Mentionsy

Normalnie o tej porze
29.01.2026 16:00

Papier, obraz, obecność. Jan Suchorab o fotografii dziś

Papier, obraz, obecność. Jan Suchorab o fotografii dziś

Czy w czasach nieskończonego scrollowania fotografia wciąż może zwalniać? W rozmowie z Janem Suchorabem - fotografem - wracamy do fizycznego wymiaru obrazu: papieru, druku i uważnego patrzenia. Punktem wyjścia jest gazeta powstała w ramach projektu SHOWCASE. O obrazie, który chce zostać na dłużej. Rozmawia Zofia Soboń

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 77 wyników dla "Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi"

Gdy Ty wozisz się po mieście, my rozmawiamy z zajawkowiczami o kulturze i lifestyle'u.

Słuchaj na żywo codziennie po 15 albo odtwórz podcast na Radiocampus FM.

Daj znać, zasubskrybuj i zaobserwuj Radiocampus.

Ze mną w studiu jest już mój gość Jan Suchorab i będziemy rozmawiać o projekcie Showcase.

Więc na początek może zapytam cię o takie pytanie bardzo powiedzmy filozoficzne.

Czy Showcase jest bardziej historią o modzie czy o tobie?

No myślę, że to jest historia i o jednym i o drugim, bo jest trochę o moich pragnieniach i marzeniach i o tym, żeby coś wydać w jakiejś formie poza internetowej, poza digitalowej, ale jest również opowieścią o modzie, bo zawartość gazety Showcase to jest przede wszystkim fotografia modowa.

I od tego jakby wyszedłem, a potem obudowałem to w taką formę, o której za chwilę jeszcze pewnie będziemy mówić, co to w ogóle jest i jak to w papierze wygląda.

Ale też drugą częścią wydanej gazety ZIN-a jest moje portfolio, które już opowiada bardziej o mnie, o moim punkcie widzenia, o mojej, jak to niektórzy mówią, wrażliwości i myślę, że tak to wygląda.

Tak, to łączy powiedzmy tą modę i też po prostu powiedzmy twoją twórczość.

No właśnie, no bo czym ten showcase jest?

Mamy przed sobą właśnie gazetę.

Jest to projekt, który właśnie połowicznie jest twoim portfolio, a połowicznie jest twoimi pracami z dwóch projektów modowych.

Powiedzmy, nie wiem, to pokazy mody.

które były organizowane przez projektantów z Łodzi.

No właśnie, bo to jest wersja fizyczna.

To jest pytanie, które dosyć często dostaję i lubię też na nie odpowiadać.

I taka gazeta, możemy tutaj nie widać jej, ale to jest taka.

Gazeta jest dlatego, że chciałem przede wszystkim wydać coś własnego.

Fotografia mody generalnie prezentuje się zazwyczaj w magazynach, w gazetach.

Natomiast sytuacja Showcase, projekt Showcase, który opowiada o łódzkich pokazach mody,

organizowany przez studentki studentów Instytutu Bioru przy Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, jest historią lokalną, ale też taką, którą chciałem wydać na własnych zasadach i dlatego zdecydowałem się na publikację tego w mojej własnej gazecie.

No i dodatkowo chciałem zrobić coś, co jest przede wszystkim dostępne dla mnie, jeśli chodzi o zasięg, studencki budżet, ale też przede wszystkim coś, co będę mógł pokazać, dać dużej ilości osób.

To znaczy nie zamykać się w pięciu szytych ręcznie zinach, ani w 30 bardzo drogich, wydanych, ładnie sklejonych książkach, tylko zrobić jednak formę, która jest, powiedzmy, dostępna dla każdego za darmo.

Tak, bo w ogóle można przeczytać, że to jest trochę projekt o ulotności.

To mi się w ogóle kojarzy trochę z tą gazetą i z tą formą.

Jestem ciekawa, czy ta ulotność to jest coś, co było zaplanowane, czy to się po prostu zdarzało przed twoim obiektywem?

Wiesz co, myślę, że trochę tak, a trochę tak, bo generalnie dużo tematów jest ulotnych, a ja jako fotograf wszystkie je próbuję utrwalić, żeby one ulotne nie były.

Natomiast patrząc na to, jak to jest wydane, jeszcze raz zaszleszczę tutaj gazetą moją, no to to jest sytuacja, która jest tu i teraz, działa tu i teraz, natomiast taka gazeta szybko...

niszczeje i jakby projekt pozostaje, natomiast trzeba gazetę dobrze przechowywać, a wiadomo, wszystko jest ulotne i tak samo ulotne, myślę, że były te pokazy, o których opowiadam, to znaczy były sytuacją jednorazową i były tam inne osoby, które fotografowały, natomiast z tego, co pamiętam, z poprzednich też edycji, bo pokaz, który odbywał się podczas Rejfkiewiku jest wydarzeniem cyklicznym i...

Nigdy nie widziałem jakby kompletnej publikacji stamtąd, nikogo kto w jakiś sposób zgłębił, nie tylko jakby sam pokaz, bo tutaj głównie wszystko się kręci wokół sylwetek poszczególnych projektantek, projektantów.

Natomiast tą ulotną jednodniową sytuację chciałem przenieść też na gazetę, która będzie ulotna, ale mniej.

I ulotna też była popowa wystawa, która miała miejsce w poprzednią sobotę i o tym porozmawiamy już za moment.

Ze mną w studiu nadal jest mój gość Jan Suchorab i rozmawiamy o projekcie Showcase.

Porozmawialiśmy już trochę o fizycznym wydaniu projektu, czyli o gazecie, którą mamy teraz przed sobą, natomiast oprócz tego fizycznego wydania odbyły się wydarzenia.

No i właśnie chciałam cię podpytać, bo jedno z wydarzeń miało miejsce w poprzednią sobotę.

Wiem, że też w planach są inne wydarzenia, więc może opowiedz trochę co i jak, jak to wyglądało, no i jakie masz plany?

Od początku chciałem, żeby projekt Showcase był projektem, który jakby pozwala ludziom wyjść z domu.

To znaczy na początku współpraca pomiędzy mną a siódemką projektantek, szóstką w zasadzie projektantek, a jednego projektantka, projektanta,

miała miejsce i potem wiele ludzi współpracowało i ja z wieloma osobami współpracowałem, żeby wydać tę gazetę.

Konsultowałem od pomysłu poprzez finalny skład i tak dalej i tak dalej.

Natomiast jakby takim celem było trochę to, żeby ta gazeta była też pretekstem do spotkania i pierwsze wydarzenie odbyło się 24 października w Łodzi.

w niezobowiązującej przestrzeni, jak ja to mówię, czyli nie w zamknięte w białych ścianach galerii, tylko w kawiarni w Łodzi, w centrum miasta, w kawiarni kiosk, gdzie kiedyś zresztą był kiosk, więc stąd też ta gazeta tam bardzo pasowała i dlatego tam to chciałem zrobić.

I właśnie tam był taki pierwszy, nie do końca pop-up, bo to była wystawa, która trwała dwa tygodnie.

To była premiera Gazety Ogólna połączona z wystawą, której kuratorem był Bartosz Staszewski ze Szkoły Filmowej w Łodzi.

I gdzieś z Bartoszem wypracowaliśmy jakby takie połączenie fotografii wydrukowanych, oprawionych razem z gazetami, które gdzieś tam znalazły się na takich...

I to było wydarzenie, które przede wszystkim przyciągnęło osoby zaangażowane, każdy kogoś zabrał ze sobą i stworzył się taki fajny networking, który trochę był takim moim celem, żeby to był pretekst do rozmowy, spotkania, to o czym już mówiłem.

I żebyśmy wszyscy pod pretekstem showcase porozmawiali ze sobą po prostu, bo myślę, że rzadko się ze sobą rozmawia w branży kontakty, głównie są w DM-ach na Instagramie i showcase ma to, to jest ambitne co powiem, showcase ma to zmienić, ale nie zmieni tego, tylko jest pretekstem do zmiany.

No ale udało się wtedy.

Nie było jak przejść chodnikiem przed kawiarnią, nie wspominając już o tym, że do kawiarni się nie dało wejść.

I trochę to odtworzyliśmy w Warszawie w zeszły weekend, co prawda może za późno o tym mówimy, bo wydarzenie już się odbyło.

Natomiast będą kolejne, ale wracając do Warszawy, no to tam też było ciężko wejść do pracowni Parter A10 Darkroom, gdzie pokazywaliśmy inną odsłonę projektu.

najbardziej sfokusowaną wokół odbitek ciemniowych, które tworzyliśmy ze zdjęć, bo wszystkie zdjęcia w gazecie to są fotografie wykonane techniką analogową, więc też tą analogowość i fotograficzność całego materiału chcieliśmy podkreślić, więc ta warszawska edycja była bardziej skupiona wokół analogowości i też tego, że to znowu nie widzi nie tylko diemów, ale też komputera, czyli takie zdjęcia, które są wyprintowane i oprawione bez retuszu, poprawek i ekranu.

Mam wrażenie, że w ogóle coraz częściej się dąży do takiego trochę pozbycia się tej cyfrowej, powiedzmy tej takiej online sfery w sztuce i ogólnie po prostu z różnych wydarzeń.

Coraz częściej pojawiają się ziny na przykład, no nie?

Czy też gazety, czy po prostu fizyczne odsłony przeróżnego rodzaju sztuki, prawda?

To prawda, teraz muszę powiedzieć w ogóle takie moje ulubione zdanie ostatnio, które się stało trochę takim... Tak się śmiejemy w gronie znajomych i nieznajomych z tego, co powiedziałem kiedyś i teraz to powtarzam.

Fotografia cyfrowa nie istnieje.

motorem do tego, żeby zadziałać, co wydaje się trochę błahe, jest to, że to zdjęcie mamy na negatywie i mamy je w rękach.

Oczywiście to nie ma żadnego znaczenia, czym fotografujemy, ale przynajmniej dla mnie jest to takim czymś fajnym, co jest dodatkowym fajnym przystankiem pomiędzy zrobieniem zdjęcia, a finalnym retuszem zdjęcia.

To jest to, że możemy tego zdjęcia najpierw dotknąć.

No i czekają nas kolejne wydarzenia swoją drogą.

Dwa, z tego co wiem.

Dwa, a nawet dwa i pół albo trzy, dlatego że wygląda to w tej chwili tak, że jestem w trakcie, tutaj przed wejściem do studia i po wejściu ze studia piszę pewien tajemniczy grant i ten grant umożliwi mi, o ile go dostanę i dostaniemy, bo to jest działanie grupowe, bo tutaj działamy już wspólnie z projektantami i projektantkami z Showcase.

Umożliwi nam zrobienie takiego dwudniowego pop-upu w Berlinie, który na ten moment zapowiadamy na koniec marca przyszłego roku.

Więc będziemy na dniach, albo na tygodniach, albo w najbliższych w ogóle tygodniach gdzieś tutaj pchać sprawę do przodu i ogłaszać, jak tylko coś będzie wiadomo.

I w najbliższym czasie, myślę, że w ciągu najbliższych dwóch miesięcy powrócimy z projektem do Łodzi.

Tym razem w innym miejscu, również kawiarnianym.

Zaprezentujemy razem z kuratorem Bartoszem Staszewskim część z mojego portfolio.

To już będzie taka inna odsłona, już trochę odejdziemy od showcase, natomiast ona z showcase też w pewien sposób będzie połączona.

Ale to na razie jest faza planów, więc myślę, że albo pod koniec jeszcze tego roku, albo na początku przyszłego zaprosimy wszystkich do pięknego miasta Łodzi, gdzie na co dzień mieszkam, a w marcu zobaczymy się na... albo usłyszymy, bo w sumie to...

Jesteśmy w radiu, więc zapowiemy może w radiu, też to w Berlinie.

Ale to są na razie jakby pomysły w fazie realizacji i trzymajmy kciuki wszyscy razem za to, żeby to wyszło tak, jak zamierzyliśmy.

Tak, zdecydowanie.

Myślę, że można śledzić po prostu twoje plany, czy na mediach społecznościowych, gdzieś na Instagramie.

Rozmawialiśmy o projekcie Showcase.

Wielkie dzięki za tę rozmowę i trzymamy kciuki.

0:00
0:00