Mentionsy

Kolega Ignacy
12.12.2025 15:00

Dlaczego opłaca się być złym

Każdego dnia serwisy informacyjne podają nową szokującą informację, o kolejnym polityku, który wyciągnął - mniej czy bardziej subtelnie - dziesiątki tysięcy z publicznej kasy. Albo jawnie przekroczył uprawnienia czy obsadził państwową spółkę rodziną i znajomymi. Praktycznie co tydzień, dostajemy w mediach informacje o bezprecedensowej niekompetencji, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu wyprowadzały ludzi na ulice. Dziś? Największy kryzys wizerunkowy, brak odpowiedniego wykształcenia czy konflikt interesów, a nawet toczące sprawy karne, nie przeszkadzają w tym, by taka osoba ponownie wygrała wybory.🎵 Zapraszam na TikToka: https://www.tiktok.com/@kolega_ignacy🎧 Odsłuchaj jako Podcast: https://podcasters.spotify.com/pod/show/ignacy-ukowski✅ Subskrybuj: http://bit.ly/1AfGxtE📷 Instagram: https://www.instagram.com/kolegaignacy/Wykorzystaj możliwości XTB, klikając w link i wpisując w trakcie rejestracji kod “IGNACY”: https://link-pso.xtb.com/pso/ilhyo Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie. [reklama] Źródła:Materiał współtworzyli:Ignacy ŁukowskiMarceli ŁukowskiJakub SzubaDominika Twardoń - ŁukowskaLaura Mazur

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 33 wyników dla "Bruce Bruno de Mesquita"

Każdego dnia serwisy informacyjne podają nową szokującą informację o kolejnym polityku, który wyciągnął mniej czy bardziej subtelnie dziesiątki tysięcy z publicznej kasy.

Praktycznie co tydzień dostajemy w mediach informacje o bezprecedensowej niekompetencji, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu wyprowadziłyby ludzi na ulicę.

Z tym ideałem wychodzimy po lekcjach historii czy WOS-u.

Nawet jeśli jesteś człowiekiem z ludu, bez żadnych wcześniejszych związków z decydentami, to potrzebujesz formacji, która najpierw pozwoli ci wygrać, a później utrzymać władzę.

Naukowiec Bruce Bruno de Mesquita nazwał tę grupę selektoratem.

W państwach demokratycznych jest podobnie, tylko selektorat może liczyć tysiące, a czasami dziesiątki tysięcy ludzi.

Bo od czasów, gdy telewizory zaczęły być wyposażeniem każdego domu, coraz mniej liczyło się to, ile ktoś potrafi, ale

A pewność siebie można łatwo odebrać jako siłę, decyzyjność i umiejętność.

No bo kiedy ludzie tracą poczucie kontroli, jeśli usłyszą, ja będę decydował, ja będę rządził, ja będę silny, no wydaje się to lepsze, nawet jeśli na pierwszy rzut oka jest za dobre, by być prawdziwe.

To, co dzieje się w ostatnich 50 latach w Stanach Zjednoczonych, to doskonały przykład tego, co socjologowie nazywają normalizacją dewiacji.

Najlepiej widać to, porównując trzy prezydenckie skandale na przestrzeni 50 lat.

25 lat później Bill Clinton kłamał pod przysięgą tuszowania romansu, de facto obstruction of justice.

Ponad 60% Amerykanów chciało, by został prezydentem.

Przed drugą kadencją został skazany w Nowym Jorku za 34 przestępstwa.

Nie wykonano kary, bo został prezydentem.

Żaden inny kandydat nie miał tak pewnego zwycięstwa jak on.

Wisienką na torcie było orzeczenie Sądu Najwyższego, że prezydent ma niemal absolutny immunitet, czyli jest praktycznie nietykalny.

Oczywiście, obok tego jest całe spektrum czynników, które wzmacniają społeczność w niej czulice, jak choćby słabość polityczna demokratów oraz ogromna polaryzacja społeczna i powszechna dezinformacja.

Społeczeństwo nie tyle akceptuje zło, co redefiniuje to, co jest normalne.

Dewiacja staje się nowym standardem kulturowym, a osoby oburzone zaczynają być postrzegane jako naiwne lub nieżyciowe.

To, co skłaniało ludzi do protestów i obalenia władzy, dziś jest co najwyżej tematem tygodnia i powodem do narzekania na polityków w ramach smoltoków.

Odkrył coś, co idealnie pasuje do niektórych polityków dzisiejszego zachodu.

Ale kiedy słyszymy o defraudacji 100 milionów przez fundusz rządowy, nasz system emocjonalny wyłącza się, no bo nie potrafi wygenerować adekwatnej reakcji na taką sytuację.

Badania pokazują też, że wyborcy są skłonni zaakceptować zachowania antydemokratyczne.

Korupcję i łamanie prawa przez swojego lidera, jeśli alternatywą jest oddanie władzy tym drugim.

No ale przecież do polityki przychodzą też ludzie z ideałami.

To nie jest przypadek, że dopiero śmierć Epsteina wznowiła zainteresowanie sprawą.

No ale czy możemy zrobić coś, by uchronić kraj i obywateli przed złymi decyzjami i nadużyciami ze strony polityków?

No bo jak widzimy, analizując chociażby ostatnie 30 lat w Polsce, zapewnienia o nowej jakości w polityce pojawiają się w każdej kampanii, a zmian niestety nie ma.

W Europie też mamy parę przykładów, jak zatrzymanie byłej szefowej unijnej dyplomacji, Frederiki Mogherini.

Podejrzenie korupcji, oszczędz przetargowych i nadużycia wpływów w ramach programu szkoleniowego finansowanego z Funduszy Unii Europejskiej.

Bo chodzi o to, by stworzyć system, który każde przekroczenie władzy wiąże z dużym prawdopodobieństwem konsekwencji.

Ja Wam bardzo serdecznie dziękuję i mam nadzieję, że widzimy się w przyszły piątek.

0:00
0:00