Mentionsy
Bovska o transformacji, kryzysach i odwadze w "Jestem Wierszem". MELLINA - Meller
Gościem najnowszej Melliny jest Bovska. Jej najnowszy album „Jestem Wierszem” to opowieść o transformacji, kryzysach i odwadze bycia sobą. Zdaniem artystki "przez kryzysy najlepiej przejść tańcząc”. Jej szósty album to intymna opowieść o kryzysach, które okazują się nieuniknioną częścią rozwoju, i o odwadze, by żyć w zgodzie z własnymi pragnieniami. Artystka opowiada o trudnej drodze, którą przeszła. Dwa razy nie dostała się na wymarzone studia, spotkała ją fala hejtu w związku ze strojem podczas jednego z koncertów. Przyznała, że dała radę przeczytać 15 komentarzy z 5 tysięcy. Ma 40 lat i nie ukrywa ani tym bardziej nie wstydzi się swojego wieku. W rozmowie z Marcinem Mellerem opowiada też o staraniach o dziecko, in vitro, i komentarzach jakie ją spotkały.
Szukaj w treści odcinka
Uzasadniono ci, dlaczego cię nie przyjęli pierwszym, drugim razem na SP?
Miałam tyle siły w sobie, by jednak iść tą swoją drogą, ale to było bardzo trudne i okupione też sporym wysiłkiem.
A tu proszę, taka niespodzianka.
Ludzie wolą wysłać 47 smsów, natomiast dwie minuty pogadać i załatwić sprawę.
Mnie zawsze interesuje, kto skąd jest, sprawdzam.
Oprócz tego Bemowo przez całe lata przedszkola, podstawówki i liceum, czyli ten punkt wyjściowy, z którego dojeżdżałam do wszystkich szkół, a było ich sporo.
No dobrze, kombatanckie wspominki.
To chciałem najpierw, żeby nie zapomnieć, widzom naszym na YouTubie, bo wszystkim słuchającym na Spotify, gdzie indziej mogę tylko powiedzieć, szkoda, że tego nie widzicie, jak komentatorzy sportowi, bo przyniosłaś winyl swojej najnowszej płyty.
Właśnie w ten sposób chciałem płynnie, inteligentnie i błyskotliwie przejść do kobiety wielu talentów i do edukacji szkolnej.
Znaczy po prostu ilość tych rzeczy była taka, że się zastanawiałem, Boże, kiedy ona w ogóle spała, żyła i jadła?
Wspaniała osoba, pani Elora Pośrednik, która mnie zaraziła chyba jako pierwsza taką, oprócz rodziców, taką miłością do rysowania i malowania.
Nie, ale przychodzi mi do głowy jedna akcja, którą odwaliłam, ponieważ mój ojciec kiedyś chyba spieszył się do pracy, no i miał samochód i te kluczyki i ja je schowałam...
A uzasadniono ci, dlaczego cię nie przyjęli pierwszym i drugim razem na ESP?
Nie, nie, ale nauczyłam się, że najprawdopodobniej na ten moment zrobiłam to najlepiej, jak mogłam i jak na to spoglądam, wiesz, spoglądam w przeszłość, to nie wypominam sobie tych rzeczy.
Kiedy twój tata po drugim, jak rozumiem, niedostaniu się sugerował, że może dać spokój za SP, może architektura, to co sobie myślałaś?
Ale to było bardzo trudne i okupione też sporym wysiłkiem wewnętrznym.
Robiłam także dwa aneksy z rysunku i z ilustracji u już nieżyjącego, wspaniałego profesora Zygmunta Januszewskiego.
z rytmiki, no bo to była moja specjalizacja.
Jest koncert kompozycji ruchowych, gdzie się prezentuje choreografię tak naprawdę do muzyki, które powiedzmy są specyficzne, które ja jestem choreografem, mam tworzywo w postaci studentek młodszych lat i...
Te choreografie są o tyle specyficzne, nawet rytmiki, że duże znaczenie ma analiza dzieła muzycznego i ten ruch ma w dużej mierze odwzorowywać tę muzykę.
No i tutaj jest dużo kwestii spornych.
Ja pisałam o improwizacji ruchowej swoją pracę, a na agraficę pisałam o Irmie Boom, takiej projektantce książek wspaniałej.
festiwal teatrów tańca wspaniały międzynarodowy i przyjeżdżali tam ludzie z całego świata i byłam tam chyba z 8 razy jeździłam do Poznania na te wszystkie takie ważne to była taka trochę moja trzecia szkoła i bardzo wielu rzeczy właśnie o improwizacji ruchowej o ruchu nauczyłam się na tych różnych zajęciach i potem
W dużej mierze te zajęcia były o świadomości ciała i świadomości ruchu i jak wykorzystywać, jakie są sposoby wytwarzania ruchu, które możesz wziąć z siebie, nie myśleć tylko o formie, ale żeby to brać i żeby po prostu tworzyć swoje rzeczy.
Bo jak z jednej strony masz partnera, który jest otwarty, to wspaniale się uczy, ale jak jest ktoś, kto nie jest otwarty i...
I pamiętam to moje wrażenie, że po prostu jak eksplodujący dynamit na tej scenie, w jakimś hamoku, szamańskim tańcu.
Coś się we mnie przełamało w pewnym momencie i myślę, że właśnie dużo mi dały właśnie te warsztaty tańca w Bytomiu, że to były takie momenty, gdzie ja się spotkałam ze sobą bardzo.
Przeglądałem Twoje profile społecznościowe.
Wiesz, jesteś artystką, wystawiasz się cały czas na osąd, ale to jest trochę tak, jakby dostać w podbrzusze zupełnie z niespodziewanego powodu.
Jak sobie gdzieś wejdziesz i zobaczysz, kto to komentuje, no to sobie myślę, no dobrze, no proszę, no to siedźcie sobie na tych kanapach przed swoimi telewizorami i oglądajcie tego Facebooka, nie ma sprawy.
Ja w ogóle sobie nie zdawałam sprawy, że to jest taki sukces, bo byłam z pełnym żółtodziobem.
Nigdy nie zapomnę swojego pierwszego koncertu Bowskiej z całym zespołem na jednej z kamagowych imprez w Syrenim Śpiewie Nieistniejącym.
Już w ogóle wspaniale to było miejsce.
Te płyty się sprzedały, potem zaczęłyśmy grać koncerty.
Matko Bosko, jak ja to zobaczyłam, to się sama przeraziłam swojego spojrzenia takiego.
To jest taka piosenka o tym, że ja już po prostu mam dość tych form, że ja sama wiesz, że jest taki moment w życiu człowieka, że on naprawdę sobie zaczyna zdawać sprawę, co jest tą esencją i co jest dla niego najlepsze i są jakieś po prostu przemiany.
A propos tego, wspomniałaś swoją czterdziestkę, znaczy w sensie fakt czterdziestki.
no dobra, powiem to, by ich upić jak najszybciej, żeby rozluźniała się atmosfera i jakby ja tak lubię, jak ludzie przychodzą do mnie do domu, ja ich tak lubię tak wciągać, żeby tutaj zaraz ich poznać, jak się nie znają, bo ja mam rzeczywiście sporo, w ogóle bardzo dużo ludzi jest wokół mnie, ja bardzo jestem ludziolubna i kocham ludzi.
I jakoś mi to sprawia taką przyjemność.
Poza tym nie rozumiem, to znaczy chciałabym, żeby kobiety się nie wstydziły swojego wieku, bo moim zdaniem to jest wspaniałe mieć tyle lat, no bo zobacz, przeżyłam.
Może szybciej, ale... Ale kaktus i jego dziesięciolecie jest dla mnie równie ważne, no bo rzeczywiście ten debiut sprawił, że ja zaistniałam na rynku muzycznym o tak, po prostu ekspresowo.
Nie zdawałam sobie z tego sprawy przy debiucie.
Ona dla mnie ma też jakieś takie symboliczne znaczenie, więc chciałabym świętować to dziesięciolecie przede wszystkim jakimś koncertem, który po prostu zagramy, wspominając tą płytę może z gośćmi.
Ale, ale jest mnóstwo wspaniałych polskich poetek.
ludzi to czytało, chłonęło, cieszyło się, inspirowało.
Wspaniałe.
Ja uważam, że to jest tak wspaniałe, że postanowiłam, że wrzucę tam ten wiersz.
Sprawiasz mi obrażenie.
Jestem asertywna, ale w sposób... Nieobcesowy.
Więc w sposób nieobcesowy, tak.
To są małe rzeczy, ale te małe rzeczy sprawiają, że twoje życie jest lepsze.
Pewnie wypikają, bardzo mi się to spodobało.
Joy Division, o matko, wspaniały zespół.
To wszystko było dla mnie w jakiś sposób też terapeutyczne, bo uwolniło mnie od takiego ciężaru niesienia w samotności tego,
cierpienia, którym jest to dojmujące poczucie jakiejś niesprawiedliwości, czy właśnie tego braku, czy właśnie braku kontroli też, że zdajesz sobie sprawę, że nie wszystko w życiu można i że...
Ta rola, która jest wpisana w moją jakąś drogę, tak mi się wydawało, że jakoś jest wpisana, że to będzie jakiś naturalny kolej rzeczy w moim życiu, bo to nie jest też tak, że ja jakoś tak marzyłam o tym, żeby być mamą, że to było moje spełnienie.
Ja szczerze mówiąc marzyłam o tym, by być artystką, by spełniać się twórczo.
I to też sobie niedawno z tego zdałam sprawę, że tak naprawdę temu jest moje życie przede wszystkim podporządkowane.
Ale te starania i to cierpienie, i to wysiłek, którym to jest i te ciągłe porażki, które w tym procesie kobieta spotyka, to wszystko razem i możliwość powiedzenia o tym w taki sposób, żeby to wsparło innych, mnie również wsparło bardzo.
Czy ja dalej będę o tym opowiadać w inny sposób, już z perspektywy tych kolejnych lat.
Bo wiesz, jest Gosia Rozenek na przykład, która o tym mówi w zupełnie inny sposób.
A szczególnie dotyczy to, że to jest wciąż temat tabu, szczególnie w małych społecznościach, gdzie ludzie po prostu w ogóle muszą milczeć.
podziwem patrząc, że wzięłaś na siebie większy ciężar, dlatego że wspomniany przecież się Małgorzata Rozenek, czy wspomniany przeze mnie Andrzej Saramonowicz, też jeden z pierwszych głosów o in vitro, mówiąc otwarcie, oni mają dzieci, tak?
Przyszły do mnie takie głosy, bo ja tam też mówię o dzieciach i jak bardzo to sprawia, czy czuję się kobietą lub nie czuję się kobietą.
Tak wiele jest perspektyw spoglądania na to i na przykład teraz czytam taką książkę o kobietach, które świadomie wybrały brak dzieci na przykład.
Bardzo mnie interesuje ta perspektywa różnych stron, oglądanie tego, jakoś tak potrafię na to spoglądać, mimo tego, że to też mnie dotyczy, ale lubię na to spoglądać tak szeroko.
Ja w ogóle bardzo lubię przyjmować różne perspektywy i rozumieć je, bo wydaje mi się, że to sprawia, że jeszcze bardziej mogę być bliżej drugiego człowieka.
no, spadkobierczynią jest kultura chrześcijańska, w której jesteśmy i kościół katolicki.
Bo nagle ktoś mówi krytycznie, komentując i ja to rozumiem i w ogóle to sprawia, że ja się muszę zastanowić, co ja myślę.
Uważam, że Dominikanie robią wspaniałą robotę, bo są blisko właśnie człowieka, a blisko człowieka jest ważne.
A mnie w ogóle bardzo fascynuje człowiek i mechanizmy, jakie nim popychają, by coś... Wiesz, ja się gdzieś tak zatopiłam w tym na jakiś czas, a potem zaczęłam spoglądać krytycznie i rzeczywiście to spoglądanie krytyczne...
Ja tego nie przyjmuję, więc to był taki trigger, który sprawił, że się wycofałam, ale tych punktów wcześniej było więcej, tych jakichś niezgód moich różnych.
Szanuję, wiele mam przyjaciół z tego środowiska, uwielbiam rozmawiać, jak tylko spotykam jakiegoś zomnikanina znajomego.
Kocham, nie wiem, dla mnie na przykład kolędy to jest coś, to jest tak zapisana w polskiej kulturze też element tradycji, element w ogóle tradycji polskiej muzyki, że ja też śpiewam te kolędy, jakby to, nie widzę w tym żadnej sprzeczności.
I tak jak ci powiedziałam, lubię te różne perspektywy, również filozoficzne.
I wszystkie chwile zostają, mimo tego, że się spieszą do pracy, tak to sobie wyobrażałam wtedy.
Wspaniałych obchodów dziesięciolecia kaktusa.
Ostatnie odcinki
-
Piotr Skwieciński: Rosja wróciła do swojej norm...
30.01.2026 10:16
-
MICHAŁ WÓJCIK: "KAMIENIE NA SZANIEC" TO NIE DO ...
23.01.2026 10:32
-
Karol Modzelewski: byłem dziennikarzem i budowl...
16.01.2026 10:22
-
Olivier Janiak: wtedy zdecydowałem, by żyć tak,...
09.01.2026 09:46
-
Sebastian Staszewski: Co się wydarzyło między L...
02.01.2026 11:12
-
Maciej Kawulski: Zbankrutowałem w czasie tworze...
27.12.2025 11:57
-
Tomasz Kot: Bycie aktorem musiałem wyszarpać. M...
19.12.2025 11:04
-
Renata Przemyk: żeby się utrzymać pracowałam od...
12.12.2025 11:48
-
Bovska o transformacji, kryzysach i odwadze w "...
05.12.2025 12:26
-
Radosław Bielecki z Neo-nówki: wychowałem się b...
28.11.2025 10:42