Mentionsy
Głosy spod piwnicy. Zmowa milczenia i tajemnicze korytarze #85
Chcesz więcej odcinków? Słuchaj i obserwuj Krzyk Horror Podcast, zostaw ⭐⭐⭐⭐⭐ i wyślij link z tym odcinkiem do tych, którzy lubią takie historie.
Media okrzyknęły go najbardziej nawiedzonym domem w Wielkiej Brytanii. Tymczasem gdzieś w tunelach pod piwnicą posesji w Ammanford nie słychać duchów, lecz jęki, krzyki i płacz niewinnych ludzi z różnych stron świata.
W Krzyk Horror Podcast czas na jedną z najbardziej wstrząsających i tajemniczych spraw z Walii.
Szukaj w treści odcinka
Czy to możliwe, że w sercu Wielkiej Brytanii, trzy metry pod ziemią, dzieje się coś tak przerażającego, że policja woli udawać, że problem nie istnieje?
To, co za chwilę usłyszysz, zmieni sposób, w jaki postrzegasz rzeczywistość wokół siebie.
Tak właśnie postąpili Alan i Christine Tate.
Dziewięciu obcych sobie ludzi, przybyłych z różnych zakątków Wielkiej Brytanii, niezależnie zarejestrowało identyczne dźwięki.
Stracili dom, oszczędności życia, a także reputację.
Dlaczego główne media potraktowały sprawę jako historię o duchach albo lokalny folklor?
Może myślisz, że to niemożliwe, że w 2018 roku w sercu Walii, w cywilizowanym kraju na Wyspach Brytyjskich, nie może dziać się coś tak przerażającego.
Miały, ale tak się nie stało.
Jakby dochodził zewsząd i znikąd jednocześnie.
Christy opisała go jako odgłos spłukiwania, powtarzający się rytmicznie.
A jednak, jakby coś stamtąd dochodziło.
I tak co godzinę, punktualnie, niczym szwajcarski zegarek.
Odgłos pompowania czegoś, jakby jakiegoś płynu przepychanego przez rury.
Ich oczy łzawiły, gardła piekły, jakby ktoś wlał w nie kwas.
Powiedziano mu, że ktoś się z nim skontaktuje.
Nie weszli tam jednak do środka.
Jakby specjalnie ostrzegali każdego, kto mógł być w środku.
Że cokolwiek dzieje się pod ich domem, władze i tak to zignorują.
Różowe neony, wystawa lakierów do paznokci, uśmiechnięte pracownice w maseczkach chirurgicznych.
Zanim ci powiem, co Alan odkrył w dokumentach własności, musimy cofnąć się do września 2019 roku, bo wtedy walijskie media obiegła wiadomość o Operation Violet Panama, największej w historii regionu akcji przeciwko wietnamskim gangom narkotykowym.
Wykorzystywała sieć salonów paznokci jako przykrywkę dla przemytu narkotyków i ludzi z Wietnamu.
Zgadnij, czyje nazwisko Alan znalazł w księgach wieczystych jako najemca Sophia Nails.
Dokładnie, tak jak już powiedziałem, była to Trang Tan Tran.
To jednak dopiero wierzchołek góry lodowej.
Sieć powiązań rozrastała się jak pajęczyna.
Gareth mówił coś zupełnie innego, że nowym menadżerem jest jakiś Tom, który przejął interes w 2017 roku.
Zastanawiasz się pewnie, jak to możliwe, że taka sieć działała w małym walijskim miasteczku.
Człowiek, który w 2011 roku został skazany na 12 lat więzienia za gwałt na kobiecie, którą dodatkowo trzymał na muszce pistoletu, a także za usiłowanie molestowania dziecka.
Ale właściciele budynków, Jane i Garrett, kategorycznie zaprzeczali jakimkolwiek nieprawidłowościom.
Lokalny dziennikarz Simon Griffiths pisał o Alanie jako o szaleńcu słyszącym głosy.
Mężczyzna był wściekły, jak nigdy wcześniej, ale powodem jego furii nie były oskarżenia o handel ludźmi czy produkcję narkotyków.
Zwykłe śmieci z salonu, które zabierał tak, jak to robił od lat.
Tyle, że tym razem, gdy worek pękł, ze środka wypadło pięć szczelnie zapakowanych pakunków.
Wyglądało jak coś, co ktoś bardzo starannie próbował ukryć.
W pozostałych pakunkach były dziwne brykiety owinięte w liście z krystaliczną substancją w środku, która błyszczała niepokojąco w słońcu.
Alan zachował jeden z tych pakietów.
Kupił w internecie zestaw do testowania narkotyków, taki jakiego używa policja.
Pamiętasz, jak wspominałem o mechanicznych dźwiękach powtarzających się co godzinę?
Systematycznie, metodycznie, jakby ktoś bardzo dbał o to, żeby nie zostawić zbyt dużego śladu na raz.
Temperaturę w opuszczonym domu wynosiła 32 stopnie Celsjusza, pomimo braku ogrzewania.
Był też intensywny zapach amoniaku.
Setki wilgotnych chuseczek w śmieciach salonu, wszystkie przesiąknięte acetonem, ale żadna nie miała śladu lakieru do paznokci.
jakby ktoś używał ton rozpuszczalnika do czegoś zupełnie innego.
Po co przepompowywać wodę aż tak daleko, jeśli nie chce się czegoś wypłukać?
Kropelki spadające rytmicznie, jakby z aparatury destylacyjnej.
Ale tak jak wcześniej już mówiłem, prawdziwy horror zaczął się w sierpniu 2018 roku.
Efekt był taki, że toksyczne gazy przedostały się przez pęknięcia w fundamencie prosto do domu Tate'ów.
Nikt mu jednak nie wierzył.
Niemal sześć tygodni po tym, jak właściciele zostali uprzedzeni o planowanej wizycie.
Stwierdził to jako fakt, nie jako opinie właścicieli.
Skąd wiedział, jakich narzędzi używano podczas rzekomo zakończonego remontu?
Wiesz, jak Dreycott zbadał tę sprawę?
Eksperci, w tym były żołnierz amerykański, zidentyfikowali dźwięk jako karabin AK-47.
Jaka była reakcja inspektora Davisa?
Davis zakończył korespondencję słowami.
To numer nieratunkowy, używany do zgłoszeń o kotach na drzewach czy aktów wandalizmu, ale nie dla zgłoszeń o handlu ludźmi czy strzałów z broni.
Bo widzisz, w 2018 roku brytyjska policja wciąż nie wiedziała, jak prawidłowo cenzurować PDF-y.
Dlaczego więc traktowano ją jako ofiarę poważnego przestępstwa?
Metadane pliku pokazywały trzy zmiany i brakujące 192 znaki.
To około pięciu linijek usuniętego tekstu, co było tak ważne, że policjanci musieli to wyciąć.
Kiedy ktoś zapytał, jak człowiek może nagrać dźwięki ze swojej wyobraźni, Grifts zmienił zdanie.
Tylko atak na wiarygodność świadków.
Każdy kolejny badacz dostawał kontakt do poprzedniego.
Przekazywali sobie klucze jak pałeczkę w sztafecie prawdy.
Ten sam płacz o godzinie 3.17, metaliczny trzask, a także dziecięcy głos szepczący – boję się.
Akustyka pomieszczenia wskazuje na beton albo kamień z metalowymi elementami powodującymi charakterystyczne echo.
To coś innego, jakby ktoś liczył albo oznaczał upływ czasu.
Oprócz tego, były żołnierz US Army na jednym z nagrań zidentyfikował jednoznacznie strzały z AK-47.
Toaka na pewno napisał w swoim raporcie.
Wietnamski, mandaryński, rumuński, a przede wszystkim angielski, z różnymi akcentami.
Słychać wyraźnie akcenty ludzi, którzy pochodzili z bardzo daleka.
Robert Maher, profesor akustyki z Montana State University, specjalista od kryminalistycznej analizy dźwięku, napisał swoją opinię.
Reakcja była natychmiastowa, tyle że nie taka jak jej się spodziewał.
Miejscowy wariat znowu w akcji.
Akustycy analizowali echo.
ale na każdy merytoryczny komentarz przypadało 10 atakujących Alana.
Jego wpisy były metodyczne, celowe, jakby ktoś mu płacił za każde zdanie.
Gdyby coś takiego się działo, wiedziałbym.
Kobieta z sąsiedniego miasta twierdziła, że jej wietnamska koleżanka z pracy zniknęła po tym, jak odmówiła pracy w specjalnym salonie w Amanford.
BBC Wales miało nakręcić segment o paranormalnych zjawiskach w byłym mieście górniczym.
Każdy mail, groźbę, mapa powiązań, którą stworzył wyglądała jak dzieło szaleńca albo geniusza.
Zostały tylko pliki na pendrive'ach zakopanych w różnych miejscach.
Regularny wzór, jakby podziemne korytarze.
Jak głęboko?
Zapamiętaj dokładnie tę liczbę, bo za chwilę zrozumiesz, dlaczego jest taka ważna.
Georadar akustyczny.
Odnalazł wówczas dwa tunele dokładnie tak, jak podejrzewał, ale nie biegły tylko pod jego domem.
Zbyt płytko jak na stare korytarze górnicze, jednocześnie zbyt głęboko na instalacje miejskie.
Wysokość była niemożliwa do określenia metodą akustyczną, ale echo sugerowało przestrzeń wystarczającą, żeby dorosły człowiek mógł się tam przemieszczać.
To dziwne pytanie jak na właściciela budynku, który teoretycznie nie powinien wiedzieć o żadnych tunelach.
Były górnik, który skontaktował się z Alanem po obejrzeniu jego filmów na YouTubie, powiedział coś bardzo ważnego.
Alan ponownie zaczął łączyć fakty.
Ich nazwiska pojawiały się jako właściciele lub współwłaściciele siedmiu nieruchomości w Amanford, wszystkie wzdłuż teoretycznej linii tuneli.
Widzimy rozmytą ciemność, odbicie światła od czegoś metalowego i na końcu, przez ułamek sekundy, coś, co wygląda jak betonowy korytarz z rurami biegnącymi wzdłuż ścian.
Wyraźny, niezniekształcony, jakby nagrany tuż obok mikrofonu.
Męski głos mówiący po angielsku z brytyjskim akcentem.
Te słowa wypowiedziane z perfekcyjnym brytyjskim akcentem na nagraniu z grudnia 2020 roku zmieniają całkowicie perspektywę tej historii.
To był ktoś, kto mówił jak prezenter radiowy.
Nie tłumaczy brytyjskiego akcentu pytającego o martwe dzieci.
Druga teoria zakłada coś równie mrocznego.
Ben Emlyn Jones, jedyny profesjonalny dziennikarz, który poważnie potraktował sprawę Alana, odkrył coś, co może być kluczem.
Media traktują to wszystko jak miejską legendę.
Część wierzy każdemu słowu Allana, ale nie brakuje także tych, którzy uważają go za zwykłego hochsztaplera.
Ostatnie odcinki
-
Tajemnice Przełęczy Diatłowa #104
31.01.2026 02:00
-
Przerażająca gra trafiła do kin #103
24.01.2026 02:00
-
Ten demon naprawdę istnieje #102
17.01.2026 02:00
-
Polski Czarnobyl? Zagłada małej wsi #101
10.01.2026 02:00
-
Kult z Oławy. Bali się go biskupi i Jaruzelski ...
03.01.2026 02:00
-
Najstraszniejsza sekta w Polsce #99
27.12.2025 02:00
-
Najtragiczniejsze święta w historii #98
20.12.2025 02:00
-
Klozet zabił księdza? Tragiczny wypadek czy klą...
13.12.2025 02:00
-
Lasy, które budzą grozę #96
06.12.2025 02:00
-
Putin będzie nieśmiertelny? Ma czas do 2030 rok...
29.11.2025 02:00