Mentionsy

Onet Rano.
21.08.2025 08:54

Onet Rano. Goście: Kluzik-Rostkowska, Słomka, Dębek, Gabryjelska, Wiraszko CAŁY ODCINEK

W czwartek w "Onet Rano." przywita się Odeta Moro, której gośćmi będą: Joanna Kluzik-Rostkowska, Koalicja Obywatelska; prof. Tomasz Słomka, politolog, UW; Katarzyna Dębek, Redaktor Naczelna Forbes Polska; Renata Gabryjelska, modelka, aktorka, reżyserka, trenerka, podcasterka, mówczyni motywacyjna; Michał Wiraszko, wokalista, gitarzysta. W części "Onet Rano. WIEM" gościem Magdaleny Rigamonti będzie: Katarzyna Goryluk-Gierszewska, dyrektorka szkoły podstawowej Academy International w Warszawie. 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 781 wyników dla "Prawo i Sprawiedliwość"

Słuchaj Onet Rano od poniedziałku do piątku o 7.55.

Onet rano meldujemy się na posterunku Dzień dobry Witam was bardzo gorąco 7 55 na zegarze czyli jak zawsze punktualnie jesteśmy z wami mam nadzieję, że jesteście z wami jesteście z nami również, czwartek w kalendarzu 21 sierpnia dla przypomnienia piękny dzień przed nami przynajmniej na razie tu nad warszawskim niebem sprawdzimy oczywiście za moment pogoda i zobaczymy czy wszędzie będzie tak pięknie mam nadzieję, że tak.

21 sierpnia to taki czas kiedy cały czas jeszcze jesteśmy w wakacjach i myślimy o tym, że czas urlopowy trwa, ale niestety coraz bliżej też czujemy presję związaną z 1 września i jesienią.

Dzisiaj nie ukrywam pierwszy raz wyszłam z domu i poczułam taki jesienny chłodek na karku, ale wszystko o 6 rano, więc może was to nie spotka, mam nadzieję.

Kochani, jeżeli chodzi o gości, to dzisiaj piękny zestaw.

Na początek Joanna Kluzik-Rostkowska, Koalicja Obywatelska.

Oczywiście skomentujemy wszystko to, co się dzieje na linii Polska-Stany Zjednoczone, na temat negocjacji polsko, przepraszam, na temat negocjacji amerykańsko-europejsko-rosyjskich również porozmawiamy.

Przedyskutujemy temat tego, co wybuchło w Osinach.

To wszystko z moim pierwszym gościem.

profesor Tomasz Słomka, politolog Uniwersytetu Warszawskiej, w kontekście pewnych relacji, które dla nas powinny być bardzo istotne i mam nadzieję, że są, czyli relacji między Kancelarią Premiera a Kancelarią Prezydenta.

No i trochę o tym, gdzie my jako Polska jesteśmy na tej arenie międzynarodowej.

Katarzyna Dębek, redaktorka naczelna Forbes Polska z Renatą Gabrielską, modelką kiedyś, nie wiem czy w dalszym ciągu, na pewno aktorką, reżyserką, trenerką, podcasterką,

Mówczynią motywacyjną kobietą o wielu talentach przyjdą i porozmawiają o tym, że jest taka lista, lista 50 kobiet, 50, które zmieniają świat i zmieniają Polskę.

Kto na tej liście jest, jakie zaskakujące kobiece postaci, co one reprezentują albo kim one są po prostu, co robią.

O tym wszystkim z panią Katarzyną Dębek i Renatą Gabrielską.

A potem Michał Wiraszko, wokalista i gitarzysta zespół Muchy, pewnie znacie i pamiętacie.

Natomiast tu, że tak powiem, samodzielnie, solowo, tylko i wyłącznie o sobie.

Podobno nie sam i nie samotny, ale jednak z nową solową płytą, a tak naprawdę na razie tylko z singlem.

Niezły, takie fajne gitarowe brzmienie.

Myślę, że kobiety pokochają ten singiel.

No ale to ustalimy na sam koniec naszego spotkania, czyli około godziny dziewiątej.

To co, to łyk czegoś pysznego i myślę, że do pogody możemy zajrzeć na początek.

Tak jak powiedziałam, nad Warszawą przepięknie jest, ale czy tak będzie cały dzień, czy tak będzie też jutro, no bo weekend już wielkimi krokami nadchodzi.

Nie ukrywam, że czekam, bardzo czekam na niego.

To teraz sprawdzimy w takim razie, jak czwartek w pogodzie w całej Polsce i jak piątek.

No i na początek czwartek, 21 sierpnia, jeżeli chodzi o pogodę, to prezentuje się następująco.

Najchłodniejsze miejsca w Polsce to powiedziałoby się dwa skrajne, Suwałki i Zakopane, tam 20 stopni, 21 Olsztyn, Warmia Mazury, 21 również Trójmiasto, a potem wszędzie już tylko Cień.

cieplej 23 na ścianie zachodniej czyli od Szczecina przez Gorzów Wielkopolski zieloną górę po Wrocław, 23 również w Katowicach Kielcach Lublinie i Łodzi 24 stopnie w Poznaniu i najcieplejsze miejsce dzisiaj to pole 25 stopni jeżeli chodzi o piątek to te temperatury są troszkę niższe ale w dalszym ciągu powyżej 20 chociaż mieszkańcy Zakopanego doświadczą 16 stopni na góry.

Bywają kapryśne, 16 stopni zakopane to jest najniższa wartość planowana na piątek, natomiast powyżej 20 praktycznie wszędzie.

20 od Szczecina po Trójmiasto, czyli całe wybrzeże w okolicach 20 stopni, 21 Gorzów Wielkopolski, Bydgoszcz, 22 w Białymstoku, 22 również w Opolu, w Katowicach, w Krakowie 23 i w Lublinie 23, a najcieplej będzie w Kielcach, 24 stopnie.

Jeżeli chodzi o zachmurzenie i o to, czy będzie słonecznie, czy też nie, to dzisiejsza Polska podzieli się na pół, na tą północną i na tą południową.

Szczecin, Gorzów, Wielkopolski, Gdańsk, Bydgoszcz, Olsztyn, Suwałki, Białystok, czyli ta północna część, górna połowa naszego kraju w słońcu, a ta południowa część niestety w chmurach, a na samym południu nawet w deszczu.

Zielona Góra, Poznań, Łódź, Warszawa, Opole, Wrocław, Lublin, Kielce to miejsca, gdzie będzie pochmurno.

Natomiast Katowice, Kraków, Rzeszów i Zakopane to miejsca, gdzie będzie i pochmurno, i może popadać.

Jutro, patrząc na zachmurzenia, będzie tego sporo, ale dużo, dużo mniej, bo słońce powinno chować się nieśmiało za chmurami praktycznie w całym kraju, natomiast we Wrocławiu, w Łodzi i w Zakopanem będzie na pewno pochmurno,

a w Zakopanem i w Rzeszowie nawet popada.

Jak popatrzycie na tę piątkową mapę, będzie bardzo słonecznie, będzie słonecznie nad morzem, w Szczecinie, w Bydgoszczy, w Olsztynie, w Suwałkach, w Białymstoku, w Warszawie, w Lublinie, Rzeszowie, Kielcach, Krakowie, w Wrocławiu, Zielonej Górze i Poznaniu.

To oznacza, że piątek może być bardzo przyjemny.

Co prawda nie będą to europejskie temperatury, ale będą takie nasze polskie letnie, więc wystarczająco dobre, żeby rozpocząć weekend.

To tyle w kwestii pogody, to co?

Zaglądamy do prasy i do portali, a tam oczywiście dużo się dzieje, dużo, oj dużo.

No dobra, to szybki łyk i robimy mały przegląd.

Zaczynamy od Gazety Wyborczej, tu oczywiście rosyjska prowokacja na Lubelszczyźnie.

Służby poszukują części drona, który eksplodował na polu kukurydzy w Osinach, w powiecie łukowskim.

Eksplozja 100 km od wschodniej granicy.

Szef MON podkreśla, to rosyjski dron.

Mamy do czynienia z prowokacją Federacji Rosyjskiej.

Co wybuchło w Osinach, to na pewno nie żart.

a na pewno otwierali się internet w tej kwestii zobaczycie nagrania nagrania to niestety, te dźwięki bo te dźwięki zostały nagrane są dość przerażające w gazecie wyborczej również na jedynce taki taka krótka wzmianka o tekście które w środku znajdziecie.

Madziar obiecuje drugą Polskę.

Pojechaliśmy tropem węgierskiego opozycjonisty na prowincję.

Peter Madziar ma w przyszłym roku szansę na odsunięcie od władz Wiktora Orbana.

Jego pomysł na kampanię i na wygranie jest taki, że obiecuje drugą Polskę.

Więcej o szczegółach w gazecie wyborczej w środku.

Dziennik Gazeta Prawna wchodzi w reformę w cieniu strachu pracowników o atmosferze mobbingu.

Jest coś takiego jak Instytut Badań Edukacyjnych.

I tam właśnie panuje atmosfera mobbingu, pozbywanie się wieloletnich pracowników, zarzucanie obowiązkami niemożliwiej do realizacji.

Tak pracownicy Instytutu Badań Edukacji opisują swoją pracę.

Placówka odpowiada za przygotowanie reformy oświaty.

Instytut Badań Edukacyjnych to państwowa placówka badawcza.

Podlega pod Ministerstwo Edukacji Narodowej i na zlecenie szefowej resortu Barbary Nowackiej szukuje kluczową reformę szkolnych programów nauczania.

Jak wynika z ustaleń Dziennika Gazety Prawnej ponad połowa ankietowanych pracowników instytutu skarży się na atmosferę mobbingu i zastraszania.

Niektóre osoby z kierownictwa stosują etycznie wątpliwe techniki manipulacyjne.

Dyrekcja próbuje pozbyć się wieloletnich pracowników.

Atmosfera mobbingu w wielu zespołach jest odczuwalna.

O tym, jak się pracuje w takiej instytucji i czy ministerstwo coś z tym robi, o tym w dzienniku Gazecie Prawnej.

Rzeczypospolita z kolei zagląda na lotnisko jak wiecie sezon wakacyjny totalnie trwa wszyscy chcą gdzieś wyjechać albo wrócić i Rzeczypospolita zauważa rekord polskich lotnisk liczba pasażerów w krajowych portach lotniczych rośnie najszybciej w Unii Europejskiej warszawskie lotnisko w godzinach szczytu dochodzi już do granic przepustowości 36 milionów pasażerów odprawiły polskie lotniska w ciągu pierwszych 7 miesięcy 2025 roku.

Lipiec potwierdził tempo, jakiego dawno w Europie nie widzieliśmy.

2,43 miliona obsłużonych pasażerów na warszawskim Chopinie i rekordowe wypełnienie na poziomie 86%.

Jesteśmy na ścieżce do blisko 24 milionów pasażerów w 2025 roku.

O tych rekordach w Rzeczpospolitej.

No i jeszcze oczywiście internecik.

I tu dawno nie było o żadnych aferach, ale wracamy.

Pamiętacie Pawła Szopę?

Pamiętacie aferę?

No właśnie.

Redisbet i tak dalej.

No, dziękuję.

Wierzę, że pamiętacie.

Onet ujawnia nowe zeznania Pawła Szopy.

Pomagał w kampanii PiS.

Szczegóły omawiał z sekretarzem generalnym tej partii, Krzysztofem Sobolewskim.

Onet poznał nowe zeznania Pawła Szopy, twórcy marki Redisbet i głównego podejrzanego w aferze rządowej Agencji Rezerw Strategicznych.

jak i w Najwyższej Izbie Kontroli.

Wynika z nich, że przedsiębiorcę promowali prezes RARS Michał Kuczmierowski, a wcześniej prezes Agencji Rozwoju Przemysłu Cezariusz Lesisz.

W zamian Szopa wspierał Prawo i Sprawiedliwość w kampanii wyborczej w sieci, ustalając to osobiście z ówczesnym sekretarzem generalnym tej partii Krzysztofem Sobolewskim.

Wyborcza BI z kolei Domański chce wycisnąć e-sklepy i banki Gawdkowski Big Techy.

Co na to Nawrocki szykuje się wielkie starcie o budżet.

No właśnie, budżet na 2026 rok to gra o miliardy i o polityczne przetrwanie.

Rząd Donalda Tuska ma coraz większe ciśnienie na szukanie dochodów, bo kasa państwowa właśnie zaczęła krwawić, wykorzystać

Może to na Wrocki.

W rządzie trwają robocze prace nad co najmniej trzema podatkami.

Cyfrowym, bankowym i nową wersją podatku handlowego.

I o tym, gdzie szukają pieniędzy, rządzący w tej chwili przeczytacie na wyborczej.

Z kolei Rzeczpospolita o galeriach handlowych, nie wiem jak wy, ja generalnie robię zakupy online i tu Rzeczpospolita zauważa, że przetrwają najlepsze galerie handlowe, inne znikną z miast, a w Polsce działa takich obiektów aż 400.

W latach 2015-2025 w największych aglomeracjach zamknięto już ponad 20 takich obiektów.

Dziś uwaga nie powstaje żadna galeria pod względem nasycenia jesteśmy blisko Francji Włoch dogoniliśmy też Niemcy i na koniec cukiereczek Iga Świątek Iga Świątek przemówiła to oczywiście przegląd sportowy Iga Świątek przemówiła po finale US Open tak wszystkich rozbawiła muszę to zacytować bo to jest urocze.

Iga Świątek i Kasper Rut nie wygrali turnieju mixta w US Open.

Polka mimo porażki w finale była w bardzo dobrym nastroju i doceniła klasę rywali.

Udowodniliście, że gracze deblowi są mądrzejsi taktycznie niż singliści, przyznała z uśmiechem, ale zdaradziła też kulisy tego, jak się tam znalazła.

Bardzo mi się to podobało.

Dzięki Kasper za to, że napisałeś do mnie wiadomość.

Tak się gra.

To jest powód, wiadomość.

Zawsze miałam do ciebie ogromny szacunek, a dzielenie z tobą kortu było niesamowite.

Myślę, że stworzyliśmy dobry zespół, szczególnie, że nie mieliśmy czasu na przygotowanie.

Kasper odpowiadał za taktykę.

To on mi mówił 10 minut przed każdym meczem, co mam robić i naprawdę mi się to podobało.

Grało się luźno i chłonęłam tę atmosferę.

Widzicie?

Mam nadzieję, że będzie więcej takich meczów.

Czyli jak to się robi?

Pisze się smsa, zagrasz ze mną w US Open?

Bo zagram, no dobra, to nie mamy strategii, ale nie będziemy najlepsi, ale będziemy drudzy na świecie, fajnie, co?

Pozdrawiamy naszych sportowców.

No dobrze, Joanna Kluzik-Rydkowska, zapowiadana wcześniej, mój pierwszy gość, Koalicja Obywatelska, mam nadzieję, że już się słyszymy.

Chyba cały czas na wakacjach, ale jednak jak się jest politykiem, to trzeba być czujnym i mieć rękę na pulsie cały czas.

Dzień dobry.

Dzień dobry, dzień dobry.

Końcówka wakacji.

No właśnie, na pewno pani obserwuje sytuację i tu w Polsce i za granicą.

Na początek chciałabym trochę o tej zagranicy, o tym, że jednak rozmowy pokojowe trwają.

Coraz bardziej mam wrażenie, że Ameryka, która w nie wierzy, świat, który w nie wierzy,

w te rozmowy pokojowe wierzy coraz bardziej mam wrażenie, że Rosja robi wszystko żebyśmy te nadzieje, mieli mniejszą na pewno słyszała pani słowa JD wansa Europa powinna wziąć na siebie gwarancję bezpieczeństwa stanu mogą tylko

Z drugiej strony słyszymy Ławrowa, który mówi, jakie wojska NATO, w ogóle nie ma opcji.

Proszę powiedzieć, bo pani tę sytuację międzynarodową obserwuje, jak pani to czuje?

Czy rzeczywiście ten pokój jest gdzieś na horyzoncie?

Nie, absolutnie nie mam poczucia, że pokój jest na horyzoncie.

Dobrze, że trwają rozmowy, ale to w moim odczuciu koniec dobrych wiadomości.

Do pokoju, takiego prawdziwego pokoju, bardzo długa i daleka droga.

I pierwsza rzecz, którą mam nadzieję coraz lepiej rozumieją Stany Zjednoczone, bo Europa rozumie to lepiej, szczególnie te kraje, które...

są narażone na atak bezpośrednio, czy w pierwszej kolejności, czyli Polska, kraje bałtyckie, czy Skandynawia.

Ale ważne jest, żeby Stany Zjednoczone też to wiedziały, o co tak naprawdę jest ta wojna.

Bo ta wojna nie jest o to, żeby Donbass był rosyjski.

żeby Putin zaspokoił swoje ambicje odbudowania imperium, takiego postsowieckiego imperium, tak bardzo jak tylko świat mu na to nie pozwoli.

W związku z tym ja uważam, że do prawdziwego pokoju bardzo daleka droga.

Możemy zobaczyć, co się wydarzyło dzisiaj w nocy.

Bardzo silne ataki rosyjskie na zachodnią Ukrainę.

Ktoś, kto chciałby zakończyć wojnę, nie robiłby takich rzeczy.

Rosja podkreśla zresztą od paru dni i kategorycznie odrzuca te scenariusze według których wojska NATO mogłyby wkroczyć na terytorium Ukrainy.

No to te słowa JD Wensa, że to te gwarancje bezpieczeństwa Europa powinna zapewnić wydaje mi się, że też są trochę zaskakujące, bo.

Cały czas w naszej świadomości chyba funkcjonowało przekonanie, że to Stany będą liderem w tych gwarancjach bezpieczeństwa.

Donald Trump Europę dostał, zaprosił po to, żeby ten obowiązek, czy też to poczucie opieki nad Ukrainą zrzucić na Europę.

Nie, tu też się nie wydarzyło nic nowego.

Stany Zjednoczone już od dłuższego czasu odchodzą od czegoś, czym zajmowały się przez wiele dziesiątek lat, czyli bycie takim strażnikiem światowego pokoju.

Pokazał to już pierwszy Trump.

Teraz Trump jeszcze w kampanii wyborczej, już wtedy kiedy został prezydentem, bardzo wyraźnie powtarzał, że to jest taki czas, kiedy Europa musi bardziej zadbać o swoje bezpieczeństwo.

To powoduje swego rodzaju napięcia, dlatego że Europa powiedziała, że dobrze, to w takim razie my zadbamy o swoje bezpieczeństwo, w związku z tym będziemy produkować sprzęt w Europie.

Tutaj zaniepokoiły się amerykańskie koncerny zbrojeniowe, które w dalszym ciągu chciałyby Europę w tych zbrojeniach wspierać.

Dla nas jest czymś zupełnie oczywistym, że...

Po pierwsze ważne jest, żeby utrzymać całość NATO, jedność NATO i jeżeli popatrzymy jak wyglądają wydatki na zbrojenia, no Polska 50 miliardów euro, to jest prawie 5% PKB, ale to jest 50 miliardów.

Wielka Brytania około 100 miliardów euro, a Stany Zjednoczone prawie bilion.

W związku z tym te wydatki czy możliwości stanów tutaj obrony demokratycznego świata są bardzo duże i trzeba robić wszystko, żeby tej jedności zachować, ale też w oczywisty sposób.

Ja rozumiem.

no po prostu musimy jako Europa dzisiaj zagrożona niemocno zrobić wszystko, żeby się potrafić obronić.

W takiej perspektywie długofalowej myślę, że Stany są zainteresowane tym, żeby Rosja tej wojny nie wygrała, bo gdyby Putinowi w długim dystansie udało się odbudować przynajmniej część imperium i zmienić tym sposobem układ sił na świecie, no to

To nie będzie obojętne z punktu widzenia Stanów, bo one też będą musiały się do tego nowego układu sił jakoś ustosunkować.

Stany Zjednoczone boją się Chin.

Tu jest jeszcze kolejny gracz, który w takim szerszym kontekście różnych międzynarodowych kłopotów, które dzisiaj mamy, to jest ważny punkt odniesienia.

Proszę powiedzieć, co według pani się stało, że żaden przedstawiciel Polski nie pojawił się w trakcie tych negocjacji pokojowych między Waszyngtonem, Rosją, Europą?

Myślę, że to już sobie wszystko przegadaliśmy, bo minęło kilka dni.

To była kolejna rozmowa, która miała być w formacie prezydenckim.

Miał się tam pojawić nasz prezydent Karol Nawrocki.

Nie pojawił się.

To oczywiście jest źle, dlatego że po pierwsze jesteśmy relatywnie dużym państwem przygranicznym, przyfrontowym.

zagrożonym bezpośrednio i przy tym stole, który ma decydować o przyszłości świata i pokoju powinniśmy być.

Ale mam nadzieję, że to, co się wydarzyło, jest wystarczająco dużą lekcją pokory i takiego propaństwowego myślenia, że Pałac Prezydencki już takich błędów popełniać nie będzie.

Ja nie przyjmuję...

takiego tłumaczenia, że to w zasadzie bez znaczenia, czy Polska była uczestnikiem tych rozmów w trzech kilku dni, bo przecież prezydent Nabrocki jedzie do Waszyngtonu na początku września.

Otóż to jest tak, że te rozmowy kilka dni temu, one były o...

bezpieczeństwie świata i jakby rozmawiała duża grupa państwa, a te rozmowy, które mają się toczyć we wrześniu, dotyczą ważnych, ale to tylko część całej tej historii, relacji polsko-amerykańskich.

Także myślę, że tutaj już też będzie współpraca z ministrem Sikorskim.

z rządem, bo musimy tutaj te relacje utrzymywać, żeby pojazd to się Stany Zjednoczone na Polskę patrzą bardzo przychylnie, doceniają to, że wydajemy na uzbrojenie tak dużo pieniędzy.

Czy tak samo przychylnie patrzą, czy Stany Zjednoczone tak samo przychylnie patrzą na prezydenta Nawrockiego, jak i Donalda Tuska?

Stany Zjednoczone patrzą na Polskę, która ma świadomość zagrożenia i jest państwem, które na pewno rozumie Rosję lepiej niż inni.

Ja bym tutaj w ogóle nie patrzyła na to przez pryzmat personalny, na politykę.

się prowadzi między państwami.

Szczególnie jeżeli zobaczymy to w kontekście tego, kiedy Stany mówią Europo zbrój się, wydawaj więcej, no to w tym kontekście my jesteśmy tutaj absolutnie docenianym prymusem.

Ja miałam okazję jako członek Delegacji Komisji Spraw Zagranicznych i Obrony

Być Waszyngtonie miesiąc temu byliśmy w sześcioosobowym składzie, takim absolutnie multipartyjnym.

Rozmawialiśmy na Kapitolu, rozmawialiśmy w Pentagonie i tam ten szacunek dla...

dla wysiłków polskich absolutnie doceniony i przekonywaliśmy do wagi sprawy, przekonywaliśmy do tego, że potrzebna jest bardzo silna osłona wschodniej flanki NATO, a to od momentu, kiedy Polska znalazła się

W NATO to jest wschodnia granica Polski.

Trzeba rozmawiać.

Natomiast żeby bojastość nie było sytuacji, w której byłby jakiś podział, że jakiś polityk nam się podoba im, a Amerykanom się podoba bardziej, a ktoś innym nie.

To jest zawsze gra interesu.

No tak ale by tutaj patrzymy z bliska na relacje między pałacem prezydenckim kancelarią premiera i dopatrujemy się różnych większych i mniejszych konfliktów i złośliwości między prezydentem premierem i ona na odwrót w kuluarach też słyszałam takie komentarze, że w sumie ta nieobecność, że nie ma co tutaj tłumaczyć po prostu żaden z panów nie chciał tam być czy taka możliwość też istnieje.

Nie, ja nie zakładam takiej możliwości, szczególnie, że w tych formatach, w których premier Tusk mógł uczestniczyć, no to po prostu uczestniczył.

W związku z tym zarzucanie premierowi, że przyjdzie chciał brać udział, jest absolutnie nieporozumienie.

Tutaj sytuacja jest czysta, mówił o tym i Radosław Sikorski, mówił Marcin Bosacki, był ambasador...

w Polsce pani ambasador Mosbacher, przyjaciółka Trumpa.

I ona też powiedziała wprost, że to po prostu administracja Karola Nawrockiego musi się jeszcze wiele uczyć.

Ja bardzo bym chciała, żebyśmy akurat, jeżeli chodzi o kwestie bezpieczeństwa,

nie boksowali się więcej, nie przeciągali.

Biorąc pod uwagę to, co się w tej chwili dzieje, naprawdę musimy tutaj bardzo roztropnie, rozważnie i z dużą determinacją robić wszystko, żeby Polska była bezpieczna, bo żyjemy w bardzo niebezpiecznych czasach.

Pojawiły się propozycje prowadzenia dalej tej dyskusji pokojowej w dwóch miejscach pojawiła się Szwajcaria ale pojawiły się też Węgry i tutaj zacytuję premiera Donalda Tuska Budapeszt nie wszyscy może mogą to pamiętać ale w 94 roku Ukraina otrzymała już gwarancję integralności terytorialnej od Stanów Zjednoczonych Rosji i Wielkiej Brytanii w Budapeszcie być może jestem przesądny ale tym razem próbował bym znaleźć inne miejsce.

Donald Tusk jakie miejsce.

Absolutnie racja.

Nie powinny to być Węgry.

Rzeczywiście taki jest los deklaracji, za którymi później nie do końca idzie siła, bo przecież to, że Ukraina dzisiaj nie ma...

broni jądrowej, no to dlatego, że jej się zrzekła, ponieważ miała mieć wieczne deklaracje bezpieczeństwa.

To powinno być jakieś absolutnie neutralne miejsce, w tym sensie Szwajcaria jest oczywiście dobrym miejscem.

Jak bardzo chciałabym, żebyśmy, ja akurat tu mam doświadczenia również osobiste, ponieważ wiele lat temu, wtedy kiedy trwała wojna Rosji z Czeczenią, miałam okazję jako dziennikarka widzieć tę wojnę z bliska.

W związku z tym łatwo sobie jestem w stanie wyobrazić, do czego Rosja może się posunąć.

I wiem jedno, Rosja rozumie wyłącznie język siły.

Putin rozumie wyłącznie język siły i same deklaracje, intencje, jeżeli nie będzie...

Za tym szła taka siła militarna, która każe Putinowi się powstrzymać, bo po prostu nie będzie chciał ryzykować.

No to będą po prostu deklaracje, które mogą mieć różne konsekwencje.

Więc jeżeli chcemy, żeby wojna się skończyła, to musimy zrobić wszystko, żeby Rosja tej wojny nie wygrała.

Mamy oczywiście bardzo duży potencjał, bo jeśli weźmiemy jakość uzbrojenia, liczbę ludności, mam na myśli całe NATO, to oczywiście przykrywamy Rosję czapką, tylko po prostu musimy działać razem i musimy tutaj wykazać bardzo dużo,

determinacji.

Przekonujemy Amerykanów w takich formatach, w jakich możemy, jak to zagrożenie jest silne, ale niestety w moim uczuciu to jest długa droga, to nic tu szybko się nie wydarzy.

No właśnie, długa droga.

Z drugiej strony pamiętamy Putina, który w bardzo prześmiewczy sposób wypowiadał się o prezydencji Ukrainy prezydencie Załyńskim.

Wyobraża sobie pani ten uścisk dłoni między panami i wcześniejsze negocjacje nad mapą, gdzie ustalają jak ten obszar, jak te terytoria są.

omawiają i dzielą No bo to też jest sugestia Stanów Zjednoczonych żeby jednak ten temat pozostał między, dyskusją obu panów.

Żeby była jasność, w takich sytuacjach dyplomacji międzynarodowej naprawdę można sobie wyobrazić bardzo wiele różnych rzeczy.

Więc akurat to, że Putin z Zełenskim spotkają się w jednym miejscu, usiądą do stołu, to ja jestem sobie w stanie wyobrazić dosyć...

Łatwo tylko jest pytanie, jaka będzie tego konsekwencja.

Znaczy, żeby Zeleński miał poczucie siły w rozmowie z Putinem, to w oczywisty sposób my wszyscy zainteresowani tym, żeby był pokój, a nie wojna, musimy stać po stronie Zeleńskiego i pamiętać, kto jest agresorem w tej wojnie.

To jest sytuacja, my musimy...

osiągnąć pewną pewną przewagę, przewagę debatę, bo inaczej pozostaniamy w kwestii czy na poziomie negocjacji, negocjacji, deklaracji, a będą dalej na terytoria państw NATO bardziej lub mniej przypadkowo spadały drony, rakiety i tak dalej.

Z jednej strony świat obserwuje te rozmowy i marzy, czy też widzi światełko nadziei związane z pokojem.

Z drugiej strony widzimy fakty, czyli te nocne ataki na Ukrainę, a z trzeciej strony mamy takie prowokacje jak ta w Osinach.

Polacy usłyszeli wczoraj o niewielkiej miejscowości, potem zobaczyli przerażający film, gdzie na monitoringu domowym widzieliśmy,

Może nie obraz, ale dźwięk robi wrażenie, bo lecący dron najpierw wydaje dźwięk, a potem dochodzi do olbrzymiej eksplozji, na szczęście w polu kukurydzy.

Proszę powiedzieć, bo te sytuacje bardzo dużo znaczą.

Co dokładniej?

Oczywiście świat chce pokoju i w takiej perspektywie poszczególnego człowieka marzenie o tym, żeby to się skończyło i w końcu można się było przestać obawiać różnych rzeczy jest czymś zupełnie oczywistym.

Ale dzisiaj nadzieja o szybkim zakończeniu wojny Rosji z Ukrainą, wycofaniu się Rosji moim zdaniem jest po prostu płonna.

I jeżeli my za bardzo uwierzymy w to,

że w momencie, kiedy Putin z Zełańskich siądą do rozmów, to świat się zmieni w krótkim czasie.

Moim zdaniem to jest po prostu płomne.

Taka sytuacja miała miejsce w Polsce wczoraj w nocy, miała wcześniej miejsce kilka razy w Rumunii, spadały też obiekty w Mołdawii, zdaje się również na Łotwie taka sytuacja miała miejsce.

My musimy wyciągnąć z tego wnioski, musimy skutecznie budować osłonę antydronową.

Natomiast bez względu na to, co jest początkiem tej historii, czy to był bardzo precyzyjnie zaplanowany atak na Polskę w ramach wojny hybrydowej, którą przecież w Polsce od dłuższego czasu mamy,

Czy to był jakiś inny powód, decyzja na przykład dowódcy, który te antakidronowe przeprowadza?

To jest pytanie, na które dobrze znać odpowiedź, ale nie wiem, czy się tego dowiemy.

Sprawę prowadzi prokuratura.

Natomiast to, co jest dla nas bezwzględnie ważne, bez względu na to, co było początkiem tej historii dronu, który spadł w Polsce wczoraj w nocy, no to po prostu musimy sobie zadać odpowiedzi na pytanie, jak się przed tym skutecznie bronić.

Bo ja mam mniej obaw, jeżeli chodzi o takie najbardziej wrażliwe obiekty infrastruktury krytycznej,

Natomiast tutaj na pewno w kwestii takiej solidnej osłony, szczególnie jeżeli chodzi o drony, które mogą latać bardzo nisko i być słabo widziane, to na pewno mamy jeszcze sporo do zrobienia.

Minister Sikorski oczywiście zapowiedział jakąś reakcję na to zdarzenie.

Zastanawiam się tylko, czy my usłyszymy Rosję, która powie tak, to nasz dron?

Czy Rosja się w ogóle przyzna?

Nie wiem.

Natomiast jakby zdajmy sobie sprawę z tego, że gdyby nie atak Rosji na Ukrainę, to nie mielibyśmy tego drona.

bo nie byłoby żadnego powodu.

Więc bez względu na to, na jakim szczeblu zapadła decyzja i jak bardzo to jest nieprzypadkowe czy też przypadkowe, po prostu my musimy wyciągnąć z tego wnioski, żeby się umieć dobrze przed takimi sytuacjami chronić.

Raczej Rosja się nie przyzna, bo to wtedy oznaczałoby, że atakuje państwo NATO.

Natomiast po co się zajmują tym służby i po co się zajmuje tym prokuratura, żeby bez względu na prawdomówność czy też jej brak ze strony Rosji dowiedzieć się jak najwięcej o tym, co tam się wydarzyło.

przed nami w końcu września ćwiczenia zapad.

No i tam mogą być kolejne sytuacje.

Tak, już od 10 września, także nawet nie wiem.

No tak, za chwii to mogą być kolejne sytuacje, tym bardziej, że pamiętamy te ćwiczenia Zapad sprzed trzech lat, one zakończyły się agresją na Ukrainę właśnie.

Dziękuję bardzo serdecznie, miłego urlopu, nie wiem czy końcówki urlopu, czy jeszcze przed panią kilka przyjemnych dni, ale miłego urlopu życzę.

Dziękuję w takim razie i do zobaczenia.

Dziękuję.

Dziękuję.

Joanna Kluzik-Rostkowska, Koalicja Obywatelska była moim i waszym gościem.

A przed nami kolejne spotkanie.

Tym razem porozmawiamy sobie tutaj, o naszym podwórku trochę bardziej.

Profesor Tomasz Słomka, politolog Uniwersytet Warszawski.

Widzę, że już jest, więc mam nadzieję, że za sekundę wsiądzie do mnie do mobilnego studia.

Dzień dobry, dzień dobry.

Dzień dobry, panie.

Dzień dobry, witam Panie profesorze, dzień dobry.

Bardzo się cieszę, że znowu się widzimy, tym bardziej, że dużo zmiennych na horyzoncie.

No właśnie.

Chciałabym trochę zacząć od komentarza premiera Donalda Tuska, na X oczywiście, który użył takiego ciekawego zdania w kontekście relacji i tego, co się wydarzyło ostatnio na linii Pałac Prezydencki, Kancelaria Premiera, Stany Zjednoczonej w ogóle.

Ta dyskusja pokojowa o Ukrainie.

Sformułował oczywiście dłuższy post, ale tam jest jedno zdanie.

Dajmy trochę czasu prezydentowi i jego kancelarii.

No takie bardzo pryncypialne.

Pani redaktor premier Tusk to jest stary polityczny lis, stary wyjadacz, który, potrafi ironizując, pokazać jaki ma stosunek do, zresztą, że tak to ujmę przeciwnika, ale chyba musimy przyjąć, że, ten etap, koabitacji, którego jesteśmy świadkami to jest taki,

etap pewnej walki pewnego, wydeptywania sobie miejsca w przestrzeni, zaznaczenia pola, zaznaczenia pola, możemy i tak oczywiście to ująć, w związku z tym, pan premier pokazuje, no niech prezydent się trochę wyszumi, niech pokaże, że jest ważne, a potem przyjdzie już czas na taką realną politykę.

Prezydent trochę, że tak powiem, wpadł na głęboką wodę, bo dużo wydarzeń bardzo międzynarodowych, bardzo ważnych politycznie, rozmów pokojowych, wszystko wydarzyło się w krótkim czasie, umówmy się, prezydentem jest chwilę.

Tak, czasy są dynamiczne i jest to bardzo trudne, chociaż...

Myślę, że każdy, kto aspiruje do urzędu prezydenta, czy do jakiejkolwiek innej ważnej funkcji publicznej, no musi orientować się w tym, co się dzieje w polityce i musi wiedzieć, jak na to reagować.

W końcu to nie jest łapanka na urząd prezydenta, tylko to jest świadomy wybór na urząd prezydenta i każdy, kto tam się zgłasza, ma jakąś wizję i świata, i polskiej gospodarki, i społeczeństwa, i swojej roli.

Ale wizja to jest jedno, swój plan to drugie, a potem te wydarzenia na bieżąco, które się dzieją, nie są planowane, one weryfikują.

Czy tutaj prezydent Nawrocki i jego ludzie, jego sztab, od początku było widać, że jest jakiś pomysł, no bo ta prezydentura ma być inna, ona ma być bardziej charakterna?

jest pomysł na to, ja to charakteryzuję wczoraj tak, że to jest rodzaj takiego bonapartyzmu polskiego.

Zauważmy, że pan prezydent chciałby wyrobić takie przekonanie u swoich odbiorców w narodzie, bo bardzo lubi zwracać się do narodu i nieustannie to czyni, że jest kimś wyjątkowym, że jest kimś na wyjątkowej pozycji, w wyjątkowym miejscu i ja mam takie

Wrażenie interesując się i zajmując się historią ustroju, że widzę Napoleona w 1804 roku, który nakłada sobie koronę i mówi, tę koronę dał mi lud.

Ja w imieniu ludu sobie ją nakładam.

Ja jestem cesarzem Francuzów, nie Francji nawet.

I mam takie wrażenie, że Karol Nawrocki taką swoistą, symboliczną koronę prezydencką sobie nakłada.

Czyli jest prezydentem Polaków, nie Polski.

tak jest Polaków naród go wybrał ale jednocześnie na stadionach wśród tłumów to pokazanie tej bliskości pamiętała też pewnie o początku orędzia prezydenckiego przecież to było bardzo wyjątkowe że się prezydent nie zwrócił do marszałka nie zwrócił się najpierw do byłego prezydenta do premiera tylko on się zwrócił do narodu dziękując że go wybrał moment pierwsza część orędzia przypomina trochę

wyborcze bo tak jakby pan prezydent zapomniał, że już się skończyła kampania i nie trzeba krzyczeć, raz, że krzyczeć i dwa, że wyrzekać, że ktoś go prześladował w tej kampanii, no wiedział jakie są, wiedział jakie są zasady, więc rozpamiętywanie tego w orędziu to chyba nie jest to miejsce, ale reasumując mam takie wrażenie, że prezydent chciałby wyrobić takie wrażenie, że jest właśnie kimś, kto panuje i rządzi, no ale

To w polskich radiach tak nie jest.

No ale może prezydent ma plany na zupełnie wielką zmianę na zmianę ustroju na prezydencki.

Pewnie ma.

Pewnie ma, bo ja oczywiście wstawiam hipotezę, bo nie mogę tego stwierdzić twardo.

Natomiast jeżeli ja połączę... Czyli to pomysł?

Nie wiem jeszcze do końca.

Ale myślę, że po pierwsze pan prezydent pokazuje właśnie swoim zachowaniem, że bardzo miła jest mu silna prezydentura.

Taka, która by dominowała nad rządem, która by powodowała, że te wszystkie inne organy państwa będą mu podporządkowane.

Pani redaktor odnotowała pewnie chociażby z kampanii takie określenie, że on...

Pogoni leniwy rząd do roboty.

To jest takie symboliczne dla mnie, że prezydent jest od tego, żeby kontrolować rząd, żeby wyznaczać mu zasady.

Potem, kiedy poszedł do niego premier Tusk na audiencję... Symboliczne dwie minuty.

To nawet nie o to chodzi.

Ale był taki przekaz urzędników kancelarii bardzo symptomatyczny.

Pan prezydent przekazał panu premierowi zasady relacji między prezydentem a premierem.

Nie, że ustalono.

Nie, że rozmawiano.

Jest tablica w ramach obowiązków.

Tak jak Mojżesz tablicę nadał.

Ludowi to Izraela to tak samo pan prezydent nadał premierowi.

Może na gwoźdź zawisła też księga z karki wniosków.

Może tak mówiąc, ale wracając do tej koncepcji prezydentury, myślę, że to jest takie symboliczne, symptomatyczne, ale przecież skąd czerpie inspiracja Nawrocki?

Czerpie je raczej z tego, co wypracowało Prawo i Sprawiedliwość przez lata, a koncepcje konstytucyjne Prawa i Sprawiedliwości to koncepcje silnej prezydentury.

Takiej umiejscowionej trochę pomiędzy Piątą Republiką Francuską, Konstytucją Kwietniową 35, trochę amerykańską, a trochę monarchicznym modelem.

Czyli można powiedzieć, że prezydent Noworodzki rozpoczął marsz po zupełnie nowy ustrój?

I mam wrażenie, że bardzo... I pewnie drugą kadencję od razu.

No tego jeszcze nie powiedział ale ale ja myślę, że każdy kto idzie.

Po raz pierwszy do placu prezydenckiego ma gdzieś w głowie to, że będzie starał się o drugą kadencję nie sądzę żeby żeby.

Ktoś zakładał z góry jeżeli już nie jest zmęczony bardzo swoim urzędowaniem, że, że nie będzie kandydat tak nawrocki chcę kandydować mogę to jest pomysł nawrockiego czy to jest pomysł Kaczyńskiego.

Nie, konstytucja i ustrój.

Ja myślę, że to jest synergia pewnych dążeń.

Na pewno Prawo i Sprawiedliwość rozmawiało o tym z prezydentem i chcąc wykorzystać jego świeży mandat, narzuca pewną dyskusję publiczną.

I...

Ciągnąć ten element co co mogło się pojawić to to ja myślę, że prezydent chciałby być ojcem nowej konstytucji, że trochę zazdrości Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, który był na pierwszym członkowie Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego, potem był prezydentem, który podpisywał konstytucję

i uchodzi za jej takiego patrona ojcem i nawrocki chciałbym być takim patronem ojcem nowej, konstytucji wyznaczył nawet cel, terminowy 2030 rok nie wiem dlaczego ten może, prezydenckich, nowych ale ja myślę, że nie skalkulował wielu innych rzeczy,

Tak sobie myślę.

Mamy Jarosława Kaczyńskiego, który wielokrotnie wygrał już wybory prezydenckie.

Mówię z tego drugiego fotela, z drugiego rzędu.

Chociaż często był zaskoczony.

No tak, ale jednak wielokrotnie udało mu się wygrać wybory prezydenckie.

Skoro jest w tym taki dobry i wie jak to robić, to może ten ustrój prezydencki to jest coś, co powinno być oczywistą oczywistością, bo to umiemy, w sumie jesteśmy nieźli.

Nie, nie jesteśmy dobrzy w systemie prezydenckim.

My nie mamy żadnych doświadczeń w tym względzie, bo przecież nie będziemy myśleć o konstytucji 35 roku, która funkcjonowała króciutko i w warunkach bardzo skomplikowanych w sytuacji politycznej.

My mamy dużo aspiracji i dużo myśli o systemie prezydenckim, ale tak naprawdę nie mamy tradycji tego systemu, a nawet mamy pewne przestrogi.

Ja pamiętam, jak na początku lat 90-tych taki wybitny znawca systemów autorytarnych, profesor Juan Linz, napisał taki tekst adresowany do państw Europy Środkowo-Wschodniej, w którym przestrzegał, nie przyjmujcie systemów prezydenckich.

Bo w bez tożsamości pewnej bez tradycji bez, stabilnego systemu zaczyna się transformacja obudzicie się w warunkach konstytucyjnej dyktatury prezydenta no ale to i ja mnie w głowie brzmi ten tekst cały czas bardzo niebezpiecznie ale brzmi tak, że rzeczywiście ktoś mógł.

mógł myśleć w tym kierunku w mógł myśleć w tym kierunku bo spójrzmy na prezydenturę Wałęsy przecież, Wałęsa już na samym początku Przemian pokazał, że bardzo by chciał ten system przekierować w kierunku takiego prezydencjalizmu, w sprzyjały mu czasy bo napisana mała konstytucja z 92 roku spowodowała tak zwaną falentyzację czyli naciąganie przepisów konstytucji maksymalnie

aby prezydent miał większą władzę.

Inna jeszcze rzecz dla politologów bardzo ciekawa, że wszelkie dane i badania pokazują, że najszybciej państwa rozwijają się w systemach parlamentarnych, nie prezydenckich.

Czyli jednak...

pewne dogadywanie się różnych obozów politycznych poszukiwanie kompromisu poszukiwanie pewnych.

Dobrych dla różnych stron rozwiązań jest korzystniejsze niż narzucanie silną decyzję silnego środka władzy jakiś decyzji których potem często nie można odkręcić albo trudno jest odkręcić odstąpić a więc to też jest pole do myślenia.

Ja zawsze, od zawsze miałam takie zdanie, że mądrość człowieka to nie tylko ta ciekawość, pozyskiwanie tej wiedzy, ale też otaczanie się mądrymi ludźmi.

Proszę powiedzieć, czy tu Kancelaria Prezydenta zapewnia tę gwarancję?

Pani redaktor, Kancelaria Prezydenta w tym kształcie, w którym widzimy ją dzisiaj, mam wrażenie, że bardziej nastawiona na kreowanie takiego alternatywnego ośrodka władzy wobec rządu, niż tak naprawdę zabezpieczanie dobrego, właściwego, efektywnego wykonywania obowiązków.

przez prezydenta bo taka właściwie powinna być jej rola kancelaria ma zapewnić to, że głowa państwa w sposób właściwy harmonijny, zgodny z rozwiązaniami prawnymi, realizuje swoje uprawnienia a teraz mam wrażenie, że kancelaria prezydenta jest od tego żeby tworzyć, jakąś jakiś drugi tor,

polityki jak słucham wystąpień, urzędników prezydenckich no bardzo bardzo mocno to mi się kojarzy, i ja nie chcę oceniać mądrości urzędników, ale mam wrażenie, że, to jest zespół ludzi którzy chcą się bawić w czynną polityka i trochę to nie jest dobry pomysł.

Jak wyobraża sobie pan profesor te najbliższe dwa lata w relacji premier-prezydent?

Jak one powinny wyglądać?

Jak powinny czy jak będą?

Rozumiem, że jesteśmy na dwóch końcach jednego kija.

Jesteśmy trochę tutaj na takim rozdrożu, bo oczywiście gdybym sobie patrząc w polską konstytucję wyobrażał te relacje, powiedziałbym, że powinny być to okres harmonijnego współdziałania prezydenta i rządu, szczególnie w momencie, kiedy żyjemy w niebezpiecznych, trudnych kryzysowych czasach.

w walkę polityczną przed wyborami dwudziestego siódmego roku, że będzie to to miejsce które wspierać będzie opozycję w przed tą bardzo ważną, elekcją w dwudziestym siódmym roku.

Nie wiem czy miał pan okazję i przyjemność nie przyjemność nie wiem ale czy miał pan w ogóle okazję trzymać najnowszą książkę prezydenta Dudy to ja jeszcze nie jeszcze nie, na pewno pan słyszał, że jest ona pewnego rodzaju erupcją samozachwytu na temat tego co było i jak to wyglądało.

Jedni złośliwi twierdzą, że w ogóle wydane przez małe krakowskie wydawnictwo trochę tak jakby sobie sam.

Pierwszą publikację mało znany autor.

Proszę powiedzieć.

W jakim kierunku.

Idzie nasz były prezydent tak dla kontrastu chciałabym.

Chyba na razie odpoczywa.

cieszy się radością, cieszy się wolnością.

Te zdjęcia, które były publikowane chociażby chyba dobrze pamiętam pana prezydenta w lesie, to chyba świadczą o tym, że te 10 lat to było 10 lat w Złotej Klatce.

Ciężkich ciężkiej współpracy wcale nie takiej harmonijny z własnym obozem politycznym chociaż pan prezydent starał się z tym obozem.

Bardzo ściśle trzymać i realizować czy dla byłego prezydenta jest w ogóle miejsce w polityce jeszcze gdzieś pani redaktor ja.

Broniąc doktora 20 lat temu o polskiej prezydenturze na tle porównawczym, postawiłem taką tezę mocną i trzymam się jej dalej, że trochę zmarnowaliśmy możliwości byłych prezydentów.

Powinni siedzieć w Senacie z założenia?

Powinni siedzieć w Senacie.

Bardzo dobrze, tak właśnie.

Napisałem i tego się trzymam.

To jest trochę na wzór włoski.

Ale to powoduje, że prezydenci mogą jeszcze w sposób, no można powiedzieć w powiązaniu z państwem, silny, przewidywalny coś dla tego państwa zrobić.

Tak, bo Senat w natury jest izbą starszych, izbą zadumy i refleksji.

doświadczonych polityków, którzy mają pewną wiedzę i doświadczenie.

Kto lepiej zna państwo i kto lepiej pracuje dla państwa?

To dlaczego to się nie wydarzyło?

Nie wiem.

Powiem szczerze, że zwyciężyła taka opcja w 96 roku prezydenta jako wielkiego emeryta

To była taka koncepcja, chyba trochę na chybcika, stworzona przez Aleksandra Kwaśnickiego, który jak spojrzał, jak się zachowuje Wałęsa, który pojechał do Stoczni Gdańskiej, stuknął młotkiem i powiedział, symbolicznie powiedział, no teraz muszę tu wrócić, bo nie mam środków do życia.

No i to wywołało reakcję prezydenta, który spowodował, że w 96 roku została przyjęta ustawa o uposażeniu byłego prezydenta Rzeczypospolitej.

Kogoś zepchniętego na taki boczny tor, kogoś bardzo biernego.

Daje się pieniądze prezydentowi na prowadzenie biura prezydenckiego, tak jak posłom senatorom na prowadzenie biur.

Daje się ochronę, daje się dostęp do służby zdrowia.

A to chyba nawet taniej by wyszło już myśląc o ekonomii.

Wyszło pytanie.

Jako senator rozumiem, że prezydent też miałby swoje biuro.

Za taką samą cenę miałby dwa.

Ja myślę, że mówiąc zupełnie poważnie.

że to jest dobra koncepcja na prezydenta No my mamy jeszcze większy problem niż Włosi mówiąc bardzo brutalnie bo żeby zostać we Włoszech prezydentem czas skończyć 50 lat i zazwyczaj osoby które kończą swoje kadencje są w okolicach 80 to to można powiedzieć że rzeczywiście oni w tej Izbie Zadumnej Refleksji są jakby we właściwym miejscu

nasi prezydenci młodzi są młodzi i jest takie niebezpieczeństwo, że ten Senat nie byłby dla nich tym miejscem gdzie oni jeszcze te ekspresję polityczną mogą wykorzystać w sposób tak jakby są wyobrażali ale jednak byłaby to jakaś formuła zagospodarowania z szacunkiem dla byłego prezydenta jego doświadczenie.

Nawiązując jeszcze do tych rozmów pokojowych które obserwuje cały świat od kilku dni tam nie było naszego przedstawiciela to już jest szeroko komentowane na pewno pan też wielokrotnie czytał różne komentarze i podsumowania tego są też takie które mówią, że żaden z panów mówię tutaj o premierze prezydencie nie chciał tam być.

Ja nie wiem czy nie chciał tam być no wyglądało to dziwnie bo z jednej strony my uczestniczymy we wszystkich można powiedzieć tych składowych rozmowach w różnych formatach które jeden z nich mnie bardzo dziwi no bo.

No bo jeżeli prawdą jest, że naciski administracji amerykańskiej spowodowały, że premier został wyeliminowany z rozmów z udziałem Donalda Trumpa, no to świetnie to świadczy o naszej suwerenności.

Polska prawica ma bardzo wiele...

haseł o niepodległości suwerenności na ustach ale jak to przychodzi do praktyki okazuje się, że być może tupnięcie nogą silniejszego partnera powoduje, że my się do tego przystosowujemy to jest bardzo smutny widok a więc.

W różnych formatach występujemy w tych rozmowach cząstkowych, a jak dochodzi już do tego finalnego spotkania, najważniejszego spotkania, nas tam nie ma.

Ja nie wiem oczywiście, kto ostatecznie zawinił.

Kto kogo nie chciał, czy to Trump nie chciał Czuska, czy nie wiem, Macron i Merz nie chcieli Nawrockiego, ale wyszło bardzo źle, bo wychodzi na to, że nie jesteśmy tak silnym graczem, jak można by sobie to powiedzieć.

Na wizji francuskiej słyszałam, że to właśnie, Europa nie chciała przy stole tak konserwatywnego, prezydenta jak nasz obecny, natomiast to są tylko komentarze i przypuszczenia oczywiście, ich jest mnóstwo, a może to kwestia niedoświadczenia.

Tak jak mówię to jest kwestia tego, że jeszcze nie opadł pusz po wyborach.

Tak mógłby być kimś kto nie pomaga.

Nie pomaga, a przeszkadza?

Może trochę i przeszkadza, a może trochę nie daje Europie przedstawić silnego stanowiska wobec tak silnej i tak skomplikowanej prezydentury amerykańskiej jaką mamy obecnie.

Czy ta charakterność o którą pytałam, już odkładając na bok te wszystkie wielkie wydarzenia światowe, czy ten pomysł na siebie, Karola Nawrockiego, czy on przewiduje taką, bo tą otwartość to już powiedzieliśmy, ale czy on jest na tyle inny i na tyle

No świeży no bo jednak 10 lat prezydentury, Andrzeja Dudy dało nam jakiś taki Konstans w pewnych zasadach czy tutaj, spodziewa się pan jakiegoś takiego zaskoczenia wielokrotnego, że jednak, coś będzie szło pod prąd pod wiatr zupełnie inaczej na pewnych, może bokserskich zasadach.

To będzie sportowa prezydentura.

Rzeczywiście mam takie wrażenie, że prezydent będzie się boksował z różnymi elementami.

Elementami, bo myślę nie tylko o politykach, o przeciwnym obozie, ale też z przepisami różnego rodzaju.

Będzie rozpychał się w tym systemie, który mamy.

Być może będą podjęte dalsze próby falandyzacji konstytucji z 97 roku.

A wolałbym, żeby prezydent wziął sobie do serca to, co jest napisane chociażby w 126 artykule Konstytucji.

On jest gwarantem porządku konstytucyjnego i może wykorzystać swój autorytet nie tyle do przebudowywania, nie wiem po co, całego porządku, tylko do uporządkowania tego, co się w świetle tej Konstytucji nie udało.

I świetnie by się zapisał.

Jako taki patron bardzo dobrych przemian, opierających się na uporządkowaniu tego systemu.

Nie ma po co się boksować.

Tak wyobraża sobie pan, że prezydent i rząd dogadają się w sprawie budżetu 2026 szybciutko, w sprawie mediów publicznych szybciutko.

Pani redaktor, z budżetem to jest tak akurat.

że tu prezydent nie może go zawetować i to jest może być niezadowolony z tego co przyznane zostanie na jego, że tak powiem wydatki.

No tutaj z tego co wiem to ta otoczka Pałacu Prezydenckiego też wzrosła i urosła, pączkowała przez ostatnie lata.

W tym przypadku może być taki mały przytyczek obozu władzy, że ograniczymy prezydentowi finansowo zakres działania.

To jeszcze przed nami.

Dziękuję bardzo serdecznie, panie profesorze.

Dziękuję, profesor Tomasz Słomka był moim i waszym gościem.

Uniwersytet Warszawski, politolog oczywiście, a moi kolejni goście to dwie panie.

Katarzyna Dębek, redaktor naczelna magazynu Forbes Polska i Renata Gabrielska, modelka, aktorka, reżyserka, tancerka, producenta.

podcasterka mówczyni Proszę bardzo panie wsiadają do mnie nie macie numeru Forbes a najnowszego w dłoń nie mamy słuchajcie.

Nawaliła drukarnia nie przysłała, ale my mamy PDF będziemy pokazywać ja myślałem, że tutaj sobie.

Pooglądamy i rozłożymy ale słuchajcie mamy.

Mamy wersję elektroniczną, więc jeszcze zapinamy pasy, nie ma problemu.

Jest wszystko macie na pokładzie?

To nie jest tak, że my lecimy w kosmos.

Jak to nie?

My jesteśmy od rana w kosmosie.

Dobrze, powiedzcie, ale w tym kosmosie jest miejsce na różne ciekawe, kobiety też.

Przede wszystkim na kobiety, bo dzisiaj przyszłyśmy rozmawiać o kobietach.

Tak, co ten kosmos nam przyniósł?

Podobno jest 50 kobiet, po pięćdziesiątce, które zmieniają świat.

Zmieniają świat i swoją rzeczywistość i rzeczywistość wokół siebie.

Zrobiliśmy, bo zrobiłyśmy po raz drugi, a nie, przepraszam, zrobiliśmy, bo tekst pisał Piotrek Zieliński, fantastyczny nasz dziennikarz.

To sama przyjemność pisać o kobietach.

O, pewnie.

I to nie byle jak.

zacznijmy od tego, że są naprawdę niezwykłe kobiety po raz drugi w Forbesie women zrobiliśmy listę 50 kobiet po 50 ja od razu chcę zaznaczyć, że to nie jest ranking lista kobiet w pewnym wieku tak bo ten wiek nie jest tutaj najważniejszy to jest taka cezura umowna żeby pokazać, że nie ma złego momentu na zmianę tak to jest lista o sprawczości.

o tym właśnie, że zawsze można zmienić swoje życie, że to życie można sobie przemodelować, jeśli nam nie pasuje, pod warunkiem, że nam nie pasuje na wiele sposobów w ciągu całego życia, bo żyjemy coraz dłużej.

I że zawsze jest dobry moment na zmianę.

I że zawsze jest dobry moment na zmianę, tak.

Ale też przy okazji chcemy przypomnieć, że kobiety po pięćdziesiątce nie są przezroczyste, tylko są bardziej wyraziste, mają doświadczenie, wiedzą czego chcą i przede wszystkim są w takim momencie, że już nie muszą, to co powraca też w naszych rozmowach z bohaterkami, że mogą wreszcie postawić na siebie, bo już nie muszą myśleć tylko o tym, co jest dobre dla dzieci, co jest dobre dla rodziny, tylko w końcu mają trochę więcej przestrzeni na to, żeby pomyśleć o tym, co jest dobre dla nich.

Ale ten tekst na okładce już dużo mówi, że po raz pierwszy zrobiłam coś dla siebie.

I to powraca, to jest coś, co powraca we wszystkich rozmowach.

Właśnie dlatego, że to jest ten moment, że można i mamy i też dlatego pokazujemy tamte historie kobiet, które właśnie mogły przez chwilę się zastanowić, co jest dla nich dobre i bardzo często dochodzą do wniosku, że to w czymś

do tej pory może niekoniecznie jest tym o czym zawsze marzyły i postanawiają coś zmienii tych te historie są bardzo różne tam mamy kobiety które nie wiem przez całe życie pracowały w korporacjach i na przykład jest dziewczyna która została pisarką, jest kobieta która postawiła fabrykę od zera.

zbudowała po prostu swój własny biznes jest mnóstwo inspiracji także, serdecznie zapraszam do, do czytania No ale dlaczego jestem tutaj z Renatą dlatego, że Renata jest jedną z tych fantastycznych kobiet, które, no tak, żadnej pracy się nie boją, nic się tutaj z przodu nie odzywa, ale jak

Przedstawiłam Renatę, której w sumie nie muszę przedstawiać, bo na pewno wszyscy ją znacie, pamiętacie i tak dalej.

Ty masz tyle umiejętności, całe twoje życie to jest jedna wielka edukacja.

Od kiedy cię znam, ja pamiętam, ty coś studiowałaś, ty się jakoś dokształcałaś, ty wymyślałaś sobie nowe aktywności.

Zawsze tak było bo chyba to jest jakaś taka część w ogóle mojego mojej natury to jest zresztą też część pewnie mnie w moich talentach które mam przetestowanych galupa właśnie ten learner czyli ta chęć uczenia się ta ciekawość świata to myślę, że to jest taka jedna z podstawowych cech która mnie w ogóle w życiu napędza.

A ta różnorodność bo to nie jest tak, że wybrałaś sobie jedną dziedzinę.

Wiesz co ja myślę, że one te dziedziny są w jakimś sensie komplementarne, no bo one są bardzo jakieś takie tak na paradoksalnie są bardzo komplementarne dlatego, że ja od już kilku lat zajmuję się reżyserią, reżyseruje, pisze scenariusze filmowe, ale tam też jest bardzo duży element tego praca przede wszystkim z aktorami, to jest duży element też psychologii.

mentoringu, coachingu, więc to się wszystko... I do tego doświadczenia, które też masz.

Dodatkowo doświadczenia.

W związku z tym to przejście moje też na tą, powiedzmy, drugą stronę, czyli na pracę mentoringową, coachingową z liderami, z kobietami, było jakąś taką dla mnie też częścią, pewną taką naturalną częścią i konsekwencją, no, mojego po prostu jakiegoś rozwoju i też zainteresowania, też psychologią.

Jak to jest, to wynika z głodu, że w pewnym momencie czujesz, że czegoś ci brakuje i ta zmiana ona sama przychodzi, to wszystko przychodzi z wiekiem, z doświadczeniem, skąd to się bierze, bo to nie jest tak, że rano wstajesz, mam pomysł i potem jesteś konsekwentna.

To znaczy, wiesz Odetta, ja myślę, że tych powodów, które decydują o tym, co chcemy, czego zmienić, jest bardzo wiele i one są bardzo różnorodne.

to z czym ja się spotykam jeśli chodzi o kobiety to na przykład często takim powodem jakieś zmiany jest, na przykład wypalenie zawodowe w jakimś obszarze swojego życia one czują, że utraciły sens czasami powodem do zmiany jest jakaś sytuacja rodzinna bardzo dużo kobiet które decydują się na jakąś zmianę robią też coś ze względu na to, że chcą zmienić jakiś swój styl życia czyli widzą, że

W relacjach nie funkcjonuje na przykład, albo coś nie funkcjonuje na przykład w czasie, to znaczy, że na przykład za mało czasu poświęcają na jakieś rzeczy, które są dla nich ważne.

To jest cały czas rozmowa przede wszystkim w tym procesie zmiany, to jest przede wszystkim z kobietami, to jest rozmowa o wartościach, czyli dla mnie przynajmniej, bo to jest kwestia, co jest dla ciebie w tym momencie najważniejsze, co jest tą wartością, dla której ty jesteś w stanie... Te wartości, one ci się zmieniały przez całe życie?

Wartości myślę, że ten core moich wartości, które były, ta dziesiątka, ona była stała w miarę.

Natomiast to, co się zmieniało w moim życiu, to myślę, że ich hierarchia.

Czyli na pewnym etapie mojego życia na pewno, powiedzmy to tak, jeżeli wartością bardzo ważną było na przykład, było to, że chciałam osiągać pewne rzeczy, chciałam osiągnąć sukces.

I do pewnego etapu to mnie gdzieś tam determinowało.

ale wiesz ja mówię teraz tak na przykład ale w pewnym momencie mojego życia na pewno tą tą wartością kiedy, kiedy założyłam rodzinę No to rodzina stała się dla mnie priorytetem a ostatnio na przykład, też po ablacji serca którą którą przeszłam No to bardzo doceniłam jestem w pięćdziesiątce,

serca w związku z tym bardzo doceniłam, zdrowie i życie tak i to i właśnie i myślę, że no też kobiety, że tak powiem pięćdziesiątki po pięćdziesiątce myślę, że też jest trochę inna percepcja tego upływu czasu i być może też właśnie bo tak jak tutaj Kasia słyszałam to co mówiła to jest trochę historia o tym żeby.

wreszcie znaleźć ten czas dla siebie i być może znaleźć ten czas na te swoje marzenia które gdzieś zawsze były odkładane bo wszystko inne było ważniejsze bo ważniejsze były dzieci bo ważniejsze było mąż bo ważniejsze było jakiinne sprawy zawodowe a po 50 kiedy my już no właśnie dzieci są odchowane już gdzieś wyszły z tego gniazda relacje zawodowe już też często mamy jakoś tam ustabilizowane relacje też prywatne też jakoś tam są już powiedzmy ogarnięte w związku z

Zadajemy sobie pytanie co jeszcze mogę, co ja jeszcze mogę.

Przeraziłaś mnie z tym swoim zdrowiem, ja nie wiedziałam, że się zmartwiłam, bardzo się zmartwiłam.

Ale czym się zmartwiałeś?

Ja też mam ablację serca i też chcę powiedzieć, że mamy świetnych elektrokardiologów w Polsce, to są zespoły najlepsze w Polsce i chciałam tylko powiedzieć,

taki apel też może, nie tylko do tych po pięćdziesiątce, że, że jeśli mają problemy z sercem, szczególnie z arytmią, no to te sprawy są absolutnie w tej chwili do zaopiekowania.

Znaczy masz większe serce do tego, co robisz teraz?

Mam większe serce, mam serce, które ma malutką bliznę, ale dzięki temu myślę, że biję mocniej i bardziej świadomie.

Chciałam powiedzieć, że nasza bohaterka

Współtworzyła sukces solarista, producenta autobusów, autobusów, autobusów, autobusów, autobusów, autobusów, autobusów, autobusów, autobusów, autobusów.

Różne rzeczy się robią w covidzie bo dyplomowa skończyłam rolnictwo.

Kiedyś rozmawiałam z Małgosią Rozenek na ten temat ona mówi Ty chyba zwariowałaś.

Ja nie wykluczam tego, że będę hodowała ekologiczną marchewkę kiedyś.

ale ja jeszcze wiecie do 50 mam chwileczkę więc ja to aspiruję w takim razie No dobra ale wróćmy do tej listy bo ta lista do 50 kto jest na tej liście takim zaskoczeniem ciekawostką, kto ją otwiera kto ją zamyka nie to nie jest list to nie jest ranking to nie jest takie nie w którym pokazujemy kto jest lepszy kto jest gorszy kto ma większe osiągnięcia ustawiliśmy listę w kolejności alfabetycznej, no i tak jak wspominałam są bardzo różne kobiety bo każdej kobiecie coś innego gra w

Kobiet bardzo rozpoznawalnych jest Justyna Styczkowska, której paniką nie trzeba przedstawiać, która swoim występem w Eurowizji zrobiła swoją krzepot.

Tak, z każdym wieku można wszystko, ale jest też Beata Tadla, która tutaj z nami wiele lat pracowała.

Jest Beata Tadla, którą wszyscy znają z telewizji i też z Onetrano, a też zrobiła coś nowego, zbudowała swoje studio Pilatesu, więc też generalnie po prostu zbudowała nowy biznes.

Okazało się, że może jest kobietą wielozadaniową, też po raz kolejny, która żadnej pracy się nie boi.

Są panie, które nie są postaciami publicznymi i te historie też bardzo uważam, że są warte nagłośnienia.

Właśnie takie, które przez wiele lat pracowały dla pracodawcy i dla korporacji, dla firm.

Ale tam jest jedna siłaczka.

jest siłaczka tak jest pani która zdecydowała się na, tak tak żeby żeby żeby na to żeby budować swoją tężyznę fizyczną biegać są kobiety które biegają w maratonach.

jest, pani Przepraszam nie pamiętam imienia wielocha która też pokazuje właśnie, że po 50 a nawet po 60 można, można zbudować formę fizyczną, i są kobiety które przez, przez lata pracowały na bardzo wysokich stanowiskach w korporacjach na przykład na giełdzie a teraz piszą książki i rozwijają swoją karierę pisarską także tam tych historii inspiracji jest, jest bardzo

Ciężko w ogóle było znaleźć takie kobiety, czy ciężko było wybrać te 50 z morza po prostu propozycji?

Tak, najtrudniej jest zawsze wybrać, ale też nie chcemy niczego przeoczyć i też dlatego w tym roku, jak już kupicie sobie magazyn, to zobaczycie, że tam jest taki QR-kod mały i że można sobie wejść na stronę ze zgłoszeniami i od tego roku te zgłoszenia zbieramy właściwie przez cały rok.

więc jeśli macie fantastyczne znajome koleżanki matki żony, które zrobiły coś co zrobiło na was wrażenie i uważacie, że świat powinien się o tym dowiedzieć to to zgłaszajcie się przez cały rok jest, jest specjalne miejsce na naszej stronie internetowej gdzie można opisywać te historie, ale ja jeszcze chciałam dodać, że to nie jest wszystko co jest w naszej gazecie w tym miesiącu, muszę

tak się zastanawiam czy te wszystkie 50, które otwierając i czytając sobie możemy to przybliżyć te postaci te ich historii te ich historie czy to pokazuje, że bo wspomniałeś o

tak że w pewnym momencie kobieta staje się niewidzialna ona może być niewidzialna dla mężczyzny dla mężczyzn ona może być niewidzialna też dla rynku pracy dla pracodawców czy to pokazuje, że tak naprawdę to jest moment kiedy my mamy największy power a świat jeszcze o tym nie wie.

Tak myślę bo to jest ta siła doświadczenia wielkiego i tak jak mówiłam też to jest połączenie doświadczenia i tego, że w końcu zwalnia mi się trochę czasu albo mogę sobie pozwolić na to żeby aktywnie zwolnić sobie trochę czasu bo też kobiety

Potrafią się uwikłać, myślą, że nie mogą, że cały czas ta rodzina jest najważniejsza, ale nie, że można zmienić sposób myślenia.

Więc tak, to jest ten moment, trochę też dlatego robimy tę listę, żeby pokazać światu, że tak jest, że te kobiety mają ogromną wartość, mimo tego, że rynek pracy bardzo często nas niedocenia i myśli, że to już jest późno.

To, że trzeba jednak wspierać kobiety, trzeba wykorzystywać,

te talenty i to doświadczenie które one zabrały z rynku pracy przez wiele lat i też to rozmawiałyśmy o, o tym jakie jest to pokolenie kobiet, 50 plus i jak i w jaki w jakich warunkach dorastały śmy, i że to są naprawdę, mocne zawodniki, że właściwie to bo to jest my jesteśmy z tego pokolenia, x.

Czyli właśnie takiego pokolenia kobiet i właśnie ludzi którzy, chodzili z kluczem na szyi, rany na naszych kolanach goiłyśmy babką lancetowatą kiedy, telewizory czarno białe VHS nikt nam nie organizował tego naszego świata prawda.

tylko my sobie wszystko musiałyśmy zorganizować czy musieliśmy zorganizować, że nie rozmawiał o żadnych deficytach, nie rozmawiał o żadnych deficytach, nikt nie tak diagnozował u nas ADHD, ani Aspergerów, ani tak, że my musiałyśmy sobie w ogóle jakby ten świat układać po swojemu i myślę, że też jest jakiś taki rodzaj, w nas mimo wszystko jakiejś dosyć dużej kreatywności, w tym pokoleniu i takiej też mimo wszystko jednak odwagi,

No i to świetnie, że właśnie my takie kobiety, to znaczy też dziękuję bardzo, że się znalazłam na tej liście, kobiety takie odważne też i ich historię jesteśmy w stanie pokazywać i też tworzyć takie pozytywne bohaterki w takim świecie, no bo w świecie, w którym żyjemy bardzo dużo jest, no oprócz oczywiście tutaj dezinformacji, fałszywych informacji, wszystko wiemy, natomiast też wydaje mi się, że jest bardzo duża potrzeba kształtowania takich pozytywnych wzorców

Jak odebrałaś telefon, usłyszałaś, że będziesz na tej liście, w tej pięćdziesiątce, zakładam, że tak to wyglądało, to się zastanawiam, czy dotarła do ciebie też później w takim drugim rzucie informacja, Jezu, to jest olbrzymia odpowiedzialność i jestem wzorem dla, czy też jakąś taką rolmodelką.

Tak, dla wielu kobiet.

Pierwsze to było dla mnie, jak odebrałam telefon, to był po prostu szok, bo pomyślałam, Boże,

Pomyślałam sobie, że to może jakaś pomyłka No ale jeszcze raz to zweryfikowałam okazało się, że tak czy odpowiedzialność Myślę, że na pewno tak ale myślę, że też jest coś takiego, że jeżeli robisz to co kochasz jeżeli robisz to co jest zgodne z tobą z

z twoimi wartościami z twoimi marzeniami No to mam wrażenie, że, po prostu, ludzie czują, że ty, że ty jesteś tym kim jesteś i ta odpowiedzialność jest czymś takim po prostu jakimś takim naturalnym ona nie jest ciężarem ale ona jest pewnym takim myślę darem, tak bym to powiedziała.

Bo ty chciałaś bardzo dodać, że oprócz tego jeszcze coś tam jest takiego.

Jest na przykład tekst o porażkach i czego nas uczą porażki i że nie są złem, tylko czymś właśnie, co prowadzi do wyciągania wniosków i rozwoju.

Jest też fantastyczny materiał o siwych włosach, które pewnie w świecie sztuki...

Są teraz na topie i kobiety nie wstydzą się i pokazują, że mają się we włosy i że to jest symbol dojrzałości i jakiejś autentyczności, a w biznesie wciąż jednak jest z tym dosyć trudno.

I jeszcze wiele innych historii, do których czytania bardzo serdecznie zapraszam.

Odsyłamy was w takim razie do najnowszego numeru.

Okładkę widzieliście, widzieliście fragmenty online tutaj u nas, więc mam nadzieję, że te 50 sylwetek zainspirują was do tego,

też coś u siebie zmienić może właśnie dzisiaj może od jutra kto wie dziewczyny dziękuję wam bardzo serdecznie ja widzę mojego kolejnego gościa to gość muzyczny więc wprowadźmy go najnowszym singlem a my sobie tutaj jeszcze.

Słuchając najnowszego singla mojego kolejnego gościa przegadamy co trzeba.

Zanim to wszystko pójdzie w pył.

Gdyby ktoś pytał, nie, nie, nie znamy się.

Lepiej nie kochać niż się przyjąć.

No i jesteśmy, Michałem Wiraszko, dzień dobry.

Dzień dobry.

Dzień dobry, taki pan elegancki w garnicu, że pod krawatem zawieźć do Sejmu, do Senatu, czy do Pałacu Prezydenckiego?

Słuchaliśmy przed chwilą najnowszego singla Twego.

Powiedz mi, bo tak.

od lat jesteś na scenie muzycznej, zespołowo to trochę inaczej, gdzieś tam z tyłu też inspirujesz, bo są tacy, którzy śpiewają i twoje teksty, i słuchają ciebie, jak coś powinno brzmieć, a teraz pokusiłeś się o solową, no singiela za chwilę, własną solową karierę i płytę, to nie jest tak, że to wymaga odwagi,

Wymaga dlatego tyle czasu zajęło myślą o co dojrzewałeś do tego troszkę bardzo długo bardzo długo w końcu skutecznie wiesz ja jestem z pokolenia które zaczynało grać w garażu na dywanie z chłopakami zawsze ta idea zespołu bycia razem jakby szajki takiej naszej wewnętrznej była była bardzo silna i gdzieś ta płyta we mnie rodzi się tak naprawdę to jest 15 lat jak miałbym obyć no

No ale już jest już jest i piosenka zawsze tam gdzie ja dzisiaj się urodziła dobra 15 lat aż w końcu powiedziałeś muszę to w końcu zrobić.

No tak ale to się robi dlatego, że w końcu robisz to tylko od

płyta po swojemu jesteś trochę dyktatorem tego jak to ma wyglądać i nie słuchasz zdania z zewnątrz koledzy z zespołu nie mają nic do powiedzenia czy zawsze słucham bo to też jest za skłamałbym bym powiedział, że sam te płyta robiłem z grupą przyjaciół tak jak zawsze ale na swoje konto.

Ale na swoje konto gdzieś kilka poprzednich, prób podejścia pod to zawsze schodziło na drugi plan bo, albo okazało się, że płyta mógł znowu zapaliła i mamy dwa lata prawda w trasie i i i gramy jako muchy albo się zajmowałem organizacją festiwali takich jak next fest albo jarocin festiwal i nie było czasu i nie było czasu zająć się sobą.

Wiesz co ja też lubię być dookoła sceny uważam, że to jest.

Mądre żeby być trochę głową w gwiazdach ale ale nogami na chodniku i za równą wartość uważam bycie na scenie w światłach z mikrofonem w ręku ale też organizacja imprez bycie pod sceną za sceną.

Tak samo kręci tak tak tak zależnie od czasu i jednym i drugim stanem można się wysycić.

Ciekawe, powiedz mi, bo ty podkreślasz, przynajmniej w tych materiałach, które dostałam, bo dostałam teledysk, sobie wczoraj posłuchałam, obejrzałam, dobrze wchodzi, że tak powiem, fajne gitarowe brzmienie, taki głos, kobiety to kochają, więc myślę, że będzie dużo grupis na koncertach, ale ty wszędzie podkreślasz sam, ale nie samotny.

Zgadza się tak jak mówiłem przy tej płycie przy tej piosence miałem wsparcie fantastycznych przyjaciół Michała Szworowskiego Pawła Krawczyka zespołu mojego wspaniałego z którym też będę za chwilę występował na jesiennej trasie.

No, myślę, że samotność dzisiaj jest niedobrym zjawiskiem w pewnym wymiarze, a częstym i nadmiernym na pewno, dlatego bliskość głów, dusz, serc jest pewnego rodzaju błogosławieństwem, za co mnie bardzo chwalę.

Ty do płyty bo teraz singiel na razie poznajemy tylko ciebie solo ale do płyty zaprosiłeś gości kogo takiego powiedz mi czy to są jakieś takie relacje które trwają lata jakieś takie ochotki które gdzieś tam się pojawiały bo, no to też jest pewnego rodzaju energia jak zapraszasz kogoś do tego żeby z nim coś zrobić to tutaj.

Absolutnie jest to potężna energia i ta energia znowu bardzo fajne zjawisko z latami kolejnymi nabiera mocy i rozmiaru znaczy zmierzam do tego że jest na płycie Krzysiek Zalewski z którym no napisaliśmy parę.

Parę piosenek które pewnie państwo znają.

Jest właśnie Paweł Krawczyk jest Michał Szczuromski czyli wspomniani współautorzy piosenki zawsze tam gdzie ja ale jest też na przykład Jan Borysiewicz dla którego napisałem kilka tekstów między innymi na nową płytę Lady Punk i podarował mi na ten album przepiękną piosenkę napisał ją specjalnie dla mnie od początku do końca.

Wielka nagroda i oznaka, że chyba chłopaku robisz dobrze i to będzie dopiero na płycie kiedy, na razie, listopad na listopad pierwsza połowa okej, no dobra i co i potem, no bo tak teraz mamy singiel, kobiety się zakochają tak to ty, no dobra ale taki masz plan pewnie nie wiem nie.

Pamiętam wiesz masz wokalisty który ma bardzo niski fajny męski głos kobiety mówią super nieważne jak on wygląda Nieważne co gdzie jak ale brzmi tak jak powinien brzmieć ogólnie Mam nadzieję, że po tej płycie będzie ludziom.

Albo trochę lepiej albo dobrze no czy to nazwiemy zakochaniem czy jakimkolwiek innym dobrostanem to to to to jest trochę płyta o nadziei o nadziei która też jest deficytem ostatnia która mam wrażenie, chyba jest ostatnią naszą last resort.

No dużo jest tam refleksji chociaż nie smutku i melancholii dużo gitar tak jak powiedziałaś wspaniali goście jeszcze nie powiedziałem wszystkich wszystkich powiedzieć co to możesz coś powiedzieć jeszcze bo na razie ten Janek Borysiewicz tych koledzy których wymieniłeś ale no z młodego pokolenia jest młodego pokolenia jest

I jest jeden z moich magów, nauczycieli, nie chcę powiedzieć bogów, ale chyba wypadałoby powiedzieć bogów lirycznych.

Człowiek, który obok Ciechowskiego, obok Kory, obok Kaśki Nosowskiej wychowywali mnie literacko, Lechianerka.

Po tych wielu latach, ile jesteś lat na scenie?

Dwadzieścia dokładnie.

To ta nadzieja w którym kierunku ona prowadzi ciągnie.

W globalnym powiedziałbym to już jakby byśmy bardzo dużo chyba osiągnęli jako ludzkość jako cywilizacja trochę zaczyna część się w posadach i nadal uważam, że to co się wydarzy w dużej mierze zależy o od nas od ludzi i tego bym się trzymał o tym jest ta nadzieję.

Sam powiedziałeś podkreśliłeś to, że czasami jesteś po jednej czasami po drugiej stronie i, że czasami organizujesz a czasami pojawiasz się na scenie i, że to tak samo cię, kręci, że tak powiem, w związku z tym, że masz teraz singiel za chwilę będziesz miał płytę mówisz to listopad i tak dalej czyli jesień, to już masz w ogóle wymyślone wszystko no bo te 20 lat na scenie to doświadczenie które masz z każdej strony ono pewnie sprawia, że masz pomysły i wymyślone

na siebie tym razem nie na zespół od początku do końca to jest akurat kolejny fajny paradoks bo o ile, płyta jest sygnowana nazwiskiem wirażko jest rzeczywiście w pełni autorska, to pierwszy raz w tej swojej DIY garażowej nieco punk rockowej historii mam,

Wspaniałych ludzi którzy się pochylają na tą płytą jakby poświęcają swoje talenty umiejętności swój czas po to żeby to zrobić jak najlepiej mam na myśli oczywiście kajaks i to też jest zabawne, że można mieć Fryderyka można wiesz zrobić 5 festiwali w Jarocinie można zagrać 1000 koncertów.

i przez te 20 lat nie mieć profesjonalnego managementu i jakoś sobie tam dziubać, swoim swoim tempem i swoim torem, mam nadzieję i myślę, że to się teraz zmieni bo naprawdę mamy silną grupę pod wezwaniem jeśli chodzi o pracę ale to ciężko jest to dodać pewną władzę którą

innym ojej ojej no to ja to bardzo długo z tym walczyłem wiesz ja jestem człowiekiem który zasadniczo nie pozwala się dotykać i ubierać tutaj trzeba było, nagiąć się do pewnej wizji absolutnie i wiesz jakby odejść od swojego ego i według zasady killer darlings pozwolić na więcej niż zazwyczaj i miło jest się przekonać że ktoś ma rację bo to jest to jest dla mnie fajna nauka bo.

leczy z takich lęków nerwizji, i takich skierowanych do siebie obaw.

Czyli otwierasz oczy codziennie z jakiegoś powodu?

Staram się, tak, ja się codziennie uczę, cały czas się uczę.

No dobrze, dojechaliśmy do bazy, odsyłamy was teraz do singla, bo on już jest online, a jesienią do płyty.

Czy ona będzie melancholina jak jesień?

Odrobinkę.

Odrobinkę.

Ale tak jak powiedziałem, więcej tam jest nadziei i patrzenia w przód niż patrzenia wstecz.

Paradoksalnie, bo na początku można odnieść wrażenie, że to jest trochę retro płyta.

Zapewniam Państwa, że tak nie jest.

Jeszcze będą w balu przy Single do listopada.

Zapraszam i dziękuję bardzo.

Cudownie, dziękuję ci bardzo serdecznie, ja wam też dziękuję, bo już 9.20 na zegarze, a to oznacza, że muszę oddać głos Magdzie Rigamonti, która jest w naszym studiu o Netrano, wiem.

Dziękuję za dziś, do zobaczenia jutro 7.55, jak zawsze o Netrano startuję, będę ja będą goście, także widzimy się, trzymajcie się ciepło i miłego dnia, dzięki.

Dzięki.

Dzięki, do zobaczenia.

Do zobaczenia.

Magdalena Rigamonti, Onetrono, wiem.

Dzień dobry, proszę państwa.

Dziewięć dni do końca wakacji, dziewięć dni do początku roku szkolnego.

Dzieci odliczają, ale niektóre nie z tego powodu, że tak tęsknią za szkołą, tylko chciałyby mieć jeszcze dłuższe wakacje.

Moja gościni, która jest tu dzisiaj z nami w studio, pani dyrektor Katarzyna Goryluk-Gierszewska, to już jest na pewno w robocie, prawda?

to od połowy sierpnia szkoły w zasadzie pracują.

Nauczyciele przygotowują rok szkolny, dyrektor nad wszystkim czuwa.

Pani dyrektor jest szefową szkoły Akademii Internacionalnej w Warszawie.

Zgadza się.

Ale nie o tych przygotowaniach będziemy rozmawiać, tylko o tym, co z tymi naszymi dzieciakami robić.

I tymi z podstawówek, i tych w przedszkolach, i tymi w liceach, bo one muszą się nudzić.

Muszą się nudzić, ale nie mają kiedy.

Ale to co, przez nas się nie mają kiedy?

Czy taki jest świat?

Czy uzależniono od telefonów?

No właśnie.

Po pierwsze porozmawiamy o tym, że trzeba się nudzić.

Dlatego, że większość z nas... My się nie nudzimy, pani dyrektor.

No właśnie trudno jest nam znaleźć moment, żeby się ponudzić, prawda?

A jak już się nudzimy, to mamy wrażenie, że tracimy czas.

Nic bardziej mylnego.

Nie tracimy czasu nudząc się, tylko wręcz przeciwnie, rozwijamy się.

No to ponudźmy się sekundkę, no.

To pani się będzie nudzić, a ja coś do rodziców przemówię.

Chciałam troszkę uświadomić rodzicom fakt, że to, że nasze dziecko podchodzi do nas i mówi, mamo nudzę się, tato nudzę się, to nie znaczy, że my od razu powinniśmy zaproponować dziecku milion aktywności.

Weź książkę, zobacz, masz klocki Lego, weź kartkę i porysuj.

Dajmy dziecku przestrzeń na to, żeby samo mogło rozpracować tę nudę.

To jest bardzo ważne dla rozwoju młodego człowieka, a później w naszym dojrzałym życiu.

Dlatego, że w momencie, kiedy my się nudzimy, to nie jest tak, że nasz mózg wtedy nie pracuje, tylko to jest moment, kiedy aktywuje się taka sieć systemu spoczynkowego w mózgu.

To oznacza, że my wtedy mamy w końcu tą przestrzeń i czas na to, żeby nasz mózg przeprocesował wszystkie bodźce, którymi wcześniej był zalany.

Czyli wtedy się myśli o czym?

O przyszłości?

Wtedy się myśli o przyszłości, o teraz, o emocjach.

Wtedy się marzy w ciągu dnia.

Wtedy jest czas na to, żeby pomyśleć o tym, co dzisiaj widziałem, kogo spotkałem, o czym rozmawiałem i jak się z tym czuję.

A w międzyczasie nie można?

W międzyczasie jesteśmy tak zalani bodźcami, że jest nam trudno.

Nie mamy na to przestrzeni.

Ale czy to nie jest tak, pani dyrektor, że...

Coraz rzadziej dzieci mówią rodzicom, mamo nudzę się, bo siedzą na telefonach, bo są uzależnione, bo korzystają z każdej okazji, kiedy matka, ojciec nie widzą i po prostu scrollują.

No właśnie i tutaj jest praca... To jest chyba złożona sprawa.

Bardzo złożona sprawa, dlatego że ten telefon, ten ekran jest dla dziecka natychmiastową gratyfikacją, natychmiastowym miejscem do znalezienia przestrzeni do zabawy.

To jest chwilowe, tu nie trzeba żadnego wysiłku.

I teraz jeżeli my damy dzieciom swobodny dostęp do ekranów, to one zawsze wybiorą tą prostszą metodę znalezienia sobie rozrywki.

Dorośli też to robią.

Dlatego my jako rodzice musimy mieć świadomość, że dzieci nie mają tak rozbudowanej samokontroli jak dorośli, gdzie i dorośli mają z tym często kłopot.

Dlatego powinniśmy jednak ograniczać czas, który dzieci spędzają przed ekranem, po to, żeby właśnie zostawić im tą przestrzeń na nudę.

Ale ograniczeń w Pani szkole jest tak, że wchodzą dzieci z telefonami na lekcje, czy nie?

Jest zakaz używania telefonów na terenie szkoły.

Czyli co, zostawiają w domu i dopiero później?

Nie, ja nie mogę.

Nie mamy w Polsce takiego prawa, gdzie moglibyśmy ingerować do tego stopnia.

Natomiast na terenie szkoły telefon musi być wyłączony i nie można z niego korzystać.

Jakby mamy na to regulamin.

No linijka też nie wchodzi w grę.

Ale mamy na to regulaminy, tak, można konsekwencje.

W ostateczności rozmawiamy z rodzicami, jeżeli rzeczywiście jest kłopot, bo czasami się takie zdarzają, że widać to nadużywanie tych sprzętów, no to wtedy z rodzicami decydujemy, co zrobić dalej.

Czy dziecko w ogóle nie będzie przynosiło telefonu do szkoły na przykład, czy będzie zostawiało w szafce, w szatni, żeby nie móc jakby swobodnie mieć do niego dostępu w ciągu dnia.

Pani doktor, pani rekomenduje swoim nauczycielom, nauczycielkom,

w trakcie lekcji, w trakcie tego długiego przecież dnia szkoły, proponować młodym ludziom to co, nudzimy się 5 minut?

Jeszcze nie rekomendowałam, ale może zacznę.

I ćwiczenia sportowe to jest jedna fajna rozrywka, a druga... Ale znowu ćwiczenie sportowe jest już proponowaniem jakiejś aktywności, znowu nie nuda.

No tak, ale to chodźcie się 5 minut, ponudzimy.

Pomyślcie, co zrobiliście dzisiaj, jakie relacje nawiązaliście, jak wam się życie układa, co chcecie robić.

Jeszcze rodzice powinni mieć jedną świadomość, że ta nuda zaczyna się od frustracji.

Dlatego, że nuda jest dla nas czymś niekomfortowym na początku.

Ale jeżeli nauczymy sobie radzić sobie z tym uczuciem, to automatycznie później w przyszłości też będziemy potrafili to robić.

A pani sobie radzi?

Radzę sobie.

I jak pani to robi, pani dyrektor?

Po pierwsze nie czuję się osobą uzależnioną od ekranu.

Więc nie ciągnie mnie do telefonu.

Mogę go odłożyć i 5 godzin go nie widzieć.

Nie mam z tym kłopotu.

Proszę państwa, zobaczcie, to jest naprawdę ewenement.

To nieczęsto się zdarza.

Nieczęsto, nieczęsto, wiem.

I to mi daje dużą przestrzeń.

Jak się z dyrektorką szkoły, ja to wiem, to jest tyle roboty, że można oszaleć.

No dobrze, w trakcie roku szkolnego są nudą, może trudniej, ale w czasie urlopu jest szansa.

Czy nie jest tak, że szef z bezbutów chodzi, pani dyrektor?

Troszkę tak, no właśnie.

Ale w czasie wakacji jest przestrzeń na to, żeby również się ponudzić.

A z rodzicami będzie pani o tym rozmawiać?

Z rodzicami swoich dzieci?

Teraz może pani powiedzieć do rodziców w całej Polsce?

Teraz mówię do rodziców w całej Polsce, pozwólcie swoim dzieciom się nudzić.

Nawet jeżeli wrócą za chwii będą źli na to, że się nudzą, to nie podtykajmy im wszystkim pomysłów, nie podtykajmy im gotowych rozwiązań, dlatego że wtedy zabijamy ich kreatywność.

A rodzicom też pani radzi?

Rekomenduję, żeby się nudzili.

Też im to radzę.

Dlatego, że później dochodzi do tego, że wszyscy w tym dzikim pędzie nie mamy czasu na to, żeby odpocząć.

Dlatego, że nawet jeżeli mamy urlop, to go tak organizujemy, że znowu mamy harmonogram, za którym podążamy.

Czyli automatycznie znów ta kreatywność nie ma racji bytu, nie ma kiedy się odbyć.

No dobrze, ale nuda to jest w sumie negatywne pojęcie, prawda?

No właśnie, dlaczego?

No to ja panią pytam, dlaczego.

I właśnie powinniśmy zmienić to.

Jak przychodzi dziecko do domu po szkole z pani szkoły i mówi rodzicom, nudzę się na tych lekcjach, nudno mi w tej szkole, no to to nie jest dobra rekomendacja dla pani.

Absolutnie nie.

No właśnie.

Ale myślę, że żadne dziecko nie powie, że na wszystkich lekcjach się nudzi.

Dla każdego człowieka coś jest bardziej interesujące, coś jest mniej interesujące.

Poza tym to nie chodzi o to, że nudzę się na lekcjach.

Chodzi o ten czas niezagospodarowany.

Nie lekcja.

Żeby to dziecko nie od razu przechodziło z trybu lekcyjnego w ekran.

Albo na karate angielskie.

Albo na karate angielski i wszystkie dodatkowe zajęcia.

Niech ma te zajęcia, ale niech ma też czas dla siebie.

Niech ma te przestrzeń, które będzie mogło sobie samo zagospodarować.

Po to, żeby umiało znaleźć sobie zajęcie.

Bo jeżeli nie nauczymy dziecka tego od małego, to później jedynym rozwiązaniem dla niego na nudę będzie ekran.

Pani dyrektor, to może potrzebna jest jakaś wielka kampania.

Ponudźmy się wszyscy, prawda?

Żebyśmy nie oszaleli w tym pędzie, w tym świecie, który nas goni i sami gonimy.

A jak organizujemy dzieciom urodziny?

Jak wyglądały kiedyś urodziny dzieci?

Jak pani urodziny wyglądały, pani dyrektor?

No właśnie, zapraszały się koleżanki, kolegów i już.

A w tej chwili?

Ciągle się zdarza.

Harmonogram urodzin.

Harmonogram urodzin, impreza, kulki, piniaty, śpiewanie.

Piniaty to coś, co kierki rozwijawali się różnymi rzeczami.

I wszystko zorganizowane.

I gdzie przestrzeń na nudę?

Gdzie przestrzeń na kreatywność?

Na to, żeby dzieci miały czas swobodnej zabawy.

No dobra, ale można się przednudzić, pani dyrektor, prawda?

Nie można.

Nie można?

Nie można.

Dlatego, że ta nuda bardzo szybko wywołuje u nas właśnie tą lawinę nowych pomysłów.

A nie wywołuje takich objawów depresyjnych, takiej sytuacji, że my... To jest ta frustracja, której trzeba się nauczyć.

I właśnie o tym rozmawiamy.

Czyli zaczynamy od początku, od małego dziecka, które jest nauczone, że jeżeli się nudzę, to jest to dla mnie dobry czas.

To jest czas, kiedy ja mogę coś stworzyć.

To jest czas, kiedy ja mogę pomarzyć.

To jest czas, kiedy ja mogę zrobić to, co chcę.

Mogę się oddać swojej pasji.

Jeżeli nie nauczymy dziecka od tego małego, to potem właśnie podejście będzie takie...

redaktor teraz mówi.

Ale całe społeczeństwo ma takie podejście.

No i to pracujmy nad tym.

Nuda ma negatywne, no negatywne znaczenie, negatywny odzew.

No pani tutaj nudę gloryfikuje.

Ja się zaraz ponudzę, tylko skończyłem program, ale rozmawiając z panią to jest trudno się nudzić.

Myślę, że pracując z panią też trudno się nudzić, prawda?

Praca w szkole na pewno do nudnych nie należy.

Trochę będzie zmian w podstawie programowej.

Trochę ta szkoła ma podobno inaczej wyglądać.

Mówię szkole jako ogólne w całej Polsce.

Pani jest dyrektorką nie publicznej szkoły.

A w publicznej szkole dzieci mają szansę na to, żeby...

mogły wrócić do domu i się ponudzić, ponudziły się?

Słyszę, że Barbara Nowacka cały czas pracuje nad tym, minister, żeby to zmniejszyć.

Programy są oczywiście przeładowane, natomiast my mówimy o tym czasie już poza lekcjami, tak?

No ale poza lekcjami trzeba się uczyć i odrabiać lekcje.

Pamiętajmy o tym, że to, co było kiedyś, jest i teraz, tylko doszły nam ekrany, które nam pożerają czas.

I tutaj myślę, że trzeba się nad tym tematem pochylić i popatrzeć, przyjrzeć się swojemu dziecku i zobaczyć, ile czasu poświęca przed ekranem dziennie i jak ten czas mu ucieka.

Jak właśnie te ekrany odbierają nam możliwość spędzenia tego czasu samemu ze sobą.

Pani dyrektor, niech pani teraz tak na mnie popatrzy i pomyśli, że nie jestem dziennikarką, tylko matką dwóch, już mam teraz starsze, ale gdyby były małe, dwóch małych dziewczynek, początki uzależnienia od ekranu, dużo zajęć w szkołach, dużo zajęć pozalekcyjnych.

Teraz niech mi pani przekona, żebym ja im dała czas na nudę.

A czy kontroluje pani czas, który spędzają z ekranem?

Ja zadałam pytanie i pytanie na pytanie.

To nie tak.

Przede wszystkim trzeba kontrolować czas, który dzieci poświęcają przed ekramem.

Dzieci nie mają samokontroli, tak jak mówiłam.

Tak wykształconi, jak dorośli ludzie.

Dlatego my musimy sprawować pieczę nad tym.

Czyli ograniczyć i telefon.

Zdecydowanie.

To już dziecko jest zła na matkę.

No właśnie.

Bo dziękuję w przyszłości.

Bo dziękuję w przyszłości.

My musimy to kontrolować.

My musimy to kontrolować po to, żeby dziecko miało przestrzeń na rozwój.

Bo ekrany tego nie gwarantują, one tego nie dają, one to odbierają.

Postuluje pani to, żeby w szkołach nie było telefonów, prawda?

Zobaczymy, jakie decyzje zostaną podjęte i przez kuratoria, i przez samorządy, i przez panią ministrę Barbarę Nowacką.

Czy będzie zakaz telefonów, chociaż czasem są potrzebne w niektórych lekcjach.

W kahuta się gra, prawda?

Tak, ale to nie u najmłodszych dzieci.

Nie najmłodsze dzieci, bo zatem w klasach 1-3 jeszcze nie wszystkie dzieci mają te telefony komórkowe, więc jakby nie można mieć takich oczekiwań.

W klasach starszych rzeczywiście te gry edukacyjne czasami się zdarzają i one są okej.

Tylko niech to wszystko będzie pod jakąś kontrolą.

Ufaj i kontroluj, takie jest powiedzenie.

Proszę Państwa, Katarzyna Goryluk-Gierszewska, dyrektorka Akademii Internacionalnej Szkoły Podstawowej w Warszawie, ale rozmawiałyśmy o nudzie.

O nudzie nie w szkole, tylko o nudzie, która jest nam wszystkim bardzo, bardzo potrzebna.

Pani dyrektor, dziękuję bardzo.

Dziękuję bardzo.

Do roboty, bo to rzeczywiście za chwilę, za dziewięć dni.

1 września, początek roku i znowu 10 miesięcy ciężkiej, ciężkiej pracy.

I dla dzieci, i dla nauczycieli, i dla dyrektorów, prawda?

I dla rodziców też.

I to mówię z tej perspektywy ostatniej.

Bardzo Państwu dziękuję.

Magdalena Rigamonti, Onetrono, wiem.

Wszystkiego dobrego.

I jeszcze wakacjuj się, nie myślcie o szkole.

Więcej jakościowego dziennikarstwa znajdziesz w aplikacji Onet Audio.

0:00
0:00