Mentionsy

Nowy Ład
26.01.2026 16:30

Proniemiecki Gdańsk? Czy liberalne władze miejskie realizują zagraniczne interesy? Maciej Naskręt

👉🏻Wspomniany artykuł: https://wbijamszpile.pl/tuzin-powodow-dla-ktorych-gdansk-bywa-uznawany-za-miasto-proniemieckie/?fbclid=IwdGRjcAPbaNljbGNrA9tozmV4dG4DYWVtAjExAHNydGMGYXBwX2lkDDM1MDY4NTUzMTcyOAABHjvwBenai5AErxgT0a93nTPiu5rN2sBPM8acRfu6_geok_JzgKn6fJYT1NZe_aem_kOBmj8yeN6s3u4kTF49h6g🔹Czy Miasto Gdańsk pod zarządem Aleksandry Dulkiewicz wspiera niemiecką narrację historyczną?🔹Jak wyglądał spór pomiędzy polskim rządem, a gdańskim samorządem o Westerplatte?🔹Czy nazywanie Gdańska Małą Sycylią to przesada?Rafał Buca rozmawia z Maciejem Naskrętem.👉Zbiórka na nowy numer Polityki Narodowej: https://zrzutka.pl/t3su4m📖 O Polsce i polskości w XX w. 🛒 https://capitalbook.com.pl/pl/p/Nowy-Lad.-O-Polsce-i-polskosci-w-XXI-wieku/623835% od ceny okładkowej na książki wydawnictwa Prześwity z kodem: nowyładKsiążki do nabycia na stronie: https://mtbiznes.pl/🔴 WSPIERAJ NAGRYWANIE KOLEJNYCH FILMÓW http://wspieram.nlad.pl🔥 BONUSY https://www.youtube.com/@nowyladtv/join👉PATRONITE: https://patronite.pl/nowylad 🔔 SUBSKRYBUJ KANAŁ https://bit.ly/SubskrybujNowLadWspierając nas, zyskujesz dostęp do serwera Discord Nowego Ładu – miejsca, gdzie tworzymy zgraną społeczność, dyskutujemy, zbieramy propozycje tematów, gości i pytań do wywiadów. Publikujemy tam przedpremierowe materiały i angażujemy członków w kolejne inicjatywy.Śledź nasze media społecznościowe: 👉 FACEBOOK: https://www.facebook.com/nowylad/ ➡️ TWITTER: https://twitter.com/nowylad👉 GRUPA NA FB: https://www.facebook.com/groups/447189470429350„Idea Piastowska” – najnowszy, 33. numer "Polityki Narodowej" kupisz tutaj:Wersja papierowa:🟫Capitalbook: https://capitalbook.com.pl/pl/p/Polityka-Narodowa-nr-33/6278🟫SklepMN: https://sklepmn.pl/pl/p/IDEA-PIASTOWSKA-Polityka-Narodowa-nr-33/101🟫Empik: https://www.empik.com/polityka-narodowa,p1000265110,prasa-p🟫Propatriae: https://propatriae.pl/PN33🟫Nasz Sklep: https://nasz-sklep.net/PN33Wersja elektroniczna (e-book):🟫Capitalbook: https://capitalbook.com.pl/pl/p/E-book-Polityka-Narodowa-nr-33/6305🟫Propatriae: https://propatriae.pl/ePN33🟫Nasz Sklep: https://nasz-sklep.net/ePN33🟥Nową Książkę Adama Szabelaka kupisz tutaj:https://capitalbook.com.pl/pl/p/Nacjonalizm.-Rewolta-przeciw-wspolczesnemu-swiatu-w-XXI-wieku-Adam-Szabelak-/5898Nową książkę Kacpra Kity o Marine Le Pen kupisz tutaj:🟥 https://debogora.com/product-pol-2721-Saga-rodu-Le-Penow.html🎙️NASZE ROZMOWY👇👉Raport z Frontu (Michał Nowak) w Nowym Ładzie:https://www.youtube.com/playlist?list=PLA1csXPN6R--44vlpLjKSF5lh4E_RDX45👉Rafał Ziemkiewicz w Nowym Ładzie:https://www.youtube.com/playlist?list=PLA1csXPN6R-80jeR1AS2RUtLQ0OpQk3n2👉dr Krzysztof Rak w Nowym Ładzie:https://www.youtube.com/playlist?list=PLA1csXPN6R-8wEJI5py8GaUdrBUwtZETK👉Kacper Kita o Francji:https://www.youtube.com/playlist?list=PLA1csXPN6R-_pMZ5k_D95kq5W8eGuUriK👉Marcin Palade w Nowym Ładzie:https://www.youtube.com/playlist?list=PLA1csXP🟫Capitalbook: https://capitalbook.com.pl/pl/p/Polityka-Narodowa-nr-32/6158N6R-8s0R96U5G3FMsvhA5g8V6_👉Łukasz Warzecha w Nowym Ładzie:https://www.youtube.com/playlist?list=PLA1csXPN6R-8EpSzBfasKu0tGFamYGESz#Gdansk #Niemcy #Polska

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 378 wyników dla "Prawa i Sprawiedliwości"

Witam serdecznie na kanale Nowego Ładu.

Ja nazywam się Rafał Buca, a moim i Państwa gościem jest Maciej Naskręt, gdański dziennikarz, redaktor naczelny pisma wbijam szpile.pl.

Witaj Macieju.

Dzień dobry, witam Państwa.

Tak, zaprosiłem redaktora Macieja na skręta ze względu na tekst, który opublikował, w którym stara się dowieść, że władze miasta Gdańska realizują politykę proniemiecką, niemiecką narrację historyczną.

Jeszcze to ubierzemy za pewne słowa, co konkretnie redaktor miał na myśli.

W Gdańsku rządzi Aleksandra Dulkiewicz, która jest nielubiana na szeroko pojętej prawicy, zestawiana wśród tych najbardziej progresywno-lewicowych włodarzy miejskich, gdzieś pewnie obok pana Jacka Jaśkowiaka, prezydenta Poznania, prezydenta Rafała Trzaskowskiego z Warszawy.

Aleksandra Dulkiewicz też jest na tym świeczniku tych...

najbardziej liberalnych właśnie miejskich włodarzy, ale ten zarzut o proniemieckość pojawia się dość często w narracji przeciwników pani Dulkiewicz i chciałbym zapytać, czy jest on słuszny i na ile są dowody tego, że rzeczywiście w jakimś stopniu miasto Gdańsk pod obecnymi władzami taką narrację właśnie proniemiecką realizuje?

Rafale, krótko można powiedzieć tutaj, że ta narracja proniemiecka jest...

wręcz widoczne jak na dłoni u władz miasta Gdańska.

Wykazuje to właśnie w moim artykule.

Tuzin powodów, dla których jego tytuł, przeczytam dokładnie, żeby nie pomylić.

Ja od razu wtrącę, przepraszam, że link do tego artykułu jest w opisie filmu.

Jeśli ktoś będzie chciał się zapoznać, to może sobie sprawdzić w opisie.

Tak, tytuł tego artykułu to jest Tuzin powodów, dla których Gdańsk bywa uznawany za miasto proniemieckie.

To jest 12 takich przykładów na to, że władze miasta Gdańska dość mocno dają przekaz do społeczeństwa lokalnego w głównej mierze.

On się później echem odbija w mediach krajowych, szczególnie w mediach prawicowych krajowych, że tak naprawdę polityka Niemiec, polityka niemiecka jest im bardzo bliska.

Na to się składa bardzo dużo różnych przykładów.

Ja to oczywiście tam wybrałem tuzin najciekawszych, ale są też różne takie historie dookoła tego, co się dzieje w Gdańsku.

No i w mojej ocenie takim najważniejszym sygnałem, takim...

taką informacją, że miasto stara się być proniemieckie jest sławetna już dobrze wszystkim znana wypowiedź wiceprezydenta Gdańska Piotra Grzelaka o...

Niektórzy sobie mówią o tym złe słowo Polaka przeciwko innemu narodowi, czyli Polaka przeciwko Niemcom, Niemcom przeciwko Polakom itd.

Ja będę cytował, tam jest bardzo dobrze to opisane w artykule.

To jest jak gdyby clue tych wszystkich wydarzeń, które...

mają miejsce właśnie w Gdańsku.

One pokazują, że właśnie władze stosują taką narrację proniemiecką.

Władze Gdańska są kosmopolityczne, lubią przyciągać...

do siebie wielokulturowość, pokazują tą wielokulturowość, ale ta proniemieckość tutaj najbardziej jest widoczna.

Ja się zawsze zastanawiam, czy w Wilnie, które jest w tej chwili litewskie, jest również taka narracja wśród Litwinów polska.

Ja tam tego nie dostrzegam, nigdy o tym nie słyszałem.

A tu z kolei, tak analogicznie na to patrząc, tu z kolei w Gdańsku, po 1989 roku ta początkowo taka bierność wobec Niemiec, a później już taka, nie chciałbym powiedzieć służalczość, ale taki ważny sygnał,

do Niemiec, że my was lubimy tutaj, no się pojawia dość mocno.

I w Wilnie tego nie widać wobec Polski, ale w Gdańsku widać wobec Niemiec to bardzo dokładnie.

I co ciekawe, przecież w Gdańsku mieszka bardzo wielu ludzi, którzy przybyli właśnie z tamtych terenów w wyniku akcji Wisła po 1945 roku.

po zakończeniu wojny.

Dobrze, ale rozumiem, że taka atmosfera może w Gdańsku panować, takie przekonanie, ale chciałbym zapytać o konkretne jakieś wypowiedzi czy działania władz miasta Gdańska, które wskazują na to, że rzeczywiście coś jest na rzeczy.

Jakie są tutaj konkrety, które wskazują na to, że można ten Gdańsk, jak to ująłeś w swoim tekście, że Gdańsk może być uznawany za miasto proniemieckie?

No, bardzo ciekawa historia jest związana z rondem imienia Wolnego Miasta Gdańska.

Tam był spór o nazwę i tutaj ja przypomnę, mieszkańcy na kanwie tych wszystkich wydarzeń, właśnie takich zachowań proniemieckich władz zgłosili swój pomysł wytyczenia ronda granicznego Wolnego Miasta Gdańska.

Jest to rondo, które znajduje się na Kokoszkach w Gdańsku.

To jest rondo wybudowane przy okazji rozbudowy trasy WZ w Gdańsku.

No i tutaj mieszkańcy wpadli, że sobie nazwą to rondo, rondem granicznym właśnie Wolnego Miasta Gdańska.

i Rzeczypospolitej Polskiej.

Jeszcze dodali tam 1920, 1939.

Szanowni Państwo, jak można gloryfikować coś, co miało...

Tak naprawdę fatalny wydźwięk.

Gloryfikować granicę z okresu międzywojennego, z okresu, który tak naprawdę Polakom kojarzy się bardzo źle, szczególnie w wolnym mieście Gdańsku, dla tej polonii gdańskiej.

Ja sobie tego nie wyobrażam.

Tutaj działała dość aktywnie

radna Prawa i Sprawiedliwości Anna Kołakowska, która wręcz pytała, co my chcemy tutaj upamiętnić, sztuczny twór administracyjny, który tak naprawdę oderwał miasto Gdańsk od Polski decyzją Traktatu Wersalskiego.

Więc to jest taki...

To jest ten efekt tych wszystkich działań władz miasta w obrębie tej takiej proniemieckości, który doprowadził, że już nawet mieszkańcy wychodzą z inicjatywami właśnie wspominania tamtych czasów.

Oczywiście są obrońcy takich wydarzeń, no bo to jest historia, no bo to jest taka przeszłość.

Ale z drugiej strony zobaczmy, jak Niemcy zachowują się wobec samych Polaków.

Tam nie słychać jakichś głosów o pojednaniu, nie słychać jakichś głosów o wypłacie tych wszystkich reparacji.

Nie ma pomysłu na to, jak załagodzić ten wielopokoleniowy...

spór o zwrot zniszczonego mienia, czy też nawet zagrabionego mienia, bo przecież mamy takie historie jak niedawno odnalezione obrazy.

Ten kamień, który gdzieś tam się pojawił pod Berlinem, budzący wręcz rozczarowanie wśród Polaków.

Co to za upamiętnienie tych ofiar II wojny światowej wśród Polaków.

Jest to skandaliczne.

Takich przypadków jest dużo więcej.

To też wynika z niewiedzy w dużej mierze tutaj władz Gdańska.

Jak na przykład nazwanie jednego z tramwajów, żeby nie pomylić, nadanie patrona jednemu z tramwajów hitlerskiego uczonego Adolfa Butenthat.

I to też była skandaliczna historia, ale to wynikała z kompletnej niewiedzy, a niewiedza wynika z tego, że Niemcy tak naprawdę dbają o to, żeby te wszystkie historie o ich działaniach w czasie hitlerowskich Niemiec,

nie wychodziły na jaw.

Kolejną sprawą jest tak samo Gintergras, człowiek, który przez lata milczał w sprawie swojego przystąpienia do Waffen-SS.

On teraz pod koniec swojego żywota przyznał się do tego, ale co zrobiły władze Gdańska?

Uznały, że ten jego Nobel w literaturze

jest bardziej istotny niż ta jego przeszłość.

To jest nieprawda, bo gdyby on przez całe życie szedł z tą kartą człowieka z Waffen-SS, to w życiu by Nobla w literaturze nie dostał.

Ja też przecież studiowałem w Gdańsku przez pięć lat i on jest bardzo ładnie przygotowany, bo tam są jakieś obrazki, które...

pokazują kolejne etapy życia Günthera Grassa, tam są cytaty jego.

On jest tak naprawdę bardzo jednoznacznie poświęcony.

To nie jest tylko, że jest imię i nazwisko gdzieś w koncie tego tramwaja, tylko rzeczywiście to jest tramwaj jednoznacznie poświęcony tej postaci, więc Niemcy rzeczywiście muszą bardzo o to dbać, by to dziedzictwo niemieckie Gdańska było tam zachowane, a władze miasta chyba nieszczególnie protestują.

Rafale, ja powiem Ci jeszcze jedną taką ciekawostkę, na którą zwrócił całkiem niedawno pan redaktor Marek Formela na łamach swojego pisma.

Niesamowite to dla mnie jest, że pomnik Gintera Grassa, taki charakterystyczny, taka ławeczka we Wrzeszczu, która tam stoi w parku, ona stoi w parku imienia Józefa Wybickiego, prawdziwego Polaka, twórcy Mazurka Dąbrowskiego i w takim miejscu stoi taka ławka.

No straszny dysonans, historycznie to tam jest tak niespójne dla mnie.

Ja tego nie rozumiem.

Władze miasta mają ogromny problem z historią Polski, z historią Gdańska.

Próbują znaleźć gdzieś jakiś środek, ale naprawdę to wynika z ich takiej chęci bycia kosmopolitycznym miastem, kosmopolityczną władzą i to ich gubi.

bo chcą być równi, chcą być otwarci na wszystkich, a nie można w pewnych kwestiach być otwarty.

Gdańsk jest częścią Polski, Polska jest państwem unitarnym i nie można takich głupot robić.

Oczywiście można zaznaczyć, że tu gdzieś kiedyś...

żył, mieszkał, pracował, tworzył cokolwiek jak Intergras, ale nie można robić, nie wynosić tego na sztandary, tak jak jest to w przypadku ławeczki jego pomnika właśnie na placu imienia Józefa Wybickiego.

To jest dla mnie kompletne poplątanie z pomieszaniem masło maślanem w naszym mieście.

Chciałbym jeszcze Cię zapytać w kontekście Westerplatte, jak to wygląda, zważywszy na to, że kiedy rządził poprzedni rząd, dochodziło do sporów na linii polskie władze, a samorząd gdański w kontekście właśnie obchodów upamiętniających niemiecką agresję na Westerplatte w 1939 roku.

Też była kontrowersja na temat tablicy informacyjnej właśnie przy Westerplatte, która miała w jakimś stopniu relatywizować właśnie skalę niemieckiej agresji.

Właśnie nie wspominano o tym, że to Niemcy napadli na Polskę w 1939 roku.

Czy mógłbyś o tym opowiedzieć?

Skąd właśnie wziął się ten spór pomiędzy polskim rządem a władzami lokalnymi?

I też na temat właśnie tej kontrowersyjnej tabliczki, pamiętam w Gdańsku to była głośna sprawa jakiś czas temu.

Słuchaj Rafał, ja swoje życie zaczynałem na takiej dzielnicy, która się nazywa Przeróbka.

To jest dzielnica, na której leży właśnie Westerplatte.

Westerplatte jest administracyjnie w dzielnicy Przeróbka.

Ja wielokrotnie i tam na plaży spędzałem swoją młodość i doskonale znam te miejsca jak własną kieszeń.

Ja pamiętam w latach 90-tych, będąc jeszcze młodym chłopakiem, nastolatkiem, później na początku lat 2000-tych, pamiętam taką rzecz, że zawsze powtarzano, że już tutaj na Westerplatte to nic nie ma, już tam wszystko zostało znalezione, co było przez ostatnie lata.

Westerplattczycy co mieli, to już opowiedzieli o tym miejscu, historię całą i tak dalej, i tak dalej.

Po latach to taka narracja pokazała tylko jedno, że ówczesne władze albo zwyczajnie nie przywiązywały wagi do tego miejsca, choć to się nie chce w to wierzyć, no bo Westerplatte już sama nazwa kojarzy się jednoznacznie wszystkim z uwagi na 1 września 1939, ale z drugiej strony

Za bardzo nie eksponowano tego miejsca, moim zdaniem, z uwagi na to, by nie drażnić naszych zachodnich sąsiadów, czyli Niemców.

Niemcy w latach 90. to była bardzo liczna grupa turystów, którzy przyjeżdżali, odwiedzali.

Oni tak naprawdę przyjeżdżali tutaj, żeby zobaczyć często swoje miasta z dzieciństwa, tak jak nawet wspomniany Gintergras.

Nikt im nie opowiadał za bardzo o tym Westerplatte.

Stąd też może i ta tablica, o której wspomniałeś, o której ja wspominam w swoim artykule.

No i w tych latach 90. za bardzo nie wspominano o tym.

Lata dwutysięczne też za bardzo traktowano to jako symbol wybuchu wojny, wielkiej hekatomby, ale za bardzo nie badano tego miejsca.

Chociażby w 2000 roku.

w 2009 roku, przecież wielkie takie spotkanie na Westerplatte, między innymi głów państwa, Angera Melke, Władimir Putin, przecież był tam też Lech Kaczyński, świętej pamięci.

Oni wszyscy się tam spotkali, żeby podkreślić, nie chcę przekręcić, to była 80., 70. rocznica wybuchu

II wojny światowej.

I generalnie to było raczej takie miejsce, żeby nie skłamać,

żeby nie powiedzieć, bardziej stanowiące jako symbol przestrogi przed jakąkolwiek wojną na Starym Kontynencie.

I tyle.

No ale przyszła, jak ja to mówię, zmiana wajchy w państwie.

Do władz doszło Prawo i Sprawiedliwość.

zaczęto się tym miejscem Westerplatte interesować.

Miejsce to było zarządzane ówcześnie przez miasto Gdańsk i ono było dość mocno zaniedbane.

Traktowano jako tam, tak jak mówiłem, miejsce, gdzie tam wybuchła ta wojna.

I czym to się kończyło?

Kończyło się to tym...

Skończyło się to tym, że wreszcie ktoś spojrzał na to miejsce całkiem inaczej.

Przyszedł dzisiejszy prezydent RP, Karol Nawrocki, ówcześnie jako dyrektor Muzeum II Wojny Światowej i spojrzał...

na to miejsce jeszcze raz bardzo dokładnie.

I co się okazało?

Za jego sprawą nie tylko to miejsce posprzątano, gdzie był okrutny bałagan, gdzie miejsce było zaniedbane, gdzie nie było toalet, gdzie turyści przyjeżdżali i byli tak naprawdę rozczarowani tym miejscem.

Nic wielkiego, półwysep, na końcu pomnik.

Więc Karol Nawrocki zabrał się za to miejsce.

Zabrał i pokazał jedną ciekawą, bardzo ważną rzecz, że tam 30 cm pod ziemią są jeszcze szczątki westerplatczyków.

Ludzie wtedy otworzyli oczy i zobaczyli, że to nie jest już miejsce, które jest przeszukane, przebadane.

To jest miejsce, które wciąż skrywa historię i to historię o Polakach.

No bo wiadomo, tam jednostka tranzytowa, polska jednostka tranzytowa tam funkcjonowała i ona była atakowana.

I zaczęto badać to wszystko, zaczęto analizować to wszystko.

Do tego stopnia, że państwo polskie postanowiło, nie, to miejsce musi należeć do wszystkich Polaków.

Miasto Gdańsk zawiodło tutaj w tym miejscu.

Nie badało, nie sprawdzano, nie analizowano, nie robiono badań archeologicznych, nie szukano szczątków.

I Karol Nawrocki, ówczesny szef Muzeum II Wojny Światowej, ja pamiętam jeszcze, ja pracując w Radiu Gdańsk byłem na jednej konferencji.

Jak ten człowiek był zaangażowany w to, to jest historia nie do opowiedzenia, bo on się wręcz cieszył, że odkrył kawał nowej historii w tym miejscu.

mógł udowodnić wszystkim, że nie jest najważniejszy ten pomnik, który stoi ten taki na wzgórzu, ustawiony w latach 60-tych tam obrońców Wybrzeża, bo to jest pomnik obrońców Wybrzeża, nie Westerplatte.

On mógł udowodnić, że to nie jest najważniejsze miejsce.

On udowodnił, że najważniejsze miejsce na Westerplatte to jest cmentarz, który tam się znajduje.

To jest historia jeszcze wcześniejsza, ale to nie ma czasu, żeby o tym opowiadać.

Tam jest jeszcze historia tego krzyża, który tam po tym Westerplatte raz znikał, raz się pojawiał, ale to jest opowieść na inny materiał.

I on udowodnił, że ta taka...

uległość wobec tej, żeby tak nie drażnić tych Niemców, że tam coś jeszcze jest na tym Westerplatte.

Nie, on pokazał, słuchajcie, musimy stanąć w prawdzie i przeprowadził właśnie te badania archeologiczne, które pokazały bardzo dokładnie, jak historia Westerplatczyków wyglądała.

Otworzył jak gdyby nową talię kart w tym miejscu.

Piękna sprawa, piękne działanie.

I później miasto Gdańsk, widząc, że coś takiego się dzieje, próbowało w jakiś sposób reagować.

No ale miastu Gdańsk jest trudno reagować w takich chwilach.

Pani już prezydent Aleksandra Dulkiewicz z wielkim opóźnieniem, jak pamiętam, przyjechała zobaczyć szczątki, te badania archeologiczne.

Zresztą wcześniej próbowała je zatrzymać jakimiś działaniami prawnymi.

To wszystko pokazuje, że miasto tak bardzo niechętnie podchodziło do ujawniania tej historii.

Dlatego, że to nie jest zgodne z narracją miasta, która była przez wiele lat taka narracja proniemiecka.

To było niezgodne.

To jest odrębny w ogóle byt kulturowy dla nich.

Więc stąd ten cały później problem i ta cała walka o ten teren, który właśnie znajdował się na Westerplatte.

Ostatecznie po ostatnich zmianach w naszym kraju, zmianach politycznych w 2023 roku teren Westerplatte wrócił do Gdańska, ale już wrócił

z nowym cmentarzem westerplatczyków, bardzo pięknym, odnowionym i z nową inwestycją, czyli takim pre-muzeum, pole bitwy Westerplatte, czyli jest zalążek tego, by tam właśnie na Westerplatte mogła wybrzmieć głośniej narracja polska o Westerplatte.

Kiedyś ona była wyciszana, raz przez komunistów, później przez władze gdańska, moim zdaniem w latach 90.

Wreszcie jest to miejsce godne.

Oczywiście czekamy na takie duże muzeum z prawdziwego zdarzenia w tym miejscu, które jeszcze bardziej przyczyni się do tego, że Polacy będą rozumieli przyczyny właśnie wybuchu II wojny światowej właśnie w tym miejscu, tą zależność całą.

No ale to już jest pieśń przyszłości.

Ale chyba mi się wydaje, że nacieśliłem trochę ten problem związany właśnie z tym miejscem.

Tak, chyba dość obszernie.

Takich miejsc, które są w jakimś stopniu zaniedbane, związanych z wybuchem II wojny światowej jest więcej.

Ja pochodzę z okolic Tczewa, więc doskonale o tym wiem, bo również...

U nas te mosty tczewskie również są takim miejscem, które gdzieś przez historię zostały nieco zapomniane, a przecież tam bomby spadły jeszcze przed Westerplatte.

Oczywiście te mosty nie mają takiej pięknej historii obrony, niezłomnej walki, więc naturalnie nie są takim symbolem, ale rzeczywiście jest kilka tych punktów na polskiej mapie, które nadal nie doczekały się jakiegoś należytego upamiętnienia.

Ale na Kociewiu jest też wiele ciekawych takich historii związanych z wykolejaniami pociągów, z dywersją.

Tak szpankowo na przykład też, takie miejsce też ważne bardzo w perspektywie właśnie pierwszego pleśnia.

Tam też się historia działa.

Tak, więc nie tylko Trójmiasto, nie tylko Gdańsk, ale też pamiętamy o tych mniejszych ośrodkach.

Chciałbym dopytać, już wracając jednak do tego Gdańska, jeszcze jedna taka głośna afera, myślę, że jest warta tego, by o niej wspomnieć.

A mianowicie, pamiętam w 2024 roku i też o tym wspominasz w swoim tekście, była konferencja organizowana przez konsulat niemiecki ku czci Klausa von Stauffenberga, czyli postaci takiej trochę zromantyzowanej przez Hollywood, ponieważ pewnie Państwo kojarzą go jako Toma Cruza z filmu Valkyria.

Zresztą całkiem niezłego filmu, tylko...

przedstawiającego go właśnie jako jakiegoś buntownika, który by dosłownie chciał przywrócić demokrację w Niemczech.

To był nazista po prostu.

To jest człowiek, który dokonał zamachu na Hitlera w Wilczymszańcu i też temu była poświęcona ta konferencja, która się odbywała.

w dworze Artusa na Starym Mieście w Gdańsku.

No ale właśnie, to nie był człowiek, który chciał, nie wiem, tam demokrację liberalną zaprowadzić w III Rzeszy, tylko chciał kontynuować reżim w trochę inny sposób.

Więc to też taka sprawa, którą myślę, że warto wspomnieć.

W ogóle to, na ile miasto Gdańsk też pozwala po prostu...

ambasadzie niemieckiej, czy innym przedstawicielom niemieckich własna, to by one po prostu realizowały tutaj swoją narrację historyczną, rozgrzeszającą niektóre postaci, że byli też ci dobrzy Niemcy, że tak naprawdę naziści to podbili Niemcy, że pierwszym krajem, który został podbity przez nazistów to właśnie właśnie Niemcy i oni wcale tego nie wybrali przecież, ani nie mieli żadnego wpływu na to, że takie państwo jak III Rzesza powstało.

Historia tego wydarzenia właśnie w dworze Artusa właśnie wpisuje się w taki nurt proniemieckości miasta Gdańska.

Szanowni Państwo, to tak jak my byśmy dzisiaj chcieli pojechać gdzieś za granicę, w Wilnie, znowu te Wilno i tam promować jakieś wydarzenia związane z jaki

historycznym, jakąś historyczną bitwą Polaków, nie wiem, z Sowietami czy gdzieś tam.

Myślę, że to jest trochę inny kontekst, no bo jednak Polska nie stworzyła jakiegoś ludobójczego systemu, którego przedstawiciela byśmy tam czcili, no zwłaszcza, że też... Właśnie, chociażby dlatego, ale... Ludnością autochtoniczną to jednak jest trochę inny przykład.

Tak, to prawda, ale też to by wywołało zapewne oburzenie wśród lokalnej społeczności i na pewno by było zafarapowanie.

Polacy nie byli ludobójcami, ale mimo wszystko też by była podobna sytuacja, też by była podobna reakcja.

A tutaj władze Gdańska przychodzą na porządku dziennym.

Oni się tam tłumaczyli, że ta sala została wynajęta, że tak naprawdę nic wielkiego.

No to wydarzenie, to znaczy teraz jeszcze nie mamy takiego dystansu, bo to całkiem niedawno było, ale to wydarzenie ono się wpisuje w tą właśnie narrację proniemiecką w Gdańsku.

Pojawienie się, właśnie gloryfikowanie tych wydarzeń, tego zamachu, tego wszystkiego dla mnie, jako autora tego podsumowania, było kompletnie organizowanie tego wydarzenia właściwie w Gdańsku.

Dlaczego w Gdańsku w zasadzie?

Dlaczego nie w jakiinnym miejscu?

A dlaczego oni nie pojadą sobie do Kaliningradu na przykład, do Królewca organizować takich wydarzeń?

Bo tu mają jak gdyby stworzone warunki do tego.

Łatwo przyjść, jest konsulat, można to zorganizować, władze miasta są bardzo chętne, otwarte.

Donald Tusk żyje dobrze z Niemcami.

To przecież szef czołowej partii zarządzanej w Polsce.

Piękna sprawa.

Bardzo się to wszystko ładnie tutaj w Gdańsku im wpasowuje.

Oni nie mają problemu.

Wyborcy za bardzo też nie reagują.

Jeżeli ktoś zareaguje, to oczywiście od razu...

Tak jak reagowały różne środowiska z tego, co wiem.

Chyba nawet Młodzież Wszechpolska reagowała na te wydarzenia bardzo dobrze.

I to pokazuje, że...

Jest tu klimat do takich zachowań.

Aleksandra Dulkiewicz próbowała się z tego wszystkiego wytłumaczyć w jakiś sposób, ale ona twierdziła, że to właśnie Polska Solidarność dała nerdowcom odwagę do walki, a Polacy i Niemcy razem przełamali komunizm w 1989 roku i teraz to razem mogą tutaj coś organizować.

To jest jakiś w ogóle...

znowu masło maślane w wykonaniu lokalnych władz, które są w moim odczuciu niedouczone historycznie.

Są niby humaniści, a tak naprawdę historii...

tej takiej prawdziwej historii patriotów polskich oni nie chcą znać.

Oczywiście oni będą tam całkiem niedawno, przecież obchodzili stulecie utworzenie tej składnicy tranzytowej na Westerplatte, tak w 1926 roku.

Pani Dulkiewicz ograniczyła się wyłącznie do wpisu na Facebooku.

Tam pojechał jakiś wiceprezydent Gdańska i złożył jakieś kwiaty, a tak naprawdę całe wydarzenie zakończyło się wpisem na Facebooku i jakimiś krótkimi notatkami na propagandowym portalu gdańsk.pl.

To wydarzenie, nie, jeszcze dodam, bo to wydarzenie z tym Stauffenbergem, to też trzeba zauważyć, że to ta sama organizacja, Muzeum Gdańska wynajęło dwór Artusa, a Muzeum Gdańska chwilę później, w 2025 roku zorganizowało taką wystawę, zapewne pamiętasz, bo Młodzież Wszechpolska też protestowała.

przeciwko tej wystawie pod tytułem Nasi chłopcy.

Tak, Polacy byli wcielani do Wehrmachtu, to prawda.

Polonia gdańska była wcielana do Wehrmachtu, to prawda, ale wbrew własnej woli.

A wydźwięk tu z samego tytułu tej wystawy powoduje to, że człowiek ma wrażenie, że Polacy tam chętnie szli do tego Wehrmachtu.

Co więcej, dzisiaj promowanie takich wydarzeń przez samych Polaków to jest dawanie pola do popisu nazwisk.

narracji politycznej, niemieckiemu modelowi historii politycznej.

To jest okazja, że Niemcy mogą dzisiaj powiedzieć, ale zobaczcie, w sumie to też i Polacy z nami walczyli.

co jest kompletną nieprawdą i kompletnym zdziczeniem w ogóle jakichkolwiek opinii i treści w ocenie moim i pewnie wielu Polaków.

No i w to wszystko wpisuje się oczywiście w tą całą proniemieckość miasta Gdańska.

Ostatnia wystawa, nasi chłopcy.

która została zorganizowana przez ten sam podmiot, czyli Muzeum Gdańska.

Wystawa Nasi Chłopcy została zorganizowana przez Muzeum Miasta Gdańska i Muzeum Miasta Gdańska jednocześnie wynajęło...

też dwóry Artusa do organizacji właśnie tych wydarzeń w 2024 roku, czyli konsulatowi generalnemu Niemiec i fundacji Konrada Adenauera celem właśnie upamiętnienia wydarzeń, które miały miejsce w tej próbie zamachu Stauffenberga.

No i wracając właśnie do tych naszych chłopców, absolutny skandal, już sam tytuł tej wystawy budzi o tyle kontrowersję, że nie ma tam takiej jasnej informacji, że ci nasi chłopcy, którzy zostali wcieleni do Wehrmachtu, to oni zostali wcieleni pod przymusem.

Oczywiście to trzeba doczytać.

Burza wokół tego niestety nakręciła bardzo duże zainteresowanie wokół tej wystawy.

Trzeba się tu zastanowić, jak walczyć z takimi prowokacyjnymi wystawami.

by nie wzbudzały one aż takiego dużego zainteresowania.

Stało się, jak się stało.

Jak ja mówię, szambo wybiło i kontrowersje są ogromne.

Przede wszystkim dajemy...

pole do popisu niemieckiej narracji, niemieckiej narracji historycznej w kontekście takim, że oni mogą mówić, no dobrze, ale to nie tylko my Niemcy byliśmy źli.

No zobaczcie, Polacy też byli w Wehrmachtzie.

Więc kompletnie niepotrzebna wystawa, niezrozumiała według mnie wystawa.

która była nastawiona na kontrowersję i właśnie ona się też wpisuje w taką proniemieckość władzy.

Zresztą tu trzeba powiedzieć jedną ważną rzecz.

że obecnie władze w Gdańsku są związane z Platformą Obywatelską, a my doskonale wszyscy wiemy, te wszystkie kampusy, te wszystkie imprezy są sponsorowane albo były sponsorowane przez różne organizacje niemieckie, więc tutaj...

Można powiedzieć tak, że władze Gdańska, władze Platformy Obywatelskiej nie będą kąsać ręki, która ich zwyczajnie karmi.

Będziemy mieli więcej takich...

prób pokazania proniemieckości w Gdańsku.

Może nie takich symbolicznych, jak w przypadku ławeczek Gintera Grasa, ale na pewno będą wydarzenia z udziałem władz niemieckich, konsularnych.

Może i ambasador będzie tutaj na jakimś wydarzeniu.

Może i nawet przyjedzie do nas ktoś z Niemiec.

Europejskie Centrum Solidarności też jest takim miejscem, które jest taką przestrzenią, w której te proniemieckie działania się pojawiają.

Były takie obchody z okazji 30-lecia jedności Niemiec.

Władze Gdańska razem z konsulatem postanowiły to w jakiś tam sposób uczcić, ale ja to odbieram jako może nawet prywatny interes dotychczasowego szefa europejskiego zespołu.

Centrum Solidarności, czyli Bezida Kierskiego, który de facto chyba powrócił do Berlina po odejściu właśnie z muzeum, ale nie jestem pewien, nie chciałbym tutaj konfabulować.

Jest tego dużo, jest takich wydarzeń naprawdę sporo.

W tym artykule nie zawarłem też takiej ciekawej informacji o tym, że prezydent Aleksandra Dulkiewicz skarżyła się na to, jak to się źle żyje w Polsce w okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości, czyli mówiła to po prostu w niemieckim radiu, opowiadała o takich rzeczach.

Tutaj znajomy podesłał mi takie nagranie właśnie z radia niemieckiego i mogliśmy sprawę nagłośnić.

To polscy dziennikarze pracując dla niemieckiego radia właśnie przygotowali taki wywiad.

Dla mnie jako dziennikarza jest to kompletnie niezrozumiałe, że polscy dziennikarze robią materiały

dla niemieckich mediów, dla dużych niemieckich narodowych mediów i tak naprawdę przekazują narrację uderzającą w państwo polskie.

Pani prezydent mówiła, że jej matka mówi, że w Polsce się żyje gorzej jak za komuny, co jest kompletnym jakimś...

W ogóle trudno nawet to skomentować, te słowa pani prezydenta, ale w każdym razie to są takie drobne gesty, które zostają z nami na dłużej i my o tym wszyscy pamiętamy.

Polacy, mieszkańcy Gdańska to wszystko dobrze znają, rozumieją, widzą, dostrzegają.

I jeżeli ktoś myśli z władz Gdańska, że to tak przemija i ludzie zapominają, nie, właśnie taki artykuł jak ten, który przygotowałem, on ma po prostu zwyczajnie przypomnieć to wszystko, utrwalić pamięć i sprawić, że ludzie będą mieli do czego wrócić za chwilę, jak będą szukać jakiejś informacji.

No bo wiadomo, Facebook, Twitter, te wszystkie X-y i tak dalej, te media społecznościowe mają to do siebie, że tam pamięć ulatuje.

Szybko zapominamy to, co żeśmy wczoraj czytali.

ale czasami trzeba do czegoś wrócić, sięgnąć do jakiegoś archiwum.

No i od tego jest też trochę portal w diamszpile.pl.

No taka jest rola dziennikarzy.

To, o czym Pan mówi, to, o czym mówisz, jest takim efektem czegoś, co my w Nowym Ładzie, ale też ogólnie w takim szerszym obiegu publicystycznym ostatnio określa się mianem trybalizacji, czyli to, że powstają pewne polityczne plemiona i one już dużo częściej utożsamiają się

ze sobą samym, one są nawet często ponadnarodowe, na przykład jakieś liberalne grupy, bardziej niż ze swoimi narodami.

I wydaje mi się, że to jest efekt właśnie tego, takiej właśnie plemienności politycznej, ponadnarodowej, która Katperkita ujął to kiedyś jako liberalna arystokracja, że oni jak onegdaj arystokraci, którzy bardziej utożsamiali się, nie wiem, polski arystokrata z arystokratą francuskim.

niż z przedstawicielem innej klasy, ale wewnątrz własnego narodu.

To wydaje mi się, że jest efektem właśnie tego, że dzisiaj mamy do czynienia z pewną taką nową liberalną arystokracją, czyli ludźmi, którzy są wykorzenieni z własnych wspólnot, ale czują pewną właśnie solidarność z ludźmi, którzy na przykład też popierają prawa człowieka rozumiane w liberalno-lewicowy sposób, mają pewne takie wartości właśnie...

oparte na pewnym progresywizmie obyczajowym, permisywizmie, czy właśnie takim liberalizmie z lewicowym zabarwieniem.

To jest bardzo interesujące.

Ja odsyłam na nasz portal do publicystyki na ten temat.

Też zachęcam do przeczytania artykułu, gdzie jest analiza naszego portalu na temat Gdańska.

To jest tęczowy Gdańsk odgórnie planowany w dwóch częściach, który pokazuje powiązania pomiędzy władzami miasta Gdańska, a wspieraniem lewicowych, czy też skrajnie lewicowych organizacji z miejskich po prostu pieniędzy.

To jest też temat warty absolutnie...

rozwinięcia.

Niemniej zapraszam na nasz portal, tam to jest całkiem zgrabnie opisane.

Chciałbym jeszcze cię Macieju na koniec zapytać.

Okej, no skoro mamy tyle kontrowersji wokół pani Dulkiewicz.

To tylko są kontrowersje z obszaru proniemieckości.

Tak, bo moglibyśmy pewnie długo, długo, dłużej rozmawiać.

Ja wspomniałem o tym powiązaniu z organizacjami skrajnie lewicowymi, ale...

Ja też w Gdańsku mieszkałem, więc wiem jak jest i myślę, że też do wielu z Państwa docierają różne informacje na temat niedogodności po prostu dla mieszkańców gdańskich nieruchomości.

Jest naprawdę wiele, wiele problemów, ale właśnie Maciej, chciałbym Cię wobec tego zapytać, dlaczego skoro tak dużo mówi się o tym, jak w Gdańsku wiele rzeczy nie działa i źle się dzieje po prostu, nie tylko w tej warstwie jakiejś takiej...

czy też symbolicznej, czy tożsamościowej, ale w takim codziennym funkcjonowaniu.

To dlaczego Aleksandra Dulkiewicz wygrała ostatnie wybory prezydenckie na prezydenta miasta, wybory samorządowe w pierwszej turze przebijając te 50% bez większego problemu?

Dlaczego tak się stało?

Czy to jest tylko kwestia słabej konkurencji, czy jest coś głębiej?

Słuchaj Rafał, sprawa wygląda w ten sposób, że Gdańsk w okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości był miastem prowadzonym politycznie jako oblężona twierdza.

Czyli całe zło sprzeciwiło się władzom miasta Gdańska, całe państwo działa przeciwko mieszkańcom.

Ona działała w 2024 roku, jak były wybory, mimo tego, że tam, jak ja to mówię, ta wajcha się przygięła, to wciąż czuli pod skórą mieszkańcy Gdańska, że są atakowani przez siły zewnętrzne, więc poszli, wybrali panią prezydent Gdańska.

Ale ja to powiem inaczej.

Podam Ci przykład.

Do mnie dzwonią dzisiaj bardzo różni, ciekawi ludzie z miasta Gdańska, związani z miastem, ale dzwonią oni anonimowo.

Nie chcą zdradzać, opowiadają o różnych historiach, nie chcą zdradzać źródeł, znaczy ja nie chcę zdradzać źródeł, oni zresztą mnie proszą o to, żeby nie zdradzać źródeł, skąd to są te telefony.

że oni obawiają się jakichś retroakcji.

Czyli jeżeli dzisiaj jakiś powiedzmy przedsiębiorca zacząłby krytykować na łamach mojego portalu działania pani prezydent Gdańska, to automatycznie czeka go ostracyzm.

Ostracyzm tak silny, że skończyłyby się dla niego pewne kontrakty, inne firmy by do niego nie przychodziły z zamówieniami i tak dalej, i tak dalej.

bo taki człowiek byłby spychany do tak zwanej doliny nicości.

Dolina nicości, czyli dolina, w której są ludzie w niebycie, którzy nie chcą współpracować z obecną władzą.

Obecna władza ma pieniądze, ma wpływy, ma wpływy w różnych miejscach, w różnych przedsiębiorstwach i tak naprawdę

Każdy, kto otwiera usta i chce mówić coś przeciwko władzy, ma z tyłu głowy, że może sobie po prostu tym zwyczajnie zaszkodzić.

I ludzie, może i nawet, że wybory są tajne, to i tak wybierają ten układ, bo do tego układu przywykli, wiedzą jak się w tym układzie poruszać.

wiedzą na co mogą sobie pozwolić i będą wybierać cały czas te władze, do których mają mimo wszystko, które mają rozpoznane, nie chcą zmian.

im to odpowiada, choć jest ciężko, przychodzą, narzekają, mówią przez telefon o różnych ciekawych historiach, narzekają, mają dość, ale i tak nie wyjdą nigdy ponad powierzchnię wody i nie krzykną, że coś im się nie podoba.

Żyjemy tak naprawdę w przykrym mieście.

Przynajmniej ja żyję w takim mieście, gdzie

prawda nie może się ukazać po stronie właśnie establishmentu.

Tam musisz działać, jak establishment mówi.

No i druga rzecz, jeszcze ważna tutaj, to jest ta kwestia rozdawnictwa tych pieniędzy.

Z Urzędu Miasta trafiają pieniądze do NGO-sów, trafiają pieniądze do różnych spółek miejskich i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej.

Sam urząd ma 1200 pracowników.

Jak doliczymy sobie do tego wszystkiego miejskie spółki, jak doliczymy sobie też inne samorządy, inne urzędy związane z samorządem województwa i tak dalej, i tak dalej.

Do tego dołożymy rodziny tych urzędników.

To wyjdzie spora, ciekawa grupa z 50 tysięcy osób.

którzy śmiało zagłosują na panią prezydent Dulkiewicz w obawie na to, że nastąpią jakieś zmiany, a dla nich to po prostu byłby dramat.

Więc tkwimy w takiej sytuacji, liczymy na tą dwukadencyjność, że się ona utrzyma.

że nastąpi w końcu ta znowu zmiana.

Nie wiadomo.

Z tego, co wiemy, pani Aleksandra Dulkiewicz jest postacią dość ważną w tej walce o zlikwidowanie tej dwukadencyjności.

To by było nieszczęście w moim odczuciu właśnie dla takich zabetonowanych miast.

przewietrzanie gabinetów jest bardzo ważne w państwie polskim.

Ja tak uważam, a szczególnie właśnie w takich lokalnych społecznościach, gdzie nie chcę powiedzieć, że to jest jakiś układ mafijny.

Nie, to nie jest układ mafijny.

To jest układ towarzyski, gdzie każdy chce być na świeczniku, każdy chce robić biznes, a żeby robić biznes to trzeba

grać zespołowo i właśnie tym zespołem jest taki Gdański Establishment.

To jest trudne do przedstawienia, bo to są w pewnym sensie i deweloperzy,

I nawet ostatnio słyszałem, że to są dealerzy samochodów.

No naprawdę, naprawdę jest ta zależność, ta sieć powiązań jest bardzo daleko idąca.

Bo miasto wchodzi w coraz to nowsze obszary.

No na przykład targi gdańskie, to jest miejsce, gdzie wszyscy się mogą polansować, a brak na przykład tam miejsca, no takim jarku dominikańskim nawet, przepraszam, jarmarku.

świętego Dominika, nawet w takich drobnych sprawach, brak miejsca, czy też wyeliminowanie kogoś z takiego miejsca, punktu sprzedaży, nikt nie ryzykuje.

To są naprawdę, zależności są ogromne w naszym mieście.

Mała Sycylia, to jest prawda, to jest mała Sycylia.

To jest takie już przetarte powiedzenie o Trójmieście w zasadzie.

Bo tutaj mamy władzę i w Sopocie, i w Gdyni takie same, liberalno-lewicowe.

Tak to można w skrócie przedstawić.

Bardzo dziękuję Ci za przedstawienie całej tej sprawy.

Mam nadzieję, że ja nie zanudzam.

Staram się opowiadać o tym, jak to ja czuję.

To są takie kwestie dość ważne, ale ja wiem doskonale, że takie problemy są i w Warszawie.

i w Poznaniu i często w małych miasteczkach.

Być może ktoś, kto jest na przykład z Warszawy, z Poznania, z Wrocławia czy z jakiegoś małego miasta zabetonowanego od lat, to będzie mógł się z tym utożsamić i będzie doskonale rozumiał te pewne zależności i znajdzie ich jakby.

Z tymi zależności, o bardzo dobry przykład, ostatnio rozmawiałem z taką panią redaktor z Poznania, dla niej to był szok, jak ja powiedziałem, że

Na budynku budowanym przez dewelopera w Gdańsku powieszono, już nie będę mówił o kogo chodzi, powieszono plakat wyborczy taki wielki jednej z kandydatek na europosłankę na budynku deweloperskim w bardzo takiej prestiżowej lokalizacji powieszono ten plakat.

Ten baner taki ogromny.

Przecież wiemy, że u nas jest uchwała krajobrazowa w Gdańsku, ale mimo wszystko powieszono.

jak ja mówię właśnie tutaj mojej koleżance z Poznania, to ona była w szoku.

U dewelopera takie coś powiesili?

W Poznaniu to jest niemożliwe.

A ja mówię, widzisz, to jeszcze Poznań nie doszedł do tego momentu.

Czyli jednak mała Sycylia to nie jest absolutnie na wyrok.

Macieju, bardzo, bardzo dziękuję za twój czas.

Dziękuję wszystkim naszym widzom, którzy nas oglądali.

Ja zapraszam wszystkich do mnie na portal nawbijam.szpilaj.pl, polubcie na Facebooku, tam

Wbijamy szpilę tam, gdzie trzeba.

To jest portal, który dotyczy w dużej mierze spraw gdańskich i ogólnie pomorskich, ale też widziałem, że są kwestie ogólnopolskie.

Więc również zachęcamy.

Link do Twojego artykułu jest u nas podpięty pod film.

Tymczasem chciałbym gorąco zachęcić naszych widzów do tego, by jeśli zgadzają się, to komentowali, pisali, na przykład dlaczego również utożsamiają się z tym, dlaczego u nich w mieście jest podobnie, albo jeśli się nie zgadzają, to zachęcamy do polemiki.

Jesteśmy otwarci na dyskusję, krytykę również, więc gorąco tego zachęcamy.

Też przypominam, że każdy Wasz komentarz, reakcja, udostępnienie...

buduje zasięgi naszego kanału, więc gorąco tego zachęcamy, tym bardziej jeśli się właśnie zgadzacie i chcecie, żeby to dotarło jak najszerzej, jak najdalej.

No i przypominam, że tworzymy tylko i wyłącznie dzięki Wam, bo utrzymujemy się z wpłat darczyńców.

Informacja jest umieszczona w również opisie tego filmu, więc do opisu szczególnie w tym materiale odsyłamy.

Jeśli zostaniecie naszymi darczyńcami, macie też dostęp poprzez Patronite'a do naszego Discorda.

Możecie być z nami w stałym kontakcie, do czego gorąco, gorąco zachęcam.

Macieju, jeszcze raz bardzo Tobie dziękuję za Twój czas.

Dziękuję bardzo i ja zapraszam wszystkich do Gdańska.

Mimo wszystko przyjeżdżajcie.

Do usłyszenia.

Do usłyszenia.

0:00
0:00