Mentionsy

Normalnie o tej porze
21.08.2025 07:00

Ukryty festiwal w Muzeum Sztuki Nowoczesnej

Ukryty festiwal w Muzeum Sztuki Nowoczesnej

Sonics and Scenics to festiwal sztuki dźwięku i filmu artystycznego, który łatwo przegapić. Poza wydarzeniami planowanymi jeszcze na wrzesień składają się na niego instalacje, których zobaczyć nie można - ale po stanięciu w odpowiednim miejscu, można je wyraźnie usłyszeć. Co to za miejsca w nowym gmachu MSN? Bartoszowi Pergołowi opowiada kuratorka festiwalu, Jagna Lewandowska.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 98 wyników dla "Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie"

Gdy ty wozisz się po mieście, my rozmawiamy z zajawkowiczami o kulturze i lifestyle'u.

Słuchaj na żywo codziennie po 15 albo odtwórz podcast na Radio Campus FM.

Daj znać, zasubskrybuj i zaobserwuj Radio Campus.

Ze mną teraz Jagna Lewandowska.

Rozmawiam z kuratorką z Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, kuratorką wystawy, projektu, festiwalu dosyć niezwykłego, wakacyjny program Sonics and Scenics, festiwal sztuki, dźwięku i filmów artystycznych, pod tą nazwą znajdziecie wydarzenie na stronach np.

MSN-u, no albo możecie też po prostu do muzeum wpaść i zobaczyć i usłyszeć to na własne oczy.

No ale właśnie, jak ktoś się do muzeum przejdzie, to jak znajdzie program Sonics and Scenics?

Kończy się 21 września.

Mieliśmy już takie zagęszczenie festiwalowe w czerwcu, 26-29, wtedy były różne występy na żywo, filmy.

A teraz po tym otwarciu zostały z nami instalacje dźwiękowe.

Są to instalacje, które często biorą sobie za temat architekturę naszego nowego budynku i działają w różnych nieoczywistych zakątkach muzeum, poza salami galeryjnymi.

Także takim podstawowym naszym...

Ośrodkiem było kino, które znajduje się, niewiele osób jeszcze do niego, myślę, że wiele osób do niego jeszcze nie trafiło, ale znajduje się na poziomach minus jeden i minus dwa.

Wchodzi się przez taką wieżę charakterystyczną, która stoi obok muzeum.

Nie kojarzy się zbyt kinowo, ale w środku sala jest świetna.

Dokładnie, jest normalnej wielkości sala kinowa na 150 miejsc i w czasie wakacji są tam normalne programy filmowe od czwartku do niedzieli.

Wejście jest, tak jak mówiłeś, przez wieżę kinową i tam już napotkamy na pierwszą instalację dźwiękową.

artystki brytyjskiej Julie Shuring, która zmieniła tę wieżę kinową przy pomocy takich specjalnych głośników umieszczonych w ścianie w gniazdo termitów przy pomocy chóru warszawskiego.

I to jest bardzo ciekawe, pobyć tam troszkę, podotykać ścian, gdyż głośniki, tak zwane eksajtery, są ukryte właśnie w ścianach i ta instalacja ma bardzo taki zróżnicowany przebieg.

ale czasem się wzmaga i słychać rzeczywiście różne niepokojące dźwięki ze ścian.

I tą wieżą kinową, oprócz do kina, dojdziemy także do takiego ciemnego pokoju, który mamy nadzieję będzie przyszłym odtworzeniem studia eksperymentalnego Polskiego Radia.

którego sprzęty dzięki Polskiemu Radiu mamy u nas wypożyczone i Aleksandra Słysz, kompozytorka, zaprzęgła je do swojej kompozycji i przez całe wakacje w soboty między 14 a 16 odtwarzamy jej kompozycję na 70 metrów taśmy i z użyciem tych oryginalnych sprzętów.

To jest w ogóle kawał historii, to studia eksperymentalne Polskiego Radia.

Słuchać trudno tego dla kogoś, kto w muzyce eksperymentalnej nie siedzi, ale sam fakt tego, że była państwowa instytucja, w której można było właśnie hałasować, nagrywać to na szpulach, taśmach i...

odkrywać nowe przestrzenie w tej awangardowej, artystycznej odsłonie sztukiwięku czy muzyki.

To jest coś fajnego, więc dobrze, że w ten sposób można się też z tym zapoznać.

Ja miałem przyjemność do tej pory tylko z nagrań jakichś starych patrzeć, jak praca właśnie w tym studiu kiedyś wyglądała.

Bo to jest Festiwal Sztukiwięku i Filmów Artystycznych.

Jak na razie skupiliśmy się na tym dźwięku.

Czy z filmów coś jeszcze kiedyś będzie można zobaczyć?

Jeszcze dokończę o dźwiękach, bo to nie wszystko.

Same te sprzęty ze studia eksperymentalnego są bardzo piękne i ciekawe, więc zapraszam do tej instalacyjnej też wizualnej części.

Ale oprócz tego Aleksandra Słysz na koniec tej swojej mikro rezydencji w muzeum wykona koncert na te sprzęty.

To będzie 21 września.

Nasze programy na te dni 2021 są sprzęgnięte i z warszawską jesienią, i z avant-artem.

Więc mam nadzieję, że w tej konglomeracji, w konglomeracie festiwalowym też znajdziecie dla nas czas.

Będzie jeszcze premiera kasety Teoniki Rożynek, nad którą będzie pracowała przez wakacje i taki wykład performatywny brytyjskiej kompozytorki Jennifer Walsh.

A poza tym wciąż funkcjonują dwie instalacje dźwiękowe na audioguide muzeum.

To jest taki nieoczywisty nośnik, z którym się mierzyliśmy.

A filmowo... Poczekaj, to do filmów jeszcze w takim razie wrócimy, bo mamy czas.

Powiedz o tych instalacjach na audioguide.

Normalnie wchodzę do muzeum, idę na przechadzkę po salach, wystawach, biorę audioguide gdzieś tam dostępne i...

Oprócz rozumiem oprowadzania po tej klasycznej ścieżce wystawowej mogę coś jeszcze tam odkryć, tak?

Te sprzęty nie są stworzone do takich bardziej abstrakcyjnych muzycznych wykonań, ale tutaj podjęliśmy to wyzwanie.

Są tam dwie ścieżki, które się znajdzie przeklikując w menu jak się odbierze Audioguides.

Jedna jest autorstwa Barbary Kingi Majewskiej, a druga

Barbara skupiła się na takim odczuciu przestrzeni przy wchodzeniu na nasze schody i schodzeniu.

Tą ścieżkę należy rozpocząć pod schodami i potem właśnie wejść na pierwsze, na drugie piętro, gdzie doznamy skróconego oddechu i ona właśnie samplowała różne utwory, w których mówi o tym utracie oddechu.

I polecam wejść, potem zejść i jeszcze się przyjechać windą z tą instalacją.

A UNA z kolei stworzyła taką bardziej medytacyjną ścieżkę.

I jeszcze mamy jedną instalację w rogu muzeum na piętrze zero.

To jest niebiletowany zupełnie przestrzeń z takim widokiem na plac centralny, świeżo otwarty.

Jest ośmiokanowowa instalacja Niki Set, która przeniosła taki soundscape z Szumina, z domu Oskara i Zofii Hansenów, który jest naszą lokalizacją wprost do tego gęstego centrum miasta, więc też można sobie poleżeć i posłuchać tych dźwięków.

O tym dźwięku powiedzieliśmy sporo i mam tam jeszcze parę pytań, ale zamknę nimi.

Ale wcześniej, co z filmem?

Bo mówisz, że dźwięki, które możemy odkrywać i w salach kinowych, i w specjalnej przestrzeni, w której kiedyś będzie studio eksperymentalne odtworzone i w tym głównym budynku muzeum, to nie wszystko.

Tak, to połączenie obrazu i dźwięku było dla nas bardzo istotne, też jest takim testerem przyszłych działań.

Pokazywaliśmy filmy w tym zagęszczonym programie część czerwcowym, które były skupione właśnie wokół dźwięku, różnych eksperymentów, m.in.

preemptive listening, auryzac, która mówiła o syrenach i wszelkiego rodzaju stanach alarmowych w przestrzeni takiej audialnej.

A na wakacje zostaną z nami krótkie filmy Mirejt McLean, która pochyliła się nad naszymi archiwami filmów domowych.

Archiwami, które pozyskujemy od bardzo różnych rodzin.

Te filmy są u nas zdigitalizowane, można je sobie oglądać na stronie.

a czasem podlegające innym nastrojom filmy domowe nakręcone często na VHS-ach.

I Mirejt otrzymała zgody od tych rodzin i stworzyła taki kolaż autorski z tych filmów, traktując je bardzo eksperymentalnie.

I one będą funkcjonoww muzeum przez całe lato jako takie kroniki krótkie filmowe przed regularnymi pokazami wieczornymi.

I to jest taka kontrybucja kinowa.

Czyli wpadając do kina znów gdzieś, to jest taki festiwal ukryty po zakamarkach.

To był jego cel, zbadać różne nieoczywiste zakamarki muzeum i wydaje mi się, że to się powiodło.

Rzeczywiście ludzie szukając tych dźwięków, instalacji, różnych obrazów zaglądali w takie zakamarki pozornie niedostępne.

Jak się pracuje na wystawach dźwiękowych?

Wydaje mi się, że to jest trudne o tyle, że dla takiego codziennego widza, który wchodzi do muzeum, wielkie rzeźby, czy tam umieszczone gdzieś na ścianach obrazy, czy nawet performanse ogłaszane na konkretne godziny są czymś, czego się człowiek spodziewa.

Tymczasem, zwłaszcza jak ludzi jest trochę dookoła, instalacje dźwiękowe to jest coś...

O czym czasem przypomina tylko kartka gdzieś tam zawieszona, że tu jest jeszcze jakaś praca, tylko trzeba się zatrzymać i posłuchać.

No to jest bardzo ciekawe.

To jest też jedno z moich takich pierwszych doświadczeń w tej materii.

Jest to zupełnie inny rodzaj abstrakcji, brak tej wizualności, chociaż czasem te instalacje oczywiście operują tym głośnikowym zasobem.

I jest to bardzo ciekawe, jak ludzi nakierować bez takiego literalnego dawania instrukcji właśnie, gdzie spojrzeć, co zrobić.

Już mam takie doświadczenie dźwiękowe z instalacją Wojtka Bąkowskiego, która jest w podcieniach muzeum na zewnątrz.

I co godzinę ogłasza Wojtek swoim głosem charakterystycznym godzinę i opatruje ją takim komentarzem poetyckim, więc jest to praca, która już z tymi naszymi murami się dosyć wzrosła i rzeczywiście bardzo ciekawe było obserwować, jak ona przy otwarciu muzeum...

rezonuje, jak nagle budynek zaczyna do ciebie mówić.

I tak samo jest w przestrzeni wystawy.

Te instalacje pojawiają się coraz częściej w tkankach wystawienniczych i u nas na wystawie kolekcji, która trwa jeszcze do końca sierpnia częściowo i potem do końca września druga część, też znajdują się prace dźwiękowe, które płynnie wtapiają się właśnie w narrację wystawy i zaskakują.

Więc to jest ten element zaskoczenia, ale też takiego

Ładnego do powiedzenia bez zmęczenia oczu, więc tutaj wykorzystujemy często przy nich też właśnie widoki na plac, czy takie kadrowanie przestrzeni przez okna, które w tym budynku są bardzo istotnym elementem.

To jest twoim zdaniem najtrudniejsza, najtrudniejszy rodzaj sztuki do wystawienia?

Myślę, że jest to bardzo przyjemne wyzwanie i bardzo pięknie się komponuje.

Może wprowadzać taki też nagły niepokój.

Jest ściśle związany z emocjonalnością, więc bardzo fajnie się pracuje poetycko z tą materią.

I też chyba jest fajne do takiego właśnie zaproszenia, w którym nie trzeba opowiadać o historii malarstwa, czy tam czymkolwiek, tylko można zaprosić, żeby po prostu pójść i posłuchać klinia z Determitów.

Jest to czysto intuicyjne i potrafi przenieść sekundę w zupełnie inną przestrzeń.

Rzeczywistość to jest coś, co o wiele trudniej wizualnie myślę osiągnąć, chociaż też oczywiście można.

Więc ta kombinacja sztuk i mediów myślę, że jest bardzo ciekawa.

I jeszcze tylko, jeśli mogę dodać, ten festiwal tworzyliśmy z The Wapping Project, brytyjską fundacją, organizacją i całość jest stworzona w ramach UK Poland Season 2025.

To może jeszcze dopowiedzmy też, że wprawdzie słuchacie tego w lipcu, ale bądźcie czujni we wrześniu, bo wtedy będą jeszcze wydarzenia na zamknięcie.

i w międzyczasie zapraszamy do słuchania instalacji.

Do zakamarków Muzeum Sztuki Nowoczesnej zaprasza Jagna Lewandowska, kuratorka Festiwalu Sztukiwięku i Filmów Artystycznych Sonics & Scenics.

Znajdziecie je rozproszone albo przed seansami filmowymi, albo w wieży Kinamuzeum, albo w różnych miejscach wystawy, czy nawet w audio przewodniku.

Zapraszamy, bo warto.

0:00
0:00