Mentionsy
Śmiertelny rozwód
Partnerem dzisiejszego odcinka jest PsiBufet. Z kodem promocyjnym OLGAHERRING40 uzyskacie 40% zniżki na pierwsze zamówienie i 25% na drugie! Zamów tutaj: https://psibufet.pl/olgaherring40
Po 16 latach Kinga i Zbigniew postanawiają się rozwieść, wszystko jest ustalone i para ostatecznie dochodzi do porozumienia. Niestety, w dniu pierwszej rozprawy nic nie idzie zgodnie z planem. Rozżalona Kinga nagle znika a trzy dni później nadchodzą kolejne złe wieści.
Reportaż "Śladów": https://youtu.be/cRxzYa58jSE
📩 Kontakt: [email protected]
Będzie mi bardzo miło jeśli zechcesz obserwować moje media społecznościowe, tam dowiesz się, kiedy pojawi się kolejny odcinek.
Instagram: https://www.instagram.com/olgaherring.yt/
Fanpage: https://www.facebook.com/olgaherring.yt/
Źródła: reportaż własny
Pomoc: Iga Świerżewska
Szukaj w treści odcinka
I rzeczywiście, ten kierunek wydaje się być dla Kingi uszyty na miarę.
Ma 35 lat i jest o 12 lat starszy od Kingi, ale mimo sporej różnicy wieku, nawiązują nić porozumienia.
Chociaż Dominika nie kryje swojej niechęci wobec związku Zbigniewa i Kingi, ci nie mają zamiaru przerywać tego rodzącego się uczucia.
Ponieważ fanami tej relacji na pewno nie są też rodzice Kingi, państwo Jakupscy.
Już na dzień dobry wydaje się rodzicom Kingi porywczy i impulsywny.
Także kultura osobista wybranka Kingi pozostawia wiele do życzenia i zdaniem pani Ewy i pana Stanisława, mężczyzna po prostu nie zna podstawowych zasad dobrego wychowania.
Uważają też jedno, to nie jest mężczyzna dla Kingi, kompletnie do siebie nie pasują, ale przecież Kinga jest dorosła i to nie oni wybierają jej życiowego partnera.
Mimo, że jej ojciec i Kinga są już razem kilka lat, mimo, że są małżeństwem i mieszkają wszyscy razem, to Dominika nadal nie akceptuje Kingi i wciąż ma żal do ojca, że zastąpił jej mamę tak szybko.
Nastolatka jest dla Kingi oschła i niemiła, nie liczy się też z jej zdaniem, w związku z czym kobiety często się kłócą.
Ponieważ niemal 8 lat po ślubie, dokładnie 7 sierpnia 2010 roku, rodzina Kozaków powiększa się, a na świat przychodzi pierwsze wspólne dziecko Kingi i Zbigniewa, ich córka Ewa, która imię otrzymuje po swojej babci.
Ewa staje się oczkiem w głowie swoich rodziców, szczególnie Kingi, która w macierzyństwie odnajduje się bardzo dobrze, a rola ta przynosi jej mnóstwo satysfakcji i szczęścia.
To właśnie teraz, gdy mała Ewa ma sześć lat, w małżeństwie Kingi i Zbigniewa zaczyna poważnie się psuć.
Zbigniew bowiem stosuje wobec Kingi przemoc ekonomiczną i jako, że dom należy do niego, to ona musi pokrywać wszelkie rachunki i koszty życia tylko ze swojej kieszeni, żeby udźwignąć wymagania męża.
Normalnym staje się jego ciągłe wydzwanianie do Kingi po to, by sprawdzić z kim i gdzie jest.
Część nowo zakupionego domu małżeństwo przerabia na swoje, prywatne mieszkanie, a część na pensjonat, pokoje u Kingi, bo tak nazywa się teraz interes rodzinny.
Nasila się też jego chorobliwa zazdrość i chociaż sam potrafi zniknąć na całą noc bez słowa wyjaśnienia, od Kingi oczekuje meldowania się co chwilę i informowania, gdzie jest i co robi.
Po piętnastu latach małżeństwa związek Kingi i Zbigniewa przechodzi największy do tej pory kryzys, który z dnia na dzień przybiera na sile.
Są na niej zarówno gospodarze, jak i goście, a wieczór jest bardzo przyjemny, szczególnie dla Kingi i Rafała, którzy podczas tej nocy wpadają sobie w oko.
Dużo rozmawiają, a jednym z tematów jest mąż o 12 lat starszej Kingi, ponieważ nawet obcy człowiek, jakim jest Rafał, zauważa fatalną atmosferę w domu i kiepskie małżeńskie relacje.
Rafał w Buczkowicach jest jeszcze tydzień, a od Kingi dowiaduje się o całej jej skomplikowanej sytuacji życiowej, co jednak go nie zraża.
Ostatecznie wymieniają się numerami, a po powrocie do Warszawy Rafał od razu odzywa się do Kingi, co tym samym na dobre rozpoczyna ich relację opartą na codziennych kontaktach.
Nowa znajomość być może przypieczętowuje decyzję Kingi, która w końcu wybrzmiewa.
Jedyną niezadowoloną z tej sytuacji osobą jest Zbigniew, który mimo wcześniejszych deklaracji teraz jest rozczarowany taką decyzją żony, co z kolei jest zaskoczeniem dla Kingi.
Ostatecznie jednak po wielu rozmowach i ustaleniach dochodzą do porozumienia, a tak przynajmniej wygląda sytuacja dla Kingi.
Tak jak ojciec zawsze stawał po jej stronie, tak teraz ona staje po stronie ojca i w całej tej sytuacji widzi prędzej wyrachowanie Kingi, która jej zdaniem chyba chce zamienić męża na nowszy model, a przy okazji zgarnąć połowę majątku jej taty.
Dominika w akcie złości rzuca telefonem prosto w twarz Kingi, która zostaje zraniona bardzo blisko oka i w związku z czym trafia do szpitala, gdzie od razu prosi o obdukcję.
Postanawia więc zgłosić pobicie, a swojej pasierbicy mówi, żeby nie pojawiała się już w ich domu, czego jednak kobieta nie słucha, bo niedługo potem, pod nieobecność Kingi, tnie nożyczkami jej bieliznę.
Właśnie dzisiaj, razem z małą Ewą, która ma wakacje, pojawiają się w rodzinnym domu Kingi.
Rodzice Kingi oczywiście zgadzają się pomóc córce.
Z samego rana na telefon Kingi przychodzi SMS od koleżanki z pracy, która pyta czy kobieta dojedzie na BHP, ale Kinga nie odpowiada i ostatecznie nie pojawia się ani na szkoleniu, ani w ogóle w pracy.
Po południu rodzice Kingi są już bardzo zaniepokojeni.
Za to w domu na stole policjanci dostrzegają torebkę, a w niej telefony Kingi, co potwierdza, że nie sposób się z nią skontaktować.
Na wszelki wypadek zabierają jednak ze sobą telefony Kingi.
W czasie rozmów z rodzicami Kingi, którzy rozpaczliwie próbują odnaleźć córkę i ustalić, gdzie jest i czemu nie wraca, Zbigniew nie jest zbyt pomocny.
Jednak tym razem jest inaczej i chyba naprawdę coś jest na rzeczy, bo zniknięcie Kingi przybija Zbyszka jak nigdy.
Mija kolejna noc bez Kingi.
Właśnie teraz do rodziców Kingi zgłasza się lokalna policja z pytaniem, czy może oni znają kod dostępu do telefonów ich córki.
Na telefonie Kingi są wiadomości od osoby podpisanej jako Rafał, czyli mężczyzny, którego Zbigniew podejrzewa o romans z jego żoną.
Podobnie jest w przypadku kontaktu należącego do najlepszej przyjaciółki Kingi, co dla mundurowych jest jasnym znakiem.
Policjantka rusza więc do pierogarni, która znajduje się w tym samym budynku, ale w oddzielnym lokalu z osobnym wejściem i zagaduje do jednej z pracownic na temat Kingi i Zbigniewa.
Wyjechał z garażu zaparkowanym tam samochodem Kingi, zaparkował go przed domem, po czym do garażu wjechał swoim BMW i od razu zamknął bramę garażową.
Zabezpieczone zostają też trzy telefony, dwa należące do Kingi i jeden do Zbigniewa, cztery laptopy oraz dwa pendrive'y należące do małżeństwa.
Telefon Kingi 13 sierpnia po godzinie 20 logował się w Buczkowicach, ale już o 21.49 logował się w Wiśle, w okolicach kopalni surowców skalnych Wisła.
13 sierpnia o 22.47 telefon Kingi logował się już z powrotem w Buczkowicach, co wygląda tak, jakby kobieta wróciła do domu koło 19, była w nim do 20, po czym z nieznanych przyczyn udała się do Wisły, skąd jeszcze przed 23 wróciła do domu.
Ale to właśnie ta opcja ostatecznie tak dominuje myślenie śledczych o tej sprawie, że bardzo szybko przestają kłaść jakikolwiek nacisk na poszukiwanie Kingi.
Śledztwo skupia się więc na sprawdzaniu zebranego materiału dowodowego, w tym ruchów skąd bankowych Kingi w dniach poprzedzających jej zaginięcie.
Pasierbica Kingi jest oburzona tym, że pani Ewa została przez sąd rejonowy w Bielsku-Białej uznana kuratorem swojej córki, to znaczy, że
Uważa, że rodzice Kingi powinni trzymać się daleko od finansów jej ojca i macochy, a nie traktować Buczkowice jako miejsce przeznaczone dla nich.
Nie bierze pod uwagę tego, że ich intencje są absolutnie dobre, że chcą być blisko, żeby skutecznie szukać Kingi, a także być tam, gdzie dla Ewy jest prawdziwy dom.
Przeszukane zostają okolice kopalni, a także pobliskie zbiorniki wodne, w tym przede wszystkim z użyciem sonaru, łódki i nurków sprawdzone zostaje jezioro Czerniańskie, gdzie śledczy podejrzewają, że Zbigniew mógł ukryć ciało Kingi z racji tajemniczego logowania w tych rejonach.
Dominika zeznała, że w dniach zaginięcia Kingi była ze Zbigniewem w stałym kontakcie, ale mama zaginionej absolutnie w to nie wierzy.
Tylko, że w sprawie nie dzieje się zbyt wiele, w związku z czym zrozpaczeni rodzice Kingi wynajmują prywatnego detektywa, którego ogłoszenie pani Ewa znajduje w internecie.
Ostatecznie rodzice Kingi wytaczają temu mężczyźnie proces.
Niestety, znowu to co najważniejsze, czyli szukanie Kingi, zostaje rozproszone przez piętrzące się problemy.
Nadchodzą święta 2018 roku, które pierwszy raz rodzice spędzają bez Kingi.
Jest wtorek, 29 stycznia 2019 roku, gdy na służbowy telefon Kingi przychodzi dziwna wiadomość.
A niecały miesiąc później, 23 lutego, z tego samego telefonu wykonane zostaje połączenie na numer Kingi.
Po odebraniu telefonu nikt się nie odzywa, a gdy pani Ewa odzwania na ten numer, by spytać o co chodzi, po drugiej stronie słyszy mężczyznę i kobietę, którzy twierdzą, że nie znają żadnej Kingi, a wiadomość najwyraźniej wysłała się sama.
Pani Ewa drąży jednak temat, a po sprawdzeniu historii połączeń wychodzi na jaw, że z numeru tego dzwoniono już do Kingi 2 sierpnia 2018 roku o godzinie 19, a połączenie zostało odebrane i trwało nawet półtorej minuty.
Zeznaje ona jednak, że nie zna ani Kingi, ani jej męża.
Policji nie udaje się jednak powiązać tego wątku ze zniknięciem Kingi i ostatecznie nie wiadomo, czy kobieta z Płocka wie coś więcej na temat zniknięcia 42-latki, czy była to zwykła pomyłka.
Właśnie teraz, gdy od tajemniczego zniknięcia Kingi mija prawie półtora roku, do rodziców zaginionej dzwoni Sandra Bojar, prowadząca Stowarzyszenie Zaginieni Cała Polska.
Niedawno przez przypadek trafiła na komunikat o zaginięciu Kingi w mediach społecznościowych, a teraz zobaczyła osobę łudząco do niej podobną.
Nie zna jej, ale gdy widzi więcej zdjęć, gdy kontaktuje się z rodziną Kingi, utwierdza się w przekonaniu, że się nie pomyliła.
Są tego pewni, ponieważ już 9 miesięcy temu, 15 kwietnia 2019 roku w rzece w Wiśle odnaleźli czaszkę, która jak już dzisiaj wiedzą należy do Kingi.
W czaszce zachowane są dwa zęby, które swoim kształtem kompletnie nie odpowiadają zębom Kingi.
Różnicę w wyglądzie można spokojnie zweryfikować ze zdjęciami Kingi.
Szuka rozwiązania, bo jakim cudem stwierdzono, że to czaszka Kingi, skoro pokazano jej dwie różne, która więc została przebadana, a może obie?
Policja nie chce wykonać także rekonstrukcji wyglądu twarzy na podstawie czaszki i zdjęć Kingi, co rodzi kolejną niepewność.
To nie jest czaszka Kingi i mają na to solidny argument.
W związku z licznymi wątpliwościami, czaszka rzekomo należąca do Kingi zostaje wysłana na powtórne badania DNA do Zakładu Medycyny Sądowej w Poznaniu, a gdy rodzice otrzymują z tego badania raport, są w szoku.
Rodzice Kingi, a także ich prawnik mają obawy, że doszło do manipulacji zdjęciami, które zostały wydłużone po to, by zmieściła się w nich badana czaszka.
Bo analiza zdjęć Kingi i monitoringu zostaje wykonana, ale dotyczy złej osoby.
Otrzymuje jedynie suchą odpowiedź, że jeśli ma zażalenia to niech złoży skargę, co też mama Kingi robi i wnosi zażalenie na sposób wprowadzenia sprawy przez prokuratora prokuratury rejonowej Bielsko-Biała Południe.
31 stycznia prokuratura w Bielsku Białej ponownie umarza śledztwo w sprawie pozbawienia wolności Kingi Kozak, a prokurator stwierdza, że kobieta nie żyje, co mają potwierdzać odnalezione w kwietniu 2019 roku szczątki, a dokładniej czaszka.
Bo gdy rodzice Kingi udają się na miejsce, by na własne oczy sprawdzić, gdzie znaleziono szczątki, są w szoku.
Chcą też, by dokładnie prześwietlono Dominikę, córkę Zbigniewa z pierwszego małżeństwa, która przecież bywała agresywna w stosunku do Kingi i której ta się bała, o czym mówiła najbliższym.
Nietypowym i wartym przyjrzenia się jest też fakt, że to Dominika wniosła o uznanie Kingi Kozak za zmarłą.
Dzień po rozmowie pani Ewy z Adamem Bodnarem sprawa Kingi Kozak zostaje przyjęta do rozpatrzenia przez Sąd Najwyższy.
Jest to zawiadomienie o podjęciu na nowo umorzonego postępowania w sprawie pozbawienia wolności Kingi Kozak.
Na ten moment pozostaje nam czekać na kolejne działania prokuratury i głęboko wierzyć, że teraz, po tych ponad siedmiu latach, tajemnica zniknięcia Kingi Kozak zostanie wreszcie rozwiązana od początku do samego końca z obustronnym przyjęciem do wiadomości prawdy, jakakolwiek by ona nie była.
Zeznał, że był nikim dla Kingi.
Poznajcie losy Kingi Kozak.
Reportaż o historii Kingi znajdziecie na moim drugim kanale Ślady.
Jeżeli więc posiadacie jakąś wiedzę na temat losów Kingi, proszę o kontakt.
Ostatnie odcinki
-
Małżeństwo z koszmaru
31.01.2026 20:00
-
Kocham Cię na zabój
14.01.2026 20:00
-
Masakra w Rakowiskach
16.12.2025 20:20
-
Gdzie jest polski król kryptowalut?
01.12.2025 19:00
-
Śmiertelny rozwód
04.11.2025 19:00
-
Ostatnie wakacje Magdy Żuk
12.10.2025 18:00
-
Zawinęliśmy go w dywan
17.09.2025 18:00
-
Czekał na nią w krzakach pod domem
21.08.2025 19:00
-
Czy prawda o Kasi wreszcie wyjdzie na światło d...
14.08.2025 15:00
-
Autobus prosto do piekła
29.07.2025 18:00