Mentionsy
Anioł - CreepyPasta
Scenariusz: Dawid JarekLektor: Jakub Rutka☛ Instagram: / jakubrutka ☛ TikTok: / jakub_rutka ODWIEDŹ NASZ SKLEP NA WWW.MYSTERYTV.PLZamów unikatowe audiobooki i soundtracki!☛ NASZA GRUPA NA FACEBOOKU: / 1224303840974662 ☛✉ KONTAKT [WSPÓŁPRACA/CREEPYPASTY]: [email protected]
Szukaj w treści odcinka
Po tych słowach porucznik Wojciech Weber kiwnął głową i wyszedł z biura.
Weber udał się w miejsce rosnącego zainteresowania.
Weber nie znalazł żadnych dokumentów oraz innych rzeczy osobistych.
Kiedy ekipa zaczęła chować ciało do czarnego worka, Weber stwierdził, że nic tu po nim.
Drzwi do komendy otworzyły się, a do środka wszedł Weber w ośnieżonym płaszczu i ubłoconych butach.
Od rana na komendzie Wojciech Weber przeszukiwał akta osób zaginionych i podejrzanych.
Czas na pogaduchy przy kawce, jak zwykł to określać Weber.
Wtrącił się Weber, mijając zamieszanie na korytarzu.
Weber wrócił na chwilę do swojego biura.
Weber spojrzał ze skwaszoną miną na Andrzeja, kręcąc przy tym głową.
Weber wrócił do biura, gdzie zobaczył jak Andrzej szybko chowa coś do szafki i walczy z zakrztuszeniem.
Gdyby ta pani potrafiła zabijać wzrokiem, Weber padłby trupem za samo przekroczenie progu sklepu.
Dzień dobry, porucznik Wojciech Weber.
Weber podziękował i wyszedł z biura kierowniczki.
Weber westchnął.
Weber usiadł za kierownicą i ruszył w stronę miejsca zamieszkania ofiary.
Nazywam się Wojciech Weber, a to mój partner Andrzej Wałbrzyński.
Weber wraz z Andrzejem weszli do środka.
Andrzej stanął przy oknie, opierając się o ścianę, a Weber usiadł na fotelu przed rodzicami dziewczyny.
Weber tylko zamknął oczy.
Podczas drogi Weber spostrzegł, jak Andrzej nerwowo przełykał ślinę i oblizywał usta.
Weber udał się do biura komendanta, aby z nim porozmawiać.
Weber musiał ochłonąć.
Weber podbiegł do niego z wściekłością wyrytą na twarzy.
Po tych słowach Andrzej rzucił się na Webera idącego w stronę komendy.
Weber kiwnął do stojącego nieopodal milicjanta i poprosił go o pomoc.
Dołączył do niego Weber, przynosząc szklankę z wodą oraz kawę.
Weber za to.
Wojciech Weber jakiś.
Na szczęście porucznik Weber, dopalając papierosa w biurze przy otwartym oknie, nie uświadczył zamieci ani opadów śniegu, ale przebijające się tu i ówdzie nieśmiało promienie słońca.
Nie czekając na odpowiedź, Weber wraz z Andrzejem wybiegli z biura.
Milicjanci usiłowali rozproszyć tłum, tymczasem Weber z Andrzejem skanowali wzrokiem otoczenie.
Webera nagle coś dotknęło.
Weber nie wytrzymał.
Naprzeciw wejścia ujrzeli otwarte okno, które Weber widział z ulicy.
Andrzej wyszedł z mieszkania, a Weber otaksował otoczenie.
Porucznik Wojciech Weber.
Dyrektor zapisał Weberowi, w jakiej sali powinni być poszczególni nauczyciele.
Weber wyciągnął rękę, aby się pożegnać.
Porucznik Wojciech Weber.
Nazywam się Wojciech Weber.
Po tych słowach wróciła do mieszkania, a Weber za nią.
Weber słuchał, co mówi kobieta.
Tutaj Weber.
Towarzyszu majorze, porucznik Weber na linii.
Weber tylko zaklął pod nosem.
Drzwi wejściowe do szpitala otworzyły się nagle, a do środka wparował Wojciech Weber.
Weber westchnął ciężko.
Weber już miał odpowiedzieć, gdy nagle do biura wszedł dyżurny Piasek.
Towarzyszu poruczniku Weber, jakiś człowiek do pana przyszedł.
Weber złapał się za głowę.
Andrzej z Weberem podziękowali za udzielone informacje.
Andrzej wrócił do Webera, który przyglądał się tej scence rodzajowej.
Bydlak potrafi się dobrze ukrywać, przy czym Weber czuł pod skórą, że bawi się nimi jak pacynkami.
Pasowałoby to do sytuacji, gdzie Weber siedzi tuż przed sprawcą.
Webera tylko bardziej to utwierdziło, że Jakubczyk naprawdę może być winny.
W czasie drogi Weber zastanawiał się, czy dobrze zrobił.
Weber nic nie powiedział.
Wojciech Weber stał z rękami w kieszeniach płaszcza, nie wiedząc o czym ma myśleć.
Weber wyszedł z komendy, kierując się spacerem do mieszkania.
Jakubczyk wstał zmieszany, a Weber złapał za koszulę i docisnął go do ściany.
Weber wziął kopertę do ręki.
Nie była tak zaniedbana, jak zakładał to Weber.
Weber z sierżantem Wesołkiem mieli wejść od bocznego wejścia.
Weber mógł ich usłyszeć.
Twarz tego czegoś wydawała się Weberowi dziwnie znajoma.
Weber do diabła potrafię poznać własną córkę.
Drzwi się uchyliły, a do środka wszedł Kowalski z Weberem.
Kowalski z Weberem wyszli z pokoju przesłuchań.
Weber nie mógł skupić się absolutnie na niczym, więc Kowalski dał mu wolne.
Weber nadal stał do Kowalskiego plecami, wpatrzony w coś za oknem.
Ostatnie odcinki
-
Dostałem zadanie nie do wykonania - CreepyPasta
22.01.2026 17:26
-
Trzoda - CreepyPasta
22.01.2026 17:15
-
Z archiwum szpitala w Starachowicach - CreepyPasta
17.01.2026 16:37
-
Nasza szkoła nie jest wesoła - CreepyPasta
15.01.2026 16:48
-
Obiekt 724 - CreepyPasta
09.01.2026 15:55
-
Trzej Królowie z Arecibo - CreepyPasta
02.01.2026 16:37
-
Gotowi do wejścia na pokład? - CreepyPasta
01.01.2026 13:54
-
MaTRiX - CreepyPasta
01.01.2026 13:52
-
Chciał tylko grać w grę - CreepyPasta
27.12.2025 23:16
-
Krampus - CreepyPasta
18.12.2025 18:57