Mentionsy

OSW - Ośrodek Studiów Wschodnich
11.11.2025 10:01

Sytuacja w rosyjskim samorządzie. Rosja z perspektywy mały miast, miasteczek i wsi

W dzisiejszym odcinku opowiemy o Rosji z perspektywy władz lokalnych. Kto rządzi w rosyjskich miastach, miasteczkach i wsiach? Dlaczego zmiany w samorządzie lokalnym mogą być problemem tak dla zwykłych Rosjan, jak i Kremla? Jak dziś wygląda życie w Rosji, w tym mniejszych ośrodkach poza Moskwą czy Petersburgiem? Na te i inne pytania odpowiada Miłosz Bartosiewicz, ekspert OSW.


Komentarz „Metodyczna likwidacja. Demontaż systemu samorządu lokalnego w Rosji”: https://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/komentarze-osw/2025-09-24/metodyczna-likwidacja-demontaz-systemu-samorzadu-lokalnego-w

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 62 wyników dla "Kreml"

Zazwyczaj o Rosji opowiadamy z perspektywy wielkiej polityki, Moskwy, Kremla, spraw zagranicznych.

Myślę, że taką dosyć powszechną wiedzą jest to, że Federacja Rosyjska Federacją jest tylko z nazwy i te podmioty federacji nie mają jakiejś tak szczególnie dużej władzy i szczególnie dużej samodzielności od Kremla.

No bo wydawać by się mogło, ja wiem, że pewnie Rosja nie ma tak dużej historii, jeśli chodzi o te instytucje samorządne na tym najniższym szczeblu, ale może to jest coś, co Kreml gdzieś tam sobie odpuścił, że no to tam się bawcie.

Czy tak jest, czy tak nie jest i na tym również Kreml swoją rękę kładzie?

Więc Kreml zajęty był poważniejszymi ze swojego punktu widzenia sprawami.

Procesy centralizacyjne w Rosji Putina obliczone na umacnianie władzy Kremla nad niższymi stopniami władzy były prowadzone konsekwentnie.

City manager jest zarówno funkcją, jak i pewnym probierzem tego, jak samorządność w Rosji była celowo degradowana, czy ograniczona przez Kreml na przestrzeni lat.

Tylko wprost dążył do tego, żeby Kreml miał więcej kontroli, więcej uprawnień, więcej środków nacisku.

No i właśnie wtedy pojawiła się instytucja City Managera, która jest takim rozwiązaniem na problemy, które Kreml sam stworzył i które stworzył specjalnie.

Plus wyobrażam sobie, że wprowadzenie kogoś, kto nie jest zaakceptowany przez Kreml, wbrew Kremlowi i tak jest niezwykle utrudnione.

Teraz, bo na przestrzeni ostatnich lat gubernatorzy, czyli gubernatorzy, czyli władze regionalne, przedstawiciele władz regionalnych zarządzający regionami, którzy również byli pozbawiani stopniowo swoich kompetencji na korzyść Kremla i którzy teraz są już nikim więcej jak takimi terenowymi zarządcami delegowanymi przez Kreml, choć większość z nich jest wybierana bezpośrednio, ale

Jest to jednak pewien parawan, żeby ukryć to, że są w zasadzie namiestnikami Kremla.

Więc Kreml potrafi za pośrednictwem władz regionalnych, które są uściśle podporządkowane,

Tak, w tym roku Kreml wdrożył zmianę, które planował co najmniej od kilku lat.

którą Kreml w końcu przeforsował w tym roku, jest to, że zlikwidowany zostaje niższy poziom samorządu, ten najbliższy ludziom i odbywa się to na tej zasadzie, że niższe jednostki samorządu, czyli odpowiednik naszych gmin, tak to nazwijmy, osiedla typu miejskiego i wiejskiego są scalane i włączane do większych...

Ten problem zostanie znacznie złagodzony dla Kremla, ponieważ o ile dotychczas na poziomie lokalnym faktycznie partie opozycyjne, czy to opozycyjne nominalnie, takie jak Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej, czy Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji, czy Nowi Ludzie i tak dalej, i tak dalej, czyli partie...

lojalne Kremlowi, które mają reprezentację w parlamencie, czy to lokalne ugrupowanie złożone, czy to z aktywistów, czy z jakichś społeczników, potrafiły faktycznie prowadzić względnie niezależną politykę, przeciwstawiać się skutecznie partii władzy Jedna Rosja.

Gubernator, który jest terenowym delegatem Kremla,

nawet jeśli jest wybierany w wyborach bezpośrednich, nadzoruje samorządy, ma mnóstwo środków nacisku na samorządy, podobne do tego, jak Kreml ma środki nacisku na gubernatorów, więc mamy do czynienia z taką wielką matrioszką, gdzie zewnętrzną warstwą jest sam Władimir Putin, który pociąga za sznurki.

Dla Kremla oczywiście też to rodzi pewne zagrożenia, ale o tym będziemy mówić zaraz.

Tak, musimy sobie zdać sprawę, że Kreml nie bez przyczyny zwlekał na przeprowadzenie tej reformy, ponieważ plany pojawiły się już pod koniec roku 2021, a dopiero na początku tego roku Kreml ostatecznie przeforsował swoją wymarzoną ustawę, która w zasadzie podporządkowuje samorząd już nawet nie władzom regionalnym, ale Kremlowi.

Po pierwsze wojna na Ukrainie, inwazja na Ukrainę, która absorbowała większość uwagi Kremla i która rodziła pewne wewnętrzne napięcia.

I trzecia rzecz, opór ze strony elit, ponieważ społeczeństwem tak bardzo Kreml się nie przejmował i odbiorem ze strony społeczeństwa, ale...

Nagle znika większość stanowisk i gubernatorzy, którzy już teraz są doskonale świadomi tego, że są na pasku Kremla i ich osobiste powodzenie, a nawet bezpieczeństwo zależy od Kremla, chcieliby mieć chociaż tyle swobody, żeby móc zarządzać czymś samodzielnie, więc samorządami, a te zostaną znacznie zredukowane.

Kreml dodatkowo prowadzi taką politykę, że stara się unikać zależności od władz i regionalnych, i samorządowych, to znaczy...

To Kreml, który chce zmniejszyć swoją zależność na miejscu od władz, czy to regionalnych, czy lokalnych, wprowadza takie rozwiązania, na przykład jak głosowanie elektroniczne, które wkrótce prawdopodobnie stanie się obowiązkowe już wszędzie.

No to znaczy rola gubernatora nadal będzie ważna, bo Kreml...

Ale tak, żeby Kreml miał przynajmniej nadzór, co się dzieje i żeby mniej zależeć od niższych organów władzy.

Kreml, spotykając się z takim chyba niespodziewanym oporem, zważywszy na to, że ma władze regionalne w garści, stwierdził, że pójdzie na pewne ustępstwa.

będą wyglądać samorządy, czy ta struktura będzie dwustopniowa, czy mieszana, czyli w niektórych miejscach jednostopniowa, w niektórych dwumiejscowa, czy przejście, co jest rekomendowane oczywiście przez Kreml na strukturę jednostopniową i po drugie okres przejściowy, którego koniec wyznaczony na rok 2035.

Znając centralizacyjne zapędy Kremla, myślę, że nawet szybciej dokona się absolutne przejście na jednopoziomowy model samorządu, bo Kreml będzie do tego w cudzysłowie zachęcał.

Myślę, że Kreml ma dużo możliwości wpływów na gubernatorów, którzy jak rozumiem to w dużej mierze decydują.

Kreml ewidentnie ostrzy sobie zęby, żeby dopiąć ten system i nie pozwoli, żeby...

To znaczy zanim Kreml na dobre się zajął na samorządy, najpierw oczyścił sobie przedpole, ściśle podporządkowując sobie regiony.

Kreml ostatecznie wymógł...

Na początku Tatarstan wywalczył sobie takie ustępstwo, że do końca kadencji ówczesnego i obecnego przewódcy Rustama Minihanova, który jest swoją drogą działaczem jednej Rosji, partii władzy i ma dobre układy na Kremlu, że do końca jego kadencji będzie mógł się tytułować prezydentem.

W każdym razie, jak widzimy te postanowienia stawiania Kremlowi, no może nie oporu, ale takiej obstrukcji wobec Kremla, nie trwają zazwyczaj długo.

Czyli to znaczy, że im zależało na tym, żeby po pierwsze mieć jakiś tam stopień autonomii od Kremla, przynajmniej w tym, że mogą pomiatać słabszymi, tak?

To znaczy mogą przynajmniej sprawować jeszcze kontrolę nad swoimi regionami w tym ograniczonym zakresie, jaki Kreml do tej pory dopuszczał.

Na początku właśnie był opór i to taki długi opór, ponieważ to przez kilka lat wybrzmiewało, że władze regionalne, ten średni szczebel władzy, który ma swoich protektorów oczywiście w Moskwie, takich jak właśnie przewodniczący dumy państwa i Wiaczesław Włodin, ten średni szczebel władzy, władze regionalne protestowały, no oczywiście nie aż tak otwarcie, ale wyrażały niezadowolenie, jakieś tam naciski oddolne próbowały wysyłać w stronę Kremla, żeby...

Zastanawiam się na ile to właśnie paradoksalnie Kremlowi nie zaszkodzi, no bo nawet ta kontrola de facto będzie mniejsza nad tym, co się dzieje na tych najniższych szczeblach.

No właśnie, pozbawianie ludzi ich reprezentacji na miejscu warunkuje to, że Kreml będzie musiał się jeszcze w większym stopniu niż teraz, a już teraz.

ten stopień jest wysoki, angażować w mikrozarządzanie, w takie ręczne zarządzanie, doglądanie spraw, ponieważ likwidując ten najniższy szczebel samorządu, Kreml pozbawia się takiego ważnego źródła informacji na temat problemów na poziomie lokalnym.

Kreml pozbywa się pewnego parawanu, pewnej iluzji, którą mógł mamić ludzi, że patrzcie, nie jest aż tak źle, to znaczy jeszcze macie wybór, macie wpływ na to, co się dzieje wokół was.

Po trzecie, tak jak wspomniałeś, Kreml pozbywa się wygodnego kozła ofiarnego, bo Władimir Putin potrafił odpowiadać na apele wideo mieszkańców małych miejscowości, którzy protestowali w sprawie wysypiska, które nielegalnie pojawiło się w pobliżu ich budynku.

Kreml na to odpowiadał.

Więc Kreml pozbawia się też takiej możliwości, oczywiście nadal będzie ją wykorzystywał, po prostu będzie zwalał winę na urzędników wyższego szczebla, ale pozbawia się takiego wygodnego kozła ofiarnego, co może coraz częściej skłaniać mieszkańców tych miejscowości, które będą szczególnie dotknięte brakiem samorządów do myślenia, że

Po czwarte, Kreml ma problem kadrowy, który zaczyna być powoli widoczny.

Kreml będzie miał prawdopodobnie w przyszłości problem, żeby znajdować kadry, ponieważ nie da się całkowicie wyeliminować czynnika ludzkiego.

Kreml próbuje temu przeciwdziałać w analogii do szkoły tak zwanej gubernatorów, która była takim probierzem tego, co Kreml robił z regionami, jak je uzależniał od siebie.

Kreml otworzył swego czasu

No to lojalność wobec Kremla, ponieważ zostali odpowiednio zaprogramowani, dostali odpowiednie narzędzia i tak dalej, i tak dalej.

Kreml otworzył niedawno, w 2023 roku, jeżeli mnie pamięć nie myli, szkołę merów, czyli taki ekwiwalent szkoły gubernatorów, żeby kształcić też urzędników do roli przyszłych zarządców.

Takimi delegatami już nie na poziomie regionalnym Kremla, tylko na poziomie lokalnym i którzy będą wdrażać w życie wszystkie postanowienia, które po tej pionowej drabinie.

Idą z Kremla, więc paradoksalnie choć Kreml zyskuje więcej kontroli nad poziomem lokalnym, zyskuje też dużo więcej, zyskuje, dostaje też w zamian dużo więcej problemów.

Zobaczymy jak długo Kremlowi starczy uwagi i środków na to, żeby sprawować zarządzanie na tak niskim szczeblu, ręcznie angażować różne rzeczy, wyznaczać konkretnych namiestników w cudzysłowie i tak dalej i tak dalej.

Zostaje w istocie zlikwidowany, zostaje w Rosji wydmuszką, ale ten samorząd paradoksalnie, który pozwalał na jakiś względny pluralizm polityczny na dołach, jednocześnie oznaczał pewne ułatwienie dla Kremla, ponieważ nie musiał angażować się tak bardzo w mikrozarządzanie.

Teraz Kreml w zamian za to, że w zasadzie domknął cały system.

System został domknięty, ale problemy nie tylko dla ludności, ale też problemy administracyjne dla Kremla dopiero się zaczną.

To znaczy Kreml będzie musiał, no właśnie, nie tylko odgrywać przywódcę na tym poziomie lokalnym, nie tylko być arbitrem, nie tylko inicjować jakieś rozwiązania, tak, ale będzie musiał zaangażować się w poziom tak niski.

Na tych zmianach w systemie samorządowym, na likwidacji tego systemu samorządowego faktycznej nie tylko ucierpi Głubinka, nie tylko mieszkańcy małych miejscowości, ale również sam Kreml, który pozbawił się bardzo użytecznego narzędzia.

Myślę, że do burzy na Kremlu jeszcze daleko, ale te problemy tutaj widać i Kreml bierze na siebie dodatkową odpowiedzialność.