Mentionsy

Naczelni
03.11.2025 17:05

Myk-myk i już sprzedane – działkowa afera w cieniu CPK #OnetAudio

[AUTOPROMOCJA] Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio

W najnowszym odcinku podcastu „Naczelni" Bartosz Węglarczyk i Tomasz Sekielski rozkładają na czynniki pierwsze jedną z najgłośniejszych afer ostatnich tygodni – sprzedaż działki w pobliżu Centralnego Portu Komunikacyjnego. Transakcja, która miała przebiec w zaledwie jeden dzień, budzi poważne wątpliwości co do transparentności i intencji decydentów.

Przypomnijmy, o sprzedaży liczącej 160 hektarów działki, która przeznaczona miała być pod budowę torów kolejowych oraz miasteczka przemysłowo-magazynowo-usługowego w ramach projektu CPK, poinformowała Wirtualna Polska. Działka wcześniej należała do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Później została jednak sprzedana za 22,8 mln zł wiceprezesowi firmy przetwórczej Dawtona Piotrowi Wielgomasowi. Firma wcześniej dzierżawiła ten teren pod uprawy.

Sprzedaż, jak opisuje WP, do ostatniej chwili usiłowały powstrzymać władze CPK. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, kierowane wówczas przez Roberta Telusa, było jednak nieugięte. Działka sprzedana została formalnie 1 grudnia 2023 r., czyli dwanaście dni przed utratą władzy przez PiS. Niedługo wartość sprzedanej działki ma znacząco wzrosnąć i osiągnąć nawet 400 mln zł.

„Każdy z Państwa, kto kiedykolwiek kupował, sprzedawał jakąś nieruchomość, wie, że załatwienie wszystkich papierów w jeden dzień to jest normalka. Przecież u nas administracja działa tak sprawnie, że wszyscy to robimy" – ironizował Bartosz Węglarczyk.

Były minister rolnictwa Robert Telus, twierdzi: „Nie miałem żadnej wiedzy na temat sprzedaży działki. W tej sprawie nie widnieje nawet jeden mój podpis." Tomasz Sekielski odpowiada: „Jeśli jest taki zapis, to po co w ogóle tę część sprzedawano?"

Działka, kupiona za 20 milionów złotych, według planów CPK może być warta nawet 400 milionów. „Fakt pozostaje faktem, że ktokolwiek będzie właścicielem tej działki, zarobi na niej bardzo grube miliony złotych" – komentuje Bartosz Węglarczyk.

W podcaście nie zabrakło też odniesień do reakcji polityków. Prezes PiS zawiesił posłów Telusa i Romanowskiego, byłego wiceministra rolnictwa, ale – jak zauważa Tomasz Sekielski – „potem się okazało, że to całe zawieszenie było niepotrzebne."

Cała sprawa pokazuje, jak łatwo można obracać publicznym majątkiem bez realnej kontroli. „System usług dla obywateli za rządów PiS-u działał tak: myk-myk i już" – podsumowują Naczelni.

Zapraszamy na kolejny odcinek Naczelnych oraz zachęcamy do oglądania podcastu w każdy poniedziałek o godz. 19.00 na stronie Onetu, a także słuchania w aplikacji Onet Audio. Zapraszamy również do pisania do Naczelnych na adres [email protected]

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 8 wyników dla "Skarb Państwa"

Każdy z Państwa, kto kiedykolwiek kupował lub sprzedawał jakąś nieruchomość, a prawie każdy dorosły Polak kiedyś tam w życiu coś sprzedał albo kupił, wie, że załatwienie wszystkich papierów w jeden dzień to jest normalka przecież, u nas administracja działa tak sprawnie, że wszyscy to robimy.

Była działka o niestrategicznym znaczeniu, a poza tym umowa całkowicie gwarantowała interesy państwa i interesy tych, którzy chcieli to wybudować, a cała reszta to jest po prostu oszukańca, propaganda taka obrzydliwa, ale charakterystyczna dla Platformy Obywatelskiej, bo to jest obrzydliwa partia.

Znaczy tak, przy niej w sensie na jej kawałku, który może, być może rzeczywiście zgodnie z prawem właściciel musiałby odsprzedać skarbowi państwa.

Więc pomijając pytanie, po jaką cholerę skarb państwa sprzedaje ziemię, którą za chwilę będzie odkupował?

A oni w jeden dzień, hyc, hyc, wszystko załatwiają, to już tak trochę nam poważnie, każdy z Państwa doskonale wie, że w Polsce w sprawie dokumentacji sprzedaży nieruchomości w jeden dzień to najwyżej można sobie w kolejce postać, a oni wszystko byli w stanie w jeden dzień załatwić.

Fakt pozostaje faktem, że ktokolwiek będzie właścicielem tej działki, czy to będzie Skarb Państwa, czy ten pan biznesmen, wszystko jedno.

Po pierwsze, gdyby Skarb Państwa nie sprzedał tej działki, to by nie było problemu.

Natomiast Skarb Państwa z jakiegoś powodu stwierdził, nie, po co nam kasa, my nie potrzebujemy pieniędzy, oddamy to za pół darmo.

0:00
0:00