Mentionsy
Titus z Acid Drinkers: Piłem wszystko poza benzyną! MELLINA – Meller
Gościem najnowszej Melliny jest Titus z Acid Drinkers. Po 27 latach zespół wraca w oryginalnym, pierwszym składzie na duże sceny. To wszystko jesienią podczas czterech wyjątkowych halowych koncertów, które odbędą się w Warszawie, Poznaniu, Katowicach i Wrocławiu. Jak mówił Titus "po latach spotkali się na próbach i wróciła niezwykła energia". Titus opowiada o swoim życiu rockmena. Kazik nie wziął go do KNŻ ze względu na "zbyt rozrywkowy sposób życia". On sam przyznaje, że pił wszystko oprócz benzyny i nie poleca tego. Wspomina też zapasy z Maleńczukiem i zakazy hotelowe. Tłumaczy też dlaczego w przeszłości zdarzało mu się wyrzucać instrumenty przez okno.
Szukaj w treści odcinka
Postać przy garach, pojeździć kosiarką.
Poważnie, musiałbyś mnie zobaczyć przy kosiarce.
Jak się współpracowało dwóm takim, powiedziałbym, dosyć ekstrawaganckim jednostkom, jak ty i Maleńczuk?
Racja.
Dlaczego tam?
Pracujesz, pracujesz, nie cierpię tego słowa, kiedy obok jest rock'n'roll.
Czytałem relację osoby, która była na tym koncercie, waszego fana, ale wymagającego fana, który przyjechał wiele set kilometrów, żeby zobaczyć i był absolutnie zachwycony.
Z relacji wynikało, że się bał tego koncertu, no wiadomo, po 27 latach w tym samym składzie i był absolutnie zachwycony, że wszystko według niego zagrało, a nawet lepiej.
I udało nam się ten flow złapać, więc ten fan, o którym wspominasz, mogę się domyślać, kto ta to był, był niepotrzebnie, znaczy niepotrzebnie się obawiał.
Pozdrawiamy, Jacek.
Hello, Jack.
A Jacek użył sformułowania a propos licy, powrót syna marnotrawnego, że lica się znalazł tam, gdzie powinien być, czyli z wami.
Wiesz co, patrząc jakby od początku, od 8-9, od maja 8-9, kiedy zaczęliśmy robić, kreować pierwszy album, potem drugi, to rzeczywiście jest to jakby ten skład tych czterech, którzy jakby dali radę.
Męskich relacji, przyjaźni, rozstań, ale najpierw powiedzmy naszym widzom i słuchaczom.
To znaczy był to wstęp do wielu koncertów, między innymi głównie do trasy jesienno-wiosennej, tak?
Czyli ruszacie po halach.
Ale wracając do waszej trasy jesiennej.
Planowany jest połek, ale zobaczymy, mam nadzieję.
W sierpniu trzy koncerty w ramach... Okowizna Festiwalu.
Jeszcze wiem, że teraz mniej więcej w czasie, kiedy będzie nasza rozmowa, jest wznowienie książki Leszka Gnoińskiego, Raport Oasis Drinkers.
Dawno, dawno temu ukazała się książka Raport Oasis Drinkers, która sięgnęła naszej historii, zdaje się do albumu The State of Mind Report.
I ozdobiona prologiem po latach, odpowiednim przez Lecha.
To wracając teraz do Lisy.
Ja nawet sobie wynotowałem, że jeszcze w roku 23, w którym jest branżowy wpis muzyczny, autor pisał, Tytus kilka razy jasno komunikował, że nie widzi możliwości powrotu Licy do składu AC Drinkers.
Dlatego dziwi nas, znaczy redakcję, że niektórzy dziennikarze wciąż drążą tę kwestię i pytają a to Lice, a to Tytusa o możliwość połączenia ich na dłużej.
Moje podejście, moje postanowienia, moje złamane słowo, że The Asset Ringer się nie wraca.
Na jesieni mówi, wpadnijcie z popkordem na koncert Flapjack.
No ale to musisz trzy czwarte Flapjackowi wyjść ze sceny, żeby to miało ręce i nogi.
Ja to wszystko miałem w rękach, Popko Ślimak też, Lisa dołączył.
Jeśli stwierdzą wszyscy, że robimy, to znaczy, że robimy.
Spotykamy się w grudniu, mówili co i zaczniemy próbę.
Powracając jeszcze do 1998, czy miałeś poczucie żalu, straty, zdrady?
Ale sytuacja, w której jakby dotarła do mnie ta wiadomość, była na tyle dla mnie komfortowa, że nie zwróciłem na nią uwagi, rozumiesz, nie?
I ciach, trochę to trwało, nie?
Now when the magic is back.
A ja nie mam pieniędzy, ja ci zapłacę za to.
A jak byś opisał wasze relacje odkąd się poznaliście?
Na jakiejś takiej osi od partnerów z zespołu po przyjaciół, to gdzie i w którym momencie, jakie mieliście relacje?
I chyba koło Dirty Money, Dirty Tricks, naszego drugiego albumu, nagle przyrodziło się, to było parę sytuacji, przyrodziło się taki właśnie friendship, taką męską przyjaźń.
Bo co, bo to na tej zasadzie, że można nie widzieć przyjaciela nawet długo, ale skoro przyjaciel, to przyjaciel.
Nasze rozmowy albo nierozmowy, dyskusje w momencie, kiedy on zaczął dryfować i iść w stronę, wiesz, powiedziałbym wartości chrześcijańsko-rodzinnych, o tak to ujmę.
A oni próbowali was nawracać?
A przyjacielskie rozmowy, że tytus, jak się tak będziesz prowadził, to wiesz, kaplica?
A on mi dopiero to przypomniał po 30 latach albo więcej.
Na razie szacunek dla was, tych naszych poglądów.
O koncertach wspomnieliśmy, a rozmawialiście o ewentualnej nowej płycie?
Taki seven year each, takie siedem lat niespędzenia.
To jest akurat przykład, znasz to doskonale z obserwacji, w przypadku tego zespołu, zespołu Andy, było po prostu tak, że każda dziewczyna poszła w którymś momencie w swoją stronę, rozumiesz?
Ale powiedz mi, a właśnie jak się z kolei ty czujesz z tym, to znaczy tak, kiedy zaczynałeś swoją ścieżkę muzyczną, muzyka rockowa, mówię specjalnie rockowa, nawet nie heavy metalowa, szerzej rockowa, to był po prostu totalny mainstream, absolutny mainstream.
Czy było coś, co cię... Okej, nie grasz tego, ale wzbudziło twój taki, wiesz, szacunek... Z rzeczy nowych.
przestał ganiać dziewuchy po wioskach, tak?
I zaczął pisać.
Dostajewski raczej siedział zamknięty w wizbie.
Ale dobra, wracamy.
A czekaj, bo przed chwilą mnie zaczepiłeś o zapopę, a nie o Sinatra.
Jesteśmy prawie rówieśnikami, w związku z czym było dla mnie zaskakujące, bo w tamtych czasach to było...
Mówimy o czasach, kiedy to było wyjątkowe, prawie nikt nie mówił po angielsku.
Nie wiem, dlaczego wysłała mnie na angielski.
I można powiedzieć, że jako wokalista pracuję w angielskim, bo piszę albo po polsku, albo po angielsku, albo na przemian i potem to wszystko tego, ale to się przydało absolutnie, bo angielski jednak brzmi w rock'n'rolu.
Tak, tak, masz rację.
Na pewno są tacy, ale są odważni.
I potem po tej szkole... Byłeś mechanikiem miga w wojsku, dlatego że wcześniej byłeś... Pracowałem chwilę w PZL-u poznańskim, ale to chyba tylko poprzez nazwę, bo tam na produkcji nie miałem nic tam.
I na przykład na przeglądzie zespołów okręgu wojskowego nagle zderzam się z Brunem, który mi po latach przypomina, przecież myśmy razem grali, mówię, gdzie?
Czyli, poczekaj, przy migach robiłeś w wojsku, tak?
I z perspektywy czasu, stracony czas, czy...?
Czy stracony?
Stracony, bo akurat otworzyłem Acid Drinkers miesiąc przed pójściem do wojska, a nie stracony, że no... Nie wiem.
Ale nie, nie jest kompletnie stracony.
W ogóle myślałeś kiedykolwiek o wariancie B, znaczy w sensie gdyby nie wyszło z muzyką?
No byłem gońcem w wodociągach po armii.
Czy skacząc z tematu na temat, jak to w Melinie... Uwielbiam Melinę.
W Gdyni, na Karwinach.
Są takie dni, kiedy siedzisz w domu i nagle się robisz w takiej sytuacji, zaczynasz wyrzucać pewne rzeczy przez okno.
No dobra, a gdybyś miał to rozebrać po latach na części pierwszej, to... Znaczy co, rozumiem, że impreza... Tylko ja nie za bardzo pamiętam, że ja tam byłem w ogóle, że coś nagrywałem.
To tutaj chciałem, wiesz, kiedyś 100 lat temu, kiedy pracowałem jeszcze w Playboyu, panowie Bartosiaki, Klinka, którzy zresztą robili z tobą wywiad wtedy do Playboya, robili wywiad z Marcinem Świetlickim, poetą, muzykiem, liderem zespołu Świetliki.
Kiedy Świetlicki z kolegami wsiadali do busa i zaczynali otwierać książki i czytać, to kierowca mniej więcej z oburzeniem powiedział, panowie hańbicie rock'n'rolla, panowie z AC Drinkers, to jest rock'n'roll, ponieważ... No...
Pamiętam, jak mi kiedyś spodnie urwali na koncercie i zostałem w samych gaciach.
Kasia Kanclerz była managerem tej trasy i rzeczywiście potamczyliśmy w paru miejscach tak, że trzeba było połowę kasy zostawić.
A był moment, że się uspokoiłeś świadomie, czy po prostu też trochę biologia zaczęła was?
Zresztą możesz być ojcem inaczej, możesz chcieć być fajnym ojcem, ale możesz po prostu nie wychodzić, albo nie trafiasz, albo błądzisz, bo ojcem się czasami… Jest taki dzień, kiedy zaczynasz być ojcem, a wcześniej nie byłeś, więc właściwie debiutujesz.
Przy każdym dziecku jest inaczej, jeśli jest innym ojcem.
A ty po prostu, oczywiście wiadomo, AC Drinkers, okręt flagowy, no ale po prostu tego jest tyle.
Wiesz co, to się rozłożyło na lata i ja zawsze się cieszyłem i byłem super szczęśliwy, jak ktoś mnie zaprasza do współpracy.
Chociaż i tak jestem w trzech składach.
Postać przy garach, pojeździć kosiarką.
Musiałbyś mnie zobaczyć przy kosiarce.
Cudowne odmóżdżenie, koncentracja tylko, żeby sobie nogi nie uciekać.
Powiedz mi trochę a propos tych współprac i zapraszania.
Dlaczego?
Nie jestem muzykiem, od tego zacznijmy.
To, że wydaję dźwięki w niskich częstotliwościach jako basista, to jeszcze nie mianuje mnie muzykiem.
Zobaczę później, ale podobno dotrwał i podobno było to niezłe, nie?
A jak ty miałeś te swoje kilkanaście lat i w tym okresie formacyjnym to Black Sabbath odgrywało?
Tak, ale powiem ci tak, może będę w mniejszości, że najwyżej co oceniałem Black Sabbath to albumy z Dio, czyli Heaven and Hell i potem Mob Rules i ten koncertowy Life Evil.
Powiem ci, że nie grzebałem w sabbatach tak, żeby jak jakoś psychofan.
Wiedziałem, że był Black Sabbath z Ozim, ale wolałem z Dio.
Powiedz mi, a jak się współpracowało dwóm takim, powiedziałbym, dosyć ekstrawaganckim jednostkom jak ty i Maleńczuk?
Ale lepsze były śniadania, jak wpadałem, kurde, do Macieja na śniadanie i on się żarł z małżonką, kurka, wódno, o pewne rzeczy.
Myśmy z tak różnych światów, on, Maciej, ze swoim, wiesz, flyingiem, grający nie kostką, tylko tymi pazurkami, czyli jakąś zupełnie techniką, że ja patrzyłem, że poważnie?
Ja typowo heavy metalowy, rockowy, basowy, musiałem zupełnie inaczej słuchać i podchodzić do instrumentu.
Ale najlepsze były nasze walki na zapasy z Maciejem.
Maciej jest 2 metry, a ja byłem mały.
Jakśmy się trzaskali, to było mi łatwo go poskładać, bo brałem go w pół i ciach, iśmy się turlali po różnych rzeczach.
No, raczej chudy.
Raz na mazurach gdzieś graliśmy i też my się tak tłuknie wpadliśmy do jeziora.
Ja cały w skórach, a on też w ubraniu.
Uwielbiam Macieja do dzisiaj.
Widzieliśmy się w zeszłym roku w Suwałkach na Blues Festival.
Uwielbiam faceta.
A tutaj można powiedzieć, że dwóch wariatów... Nie, Maciej był szefem i ja tylko grzecznie siedziałem i słuchałem, co szef mówi.
Ewentualnie mogłem coś sugerować, ale Maciej rządził kompozycja, aranżacja i to, co tu, tu, tu, tu, to on... Proszę bardzo, pan mówi, pan ma.
To tutaj jakby decyzyjność w wszystkich głównych kwestiach
Lica wpadł na próbę trzy tygodnie temu w krótkich gaciach i patrzy na mnie, ale ja tylko na próbę.
A co ci przeszkadza w krótkich spodynkach?
W krótkich spodynkach siedzicie z rodzicami nad morze.
Aż się boję zapytać o ACDC i ich tradycje.
Znaczy, a Gusa, który musiałby założyć długie spodnie, żeby ze mną zagrać?
Bo jeśli ktoś odpuszcza albo zaczyna znaleźć sobie zajęcia, które go bardziej interesują niż dobrostan zespołu, no to...
To mnie zaczyna irytować.
A czego nie wybaczasz?
Czego nie wybaczam?
A jakie stawiała ci albo sugerowała jakieś nieprzekraczalne granice poczucia humoru, tak bym powiedział?
Nie bierz mnie pod ten... Dobra, inaczej.
Znaczy ja sam siebie chyba potrafiłem szarpnąć w pewnym momencie.
Jak się do ciebie zwraca?
Nie miało to znaczenia?
Także nie, to nie miało żadnego znaczenia.
To raczej moim, zobacz na usta.
No tak, raczej.
To było w kontekście tego, jak cię pytali dziennikarze, nie raz zresztą, dlaczego AC Drinkers z takim potencjałem nie rozwinął się na zachodzie.
Być może to jest kwestia czegoś takiego, żebyśmy się porodzili w takich, a nie innych czasach.
Wyjazd na zachód, a dadzą ci wizę i tak dalej.
I w wszystkich tych miejscach się świetnie bawiłem.
Bo ty zajmujesz się organizacją pewnych rzeczy, które ty uważasz, że powinieneś się tym zająć, a set...
Aranżację koncertu, dramaturgię i tak dalej zostaw mi i ja ci to dam, żebyś to obejrzał, zaakceptował, przegadali, czy wszystko jest dobrze i potem kurde, nawet mi nie rusz kolejności.
Czyli w jakich jeszcze aspektach jesteś tak zdyscyplinowany?
Sama kreacja, samo budowanie tego wszystkiego, robienie albumu, komponowanie, czyli próby i tak dalej, to jest dla mnie najważniejsze.
Rejestracja tego, recording, nagrywanie i mix, to już jest rzecz, która... trzeba przez to przejść.
Jak skończysz, wyślij mi to, zobaczymy, co wyszło.
Recording, sama rejestracja, mówię, to jest okej, w porządku, ale dla mnie ważniejsza jest ta kreacja.
Tych czterech facetów, którzy siedzą miesiącami, czasami tygodniami i klecą to wszystko do kupy, wiesz, i ciach.
A jeśli chodzi o, wiesz, wymyślanie, to u ciebie jest więcej pracy, czy...
A masz, nie wiem, jakieś w stylu, wiesz, pójść popatrzeć na krowę na łące albo wręcz przeciwnie, nastawić sobie jakiś rodzaj czegoś i, nie wiem, napić się czegoś, żeby odpalić połączenia, żeby ci muzyka zaczęła grać?
Ojej, teraz przedziwne, spojrzałem na moje bazgralone notatki i zobaczyłem przedziwne zdanie.
Chciałem jeszcze zapytać, lubię zadawać to pytanie, to znaczy jakbyś spotkał tego, może nie tatusa, jeszcze Tomka, nastolatka, siebie, to miałbyś dla niego jakieś w ogóle rady?
A jakbyś był jako starszy facet na tym koncercie Turbo w kinie Grunwald tam w osiemdziesiątym... Który to był?
Czas zmienić tych facetów na scenie.
Także jeszcze raz zaprośmy słuchaczy, widzów na jesienną trasę AC Drinkers.
Drodzy, esyc na trasie waran wraca.
Ostatnie odcinki
-
Piotr Skwieciński: Rosja wróciła do swojej norm...
30.01.2026 10:16
-
MICHAŁ WÓJCIK: "KAMIENIE NA SZANIEC" TO NIE DO ...
23.01.2026 10:32
-
Karol Modzelewski: byłem dziennikarzem i budowl...
16.01.2026 10:22
-
Olivier Janiak: wtedy zdecydowałem, by żyć tak,...
09.01.2026 09:46
-
Sebastian Staszewski: Co się wydarzyło między L...
02.01.2026 11:12
-
Maciej Kawulski: Zbankrutowałem w czasie tworze...
27.12.2025 11:57
-
Tomasz Kot: Bycie aktorem musiałem wyszarpać. M...
19.12.2025 11:04
-
Renata Przemyk: żeby się utrzymać pracowałam od...
12.12.2025 11:48
-
Bovska o transformacji, kryzysach i odwadze w "...
05.12.2025 12:26
-
Radosław Bielecki z Neo-nówki: wychowałem się b...
28.11.2025 10:42