Mentionsy
Onet Rano. Goście: Motyka, Ćwiklak, Mrozek CAŁY ODCINEK
W poniedziałek w "Onet Rano." przywita się Dominika Długosz, której gośćmi będą: Miłosz Motyka, minister energii; Dariusz Ćwiklak, Newsweek; Paweł Mrozek, Akcja Uczniowska. W części "Onet Rano. WIEM" gościem Agnieszki Homy będzie: Karolina Karolczak, trenerka motywacyjna.
Szukaj w treści odcinka
Witam Państwa bardzo serdecznie, nazywam się Dominika Długosz, a to jest Onet Rano.
Bardzo serdecznie przepraszamy Państwa za to opóźnienie, ale oczywiście przyczyną były problemy techniczne.
Mam nadzieję, że się nie powtórzą w ciągu tego wydania.
Zapraszam Państwa bardzo serdecznie do spędzenia z nami następnej ponad godzinę, a potem z Onet Rano.
Wiem, zaczniemy jak zawsze od prognozy pogody.
Proszę państwa, pogoda jakby nie zauważyła, że koniec wakacji i początek roku szkolnego, słońce w całym kraju, właściwie słońce, najwięcej na Mazurach i na ścianie zachodniej od Szczecina do Zielonej Góry.
Pozostała część kraju z lekkimi zachmurzeniami.
Temperatury też powiedziałabym jeszcze mocno wakacyjne, bo wszędzie powyżej 22-23 stopni.
28 w Opolu, 27 w Wrocławiu i Rzeszowie i Kielcach, więc tam na południu Polski wysokie temperatury, ale jutro będzie jeszcze lepiej, bo w centralnej Polsce 29-30 stopni, Łódź, Warszawa, Lublin i też bardzo, bardzo dużo słońca.
Chociaż już się pojawią jakieś chmury od północy przez zachód, natomiast długoterminowa prognoza pogody pokazuje, że będzie dość atrakcyjnie aż do połowy miesiąca, bo co prawda od czasu do czasu trafią nam się niewielkie opady deszczu, ale temperatury cały czas bardzo przyjemne i jeszcze czeka nas sporo słońca, więc jest szansa na piękną, złotą, polską jesień.
A teraz, proszę państwa, zrobimy sobie błyskawiczny przegląd prasy, bo nam te problemy techniczne ucięły trochę jednak czasu z programu, a nie chcemy pokazać naszym gościom czekać.
Newsweek, pierwsza strona mojego tygodnika macierzystego.
rozmawiasz z AI, zobacz co ci grozi, porozmawiam też z Darkiem Ćwiklakiem, naszym wicenaczelnym dzisiaj na ten temat, Darek jest specjalistą od technologii, więc to jest dobry powód, żeby z nim porozmawiać.
W środku tekst Jacka Gądka, który serdecznie państwu polecam, bo to jest tekst o, rozmawialiśmy o tym zresztą z Jackiem w ostatnim stanie wyjątkowym, który też serdecznie państwu polecam, o
raporcie o aneksie do raportu WSI.
Jeśli państwo pamiętają, to jest to raport, który powstał 17 lat temu.
Napisał go Antoni Macierewicz i do tej pory żaden prezydent go nie ujawnił.
Nie ujawnił go prezydent
Lech Kaczyński, nie ujawnił go prezydent Komorowski, nie ujawnił go prezydent Andrzej Duda.
Dwóch z tych prezydentów, jeden przez dwie kadencje, było politykami Prawa i Sprawiedliwości, więc to nie jest tak, że ktoś ukrywa ten raport przed wyborcami, tylko po prostu ten raport.
jest takiej jakości, że nawet prezydenci z PiS nie mieli odwagi go ujawnić.
Dyplom z Putinem w tle, to jest tekst Rzeczpospolitej, ja bardzo go serdecznie Państwu polecam, to jest śledztwo Rzeczpospolitej, dziennikarz, że...
Dziennikarki Rzeczpospolitej.
Piszą kolejnej uczelni która działa w sposób dziwny i zaskakujący ukraiński antysemita z komunistyczną przeszłością i fabryka dyplomów załapówki dla zagranicznych studentów śledztwo Rzeczpospolitej pokazuje.
że polskie uczelnie są poza kontrolą państwa i służb.
To jest duży tekst w środku Rzeczpospolitej.
Co prawda rok akademicki zaczyna się dopiero za miesiąc, ale warto wiedzieć, co się dzieje na polskich uczelniach.
Oczywiście dzisiaj w gazetach bardzo dużo tekstów o szkole bardzo o tym też będziemy dzisiaj rozmawiać z przedstawicielem akcji uczniowskiej o szkole i o tym jak szkoła będzie teraz wyglądała i co się w niej zmieni ale.
To jest dziennik Gazeta Prawna wąskie gardło dla wojskowego paliwa mimo, że jesteśmy w NATO od lat wciąż nie jesteśmy, nie mamy, wojskowych rurociągów to znaczy takich które by dostarczały, paliwo dla wojska i to jest bardzo bardzo duży problem to w dzienniku Gazecie Prawnej i.
Gazeta Wyborcza, pierwsza strona zwiastun burzy, czyli zapad, czyli jak zawsze duże manewry na granicy, na Białorusi, one zawsze budzą pewien niepokój, zawsze są pokazem siły ze strony Rosji i Białorusi.
Powiem państwu tak, jak się przeczyta ten tekst, to człowiek ma wrażenie, że duża część rodziców po prostu totalnie przegina, bo korepetycje mają pomagać dzieciom w realizacji programu, a nie zastępować edukację, to po pierwsze.
A po drugie, dziecko naprawdę, jak ma cały czas zajęty korepetycjami, nie ma siły już na nic, więc dajmy im też trochę oddechu.
Po to jest się nastolatkiem, żeby trochę, trochę jeszcze nie wchodzić w te tryby.
Polityka piwo z mencerem Kaczyńskiemu nie w smak Agaty Kondzińskiej też żeśmy o tym rozmawiali z Jackiem w stanie wyjątkowym ostatnio.
Ataki na Konfederację to wiadomość głównie do działaczy Prawa i Sprawiedliwości, ale też do wyborców.
Żadne wybory nie są rozstrzygnięte.
Tu nikt z nimi pod rękę szedł, nie będzie.
Jak chodzi z PSL?
Komentuje ważny polityk PiS.
No dokładnie tak jest.
PiS nie chce rządzić z Konfederacją, bo po prostu się ich boją.
Więc teraz przez dwa lata będą robić wszystko, żeby Konfederację...
pomniejszyć po prostu żeby Konfederacja nie rosła w siłę Proszę państwa to taki szybciutki błyskawiczny powiedziałabym przegląd prasy i dzisiaj rano jeszcze dwie wypowiedzi polityków ponieważ dzisiaj rano na Westerplatte spotkali się prezydent z premierem posłuchaj.
Niemca.
wypowiadane w kierunku innych narodów i w kierunku narodu polskiego doprowadziło do tej wojny.
Nie tylko słowo Niemca wypowiedziane, ale regularnie wypowiadane, zapisywane na kartach kolejnych książek i traktatów filozoficznych w drugiej połowie XIX wieku.
Najpierw ci wielcy teoretycy stworzyli świat bez Boga, świat, w którym Bóg miał umrzeć.
A skoro Boga nie ma, to człowiek musi stać się Bogiem, decydować o życiu, o śmierci, decydować o tym, kto żyć może, a kto żyć nie może.
To święte miejsce, w którym spotykamy się co roku.
aby wspominać naszych bohaterów.
To święte miejsce, które każe nam pamiętać nie tylko o tragedii II wojny światowej, które każe nam pamiętać o milionach ofiar tej najbardziej brutalnej z wojen.
To jest także miejsce i to jest zawsze ta chwila, 1 września,
która każe nam pamiętać o tym, że Polska nigdy nie może już stać się ofiarą niczyjej agresji.
Słusznie wspominamy tu bohaterstwo tych nielicznych, którzy stawili jako pierwsi czoła hitlerowskiej nawale.
Słusznie w sercach i w pamięci mamy obraz tysięcy, setek tysięcy polskich żołnierzy, konspiratorów, ludności cywilnej.
Ale mamy też to doświadczenie, ono jest bardzo dojmujące.
Doświadczenie przegranej wojny.
Tak dzisiaj było na Westerplatte o poranku w rocznicę wybuchu drugiej wojny światowej.
No a my teraz do rzeczywistości.
Teraźniejszości, chciałam powiedzieć, nie rzeczywistości.
Słowa mi zabrakło.
Ze mną minister energii Miłosz Motyka, przedstawiciel Polskiego Stronnictwa Ludowego w rządzie.
Dzień dobry, panie ministrze.
Panie ministrze, prezydent to albo się na pana uwziął, albo nie wiem o co chodzi, bo jego... Tak, mamy weto codziennie, ale dobra.
Ale tak, ustawa wiatrakowa zawetowana.
paliw, zawetowana.
No to o co chodzi?
Po pierwsze, to jeszcze były ustawy, które były... To jeszcze nie pana.
Szczególnie jeżeli chodzi o ustawę o zapasach ropy i gazu.
To jest ustawa, która wynikała też z dostosowania naszych przepisów do przepisów europejskich, gdzie ta interwencja legislacyjna została zapoczątkowana przez naszych poprzedników.
My nawet te zapisy, mówię jako rząd, poprawiliśmy, a mimo wszystko pan prezydent to zawetował.
No ale będziemy przygotowywali kolejną ustawę, już myślę taką, która pana prezydenta będzie uspokajała.
Radykałowie na zawozu Prawa i Sprawiedliwości.
I widać, że te uzasadnienia ustaw zawetowanych przez pana prezydenta do niego kompletnie nie trafiają.
Nie trafiają do niego zapisy ustawowe.
Trafia do niego jakaś polityczna retoryka.
Zawetowanie ustawy o deregulacji, którą proponowali sami przedsiębiorcy, było totalnym absurdem.
W tym uzasadnieniu weta pojawiały się rzeczy kompletnie oderwane od rzeczywistości.
Prezydent, który tyle mówił o wsparciu polskich przedsiębiorców, o wolności w kampanii wyborczej, totalnie sobie zaprzeczył.
Co dalej zwłaszcza z tą ustawą tak zwaną wiatrakową?
To po pierwsze pan prezydent wetując tę ustawę stanął po stronie braku modernizacji polskiej energetyki, ale i tak będziemy na tyle, na ile jest to możliwe, tę przestrzeń zmieniać w kilku wymiarach.
Po pierwsze urodzimy ceny na ostatni kwartał,
Dodajemy do tego komponent związany z bonem ciepłowniczym, bo na przykład o tym aspekcie Pan Prezydent totalnie zapomniał.
Dla niego jest ważniejszy ten ping-pong polityczny, wyciągnięcie z jednej ustawy fragmentu i wysłanie do Sejmu.
On się nie zajmuje analizą problemu i odpowiedzią na problem, tylko tym, żeby część ustawy sobie wyciągnąć i powiedzieć rządowi, a to ja mam tutaj świetne rozwiązanie.
Jeżeli chodzi o aspekt systemowy, to tutaj mamy kwestie związane z uproszczeniem
wydawania warunków przyłączenia i tak zwany pakiet antyblackoutowy i druga kwestia to będzie przyspieszenie procedur i tutaj będzie można wiele zrobić z rozporządzeniami, tutaj będzie można wiele zadziałać na poziomie zarządczym w regionalnych dyrekcjach ochrony środowiska.
To jesteśmy w stanie zrobić bez interwencji ustawowej, a ustawowo, planistycznie uważam, że i tak powinniśmy przyspieszać procedury, więc dzieląc to na różne komponenty, może nie w jednej ustawie, a w kilku będzie po prostu łatwiej.
Dobrze, panie ministrze, a z tego wywodu, co my możemy powiedzieć ludziom przed sezonem grzewczym?
Po pierwsze, że rachunki nie wzrosną, po drugie, że mamy plan na to, żeby w latach kolejnych były tańsze i od 2026 roku ten już poziom taryfowania, który dzisiaj jest na poziomie 620, blisko 3 złotych,
był dużo niższy, jest szansa, że będzie niższy nawet niż 500 zł.
Ja już słyszałam, a nawet czytałam gdzieś, że ludzie dostają już prognozy wyższych rachunków za ciepło.
I to jest kwestia, która jest drugą, którą się musimy zająć.
Niestety w tym czasie, ostatnich kilku lat
gdy one wystrzeliły wiele z podmiotów, albo się nie transformowało, albo nie renegocjowało umów i niestety nie podejmowało decyzji, które mogłyby doprowadzić do obniżenia cen ciepła.
My dzisiaj podchodzimy do tego systemowo.
Po pierwsze dodajmy
bądź ciepłowniczy dla tych, którzy mogliby zostać objęci podwyżkami, zależnie od ich zużycia i zależnie od ich dochodu.
Natomiast potrzebne są tutaj bardzo twarde systemowe zmiany związane z tym, żeby na przykład koszty inwestycji dla takich ciepłowni nie były wrzucane w taryfę.
Dzisiaj te ciepłownie uznają, że wszystko można wrzucić ludziom w taryfę, doprowadzić do podwyżek i tak za wszystko zapłacą.
Uważamy, że nie.
Tutaj należy zmienić system taryfowania, należy doprowadzić do tego, żeby więcej środków zewnętrznych można było wykorzystać na inwestycje, żeby w przyszłości było taniej.
Niestety nadal nasze ciepłownictwo się nie transformowało i opiera się na drogich źródłach energii, a już w ogóle dochodzi do takich sytuacji, w których na...
Polskie ciepłownie kontraktowały się na górce 2022 roku i zapomniały renegocjować umów.
I tutaj też będziemy wchodzili z interwencją.
Jak to zapomniały?
Nie dochodziło do renegocjacji tych umów zawartych na górce.
Na przykład z 2022 roku nadal mamy obowiązujące te umowy, które dzisiaj doprowadzają do wyższych cen ciepła.
Ale to jest kolejna przestrzeń, gdzie można to...
Interwencją taką zarządczą, rozstrzygnąć ciepło jest się w ogóle większym wyzwaniem myślę dla, dla całej polskiej, sfery gospodarczej nawet niż sektor elektroenergetyki który transformuje się szybciej, panie ministrze czy pan chciałby żeby Karol Nawrocki załatwił coś, pana działce w Stanach Zjednoczonych dlatego, że, Donald Trump był bardzo zaangażowany, w,
ten przemysł jądrowy i również w te umowy, które Polska zawierała z amerykańskimi firmami.
Czy tam jest coś, co Nawrocki może załatwić?
Tam jest na pewno coś, co Nawrocki powinien zasygnalizować, że nie ma zagrożeń dla tego projektu i jesteśmy na etapie negocjacji kolejnej umowy z Amerykanami.
I warto by strona amerykańska także podeszła do tego po partnersku i wiedziała, że tutaj może na stronę polską liczyć.
Ten projekt jest naprawdę projektem, który wykracza w ogóle poza nawet nie kadencję, kilka kadencji.
Jest projektem największej inwestycji w całą polską gospodarkę.
To będzie w sumie blisko 200 miliardów złotych.
Taki jest koszt budowy elektrowni jądrowej.
I pan prezydent Nawrocki powinien w tej sprawie mówić jednym głosem z rządem.
I liczę, że to będzie robił, że będzie...
tutaj zwraca uwagę na polskie interesy, na ten strategiczny sojusz, na to, że ten projekt idzie zgodnie z harmonogramem, że ten projekt jest niezagrożony, że mamy dobre relacje i liczę, że nie będzie próbował w żaden sposób politycznie tej sprawy rozgrywać, bo tutaj wszyscy mówimy jednym głosem i naprawdę to poparcie dla budowy elektrowni jądrowej, ale w ogóle dla całego programu polskiej energetyki jądrowej jest ponadpolityczne, więc tutaj nie ma sporu i to jest akurat jedna z tych niewielu kwestii, których...
Sporu pomiędzy obozem prezydenta a rządem nie ma.
To chyba jest istotne, żeby coś powiedział w tej sprawie, ponieważ ze Stanów dochodziły takie głosy, że administracja Trumpa przestała przychylnie patrzeć na ten projekt, więc to chyba jest istotne, żeby prezydent Nawrocki właśnie podkreślił, że... To jest dla nas projekt absolutnie strategiczny, my też to właściwie przy każdej możliwej okazji rozmów z naszymi partnerami ze Stanów Zjednoczonych podkreślamy.
Panie ministrze, jak było na Radzie Gabinetowej?
Ja wiem, tajne przez poufne.
Pan mi nic nie powie, ja wiem, ja to słyszę od wszystkich ministrów, ale było fajnie, było przyjemnie, było sympatycznie.
Czy po prostu żeście wszyscy się utwierdzili w swoich przekonaniach?
Jeżeli chodzi o pana prezydenta, to był bardziej moderatorem dyskusji.
sam z siebie jej nie kreował, nie angażował, oddawał głosy swoim doradkom.
To myślę, że była w ogóle jakaś przedziwna formuła, w której posłowie, na przykład lewicy, czy partii Razem,
pytają ministrów, obecności prezydenta w formule Rady Gabinetowej, która ich obecności nie przewiduje.
Z tym się trochę zdziwiliśmy, ale myślę, że zostali oni utwierdzeni w przekonaniach.
Też byłam zaskoczona obecnością pani poseł Matysiak, dlatego, że o ile na posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego pan prezydent może zaprosić kogo chce, bo to jest ciało doradcze i przeważnie to są szefowie partii czy szefowie klubów,
No ale właściwie to można tam zaprosić kogo się ma ochotę.
To rada gabinetowa jest formułą dość precyzyjnie opisaną.
To jest de facto posiedzenie rady ministrów, które prowadzi prezydent.
Ja nie wiedziałem, że doradcy pana prezydenta, pani poseł Matysiak, byliby członkami rady ministrów.
Natomiast niestety z tej formuły wyszło to, że pan prezydent Nawrocki z rady gabinetowej zrobił klub dyskusyjny.
Natomiast formuła tego klubu i później aspekty merytoryczne wskazały, że ci doradcy nie najlepiej wyszli.
To też mnie trochę zaskoczyło.
No ale no dobrze może to była pierwsza rada gabinetowa może prezydent jeszcze nie wiedział jak to ugryźć.
Pan prezydent się broni tym, żeby próbował trochę skonfrontować, porównać wizje, które są mu przedstawiane przez rząda, przez swoich doradców i myślę, że w wielu aspektach i wielu przestrzeniach będzie musiał doinformować.
Słyszałam, że Władysław Kosiniak-Kamysz musiał wytłumaczyć jak działa polskie rolnictwo w ogóle i o co chodzi.
Myślę, że niektórzy doradcy pana prezydenta Nawrockiego za mocno skupiali się na personalnych atakach wobec premiera, rządu.
Zapomnieli, że muszą albo powinni zabierać głos na podstawach merytorycznych.
No i tutaj były...
kontrkandydat chyba też do swego czasu, pana premiera na funkcję szafa Rady Europejskiej, odbił się od ściany tak słyszałam właśnie, że Jacek Sariusz Wolski dowiedział się jak bardzo nie wie różnych rzeczy, pani ministra nie po to jest rada gabinetowa, ale mówię pan prezydent rada gabinetowa proszę państwa zawsze jest trochę po to żeby wszyscy pokazali jacy są dzielni,
i jak dużo mogą i no tylko właściwie trochę nic z tego nie wynika.
No tylko formuła rady gabinetowej była taka, że ona jest zwoływana w naprawdę wyjątkowych sytuacjach.
W wyjątkowych sytuacjach, wtedy kiedy prezydent potrzebuje narzędzia albo potrzebuje informacji, nigdy nie była formułą nadużywaną, a teraz słyszymy, że będzie bardziej spektaklem politycznym, to kompletnie bez sensu, bo nie chciałbym...
Polacy też odczuli wrażenie, że instytucje państwa są zaangażowane w spór polityczny, a nie w normalną, rzetelną robotę.
Ale wie pan, panie ministrze, sam pan powiedział, że są rzeczy, w których musicie współpracować z prezydentem, bo interes jest wspólny, tak jak w przypadku polskich elektrowni jądrowych.
sfera bezpieczeństwa, infrastruktury, wszystkich projektów infrastrukturalnych, nie tylko jak CPK, ale przecież wielu, wykracza w ogóle poza jedną kadencję.
Natomiast jeżeli na każdym kroku my słyszymy weto lub kontestowanie każdej decyzji rządu, które nawet niektóre wynikają z decyzji naszych poprzedników, no to trudno mówić o takiej współpracy, że ona będzie miała na przyszłość dobre efekty.
No tak, panie ministrze, tylko nie ma się co dziwić, że politycy uprawiają politykę.
Nie ma się co dziwić, że ten spór jest.
A z drugiej strony ja słyszę od pana kolegów w rządzie, którzy mówią dwie rzeczy z tego są pozytywne.
Po pierwsze widzimy w tej chwili, że spór jest na trochę innej linii niż był do tej pory.
Spór zaczyna być między Nawrockim a Tuskiem.
a nie między Kaczyńskim a Tuskiem, jak mieliśmy przez ostatnie 25 lat.
Jest to fundamentalna zmiana dla polskiej prawicy i może okazać się fundamentalna w ogóle dla polskiej sceny politycznej.
Ale nie wiem, czy dobra dla PiS-u, tak już mówiąc politycznie.
I wiem, czy pana to martwi.
To kilka kwestii.
Po pierwsze, już nawet w tym swoim wystąpieniu publicznym podczas rady gabinetowej odciął się Karol Nawrocki od polityki PiS-u.
On się nie chce zajmować historią.
Ma też krytyczny ogląd na to, co robił na przykład Mateusz Morawiecki i to słyszę z jego obozu.
Natomiast no to nie jest tak, że mu Jarosław Kaczyński pozwoli na zerwanie się ze związku z obozem.
No dobrze, ja powiedziałam nieładnie, no moja wina.
Więc nie będzie to na pewno łatwe dla Karola Nawrockiego.
Jeżeli chodzi o pana prezydenta Dudę, on był bliżej związany z PiS-em, ale potrafił się czasami w niektórych kwestiach postawić.
Zobaczymy jak Karol Nawrocki, nie sądzę, by w odpowiednich momentach, gdy chciał się postawić, Jarosław Kaczyński miał mu nie przypomnieć dzięki komu został prezydentem.
Też mi się tak wydaje, czy wy PSL jesteście w stanie dogadać się z Konfederacją?
To nie jest pytanie żeby mi pan tutaj się teraz nie oburzył, że ja znowu wpycham PSL w objęcia Prawa i Sprawiedliwości, bo wręcz przeciwnie.
To chyba efekt do rozmowy z marszałkiem Zgorzelskim.
pytanie?
Ja pytam, czy jesteście w stanie trochę wyciągnąć Konfederację z potencjalnej koalicji z Prawem i Sprawiedliwością?
Bo Prawo i Sprawiedliwość teraz już mówi...
ustami prezesa swojego oczywiście.
Nie będziemy mówić o koalicji z Konfederacją, bo my chcemy rządzić samodzielnie, ale Konfederacja rośnie w siłę.
No tylko w tym całym jest ząba raz, żeby dwoje wzięła.
I my na pewno będziemy zwracali uwagę na projekty, które mogą być akceptowalne dla polityków Konfederacji.
Pytanie, czy oni będą chcieli w tym zakresie współpracować i na przykład w przestrzeni deregulacji jest
Natomiast widać też, że w obozie Konfederacji, szczególnie tym związanym bardziej z narodowcami, jest mocna chęć współpracy z PiS-em.
I po prostu taka ideologiczna.
Ze strony pana Bosaka, Wipplera.
Więc...
Tutaj przekonać ich do zmiany zdania będzie trudno.
Ja widzę, że ten obóz jest po prostu też podzielony, niejednorodny.
I trudno jednoznacznie oceniać, jak zachowa się Konfederacja po wyborach, które się jeszcze nie... Oczywiście, tylko panie ministrze, oni doskonale sobie zdają sprawę z tego, że Prawa i Sprawiedliwość jest pożeraczem małych partii.
Że je najpierw wykorzystuje, a potem zjada.
I...
Oni tego nie chcą.
Jeszcze się tak nie zdarzyło, żeby koalicjant Prawa i Sprawiedliwości przetrwał w ogóle na scenie politycznej i o to Jarosławowi Kaczyńskiemu chodzi.
No więc to będzie w ogóle strategiczny wybór, jeżeli chodzi o Konfederację.
Pytanie, czy części Konfederacji zależy bardziej na budowaniu swojej siły, czy na rządzeniu jakimkolwiek rządzeniu, na przykład z PiS-em, pomimo wszystko.
Panie ministrze jesteśmy dzisiaj to tak się jakoś składa zawsze, że początek roku szkolnego to też jest początek nowego sezonu politycznego.
Jesteśmy na początku sezonu politycznego chociaż przerwy nie było zbyt wiele.
Jaki on będzie bo pierwszy raz od bardzo dawna nie mamy żadnych wyborów.
Można się utmacniać na pozycjach?
Można się trochę budować?
Pan prezydent już ją nakreślił, jeżeli chodzi o strategię na kolejne miesiące.
Ona będzie bardzo konfrontacyjna z jego strony, to jestem o tym w pełni przekonany.
Zresztą my się tego po prostu też spodziewaliśmy.
To już kwestie związane z wymiarem sprawiedliwości, edukacją.
zaraz ze zdrowiem, które też przecież nie powinno, wracając do początku naszej rozmowy, bo dziś kontrowersje polityczne będą wetowane.
I tylko dlatego, żeby zaszkodzić rządowi.
Myślę, że ta taktyka pana prezydenta jest też taka, żeby rząd nie miał za bardzo czym się pochwalić, żeby za dużo dobrego też nie zrobił.
No dobra ale panie ministrze jednocześnie to jest po prostu bardzo łatwo jest zbudować narrację, która brzmi mniej więcej no myśmy chcieli ale prezydent wetuje nam wszystko.
No niestety z tym prezydentem nie jesteśmy w stanie rządzić.
I to pokazuje też pewną polityczną schizofrenię.
Do tej pory słyszeliśmy, że rząd nic nie robi, niech się weźmie do roboty itd., po czym słyszymy, że pan prezydent po prostu długopis mu się wypisuje z powodu tego, jak dużo wet podpisał pod naszymi ustawami, więc tutaj też jest kompletne niezrozumienie.
Jednak, jak widać, rząd mnóstwo ustaw wysłał na biurko prezydenta, bo ma co wetować.
I to panu prezydentowi w dłuższym myślę, że trzeba się zaszkodzić, bo nie mam poczucia jak się na poziomie lokalnym spotykamy nie tylko z naszymi sympatykami, ale też z konkurentami politycznymi, żeby oni na siłę chcieli, żeby pan prezydent wszystko wetował.
Zdarał się szukać tego porozumienia.
Po raz pierwszy wprost mamy prezydenta, który mówi nie będę współpracował, będę wetował.
No i ja nie wiem jak zareagują na to Polacy.
Ja też nie wiem, właśnie też zastanawiam się, bo tak jeszcze nie było, dlatego...
Stawiałam już kiedyś tezę, że to będzie zupełnie inna prezydentura niż wszystkie dotychczasowe.
Panie ministrze, czy wierzyście, że się uporali ze swoimi kłopotami wewnątrz koalicji 15 października?
Bo jednak przez wiele miesięcy wyborcy mieli wrażenie pewnego chaosu oraz... My apelowaliśmy jako Polskie Strony Samorodowe od samego początku, byśmy byli jak jedna pięć, żeby te uzgodnione już projekty nie były krytykowane wewnątrz koalicji.
I tak się dzieje.
Jak jest dyskusja i decyzja, to później jest działanie.
Na tym nam bardzo zależało i to myślę też w ciągu ostatnich tygodni widać.
Niezależnie od formacji, czy to jest Polskie Strony Solidowe, Platforma Polska 2050, Lewica, mamy jedno stanowisko.
I to myślę też jest pewnym zaskoczeniem dla pana prezydenta.
Próbuje czasem coś rozgrywać, wyciągać, pochwalić jednych ministrów.
Oczywiście jak zawsze będą ciągnąć was.
Polskie Stronnictwo Ludowe jest zawsze tą formacją, którą każdy w PiS-ie chciałby przytulić do serduszka.
To już rozstrzygnęliśmy.
Nie powtarzajmy błędów w przeszłości.
Panie ministrze, ale na przykład nie udało się załatwić sprawy wiceministrów.
To miało być załatwione, co prawda Adam Szłapko powiedział, że to jego wina, że wszyscy żeśmy się przywiązali do daty koniec lipca, bo troszkę przestrzelił, ale... Ale te zmiany zachodzą, szereg wiceministrów zakończyło swoje misje, więc tutaj...
To nie będzie tak jednorazowo, że proszę bardzo ci wszyscy wiceministrowie out, a jacyś inni in?
Nie, to jest etap.
Zależnie od resortu.
No dobrze, a jakie pan sobie zadania stawia u siebie w resorcie, takie na najbliższe miesiące?
Do Sejmu to wyślemy, myślę, z pięć ustaw w ciągu najbliższych dwóch miesięcy.
To będzie ustawa o mrożeniu cen energii i boni ciepłowniczym, to będzie nowa ustawa o zapasach, to będzie ustawa deregulacyjna, to będzie ustawa związana z pakietem antyblackoutowym.
Naprawdę mamy mnóstwo tych ustaw, które do końca roku będą w Sejmie.
I liczymy też na taką dobrą współpracę w rządzie.
To jest bardzo istotne, żebyśmy od nowego roku dzięki współpracy z Ministerstwem Finansów i Gospodarki, Aktywów Państwowych i właśnie Energii mogli powiedzieć, że ceny za energię od nowego roku będą niższe.
Jak ja bym chciała żebyście to mogli powiedzieć pan nawet nie ma zielonego pojęcia dziękuję bardzo serdecznie minister, energii Miłosz Motyka był, nawzajem panie ministrze a teraz wicenaczelny Newsweek a Darek ćwiklak Dzień dobry Darku, chodź chodź.
Opowiesz teraz o sztucznej inteligencji nie wszystko wszystko wszystko mi opowiesz bo powiem tak.
Nie wiem bo nie umiem zadać żadnego pytania.
Słuchaj mamy dzisiaj na, czołówce Newsweek a tekst który mnie trochę wstraszył to jest tekst Karoliny Rogackiej o, czacie GPT no trochę właściwie nie wiem jak to pan państwu streszczyć jako członku rodziny terapeucie przyjacielu i jakie zagrożenia z tego płyną.
Zagrożenia z tego są takie, że, dostaliśmy świetną zabawkę.
Która potrafi naprawdę dużo znaczy coś co jeszcze, parę lat temu dwa trzy lata temu wydawało się w ogóle nie, że będzie można rozmawiać z komputerem, i on będzie odpowiadał prawie tak jak żywy człowiek do złudzenia, stało się faktem kiedy kiedy wypuszczono publiczną wersję czata, oczywiście.
Trzeba sobie uświadomić czym jest tak naprawdę algorytm sztucznej inteligencji nie jest.
myśląca istota maszyna cokolwiek byśmy, o tym jakby się to nie nazwali to jest po prostu algorytm który dopiera, odpowiedzi takie jakie statystycznie, wydają mu się najwłaściwsze w danej chwili.
czyli to co chcemy usłyszeć i to jest największe największe zagrożenie bo w momencie gdy taki algorytm, zaczyna udawać terapeuta albo, sobie wymyśla, że to może być jego terapeuta bo fajnie się z nim rozmawia, mówi to co to co ja chcę usłyszeć wtedy zaczyna się problem bo on może jeżeli ktoś ma jakąkolwiek, problem psychiczny a tak jest właśnie w przypadku tego tekstu bohaterki tego tekstu Karoliny,
to algorytm potrafi zadziałać jako wzmacniacz wzmacniać, to co chcemy usłyszeć No tak tak tak to jest taki potakiwacz taki potakiwacz, No i dobrze wiemy czym się kończą rządy potakiwaczy na dworach na przykład, że prowadzą w ławce do, decyzji nieprzemyślanych i,
i ogólnie katastrofy i podobnie podobnie rzecz się ma w tym przypadku kiedy osoba tutaj opisana w tekście Karoliny, miała problemy depresyjne z jakimiś urojeniami i to wszystko nagle zaczęło przez te rozmowy z czatem GPT, tak przybierać na sile bo ona się utwierdzała w tych swoich, drobnych na początku, problemach,
zaczęła się utwierdzać, że ktoś ją prześladuje zaczęła odtrącać, żywych ludzi którzy byli wokół niej partnera, bliskich, maszyna przecież nas nie okłamię tak oczywiście a poza tym maszyna jest cały czas pod ręką z bliskimi można nie wiem no odciąć odciąć kontakt a dostęp do
w telefonie więc on jest cały czas przy tobie i jest takim trochę jak jak we Władcy Pierścieni ten Grima, który podszeptywał królowi Rohaną, najgorsze rzeczy i on tam zasiadł na tym tronie i do niego przyrósł i królestwo się pogrążyło w oczywiście to to jest na poziomie.
Co z tym zrobić bo, czat GPT są bardzo wygodnym narzędziem w różnych w różnych sprawach zawsze prostą odpowiedź myśleć, trudne tylko przy czacie GPT tak trudne wiem dobrze jest przy każdym przy każdym zaawansowanym narzędziu należy myśleć znaczy
producenci tych, narzędzi mają jakieś tam pewnie filtry wbudowane które takie najgorsze rzeczy nie jak ktoś zacznie, pytać o to jak popełnić samobójstwo to na pewno tam jest jakiś filtr który będzie to wyłapać chociaż zdarzył się przypadek, bodajże w Kalifornii.
Gdzie, chłopiec po rozmowach z czatem czyli popełnił samobójstwo i teraz, producent czata GPT, w zeszłym tygodniu to było na wytoczony proces przez rodziców tego chłopca więc, zbudowane wbudowane filtry przez producentów tylko wiadomo są słabsze, mocniejsze lepsze gorsze, zależy na co się trafi trochę ale czy nie jest czas żeby sztuczna inteligencja też
podlegać, uwarunkowaniom prawnym oczywiście, że oczywiście, że tak i takie próby były podejmowane w Europie powstał tak zwany akt, problem polega na tym, że większość tych firm podobnie jak media społecznościowe i tak dalej są firmy
I tu trafiamy na taki problem, że firmy amerykańskie są traktowane technologiczne, są traktowane przez prezydenta Trumpa, całą administrację, jako jedno z narzędzi wpływu na cały świat.
Nie tylko militarnie, ale właśnie też za pomocą technologii bardzo łatwo w tej chwili można wpływać na świat, no bo wyobraźmy sobie, że ktoś, nie wiem,
odcina w jakimś kraju Facebooka, dostęp do czata GPT i tak dalej No to dla wielu, ludzi ale też i firm na przykład w przypadku Facebooka to była, katastrofa.
Więc wszelkie takie groźby że na przykład prezydent mówi No jak zaczniecie regulować, media społecznościowe amerykańskie to ja wam pokażę to ja mam je po prostu odetnę i za albo spróbujcie mnie obłożyć się podatkiem cyfrowym to ja wam wtedy pokażę takie groźby do Europy płyną nawet w zeszłym tygodniu prezydent Trump powiedział, że właściwie Darek ja to chciałam cię zapytać która to już jest nasza rocznica, obchodów zapowiedzi podatku cyfrowego
No to będzie, coś z pięć lat przynajmniej.
Czyli kiedy był, prezydent Mike Pence nie to musi być więc to jest więcej więcej więcej bo Mike Pence był pierwszy pierwszy podatku tak tak pierwszą wersję podatku cyfrowego skasował nam wiceprezydent Mike Pence i to on poinformował, że tego tak patrząc premierowi głęboko w oczy powiedział nie będzie podatku o którym premier mówił dzień wcześniej.
Dysłownie.
To był premier Morawiecki.
No ale ja słyszę znowu zapowiedzi, że my ten podatek wprowadzimy minister wicepremier Gawkowski Krzysztof mówi, będzie podatek od Big Techów muszą zacząć płacić w Polsce No dobra.
to kiedy i jak, to jest ja bym to raczej chyba rozpatrywał w kategorii takiej wyrafinowanej gry na różnych fortepianach, niezależnie od tego czy to jest gra palcami czy kijem bejsbolowym jest to gra na różnych fortepianach w każdym razie, rząd pokazuje, że, że się do tego przygotowuje, że sobie wylicza ile to mogłoby być i bardzo dobrze, że takie wyliczenia powstają bo
Łatwiej przekonać opinię publiczną, że na przykład tutaj mielibyśmy mieć 3 miliardy ekstra, od tych firm które są naprawdę wielkie i nie są żadnymi start-upami co, próbują utwierdzić są takie biedne malutkie i nie powinno się ich opodatkować który tam jest taki biedny malutki No ale to cały czas pokutuje takimi, Facebook i Twittery to nie no oczywiście start-up założony przez studentów ja rozumiem ale nie korzystają cały czas klauzuli z takiej start-upowej jeszcze z.
Czasów Billa Clintona z lat 90.
Kiedy to żeby żeby nie obciążać się zbytnią odpowiedzialnością prawną a w Stanach to są pieniądze zawsze, została zapisana taka w jednej z ustaw taka klauzula, że za wszystko co wrzucają do sieci na platformy prowadzone przez takie spółki startupowe użytkownicy te firmy nie odpowiadają.
i to się ciągnie do tej pory, cokolwiek, jest wrzucane na przykład na Facebooka na Twittera i tak dalej tak naprawdę oni się mogą bronić my za to nie odpowiadamy mamy na to stosowny przepis, od lat 90 ale to jest tylko jeden jeden z takich przykładów cały czas próbują wytworzyć, takie właśnie, przeświadczenie, że są małe biedne firmy które takie na przykład podatek cyfrowy to jest w stanie zdmuchnąć, gigantyczne firmy zarabiają na czysto dziesiątki miliardów dolarów
gigantyczna kasa tylko właśnie i kompletnie nie do poradzenia sobie bo potem wychodzi prezydent Trump i mówi, że właśnie tak dlatego właśnie, że mają taką to zwaną kresze, ze strony ze strony władz amerykańskich przecież widzieliśmy dokładnie jak wyglądało zaprzysiężenie prezydenta Trumpa tam głównymi gośćmi tak na kapitolu by tak szefowie największy z maskiem się już pokłócił tak może z następnymi też się pokłócił ale tam kontrakty cały czas idą i.
No dobrze czyli co jesteśmy bezradni wobec Big Techów czy i Unia Europejska musi coś z tym zrobić w sensie bo my jako Polska to nic nie możemy zrobić ale najlepiej byłoby gdyby zrobiła to Unia Europejska ale Unia Europejska, nie chce czy nie może.
Wiesz co jest dokładnie w takiej samej pozycji jak Polska, jako kraj, że musi się ogarnąć w tej chwili z obroną czy Stany Zjednoczone co w ogóle nie mówić są głównym elementem, bezpieczeństwa w Europie tak czy postawa na to i dopóki Unia Europejska nie nabędzie co do czego zresztą Donald Trump usilnie zachęca prośbą i groźbą.
Unia Europejska dopóki nie będzie w stanie sama się obronić dopóki nie rozumiem własnego przemysłu zbrojeniowego nie postawić, patriotów czy co tam cokolwiek, to no to musi polegać na stanach i nie może za bardzo tego Trumpa drażnić znaczy, może sobie tam pracować na jakimś wersja podatku cyfrowego czy tej ustawy o.
o sztucznej inteligencji ale to dopóki będzie taka inna władza to będzie to na zasadzie, że coś tam przygotowujemy ale w ostatniej chwili to, albo nie wchodzi albo chodzi taka wersja która ma kompletnie wybite zęby i to są takie przyciski maski znaczy coś takiego jak, ustawa o ochronie danych osobowych tak zwany RODO.
Które udało się rzeczywiście wdrożyć no ma swoje wady ale, wytyczyły jakiś tam standard z którego potem zaczęły korzystać też inne kraje a nawet Kalifornia prowadziła sobie przepisy podobne do RODO a w Stanach to jest ewenement w Stanach, osobowych jest, szczątkowa albo żadna.
To taka taka ustawa na razie ja nie widzę żeby mogło się zdarzyć takie rozporządzenie w najbliższej przyszłości.
Oni nie będą płacić dopóki nie stanie na własnych nogach i będzie mogła powiedzieć dobra, panie Trump czy tam inny prezydent zabieraj sobie swoje żonie żeby się sam.
Minie jeszcze trochę czasu, Darek ale ja bym jeszcze wróciła do tego czata GPT i sztucznej inteligencji wiesz dlatego mam dzisiaj 1 września dzieci poszły do szkoły Polska szkoła nie ma nic szczególnego ze sztuczną inteligencją.
No właśnie lepiej czy nie bo, wypuszczenie kolejnych roczników młodych ludzi którzy się będą musieli poza szkołą uczyć jak tego czata GPT używać, No to potem są takie historie, że używają go nadmiernie.
Pytanie czego chcemy i powinniśmy uczyć bo jeżeli będziemy traktować to, jako tak jak lekcje nie wiem obsługi, pakietu biurowego Office czy dzieci mają do napisania jakąś formułkę w Excelu czy pisma w Wordzie.
To ja bym chyba nie chciał.
Natomiast bardziej widziałbym takie zajęcia które, bo to jest zupełnie inne narzędzie to nie zaszkodzi No po prostu jak, napiszesz to to może podkreślić wyślesz to gdzieś to to może tak ale ale sam Word czy czy Excel ci i ci sam sobie nie zaszkodzi gorzej może jego nie znają natomiast.
bardziej widziałbym chyba takie zajęcia które rzeczywiście robiły takie lekcje z jakimś czat potem ale jednocześnie uświadamiały jak to działa nie, że to jest fajna maszynka żeby nie napisać się, podanie czy czy list odmowny kulturalny czy cokolwiek innego czy, wypracowanie którego się zapomniało napisać na temat nie wiem lalki na przykład,
Bo to spokojnie jest w stanie zrobić taki algorytm tylko bardziej żeby urażliwić dzieci.
Młodzież, że to jest narzędzie które potrafi być też niebezpieczne jeżeli właśnie.
No właśnie wiesz co tylko to jest tylko narzędzia bo ja oczywiście dreszcze w kierunku edukacji zdrowotnej wiesz.
Ja dreszcze w kierunku edukacji zdrowotnej.
Bo bo tam jest cały rozdział o, edukacji o zdrowiu cyfrowym o zagrożeniach płynących z, używania i nadmiernego internetu i nadmiernego sociali i tego co się może nam przydarzyć w tym internecie i na tych socialach i o czacie GPT to takie dobre miejsce No tylko bo wiesz No potem się okazuje, że w kościołach rozdają listy o tym żeby, podpisywać listy to rzeczywiście jest nagminne.
Natomiast tak to rzeczywiście to byłoby świetne miejsce do, uświadamiania, że po pierwsze te narzędzia to są tylko narzędzia i niewłaściwie użyte mogą narobić nam naprawdę dużo szkody po drugie, że, fajnie było żeby na przykład odbyła się przynajmniej na jednej lekcji a może i na więcej bo to jest bardzo ciekawy temat, pogadanka na temat tego jak działają na nas media społecznościowe i smartfony, że one działają de facto jak narkotyk.
O tym z tego sobie mało kto zdaje sprawę ale dopiero jak zaczniemy, odstawiać odstawiać to wtedy widać, jak to działa, że, że ręce same sięgają, że naprawdę no zwłaszcza w przypadku małych dzieci jak ktoś, da dziecku smartfon i potem próbuję odebrać to, gratuluję powodzenia jeśli to się da bez dzikiej awantury to znaczy te mechanizmy wydzielania dopaminy,
mechanizm wzmacniania, tego systemu nagrody to wszystko da się fajnie opowiedzieć na takich zajęciach i, bardzo bym chciał żeby w każdej szkole taka lekcja się odbyła i ją naprawdę na pewno dałoby się ciekawie poprowadzić i, uświadomić młodym ludziom, co mają w ręku jak bardzo, potężne i uzależniające jest to narzędzie nie chodzi o to żeby, zupełnie wyrzucić smartfona tak tak tak,
Natomiast uświadamianie tego, że to jest, bardzo, silne i wpływowe wpływowe na twoją psychikę na twój mózg narzędzie i aplikacje i tak dalej to, to super by się przydało naprawdę i tego bym życzył sobie w polskiej szkole właśnie takich lekcji.
Dziękuję bardzo serdecznie Darek Ćwiklak, wicenaczelny Newsweeka, polecamy dzisiejszy okładkowy tekst naszego tygodnika.
Dziękuję bardzo serdecznie, a teraz i tak żeśmy proszę państwa, nie wiem, proszę docenić to nagłe i niespodziewane przejście do szkoły polskiej.
Dzień dobry, witam bardzo serdecznie, Paweł Mrozek, Akcja Uczniowska, jest moim gościem w mobilnym studio Unetu.
1 września, początek roku szkolnego i co?
1 września, początek roku szkolnego i w zasadzie brak nadziei.
Brzmi trochę dramatycznie, ale też prawdziwie pod tym względem, że ja zawsze podchodzę do wszystkiego z optymizmem, zawsze mam taką nadzieję, cierpliwość, ale w tym momencie ta cierpliwość i już taka wytrzymałość się skończyła pod tym względem, że już trochę żyjemy.
na tym świecie jako też młodzi ludzie uczniowie co sekundę widzimy różne obietnice zmian w systemie edukacji w szkole no a później przychodzi co do czego to niestety takich zmian brakuje tutaj też czekaliśmy na co czekaliście
rok, dwa lata właśnie na to, żeby minister Nowacka zaczęła działać, zaczęła zmieniać to, co wysyłała w kampanii wyborczej, czyli podstawa programowa, prawa uczniowskie, większy dobrostan psychiczny dzieci i młodzieży.
To są hasła, ale to też padało w kampanii bardziej szczegółowo, a nie tylko takimi sloganami, a teraz nie jest to w żaden sposób przypominane.
Przypominane przez organizacje społeczne oczywiście jest, ale bardziej nie jest realizowane przez...
Ministerstwo udaje, że tego nie ma, że tego nie słyszy, czy po prostu nie ma narzędzi, żeby to zrealizować, bo polska szkoła jest jakimś wielkim, nie wiem, tytanikiem, którego się nie da zawrócić przed górą lodową i kiedyś to wszystko się po prostu skończy.
Ależ też poszłam w ten dramat, nie?
jak tutaj budujemy napięcie.
Resort edukacji na pewno jest bardzo trudnym resortem, trudnym ministerstwem, ale też trochę niewdzięcznym pod tym względem, że rządzący przeważnie nie stawiają priorytetu na edukację, co jest według mnie dużym błędem, bo edukacja to przyszłość, młodzi ludzie to przyszłość, a dość w sumie, że będzie tak naprawdę przyszłość całego naszego kraju w zależności od tego, jak będzie wyglądała edukacja.
Więc w resorcie edukacji panuje raczej chaos, taki nawet można powiedzieć bajzer związany z tym,
że do końca nie wiadomo co w środku ministrowie wiceministrowie powinni robić oni sami nie mają pojęcia o co chodzi tak naprawdę w polskiej szkole brakuje ekspertów w Ministerstwie Edukacji i to też o co chodzi bo ja mam zawsze takie wrażenie, że polska szkoła jako taka.
Nie wie, czym chce być, bo nie wie, czy chce być szkołą tradycyjną, czy chce być szkołą nowoczesną na wzór skandynawskich, czy chce być szkołą XIX-wieczną, czy chce być szkołą XXI-wieczną.
I mam wrażenie, że jest wszystko w tym garze
Kompletnie ze sobą się nie łączy.
Kompletnie się nie łączy, kompletnie nie współgra, tym bardziej jak się co kilka lat zmienia władza, bo Ministerstwo Edukacji jest tym resortem, w którym zmienia się wszystko o 100% jak tylko się zmienią obozy rządzące.
Przypomnijmy pana Czarnka, który też próbował swoich różnych zmian, a raczej bardziej można powiedzieć, że zniszczyć jednak polski system edukacji.
Teraz przyszła minister Nowacka, odkręcała to, co Czarnek wprowadzał, ale też nie ma własnego planu na to, jak powinna wyglądać polska szkoła.
Zaprezentowała przed rekonstrukcją rządu pani minister Nowacka taki, nie powiedziałbym, że konkretny, ale zarys, plan, reformę, 26 tak to zostało nazwane, co powinno być w tej wymarzonej szkole.
Tylko my jako uczniowie, czytając to i rozmawiając na ten temat,
My jako młodzi używamy często sztucznej inteligencji i czytając te podpunkty pomyśleliśmy, o może pani minister skorzystała tak jak my ze sztucznej inteligencji, bo faktycznie te rzeczy, które tam padały... Napisz jak powinna wyglądać szkoła.
Trzeba to zweryfikować.
Przepraszam, nie widziałam tej pani, bo tak mi się jakoś ukryła tutaj w liściach.
No dobrze, ja to zapytam po prostu, czy był czat GPT używany przy pisaniu tego programu, ale co wam tam nie pasowało, tak konkretnie?
Nie pasuje nam ogólnie w całej polskiej szkole systemie edukacji i nie tylko tej reformie, która jest zapowiadana za kilka lat, przypomnijmy za dwa lata wybory parlamentarne, więc może to różnie być.
ale w głównej mierze młodzi ludzie oczekują od polskiej szkoły zmian i odchudzenia, współcześnienia podstawy programowej, żeby wreszcie w polskich szkołach uczyło się rzeczy, które się faktycznie przydadzą do późniejszego życia, do późniejszego funkcjonowania, bo aktualnie uczymy się wszystkiego, co nie jest wcale potrzebne,
A teraz najlepszym i takim najważniejszym przedmiotem, który wchodzi też jako przedmiot nieobowiązkowy będzie edukacja zdrowotna i to też jest taki temat, o który bardzo długo... No dobrze, edukacja zdrowotna za sekundę, bo to jest temat ważny i ja uważam, że to jest jeden z najlepszych pomysłów tego rządu, tylko został oczywiście zepsuty po drodze.
Natomiast...
Jak Nowacka zaczęła dyskusję o kanonie lektur szkolnych, to awantura się zrobiła taka, że właściwie sama powiedziała, że tej dyskusji nie ma, bo to eksperci.
Resort to nie, nic.
Więc jak możemy mówić o odchudzeniu podstawy programowej, jak nawet listy lektur nie można odchudzić?
Tak, komunikacja w Ministerstwie Edukacji Narodowej jest na fatalnym poziomie.
Nawet wiem, że dziennikarze wielokrotnie mają problem w ogóle dostać jakąkolwiek informację z ministerstwa.
Ale pod tym względem, pod względem kanonu lektur, zawsze na pewno jak przychodzi temat lektur, ewentualnych zmian w lekturach, to całe społeczeństwo ma do dodania swoje trzy grosze.
Tak, wszyscy wielbiciele lektur.
Dokładnie.
Ale tutaj trzeba potwierdzić, podkreślić, że Instytut Badań Edukacyjnych ma własnych ekspertów, zespół, któremu zlecono właśnie zajęcie się różnymi kwestiami, historią polskim, każdym przedmiotem, no i właśnie też listą lektur.
No i jeśli zrobili to, co im kazano pod względem tego, żeby przeanalizować, rzetelnie sprawdzić, co powinno zostać usunięte, co zostawione, zaproponować to opinii publicznej, a przede wszystkim Ministerstwo Edukacji Narodowej, to wypełniają swoją pracę.
pracę, swoje role, a Ministerstwo Edukacji Narodowej, jak i cały rząd od rzecznika, szłapki przez polityków, mówią wtedy o tym, że ale to są opinie jakichś tam ekspertów, to nie jest w ogóle nasze, my o tym absolutnie nic nie wiemy.
Jeśli ministerstwo zlecając pracę ekspertom, później
nie przyznaje się do tych ekspertów, to już coś nie gra.
A czemu się nie przyznaje?
Bo oczywiście na ich się zostało wpisanych wiele komentarzy, które mówiły, nie, nie, to jest w ogóle fatalne.
One jeszcze gorzej mówiły.
Canon Lector pod względem takim zobaczenia tego, jakie te zmiany mogłyby być, one nie są najgorsze.
Kilka zmian faktycznie...
mogłoby zajść, oczywiście nie aż tak bardzo, żeby całkowicie pozbawić się tutaj kultury polskiej, ale żeby też dodać współczesności, m.in.
Olga Tokarczuk, która pada wielokrotnie w naszych rozmowach z uczniami, że powinno to znaleźć się w polskiej szkole.
Z Olgi Tokarczyk to chyba tam jest parę opowiadań, nie?
Tylko w kanonie lektur w tej chwili, a powinno być chyba więcej.
Dobrze, idźmy do tej edukacji zdrowotnej, bo to jest temat, który rozpala polityków od roku.
No i tak.
Miała być obowiązkowa i jest nieobowiązkowa, bo się premier przestraszył reakcji na oczywiście edukację seksualną.
Tyle tylko, że edukacja zdrowotna nie jest edukacją seksualną.
Tam, 9% tego programu, jeden rozdział, jeden rozdział dotyczy zdrowia seksualnego, nie da się tego uniknąć mówiąc o zdrowiu człowieka, ja bardzo przepraszam wszystkich prawidłowych polityków, ale tak proszę państwa jest, że seksualność jest częścią naszego życia.
I teraz no znowu wybite zęby temu programowi, który naprawdę był niezłym pomysłem chyba.
Był niezłym pomysłem i najlepszym ze wszystkich, które udały się nie tylko Ministerstwu Edukacji Narodowej, ale to, co też pani redaktor powiedziała na początku naszej rozmowy, że to też się udało rządowi.
Jedna rzecz, która mogłaby też w stu procentach się udać, a udała się mniej więcej w pięćdziesięciu procentach, bo to miał być przedmiot obowiązkowy.
Przecież to był taki sztandarowy projekt minister edukacji Barbary Nowackiej.
No ale oczywiście wszystko zaczęło się dziać w czasie kampanii prezydenckiej jakoś na początku, chociaż ten początek już można kilka lat temu,
W takim momencie szczytowym został ten temat wrzucony do opinii publicznej, no i na początku oczywiście nie minister Nowacka, tylko wicepremier minister obrony narodowej, który z edukacją raczej wspólnego dużo nie ma, powiedział, że to będzie przedmiot nieobowiązkowy, później kandydat ówczesny na prezydenta, Rafał Trzaskowski, mówi, że przedmiot będzie nieobowiązkowy, a na koniec minister Nowacka zdziwiona.
ale to przecież będzie nieobowiązkowe więc to pokazuje, że absolutnie w koalicji rządzącej nie współgrają też tematy edukacyjne tematy młodzieżowe i młodzi są stawiani bardziej w roli takich którzy oczywiście zapewnili zwycięstwo obecnej koalicji 15 października bo młodzi i kobiety, zapewnili zwycięstwo na wrocławskiemu więc z wami to tak nigdy nie wiadomo nigdy nie wiadomo jak to będzie, nie wiadomo jak wy tam zagłosujecie, ale,
Edukacja zdrowotna dla mnie była takim trochę światełkiem w tunelu, że jednak ktoś myśli o współczesności, że jednak ktoś myśli właśnie o bezpieczeństwie cyfrowym, o bezpieczeństwie takim zdrowotnym typowym.
Ja nie wiem, jak to się stało, ale trzeba ludziom tłumaczyć, jak jeść, jak ćwiczyć, jak żyć, żeby być zdrowym.
No i trochę nie ma.
ale czy to oznacza, że mam zawsze wrażenie, że po prostu problem polega na tym, że ministrowie wiceministrowie to są dziadersi to są ludzie którzy pamiętają szkołę taką jaką oni mieli mają jakąś swoją wizję szkoły której by chcieli ale ta wizja też ma 40 lat no.
40 lat i jak ostatnio rozmawiałem z jednym nauczycielem, mówi, ja już jestem długo w zawodzie, ale słuchaj, nic się nie zmienia przez ostatnie 20-30 lat w polskiej szkole i to jest też przerażające, ale tak, politycy są w głównej mierze dziadersami i nie mają czasem zielonego pojęcia, co się dzieje właśnie w kwestiach związanych z dziećmi.
Ale no to może musicie im powiedzieć.
No właśnie.
Właśnie musimy im powiedzieć, tylko kwestia jest taka, że oni nie chcą tego słyszeć, oni nie chcą się spotykać, nie chcą rozmawiać z Ministerstwem Edukacji Narodowej, to tak jak mówiłem komunikacja jest fatalna, a my 3-4 miesiące czekamy nawet na odpowiedź na maila, żeby się spotkać z kimkolwiek z ministerstwem.
Więc to jest dramatyczny moment i my też jako organizacje, różne organizacje pozarządowe nie boimy się w tym momencie powiedzieć ostrych słów związanych z tym, że jeśli ma tak dalej wyglądać Ministerstwo Edukacji, jeśli w dalszym ciągu Minister Edukacji nie będzie wywiązywała się ze swoich obietnic.
No to Nowacka musi odejść, musi podać się do dymisji, bo inaczej my nie widzimy tej polityki, polityki edukacyjnej, która jest po to, żeby siedzieć na stołku i nie robić tego, co ma się robić.
A co ma robić minister edukacji?
Działać.
Działać na rzecz dzieci i młodzieży.
Więc to trochę jest przykre, ale też przykre jest to, jak wygląda debata publiczna w tematach edukacyjnych.
Dzisiaj rano jeden z sondaży badań, które pytało o to, jak nie młodzi ludzie, tylko całe społeczeństwo zapatruje się na kwestie związane z pracami domowymi.
No i oczywiście w sondaży wzięły udział osoby od 24 roku życia.
No i 60% bodajże powiedziało, że chciałoby, żeby te prace domowe w szkołach podstawowych były przywrócone.
Tylko kto zapytał młodych ludzi o zdanie?
Ale wie pan, jak zapyta się dziecko, czy chciałoby jeść codziennie lody na obiad, to ono odpowie, że tak chciałoby.
Rodzic musi zdecydować, że to nie jest najlepszy pomysł.
Rozumiem waszą frustrację, że nikt was nie pyta o zdanie, ale to też trochę rodzice wiedzą.
Ja mówię o tych najmłodszych dzieciach od pierwszej klasy podstawówki.
To rodzice wiedzą, ile czasu dziecko spędza nad lekcjami, czy to ma skutek edukacyjny i tak dalej.
Ja rozumiem, że w liceum to jest zupełnie inna kwestia.
Ale w podstawówce jednak rodzic kontroluje to, czy dziecko rozwija się edukacyjnie, czy nie.
Tak, dlatego jest ważne, żeby pytać całą społeczność szkolną i tutaj uczniowie, nauczyciele, ale też oczywiście rodziców, którzy też poniekąd są tą społecznością szkolną.
Nie można w żaden sposób rodziców z tego wykluczać.
Jeśli usiadłoby się i porozmawiało, zrobiło taką prawdziwą debatę między uczniami, nauczycielami, rodzicami, a rządzącymi, którzy wprowadzają różne prawo.
I żeby to nie była debata o krzyżu i seksie, nie?
Dokładnie, żeby to była debata naprawdę na podstawie... Przy pełnym szacunku dla osób wierzących, które mają swoje przekonania.
To w ogóle nie o to chodzi, żeby je pomijać.
Tak właśnie dzisiaj prosto tutaj z zonetu jadę pod Episkopat Polski, bo będziemy robić konferencję pracową też związaną z edukacją zdrowotną.
No i to też przykuła naszą uwagę, że Episkopat głównej mierze krzyczy o tym, że edukacja zdrowotna to będzie tylko edukacja seksualna, że tam będą wasze dzieci wrzucać im do głowy głupie rzeczy, że nic tam nie wyniosą, tylko jeszcze popsują wam dzieci.
Takie różne cytaty padały, więc to jest tragiczne.
To też był trochę pomysł który został wprowadzony na szybko bez różnych konsultacji z nie tylko młodymi ale tak jak mówię całą społecznością, jedni się zgodzą z tym, że to był dobry ruch, jedni się zgodzą z tym, że nie był to dobry ruch.
Moim zdaniem należałoby to zrobić odwrotnie, najpierw odchudzić podstawę programową, najpierw zmienić podstawę programową a potem kombinować z pracami domowymi.
Powinno w takiej kolejności być to robione ale zdecydowanie takiej chronologii zdarzeń tam niezbyt można.
Obraz polskiej szkoły dramatyczny znaczy w polskiej szkole jest jakaś nadzieja czy czy nie.
W młodych ludziach, którzy są przyszłością kraju i oczywiście młodzi ludzie są edukowani przez nauczycieli, muszą się dostosowywać do obecnych podstaw programowych, ale oni robią naprawdę dużo poza tym, co muszą.
Nie mówię, że tylko się uczą, ale też działają społecznie, rozwijają swoje pasje i zainteresowanie jest bardzo ciężkie w polskiej szkole, żeby znaleźć na cokolwiek czas, ale i tak młodzi ludzie walczą, są zawzięci, więc powiem tak.
Młodzi ludzie na pewno nie będą brać do końca przykładu z obecnego starszego pokolenia, z polityków to już w ogóle nie polecam nikomu brać przykładu, ale jednak w młodych jest nadzieja, w młodych jest też myślę, że taka siła na to, że faktycznie w przyszłości nie będzie takich sytuacji jak teraz i że będziemy wyciągać lekcje, bo obecne pokolenie tego, tutaj starsze pokolenie nie wyciągnęło lekcji, różnych lekcji z przeszłości.
ale staraliśmy się dziękuję bardzo serdecznie Paweł Mrozek akcja uczniowska był naszym gościem i teraz pan Paweł podepiskopat na konferencję prasową ja będę się z państwem żegnać dziękuję bardzo serdecznie.
Będę się z państwem żegnać nazywam się Dominika Długosz to był onet rano tylko zaproszę państwa jeszcze na materiał Karola, kosiorowskiego i to jest materiał o wystawie powiem szczerze.
Chodzi ta wystawa za mną od kilku tygodni i bardzo chciałabym ją zobaczyć, bo wygląda super, ale jeszcze nie byłam, więc zapraszam państwa teraz na szklaną menażerię, którą odwiedził Karol.
W tym odcinku zabieram Was do Ursynowskiego Centrum Kultury, gdzie wyjątkowa wystawa rzeźb.
Rzeźb ze szkła polskiej artystki Marty Klonowskiej, odkrytej po latach w Berlinie.
Rzeźby artystki rezonują ze znanymi obrazami wielkich mistrzów i są zwróceniem uwagi na to, co często na obrazach widzom umyka.
Robią piorunujące wrażenie, docenione przez tysiące odwiedzających.
Pierwszy raz w Warszawie, drugi raz w Polsce.
Pierwsza wystawa odbyła się w Orońsku, w Centrum Rzeźby w Orońsku.
Zainspirowało ją szkło potłuczonej butelki, która znalazła się w pracowni i zaczęła się zastanawiać, że w sztuce współczesnej nikt właściwie tego materiału jakoś nie wykorzystuje, nie obrabia.
Dlaczego to jest sztuka niezwykła?
Sztuka niezwykła, ponieważ w sposób nieoczywisty, nierealistyczny przedstawia zwierzęta, które są zaczerpnięte z obrazów wielkich mistrzów.
Ona z tych bohaterów drugiego planu wyciąga je na plan pierwszy, stwarza z nich i realistyczne, ale i przerobione, przetransponowane formy.
Rzeźbami artystki zachwyca się nie tylko Polska, ale cały świat.
To prawda, rzeźby znajdują się w kolekcjach różnych kolekcjonerów po całym świecie.
W Borońsku była na przykład jeszcze bardzo ciekawa rzeźba małp, ale niestety właśnie musiały wrócić już do prywatnego kolekcjonera.
Mogę Państwu zdradzić, że jeżeli u nas już ta wystawa się skończy, to będziecie mogli pojechać do Mannheim i jesienią w tym mieście będzie bardzo duża wystawa Marty Klonowskiej.
Marta najpierw wykonuje rysunek,
danej pracy z obrazu Wielkiego Mistrza.
Potem przenosi ten rysunek, robi konstrukcję metalową, spawa, skręca.
Robi taki stelaż.
Tak, dokładnie.
Stelaż na tym stelażu buduje powolutku, nakładając kolejne partie kolorowego szkła.
Jeden będzie tu widział ptaka, inny będzie widział tutaj demona, tak jak artystka, a jeszcze inny, tak jak ja, Feniksa.
I to jest właśnie to, co wszędzie jest najpiękniejsze, że każdy może ją sobie odczytać przez swoją wrażliwość i wyobraźnię.
Tak, ale tutaj też widać doskonale, jak misterna to jest robota, jak każdy element musi być dopasowany.
nie tylko pod względem koloru, ale też kształtu, bo tutaj na tych piórach te malutkie fragmenty szkła nie pasowałyby do głowy.
Tak, każdy fragmencik jest indywidualnie obrabiany, dopasowany, wklejany precyzyjnie, a może nawet przeklejany.
Myślę, że to trwa jakaś praca nad taką rzeźbą, około pół roku, osiem miesięcy.
Piękna kuropatwa.
Artystka czerpie tutaj z Chałmuńskiego.
Inspiracją był obraz Józefa Chałmuńskiego, Kuro Patwy, a to z tego względu, że w Polsce właśnie jest fantastyczna wystawa.
Trwa ona nieustająco, najpierw była w Warszawie, potem w Poznaniu, teraz chyba w Krakowie.
Tytuł tej wystawie nadała kuratorka, która sprowadziła Martę do Orońska, którą odkryła przypadkiem w Berlinie.
Dla mnie to jest żywcem wyjęte z filmu Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć.
To niby jest inspiracją obraz sprzed wielu, wielu lat czy wieków, a przez formę, kształt, przez materiał te rzeźby nabierają bardzo współczesnego wyrazu, prawda?
A jak ważne dla artystki jest to, żeby właśnie wyciągać to, co jest na drugim planie?
To, co często nie jest...
Właśnie to ją ciekawi, że to zwierzę zawsze było jakimś dodatkiem, jakimś takim marginezem, jakimś takim klejnocikiem, błyskotką, wypełniaczem, a ona zauważyła, że właśnie ten materiał nadaje się idealnie, żeby oddać i wyciągnąć z drugiego planu to zwierzę fantastyczne, ukryte i stworzyć z niego pierwszoplanową postać.
Naszą wystawę do tej pory odwiedziło już, proszę Państwa, 15 tysięcy osób.
Dokładnie, tak się zaczęło, że Marta znalazła właśnie w pracowni swojej kawałek szklanej butelki i zaczęła się zastanawiać, co z tym można zrobić.
Zobaczycie, panowie, że te rzeźby nie mają oczu, przynajmniej tamte.
Każdy, proszę pana, widzi co innego.
Pan uważa, że nie ma, a ktoś sobie właśnie gdzieś tam w jakimś refleksie odbiciu szkła zauważy, że jest.
No bo co przedstawia ta rzeźba?
Koliber, tak?
No, długi nos, ten może tak...
Faktycznie, może to być.
Może to być Koliber, prawda?
Dla Pana to był Sfinks, dla redaktora.
Tak, tak, dla mnie to był Sfinks.
Jak wiecie, Panowie, pewnie dawno na wystawie Bykwińskiego na plaży, w Kolonserze, jak nazwać dany ten, bo on w większości tych swoich dzieł nie podpisywał, tak?
Także, kurna, dla mnie to jest to i to.
I to jest wspaniałe w sztuce.
Dokładnie.
Że dla mnie to jest to i to i tak jest dobrze.
I to też jest fantastyczne dla autora, że autor widzi to, ale cieszy się bardzo, jak ta sztuka jest jego interpretowana, przetwarzana.
Nawet możemy, jak panowie by nazwali ten obrazek, zaraz, moment.
Widzę, że pan zainteresowany, pan chodzi po galeriach.
Nie, akurat o, to jest Beksiński, tak, na tej place.
Jakbyście panowie nazwali ten obraz?
No szybko, bo to wiadomo, że powiem wam, że fajnie było, bo było mało ludzi.
Wyspa Wielkanocna, mi się to kojarzy z tymi rzeźbami na Wyspach Wielkanocnych.
Nie, nie, no wcale, ja jestem autorem...
Dla mnie to jest matka jakaś taka rozmodlona, a to może ktoś na kogo czeka.
O, tu jest w dalekiej podróży, a ona czeka i się modli, żeby wrócił.
Tu widzę trochę morza, zachód słońca.
Dla mnie to jest sama Julia.
Ona wzdycha do niego, on jest pod tym balkonem, łódka symbolizuje bezmiar życia, a to jest serce, tylko serce po Beksińskiemu.
Widzicie państwo?
Mamy nowego kuratora i krytyka sztuki.
Rzeźba niepowtarzalna i rzeźba, która wytacza pewnie nowe ścieżki w sztuce i w ogóle w rzeźbie.
Nowe ścieżki i znowu współgrające, tak przynajmniej ja to odbieram z duchem czasu, bo można w jakiejś mierze powiedzieć, rzeźbą nie ujmując, że są to rzeźby recyklingowe, bo z kawałków czegoś zostało odrzucone, z rozbitego szkła, z butelek, artystycznie przetworzone.
i coś, co miało zalec może gdzieś niestety w jakimś sypisku śmieci albo chociażby dotrafić do huty.
Artystka wycina te fragmenty szkła po to, żeby pasowały do rzeźby, ale są też takie, gdzie po prostu potłuczone szkło, kawałki takiego surowego, tłuczonego szkła tworzą rzeźbę.
Tak, tutaj też prezentujemy film na ekranie.
Można zobaczyć, podejrzeć artystkę w jej pracowni, jak to tworzone.
I to jest też uzupełnienie tej wystawy i pozwala nie tylko zachwyt, ale też taki szanowny.
szacunek dla jej pracy, bo to jest też ciężka, czasami wręcz niebezpieczna praca, bo można się pokaleczyć.
I stąd z Warszawy rzeźby jadą w świat.
Jadą w świat i myślę, nieskromnie powiem, że jadą z jeszcze większym potencjałem, bo
W jakiejś mierze w tym miejscu, co też w rozmowie z artystką wybrzmiało, jest bardzo pozytywnie zaskoczona my też tak dużym zainteresowaniem, tą frekwencją.
Kilkanaście tysięcy osób się przewinęło, więc jadą bardziej rozsławione i myślę, że teraz za tymi pracami i fani, i miłośnicy twórczości pani Klonowskiej będą chcieli podążać.
Odkryta po latach, doceniona tu w Warszawie, teraz jedzie dalej podbijać świat.
Nasza rzeźbiarka, wybitna artystka, która takie dzieła sztuki w swojej pracowni tworzy.
Dziękuję dyrektorze.
Dziękuję ślicznie.
Ostatnie odcinki
-
Onet Rano. Goście: Suchoń, Samsonowicz, Ciesioł...
03.02.2026 09:45
-
Onet Rano. Goście: Dębek, Komornicki, Kowal, Os...
29.01.2026 09:46
-
Onet Rano. Goście: Gajewska, Barbasiewicz, Świt...
28.01.2026 08:53
-
Onet Rano. Goście: Gramatyka, Rak, Piotrowski, ...
27.01.2026 14:28
-
Onet Rano. Goście: Płudowski, Brejza, Bryc, Wil...
26.01.2026 09:15
-
Onet Rano. Goście: Sellin, Sadura, Chorzewska, ...
22.01.2026 11:14
-
Onet Rano. Goście: Panczenko, Motyka, Szewko, G...
21.01.2026 12:29
-
Onet Rano. Goście: Kwiatkowski, Trybalski, Góra...
20.01.2026 12:08
-
Onet Rano. Goście: Zembaczyński, Korus, Kołodko...
19.01.2026 09:40
-
Onet Rano. Goście: Siemoniak, Gądek, Baltaza, T...
15.01.2026 09:48