząd koalicyjny, przypominam, więc dymisjonowanie nie jest wcale takie proste, jak się premierowi podpowiada.

Czyli pani Pełczyńska... Musiałby na to chyba Szymon Hołownia wyrazić zgodę jako lider tego ugrupowania, żeby pani Pełczyńska mogła bez ryzyka rozpadu koalicji stracić stanowisko.

Natomiast na tym etapie prezes PARP stracił stanowisko.

Czyli odpowiedzialności politycznej jeszcze nikt nie poniósł, bo pani prezes PARP to jednak urzędniczka, a nie polityk.

Więc nikt z polityków, czyli ani wiceministrów, ani pani minister.

Ale dzisiaj pojawiła się w mediach informacja, wypowiedź pana Schetyny, że pani Pełczyńska tutaj może czuć się bezpiecznie, ponieważ koalicja ma swoje zasady.

Dlatego na miejscu wiceministrów czułbym się mniej bezpiecznie, bo być może po prostu symbolicznie trzeba będzie pokazać, że... Kogoś poświęcić.

Tak, tylko pytanie, czy jeżeli się zapowiedziało kontrolę, czy logiczne będzie dymisjonowanie kogoś przed ogłoszeniem wyników kontroli?

No bo to właściwie rozstrzygnie wtedy, że znamy już... No tak, ale jeżeli kontrola ma być za półtora miesiąca, to sprawa będzie żyła własnym życiem i wtedy nie masz nad nią kontroli.

I dlatego to jest pytanie o to, co zrobić.

Może trzeba było po prostu działać trochę szybciej, bo już kilka dni

od wybuchu afery i dzisiaj dymisje byłyby niezrozumiałe przed ogłoszeniem wyników jakiejkolwiek kontroli.

Dziękuję ci bardzo serdecznie.

Odsyłamy was i oczywiście do Netrano, bo temat będziemy cały czas obserwować i do Business Insidera, bo wiem, że wy też analizujecie na bieżące sprawy.

Dziękuję ci bardzo serdecznie.

Miłego dnia wam życzymy i do zobaczenia do jutra.

Jutro o Netrano jeszcze z wami i z moimi gośćmi, także zapraszam o świcie.

Więcej jakościowego dziennikarstwa znajdziesz w aplikacji Onet Audio.

0:00
0:00