Mentionsy
Sabotaż na kolei, polityczna wojna i nowy marszałek. Polska w wyjątkowym momencie #OnetAudio
[AUTOPROMOCJA] Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio
Atak dywersyjny na polskie koleje, spór o służby specjalne i rosnące napięcia między rządem a Pałacem Prezydenckim. W tle zmiana marszałka Sejmu i ambicje prezydenta Nawrockiego. Polska polityka wchodzi w nowy etap – ale czy w obliczu zagrożeń potrafimy mówić jednym głosem? Zapraszamy na najnowszy odcinek podcastu Naczelni, w którym Bartosz Węglarczyk i Dominika Długosz omawiając najważniejsze wydarzenia minionego tygodnia i najbliższych dni. Zapraszamy na kolejny odcinek Naczelnych oraz zachęcamy do oglądania podcastu w każdy poniedziałek o godz. 19.00 na stronie Onetu, a także słuchania w aplikacji Onet Audio. Zapraszamy również do pisania do Naczelnych na adres [email protected]
Szukaj w treści odcinka
To nie jest historia o jednym mordercy.
To opowieść o tym, co dzieje się, gdy pragnienie staje się obsesją, a miłość zamienia się w gniew.
W moim podcaście Stulecie Zbrodni poznasz historie, które wciąż mrożą krew w żyłach.
Słuchaj tylko w Onet Audio.
Zapraszam, Renata Kuryłowicz.
W podcaście pojawiają się realistyczne relacje dotyczące aktów przemocy i brutalnych zbrodni.
Materiał przeznaczony jest wyłącznie dla dorosłych odbiorców.
Dzień dobry Państwu, dziś specjalne, limitowane wydanie, profesjonalne, naczelnych, ponieważ jest z nami, no raz na jakiś czas trzeba, ponieważ jest z nami pani redaktor Dominika Długosz.
Dzień dobry, witam Państwa bardzo serdecznie w specjalnym wydaniu, tak limitowanym.
Naczelni zapraszają Tomasz Sekielski i Bartosz Węglarczyk.
Mam nadzieję, że pożartujemy dzisiaj troszkę, ale na początek jednak troszkę bardziej poważnie, ponieważ oczywiście Państwo, kiedy oglądacie albo słuchacie naszego podcastu, to już wszystko wiecie.
My nagrywamy w momencie, kiedy jeszcze nie wszystko wiemy na temat tego, co się dzisiaj na polskich kolejach zdarzyło.
Posłuchajmy więc szybko pana premiera Tuska, który pojechał do wsi Mika, gdzie doszło do aktu dywersji i sabotażu przeciwko polskim kolejom.
Jesteśmy w miejscu eksplozji niedaleko Garwolina, niedaleko stacji Mika.
Eksplozji, która miała najprawdopodobniej na celu wysadzenie pociągu na trasie Warszawa-Dębli.
Nie ma niestety wątpliwości, że mamy do czynienia z aktem dywersji.
Na szczęście nie doszło do tragedii, ale sprawa jest bardzo poważna.
Na miejscu jest policja, CWS, prokuratura, eksperci.
Niestety, jak wiemy już w tej chwili, do podobnego zdarzenia mogło dojść również na południowych skutok tego miejsca, na tej samej trasie kolejowej, gdzie również mieliśmy do czynienia z próbą destabilizacji.
i zniszczenia infrastruktury kolejowej, która także mogła doprowadzić do katastrofy kolejowej.
Sprawa jest bardzo rozwojowa, trwa badanie, ale rzeczywiście niestety nie ulega wątpliwości, że mamy do czynienia z zamierzonym działaniem, z aktem dyrekcji.
Panu premierowi oczywiście nie wypada tego powiedzieć, bo jeszcze dopóki nie ma dowodów w ręku, to tego nie powie, ale my oczywiście wiemy, że za tym aktem sabotażu stoją Rosjanie.
Kto fizycznie to zrobił, to jest oddzielna sprawa, ale kto to zlecił jest bardzo jasne i wydaje mi się nie podlega dyskusji.
I chciałem się ciebie, Dominiko, zapytać, zanim właśnie przyjdziemy do tej młódzki politycznej i za chwilę się pośmiejemy z tego, co się działo i w weekend, i w ostatnich dniach w polskiej polityce, a działo się dużo rzeczy, nad którymi się można pochylić, ponarzekać i pośmiać się, to czy masz takie wrażenie, jak rozmawiasz z politykami, że oni rozumieją, że naprawdę jesteśmy w Polsce...
w bardzo, bardzo wyjątkowym momencie naszej historii i że ta cała młódzka właśnie, której jesteśmy świadkami na co dzień, no jakoś coraz mniej pasuje do tej sytuacji.
Nie.
Znaczy to, chcę powiedzieć krótko, nie.
Oni rozumieją to doraźnie, oni rozumieją to w sytuacjach, kiedy naprawdę czuć zagrożenie, bo tak jak drony przekroczyły polską przestrzeń powietrzną w nocy z 9 na 10 września, to wtedy wszyscy zrozumieli, że bezpieczeństwo jest ponad podziałami politycznymi.
że bezpieczeństwo to jest ta sfera naszego życia publicznego, którą powinniśmy wyjąć z tej codziennej debaty, tak to ujmę, politycznej i po prostu się zgodzić na to, że jest najważniejsza.
Natomiast na co dzień tego nie rozumieją kompletnie.
Oni nie rozumieją tego, że bezpieczeństwo powinno nie mieć partyjnej barwy.
Już dzisiaj zobaczyłam nawoływania do tego, żeby wyjąć właśnie
Te sytuacje związane z bezpieczeństwem Polski, z tymi dywersjami, z tej politycznej młódzki, po czym natychmiast polityków, którzy atakują rząd za to, że coś jest za późno albo za szybko, albo że czegoś nie ma i że polskie służby są w rozkładzie.
No szczerze mówiąc, jeśli polskie służby są w rozkładzie, jeśli SKW jest w rozkładzie, jeśli służby kontrwywiadowcze, jeśli służby wywiadowcze są w rozkładzie, no to odpowiadają za to wszyscy po prostu, bo Prawo i Sprawiedliwość dosłownie przed chwilą przestało rządzić, więc naprawdę nie ma specjalnie czym tutaj atakować, ale nie, nie mam wrażenia, że mają przekonanie głębokie, że powinni...
tutaj zrobić dwa kroki w tył w tym emocjonalnym sporze.
Nawet zresztą jak spojrzymy na te doniesienia, które dzisiaj się pojawiały, no to na przykład mamy doniesienia z tego, że BBN prowadzi jakieś badania, czy BBN zaczyna zabierać w tej sprawie głos.
To jest Biuro Bezpieczeństwa Narodowego przy prezydencie, ale no przypominam, że nie ma żadnych mechanizmów, żeby cokolwiek badać.
jeżeli się włącza w tę bieżącą debatę, w takich sytuacjach, bo ja nie mówię o szerszej debacie na temat tego, jak powinno wyglądać nasze bezpieczeństwo, do tego oczywiście BBN ma pełne prawo, ale tutaj mamy prokuraturę, tu mamy CBŚP, tu mamy badania na miejscu i nagle BBN się w to włącza, to wyłącznie dlatego, że prezydent chce w tej sprawie zabrać głos, wyłącznie dlatego, że ktoś komuś chce wyrwać światła kamer przy tej okazji.
Ja raczej nie zakładam, że pan Cenckiewicz pojedzie na miejsce i odkryje coś, czego na przykład eksperci CBŚ nie odkryją.
Nie, nie zakładam tego, bo tam naprawdę to też nie Kierwiński będzie odkrywał przecież, tylko jednak będą to odkrywali prokuratorzy i CBŚP, czy po prostu policja.
Więc naprawdę, to nie ma się tam co pchać.
Jak ostatnio wszyscy rozmawialiśmy i komentowaliśmy o sytuacji, w której pan prezydent odmówił wręczenia stopni generalskich osobom ze służb specjalnych, m.in.
ze SKW i m.in.
z ABW, czyli dokładnie z tych służb, które dzisiaj muszą się skupić na tym, co się stało w miejscowości Mika.
to czy wtedy, jak rozmawiałaś wszystko jednocześnie z osobami z Koalicji Obywatelskiej, z PiS-ów, z jakichkolwiek partii, czy miałeś wrażenie, że oni się martwią tym, że ta polityka, właśnie to piekło polsko-polskie się wylewa na sprawy, na które się nie powinno wylewać?
Nie, ja kompletnie nie mam takiego wrażenia, niezależnie od tego z kim rozmawiam.
Ja nie mam takiego wrażenia, że dla nich to jest jakiś problem.
Mam wrażenie, że jest dokładnie wręcz przeciwnie, bo im bardziej się wylewa, to gdzie dwóch się bije, tam obydwaj korzystają.
Więc jak mogą się poszarpać również o te sprawy dotyczące bezpieczeństwa,
to się poszarpią z dużą przyjemnością.
Przecież z jednej strony środowisko prezydenta, czy szerzej Prawa i Sprawiedliwości, czy jeszcze szerzej polskiej prawicy było zachwycone, że przy okazji tego wręczenia promocji na najniższy stopień
oficerski w polskich służbach mogło zagrać na nosie Tuskowi, bo przecież to Tusk się musi z tego tłumaczyć i to jest wina Tuska i tak dalej.
A z drugiej strony, rozmawiając z politykami Koalicji Obywatelskiej czy Koalicji Rządzącej, słyszałam o zobaczy pani jak on się przejedzie na tym.
No dobrze, dobrze, zobaczymy jeszcze jak Nawrocki za to dostanie.
Zresztą w sondażach w tej chwili publikowanych się okazuje, że rzeczywiście trochę dostaje za to.
Natomiast tam w ogóle nie było debaty o bezpieczeństwie.
Tam w ogóle nie było rozmowy o tym, że to są młodzi ludzie, którzy nie mają związku ani z jedną, ani z drugą stroną tej sceny politycznej, którą mamy w tej chwili.
Dla nich spór Kaczyńskiego z Tuskiem to jest jakaś historia, która ich kompletnie nie dotyczy, bo obaj starsi panowie są dla nich starszymi panami, a nie istotą sporu politycznego w Polsce.
I są w wieku ich dziadków i babci.
I są w wieku ich dziadków i nie rozumieją dlaczego nie dostali promocji i nie wiedzą, że są zakładnikami tego sporu.
I to być może nasze polskie służby byłyby trochę bardziej profesjonalne, a przynajmniej nie zarzucano by im braku profesjonalizmu, gdyby zostały wyjęte z tego sporu, ale doskonale wierzę, że to się nigdy nie wydarzy.
To znaczy w Polsce służby są wymiatane tak jak spółki Skarbu Państwa.
Znaczy, o ile w spółkach Skarbu Państwa wymienienie wszystkich od dołu do góry nie przynosi bardzo dużych problemów, no to już w służbach ten problem się pojawia.
Jest tylko jedno miejsce, w którym się cieszą z tego, że Polacy się tłuką po głowach w takich sprawach jak bezpieczeństwo, służby specjalne.
To jest oczywiście Jasieniewo, czyli siedziba rosyjskiego wywiadu.
Gwarantuję, że analitycy rosyjskiego wywiadu, a są to ludzie naprawdę bardzo, bardzo dobrze w tym, co robią,
Dzisiaj piszą analizę o tym, jak polskie państwo reaguje na takie zagrożenia i czy w związku z tym warto to państwo naciskać mocniej, czy nie warto.
Po tym wszystkim, co się dzieje, stawiam tezę, że w tych analizach pojawia się opinia, że jednak warto, bo polskie państwo zajmuje się sobą nawzajem, w sensie jedni drugimi, a nie tym, co najważniejsze, czyli zagrożeniem z zewnątrz.
Ale poczekaj, bo jedno zdanie bym chciała powiedzieć, ponieważ ja całkiem niedawno usłyszałam z jednego z resortów, tak zwanych resortów siłowych, że jest taka teza, która gdzieś tam się pojawia w pracach tego ministerstwa, że nowa wojna może wyglądać tak, że siły związane z Rosją, czy ludzie związani z Rosją, czy ludzie opłacani przez Rosję zaczną robić różnego rodzaju dywersje, ale nie w Polsce, tylko w Niemczech.
Że zasianie chaosu w Niemczech byłoby celem, który odciągnąłby uwagę opinii międzynarodowej od tego, co dzieje się na granicy, od tego, co dzieje się w Polsce i wtedy tu zasiewamy chaos, robimy dywersję, a tu można zacząć presję na granicę jeszcze silniejszą.
I dla mnie jest zaskakujące, że ludzie, którzy wiedzą, że takie scenariusze mogą się zrealizować, nie rozumieją, że one się mogą zrealizować również w Polsce.
I że my musimy być bardzo, ale to bardzo odporni i uwrażliwieni na to, jak takie sytuacje wyglądają.
I że to jest ten moment, w którym należy...
Dobra, już pójść może do tego prezydenta, pozwolić szefom służb pójść do tego prezydenta, wysłać tam Tomasza Siemoniaka, żeby poszedł z nimi i żeby mu powiedzieli, panie prezydencie, my naprawdę w tej sprawie musimy mówić jednym głosem, bo inaczej to daleko nie zajedziemy.
Ja Ci powiem o swoim marzeniu.
Ja mam takie marzenie, żeby dzisiaj na wspólnej konferencji pracowej pokazali się prezydent i premier razem i powiedzieli jednym głosem, że możemy się różnić w milionie różnych spraw, ale w jednej rzeczy absolutnie jesteśmy razem i tą sprawą jest bezpieczeństwo Polski i nikt nas tutaj nie poróżni.
Pana prezydenta ze mną, czy pana premiera ze mną.
I chciałbym, żeby taki sygnał poszedł.
Myślisz, że to się może wydarzyć?
No wiesz co, nagrywamy wcześniej, emitujemy później.
Mam nadzieję, że w tym czasie to się wydarzy, ale Bartek, no nie sądzę, nie chcę się też wykazywać daleko idącą naiwnością polityczną.
Nie wydaje mi się, żeby to był ten moment i żeby to była ta sytuacja, w której to się może wydarzyć.
Dobrze, w takim razie to ja jeszcze powiem jedną rzecz.
Jeszcze podsunę taki pomysł.
Na przykład jeżeli pan premier nie może dzisiaj z panem prezydentem się spotkać, to na przykład dzisiaj pan premier mógłby wyjść i powiedzieć...
Wszyscy wiemy, że służby specjalne nie wydały panu Cenckiewiczowi dopuszczenia do tajemnicy, ale ja osobiście podjąłem decyzję, żeby tę decyzję zmienić i żeby panu Cenckiewiczowi dać to dopuszczenie, ponieważ uważam, że jest kluczową sprawą, żeby pan prezydent o wszystkim wiedział, co się w tej chwili dzieje.
To wykracza ponad pana Cenckiewicza i on po prostu nie jest ważny w tej historii.
Ważne jest bezpieczeństwo Polaków i w związku z tym tą jedną rzecz załatwiamy, żeby mieć to z głowy i żebyśmy się nie musieli zajmować czymś, co jest generalnie głupotą w obliczu tych wszystkich problemów, które mamy.
Podoba Ci się ten pomysł?
Podoba mi się bardzo, tylko niestety sprawa jest w sądzie i premier nie bardzo może to zrobić.
Okej, no dobrze, czyli dobrze się nie zajmuje polityką profesjonalnie przynajmniej.
Okej, w takim razie przejdźmy do tej naszej młódzki i teraz wszystko, o czym będziemy Państwu opowiadać w następnej części programu, trochę na tle tego, co się dzisiaj dzieje w Polsce, będzie wyglądać żałośnie, ale taką mamy politykę i taką mamy sytuację w Polsce.
Posłuchajmy na początek pana prezydenta Nawrockiego.
W sobotę był w Mińsku Mazowieckim.
I tam trochę chyba czcił swoje 100 dni urzędowania w ten sposób.
Posłuchajmy fragmentu jego wystąpienia.
Jeśli nie teraz, to w przyszłości znajdzie się taki polski Sejm i Parlament, który powie, że zgodnie z tym, co proponuje prezydent Tawrocki, jesteśmy za rozwojem, za rodziną, za pokonaniem kryzysu demograficznego, za ochroną polskich rolników, za emerytami.
Jak nie dziś, to za jakiś czas.
I w to głęboko wierzę, bo widzę waszą energię.
Zajmowałem się też, jak wiecie drodzy państwo, ustawami, które przechodzą z polskiego parlamentu.
Dzisiaj jedno ze środowisk politycznych nazwało mnie wetomatem.
Ale widocznie są tam pewne problemy ze statystyką, z taką podstawową matematyką i ze statystyką.
Bo chcę państwu powiedzieć, zwracam się też do polskich mediów, może uświadomicie temu środowisku politycznemu, drodzy państwo, że kalkulacje, statystyka i matematyka się tam nie zgadza.
Podpisałem 70 ustaw, które przyszły z polskiego parlamentu, a zawatowałem tych ustaw.
13, a więc 70 podpisanych, 13 zawetowanych.
Tu statystyka jasno pokazuje, że to mimo tego określenia chyba zbyt mało zawetowanych, żeby nazwać kogoś wetomatem.
Jeśli mówimy po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy, to musimy też mówić o tym, czego od naszych partnerów oczekujemy.
Czego oczekujemy od Unii Europejskiej,
To także powtarzałem w czasie wizyt zagranicznych, powtarzając, że chcemy być częścią Unii Europejskiej, ale nie chcemy być Unią Europejską.
Z biało-czerwoną flagą.
Przekonuję naszych partnerów z Europy Zachodniej także w bezpośrednich rozmowach, jak prezydenta Macrona czy kanclerza Niemiec, że Europa Zachodnia popełniła zbyt
Wiele błędów.
My jesteśmy dumnymi członkami Unii Europejskiej, chcemy być, podkreślę to jeszcze raz, w Unii Europejskiej, ale nie chcemy w Polsce nielegalnej imigracji i o to i zabiegałem i zabiegać będę.
Nie będę podpisywał nadregulacji dotyczących kwestii klimatycznych i zielonych ładów, drodzy państwo, i tych wszystkich rzeczy, które często stają się ideologicznym wariactwem Europy Zachodniej.
Wysłałem także do pani przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen jasne stanowisko, że w Polsce nie zamierzam jako prezydent Polski implementować rozwiązań migracyjnych, bo nasi
Obywatele i obywatelki i dzieci muszą czuć się bezpiecznie.
I tu wychodzi ten brak koordynacji wymiany informacji, bo mi się wydaje, że jasno i Bruksela i rząd, jeszcze nie wiem kto miałby jeszcze powiedzieć, może jak my powiemy to jasno, to pan prezydent się o tym dowie, że Polska nie jest częścią tychże zmian w polityce migracyjnej, nie zostanie objęta paktem migracyjnym.
Więc ja nie bardzo rozumiem o co prezydentowi chodzi.
No o to, żeby to powiedzieć, bo wiesz, ja nie wiem, a ty jesteś za rozwojem, ty jesteś za pomocą polskiemu rolnikowi.
Nie, ja jestem przeciwny rozwojowi.
Ty jesteś za tym, żeby Polska była Polską, no bo to wszystko, co pan prezydent był łaskaw powiedzieć, no to są wyłącznie słowa, tam nie ma, one nic nie znaczą.
po prostu i zwyczajnie nic nie znaczą, bo rozwój Prawo i Sprawiedliwość rozumie zupełnie inaczej niż rozumie koalicja rządząca.
Nawet patriotyzm rozumie ją inaczej.
Obie strony sporu politycznego, a wydawało mi się, że tutaj nie ma z czym dyskutować.
Ja też, to jest taki bomont, który pan prezydent jest łaskaw powtarzać ostatnio regularnie, że chcemy być w Unii, ale nie jesteśmy Unią, czy nie chcemy być Unią.
Ja tego nie rozumiem.
Ja nie wiem, o co mu chodzi.
Jest to jakiś zabijek wyłącznie semantyczny.
Nie mam wrażenia, że za tym cokolwiek stoi.
Jeśli chodzi o pakt migracyjny, to ja mam trochę inne poczucie niż ty, Bartek.
Ja uważam, że on został zaimplementowany i dzięki Bogu.
Bo ponieważ został zaimplementowany, to Polska może być wyłączona...
systemu relokacji.
Wyłącznie dlatego, że pakt migracyjny działa.
I dlatego my możemy powiedzieć, słuchajcie, i będziemy mogli to powiedzieć również w przyszłym roku, i będziemy to mogli powiedzieć za dwa lata.
Słuchajcie, nadal my mamy tyle tysięcy migrantów z Ukrainy, że my nie możemy już przyjąć nikogo więcej.
Przecież oni za rok też nie będą mogli wrócić do swoich domów.
Przecież oni za rok, my oczywiście nie wiemy jak ta wojna się potoczy,
Ale nie mam wrażenia, żeby ona zmierzała ku zakończeniu.
Być może musimy być gotowi na jeszcze jakąś falę migracji z Ukrainy.
Więc nie, dlatego że pakt migracyjny działa.
I my nie będziemy musieli przyjmować z innych krajów migrantów, bo przyjęliśmy ich z Ukrainy.
Gdybyśmy nie byli częścią paktu migracyjnego, to właściwie każdy mógłby tu przyjechać i można by nam, nie chcę użyć słowa podrzucić, ale można by przekazać do Polski sporą część migrantów, bo nie bylibyśmy częścią tego układu po prostu.
A tak jesteśmy i wszystko działa.
Ja też, wiesz, bardzo nie lubię tej retoryki, która mówi o tym, że jest ta Unia Europejska i my staramy się nie rozmywać w tej Unii Europejskiej.
I ja rozumiem, że podawanie przykładów Francji i Niemiec, które jako żywo się nie rozmywają w Unii Europejskiej, nie jest dobre, bo zdaniem pana prezydenta to są ci spiskowcy, którzy chcą zniszczyć, zdaniem pana prezydenta i pana prezesa oczywiście, to są ci spiskowcy, którzy chcą zniszczyć Polskę.
Ale zobacz, dzisiaj na przykład Malta jest ważnym krajem dla fanów piłki nożnej.
I rozumiem, że wszyscy Państwo się przygotowują do oglądania meczu słuchając i oglądając nasz podcast i się zagrzewacie do walki.
No więc ta Malta, to jest malutki kraj, który politycznie niewiele znaczy.
Czy ktoś z Państwa, kto był na Malcie, a sporo Polaków jeździ na Maltę, żyje w takim przekonaniu, że ta Malta znika na naszych oczach i że za chwilę tego kraju nie będzie w tej Unii i że będziemy mówić jadę do Niemiec, a będziemy mieli na myśli Maltę.
W ogóle nie mam takiego wrażenia.
Bardzo lubię Maltę, zwłaszcza zimą, bo tam jest naprawdę fajnie, jak nie wieje.
Nie mam takiego wrażenia.
Malta jest w dodatku krajem bardzo katolickim, co chyba Prawo i Sprawiedliwość te wartości uważa za istotne.
I one też tam się nie rozmywają.
Tam się nie dzieje nic, co by zmieniało wartości Maltańczyków.
Nie, oni nie mają takich chyba obaw.
Zresztą nie sądzę, żeby jakikolwiek, nie wiem, Czesi mają takie obawy?
I też zwracam twoją uwagę na to, że pan prezydent też coraz bardziej wyraźnie przeciwstawia nas zachodowi, bo tam też padło w tym przemówieniu takie sformułowanie, że to są wariactwa Europy Zachodniej.
I to jest ten taki sposób polityków w Europie Środkowej, bardzo części z nich, pan Fico na Słowacji, pan Orban na Węgrzech.
W Rumunii są tacy politycy, na szczęście nie rządzą.
W Mołdawii są tacy politycy, na szczęście nie rządzą.
Ale chcieli, bo oczywiście wszyscy rządzić i Krem też mocno za nich kciuki wszystkich trzyma.
Pan Babić zostanie premierem za chwilę w Czechach, więc te siły będą rządzić, które mówią o tym, że ten Zachód jest jakiś zły.
Ja to wszystko, jako ty tego nie pamiętasz, bo jesteś za młoda, ale ja pamiętam te czasy, kiedy w dzienniku telewizyjnym jechano po Zachodzie, że chce nas zniszczyć i że wszystko, co złe z tego Zachodu...
przychodzi i mam takie wrażenie, że to jest powrót do przeszłości i że wracamy do tej retoryki, która już była.
I pan Nawrocki może uważać, że jest polskim patriotą i na pewno jest i chce dobrze dla Polski i na pewno chce dobrze dla Polski, ale używa do tego retoryki, która jako żywo przypomina tamte stare czasy.
I ci krzyżacy, którzy chcą granicę na Odrze zmienić.
Jak ja słyszę o tej złej Europie Zachodniej...
Niech Kancelaria Prezydenta i Prawo i Sprawiedliwość zaczną od tego, że na przykład wezmą na siebie zobowiązanie, że odejdą z Parlamentu Europejskiego, bo przypomnę, że biorą kasę od Europy Zachodniej tam, między innymi, i że przestaną jeździć do tej Europy Zachodniej.
To jest jak z Ruskimi.
Ruscy, którzy jadą po Europie Zachodniej, żona jest taka zła, a wszystkie żony, kochanki i dzieci na zakupy do Paryża i do Londynu równolatają.
Więc może by przestać to robić, przestać być tak obwódnym.
Ale wiesz co, dla mnie to jest jakieś, bo ja wiem, że to jest bardzo proste, żeby nie powiedzieć prostackie, ale jeśli tak nie podoba się zachód, no to jest druga droga na wschód.
Nie ma innej.
Nie, to oczywiście.
Białoruś wspaniała, wartości rodzinne, wszystko.
A ta druga strona to jest wschód i mamy tam Rosję i mamy tam Władimira Putina i już nie będę nikomu przypominać, że na Marsz Niepodległości też zapraszamy ludzi, którzy Władimira Putina uważają za bohatera.
Jest to stylistyka, która na pewno przemawia do części wyborców i ja powiem Ci szczerze, że ja mam cichą nadzieję, że Pan Prezydent, bo Pan Prezes to nie, ale że Pan Prezydent robi to po prostu z jakiegoś tam cynizmu politycznego.
Bo gdyby naprawdę uważał, że Europa Zachodnia, czy Unia Europejska, czy Bruksela jest naszymi wrogami, to to nie jest dobra informacja ani dla nas, ani dla naszego bezpieczeństwa, ani dla naszej przyszłości.
I też proponuję te niemieckie samochody zmienić jednak, bo to obciach jest.
Zmieńcie je, panowie, na chińskie na przykład.
O, teraz tego dużo jeździ.
Teraz tego dużo jeździ, można tak, można zrobić przetarg w kancelarii.
Pan prezydent nie lubi również sędziów.
Odmówił nominacji 46 z nich w zeszłym tygodniu.
Posłuchajmy pana prezydenta, jak tłumaczył, dlaczego to zrobił.
Mówiłem jasno, że przez najbliższe pięć lat sędziowie, którzy kwestionują porządek konstytucyjno-prawny Rzeczpospolitej Polskiej, nie mogą liczyć ani na awans, jeśli będzie zależał od prezydenta, ani na nominację sędziowską.
Minęły trzy miesiące od moich słów i od przestrzeganiem sędziów Rzeczpospolitej, żeby nie ulegali tym wariactwom, które wyprawia pan minister.
Dzisiaj już to nie są tylko słowa, tylko konkretne decyzje, a więc odsyłamy nominacje sędziowskie.
Brak zgody przez najbliższe pięć lat.
Żaden sędzia, który kwestionuje konstytucyjne uprawnienia prezydenta, polską konstytucję i polski system prawny nie może, drodzy Państwo, liczyć na nominacje.
Będzie oznaczało niestety w tej sprawie bardzo twardą konfrontację z tymi, którzy chcą pilnować porządku konstytucyjnego.
Moim zadaniem jako premiera jest także pilnowanie porządku konstytucyjnego i tutaj nie cofnę się ani o milimetr.
Mowy nie ma.
Natomiast bardzo źle się dzieje, że prezydent Nawrocki postanowił rozpocząć swoją prezydenturę od...
takich samych gier i podstępów jak jego poprzednik, czyli wykorzystywaniu konstytucji, niejasnych zapisów, nie do końca precyzyjnych interpretacji de facto przeciwko konstytucji i przeciwko dobrze rozumianej praworządności.
Nie jestem zaskoczony, ale jest mi przykro, że kolejny raz będziemy mieli prezydenta, który nie czuje się strażnikiem konstytucji, tylko jej gwałcicielem.
No i powiedzmy sobie, że tych 46...
46 osób, którym pan prezydent odmówił nominacji sędziowskiej, to były osoby, które pytały się o to, jaki jest porządek konstytucyjny i prawny w Polsce i czy TSUE, czyli Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, ma prawo mówić polskim sądom, jak mają pracować, czy nie ma prawa.
I tam są też osoby, które poprosiły OBWE o to, żeby OBWE sprawdziło, czy wybory kopertowe w 2020 roku są prawidłowo przeprowadzane, bo ten moment, kiedy myśleliśmy, że będą te wybory kopertowe...
czy one są prawidłowo przeprowadzane, czy nie.
I tak sobie myślę, Dominika, że jeżeli by dzisiaj jakiś sędzia powiedział, że nie podoba mu się pan Żurek i zmiany wprowadzane przez PiS, jakiś młody człowiek, który chce zostać sędzią, by tak powiedział, to pan prezydent też by mu na pewno odmówił nominacji, prawda?
Oczywiście, to jest logiczne, że gdyby ktoś w tej chwili podpisał na przykład, że chciałby sprawdzić następne wybory parlamentarne, czy wszystko będzie okej, czy nie dochodzi do jakiejś nieprawidłowości.
I zapytał TSUE o coś, nie daj Boże.
I zapytał TSUE w tej chwili o cokolwiek, no to chyba też powinien pan prezydent odmówić.
Wiesz co, pamiętajmy, że za cztery lata już tam leżały te kwity, bo u Andrzeja Dudy one już leżały, te awanse.
Część z tych ludzi pracuje zresztą w sądach okręgowych.
Więc to jest takie, no trochę, ja nie lubię cytować polityków, ale też no trochę jak premier nie czuję się tym zaskoczona specjalnie, bo było wiadomo, że tak pan prezydent będzie pogrywał.
I też jest dla mnie bardzo oczywiste, że chociaż akurat przy sędziach to jest troszkę inaczej, bo to jest prerogatywa prezydenta.
Prezydent ma prawo wręczyć te nominacje albo ich nie wręczyć.
I to jest akurat dość wprost zapisane w konstytucji.
Natomiast mam wrażenie, że prezydent próbuje zagarnąć pod siebie władzę niekonstytucyjną.
To znaczy próbuje nagiąć konstytucję do swoich potrzeb i do swojej wizji, swojej prezydentury.
Bardzo chciałby być Wałęsą, to tylko nie jest.
A raczej chciałby... Nie, to chyba złe porównanie w ogóle.
Chyba tak nie można mówić o prezydencie Nawrockim, że chciałby być Wałęsą.
Chyba nie, to obrażasz go teraz.
Zresztą obu panów obrażasz moim zdaniem tym porównaniem.
Wszystkich obraziłam.
Wszystkich obraziłaś, dokładnie.
Chciałby mieć takie uprawnienia, jakie miał Lech Wałęsa na mocy małej konstytucji, a nie takie, jakie dostał potem na mocy dużej Aleksandry Kwaśniewskiej.
Tylko, że tak się nie da.
Po prostu tak się nie da, bo konstytucja...
nie mówi tego wszystkiego, co panu Karolowi Nawrockiemu się wydaje, że ona mówi.
Zatem chyba ważny jest też kontekst tych decyzji i rozmiar tych decyzji, bo gdyby pan prezydent powiedział tutaj tych pięciu sędziów, to ja nie chcę i im nie dam nominacji, pozostałym dam, to myślę, że w ogóle nikt nie miałby żadnych wątpliwości.
Ale wiesz co, żeby tam jeszcze byli bojownicy, żeby tam byli jeszcze jacyś tacy ludzie, co naprawdę... Znane nazwiska duże.
Tak, że możesz sobie pomyśleć, no rzeczywiście coś tam wypisywał, łaził z tą świecą pod te sądy, nie wiem, coś narobił, cokolwiek.
Ale to nie są tacy ludzie.
To są ludzie, którzy rzeczywiście podpisali się pod apelami, bo są sędziami.
Bo ich całym życiem jest sprawiedliwość.
I chcą, żeby wszystko było zgodne z prawem, praworządnością
I sprawiedliwością.
No to się podpisali, no to mają teraz.
I też zwracam uwagę, że w większości instytucji powiedziano by panu prezydentowi, że menadżer, który kwestionuje prawo swoich podwładnych do zadawania pytań, oni nie mówili w tych też pytaniach do CUE.
że no tutaj PiS łamie prawo i niszczy praworządność, pomóżcie nam.
I oni pytali, czy co TSUE na temat tego uważa?
Nie jest okej.
Też rozumiem, że dla pana prezydenta pytanie o BWE, o to, proszenie o BWE, o to, żeby sprawdziło, czy wybory są okej, też jest jakimś antypatriotyzmem, bo...
Rozumiem, że jak PiS mówi, że trzeba budować komitety, które będą pilnować, żeby wybory były sprawiedliwe, to to jest wtedy patriotyzm.
A jak ktoś chce sprawdzić, nawet nie chce budować żadnych komitetów, tylko chce zapytać organizację, która służy do tego, żeby pilnować wyborów.
To już jest antypatriotyzm wtedy i taki człowiek się nie nadaje do zajmowania stanowisk publicznych w Polsce.
To wynika z tego, że oni uważają, że instytucje, do których należymy jako kraj demokratyczny, TSUE to jest nasz trybunał.
To nie jest trybunał jakiegoś obcego państwa.
TSUE to jest trybunał Unii Europejskiej.
Czyli nasz.
Wbrew temu, co pan prezydent mówi, jesteśmy Unią Europejską.
My jesteśmy w Unii.
To nie jest tak, że my się skarżymy na zachód, że tutaj coś się źle dzieje.
OBWE to jest nasza instytucja.
Więc właściwie...
Ja wiem, o co im chodzi, tylko za każdym razem mi rączki opadają.
Myślę, że pan minister Ziobra jak zwykle powiedział to najlepiej.
Powiedział, że wróci do Polski, w ogóle nie ma żadnego problemu, żeby stanąć przed sądem, na wszystkie pytania odpowiedzieć prokuraturę i sądu, pod warunkiem, że w Polsce powróci praworządność.
I to jest wszystko.
Czyli Ziobro nie powróci, zanim nie powróci, tak?
Znaczy on wróci, jak będzie ministrem sprawiedliwości znowu, to gwarantuję Ci, że wtedy wróci i odpowie na wszystkie pytania.
Zapraszamy Państwa na drugą część podcastu dla subskrybentów Onet Premium.
Zapraszamy Państwa do subskrybowania Onet Premium i za sekundę wracamy.
Ostatnie odcinki
-
Polska 2050 w kryzysie. Wojna frakcji, rosnąca ...
02.02.2026 15:26
-
Naczelni bezlitośni dla Polski 2050. "Szymuś ni...
26.01.2026 15:09
-
Grenlandia jak beczka prochu. Trump podnosi cła...
19.01.2026 14:53
-
Naczelni: Ziobro na Węgrzech, Trump na Grenland...
12.01.2026 17:22
-
Naczelni: Ziobro na Węgrzech, Trump na Grenland...
12.01.2026 16:52
-
„Naczelni" podsumowują rok: wybory, wojna i pol...
29.12.2025 06:00
-
„Naczelni" podsumowują rok: wybory, wojna i pol...
29.12.2025 06:00
-
Naczelni: Zełenski w Warszawie. Bez przełomu, a...
22.12.2025 16:05
-
„Naczelni" o dwóch latach rządu Tuska, brudnej ...
15.12.2025 14:42
-
Węglarczyk o Biedroniu: "Wiele jego wystąpień t...
08.12.2025 16:37