Mentionsy

Kryminatorium
24.11.2025 04:00

Była nauczycielką. Ale niektóre liściki mówiły więcej niż oceny | 401.

🕵️ [autorpomocja] Przedsprzedaż ruszyła. Zamów moją grę detektywistyczną AKTA TAJEMNIC ▶️ https://alt.pl/akta-tajemnic-marcin-myszka/


Zwykły mikrofon. I pytania, których nikt wcześniej nie zadał. W pierwszym odcinku nowej serii „Podcasty sprawiedliwości” opowiadam o dwóch historiach, które przez lata tkwiły w martwym punkcie, aż pojawiły się podcasty. Sprawdź, jakie przełomy przyniosły podcasty Serial i Up and Vanished.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 191 wyników dla "Heimin Li"

Zresztą, ja tutaj i tak zazwyczaj przedstawiam sprawy z zagranicy, a nawet jeżeli są to polskie historie, no to zazwyczaj są sprzed kilkudziesięciu lat.

Podcasty sprawiedliwości.

W najbliższych tygodniach przedstawię więc kilka spraw kryminalnych, które ruszyły z miejsca dopiero po tym, jak ktoś nagrał o nich podcast.

Nagle za sprawą tego nowego medium, jakim są podcasty, wielkich zasięgów i bliskości w relacji podcaster-odbiorca niektóre śledztwa nabierały tempa.

I nie, nie mam tutaj na myśli jednej czy dwóch takich spraw.

To ich dociekliwość i odwaga w zadawaniu trudnych pytań zmieniają bieg wydarzeń.

Świadkowie, którzy milczeli przez lata, nagle zaczynają mówić.

Naprawdę niesamowicie się cieszę, że już niedługo będziecie mogli wcielić się w rolę detektywów.

W tej grze macie do dyspozycji protokoły, dowody, zeznania świadków, raporty, czyli wszystko to, czego potrzebuje prawdziwy śledczy.

Jeżeli jeszcze nie zamówiłeś akt tajemnic, zrób to teraz z darmową dostawą.

Liceum Woodlawn, godzina 14.15.

Powiedziała im, że musi jeszcze odebrać młodszego kuzyna z pobliskiej podstawówki.

Chłopiec czekał na nią z niecierpliwością, ale Hye Min Lee nigdy nie dotarła na miejsce.

Wieczorem zaniepokojona rodzina o jej zniknięciu powiadomiła policję.

Śledczy początkowo zakładali, że dziewczyna nie zaginęła, ale po prostu wyjechała z miasta.

Uważali, że dobrowolnie oddaliła się od domu, że chciała odpocząć od rodziny.

Rodzina Heimin Li nie wierzyła w takie wytłumaczenia.

Mimo wątpliwości, policjanci przesłuchali wszystkich, którzy mogli coś wiedzieć, ale bez rezultatu.

Policja rozkładała ręce.

Kilka razy użyli psów tropiących, ale za każdym razem gubiły trop na parkingu przed szkołą.

Śledczy nie mieli nic, żadnych wskazówek, żadnych tropów, żadnego pomysłu, gdzie można jej szukać.

Zaginięcie stało się głośne w całej okolicy.

Szukała jej nie tylko policja, ale też dziesiątki wolontariuszy.

Przeczesywali obrzeża miasta, pustostany, parki, okolice zbiorników wodnych.

Przedzierali się przez lasy i wysypiska śmieci, ale żadnego śladu.

Czwartkowy poranek 12 lutego, czyli cztery tygodnie po zaginięciu osiemnastolatki.

Od tego czasu policja intensywnie pracowała nad ustaleniem jej tożsamości.

Dziś możemy już potwierdzić, że odnalezione ciało należało do zaginionej miesiąc temu licealistki.

Odnalezione ciało należało do poszukiwanej Heimin Li.

Śledztwo w sprawie zabójstwa ruszyło pełną parą, a uwaga detektywów natychmiast skupiła się na osobach z najbliższego otoczenia ofiary.

Kilka dni po odnalezieniu ciała na policję zadzwonił 17-letni Jay Wilds.

Jeszcze tego samego dnia obaj nastolatkowie trafili do aresztu.

Wysiadł z szarego Nissana należącego do Heimin Li.

Adnan podszedł do bagażnika i lekko go uchylił.

Wieczorem spotkali się znowu, w tym samym miejscu.

Według Jaya pojechali razem do parku.

Tam zakopali zwłoki w płytkim grobie.

Obaj dobrze się znali, ale nie byli bliskimi przyjaciółmi.

Nawet nie spotykali się zbyt często.

Ale śledczy uznali go za wiarygodnego.

Jeśli do niego nie wróci, zabije ją.

Jeśli nie będzie z nim, nie będzie z nikim innym.

Prawnik rodziny Sayeda od początku miał wątpliwości.

Nie ukrywała niczego przed bliskimi i nigdy nie wspomniała, by ktoś jej groził.

Trochę jak Romeo i Julia.

W listopadzie poprzedniego roku.

Ale rozeszli się w zgodzie.

Pozostali przyjaciółmi.

Znajomi podejrzanego twierdzili natomiast, że od czasu tego rozstania siedemnastolatek zachowywał się normalnie.

Był spokojny, niekonfliktowy, a o swojej byłej dziewczynie zawsze wypowiadał się w samych superlatywach.

Jak podkreślali ci, którzy dobrze go znali, jeśli naprawdę był winny, to musiał być najlepszym aktorem na świecie.

Pomimo wszystkich wątpliwości, prokurator postawił zarzut zabójstwa.

Ale ława przysięgłych nie miała wątpliwości.

Możliwość warunkowego zwolnienia dopiero po 30 latach.

Z czasem opinia publiczna całkowicie zapomniała o sprawie.

O broncie skazanego składali apelacje.

Poza najbliższą rodziną nikt nie kwestionował tego wyroku.

Rok 2014 był czternastym rokiem, który Adnan spędzał w więziennej celi.

Sprawa zabójstwa licealistki trafiła do policyjnych statystyk jako ta zamknięta i rozwiązana.

Nie była żadną policjantką.

O jego losie praktycznie przesądziły zeznania osobnika, o którym jego właśnie znajomi mówili, że od notorycznego jarania zioła miał w mózgu więcej dziur niż szwajcarski ser.

A im głębiej kopała i więcej czytała, słuchała i rozmawiała z ludźmi, tym bardziej rosły jej wątpliwości.

Czy to możliwe, że do więzienia trafił ktoś zupełnie niewinny?

Wyniki swojego dziennikarskiego śledztwa postanowiła opublikować w formie podcastu.

A treść według autorki mogła rzucić zupełnie nowe światło na sprawę, o której wszyscy już dawno zapomnieli.

Od października 2014 roku, tydzień po tygodniu, Sara publikowała kolejne odcinki.

Życie ofiary i skazanego, okoliczności zaginięcia, luki w zeznaniach jedynego świadka, brak jakichkolwiek śladów DNA czy odcisków palców Adnana, a także mnóstwo błędów popełnionych zarówno przez oskarżyciela, jak i jego własną obronę.

Z miejsca podbił listy popularności i to nie tylko w Stanach, ale i na całym świecie.

Miliony słuchaczy w wielu krajach co tydzień śledziły kolejne odsłony.

Choć Sarah Koenig nigdy nie opowiedziała się otwarcie po żadnej ze stron, to z odcinka na odcinek coraz wyraźniej punktowała kolejne nieścisłości i wątpliwości.

Nie zgadzały się lokalizacje, nie zgadzały się godziny, nie zgadzał się przebieg wydarzeń.

Detektywi często formułowali pytania tak, żeby odpowiedzi pasowały do ich ustaleń.

Problem w tym, że analiza techniczna wykazała coś zupełnie innego.

A do tego dołączona była notatka, która wyraźnie ostrzegała, że dane z połączeń przychodzących są niewiarygodne lokalizacyjnie.

Jeszcze przed rozpoczęciem procesu do aresztowanego Sayeda trafił list od jego znajomej dziewczyny.

Napisała, że 13 stycznia 1999 roku widziała Adnana w bibliotece.

Z jakiegoś powodu ten list nigdy nie dotarł do samego zainteresowanego.

Czy jej list został zignorowany, przeoczony?

Opinia publiczna była wstrząśnięta skalą wszystkich zaniedbań proceduralnych.

Niezależni eksperci rozpoczęli swoje własne analizy.

O sprawie zaczęli informować także inni podcasterzy i pojawiało się coraz więcej wątpliwości.

W międzyczasie prawnicy Adnana złożyli wniosek o wznowienie postępowania.

Zignorowanie świadka, który mógł zapewnić Sayedowi alibi, było rażącym zaniedbaniem.

Wkrótce sąd uchylił wyrok wskazujący, ale to nie był koniec.

Sprawa trafiła jednak jeszcze wyżej i w marcu 2019 roku Sąd Najwyższy stanu Maryland uchylił decyzję.

Choć potwierdzono, że obrona była wadliwa, uznano, że nie miało to wpływu na werdykt ławy przysięgłych.

Sąd uznał tylko jedno, że nie miał sprawiedliwego procesu, że wymiar sprawiedliwości zawiódł.

W marcu 2025 roku, być może w geście zamknięcia tej długiej i kosztownej batalii, sąd złagodził wyrok.

To Serial sprawił, że opinia publiczna znów się sprawą zainteresowała.

Tam, gdzie zawiodło prawo, gdzie zawiodła policja, gdzie zawiodły sądy i system, pomagały podcasty.

Dobra, to była ta najgłośniejsza sprawa, ale to nie jedyna historia, gdzie mikrofon i podcastowe zasięgi okazały się potężniejsze niż policyjne śledztwo.

Podstawówka i liceum.

Tamtejsi mieszkańcy nigdy nie potrzebowali niczego więcej.

Wiecie, miejsce, w którym wszyscy się znali.

A nawet jeśli czasem ktoś dał komuś w twarz, to i tak wzajemnie się szanowali.

Gdyby ktoś obcy zapytał ich, co cenią sobie najbardziej w miejscu ich zamieszkania, z pewnością odpowiedzieliby, że poczucie bezpieczeństwa.

Ale wystarczył jeden dzień, żeby ten mały i hermetyczny świat runął i pozostawił w umysłach mieszkańców trwałą bliznę.

Bliznę, z którą żyją do dziś.

W miejscowym liceum nie pojawiła się nauczycielka historii i literatury, 31-letnia Tara Grinstead.

Zawsze uśmiechnięta, cierpliwa, pomocna.

Nawet ci mieszkańcy, którzy szkolne lata mieli już dawno za sobą, mówili o niej wyłącznie pozytywy.

Od kiedy zaczęła pracę w liceum, nigdy nie wzięła ani jednego dnia wolnego.

Od razu powiadomił lokalną policję.

Kilka minut później, przed niewielkim domkiem w południowej części miasteczka, zatrzymał się policyjny radiowóz.

Minęli jej czarne sportowe Mitsubishi.

Skoro jej samochód stał na swoim miejscu, spodziewali się zastać w domu także jego właścicielkę.

Ale kobieta nie odpowiadała na ich pukanie, a walili zarówno w zamknięte na klucz drzwi, jak i we wszystkie okna.

Wtedy podjęli decyzję, że wejdą do środka siłowo.

Policjanci przeszukali wszystkie pomieszczenia, ale nauczycielki nigdzie nie było.

W sypialni na nocnym stoliku leżała jej torebka.

Z policyjnego raportu wynikało, że w łazience pozostały wszystkie jej kosmetyki, a w pralce świeżo wyprane ubrania.

Ale coś jeszcze zwróciło uwagę policjantów.

Zanim weszli do środka, zauważyli wizytówkę reklamową lokalnej firmy remontowej, wciśniętą między drzwi a framugę.

Jeden z policjantów, który mieszkał w tej samej okolicy, również otrzymał taką wizytówkę.

Ale w niedzielny poranek, czyli ponad 24 godziny wcześniej.

Tym, którzy nie otworzyli, wkładał reklamę za futrynę.

Ten fakt wraz z pozostawionym samochodem i ładowanym telefonem wydawał się policjantom wyjątkowo podejrzany.

Jak później zeznali, wszyscy byli zgodni.

Lokalna policja wszczęła śledztwo w sprawie zaginięcia.

Policjanci ustalili, co kobieta robiła w sobotnie popołudnie, 22 października.

Znajomi uznali to za dziwne, ale nie alarmujące.

Wtedy wszyscy, którzy ją znali, zrozumieli, że musiało się stać coś złego.

Przez kilka następnych godzin lokalna policja prowadziła szeroko zakrojone poszukiwania.

Z pomocą mieszkańców miasteczka funkcjonariusze przeczesywali lasy, okoliczne pola bawełny oraz zbiorniki wodne.

W akcję zaangażowano helikopter oraz psy tropiące.

Przeszukiwano lasy, pola bawełny i pobliskie zbiorniki wodne, ale bezskutecznie.

Szef lokalnej policji uznał, że sprawa przerastała możliwości małomiasteczkowej jednostki.

Agenci natychmiast podjęli działanie i dokonali ważnego odkrycia.

Tuż przy ganku znaleźli lateksową rękawiczkę.

W domu nie było śladów włamania, a sąsiedzi nie słyszeli żadnych podejrzanych odgłosów przez cały weekend.

Śledczy skupili się więc na mężczyznach z jej najbliższego otoczenia.

Głównym podejrzanym stał się Mark, były chłopak Tary, policjant z sąsiedniego hrabstwa.

Ich związek był burzliwy.

Choć rozstali się kilka miesięcy wcześniej, wspólni znajomi zeznali, że nadal utrzymywali częsty kontakt.

W sobotni wieczór wymienili kilka SMS-ów, ale około północy przestało odpowiadać.

Drugą podejrzaną osobą był Hit, również policjant z innego hrabstwa, z którym Tara niedawno zaczęło się spotykać.

Podczas przesłuchania wyjaśnił, że wcześniej się pokłócili.

Śledczy sprawdzili także innych mężczyzn, z którymi Tarę łączyły w ostatnim czasie bliższe relacje.

Wszyscy mieli jednak alibi na czas jej zaginięcia.

Później porównaliśmy próbki z DNA każdego z kilkunastu mężczyzn, którym się zainteresowaliśmy.

Nadzieja pojawiła się trzy lata później, gdy pewien youtuber opublikował serię filmów, w których podawał się za seryjnego zabójcę, mającego rzekomo na koncie 15 ofiar.

Szybko go zlokalizowano i aresztowano.

O pięknej nauczycielce, która zniknęła bez śladu, pamiętali już tylko mieszkańcy jej rodzinnego miasteczka.

Pod koniec 2015 roku Payne Lindsay, młody filmowiec i dokumentalista z Atlanty, szukał inspiracji do nowego projektu.

Sami więc widzicie, że seria realizowana przez Sarah Kenning stała się inspiracją dla kolejnych podcastowych pokoleń.

Ta produkcja tak zafascynowała tego młodego dokumentalistę, że sam postanowił opowiedzieć historię zaginięcia nauczycielki w formie audio, szczegółowo, krok po kroku, wzorem serial.

Liczba słuchaczy rosła z każdym tygodniem.

Lindsay dotarł do osób, które znały Tarę osobiście, jej byłych uczniów, kolegów z pracy, a także wielu mężczyzn, którzy w trakcie śledztwa figurowali jako potencjalni podejrzani.

Nauczycielka uwikłana była w liczne skomplikowane relacje intymne, z których niektóre toczyły się równolegle.

Miała romansy z żona tymi mężczyznami, potajemnie flirtowała z mężami swoich koleżanek.

Autor zwrócił uwagę na aspekt, który śledczy całkowicie zignorowali.

Wielu nastolatków potajemnie się w niej kochało, a najbardziej odważni przesyłali jej nawet miłosne liściki.

Rosnąca popularność podcastu sprawiła, że ludzie zaczęli się otwierać.

Lindsay otrzymał anonimowe wiadomości od osób podających się za byłych mieszkańców miasteczka.

A wszyscy wiedzieli, kto to zrobił, ale nikt nie miał odwagi mówić.

Ktoś wskazał, że kobieta wciąż znajduje się blisko swojego domu i że aby ją odnaleźć, trzeba przekopać jej podwórko za domem.

Gdy ta informacja dotarła do nas, rozpoczęliśmy tam pracę.

Szybko natrafiliśmy na kilka zakopanych w ziemi kości.

Śledczy ponownie zaczęli się jej przyglądać.

Tym razem zwrócili uwagę na nowe tropy z podcastu.

do grona słuchaczy programu dołączyli detektywi i agenci stanowego biura śledczego.

Listopad 2016 roku Lindsay opublikował przełomowy odcinek.

Choć nie przyznali się do winy, śledczym udało się ustalić prawdopodobny przebieg zbrodni.

Przecież ukończył liceum trzy lata wcześniej.

Gdyby go rozpoznała, z pewnością wydałaby go policji.

Razem wynieśli ciało z domu i przewieźli je na pobliską plantację bawełny.

W tamtejszym budynku gospodarczym rozczłonkowali zwłoki i spalili je w piecu.

Niespalone szczątki zakopali w ziemi.

Kilka dni później policjanci odnaleźli we wskazanym miejscu ludzkie kości i zęby.

Podczas procesu obaj podejrzani konsekwentnie zaprzeczali zarzutom.

Co więcej, wzajemnie się oskarżali.

Twierdzili, że to ten drugi zabił.

W rezultacie zarówno Ryan, jak i Beau zostali uniewinnieni od zarzutu morderstwa, ale nie wyszli na wolność.

Ryan otrzymał 10 lat pozbawienia wolności za niepoinformowanie policji o śmierci kobiety.

Wyroki były trudne do zaakceptowania dla bliskich ofiary.

Jedynym pocieszeniem był fakt, że obaj mężczyźni odpowiedzieli za śmierć Tary oraz ostatecznie trafili za kratki.

To on przyczynił uwagę opinii publicznej do tej zapomnianej sprawy i dodał odwagi kluczowym świadkom.

Świadkom, którzy wreszcie zdecydowali się podzielić swoją wiedzą z policją.

Te historie pokazują, że czasem prawda ukryta jest w szczegółach, w protokołach, w zeznaniach, w tym, czego inni nie zauważyli.

Przeszukać dowody, przeanalizować zeznania, połączyć fakty, które na pierwszy rzut oka do siebie nie pasują.

Sprawdź, czy masz intuicję i znajdziesz to, czego nie wyłapali inni.

Confessions of a Serial Alibi.

Opublikowany w roku 2014.

Artykuł A Complete Timeline of the Case Against Adnan Said.

Opublikowany 31 marca 2019 roku na stronie Bazar.

Artykuły o sprawie opublikowane na stronach Oxygen, True Crime, The Baltimore Sun, The New York Times.

Podcast Up and Vanished opublikowany w latach 2016-2017.

Artykuł Stolen Beauty opublikowany 30 czerwca 2008 roku na stronie kanału CBS News.

Opublikowany 20 sierpnia 2018 roku na stronie magazynu Cosmopolitan.

Opublikowany 12 kwietnia 2017 roku w serwisie Entertainment Weekly.

Artykuły o sprawie opublikowane w Fox News oraz Fox 5.

0:00
0:00