Mentionsy
Onet Rano. Goście: Leo, Słomski, Springer, Lins CAŁY ODCINEK
We wtorek w "Onet Rano." przywita się Agnieszka Woźniak-Starak, której gośćmi będą: Aleksandra Leo, Polska 2050; Damian Słomski, Business Insider; Filip Springer, dziennikarz; Kasia Lins, wokalistka. W części "Onet Rano. WIEM" gościem Odety Moro będzie: Krystyna Piątkowska, fundacja GrowSPACE.
Szukaj w treści odcinka
Agnieszka Woźniak-Sterak, to jest Onet Rano, witam bardzo serdecznie.
Pierwszy dzień szkoły już za nami, dziś 2 września, słońce piękne nad Warszawą, pewnie w innych częściach naszego kraju również o pogodzie za chwilę.
Najpierw o tym, co będzie dzisiaj w Onet Rano w moim samochodzie, za goszczą.
No, między innymi o tym, czy rządowa koalicja jest gotowa na gorącą jesień w polityce, bo jeżeli tak będzie gorąco, jak widać za oknem, również w naszej polityce, to rzeczywiście dużo się będzie działo.
Nie w samochodzie, a na łączeniu Damian Słomski, Business Insider, o rankingu najlepszych miast do życia w Polsce.
Zmiany w tym rankingu, nic nie będę zdradzała, bo to jest bardzo, bardzo ciekawe, czyli w którym mieście, w którym polskim mieście żyje się świetnie.
Proszę nas słuchać to wszystko powiemy potem Filip Springer dziennikarz pisarz fotoreporter, który też zajmuje się architekturą miastami no opowie o takich współczesnych trendach i o tym o trochę o tym jakie powinno być takie współczesne miasto o.
żeby, żeby wszystko działało tak jak powinno, żeby nie szkodziło, a pomagało nie tylko mieszkańcom, ale też planecie, co się w tych miastach zmienia, jak powinno one wyglądać, o tym będziemy sobie rozmawiać.
Kasia Linz, wokalistka, pianistka i obywatelka KL, między innymi miała utwora Grzegorza Ciechowskiego w nowej aranżacji, bo taką płytę Kasia szykuje.
Parę dni temu premierowo Śmierć w bikini, jej nowy kawałek
No właśnie, posłuchamy, porozmawiamy, zapowiemy koncerty, zapowiemy płytę i tak to się będzie dzisiaj toczyć, więc serdecznie zapraszam, a już za chwilę bardzo optymistyczna myślę prognoza pogody.
No to skoro wakacje się skończyły, to przeszły upały.
Ja tak czułam, że wrzesień będzie ładny i bardzo na to liczę.
Dzisiaj jakieś szaleństwo, chociaż też takie szaleństwo w różnicach, bo na zachodzie 20, a na wschodzie 29, a nawet 30, więc spore.
Różnice, ale rzeczywiście od 20 do 30 stopni, od 20 w Gorzowie, Wielkopolskim, Szczecinie do 30 w Lublinie, 29 w Białystok, Warszawa dzisiaj też upalnie, w miastach to pewnie będzie uciążliwe.
Nie wiem jak w szkołach to też może być uciążliwe, jak uczniowie będą patrzeć za okno i wspominać to deszczowe lato.
Jak będzie jutro?
Słońce, dużo słońca dzisiaj, chociaż też opady.
I to rzeczywiście na zachodzie gorzej, na wschodzie i północnym, i południowym.
Dużo, dużo lepiej.
W centrum Polski też bardzo przyjemnie.
W Warszawie dzisiaj naprawdę i prawie 30 stopni i pełne słońce.
Czy jutro będzie podobnie?
Jutro widzę też wysokie temperatury i też od 21 stopni od w Katowicach w Krakowie do 29 w Białymstoku.
Pogodnie, ciepło.
Czy będzie padać?
A, z kolei tak, w deszcze się przesuwają, jutro popada w centrum i na południowym wschodzie, za to w Szczecinie, w Gorzowie i w Zielonej Górze, tam gdzie dzisiaj gorzej, jutro będzie słonecznie.
Czyli sprawiedliwie przez najbliższe dwa dni, pogodowo przynajmniej.
Jeszcze możemy się cieszyć tym latem, przecież cały czas trwa, mimo że szkoła się zaczęła.
Może od gazety wyborczej, bo tutaj jest dzisiaj bardzo ciekawy artykuł dla tych, którzy korzystają z X-a, dla użytkowników X-a zwłaszcza, ale w ogóle o tym, jak X, nie tylko o tym, jak X włada naszymi umysłami, o tym, jak portale działają, jak działają algorytmy.
Dla serwisów społecznościowych jesteśmy tym cenniejsi, im łatwiej puszczają nam nerwy, oczywiście.
Nie wytrzymałeś się, zostawiłeś komentarz doskonale.
Wkrótce zobaczysz więcej podobnych wpisów, które będą cię triggerować, żebyś zostawiał kolejne komentarze i tym bardziej się angażował.
Badacze związani z Amnesty International, z amerykańskim Instytutem Transparentności Algorytmicznej.
Przez cały marzec 2025 roku przy użyciu 32 stworzonych na potrzeby badania kont analizowali algorytm X i treści przez niego promowane.
W sumie przyjrzeli się 163 tysiącom wpisów pod kątem.
ich ładunku politycznego i emocjonalnego.
Po 2022 roku, kiedy Twitter zmienił się w X, a jego właścicielem został Elon Musk, zmianę w jakości treści można było dostrzec gołym okiem.
Amnesty International postanowiło jednak spróbować uchwycić to, co każdego dnia obserwowały miliony użytkowników i nową jakość Twittera przełożyć na liczby.
Przy okazji odsłaniając, jak działa algorytm napędzający platformę.
Wyniki publikuje w raporcie Śmierć przez tysiąc cięć, jak wspomagana technologicznie przemoc na Platformie X uderza w polską społeczność LGBTI.
Zacznijmy jednak od liczb, które pokazują, dlaczego temu, co dzieje się w cyfrowym królestwie Maska, warto się przyglądać, jak czytamy w raporcie, w Polsce z X korzysta ponad 5 milionów osób.
To około 14% całej populacji.
Wpływ Platformy na opinię publiczną jest więc niebagatelny i to niekoniecznie dobra wiadomość.
Bardzo to jest ciekawe, ale o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi?
Jakie dane zbierają serwisy społecznościowe?
Reklamodawcom z kolei zależy, bo chodzi o to, żeby sprzedawać reklamy, prawda?
Na tym X zarabia.
Reklamodawcom z kolei zależy na jak najlepszym dopasowaniu wyświetlanej oferty do użytkownika, by jak najwięcej zarobić.
X musi więc wiedzieć jak najwięcej o swoich odbiorcach i jak najdłużej utrzymać ich zainteresowanie, a to bardzo ważne.
prosta psychologia.
Im bardziej pobudzające emocje będzie to, co zobaczą, tym więcej czasu spędzą w serwisie.
Dlatego platforma opracowała mechanizm, który dobiera treści na podstawie prawdopodobieństwa tego, jak zareaguje na nią dany użytkownik.
A to z kolei ocenia na podstawie jego przeszłych zachowań.
Więc im częściej puszczają nam nerwy, tym X będzie więcej treści takich podpuszczających nas wyświetlał.
będą korzystać z tego mechanizmu, żeby określić, co lubimy, czego nie lubimy i nam coś wcisnąć.
Więc najlepiej nie komentować i nie dawać się ponieść emocjom.
Cały artykuł dzisiaj w gazecie wyborczej.
Bardzo ciekawe.
Dziennik Gazeta Prawna, gdzie Izrael przyspieszy wysiedlenia z gazy.
Administracja Trumpa rozważa plany, które zakładają całkowite wyrzucenie Palestyńczyków ze strefy gazy.
Izrael przygotowuje się do kolejnej ofensywy w strefie Gazy.
Niedzielne posiedzenie Gabinetu Bezpieczeństwa było sygnałem, że premier Benjamin Netanyahu nie zamierza ustąpić ani pod presją własnych obywateli, ani zachodnich sojuszników domagających się zakończenia działań wojennych.
Podczas obrad omawiano plan przejęcia miasta, Gaza oraz możliwość rozszerzenia izraelskiej administracji na zachodni brzeg.
Pominięto kwestie porozumienia w sprawie zawieszenia broni,
i wymiany zagładników, które Hamas zaakceptował dwa tygodnie wcześniej.
Działania Izraelczyków, czytamy dalej, są spójne z planami administracji Stanów Zjednoczonych.
Powojenny plan dla gazy, oparty na obietnicy prezydenta Donalda Trumpa z lutego tego roku, by przejąć enklawę, zakłada przekształcenie jej w terytorium powiernicze administrowane przez USA i przebudowanie w ośrodek turystyczny oraz Centrum Rozwoju Nowoczesnych Technologii.
W ostatnich dniach
Na jaw wyszły szczegóły projektu, liczące 38 stron dokument, do którego dotarł The Washington Post, przewiduje co najmniej tymczasowe przesiedlenie całej populacji gazy, albo poprzez dobrowolne wyjazdy do innego kraju, albo do zamkniętych stref poza miastem.
Były premier Izraela, Ehud Olmert, określił ten pomysł w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną jako obóz koncentracyjny.
O tych pomysłach można dzisiaj przeczytać w Dzienniku Gazecie Prawnej.
A jaka będzie Europa w przyszłości?
O barierach dla biznesu, podatkach, demografii, klimacie, transformacji energetycznej, AI i szansach zakończenia wojny w Ukrainie będą dyskutować uczestnicy Forum Ekonomicznego w Karpaczu, które zaczyna się właśnie dzisiaj.
Forum Ekonomiczne, jedno z największych, najważniejszych wydarzeń gospodarczo-politycznych w Europie Środkowo-Wschodniej.
Od ponad 30 lat forum skupia liderów politycznych, gospodarczych i społecznych z ponad 60 krajów.
Podczas poru ma się odbyć ponad 500 debat, sesji plenarnych i wydarzeń specjalnych.
Jest też bogaty program spotkań autorskich i koncertów.
Czyli o tym, co w Europie, co jeszcze tutaj w Rzeczpospolitej.
Sprawiedliwość.
Lider nacjonalistycznej organizacji Wojciech O. zostaje w areszcie do 1 grudnia.
Wcześniej może uprawomocnić się kara więzienia orzeczona dla niego za groźbę wody bez posłów.
To dobra wiadomość.
Ale niżej z moją uwagę zwrócił artykuł, nagle czytam, czy myśliwi są potrzebni.
I tutaj taki miód na serca myśliwych się leje.
Rola myśliwych w Polsce jest często niedostrzegana, a jednak kluczowa.
To oni dbają o równowagę w ekosystemie, chronią uprawy, monitorują gatunki.
Myślę sobie, chyba sponsorowany artykuł.
Patrzę materiał partnera Polski Związek Łowiecki.
Myśliwi nie działają samowolnie.
Bez ich udziału wiele gatunków miałyby nikłe szanse na przetrwanie.
A przyrodniczy krajobraz Polski byłby znacznie uboższy.
Wspaniali są.
Szkoda tylko, że nie chcą się poddać dobrowolnym badaniom, żeby sprawdzić, czy w ogóle są w stanie strzelać.
Tacy świetni, a tacy oporni.
Naprawdę widzę, że lobby myśliwskie ma się świetnie i działa w najlepsze.
Więc nie dajmy sobie wciskać tych głupot o tym, że myśliwi to samo dobro, bo tak nie jest.
Zaglądam jeszcze do internetu.
Miałam tutaj przed chwilą sondaż o netu, który gdzieś mi zginął.
Poparcie dla partii politycznych, najnowsze, nowy sondaż w Sermie.
Bo sondaż jest bardzo ciekawy.
Według najnowszego sondażu partyjnego na czele znajduje się koalicja obywatelska, która ma jeden punkt procentowy przed wagi nad prawem i sprawiedliwością.
Wynika z badania Polska dla Super Expressu.
Do Sejmu weszłaby partia Grzegorza Brauna, ale to jest z wczoraj, a chyba był jeszcze dzisiaj sondaż dla Anetu, który mi gdzieś uciekł.
W każdym razie wynikało z niego, że Koalicja Obywatelska nieco o 2 punkty procentowa wzrosła o poparcie.
Chyba frustracja po przegranych wyborach prezydenckich przez Rafała Trzaskowskiego u wyborców Koalicji Obywatelskiej.
Ta frustracja gdzieś już mija, złość opada, emocje opadają i zaczynamy jakoś przychylnie patrzeć na...
rządzących, koalicja Obywatelska ex-equo z PiS-em, no oczywiście całkiem dobrze Konfederacja, bo chyba ponad 14%, 14% Konfederacja, Lewica 8%, partia Razem również znalazłaby się w Sejmie, no za to Polska 2050 i PSL dołują w tym sentarzu bardzo.
I...
Polska 2052, troszkę ponad 2%, czyli poniżej progu chyba też z dofinansowaniem dla partii byłby wtedy problem, bo musieliby przekroczyć 3% w wyborach.
No i co na to posłowie polskie 2050?
Jaki mają plan?
jak widzą swoją przyszłość poza Sejmem.
Aleksandra Leo, widzę, że jest już gotowa, więc zapraszam panią posłankę do mnie, do samochodu.
Będziemy rozmawiać o przyszłości i o tym, co się może wydarzyć, jakie plany.
Dzień dobry.
Dzień dobry, pani redaktor.
Dzień dobry.
Bardzo mi miło.
Właśnie Onet opublikował dzisiaj najnowszy sondaż, z którego wynika,
Koalicja Obywatelska chyba trochę zaczyna się odbijać po tych nieszczęsnych wyborach prezydenckich dla koalicji, bardzo nieszczęsnych, umówmy się.
Trochę im rośnie w sondażu, co prawda idą łeb w łeb z Prawem i Sprawiedliwością, co nie jest zaskakujące.
Świetnie Konfederacja, bo 14%.
Całkiem nieźle Lewica, 8%.
Ile?
Dwa z kawałkiem.
Przyznaję, że nie widziałam tego najnowszego sondażu.
Jesteśmy też po badaniach.
Nie będę zdradzać, co nam w tych badaniach wyszło, bo nawet klub parlamentarny nasz, czy inne posłowie, posłanki nie poznali jeszcze wyników tych badań.
Natomiast my szukamy tych naszych wyborców, którzy odpłynęli.
My wiemy, gdzie odpłynęli.
Co się z nimi stało?
Gdzie oni odpłynęli?
Większość została w domu.
Dobra wiadomość o tyle dobra może nie odpłynęli na przykład do Konfederacji ale zostali w domu i teraz naszym zadaniem jest, wyciągnięcie ich z tych domów.
czyli zaproponowanie.
A nie jest tak, że oni odpłynęli albo do koalicji, albo do Lewicy?
Trochę też, ale większość jednak została w domu.
My musimy im teraz zaproponować coś atrakcyjnego dla nich, żeby mieli powód, żeby na nas zagłosować.
I macie pomysły?
Mamy pomysły, nad tym pracowała cała wakacja właśnie ten zespół programowy i wyniki, i ten nowy program,
Poznamy te już teraz we wrześniu.
W poniedziałek zbiera się pierwszy klub przed nowym posiedzeniem Sejmu, czterodniowym posiedzeniem.
Poznamy też wyniki tych badań.
Także jesteśmy dobrej myśli.
Ale nastroje jakie są własne?
Bo nie ukrywajmy, to nie wygląda dobrze i tu naprawdę trochę cudów potrzeba, żeby coś... Nie są aż takie złe, jak mogłoby się wydawać.
My nawet w mazjarniku w 2023 roku mieliśmy fatalne sondaże, które zakładały, że nie wejdziemy do Sejmu.
Przed wyborami prezydenckim jest zawsze jest niedoszacowany i chyba skończyło się to w niego.
Był delikatnie mówiąc rozczarowujący.
No ale tak jak mówię u nas będzie teraz nowe otwarcie programowe i gorąco wierzymy w to, że odnajdziemy tych naszych wyborców i zaproponujemy im nowe, nowy program tak naprawdę i nowe nasze nowe propozycje, nad którymi będziemy teraz od września pracować.
Czyli nic nie możemy stracić.
Nie mogę zdradzać, jeśli nawet nasi parlamentarzyści do końca nie poznali się, nie zapoznali się jeszcze z tym.
Może to będzie jakiś projekt, ustawę, która ma reformować media publiczne, którą zapowiadała Polska 2050, że zajmie się mediami publicznymi.
Ten projekt to jest projekt rządowy, o którym pani redaktor wspomniała.
To jest projekt, który miał trafić na przełomie chyba maja i czerwca już do Sejmu.
On do tego Sejmu nie trafił.
To jest projekt, na który naprawdę wszyscy czekamy z utęsknieniem, ponieważ ta reforma jest po prostu potrzebna.
Zakładająca na przykład rezygnację z abonamentu, takie bezpieczne, stabilne finansowanie mediów publicznych,
Kwestie dotyczące Krajowej Rady Radiofonii telewizji i tak dalej i tak dalej no ten projekt miał podpisać nowy prezydent już w sierpniu mamy teraz prezydenta.
Nie podpisuje no niezbyt chętnie prezydent Zaworski muszę powiedzieć, że podpisuje na razie wetuje jak leci wszystkie
No to jest ciekawe, przez 10 lat prezydentury, dwie kadencje Andrzeja Dudy, 19 razy Andrzej Duda wetował.
Ok, 8 lat rządziło, przepraszam, rządziło Prawo i Sprawiedliwość, więc to jest inna sprawa, ale no prezydent Nawrocki już 4 weta na swoim koncie ma, a dopiero zaczął pracę.
A tutaj są, no faturują wszystko jak leci.
Ja mam wrażenie, że chce zrobić na złość premierowi Tuskowi, chce zrobić na złość rządowi, a tymczasem robi na złość obywatelom, bo do tego to się sprowadza, bytując w takiej ustawie np.
mrożącą ceny prądu, czy będąc przeciwko ustawie o...
kolei dużych prędkości, czy CPK, a składając swoje, mam wrażenie, że tylko po to, żeby postawić na swoim i złożyć coś swojego, często cofając Polskę tak naprawdę w rozwoju, bo jego projekt dotyczący kolei dużych prędkości różni się i różni się w niekorzystny sposób, bo na przykład rządowy zakłada prędkości 300 km na godzinę, a ten prezydencki 250, więc to nie są koleje dużych prędkości, to są koleje
Mocno średni.
No tak, ale zresztą też rząd momentami się podkłada, bo rzeczywiście to, kładąc na biurku prezydenta ustawę o pomocy Ukraińcom z tym 800 plus dla wszystkich, mimo postulatów z kampanii wyborczej, żeby odebrać 800 plus tym Ukraińcom, którzy nie pracują, no to było tak trochę jakiś sabotaż ze strony...
Polska 2050 byliśmy przeciwni z odbieraniu 800 plus i to to nie jest 800 plus dla Ukraińców którzy, nie pracują to jest 800 plus dla dzieci, na przykład dla dzieci kobiet które nie mogą, ukraińska wychowująca w Polsce trójka dzieci nie pracuje
Piątka piątkę albo babcia która wychowuje dzieci, które które które rodzice zginęli wiele jest takich zwłaszcza, że większość z nich pracuje, pracuje natomiast naprawdę myślę, że jesteśmy silnym państwem który jest w stanie, tutaj.
zdiagnozować, kto jest tutaj oszustem.
No tak, ale co jak zapowiadał Rafał Trzaskowski, jakby uderzając ten populistyczny bęben, co podchwycił Donald Tusk, więc to trochę się odbiło rykoszetem.
Rykoszetem, a konkretnie wetem.
Karol Nawrocki tutaj chyba nie miał za bardzo innego wyjścia, bo z zaskoczeniem byłoby, gdyby tę ustawę podpisał.
Ja w ogóle mam poczucie, że ta rada gabinetowa, którą zwołał kilka dni temu prezydent, miała być trochę takim show, trochę takim wezwaniem na dywanik premiera, wezwaniem na dywanik rząd.
Tymczasem ja myślę, że się sparzą.
Pierwsze koty za płotę, jego pierwsza rada gabinetowa.
Natomiast prezes zadawał dużo pytań.
To były akurat dobre, sensowne pytania, na przykład właśnie dotyczące CPK.
No i otrzymywał pytania od ministra Klimczaka, takie, które chyba go trochę zaskakiwały.
Zaskakiwało go to, na jakim etapie rząd realizuje projekty, że rząd pracuje, że te projekty są realizowane, że na przykład projekt zakładający,
Właśnie to już te koleje dużej prędkości do Łomży za czasów Prawa i Sprawiedliwości zakładał, że to się wydarzy w latach 30-tych, a tutaj się okazuje, że już za rok będzie gotowy.
Może te radki gabinetowe nie byłyby takie złe, bo to była okazja rzeczywiście, żeby pokazać.
No, wydaje mi się, że to jest bardzo dobre.
Na tej pierwszej wyszło, że rząd pracuje, że te wszystkie projekty się posuwają do przodu, wygląda to dobrze.
Jako, że rząd ma problemy z komunikacją taką, efektywną tego co robi już nie jest, rzecznik prasowy trochę rzeczywiście po wyborach się po wyborach się zmieniło nawet chyba, w lipcu z badań wynika, że w internecie
społecznościowych to rzeczywiście koalicja i rząd przejęły narrację i tam najwięcej, najwięcej się pokazywało treści, takich ze strony, rządowych ze strony koalicjantów o tym co robią więc później chyba już było gorzej ale to znaczy, że jest taki prezydent chyba teraz wkroczą na jutro jest pierwsza wizyta zagraniczna prezydenta i co i,
I co wyniknie z tej wizyta?
Czy Karol Nawrocki coś przywiezie, coś się wydarzy, czy będą zdjęcia?
Czy coś przywiezie, to nie wiem.
Zdjęcia to na pewno, bo zdjęcia już przywiózł kiedyś.
To nie była oficjalna wizyta, to była wizyta w czasie kampanii.
Ja jestem zaskoczona, bo ja pracowałam w Pałacu Prezydenckim.
U Bronisława Komorowskiego.
Tak, i w bardzo wielu wizytach zagranicznych, oficjalnych brałam udział.
I wiem też, jak wyglądały takie wizyty robocze, czyli przygotowawcze.
gdzie jest bardzo ścisła współpraca z ambasadą, bardzo ścisła współpraca z MSZ-em, który nie tylko dostarcza materiałów, nie tylko dostarcza tezy do wystąpień, ale też najczęściej wiceminister z Ministerstwa Spraw Zagranicznych towarzyszy prezydentowi w czasie podróży.
Na przykład w czasie jego wizyty w Chinach towarzyszył mu pan minister Bartoszewski, który odpowiada za ten
odpowiedzialny za konkretny region towarzyszy, prezydentowi a teraz, z doniesień medialnych nie wiem czy, rzeczywiście tak będzie okazuje się, że nikt z MSZ-u nie weźmie udziału w tej telewizji, został wyłączony, został wyłączony przez część, przygotowań intensywnie kontaktował się z ambasadą i te wszystkie logistyczne techniczne rzeczy,
Współorganizowali, ale wszystko wskazuje na to, że właśnie Bogdan Kik będzie wycięty już z samej wizyty i prawdopodobnie tylko powita prezydenta na lotnisku.
Czy tak będzie?
No dowiemy się już jutro.
No właśnie, to jest bardzo ciekawe, co się będzie działo w Stanach.
No tutaj złośliwie koledzy w stanie wyjątkowym mówią, że jak to organizuje Adam Bielan, to wiadomo, że chodzi o zdjęcia przede wszystkim.
Ale może coś jeszcze była kwestia ujawnienia tej notatki, tej instrukcji MFZ-u.
No to jest akurat skandaliczne, że wyciekają dokumenty.
Wcześniej nie zdarzało.
To prawda, wcześniej się nie zdarzało.
Może prezent przywiezie jeszcze czerwona czapeczka.
Właśnie to też jest bardzo ciekawe jak się zapatrują zawsze polityce znaczy zawsze jak się zapatrują politycy Prawa i Sprawiedliwości zapatrzenie w Donalda Trumpa czy po tych czerwona czapeczka i czerwony dywan dla Władimira Putina prawda czy to trochę nie zmienia ich perspektywy czy jak.
Nawet jeśli zmienia, to się chyba do tego nie przyznają.
Przyznali się do porażki, kiedy politycy Prawa i Sprawiedliwości właśnie chodzili w tych czapeczkach, wykonywali jakieś radosne tańce po tym, jak prezydent Trump został wybrany.
No a teraz okazuje się, że z tych jego obietnic to na razie niewiele wyszło.
No co więcej, to wyglądało fatalnie.
Tak naprawdę człowiek odpowiedzialny za ludobójstwo odpowiedzialny za wojnę był witany z takimi honorami gdzie, żołnierze amerykańscy na kolanach, rozwijali przed nim czarne dywany.
Na pewno był to bardzo, bardzo smutny widok, ale czego jeszcze spodziewać się ze strony Karola Nawrockiego, że rzeczywiście, a może ten, ta jego strategia przyniesie odwrotny efekt.
Może ona zacznie działać w którymś momencie na rzecz koalicji i rządu?
No na pewno, bo obywatele zobaczą, że dobre, korzystne dla nich projekty, ustaw, które mają tak naprawdę
ulepszać życie obywateli, nie wchodzą w życie właśnie przez prezydenta.
Więc to, że prezydent wetuje tę ustawę, robiąc pewnie poniekąd na złość premierowi rządowi, pokazuje, że to będzie szło na konto prezydenta, a nie na konto koalicji.
Trochę spadło Karolowi Nawrockiemu poparcie w sondażu zaufania społecznego.
Tak, tak, tak, przez te parę miesięcy, więc chyba coś się rzeczywiście dzieje.
Na pierwszym miejscu jest teraz szaf MSZ Radosław Sikorski, Karol Nawrocki na drugim miejscu do podium zamyka Rafał Trzaskowski, nadal z bardzo wysokim poparciem, czyli no ciekawe, jakie będą te trendy.
A gdzie w tym wszystkim jest Szymon Hołownia?
No pojawił się na obchodach, na Westerplatte między innymi.
Co będzie z Szymonem Hołownią?
Bo ostatnio, trzeba przyznać, Szymon Hołownia zniknął, zapadł się pod ziemię.
Czy był w tak kiepskiej formie po tej przegranej, po tej porażce w wyborach prezydenckich, że, no nie wiem, powolał się gdzieś schować?
Marszałek Sejmu też człowiek, więc urlop mu się należał.
Tak jak większość polityków decyduje się na ten urlop właśnie w sierpniu, kiedy jest przerwa od posiedzeń Sejmu.
Rząd nie ma przerwy, rząd pracuje cały czas.
W połowie listopada według umowy koalicyjnej kończy się jego kadencja.
jego marszałkowanie jakie są plany marszałka trudno mi tutaj powiedzieć.
Odnajdzie się w roli szeregowego posła.
Nie ma nic.
Nie ma nic, nawet brakuje mi słowa.
Bycie szeregowym posłem to jest naprawdę również fajna praca, w której można zrobić dużo.
Ja w to w ogóle nie wątpię.
Czy marszałek się w tym odbędzie?
Powiem tak, tak.
Marszałek Szymon Hołownia był jednak... Myślę, że się odnajdzie.
Do tej pory był taką po pierwsze dopieszczoną gwiazdą TVN-u z ogromnym sukcesem na swoim koncie jako showman.
Później miał ogromny sukces jako marszałek Sejmu, Sejmflix.
Po raz pierwszy młodzi ludzie oglądali obrady.
To, co się działo, to było jakieś szaleństwo, sale kinowe wynajmowane.
To prawda, Sejmflix.
Marszałek chyba nie jest przyzwyczajony do porażek tak dotkliwych.
No nie, no tutaj już sukcesem nie była teraz kampania prezydencka i marszałek zdecydowanie się w tym oddał.
My na przykład, muszę powiedzieć, że to jest ogromny sukces marszałka, że Szymona Hołowni, że od zera zbudował strukturę i postawił Polskę 2050, nową partię w tak
krótkim czasie, która weszła do Sejmu i jest teraz trzecią siłą, jako trzecia droga, trzecią siłą polityczną.
Nie zamierzacie z wymienić lidera?
Ja bardzo bym chciała, żeby marszałek nie zdecydował, o nie, zdecydowanie nie, chciałabym, żeby znowu miał czas na to, żeby jeździć po Polsce, spotkać się z naszymi strukturami, bo to jest super ważne dla Polski w 2050.
No chyba w tych spotkaniach rzeczywiście się świetnie odnajdował.
Nie żałuje pani tego Ministerstwa Kultury?
Nie, nie żałuję, nie żałuję zdecydowanie, no tak miało być, to była moja decyzja, wbrew temu, co czyta się i słyszy w mediach, także nie.
Ale siostrzeństwa w polityce nie ma.
Nie ma.
Nie tylko w polityce, ale w polityce.
Siostrzeństwo to jest w ogóle tak, że lubimy trochę szastać tym hasłem, a często nie ma ono pokrycia, umówmy się.
W życiu.
Bardzo dziękuję.
Dzięki bardzo.
Miłego dnia.
Dzięki.
Do zobaczenia.
Do zobaczenia.
A ze mną na łączeniu jest już kolejny gość, Damian Słomski.
Teraz już mniej o polityce, a więcej o życiu i o jakości naszego życia.
Business Insider.
Ranking najlepszych miast do życia w Polsce.
Podium się zmieniło.
Bardzo zaskakujące są efekty tego rankingu.
Jakbyś nam mógł, Damian, opowiedzieć, co tam się wydarzyło i jakie miasto jestem wymarzonym w takim razie, w którym żyję się najlepiej.
Dzień dobry, cześć.
Tak, trochę zmian zaszło w tej edycji rankingu.
Przez pół roku zmienił się lider.
Nie jest to już Poznań, który był takim etatowym, najlepszym miastem w naszym rankingu.
Pierwsze miejsce w tej chwili zajmują Katowice.
To jest taka chyba największa niespodzianka.
Czy w Katowicach mieszka się najlepiej?
No to pewnie co mieszkaniec to inna opinia.
Natomiast my porównujemy twarde dane, więc to przede wszystkim chciałbym zaznaczyć, że tutaj opieramy się na twardych statystykach finansowych, na kilku aspektach pozaekonomicznych.
To jest trochę zabawa, więc może nie powiedziałbym, że Katowice dla wszystkich będą wymarzonym miastem do życia.
Natomiast na pewno ma bardzo duże plusy, na przykład pod zmianem finansowym, bo w trzech naszych kategoriach wynagrodzenia...
Poczekaj, to powiedzmy o tych kryteriach, którymi wy się kierujecie w tym rankingu, bo to są bardzo twarde, konkretne kryteria.
Czyli co bierzecie pod uwagę?
Bezrobocie, przeciętne wynagrodzenie i ceny mieszkań z rynku wtórnego i w tych trzech kategoriach Katowice są na pierwszym miejscu.
Żadne inne miasto nie wypadło lepiej.
I jeszcze bierzemy pod uwagę przestępczość, jakość powietrza i dostęp do lekarzy, czy tam kolejki do lekarzy.
Więc to jest sześć takich głównych kategorii, które bierzemy pod uwagę.
Katowice są na pierwszym miejscu, na ostatnim Kraków.
Na ostatnim Kraków.
Tu też duża niespodzianka, bo w zasadzie...
Większość edycji Białystok był, wypadł najsłabiej zdecydowanie.
Tym razem Białystok przeskoczył na 11 pozycję, a Kraków niestety spadł w kilku kategoriach.
Tu też chciałbym zauważyć, że w tej edycji zmieniliśmy trochę metodologię wyliczania kolejek do lekarzy.
Wcześniej braliśmy tylko jedną specjalizację, w tej chwili 10 różnych specjalizacji lekarzy i między innymi przez to trochę te wyniki się zmieniły i są już mniej porównywalne w porównaniu do tego, co było pół roku temu.
To chciałbym też zauważyć.
No i tak, Kraków niestety wypadł najsłabiej.
w którym mieszkam, też niestety zaliczył dość duży spadek.
Właśnie, bo Wrocław zawsze wydawał się takim bardzo przyjaznym, młodym miastem, dużo młodych ludzi, we Wrocławiu zielonym, bardzo wiele osób zawsze Wrocław sobie chwaliło, czyli jakie były powody tych spadków, ta dostępność lekarzy, też więcej specjalizacji, czy co tam się jeszcze zmieniło we Wrocławiu?
Potwierdzam, że Wrocław jest rzeczywiście bardzo przyjemnym miastem do życia.
Natomiast jeżeli chodzi o nasz ranking, to tutaj przede wszystkim problemem Wrocławia jest jakość powietrza, bo był ostatni w tej edycji rankingu, a poprzednio było to kilka miejsc, mniej więcej było około dziesiątego miejsca.
W tej chwili spadł na szesnaste i to myślę, że w dużej mierze zaważyło.
Poza tym Wrocław też dość słabo wypada, jeżeli chodzi o przestępczość.
W sytuacjach przestępczości jest tu dość słabo.
Dostępność mieszkań też ze względu na wysokie ceny nie jest najlepsza.
To są takie główne problemy, które wychodzą niestety w naszym rankingu, jeżeli chodzi o Wrocław.
Warszawa plasuje się gdzieś chyba mniej więcej pośrodku tego rankingu.
Rozumiem, że te wysokie ceny mieszkań tutaj też są problemem, pewnie największym.
Dokładnie.
Tutaj Warszawa wypada najgorzej zdecydowanie, jeżeli chodzi o ceny mieszkań.
Co z tego, że zarabia się około 17 tysięcy złotych brutto miesięcznie.
Ceny mieszkań, jeżeli chodzi o Warszawę, to są około 17 tysięcy złotych, więc nawet te wynagrodzenia, które są na poziomie 10,5 tysiąca, nie wypadają jakoś super.
Warszawa ogólnie w rankingu jest na miejscu dziesiątym i mniej więcej w tych okolicach utrzymuje się na przestrzeni kolejnych edycji, więc tu się za dużo akurat nie zmienia.
Bardzo wysoko w rankingu jest Rzeszów i to jest też ciekawostka i to Rzeszów chyba, który też był w poprzednim bardzo wysoko, o ile nie najwyżej.
To znaczy nie był najwyżej.
Ostatnio był Poznań pierwszy.
Rzeszów ostatnio był taką jedną z największych niespodzianek.
Wskoczył na drugie miejsce.
Tym razem utrzymał to miejsce.
Nieco poprawił swój wynik.
No tutaj na przykład na uwagę zasługuje bardzo niska przestępczość.
To znaczy to jest miasto, najlepsze miasto w tej kategorii.
Mogę nawet przytoczyć dane, tu jest 1348 przestępstw stwierdzonych w pierwszym półroczu, co daje niecałe 7 przestępstw na 1000 mieszkańców, co dla porównania, w najgorszym Szczecinie ten wynik jest dziesięciokrotnie gorszy.
Także Rzeszów, tak, przestępczość najniższa, dostęp do lekarzy bardzo dobry, bo tylko jedno miasto wypadło lepiej w rankingu, jakość powietrza bardzo dobra, trochę gorzej wypada Rzeszów w tych kategoriach, bezrobocie, wynagrodzenia
natomiast nie są to na tyle złe wyniki, żeby ogólnie jakoś tam zaważyły na rankingu.
A powiedz mi, a jak wy pozyskujecie te dane?
Bo to są chyba, znaczy chyba, nie chyba, na pewno są to twarde dane.
Skąd wy je bierzecie?
Na czym opieracie swoją wiedzę?
Bierzemy te dane z ogólnodostępnych baz, które przygotowują zaufane instytucje.
Jeżeli chodzi o dane finansowe, o dane o liczbie mieszkańców, to jest to Główny Urząd Statystyczny.
Jeżeli chodzi o ceny mieszkań, to korzystamy z bazy morizon.pl.
Dostęp do lekarzy to oczywiście NFZ, aczkolwiek tym razem w tej rozszerzonej wersji też wspomagaliśmy się portalem Świat Przychodni, który po prostu agreguje te dane z NFZ-u i jest łatwiej nam po prostu je przerobić.
Jeżeli chodzi o jakość powietrza, to jest Generalny Inspektorat Ochrony Środowiska, więc też tutaj państwowa instytucja.
Więc wszystkie te dane są w pełni jakby mierzalne, porównywalne, każdy może sobie je sprawdzić.
Zresztą często zdarza się, że po publikacji ktoś do mnie pisze, dopytuje o dane, więc to wszystko można sprawdzić też w internecie, każdy ma do tego dostęp.
A powiedz mi, bo to też masz jakieś takie szersze spojrzenie, jak my wypadamy na tle Europy, jeżeli chodzi o nasze miasta?
Przygotowywałem kilka miesięcy temu tekst, w którym bazowałem na statystykach.
No już sam ich nie zbierałem, bo...
Próbowałem to robić, natomiast się nie udało.
Natomiast korzystałem z takiego portalu Numbeo, który zbiera bardziej statystyki takie sondażowe i tam na mniej więcej Warszawa była mniej więcej w połowie stawki stolic europejskich.
Więc jesteśmy raczej takim średniakiem, jeżeli chodzi o polskie miasta.
Chociaż też warto zauważyć, że Warszawa znowu w tamtym rankingu też wypadała trochę gorzej od kilku innych miast.
Kraków, z tego co pamiętam, był wyżej.
Więc to nie tylko w naszym rankingu.
Stolica nie jest numerem jeden wśród innych rankingów.
Też tak to podobnie wygląda.
To, co opublikowaliście teraz w Business Insider, to jest dopiero początek, bo tam jest zapowiedź, że będą kolejne rankingi, czy rozszerzycie ten ranking o jakąś, nie wiem, większą pulę wiedzy na temat naszych miast.
Publikacja pierwotna miała miejsce w czwartek.
To były ogólne wyniki rankingu.
Dzisiaj ukazała się druga część tego samego rankingu, gdzie po prostu rozszerzamy informaty.
Pokazujemy szczegółowe dane dotyczące bezrobocia, wynagrodzeń i cen mieszkań.
Te pierwsze trzy kategorie.
W pierwszej edycji były tylko wyniki ogólne.
które miasto, które miejsce zajęło, gdzie słabe, mocne strony.
Dzisiaj pokazujemy szczegółowe dane finansowe, więc to też można sobie porównać.
A za kilka dni powinna się ukazać trzecia część tej edycji rankingów, w której szczegółowo opisujemy statystyki z trzech kolejnych kategorii, czyli dostęp do lekarzy, przestępczość i jakość powietrza.
Więc zawsze staramy się rozwijać na trzy takie części, w których szczegółowo opisujemy wszystko, co zebraliśmy i przeliczyliśmy.
Super, bardzo ci dziękuję.
Polecamy w takim razie wszystko w Business Insider można znaleźć.
Damian Słomski był moim gościem.
Miłego dnia ci życzę.
Dzięki bardzo.
Dzięki, a ja już zapraszam Filipa Springera, dziennikarza, pisarza, fotoreportera, no właśnie, który zajmuje się architekturą na co dzień, miastami, tym jak te miasta powinny się rozwijać, co powinno się w nich zmieniać.
Witam cię, cześć.
Przed chwilą porozmawiałam sobie z Damianem Słomskim z Business Insider o rankingu najlepszych miast do życia, opartym na takich dosyć twardych danych, które nie wiem, czy one są takie miarodajne, czy rzeczywiście w tych miastach, bo w tym roku wygrały Katowice.
No, i wszyscy są oburzeni, tak?
Nie, nie wiem.
Zdziwieni, że Katowice wygrały.
Zdetronizowały Poznań.
No, to jest przykre, bo ja jestem z Poznania, więc... Ale Poznań nadal wysoko.
No, wiadomo.
I teraz co?
No i teraz są Katowice, no najgorzej Kraków.
No to się nie dziwię.
No tylko, że tam są, wiesz, no bezrobocie, ceny mieszkań, jakość powietrza, są takie dosyć suche, tak, nawet, wiesz, to chyba ilości turystów nie ma.
No właśnie, takich twardych, twardych... A my teraz o miękkich będziemy rozmawiać.
A my będziemy o takich miękkich, gdzie się naprawdę dobrze żyje, jak powinno takie przyjazne człowiekowi miasto wyglądać.
Swoją książkę ostatnią, Szara godzina, czyli czas na nową architekturę, to jest twoja ostatnia książka.
która w ogóle zaczyna się od bardzo rewolucyjnej tezy, która wkurza chyba architektów tak najbardziej, że w zasadzie to jesteśmy na takim etapie, kiedy powinniśmy przestać budować nowe rzeczy, bo niszczymy wszystko, planetę przede wszystkim i koniec.
I korzystać z tych zasobów, które mamy, ewentualnie jakoś przetwarzać i tak dalej.
No to się nie uda, to wiemy.
No jak się nie uda, to mamy przechlapane.
No bo mamy przechlapane, to z tym też musimy się pogodzić, że mamy przechlapane.
Nie, nie, to jednak nauka jeszcze twierdzi, że mamy tu coś do zrobienia w kwestiach mitygacji do zmian klimatu.
To znaczy, że jeszcze nie jest ten moment, w którym możemy wszyscy uznać, że już jest pozamiatane, nie jesteśmy w stanie uniknąć najgorszych scenariuszy, no i wtedy...
naprawdę możemy zacząć konsumować i w ogóle latać na te wakacje na drugi koniec świata, budować co popatnie, bo wiemy, że już i tak cokolwiek byśmy zrobili nam nie pomoże.
Natomiast nauka, raporty IPCC, rekomendacje międzynarodowych organizacji mówią, że to jeszcze nie jest ten moment.
To znaczy, że to jest kwestia raczej nie tego, że obiektywne warunki mówią nam, że nie jesteśmy w stanie tego zrobić, tylko kwestia braku naszej wyobraźni do tego, że moglibyśmy przestać.
No i teraz jeżeli to przekładamy na architekturę,
No to na przykład ta kwestia budowania ciągle się mówi, że w Polsce brakuje nowych mieszkań.
Podaj miesiąc temu, M-Bank opublikował taki raport, w którym mówił, że w 2028 już ten argument nie będzie prawdziwy.
To znaczy, że już będziemy mieli, jeśli chodzi o ilość mieszkań... Że ten rynek się nasyci?
Tak, no nasyci to może za dużo powiedziane, ale będziemy mieli taką ilość mieszkań, która odpowiada tym unijnym średnim.
Kilka miesięcy temu pojawiły się takie dane, że w Krakowie na przykład stoi 200 tysięcy pustych mieszkań bo zostały kupione w celach spekulacyjnych.
Tylko po to żeby trzymać je żeby podniosły cenę No to teraz pytanie czy musimy budować nowe mieszkanie No jeżeli chcemy spekulować nieruchomościami to musimy No a jeżeli nie chcemy tego robić to może nie muszę tylko jak przekonać tych co spekulują żeby przestali to robić i to są budować i zarabiają na budowaniu żeby
podatek katastralny to by się od razu przestało, zwolenniki uważasz, że, też mam świadomość, że w Polsce wprowadzenie podatku katastralnego jest, karkołomnym wyzwaniem bo nie ma katastru i nie ma żadnej politycznej woli do tego więc oczywiście jak jak mówimy o tym co ja myślę co co my zrobimy jako ludzie No to też nie jestem pesymistą ale to nie jest tak, że już jest pozamykane.
Czy jest jeszcze wiele do zrobienia co ciekawe tam piszesz też dużo o tym, że zgodnie z tymi trendami też jak rzeczywiście w sprzyjający sposób działać, chroniąc klimat i ratując to jakoś próbować ratować, planetę przynajmniej próbując powinny zagęszczać miasta także im więcej ludzi żyje w miastach tym lepiej dla planety ale czy dla tych ludzi, że tak oczywiście, że tak.
Pięć najgęściej zabudowanych kilometrów kwadratowych w Polsce.
To jest północne śródmieście Szczecina, Ołbin we Wrocławiu i trzy dzielnice warszawskie, Muranów, Nowolipki oraz miasteczko Wilanów.
I żadne z tych miejsc nie jest zabudowane wyższą zabudową niż 5-6 piętek.
No to, nie wiem, jak patrzę na Muranów z góry i jak po nim chodzę, to nie wydaje mi się najgorsze miejsce do życia.
Oczywiście architektura ma swoje mankamenty.
Żyje tam, więc powiem ci, nie jest najgorsze.
No właśnie, no.
Ale architektura ta z lat 50. ma swoje mankamenty, powstała w takim a nie innym czasie, ma technologiczne ograniczenia.
Dzisiaj już wiemy jak je omijać.
Natomiast ta gęstość to nie jest gęstość zabójcza.
Nas się straszy gęstością, że to będą takie manchatany po prostu jak tam na Woli ten taki straszny co wybudowali.
A to nie jest prawda.
Te wysokie budynki, które się buduje to też jest efekt spekulacji ziemią tak naprawdę, a nie efekt potrzeby.
więc wcale nie ma pod w ogóle nie strach a jak jeszcze tego do tego dodamy, że nas w 2050 będzie o parę milionów mniej, że większość miast poza tymi największymi to się wyludnia łącznie z tymi Katowicami co są najszczęśliwsze do życia, no to to nie ma takiego zagrożenia, że my tutaj nagle będziemy musieli budować 20 piętrowe bloki i żyć jak w Hongkongu w tych takich piętrowych mieszkankach.
Widzą słuchaczą nam dlaczego to większe zagęszczenie, dlatego, że miasto gęste jest bardziej wydajne energetyczne są bliższe dojazdy do wszystkiego więc mniej się wydaje energii na to żeby, gdzieś dotrzeć.
A do tego do czego zobowiązują nas też unijne regulacje.
Jeżeli zagęścimy miasta to zostawimy tereny nie zabudowane nadal nie zabudowane to znaczy nie będziemy zajmować terenów które dzisiaj mogą sprzyjać odbudowie bioróżnorodności.
A to jest niezwykle ważne ponieważ kryzys bioróżnorodności to jest właściwie większy kryzys od tego klimatycznego to znaczy jesteśmy w o wiele.
ciemniejszej dziurze jeśli chodzi o załamanie bioróżnorodności i wielkie wymieranie gatunków niż jeśli chodzi o zmiany klimatu tylko o tym się trochę mniej mówi no bo te zmiany klimatu trochę przejęły narrację no i może dobrze tak to jest dużo do zrobienia.
To prawda, że spędzam bardzo dużo czasu na Mazurach, w zasadzie mieszkam tam jedną nogą, więc to zalewanie asfaltem Mazur i kostką bauma na gminne to jest właśnie to zabijanie bioróżnorodności między innymi.
No właśnie, więc im będziemy gęściej żyli w miastach, tym więcej przyrody będzie mogło się odbudować poza nimi.
Nie bez powodu cię tu wiozę, bo ja z kolei się tutaj wychowywałam, w tym bloku, mieszkałam dwadzieścia parę lat, to było cudowne, wiesz, pomnik kościuszkowców, taki nasz miejsce, gdzie dzieciaki jeździły na wrotkach, dyskorolkach, tutaj spędziliśmy dużo czasu, no i niestety, mój wydawca mówi, że też tu mieszka.
No i widzisz, zabudowywanie każdego metra wolnego, ten port praski, ten pomnik, kiedyś to wyglądało zupełnie inaczej.
Czy powinniśmy wykorzystywać każdy skrawek miasta, żeby go zabudować?
Nie każdy, ale port praski, mimo swoich mankamentów, bo on ma mankamenty, to jest próba dopisania kawałka nowego miasta do istniejącej tkanki.
i ona oczywiście ma różne wady typu No jest to taka monokultura społeczna nie ma mieszkań społecznych tylko jest pewien profil, odbiorców tych mieszkań na na przykład te budynki nie są ogrodzone płotami poza dziedzińcami tak czyli jakby można tam wejść są kawiarnie i to tak jeszcze za moich czasów to nie było,
nie ma intensywnej póki co zabudowy nie wiem jak tam na Cyplu bo tam są jakieś imperialne plany, nie ma bardzo intensywnej zabudowy ci deweloperzy którzy działają wokół jak na przykład tutaj po lewej stronie na Okrzei działają w takiej filozofii plomby co też jest bardzo dobrym rozwiązaniem przy okazji zrobili przejście żeby można było przejść na drugą stronę kwartału pod ich budynkiem więc to nie jest tak, że
Wychwalałbym pod niebiosa, ale taki poczt do mieszczania miasta jest jak najbardziej słuszny i dobry.
Lepsze to niż budowanie takiego wielkiego ośrodla z takim intensywnym programem na obrzeżach, gdzie ci wszyscy ludzie będą musieli tu dojechać samochodami.
Gdzie brakuje i przedszkoli, i szkół, i kawiarni, i to miasto 15-minutowe jest to takie średnio.
To miasto 15 minutowe to jest taki wymysł pandemiczny, który no dobra, no ja rozumiem, że komunikacja i marketing czynią cuda, natomiast w koncepcji miasta 15 minutowego, czyli takiego, w którym możemy dotrzeć do wszystkich wieków.
do większości celów naszego życia w ciągu 15 minut jazdy rowerem pieszo albo komunikacją No to my to wiemy już naprawdę od lat 60 XX wieku i to się nazywało wcześniej krytyką modernistycznego miasta ale ktoś dodał temu ładne opakowanie i zaczął to, promować.
Jako nową ideę No i może dobrze, no może to odżyło i dzięki temu zrozumieliśmy czego miasta potrzebujemy ale żebyśmy pamiętali, że to nie jest nic nowego, że my wiemy, że takie miasta lubimy najbardziej.
No ale wiesz, kierowcy też lubią miasta, po których się fajnie, wygodnie jeździ, są szerokie ulice, które były budowane po wojnie, bo to wtedy tylko korbuzjerowskie, tak?
Idea wcielone w życie.
Jest dużo miejsc do parkowania, a też patrząc na przykładzie chociażby Warszawy, widzimy jak to się zmienia.
Już powiedziałam, cała Warszawa jest w remoncie, ale też obcina się te kolejne pasy i zabiera się miejsca do parkowania.
To jest, rozumiem, ogólnoświatowy trend, żeby te samochody z tych miast wypchnąć, żeby błotu...
Trochę częściej żeby było czyno na zjedzie w tym samochodzie trwoje więc to jest jeszcze pół biedy ale jak się stanie i spojrzy, przy ulicy jak wiele samochodów wywiezie jedno ciało, to ten samochód ważący półtorej tony waży jedno ciało ważące 80, kilogramów no to się kupy nie trzyma to się nie może spiąć i nie da się spiąć już pomijam też ilość miejsca które te samochody zajmują,
Więc to się nie może spiąć w jakieś logiczne rozwiązanie.
Czy nie da się żyć w przyjaznych miastach, które mają ludzką skalę, które mają te wszystkie kawiarenki, placyki i inne rzeczy, a jednocześnie dojeżdżać do wszystkich celów podróży samochodami.
Po prostu się nie da.
Ale też jeżeli spojrzymy, bo jak już mierzymy sobie te jakości życia, to jeżeli sobie spojrzymy na te ogólnoeuropejskie czy ogólnoświatowe rankingi jakości życia, to wygrywają miasta, które samochody wyprowadziły z miasta.
Gdzie to się udało zrobić?
Amsterdam miasta holenderskie, miasta skandynawskie w sporej części Niemcy są w tym nieźle i to zadziałało to zadziałało właśnie to jest ten problem, że to zadziałało tylko, że my ciągle musimy przerobić na sobie te błędy żeby zrozumieć, że to działa.
No bo my wiesz co też jesteśmy chyba, że my się bogacimy my chcemy tych samochodów tak, że jesteśmy jedenastym najbogatszym krajem świata bo to wiem ale to tak wiesz bo po wojnie przez te lata PRL u i tak dalej my cały czas na metr ale tak nie wiem porozmawiać z generałką z generacją Z to który
Z generacją Z tak ale porozmawiać z tymi którzy mają którzy którzy są 50 plus to powiedzą.
Może jednak planujemy miasta na przyszłość a nie na przeszłość.
Czyli młodzi myśli, że dla młodych to nie jest jakiś wyznacznik statusu i konieczność sprzedania samochodu.
Totalnie wydaje mi się, że dla młodej dla generacji Z oczywiście możemy sobie tu o tym porozmawiać, gdyż nie ma tu nikogo z generacji Z jak siedzimy w tym aucie.
To to wydaje mi się, że samochód już kompletnie nie jest oznaką statusu.
Nie, to już tak nie działa.
Czyli stawiamy na komunikację lepszą, dostępną, rowery.
Środki tego indywidualnego transportu, oczywiście ogarnięte w odpowiedni sposób, bo na razie to jest dziki zachód z tymi wszystkimi elektrycznymi jeździdłami, ale to się pewnie zaraz unormuje.
Ale naprawdę, jeżeli mamy wszystko w zasięgu 15 minut, to fajnie się jest przejść.
Albo przyjechać hulajnogą, której chanką nie akurat nie jestem.
No ja też nie, ale lepsze to nie chętnie.
Tereny zielone w takim mieście też powinny być, no akurat pod tym względem Warszawa zawsze, znaczy zawsze, przynajmniej po wojnie tych terenów zielonych przybyło absolutnie w Warszawie, bo przed wojną aż tak dobrze chyba nie było, ale rzeczywiście Warszawa jest jedną z najbardziej zielonych stolic Europy.
Dlaczego ta zieleń jest taka istotna dla życia?
Bez niej nie da się żyć.
Jest takie sformułowanie przestrzeni nieludzkiej.
Jak sobie myślimy, jak tam krytykujemy te wszystkie straszne osiedla, co deweloperzy budują, wybetonowane od początku do końca, albo inne straszydła, to mówimy, o, jaka nieludka przestrzeń.
I teraz, jak zaczynamy ją rozkładzać na czynniki pierwsze...
To okazuje się, że tam jest przestrzeń tylko dla ludzi, to znaczy, że ta nieludzka przestrzeń oznacza tak naprawdę taką przestrzeń, w której nie ma miejsca na żadnych nieludzkich interesariuszy miasta, typu drzewo, motylek, ptaszek, jakiś nie wiem, bubr, jedziemy koło Portu Prowskiego, tu jest od groma bobrów, Adam Robiński, który napisał książkę o bobrach zawsze mi przysyła zdjęcia z tą, że z synami tu jeździ bobry oglądać.
Kto ma w centrum miasta taki luksus, żeby ile tam jest do stacji metra?
Tutaj to jest pewnie z 300 metrów.
Oglądać bobry przy stacji Meta.
Więc ta przestrzeń nieludzka to jest taka, która jest tak naprawdę zaprojektowana tylko i wyłącznie dla człowieka w takim bardzo prymitywnym rozumieniu.
Też jest wiele badań.
Jest taka wspaniała książka Charlesa Montgomery'ego, Miasto szczęśliwe.
I on tam przytacza badania o tym, jak rośnie poziom naszego stresu, agresji, zdrowie psychiczne, jak nam siada, gdy nie mamy zielonego zabawka.
możemy popatrzeć sobie na dzień ale powiedz mi czy ty widzisz na przykład jakieś, takie trendy które się zmieniły, że deweloperzy zaczęli trochę inaczej, popatrzymy na miasteczko Wilanów budowane od lat tam 30 powiedzmy, to jeszcze pamiętam to tam pola bo mieszkałam w tamtych okolicach, a dzisiaj zabudowane gęsto no i w którymś momencie okazało się rzeczywiście tam nie ma żadnych parków,
Stoją domy na domach apartamentowce powiedzmy czy dzisiaj to to ten trend się odwrócił czy deweloper dzisiaj tak zwana pata deweloperka znaczy zupełnie coś innego niż znaczyła 10 czy 15 lat temu to znaczy ci deweloperzy naprawdę nie, że wszyscy i nie, że po prostu wszyscy się walnęli w serduszko i teraz będą robić ludzkie przestrzenie to tak się nie da, ale naprawdę.
Ta taka te takie momenty które uruchamiają na przykład komentariat na Facebooku że Ola Boga co tu się strasznego wydarzyło to 10 lat temu nikt by na to nie zwrócił uwagi bo to by było uznane za całkiem dopuszczalne.
Ten poziom przestrzeni wspólnych na osiedlach rośnie bo też wydaje mi się że w miarę nasycania się tego rynku mieszkaniowego.
ale też zmiany struktury tych którzy kupują te mieszkania czy tam je wynajmują to oni bardziej zwracają uwagi na to żeby te przestrzenie między budynkami były jakoś zadbane żeby miały jakiś walor zielony i charakter społeczny więc to nie jest tak że jeszcze jesteśmy daleko od ideału i pewnie nigdy tam nie będziemy ale.
Jest naprawdę o wiele lepiej, jeśli chodzi o takie myślenie o przestrzeniach wspólnych przez inwestorów, niż było, nie wiem, 10 czy 15 lat temu.
A przestrzenie wspólne, które należą do miasta?
I tutaj, wiesz co, skoro już cię mam, to cię popytam o konkretne przykłady, które są czasem zadziwiające, czasem takie, że się człowiek zastanawia.
Plac powstańców w Warszawie, który jakoś zmienię.
Dziś jest, dziś jest jedną wielką, piękną, zieloną łąką, aczkolwiek pustą.
Jest też parking podziemny, co pokazuje tylko, że budowanie miejsc parkingowych w mieście nie do końca ma sens, bo trzeba budować darmowe miejsca parkingowe, bo wtedy to naród przyjedzie i zaparkuje.
Plac Powstańców Warszawy jest lepiej niż było, nie da się ukryć.
Beton i donice, tak?
Ale też pamiętamy to całe zamieszanie wokół Świętokrzyskiej i tych donic.
I to się jakoś dało ogarnąć.
Te drzewa nagle nie umarły, mimo że miały rosnąć nad tym metrem.
I ta presja, którą udało się wytworzyć wtedy, całkiem dobrze zadziałała.
Ja podam jeden wybitny przykład tego jak miasta zarządzają zielenią i to będzie też przykład warszawski to jest park akcji burza na kopcu powstania warszawskiego nie, że w centrum i nie, że jakaś taka bardzo reprezentacyjna przestrzeń ale to jest taka przestrzeń która pokazuje zmianę paradygmatu podejścia do zieleni No bo ta zieleń wcześniej to myśleliśmy o niej o takim.
ładnie zachowanym ogródku, z pelardoniami, z przesużoną trawką, z zadbaną zielenią, na parkie Akciburza zaprojektowany przez dwie pracownie Archigres i Toposcape, to jest taki park, który, oferuje zieleni możliwość, swobodnego zdziczenia się, i tam jest bardzo taka subtelna ingerencja ogrodnicza bym powiedział, Ale też został, bo opisujesz go w twojej książce,
Wykonany wyłącznie w zasadzie z materiałów które znaleziono tam na mnie zawsze się to dało bo na przykład takiego betonu który, gruzu betonowego który mogli użyć nie było tam ale to co było to się udało tam są takie płotki po prostu wyplecione z gałęzi znalezionych na ziemi i tego typu historie.
I on pokazuje, że, można robić bardzo dobre tereny zielone, stosunkowo niewielkim kosztem, w taki sposób, który sprzyja odbudowie białej różnorodności, czyli tego o czym rozmawialiśmy na początku, co więcej ci architekci bardzo się obawiali reakcji mieszkańców, co oni powiedzą, jest taka historia z Berlina, że zrobili taki park i mieszkańcy zaczęli dzwonić, że już nowy, a już taki niezadbany, ale to nie wiem czy to wyraźne.
U nas to się udało i ja nawet kilka razy jak w tym parku byłem to słyszałem mieszkańców którzy innym objaśniali czemu to takie jest i objaśniali to z dumą w ogóle więc to absolutnie wspaniała historia tam się wydarzyła i słusznie zresztą ten park zbiera teraz nagrody we wszystkich możliwych konkursach architektonicznych.
Muszę przyznać, że, że, że za przykład przejeżdżam tamtędy a musi tam się trzeba zatrzymać żeby, żeby, żeby to zobaczyć a jeszcze inne jakieś dobre albo niedobre, przekładę tego co się dzieje w miastach nie wiem wasza to patrzę też na przykład na ulicę Bracką i tam, ten to wyjdźmy z Warszawy dobra Poznań sobie zrobił, projekt wieloletni który kończy się albo kończył się w ubiegłym roku nazywał się centrum Poznań o takie nieszczęście, że przez wiele lat wybudował sobie najwięcej galerii handlowych,
na 100 tysięcy mieszkańców w Polsce i miał taką pozycję lidera także w tym obszarze.
No ale potem władze doszły do wniosku, że to zabija centrum i oni tam uspokoili ruch w sporej części śródmieścia.
Wprowadzili też taką zasadę, że nie ma świateł dla pieszych albo te światła nie działają.
W związku z czym ci piesi włażą na ulicę, gdzie popadnie.
Wszędzie obowiązuje ograniczenie do 30 kilometrów i o dziwo nikt tam masowo nie umiera na ulicach.
Czy jakaś symbioza taka nastąpiła?
Tak, bo tak zasadniczo to kierowca powinien uważać na pieszych, a nie piesi na kierowców.
Na tym polega projektowanie przyjaznego miasta.
Te leniwe policjanty, których właśnie przeskakiwaliśmy, między innymi temu służą.
No i teraz to w śródmieście Poznania odżywa, na każdej możliwej ulicy pojawiają się kawiarnie, zresztą Poznań ma najlepszą gastronomię w Polsce, więc jest tam po co jeździć.
Nie Warszawa?
Nie Warszawa, oczywiście, nie Warszawa, Poznań oczywiście.
Jak mogę to prowadzić, małą krucjatę to może stracili miejsce najprzyjazniejszego miasta do życia ale gastronomię i restauracje ma najlepsze, najwięcej gwiazdek i rekomendacji Michelin w tej edycji, więc.
No i nagle to to to całe centrum stało się wspaniałe do życia mimo, że było kupione wieloma latami bardzo uciążliwych remontów ale to jest na przykład super sprawa która która się tam wydarzyła na Poznań też wiesz co zresztą to tylko Warszawa nigdy nie miałasz bo wasza była taka mocno zdecentralizowana jednak Poznań z tym swoim chyba
Poznań ma 5 rynków, i to jest też wspaniałe, że Poznań ma oczywiście ten stary rynek turystyczny, ale ma też, te dzielnicowe rynki, wokół których toczy się życie, ja ostatnio na rynku łazarskim, na którym, przy którym się wychowałem byłem, bo on też przeszedł, modernizację dosyć zresztą dyskutowaną, i na tym, że rynku w sobotnie popołudnie odbywał się koncert jazzowy, gdzie mieszkańcy siedzieli sobie na leżaczkach i słuchali,
No i pomyślałem, że się mocno to miasto zmieniło od czasów kiedy ja chodziłem po rynku łazarskim uważałem żeby tam nie zgadnąć, jakiejś nieprzyjemnej przygody.
Jeszcze jakieś przykłady z innych miast gdzie coś się wydarzyło takiego dobrego.
Dobrze myśli o rzece na przykład Bydgoszcz i Bydgoszcz jest bardzo ciekawym miastem.
Bydgoszcz była w ogóle pierwsza, która zaczęła wykorzystywać rzekę jako potencjał, taki miastotwórczy w latach 90-tych jeszcze, budując sobie tam zresztą siedzibę banku nad samą rzeką, a potem poszło dalej i teraz ta wyspa Młyńska i to wszystko, co się tam dzieje, teraz ta nowa inwestycja, bodaj nowy port się nazywa, to wszystko pokazuje, że to jest całkiem ciekawy kawał miast.
Odwrócona zawsze plecami do Wisły, jednak zaczęliśmy przytulać tę rzekę coraz bardziej.
Ja myślę, że to mieszkańcy zdecydowali, bo ja pamiętam jeszcze ten moment, w którym tam na bulwarach to były tylko te takie smutne betonowe stopnie wysypane czarnym szkłem, a ludzie tam i tak siedzieli.
No i miasto po prostu poszło i posłuchało, tych którzy, wyrazili swój, swoją chęć no i zrobiło to co zrobiło to też nie jest bez wad ale no widać, że ale żyje to rzeczywiście, jest walka o to żeby było nad czym siedzieć no bo ta rzeka ma tam ile teraz 7 centymetrów, rekordowa niski poziom, załamujące biorąc pod uwagę jak deszczowe mieliśmy lato, że to już jakby się zupełnie prawda nie nie przekłada bo jedno z jednej strony,
I już pewnie tych śnieżnych zim.
Nie będzie.
Nie będzie.
Słuchaj, szara godzina, to jest na końcu tak naprawdę, wyjaśniasz o co ci chodzi z szarą godziną i to jest smutne rzeczywiście, że w miastach na tej szarej godzinie, czyli zmierzchu, takiego, że żyjemy zgodnie z jakimś takim naturalnym cyklem,
Nie doświadczamy, bo jesteśmy zalani sztucznym światłem z każdej strony, z naszych smartfonów, telewizorów, latarni, domów, a ta szara godzina...
Ta szara godzina jest dobra z tego punktu zdrowotnego, o którym powiedziałaś, ale też tak metaforycznie, no bo ta szara godzina w kulturze ludowej to było takie pojęcie, które mówiło o tym, że jest taki moment między dniem a nocą, kiedy jest jeszcze już za ciemno, żeby pracować, a za jasno, żeby zapalać świecę, a świeca była droga, czy ta lampa naftowa, więc się siadało i tak się czekało i się tak myślało.
No i to był taki moment na namysł, czasem na modlitwę, no generalnie taki moment wyciszenia.
Nam, myślę, w życiu bardzo takich momentów brakuje.
Brawurowy był manewr z dzieckiem w foteliku.
Nam takich momentów brakuje.
I to jest taki moment też w myśleniu o architekturze, żeby się zatrzymać w tym szale budowania i zastanowić, czego my naprawdę potrzebujemy i jak mamy to osiągnąć.
nie pamiętam czy łotewskim czy, estońskim szara godzina, to jest taki moment w którym, mogą przyjść wilki i cię po prostu zerzeć i, bardzo zły PR wilków wilki nikogo nie zjada,
W kulturze ludowej ten wilk ma zły PR, więc bardzo dobrze, że to mówisz, bo wilki się oczywiście nikogo nie zjadają, odczepcie się od wilków, ale w kulturze ludowej była ta postać tego wilka, który przyjdzie i cię zje i on przychodzi w szarej godzinie i to jest ważny moment, bo ten moment, w którym my dzisiaj jesteśmy, to nie jest taki moment, w którym my albo sobie wszyscy wspólnie poradzimy z problemami i razem pobiegniemy w kierunku zielonej i świetlanej przyszłości, albo sobie nie poradzimy i wszyscy solidarnie szczeźniemy na zagotowanej planecie.
No bestia w postaci tych najbogatszych, którzy będą w stanie sobie przy pomocy pieniędzy i siły wyciosać uprzywilejowaną pozycję względem tych, którzy nie będą w stanie tego zrobić.
No to to są te wilki dzisiaj, tak?
To znaczy Bruno Latour w jednym z tekstów przy okazji pandemii napisał, że ten moment, w którym my myślimy, że trzeba wszystko przemyśleć na nowo, to ci, którzy rządzą światem, czyli kapitał i politycy źli też myślą o tym, jak to przemyśleć na nowo.
myślisz, że to naprawdę, że to myślę, że, cały zastęp technokratów no wstali na inauguracji tylko liczyli ile im pieniędzy przybędą dzięki temu albo Trump który, cyfrowy token oferuje palestyńczyk, żeby zrobić tam liwie rybyskiego wschodu No myślę, że straszne rzeczy nadchodzą.
Więc zakończyliśmy pozytywnie i życzę miłego dnia.
Wsajemnie.
Ale miasto, żeby było zielone i żeby nam się dobrze żyło.
Dzięki, miłego dnia.
A ze mną już za chwilę będzie Kasia Lins.
Najpierw Kasia już do mnie wsiada, ale my wypuszczamy ostatni teledysk Śmierć w bikini obywatelka KL.
Na plaży jesteś ze mną pani Już nic nie zdoła mnie ocalić Twój zapach chcę, twój zapach chcę Bym objął Ciebie ciutko w talii
Nie mogę wstać, nie mogę wstać Więc leżę
I jeszcze tylko pozwól pani
Nie wcale nie chcę cię obnażyć Tak boję się
Widzisz, Kasia Lins jest ze mną, kiedy ostatni raz posłuchałaś, chociaż tutaj nie posłuchałaś, bo nie słychać było w samochodzie całego teledysku, całej piosenki.
Wiesz co, no to jest bardzo świeża rzecz, więc rzadko słucham swojej muzyki, tak przyznam się szczerze, ale w tym przypadku to całkiem niedawno, ten teledysk chyba nie ma tygodnia, więc też przy...
przy montażu przy tym wszystkim, uczestniczyłam.
Premierę miał w dniu urodzin Grzegorza Ciechowskiego.
Zadam ci oczywiście to pytanie, dlaczego Grzegorz Ciechowski?
Co ciebie w niej pociąga?
Kiedy to się zaczęło?
I co doprowadziło do tej płyty, która rozumiem jesienią się ukaże?
Dzień dobry wszystkim nie przywitałem się w ogóle Przepraszam Dzień dobry miłego dnia.
Ciężko mi znaleźć taki moment na linii czasu taki faktyczny punkt w którym to wszystko się zaczęło więc ta fascynacja bo jesteś raczej za młoda żebyś
Kiedyś Republiki Grzegorza Ciechowskiego nie miałam tego szczęścia żeby żeby trafić osobiście na koncert jak Grzegorz zmarł miałam, 10 11 lat słuchałam wtedy zupełnie innej muzyki raczej bliżej jakieś pewnie Britney Spears ale, ale tak ono zawsze był od kiedy pamiętam to znaczy od kiedy słucham polskiej muzyki i w jakiś bardziej być może analityczny sposób podchodzę do polskich tekstów.
No to jego było jakoś wyjątkowe, jakieś osobne, dające się zapamiętać.
Inne, no na pewno.
I to był ten punkt zaczepienia, że tam jest połączenie jakiejś takiej niesamowitej wrażliwości, emocjonalności z czymś zimnym.
Mrocznym takim, ale takim tak pociągającym, bardzo seksownym też, prawda?
czyli to zderzenie takie kontrastowe chyba na mnie działa najsilniej w jego przypadku w ogóle on, poruszał się na taki na bazie takich właśnie odległych sobie światów jak, odległe jednocześnie paradoksalnie bardzo bliskich jak miłość i śmierć i sacrum profanum, i wszystko co ze sobą dialoguje a jest skrajnie różnego się mogło wydawać, ale wiesz takie nieoczywiste piosenki na
Tak znaczy akurat śmierć wikini może nie wskazuje na to ale jest jedną z niewielu piosenek które są naprawdę tak kojarzone od razu przez każdego kto nawet, republiki czy twórczości Grzegorza nie zna jakoś tak bardzo namiętnie i szczególnie.
Ale starałam się właśnie wyciągnąć trochę spod ziemi te piosenki, na które się nie stawiał akcentu, czyli te, które żyły sobie gdzieś tam pod, w cieniu tych wielkich hitów republikańskich i obywatela GC, ale głównie tych, które dla mnie są bliskie i jakoś najbardziej, najbliższe są kobiecej wrażliwości, chociaż to akurat można wyczytać w większości jego piosenek, jak się okazuje, że jakaś taka...
kobieca jeżeli w ogóle istnieje coś takiego a wiesz, że chyba jednak tak, wrażliwość kobieca emocjonalność jakaś taka, skłonność do niuansów, to on to właśnie miał.
A śmierć w bikini jest dla ciebie jakąś taką metaforą albo takim nawiązaniem też do współczesnej rzeczywistości, że my żyjemy tak trochę na krawędzi ten hedonizm.
tak jakaś taka zbliżająca się katastrofa, że to jest takie bardzo kontrastowe prawda tak to jest to napięcie w którym żyjemy, i dlatego też ten tekst jest ponadczasowy jak zresztą chyba większość jego tekstów tak naprawdę i to też świadczy o ich sile, że one mogą mówić o współczesności i są na tyle uniwersalne, że działają teraz dlatego też w ogóle pojawia się w klipie wątek tej bomby atomowej to jest symbolem znaczy ja staram się to traktować jako symbol oczywiście bo,
W czasach, kiedy to zagrożenie było bardzo realne i bliskie, to właśnie artyści często korzystali z tego w sposób, chcąc to troszeczkę zgładzić to poczucie lęku.
używali tego w formie bardziej ironicznej może delikatniej szej formie właśnie piosenki lżejszej, żeby to poczucie zagrożenia trochę złagodzić No dzisiaj też to potrzebujemy tak właśnie jesteśmy dokładnie w tym momencie, ale to też jest taka rozmowa tego jak my żyjemy sobie tak trochę bez trosko tutaj a jednak jak jak obok nazywa się rzeczy.
No choćby Jezus pierwsze co przychodzi mi do głowy dzisiaj czy w niedzielna akcja, flotilla która jedzie z misją to do gazy w której dzieje się ludobójstwo jakby mamy sobie tutaj żyjemy ale to też jest, można by powiedzieć bez trosko i wszystko co możemy zrobić to tak naprawdę wrzucić na swoje sociala, tak jakiś gaz
poparcia żeby nagłośnić te akcje co może sprawić i wyłącznie tyle, że ta akcja będzie bardziej bezpieczna jeżeli więcej osób będzie o niej mówiło i wiedziało także no tak też to się co się dzieje w prawie z naszą wschodnią granicą Ukraina też jak my się jednak do tego przyzwyczailiśmy, że żyjemy z tą wojną.
Tak i to jest naturalny ludzki pewnie jakiś odruch i ruch No tak tak żyjemy tak musimy żyć a jednocześnie warto sobie od czasów się tak nawet szturchnąć i przypomnieć sobie i wykonać choć mały gest.
Ile piosenek masz już gotowych na płytę?
Jestem na finiszu.
Pracuję od pół roku ponad, ale jestem na finiszu i nie będę zdradzać dokładnie liczby, bo być może jeszcze jakąś drobną selekcję zrobię.
Zrobiliśmy więcej tych piosenek jak zwykle i będę już dobierać sobie na album tę spójną historię.
No i tak.
I też właśnie...
Ostatnio też padają jakieś takie.
Pytania ze strony moich słuchaczy Dlaczego kowery Dlaczego autorski wciąż nie udzielam i to jest ciekawe bo to jest mi tak bliskie tak i tak naturalnie się czuję w tym materiale że mam poczucie, że to są moje własne nie w tym sensie, że są tak dobre, że mogę podpisać się pod nimi ale naturalnie czuję je w bardzo silny sposób i pracuję nad tą płytą tak jak pracowała nad własną.
O, to ciekawe.
To nie jest tak, że się zaprzypiali w nich i pisze aranże, ale jednocześnie są jakimś atrybutem, które dają taki symboliczny jakiś napęd i siły do tego, żeby to robić.
Zdraź moich historii, bo dostałaś je od rodziny?
Tak, dostałam te okulary na czas pisania i grania koncertów, więc są pożyczone.
Czyli nie na zawsze pożyczone.
Ale dostałam też instrument Grzegorza, ostatni na kim grał, czyli Yamaha, którą też wykorzystuję nagrywając swój album.
Czyli ta energia gdzieś się niesie, ona jest taka przenoszona przez te rzeczy.
Tak, jeśli wierzymy w energię, to to jest właśnie energia, która dociera do mnie.
A ty wierzysz?
Coś jest takiego, że to działa faktycznie.
Tak, marzec, kwiecień, przyszłego roku zagramy pierwsze koncerty z tym obywatelem, bo prapremierowe mieliśmy okazję grać na mięskim graniu, ale teraz trzeba trochę na niej poczekać jeszcze, bo chcemy najpierw ten album pokazać, wydać go i zaprosić na trasę.
Ona jest już częściowo ogłoszona, pierwsze miasta się pojawiły, Katowice, Kraków, Poznań, Warszawa, Gdańsk, także kto stamtąd może się już zabezpieczyć.
Tutaj można zaglądać, sprawdzać, gdzie się, co i gdzie się będzie działo.
Ja tak samo myślę zawsze, jak myślę o Grzegorzu Ciechowskim, że nie byłam nigdy jakąś wielką fanką Republiki, gdzieś lubiłam te utwory, ale że są takie momenty w życiu, które nam tak bardzo zapadają w pamięć.
Ja pamiętam ten dzień kiedy.
Kiedy dowiedzieliśmy się że Grzegorz Ciechowski nie żyje i to jest to masz takie są takie chwile gdzie dokładnie pamiętasz w którym miejscu byłaś co robiłaś.
I nawet często zastanawiam się dlaczego No bo wielu wspaniałych artystów odchodzi i.
Jakoś tak nie potrafię tego umiejscowić, ale to są takie, czy to też była jakaś taka jego faktycznie niezwykła energia i jakaś taka aura, którą roztaczał, bo on miał w sobie coś niezwykłego, tajemniczego, coś takiego... I coś, co działa też na moje pokolenie, jak się okazuje, to jest ciekawe, że ja nie mając takiej styczności, czuję to samo, o czym ty mówisz.
To jest dziwne, jakieś ciekawe, jakieś meta.
A na co dzień czego słuchasz jeszcze?
Generalnie muszę powiedzieć, że polskiej muzyki nie jest tak wiele, której słucham i która do mnie dociera, dlatego też staram się czerpać trochę z tych rzeczy, które, żeby móc przerobić, jakoś przefiltrować polskie rzeczy, to sięgam z tych lat 80-tych i 90-tych zazwyczaj.
Ale o Jezu, wielu rzeczy, naprawdę, to jest jakaś...
Przerobiłam już wszystkie możliwe gatunki, teraz to wszystko się jakoś tak zmaszapowało, że w zależności od nastroju, ale no generalnie są to raczej rzeczy niezbyt pozytywnie nastawiające do życia.
Czyli troszkę mroczne.
A ty już od szkoły muzycznej wiedziałaś, że to jest ta droga, którą będziesz chciała i że muzyka to jest absolutnie coś, co cię w życiu pochłonie?
Najwyraźniej, ale raczej podskórnie, to było jakoś takie analityczne bardzo i nie zgłębiałam jakiejś takiej analizy, nie robiłam na przyszłość wtedy, po prostu wykonywałam ruchy, to znaczy szkoła podstawowa muzyczna, później gimnazjum muzyczne, seum muzyczne, akademia muzyczna, że to jakoś tak po prostu takim strumieniem świadomości trochę sobie doszło.
Nie miałaś planu B?
No właśnie, był jeden moment, kiedy zdawałam na Akademię Muzyczną, będąc przekonana, że się na nim nie dostanę, to marzyłam o tym, żeby studiować równocześnie politologię.
O, to ja studiowałam.
O proszę, no to tego planu nie zrealizowałam, dlatego, że dostałam się na tę Akademię i tak już zostało i wtedy to, no wtedy to już trochę nie było też wyjścia, ale też silna potrzeba była, żeby jednak to robić, no i jakaś taka właśnie naturalność w tym, że z jakiegoś powodu tutaj jestem.
A na ilu grasz w instrumentach?
Znaczy tak porządnie, porządnie to na fortepianie, wykształconą pianistką.
Później doszła gitara basowa, teraz usiłuję grać kilka dźwięków na gitarze.
Ale to jest ogromna radość, kiedy można choćby kilka akordów właśnie z niej wydobyć, także korzystam z tego.
Ale takim bazowym instrumentem jest i będzie już na zawsze pianino, bez niego sobie nie wyobrażam w ogóle pisania muzyki.
Do tego projektu zmieniłaś wizerunek i tak robisz przy każdej płycie, że jednak starasz się trochę coś też wnieść innego?
Tak, to jest niezbędne.
To nawet nie wynika z jakiegoś takiego bardzo precyzyjnego planu na swój wizerunek.
Który ma licować z danym albumem z nowym albumem tylko z jakiejś takiej potrzeby wejścia po prostu w nowy świat i sobie wykreowania go a to święcie włosów było zupełnie takim też ruchem oczywistym w tam w tym czasie zrobiłam czyli dwa miesiące temu, że to mi dał jakiś taki power właśnie do robienia nowych rzeczy.
A masz już w planach kolejne, kolejne projekty, kolejne wizje?
Jak tylko zamknę ten album, to już żyć tak, tak, z nowymi rzeczami, ale dopóki to się nie wydarzy, to jeszcze głową jestem głęboko w tych republikańskich klimatach ciechowskich.
Dobra, to przynajmniej jeszcze powiedz nam, zdradź, bo to chyba może nazywać się, jaki będzie trzeci kawałek, który...
Samo się nad tym jeszcze zastanawiam.
Jest trzech kandydatów i pewnie w ostatnim możliwym momencie zdecyduję o tym, który to będzie.
A poza koncertami, trasą koncertową, którą masz już zaplanowaną na przyszły rok, gdzieś wcześniej można będziecie z tym repertuarem jeszcze usłyszeć?
Myślę, że trzeba się tak, uzbroić w cierpliwość i poczekać tych kilka miesięcy.
Myślę, że... Tak, bo w festiwale wszystko męskie granie się pokończyło.
Tak, tak, ale to była też premierowa sytuacja, kiedy zagraliśmy te dwa, więc bardzo liczę na to, że uzbroją się moi słuchacze w cierpliwość i zobaczymy się w marcu, to nie będą takie bardzo książkowe, podręcznikowe koncerty, bo chcemy to ubrać tak dramaturgicznie bardziej, może trochę filmowo, teatralnie i...
to w pandemii też chyba robiła tak jak się jak nie można było tak tak tak tak, że do tego będziemy nawiązywać też podczas koncertów super bardzo dziękuję czuję się zaproszona oczywiście dziękuję bardzo dziękuję trzymam kciuki w takim razie i miłego dnia dzięki do widzenia do widzenia ja też mówię do widzenia i o wszystkim już życzę miłego pięknego słonecznego dnia cieszymy się jeszcze temu tą letnią aurą która, która jest.
I zostanie z nami może jeszcze na troszkę.
Wszystkiego dobrego.
Do zobaczenia.
Dzień dobry, witam was bardzo serdecznie.
Oda Tamoro, to jest Onetra, no wiem.
Początek września to taki czas, kiedy dużo mówi się o edukacji, edukacji najmłodszych oczywiście, a w tym roku wyjątkowo dużo o edukacji zdrowotnej.
Dzień dobry.
Witam cię bardzo serdecznie, Krystyna Piątkowska.
Powiedz mi, bo dostałam pewne badania.
Badania, które pokazują, co sądzą Polacy na temat edukacji zdrowotnej i czy te obawy episkopatu są pomyśli przeciętnego Polaka.
I co z tych badań wychodzi?
To znaczy, my przeprowadziliśmy badania na temat tego, jak wygląda stan edukacji zdrowotnej w polskich szkołach pod względem etatu, przygotowania szkół.
Tak, ja wiem, tylko że tutaj Polacy najpierw zostali zbadani i zapytani, co sądzą o tych obawach i czy te obawy mają sens.
I się okazuje, że połowa Polaków mówi, nie mamy z tym najmniejszego problemu.
I też ta część Polaków, która ma wątpliwości, no to często te wątpliwości są kierowane właśnie tym, co jest kierowane gdzieś tam medialnie, co niektóre osoby mówią na temat programu edukacji zdrowotnej, a niekoniecznie czytając to, co faktycznie w tym programie się znajduje.
ponieważ tam jest dużo treści związanych z dbaniem o zdrowie psychiczne, z dbaniem o zdrowie fizyczne, z dbaniem o higienę.
Tak naprawdę to jest znacząca część tego programu, więc te elementy, które dla niektórych mogłyby się wydawać kontrowersyjne, czyli głównie związane ze zdrowiem seksualnym, to jest jakaś tam część tego programu.
A warto też pamiętać, że był on przygotowywany przez naprawdę wybitnych ekspertów,
w swoich dziedzinach i to są naprawdę informacje po prostu naukowe, które chcemy, żeby nasze dzieci wiedziały.
Chcemy, żeby wiedziały, czym jest stosunek, chcemy, żeby wiedziały, jakie są formy antykoncepcji, jak dbać o swoje zdrowie seksualne, a to są przede wszystkim te treści, które tam się pojawiają i które budzą kontrowersje.
Rok szkolny się właśnie rozpoczął.
Wy zrobiliście badania od drugiej strony, czyli sprawdziliście, czy placówki są gotowe.
I tutaj widać dużą dysproporcję, patrząc na województwa, ale też na szkoły.
Mówię tu o stopniu podstawowej i te późniejsze.
Co w tych badaniach jest zaskakującego albo co was, młodych ludzi zaskoczyło?
To znaczy na pewno widzimy, że szkoły podstawowe są lepiej przygotowane niż ponadpodstawowe.
Natomiast te wyniki badań są ostatecznie naprawdę pozytywne.
To znaczy naprawdę wynosimy z nich taki wniosek, że szkoły są przygotowane na prowadzenie edukacji zdrowotnej.
Najbardziej w warmińsko-mazurskim.
Tak, warmińsko-mazurskie jest świetnie przygotowane, bo ponad 80% tam etatów jest zajętych i faktycznie wygląda to bardzo dobrze.
Ale tak naprawdę w całej Polsce ponad 67% etatów jest już objętych i to są dane na sierpień.
Więc we wrześniu teraz będziemy ponawiać te badania i też ponawiać badania związane z tym, ile dzieci zapisało, przepraszam,
To jest bardzo ciekawe, ale oczywiście tych badań jeszcze nie ma.
Sama mam dziecko w wieku szkolnym, więc wiem, że te deklaracje one dopiero będą, bo dopiero będą pierwsze zebrania z rodzicami i te zgody będą uzupełniane w tym tygodniu.
Ale myślę, że to jest chwila i za chwilę...
Za chwilę dosłownie dowiemy się, jaki jest stan.
Czy ta kampania episkopatu objęła zasięgiem wielu Polaków, czy też nie?
Patrząc na te wyniki, na to przygotowanie, myślisz, że będą takie województwa, w których większość się wypisze?
Czy tutaj macie jakieś przypuszczenia?
Ciężko powiedzieć, jak to będzie wyglądać.
My staramy się teraz tworzyć kampanię profrekwencyjną i motywować zarówno dorosłych, rodziców, jak i dzieci, żeby na tej edukacji zdrowotnej pozostawali.
Natomiast to, jakie będą wyniki...
Zapewne zależy to od miast, od województw, od tego na ile w danych województwach ten wpływ właśnie tych stron, które mówią o wypisaniu dzieci będzie silny.
Mamy nadzieję, że jak najmniej dzieci się wypisze, ale rozumiemy, że też część dzieci wypisze się z powodów takich, że rodzice nie chcą, żeby dzieci uczą na te zajęcia, a część dzieci wypisze się z tego powodu, że po prostu nie chce chodzić na kolejne lekcje.
No tak, bo to zawsze jest dodatkowa godzina w ławce.
Powiedz, ta kampania profrekwencyjna, jak ona dokładnie wygląda?
Czy to są jacyś animatorzy, czy to są materiały do poczytania, materiały online?
Jak zamierzacie trafić do tych dzieci i rodziców i czym chcecie ich przekonać do tego, że te zajęcia są istotne?
Tak, przede wszystkim głosem młodych.
To znaczy my jako fundacja, która zrzesza młode osoby, w tym osoby w wieku szkolnym, chcemy, żeby właśnie ich głosem było powiedziane to, że ta edukacja zdrowotna jest ważna, że dla nich jest ważna i że oni jej chcą.
To jest pierwsza kwestia.
Drugą kwestią jest raport, który właśnie tworzymy i pod koniec września on się pojawi.
który będzie zawierał szerokie informacje związane z tym, jak wygląda ta edukacja zdrowotna i czym faktycznie ona jest.
Ale przede wszystkim chcemy mówić o tym, mówić szeroko i głośno o tym, co w tym programie jest, bo zdajemy sobie sprawę, że on jest długi.
Nie każdy rodzic będzie miał czas, żeby usiąść i cały ten program przeczytać, chociaż do tego bardzo zachęcam, bo wtedy można faktycznie zderzyć się z tym, co jest mówione często w mediach, a co jest w rzeczywistości, żeby brać udział właśnie w spotkaniach z nauczycielami.
Więc chcemy przede wszystkim, żeby te fakty wychodziły, a nie tylko te manipulacje, które są niestety bardzo szale.
Polacy mieli odpowiedzieć na pytanie, czy zgadza się pan, pani z obawami episkopatu, że edukacja zdrowotna, nowy przedmiot, doprowadzi do systemowej deprawacji dzieci.
I tutaj wyniki są takie, że 22% jest na tak, ale na nie jest 48,6%, czyli prawie 50% Polaków.
To są dorośli Polacy.
Czy młodzi ludzie mają podobne zdanie?
Myślisz, że takie badanie wśród młodych miałoby podobne proporcje?
Myślę, że mogłoby się to trochę zmienić na korzyść edukacji zdrowotnej, bo co ciekawe, często młodzi ludzie i też pracując z nimi bezpośrednio, prowadząc na co dzień warsztaty, często właśnie w tematyce tego, co jest w programie edukacji zdrowotnej, co robią organizacje pozarządowe od lat w publicznych szkołach,
Czyli tak naprawdę my trochę prowadziliśmy tą edukację zdrowotną, ale bardzo marzyliśmy o tym, żeby to było systemowe.
Widzimy, że ci młodzi ludzie często mają wyższą świadomość niż rodzice i większą otwartość na to, żeby zdobywać wiedzę, poszerzać ją w tematach m.in.
zdrowia psychicznego.
często prowadząc warsztaty z dorosłymi, widzę, że u nich te braki wiedzy i świadomości są znacznie większe niż kiedy przychodzę na przykład do trzynastolatków, którzy już wiedzą, czym jest depresja, wiedzą, czym jest kryzys psychiczny i chcą się o tym uczyć, chcą widzieć, jak temu zaradzać.
Więc myślę, że wśród młodych ludzi te wyniki mogłyby być inne.
Inne.
Mówisz, że systemowo jako organizację marzyliście o tym, żeby taki przedmiot się pojawił, ale on się pojawił w formie nieobowiązkowej.
Myślisz, że to nie będzie taką kotwicą, która może ten przedmiot pociągnąć w dół i sprawić, że będzie mało popularny, że właśnie ta godzina dłużej w szkole sprawi, że młody człowiek powie dobra, wolę jeździć ze znajomymi i spędzić miło czas niż siedzieć w ławce.
My byliśmy zdecydowanie zwolennikami tego, żeby ta edukacja zdrowotna była obowiązkowa, bo uważamy, że są to jedne z najważniejszych zajęć, jakie dzieci mają w szkołach i jedno z najważniejszych zakresów wiedzy, które dzieci mogą z tych szkół wyciągnąć.
Więc absolutnie z dużym smutkiem i żalem przyjęliśmy informację, że ta edukacja zdrowotna będzie nieobowiązkowa.
I oczywiście mam duże zrozumienie dla młodych osób, które siedzą w szkołach, siedzą tam często bardzo długo, mają bardzo duże wymagania programowe.
Więc też jestem w stanie zrozumieć to, że po prostu nie chcą spędzić kolejnej lekcji, szczególnie jeżeli te zajęcia byłyby na 8 lub na 15 czy 16.
Na sam koniec, w piątek na przykład.
Dokładnie.
Powiedz mi, co dalej?
Bo w tej chwili rodzice będą deklarować...
w najbliższych dniach chęć lub niechęć do edukacji.
Dokładnie do 25 września mają ten czas.
Kiedy wy jesteście w stanie przedstawić nowe wyniki?
Czy tutaj wszystkie placówki, z którymi jesteście w kontakcie, bo rozumiem, że to tak się odbywa, są responsywne i współpracują z przyjemnością?
To znaczy my informacje pozyskujemy poprzez wysyłanie wniosków o dostęp do informacji publicznej.
Zatem placówki mają obowiązek nam odpowiedzieć.
No i te informacje zapewne będziemy mieli już całkowicie dostępne po tym 25 września.
No i plan jest taki, żeby gdzieś tam pod koniec września, ewentualnie początek października już pełne dane udostępnić do opinii publicznej i żeby...
faktycznie dyskutować o tym, jak to wygląda.
Sama jestem niesamowicie ciekawa, jak ostatecznie wyjdzie i jaki będzie wynik właśnie z tą edukacją zdrowotną.
Natomiast ja naprawdę bardzo zachęcam.
Bardzo zachęcam rodziców, bardzo zachęcam też te starsze dzieci, które często już decydują same, na jakie zajęcia chodzą, a na jakie nie chodzą.
żeby jednak w tych zajęciach uczęszczać.
Ponieważ to jest wiedza, która przyda się każdemu z nas w życiu.
I myślę, że wielu z nas dorosłych chciałoby, żeby w szkole uczono nas o tym, jak dbać o siebie, jak dbać o swoje zdrowie psychiczne, jak reagować w trudnych sytuacjach, jak budować odporność.
I to są takie rzeczy, które są po prostu bezcenne.
I często jest tak, że faktycznie młodzi ludzie po szkole, każdy idzie w swoją ścieżkę.
Jeden się interesuje fizyką, drugi historią, trzeci...
więc te inne przedmioty gdzieś tam już zapominamy, co tam na nich było.
Natomiast edukacja zdrowotna dotyczy nas wszystkich, niezależnie czym w przyszłości będziemy się zajmować, co będziemy robić.
Czy jesteśmy humanistami, czy jesteśmy ściśli, nie ma znaczenia.
Rozumiem, że widzimy się na przełomie września i października i wtedy będziemy analizować te badania.
Ta kampania profrekwencyjna myślę, że będzie trudna, ale życzę powodzenia.
Tak, mam nadzieję, że uda się, żeby skutek był pozytywny.
Dziękuję.
Dziękuję bardzo serdecznie.
Dziękuję serdecznie, kochani.
Krystyna Piotrkowska była moim i waszym gościem.
Dziękuję serdecznie i miłego dnia wam życzę.
Miłego pierwszego dnia w szkole też dla wszystkich.
Do zobaczenia.
Ostatnie odcinki
-
Onet Rano. Goście: Suchoń, Samsonowicz, Ciesioł...
03.02.2026 09:45
-
Onet Rano. Goście: Dębek, Komornicki, Kowal, Os...
29.01.2026 09:46
-
Onet Rano. Goście: Gajewska, Barbasiewicz, Świt...
28.01.2026 08:53
-
Onet Rano. Goście: Gramatyka, Rak, Piotrowski, ...
27.01.2026 14:28
-
Onet Rano. Goście: Płudowski, Brejza, Bryc, Wil...
26.01.2026 09:15
-
Onet Rano. Goście: Sellin, Sadura, Chorzewska, ...
22.01.2026 11:14
-
Onet Rano. Goście: Panczenko, Motyka, Szewko, G...
21.01.2026 12:29
-
Onet Rano. Goście: Kwiatkowski, Trybalski, Góra...
20.01.2026 12:08
-
Onet Rano. Goście: Zembaczyński, Korus, Kołodko...
19.01.2026 09:40
-
Onet Rano. Goście: Siemoniak, Gądek, Baltaza, T...
15.01.2026 09:48