Mentionsy

Lwowska Fala | Radio Katowice
05.10.2025 07:20

Lwowska Fala. Odc. 275

"Mimozami jesień się zaczyna..." śpiewa kresowianin Czesław Niemen. Agnieszka Baron-Twarkowska rozmawia Tomaszem Kubą Kozłowskim o kobietach we Lwowie, dziedzictwie kulturalnym tego miasta. Biegi Orląt Lwowskich w relacji Maryny Słabikowskiej. Ewelina Kosałka-Passia rozmawia z Pawłem Zdziarskim ze Stowarzyszenia "Wspólnota i pamięć" na temat „Jak ocalić pamięć o kresach dla nowych pokoleń".

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 352 wyników dla "Stowarzyszenia Wspólnota i Pamięć"

Polskie Radio Lwów i wszystkie rozgłosznie polskie.

Niech inni się jadą, nie mogą cię cofną, no widnia w Paryżu, a miód lną.

A ja się z lwowa nie ruszam, za mną, za skarb, do skarż nie mógł.

Bo gdzie jeszcze ludziom tak dobrze jak tu?

Tylko we Wowie!

Gdzie śpiewem w tytulu i budzę ze snu?

Tylko we Wowie!

I bogacz, i dziad, tu słosa pan brat, i kurzdy ma uśmiech na twarzy.

A pan by to masło, dziutki, ten gród, jak sok, czekolada i mniot.

I gdybym się kiedyś urodzić miał znowu.

Nie, mamy, mamy.

I szkoda gadania i co chcesz znowu.

Nie.

Dzień dobry Państwu, tu Lwowska Fala.

Płyniemy do Was 5 października 2025 roku.

Zapraszamy na poranną kawę z Lwowską Falą, a dobry wieczór mówimy przyjaciołom na drugiej półkuli.

Wszystkich Was, lwowiaków i ślązaków, rodaków na wschodzie, w Kanadzie, Australii, Ameryce, przyjaciół Lwowa, gdziekolwiek są.

a także i tych, którzy chcieliby do nas dołączyć, przygarniamy do naszej kresowej rodziny i zapraszamy na 979. spotkanie ze Lwowem na antenie Polskiego Radia Katowice i Polskiego Radia Opole w programie o kresach nie tylko dla kresowian.

Lwowska fala nadal płynie i płynąć będzie jak Wisła do Gdańska.

Serdecznie pozdrawiamy naszą redaktorkę Danutę Skalską, Ewa Węglarz przy mikrofonie i Krzysztof Kiczek, reżyser dźwięku.

Witają Was kochani, najserdeczniej lwowskim dajoj!

Kochani, jesień mimo zami się zaczyna.

Czesław Niemen to przecież genialny instrumentalista, kompozytor, ale także i kresowianin.

Urodził się w 1939 roku w Starych Wasiliszkach w ówczesnym województwie nowogrodzkim.

W 1958 roku został repatriowany do powojennej Polski w ramach ostatniej fali masowych wysiedleń Polaków z Kresów Wschodnich.

Rodzice opuścili swoje rodzinne strony, by wkraczający w dorosłość Czesław uniknął powołania do armii radzieckiej.

Rodzina rok spędziła w obozie dla ekspatriantów w Drawsku Pomorskim, a następnie zamieszkała w Świebodzinie.

To ty, to ty jesteś ta dziewczyna Która do mnie na ulicę wychodziła Od twoich listów pachniało sieni Gdym wracał zdyszany

Moja jedyna Przychodziłaś

Wieczorem do cukierni.

Z przemodlenia, z przeądlenia.

Przed danymi słowy.

Młodzik z chmurek.

od mi wozy złotej majowy.

Ach, czułymi przemilnymi snami zasypiałem z nim gasnącym oboranku.

W snach dawnymi bawią się wiosnami Jak tą złotą, jak tą wolną pią zanką

Słyszymy piękne słowa, mimo zami zwiędłość przypomina nieśmiertelny żółty październik.

A mało kto wie, że nazwa miesiąca październik pochodzi od słowa paździerz, która oznacza zdrewniałe części łodyg, lnu lub konopi odpadające podczas obróbki tych roślin w celu pozyskania włókna.

W dawnej Polsce październik był okresem, gdy na wsiach powszechnie zajmowano się międleniem i obróbką lnu oraz konopi.

Inne dawne nazwy tego miesiąca to paździerzec, paździerzeń lub pościernik.

A co o naszej młodzieży w Gliwicach-Bojkowie?

Trwa nadal od września do grudnia wydarzenie o nazwie Bojkowski Wrzesień-Kresowa Jesień.

Pierwszym punktem programu był alert przy grobach westerplatczyków 1 września, a za nami także bieg Orląt w hołdzie najmłodszym obrońcom Lwowa.

To miasto właśnie było tematem wykładu Tomasza Kuby Kozłowskiego, na który zaproszono młodzież z bojkowskiej szkoły.

Tomasz Kuba Kozłowski, przypominam, to popularyzator wielokulturowego dziedzictwa Kresów.

Organizator spotkań i dyskusji, promocji książek, projekcji filmowych, wykładów, zajęć edukacyjnych i warsztatów dla młodzieży.

Koordynator programu Warszawska Inicjatywa Kresowa, którego celem jest upowszechnianie wiedzy o historii i kulturze dawnych ziem wschodnich przedrozbiorowej Rzeczypospolitej.

Jego autorskim projektem, cieszącym się niesłabnącą popularnością od 2007 roku, jest cykl spotkań opowieści z Kresów, z którym laureat gości w warszawskim domu spotkań z historią.

Na spotkanie do bojkowskich szkół wybrała się nasza reporterka Agnieszka Baron-Twarkowska.

Ale gdzie jeździ pierwszy tramwaj?

Jeszcze na Śląsku nie ma żadnego tramwaju.

Do Gliwic Bojkowa przyjechał pan Tomasz Kuba Kozłowski z Domu Spotkań z Historią.

Jak się pan tutaj czuje w Bojkowie?

No czuć, dlatego że od razu na budynku, w którym miałem okazję spotykać się z bojkowską młodzieżą, piękny fragment wystawy przypominający o tym, że...

Kilkadziesiąt lat temu, osiemdziesiąt lat temu tutaj osiedlali się wypędzeni z Kresów, głównie z okolic Tarnopola, głównie z okolic Załoziec Polacy.

Można powiedzieć, że w dużej mierze Bojków to takie miejsce, szczególne miejsce na...

w Górnym Śląsku, gdzie ten klimat kresowy wyczuwa się natychmiast nie tylko na Centrum Kultury, gdzie można znaleźć ową wystawę, ale także w domach mieszkających tutaj ludzi.

jak chociażby u pana Krzysztofa Kruszyńskiego, typowy dom przypominający już wewnątrz wiszącymi na ścianach obrazami i klimatem, że tu mieszkają potomkowie wypędzonych z kresów.

Kto z Twojej rodziny właśnie pochodzi z Kresów, pochodził z Kresów?

Pradziadek mieszkał na Kresach właśnie we Lwowie.

Maurycy Watoła, uczeń szkoły podstawowej numer 8 w Gliwicach.

Prababcia przyjechała potem za pracą do Lwowa, tam się poznali, założyli rodzii potem po wojnie już wyjechali do Gliwic.

Jeżeli robiłbyś notatki na tym wykładzie, to co byś zanotował?

Ten lot szybowcem mnie też właśnie podekscytował.

Filip Duda, uczeń szkoły podstawowej numer 8 w Gliwicach.

Czy to ze względu na to, że niedaleko jest lotnisko tutaj w Gliwicach i być może w przyszłości będziesz chciał ten rekord pobić?

Między innymi jest to przez to lotnisko i jeszcze też właśnie wyścigi samochodowe, że w ogóle kobieta miała rekord niż mężczyźni większy.

My dzisiaj bardzo wiele mówimy o równouprawnieniu kobiet i mężczyzn.

We Lwowie mieliśmy z tym do czynienia od bardzo, bardzo dawna.

Lwów był w dużej mierze kolebką polskiego feminizmu.

Zarówno dziewczęta, młode kobiety, jak i młodzi mężczyźni jadą w Bieszczady i wzbijają się na szybowcach.

I tam dochodzi do nieprawdopodobnej historii,

lotu szybowcowego pilotowanego przez kobietę, która unosi się nad Bieszczadami, przecież bez żadnego silnika czy motoru, ponad dobę, ponad 24 godziny, do dzisiaj nie pobity kobiecy rekord długości lotu szybowcy.

Bo takich historii zaskakujących, które po raz pierwszy wydarzyły się we Lwowie,

ale też, które są związane z fantastyczną rolą lwowianek.

Kobiet we Lwowie mamy multum.

To we Lwowie powstaje pierwsze na ziemiach polskich muzeum kobiece.

My nie mamy takiego muzeum dzisiaj w Polsce, a w 1930 roku zostaje tutaj założone Muzeum Zasłużonych Kobiet.

Tak brzmi jego pełna nazwa.

Co zapamiętałeś, co Cię zaskoczyło?

Pierwsze w Polsce i ogólnie w okolicach.

Krzysztof Przyłucki, uczeń szkoły podstawowej nr 8 w Gliwicach.

Wyścigi Grand Prix.

I we Lwowie wyznacza się na ulicach rasy dworcowej.

I młodzież też właśnie z takimi słowami wyszła z tego wykładu.

Tylko we Lwowie.

Bo rzeczywiście my śpiewamy tę słynną piosenkę, jak urodzić się to tylko we Lwowie, ale warto podbudować znakomity tekst tej piosenki.

Wiedzą o tym, dlaczego.

Ten Lwów jest tak ważny dla każdej dziedziny naszego życia i nie sposób sobie wyobrazić czegokolwiek bez Lwowa.

Chciałbyś tam kiedyś pojechać, jak już będzie można?

Tak, po wojnie z miłą chęcią bym tam pojechał, zobaczył, pochodził.

Takie bardzo urokliwe, przynajmniej ze zdjęć, miasto się wydaje.

A ja się z Lwowa nie ruszam za ból, Za skarb, za skarż, nie w ból.

Bo gdzie jeszcze ludziom tak dobre jak tu?

Tylko we Lwowie.

Gdzie śpiewy przytuliu i wódzu zysku Tylko we Lwowi I bogacz i dziad, tu co za pan brat I każdy ma uśmiech na twarzy A pan wie kto ma słodziutki ten grób Jak sok, czekolada i mniot Nigdy bym się kiedyś urodzić miał znów Tylko we Lwowi

Nie ma jak Bóg.

Późniwi się dużo ładniejszych jest gwiazd, lecz Bóg to jest jeden na świecie.

I z Niego wyjechać tak gdzieś ja bym mógł.

Ta mamcia, ta skaźnie, Bóg.

Bo gdzie jeszcze ludziom tak dobrze jak Bóg?

Prześpiewam Cię, Dulu, i budzę ze snu.

I bogacz, i dziad, tu słosa pan brat, I kurz, dyma, uśmiech na twarzy.

I gdybym się kiedy urodzić miał znów, Nie szkoda gadania i cofnę sztum.

Dzień dobry, panie!

No, no, kto to widzii kto wiedział o rekordzie kobiecego lotu szybowcem przez 24 godziny do dzisiaj niepobitego, to tylko Tomasz Kuba Kozłowski zna takie tajemnice.

Kolejnym ciekawym punktem programu wydarzenia Bojkowski Wrzesień-Kresowa Jesień będzie otwarcie wystawy fotograficznej pod tytułem Oblicza Kresów oraz projekcja filmu dokumentalnego.

którego bohaterami są żyjący w Gliwicach Bojkowie kresowianie, urodzeni do 1945 roku.

Na to wydarzenie zapraszamy już 30 października.

Za nami także biegi orląt lwowskich, które odbyły się w całym kraju.

Główną ideą tych biegów jest upamiętnienie dzielnych obrońców Lwowa, dzieci i młodzieży nazywanych orlętami lwowskimi, które w latach 1918-1919 zginęły w walce o wolną Polskę.

Bohaterskich ofiar było bardzo wiele, a najmłodszy, Janek Kukawski, miał zaledwie 9 lat.

Dlatego w tych biegach biorą udział dzieci dziewięcioletnie.

Częstochowskie dziewięciolatki po raz ósmy wystartowały w biegu Orląt Lwowskich.

Wydarzenie odbywało się na terenie szkół oraz w miejskich parkach pod Jasną Górą.

Jego organizatorami jest Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich oraz Częstochowski Magistrat, a także Szkoła Podstawowa nr 14.

Relacja Martyny Słabikowskiej.

Cześć, jak macie na imię?

Fabian.

Wy chłopaki macie specjalne koszulki.

Biało, czerwone i co na tych koszulkach?

Jest bieg orląt.

I znak polski.

To jest po prostu takie coś, że dopiero w trzeciej klasie można biegać, bo od pierwszej i drugiej nie można.

A wiecie dlaczego?

Najmłodszy uczestnik miał 9 lat.

Dokładnie.

A trzeciej klasie właśnie mają 9 lat.

Osoby, które są w trzeciej klasie.

To niesamowita lekcja historii dla tych małych częstochowian, dziewięcioletnich.

Zresztą dziewięcioletnich nie przez przypadek.

Dlaczego dziewięciolatków?

Ponieważ najmłodszy, który poległ w obronie Lwowa w 1918 roku właśnie miał 9 lat.

Marek Fischer, nauczyciel historii.

Młodzi bohaterowie, którzy przeszli do historii i mam nadzieję, że przypomnimy tym dziewięciolatkom o tych naszych bohaterach.

Czy oni to rozumieją?

No właśnie, zwykła lekcja historii.

Czasami mam wrażenie, że po miesiącu, po roku już niewiele się pamięta.

Sami przecież pamiętamy, ileż to zapamiętaliśmy z tej lekcji chemii, fizyki, no i może też z historii.

Ja mam nadzieję, że taki bieg będzie troszeczkę inną lekcją historii i zapamiętają więcej.

A wiem już, bo mam tutaj spośród swoich uczniów, nawet tych, którzy dzisiaj zabezpieczają ten bieg,

Osoby, które biegły i pamiętają, że taki bieg się odbywał, więc spełniają swoje zadanie.

Dziewczyny, rozgrzewka zrobiona, czyli do biegu gotowe.

A wiecie z jakiej okazji ten bieg?

Nie.

A jak spojrzymy tam, zobaczcie, jest taki baner.

Co tam jest napisane?

Ojczyznie...

Biegną na urodziny.

Bieg Orląt.

Ja wiem, że jesteście jeszcze za mali, nie macie w ogóle lekcji historii, bo przecież jesteście w klasie... Trzeciej.

Ale pani wam na przykład mówiła, dlaczego tu przyszliście?

No więc?

Powiem.

W pierwszej wojnie światowej walczyło dzieci i najmniejszy z nich miał 9 lat.

No dokładnie tak.

A o co walczyły takie miasto?

O Lwów, dokładnie.

Powodzenia w biegu.

Bieg Orląt Lwowskich.

No właśnie, lwowskie Orlęta to głównie młodzi ludzie, którzy bronili tej polskości Lwowa.

Tak i dlatego ta długość tego biegu to prawie 1500 metrów, bo taka liczba młodych ludzi, dzieci, młodzieży poległa w obronie Lwowa.

To okres naprawdę bardzo ciężki dla nowo tworzonego państwa polskiego, kiedy kształtowały się te nasze granice, ale my bardziej tu chcemy podkreślić, że nie tylko najważniejsi są ci, którzy oddawali życie dowodząc tym wojskiem, ale ci, którzy gdzieś tam właśnie pozostawiali swoją rodzinę, ukradkiem wymykali się z domu i oddali swoje życie za ojczyznę, mając niespełna 9 lat.

Z uśmiechem do mnie mów Ta krew to z piersi broczy Ta krew to za nasz Lwów Ja biłem się tak samo Jak starsi mam uchwał

Tylko mi ciebie, mamo Tylko mi polski żal Tylko mi ciebie, mamo Tylko mi polski żal Z prawdziwym karabinem U pierwszych stałem czas

O nie płacz nad swym synem, że za ojczyznę pan.

Z krwawą na piersi plamą odchodzę do mny w dal.

Tylko mi ciebie mamo, tylko mi polski żal.

Tylko mi ciebie, mamo, tylko mi Polski żal.

Nie słyszę twoich słów.

W oczach mi trochę ciemno,

Dostaniesz biedna samobaczność za dwóch celkań Tylko mi ciebie mało Tylko mi polski żal Tylko mi ciebie mało Tylko mi polski żal

A wracając do Częstochowy, okazuje się, że coraz więcej częstochowskich szkół współpracuje z polskimi szkołami z Wileńszczyzny.

Jedną z nich jest szkoła podstawowa numer 48, która nawiązała współpracę z placówką oświatową z Szumska.

To niewielka miejscowość położona blisko granicy z Białorusią.

Szkoły organizują wspólnie różne projekty, m.in.

uczniowie z Szumska przyjeżdżają do Polski.

O tym w nagraniu Grzegorza Macha.

Walci lęski, płynie z falą, ponad wili się oddala.

Twierdzaj, Bóg na niebie stanął, będę czekać na Ciebie, kochana.

Twierdz, póki jest czas, tańcz jeszcze ten raz.

Niech świat nam wiruje do rana.

Uczniowie są drugi raz, niektórzy są trzeci raz, bo przyjaźnie zawiązali się bardzo, bardzo wcześnie, gdy wzięliśmy udział w konkursie, którego organizatorem właśnie była szkola numer 48 i stąd się zaczęła tam nasza malutka przyjaźń, która rośnie.

Inesa Korwiel, dyrektorka Szkoły Polskiej w Szumsku na Litwie.

Z Częstochowy też Was odwiedzają?

Tak, również odwiedzają nas, ale odwiedzają nie tylko swoim byciem, ale przyjeżdżają z takim otwartym sercem, gdy dla uczniów przywożą na Mikołajki takie piękne, piękne prezenty dla każdego ucznia naszej szkoły.

Przyjechaliśmy z grupką uczniów z taką szczerością, poprzez piosenkę, poprzez mały koncercik.

Chcemy podziękować dla wszystkich dobroczyńców.

Mamy takie wspólne pomysły, uczestniczymy w wspólnych przedsięwzięciach.

Na przykład mieliśmy takie piękne przypomnienie Dniu Autyzmu, bo stworzyliśmy znak nieskończoności.

Po jednej stronie byla

Szkoła szumska, po drugie szkoła z Częstochowy i to taka była nasza nieskończoność.

To też tak podbudowuje i naszych, i uczniów, myślę, też tej szkoły, że wspólnie możemy dużo zdziałać.

Współki jest czas, tańcz jeszcze ten raz, niech świat nam wiruje do rana.

Szumsk to mniej więcej gdzie jest na Litwie?

W pobliżu Białorusi.

5 kilometrów od granicy Białorusi.

W Częstochowie co zobaczyliście?

W szkole byliśmy.

W Polsce jesteście który raz?

Trzeci.

Drugi.

Podoba wam się w Polsce?

Zawsze tutaj ludzie takie przyjemne, zawsze uśmiechają się, gościnne.

Bardzo podoba się.

Też bardzo podoba się.

Same miejsce bardzo ładne, bardzo dużo jest czego zobaczyć.

Swój język ma, jaki my.

Kiedy już więcej czasu spędzasz w tym języku rozmawiając, potem na lesach Latwii i w głowie lepiej układają się zdania.

Każda wizyta do Polski jest czymś wyjątkowym, bo przyjeżdżasz na swoją dużą ojczyznę, bo nasza mała ojczyzna to jest Szumsk, małe miasteczko, rejon wileński, Litwa, natomiast duża ojczyzna jest Polską, którą pielęgnujemy w swoich sercach na Wileńszczyźnie.

Ważna jest ta współpraca ze szkołami w Polsce?

Tak, ważna jest, bo podtrzymujemy wspólnie swoją działalność.

Możemy nawzajem dzielić się doświadczeniem.

To jest bardzo ważne, bo czasami naprawdę brakuje jakichś pomysłów, czy być odważnym do dalszego kroku, a przy takiej współpracy ten krok się stawia bardziej odważnie i bardziej twardo.

Beata Strzelecka, dyrektorka szkoły podstawowej nr 48 w Częstochowie, współpracującej ze szkołą w Szumsku.

Na bieżąco współpracujemy ze szkołą podczas spotkań różnego rodzaju online.

Prowadzimy zajęcia dydaktyczne.

Jedna z klas naszych uczestniczy w projekcie e-tweeningu dzięki naszej nauczycielce, wychowawczyni tej klasy.

Do tego e-tweeningu zaprosiła właśnie szkołę z Szumska, mamy też w tym e-tweeningu szkołę z Turcji i z Węgier i te zajęcia odbywają się cyklicznie.

Uczniowie się świetnie znają, jak przyjechali tutaj do nas, to nie byli już anonimowi, z uczniami spotkali się, cieszyli się, znali swoje imiona, rozmawiali i wreszcie mogli się zobaczyć na żywo.

Ta współpraca układa się w wielu kierunkach.

Mamy uroczystości państwowe, tak jak 11 listopada czy 3 maja.

Zawsze spotykamy się online.

Nasi uczniowie oglądają na wizji, co dzieje się i jak to święto jest kultywowane poza granicami naszego kraju i jak mocno Polacy mieszkający tam przeżywają i dla nich jest to wspaniałe.

Żywa lekcja patriotyzmu, więc jest to naprawdę bardzo ważne wychowawczo.

Poza tym z okazji Światowego Dnia Autyzmu wykonaliśmy wspólne zdjęcia stworzone z uczniów.

Ogromny znak nieskończoności.

Zdjęcia zostały połączone.

Na tym zdjęciu byli uczniowie i naszej szkoły i szkoły z Szumska.

Piękne wydarzenie.

Samo zdjęcie jest tylko efektem, ale przygotowanie, trwanie tego.

Dzieci wkładają to dużo pracy, dużo siły i zaangażowania przede wszystkim i wiedzą po co to robią.

Nakręcamy też filmiki różnego rodzaju.

My o Częstochowie, o naszej szkole, o naszym mieście, o tym co jest tutaj obok nas, o naszej małej ojczyźnie, a oni o Szumsku, o ich strumyczkach, o ich małych domkach, o tej niewielkiej, ale jakże takiej bogatej wartości polskiej miejscowości.

Puty nie zginie, Osioł biały jeszcze raz,

Skrzydła rozwinie, jeszcze zerwie pędzaznów.

Kozłów do lotu, jeszcze zacznie złoty ruch.

Dzień dobry, dzień dobry Państwu.

Panie Pawle, w czwartek w Centrum Kresowym miał Pan wykład pod tytułem Jak ocalić pamięć o kresach dla nowych pokoleń?

I ja przychodzę z tym pytaniem.

Właśnie, jak ocalić tę pamięć?

To jest bardzo trudne, ale na szczęście w tej drodze do ocalenia tej pamięci mam swoje autorytety.

Jeden z tych autorytetów zasiada często w naszej rozgłośni.

W naszej mówię jako gość oczywiście.

Jest to pani Danuta Skalska.

Pozdrawiamy Danusię serdecznie.

Która jest takim przykładem, jak mówić ciekawie o kresach, o historii niełatwej, często tragicznej, ale pamiętamy o tym, że kresy to nie tylko martyrologia, to nie tylko pamięć o ofiarach, to nie tylko domaganie się prawdy historycznej, ale również kultura, również wspomnienie ludzi, którzy tworzyli tę polskość właśnie na dawnych kresach Rzeczypospolitej.

I ta historia, która zwłaszcza młodym pokoleniom dzisiaj może wydawać się odległa, może wydawać się tajemnicza, jednak warto, aby była przekazywana, dlatego że dostrzegam i to nie chodzi tylko o moje otoczenie, ale ogólnie taki trend w Polsce,

pewien brak wiedzy wśród zwłaszcza młodych pokoleń, jeżeli chodzi o historię Kresów, jeżeli chodzi o to, co się wydarzyło przez te kilkaset lat tak naprawdę, kiedy w miastach takich jak Lwów, jak Wilno, jak Stanisławów

a przecież tylko wspominam te miasta II Rzeczypospolitej, a kiedy byśmy sięgnęli dalej, to te ziemie sięgały znacznie dalej.

Co wydarzyło się na tych ziemiach?

Jakie postacie tworzyły polską historię tam?

Jak dzisiaj...

Można odpowiadać na pewną argumentację, bo przecież często dochodzi do pewnych nieporozumień na tym tle, kiedy ktoś wspomina kresy, może być niesłusznie posądzony o jakiś rewizjonizm, o jakiś tylko pusty sentymentalizm.

A jednak, jak pisał Jan Paweł II, narody tracąc pamięć, tracą tożsamość.

Ipamięć i tożsamość historyczną w tym przypadku, ale pamiętamy, że tam wciąż, co prawda coraz mniej, ale jednak żyje naszych rodaków.

Pamiętamy też właśnie o nich.

Próbujemy ocalić tę pamięć, tę tożsamość dla przyszłych pokoleń i nie jest to łatwe zadanie, dlatego, że dzisiaj nie tylko trzeba pamiętać o tym, ale chyba zawsze tak było.

Natomiast chyba szczególnie dzisiaj trzeba pamiętać nie tylko o tym, żeby prawdę albo po prostu merytorycznie mówić na jakiś temat.

To nie wystarczy, zwłaszcza dla młodych osób.

Trzeba też mówić w sposób ciekawy, interesujący, zwięzły i używając tych środków, które dzisiejsza młodzież preferuje.

Mam na myśli tutaj zwłaszcza...

Internet, media społecznościowe, jako Stowarzyszenie Wspólnota i Pamięć jesteśmy aktywni właśnie w internecie i staramy się chociażby za pośrednictwem krótkich rolek internetowych przekazywać wiedzę na ten temat.

Na przykład przy okazji różnych rocznic danego wydarzenia staramy się w sposób zwięzły, atrakcyjny dla młodego odbiorcy to robić.

I jestem tutaj przekonany, że to jest dobry wabik.

Oczywiście nie można na tym poprzestać, nie można zrezygnować z szerszych publikacji, z książek, bo do tego oczywiście zachęcam, ale ten pierwszy kontakt młodego człowieka dzisiaj z tematyką kresową,

musi być powiedziane jego językiem.

I to nie jest rozmywanie właśnie chociażby historii, to nie jest robienie czegoś niegodnego, wręcz przeciwnie.

Uważam, że wszelkie środki są tutaj jak najbardziej pożądane, byleby właśnie te prawdy historyczne, byleby tę pamięć przekazywać.

To jest rodzinna historia?

Czy to są zainteresowania?

Czy może studia?

Wiele osób pyta mnie o to i odpowiadam wówczas, że ja czuję się duchowo kresowianinem, choć nie robiłem nigdy drzewa genealogicznego, to jednak w najbliższej mojej rodzinie nie widzę, nie dostrzegam korzeni kresowych pod względem takim właśnie rodzinnym, biologicznym.

Natomiast, gdyby pogrzebać dalej, być może coś by się znalazło.

To u mnie zaczęło się właśnie chyba w szkole średniej, kiedy trafiłem na profil humanistyczny, kiedy zacząłem interesować się historią i wówczas odkrywać właśnie m.in.

kresy, m.in.

postacie i wydarzenia, które te kresy tworzyły.

To później naśliło się na studiach, kiedy poznałem grupę ludzi, z którymi zacząłem jeździć.

Zacząłem jeździć również na kresy.

Akurat zacząłem od kresów północno-wschodnich, to znaczy Wilno-Wileńszczyzna, ale również Lwów później.

I ślady polskości, ślady tej właśnie tożsamości, o której mówiłem, są tam nadal widoczne.

Mało tego, są to miejsca, które my dzisiaj nazywamy kresami, ale swego czasu było to wręcz centrum i kulturalne, i tożsamościowe Rzeczypospolitej.

I warto, żeby o tym pamiętać.

Warto, żeby pewne rzeczy odróżniać, bo

Dzisiaj, kiedy rozmawiam często z Polakami, chociażby właśnie z współczesnymi kresowiakami, czyli z Polakami chociażby z Wileńszczyzny, czy też właśnie ze Lwowa, czy też z terenów dzisiejszej Białorusi, to kiedy oni mówią swoim charakterystycznym akcentem, są w Polsce, bo przyjechali, albo tutaj się sprowadzili, albo są w odwiedzinach,

Często spotykają się z niezrozumieniem, to znaczy często traktuje się ich jako właśnie osoby, nie Polaków, tylko właśnie przedstawicieli tych narodów, które mamy na wschodzie.

Tymczasem są to Polacy, którzy z Polski nigdy nie wyjechali, nie jest to Polonia, tak jak na przykład w Ameryce mamy Polonię, która...

czy w Europie Zachodniej, są to ludzie, którzy z różnych względów, czy politycznych, czy najczęściej ekonomicznych wyjechali.

No ci ludzie Polski nigdy nie opuścili, to Polska po prostu zmieniła swoje granice i o tym też warto pamiętać, ponieważ często w sposób krzywdzący, można powiedzieć,

Wiele osób się do nich odnosi w sposób niezawiniony, po prostu chodzi o pewną niewiedzę i my z tą niewiedzą trochę walczymy i dlatego warto o tym przypominać, ale też warto szukać własnych korzeni, dlatego że chyba jedna trzecia czy jedna czwarta z nas wszystkich to są kresowiacy, a więc...

Wielu z nas może nawet nie być świadomym tego, że ma takie właśnie korzenie, a ci, którzy nie mają, no cóż, tak samo jak jest ważne dla nas powstanie warszawskie i to nie mówię tylko jako człowiek, który na co dzień mieszka w Warszawie.

Myślę, że powstanie warszawskie to jest temat, który jest bliski wszystkim Polakom, czy też powstanie wielkopolskie, a także oczywiście powstania śląskie.

I wiele innych wydarzeń.

To jest coś, co kształtuje naszą tożsamość ogólnie jako Polaków i tym się interesujemy.

Z tego jesteśmy dumni po prostu.

To jest nasza narodowa pamięć.

Tak myślę dzisiaj nie możemy również w myśl właśnie takiej politycznej poprawności również zapomnieć o tym, co działo się we Lwowie, Grodnie.

Wilnie, mamy mnóstwo tutaj przebogatą historię, z której jesteśmy i mamy prawo być dumni.

I my o tej historii we Lwowskiej Falii zawsze mówimy.

Dzisiaj dziękuję.

Paweł Zdziarski, prezes Stowarzyszenia Wspólnota i Pamięć był z nami.

Bardzo dziękuję i kłaniam się.

Był czas, że Polski nie było na mapie, dlaczego tak się musiało zdarzyć?

Że obcej mowy uczono w szkołach i trzeba było o Polsce marzyć.

Myślimy dzisiaj o Polsce, mówimy nasz kraj ojczysty.

Słuchamy polskiego hymnu, trwa apel uroczysty.

Myślimy dzisiaj o Polsce, historia uczy pokory.

Czytamy o latach wojen, zaborów i niewoli.

Wiedzieli wszyscy, że ktoś się urodził w rodzinie polskiej, na polskiej ziemi Dopóki będzie pamiętał, walczył polskiego serca, nim nic nie zmieni Myślimy dzisiaj o Polsce, mówimy nasz kraj ojczysty

Dziś wieżby stare przy drogach wciąż rosną, słuchamy hymnu i rotę znamy.

Gra wiatr mazurki Chopina, pięknie ojczyznę naszą na zawsze mamy.

Myślimy dzisiaj o Polsce, mówimy nasz kraj ojczysty.

Słuchamy polskiego hymnu Trwa apel uroczysty Myślimy dzisiaj o Polsce Historia uczy

Nie wstydźmy się kochać Polski

Nie mówmy o niej tylko od święta Ginęli za wolność ludzie Musimy o tym zawsze pamiętać

Ten ważny temat, jak ocalić pamięć o kresach dla nowych pokoleń, będzie zapewne w naszym programie gościł dosyć często.

Otóż portal kresy.pl informuje, iż ukraińska spółka planuje wydobywać węgiel w Polsce.

Ukraińska spółka Coal Energy ogłosiła zaktualizowaną strategię rozwoju na lata 2025-2027.

Jednym z kluczowych celów jest uzyskanie koncesji na wydobycie węgla kamiennego ze złoża Bobrek-Miechowice położonego na granicy Zabrza i Bytomia.

Równolegle Coal Energy zamierza uczestniczyć w przetargach koncesyjnych w Rumunii, gdzie procedury są znacznie sprawniejsze.

Spółka liczy na dostęp do wysokiej jakości złóż węgla antracytowego oraz prowadzi analizy dotyczące możliwości odzyskiwania metali ziem rzadkich z chałt pokopalnianych.

zarówno w Rumunii, jak i w Polsce.

Nasza historia pracy w Ukrainie pozwala nam nie tylko efektywnie prowadzić procesy wydobywcze i uzyskiwać lepszą rentowność.

Mamy doświadczenie również w zakresie wydobycia węgla z hałd i teraz zamierzamy sięgnąć po technologie pozwalające na odzyskiwanie metali krytycznych, w szczególności pierwiastków ziem rzadkich, które znajdują się w hałdach w Polsce oraz Rumunii.

W zakresie surowców krytycznych widzimy również potencjał w Ukrainie, gdzie aktualnie poszukujemy partnerów amerykańskich do realizacji wspólnego projektu, powiedział prezes.

Spółka zapowiedziała także utworzenie nowej jednostki zależnej specjalizującej się w doradztwie dla sektora zasobów naturalnych.

Usługi górnicze, które firma świadczy już w Polsce, przynoszą zyski od 2023 roku, co, jak podkreślono, potwierdza skuteczność tego segmentu biznesu.

Szanowni Państwo, ogłoszenia.

7 października w najbliższy wtorek na godzinę 17.00 Stowarzyszenie Kresowe Strzelec zaprasza na wodewil kresowy pod tytułem Łyczakowski Rytm w wykonaniu zespołu Hawira w Strzeleckim Ośrodku Kultury w Strzelcach Opolskich.

Celem tego wodewilu jest upamiętnienie 80. rocznicy ekspatriacji kresowian.

A 9 października w najbliższy czwartek zapraszamy do Bytomia na godzinę 16 do Centrum Kresowego przy ulicy Moniuszki 13 na spotkanie z cyklu Spotkania Czwartkowe u Kresowian.

Będzie to spotkanie autorskie z profesorem Stanisławem Nicieją.

Serdecznie zapraszamy.

I jeszcze jedna informacja dla tych, którzy mieszkają w Katowicach, mianowicie może ktoś wie, a może nie wie, że na cmentarzu przy ulicy Francuskiej w Katowicach spoczywają prochy lwowskiego aktora Zbisława Ichniowskiego, znanego między innymi z roli Chochoła w Weselu Stanisława Wyspiańskiego.

Ten grup wymaga wsparcia i renowacji.

Zapraszamy do ogłoszeń znajdujących się w internecie.

A dzisiaj to wszystko.

Kłaniają się Państwu i życzą dobrej niedzieli.

Krzysztof Kiczek i Ewa Węglarz.

Ruch jest w nas, w naszych sercach zatrzymał się czas.

Tylko czemu kamienne lwy mają w oczach polskie łzy?

Powiedz czemu kamienne lwy Mają w oczach polskie łzy Urodzeni w niepodległej Polsce Urodzeni wiele lat po Jałcie Urodzeni w nowej już Europie Wspomnieniami powracamy zawsze

Do tych ulic, do tych placów, do tych domów Gdzie nie mieszka już nikt z naszych bliskich Tylko cienie legend niemal pokryją Opowieści snują w dziwnej ciszy Tylko cienie legend niemal pokryją Opowieści snują w dziwnej ciszy

Lwów jest w nas We wspomnieniach, w marzeniach, w snach Lwów jest w nas Epopeja bez końca trwa Lwów jest w nas

W naszych sercach zatrzymał się czas.

Tylko czemu kamienne lwy mają w oczach polskie łzy?

Powiedz czemu kamienne lwy mają w oczach polskie łzy?

Lwów jest w nas, we wspomnieniach, w marzeniach, w snach.

Lwów jest w nas, w naszych sercach zatrzymał się czas.

Tylko czemu kamienne lwy mają w oczach polskie łzy?

Powiedz czemu kamienne lwy mają w oczach polskie łzy?

KONIEC!

Ostatnie odcinki