Mentionsy

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 189 wyników dla "Instytutu Medycyny Klasztornej w Katowicach"

Jasna Strona Świata prezentuje Marek Tomalik.

Moim i waszym gościem Michał Gumulak z Międzybrodzia Bialskiego, absolwent etnologii i antropologii kulturowej Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Instytutu Medycyny Klasztornej w Katowicach-Panewnikach, gdzie został dyplomowanym zielarzem.

Skąd to zainteresowanie ziółkami?

Zainteresowanie ziółkami myślę, że najbardziej się rozwinęło u mnie w 2021 roku, kiedy po prostu po infekcji, po covidzie byłem bardzo osłabiony, zresztą tak jak reszta domowników.

No i co, no poszedłem do lekarza, lekarz powiedział, że no wie pan co, tak pół roku to będzie trwało.

I wtedy moja dobra ówczesna znajoma, taka Agata, która już się zajmowała profesjonalnie ziołami, jakiś czas powiedziała, wiesz co, ja ci tu naszykuję różnych takich ziółek i tam różnych witaminek i zobaczysz, że wy dobrze jesz prędko.

No i muszę powiedzieć, że w trzy tygodnie postawiłam je na nogi.

I wtedy sobie pomyślałem, o kurczę, kurczę, kurczę, tutaj rzeczywiście jest w tym spora taka moc,

A wcześniej miałem takie zainteresowania po prostu z zamiłowania do przyrody szeroko pojętej, które są od dziecka.

Powiedz, czym zajmuje się etnofarmakologia?

Etnofarmakologia to jest super taka dyscyplina naukowa z pogranicza właśnie etnologii, antropologii, nauk medycznych.

Zajmuje się ona tym, jakie surowce naturalne wykorzystywane są w jakich kulturach, w jakim celu.

I później taki etnofarmakolog, poprzez prowadzenie wywiadów, do których wykorzystuje właśnie te antropologiczne, etnologiczne umiejętności, podczas tych rozmów zbiera informacje na temat tego, co gdzie i po co było stosowane.

A później we współpracy np.

z jakimś chemikiem czy analitykiem tudzież farmakologiem ustalają co tam tak naprawdę może działać, jaki to ma skład, jaki to ma potencjał.

Także etnofarmakologia ma potężny obecnie wkład do wynajdywania nowych leków.

Zielarstwo to zioła oczywiście.

Ze sklepów zielarskich czy z łąki?

Ze sklepów zielarskich i z łąki.

Dużo staram się zbierać sam, zwłaszcza takie zioła jak na przykład wrotycz, bylica, piołun, brzoza, koniczyna czerwona, bluszczyk kurdybanek, rumianek.

No z tym rumiankiem to jest teraz ciężko, ale dziurawiec też jeszcze można znaleźć w wielu miejscach.

Babkę lancetowatą, babkę zwyczajną, także to wszystko mam nazbierane samemu i różne też kory drzew rozmaitych, jak na przykład kora dębu, kora śliwy, kora klonu, ale kupuję w sklepach zielarskich często też różne zioła, na przykład nie wiem, kardamon, goździki, no one są w naszym klimacie nie do znalezienia, także posiłkuję się często tymi ziołami sklepowymi i nagietek jest dla mnie nie do wyhodowania.

Nie potrafię uprawiać nagietka, nie wiem, coś mu u mnie nie pasuje, no ale trudno, muszę to uszanować.

Nazwałeś je i o nich porozmawiamy.

Większość z nich, tak jak tutaj już słyszeliśmy z nazwy, pewnie znamy, ale wciąż niewiele o nich rozmawiamy.

To jest Jasna Strona Świata w RMF Classic.

Jasna Strona Świata prezentuje Marek Tomalik.

Michał Gumulak z Beskidu Małego, także i z mojej krainy jest moim i waszym gościem.

Rozmawiamy dziś o największej pasji Michała, o ziołach.

No to co tam masz w koszyku?

Rumianek bardzo taka kultowa roślina.

Surowiec zielarski bardzo ceniony w pediatrii, w gastroenterologii, w lecznictwie ludowym.

Można powiedzieć, że on był takim towarzyszem człowieka od kołyski aż po trumnę.

Ze względu na to, że pierwsze te kąpiele niemowląt były właśnie w rumianku.

Jeżeli dziecko łapało różne kolki, to też mu dawano do picia napary z rumianku.

Jeżeli matce karmiącej też doskwierały różne dolegliwości, to też się tym rumiankiem raczyła.

A dlaczego aż do tej grobowej deski?

Dlatego, że w czasach kiedy jeszcze ciała przetrzymywano w domach, to żeby pozbyć się prędzej tego powietrza po tym nieboszczyku, no bo wiadomo czasami te zgony bywały także i latem,

To kadzono właśnie kwiatami rumianku izbę, żeby pozbyć się po prostu tego nieprzyjemnego zapachu.

No rumianek, surowiec śluzowy, świetnie powlekający, troszeczkę żółciotwórczy, żółciopędny.

Działa tak fajnie kojąco, tonizująco, też na układ pokarmowy, na układ nerwowy.

Także taka podstawa, muszę powiedzieć.

Nawet jest w ziołolecznictwie taka maksyma, jak nie wiesz co ci jest, to się napij rumianku.

A krwawnik pospolity, wampiryczną ma nazwę, mówią o nim babskie ziele.

Czy to jest sekret wojowników?

Ja to ziółko pamiętam z dzieciństwa, rosło wszędzie.

W wielu zakątkach mojego ogrodu, kiedy mieszkałem na wsi, w wielu miejscach to się znajdowało.

Babcia mówiła, żeby na każdą krewkę, na każdą ranę zakładać i trzymać jak najdłużej, ale oblicza tego leku są przeróżne, bo też służyły do tego, żeby z nosa na przykład poleciała krew, tak?

Tu z wywoływaniem tego krwawienia z nosa powiem szczerze, że nie mam wiedzy na ten temat, ale jeśli chodzi o to, czy jest to ziele wojowników.

Upuszczali sobie krew.

Było upuszczanie krwi, natomiast krwawienie... Niekoniecznie mądre to było.

To jest taka praktyka miniona, można powiedzieć, że słusznie miniona.

Natomiast krwawnik wspaniale się sprawdzał przy różnych ranach, które właśnie były mocno krwawiące.

Dobrze też działał w medycynie ludowej przy bardzo obfitych i bolesnych miesiączkach.

Był pity zwyczajowo po prostu tam powiedzmy 5 dni do 8 dni około przed okresem.

Ale widzisz, ale teraz chodzę po tych różnych ogrodach, po swoim i nie po swoim i ja tego nie widzę.

Problem jest z krwawnikiem obecnie taki, a może raczej nie z krwawnikiem, tylko ze współczesnym po prostu zagospodarowaniem terenów zielonych przez ich właścicieli, że zioła kochają rosnąć tam, gdzie jest prowadzony wypas zwierząt.

Jeżeli zwierzęta się pasą, to te rośliny bardzo lubią rosnąć na różnych stanowiskach, gdzie te zwierzęta są.

No tak, ale jak koza nam połknie ten krwawnik, to już go nie będzie.

Powiedz, kiedy się zbiera?

Krwawnik możemy zbierać już od maja, czerwca, jak już on zakwitnie.

W kolejnej części naszego spotkania w koszyku ziół po jasnej stronie świata zagoszczą jasnota biała i bylica pioły.

To jest Jasna Strona Świata w RMF Classic.

Jasna Strona Świata prezentuje Marek Tomalik.

Zdaje się, że zapomnieliśmy o mocy, która ukrywa się na pobliskich łąkach.

Ale zioła wymagają uważności.

Czytaj, sprawdzaj, pytaj.

Jasnota biała, podobnie jak i krwawnik, była nazywana babskim zielem.

Z tego powodu, że właśnie jasnota jest wykorzystywana w tych mieszankach stosowanych przy uporczywych, bardzo dokuczliwych bólach miesiączkowych.

Oczywiście, jeżeli...

Niekoniecznie ziółka są dobre w smaku.

No, bylica, piołun, gorzki lek najlepiej leczy na niestrawności, ale także stosowany był przeciwpasożytniczo, często stosowany jest w takiej formie do dzisiaj i obecnie możemy spotkać się z różnymi zarzutami bardziej medialnymi niż naukowymi, jakoby piołun i na przykład wrotycz zawierały bardzo szkodliwy tujon.

A zawierają?

Bo się dużo mówi o wrotyczu, ja sam w ogrodzie to mam.

Zawierają tujon jak najbardziej, tylko że napary po prostu zwykłe w wodzie parzone w szklance wrzątku nie mogą go zawierać, ewentualnie zawierają jego jakieś marginalne ilości, bo tujon nie rozpuszcza się w wodzie.

Ja nie rozpuszczam tu jonu w wodzie, ale tak nie wiem czy to słusznie, czy to może jakaś bzdura.

Mam go w ogrodzie, żeby tak troszeczkę kleszcze odstraszyć.

Wrotycz pięknie odstrasza nie tylko kleszcze, ale także i komary.

Także można się nim śmiało oklepywać.

Można robić też z niego, z tego wrotyczu maści, które działają wspaniale przy egzemach, przy łuszczycach, przy różnych schorzeniach skórnych.

Mało kto też wie,

Zarówno Piołun jak i Wrotycz mają silne działanie przeciwwirusowe i przez niektórych są wykorzystywane do skracania czasu infekcji wirusowej jak grypa na przykład.

No, grypę to zawsze leczyła aspiryna.

Aspiryna z wierzby.

Ja skakałem w dzieciństwie po wierzbach.

Nie zdawałem sobie sprawy, że po lekarstwie chodzę.

No, to jest właśnie... Kora czy witki?

Kora z witek może być jak najbardziej dobra.

Jest ona zasobna bardzo w salicylany.

Czujesz się w tym wszystkim wiedźminem?

Tym, który wie.

Czuję się tym Wiedźminem w chwili, kiedy jest na przykład pierwszy dzień świąt, dwudziesta druga albo jest piątek też bardzo późno i coś się komuś dzieje na zasadzie, że ma albo właśnie paskudne jakieś samopoczucie, albo biegunkę, albo na przykład jakąś infekcję już z zaczątki.

To jest Jasna Strona Świata w RMF Classic.

Jasna Strona Świata prezentuje Marek Tomalik.

Michał Gumulak jest wielkim miłośnikiem żywieczyzny,

Lokalnym patriotą, pasjonatem ziołolecznictwa, ogrodnictwa, przydomowej hodowli zwierząt, medycyny ludowej i alternatywnej przyrody i wszelkiego cudu stworzenia.

Powiedziałeś o nim skarb maściorza i aptekarza.

Maściorz to tak dobrze mi w uszach dźwięczy, bo to z mojej gwary.

Maściorz jako ten specjalista właśnie od robienia różnych maści.

On często działał we współpracy ze smarowackami.

Smarowacki to tacy masażyści, masażystki.

Ano dlatego, że z nagietka lekarskiego, z całej świeżej rośliny najlepiej.

Możemy przygotowywwyborne maści, czy to na przykład bazując na tłuszczu gęsim, który doskonale się wchłania, głęboko penetruje naszą skórę, czy to na oleju kokosowym, jeżeli ktoś z różnych przyczyn nie chce stosować tłuszczów zwierzęcych.

Więc te maści są bardzo proste w przygotowaniu, wystarczy po prostu roztopić ten tłuszcz, dać na taki garnuszek, który wsadzamy do gotującej się wody, to jest tak zwana kąpiel wodna.

Odżywia.

No dlatego, że robi się z niego leki, które działają między innymi przeciwzapalnie na cały układ pokarmowy, jest też żółciotwórczy.

Rzuciopędny, więc to jest taki skarb Matki Natury kolejny i działa też przeciwbakteryjnie i przeciwwirusowo.

Także płukanki robione z leków roślinnych, które między innymi w aptece właśnie, ale też w wielu zielarniach możemy dostać, świetnie działają wspomagająco przy aftach, przy anginach i tym podobnych.

Chyba podobnie działa melisa, chociaż kojarzymy ją, że to jest coś takiego na uspokojenie, na nerwy.

Melissa właśnie oprócz tego, że działa tonizująco, czyli wyciszająco-uspokajająco na układ nerwowy, ma silny potencjał przeciwwirusowy.

Obecnie trwają badania nad jej potencjałem w hamowaniu postępowania takich chorób, jak na przykład zakażenie wirusem HIV.

Oczywiście nie jest to rekomendowane jeszcze jako

Terapia powszechna, zalecana każdemu.

Jest to w fazie badań, co nie zmienia faktu, że ściągnęła właśnie tym swoją uwagę naukoww.

No zobaczymy, może kiedyś coś z tego wyczarują.

wią, żeby się tulić do niej, ale to jest też tarcza domostwa, tak?

Tarcza domostwa była sadzona blisko domów przez Słowian.

Miała chronić przed nieszczęściami, przed urokami, przed jakimiś klątwami.

Brzoza też jako symbol też tego zdrowia, jako dawca życiodajnych soków.

To jest Jasna Strona Świata w RMF Classic.

Jasna Strona Świata prezentuje Marek Tomalik.

Po Jasnej Stronie Świata Michał Gumulak z Beskidu Małego, ale nie tylko o ziołach chcemy dziś Wam opowiedzieć.

Orzech włoski czy wołoski?

Orzech włoski, jeżeli chodzi o zielniki.

Orzech wołoski, jeżeli chodzi o jego rodowód.

Ponieważ z tego co wiemy, został on tu niejako przywleczony przez Wołochów, którzy osiedlali się na całej... Mamy go na stole.

Nie tylko to jest właśnie lekarz i to nie o włoskim rodowodzie, a wołoskim właśnie, o czym mało kto wie.

Orzech włoski, a raczej właśnie wołoski, jest to taki uzdrowiciel, ale też żywiciel.

Z tego powodu, że już liście mają dobre działanie na przykład w biegunkach.

Wspaniałym działaniem tego typu właśnie charakteryzują się także jego zielone orzechy, które są w medycynie ludowej wykorzystywane właśnie jeszcze miękkie, niedojrzałe do zrobienia orzechówki, którą możemy przyrządzić w taki sposób, że poćwiartowane owoce

Zawsze w rękawiczkach to robimy, bo ten juglon i nie tylko te barwniki potrafią nas bardzo, jak to się mówi, na przykład w moich stronach uciaprać, czyli ubrudzić.

Ale to wygląda jak henna.

Jest taka naturalna henna i dawniej też farbowano sobie tymi upinami włosy na kolor brązowy.

Także jeszcze fryzjer w dodatku.

Jak najbardziej to spełnia taką rolę i jest to efekt dość trwały.

Te zielone łupiny, one zawierają bardzo dużo jodu, więc jeżeli mamy tę orzechówkę przyrządzoną, to będziemy sobie też uzupełniać ten jod,

Który jest bardzo ważny dla nas.

Oczywiście są też różne przeciwwskazania, więc jeżeli ktoś się zdecyduje na stosowanie różnych ziół poruszonych tutaj w naszych rozmowach, to zalecam jednak konsultację ze specjalistą odpowiednim.

A do jajecznicy dodałbyś pokrzywę?

Pokrzywę do jajecznicy bym dodał.

Chociaż jeszcze bardziej lubię zupę pokrzywową.

W rękawiczkach ją tniesz?

Tak, wciąż w rękawiczkach.

Mój dziadek się w ogóle tym nie przejmował, ale on miał tak wyrobione po prostu ręce, że nawet prąd by nie poraził.

Mam takie wrażenie, ale ja tak ostrożnie w tych rękawiczkach.

Byłem uczulony na pokrzywę przez 28 lat mojego życia.

I nagle się okazało dwa lata temu, że mogę ją pić, no i potem popadłem w pokrzywowy szał.

Jak się chyciłem zbierać tej pokrzywy, to myśmy przez dwie godziny nie mogliśmy w ogóle wrócić do domu, bo po prostu zbierałem takie zapasy jak na wojnę.

Także zupa pokrzywowa, tak.

To może wystarczy nam tej zielarskiej wiedzy, choć myślę, że to dla wielu tylko dobry początek, także dla mnie.

W ostatniej części naszego spotkania pospacerujemy leniwie po ścieżkach żywiecczyzny.

Może coś osobliwego nam jeszcze w oko wpadnie, się okaże.

To jest Jasna Strona Świata w RMF Classic.

Jasna Strona Świata prezentuje Marek Tomalik.

To już ostatnie dziś spotkanie z Michałem Gumulakiem, z miłośnikiem Żywiecczyzny.

Zabierz nas, Michale, na zimowy spacer do magicznych, może trzech miejsc w Beskidzie Małym.

Ciekawe czy twoja mapa pokryje się z moimi tropami.

Bez względu najmniejszego na porę roku miejscem, w które będzie warto się wybrać, to będzie Chrobacza Łąka.

Miejsce bardzo ważne dla międzybrodzian i dla kozian.

Wiesz ile ja tam byłem razy?

Nie liczyłem, ale na pewno więcej niż 100.

To są niezliczone ilości, jeżeli chodzi o liczbę tych wypraw.

Najpierw dziadek, potem tato i potem ja.

No i nie ma się co dziwić, bo widoki w obie strony są wspaniałe.

Kozy i jeszcze panorama właśnie na resztę dalszych różnych tam obszarów.

Z drugiej strony widok na całą Żwiecczyznę, a nieraz i na Tatry przy dobrej pogodzie i Babią Górę, Królową Beskidów, czyli także moją.

To jest pierwsze primo.

Postaram się odbiec troszkę dalej od miejsca swojego zamieszkania, bo ja bym tu teraz tak stronniczo sypał po prostu swoją wioską moim ukochanym Międzybrodziem.

To niech to będzie Góra Żar, która też jest absolutnie kultowa.

Też są piękne widoki z tej góry, ale... No i można się tam pogubić z grawitacją.

Tam jest ten punkt, który jest prawdopodobnie złudzeniem optycznym, ale ja w to nie wierzę.

Ja myślę, że to są paranormalne sprawki.

Jeżeli się po prostu zostawi samochód na luzie, to samochód sam jedzie do góry.

Czy to właśnie fizyka, czy złudzenie optyczne?

Ja mówwam, drodzy państwo, to jest sprawa po prostu bogini żywi, której kult kiedyś był właśnie.

Wiesz co, zgodzę się z numerem 1, jestem absolutnie zaskoczony chrobaczą łąką.

Trzecie miejsce, które absolutnie będę polecał każdemu, to jest moje ukochane miasteczko Żywiec wraz z parkiem w stylu angielskim.

Nawet ludzie, którzy za żywcem nie przepadają, to stwierdzają, że park jest absolutnie niesamowity i to prawda jest przepiękny i zapiera dech w piersiach, jest w stylu angielskim, jest przepięknie urządzony.

No i ma stary i nowy zamek, przy czym ten nowy zamek to jest zamek tylko z nazwy, bo to jest bardziej pałac.

Teraz są szanse na to, że on będzie przywrócony do życia.

No i grzech tu nie wspomnieć o Pilsku.

Teraz można już wyjechać.

Tego to nawet nie wiedziałem, bo to już mnie parę lat tam

Natomiast widoki z Pilska na Orawę, na Tatry, na całe Beskidy są niesamowite.

Nawet można żar zobaczyć właśnie z Pilska przy dobrej pogodzie.

I moglibyśmy tak o tej żywieczyźnie jeszcze tutaj długo, długo, długo, bo to nasza ojczyzna.

Moim i waszym gościem był Michał Gumulak z Międzybrodzia Bialskiego, absolwent etnologii i antropologii kulturowej Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Instytutu Medycyny Klasztornej w Katowicach Panewnikach, gdzie został dyplomowanym zielarzem.

Wszystkiego dobrego.

To była Jasna Strona Świata w RMF Classic.

0:00
0:00