Mentionsy

Jarosław Gibas
16.01.2026 05:59

Toksyczna męskość wg. badaczy - powszechność czy ułamek? #430

Zapraszam do lektury moich książek wydanych przez wydawnictwo Tathata: https://www.fundacjahs.org/sklep/ Zapraszam do lektury moich książek wydanych przez wydawnictwo Helion: https://sensus.pl/autorzy/jaroslaw-gibas/14859A Oferta moich szkoleń video: https://akademiahs.fundacjahs.org/courses/ Oferta moich otwartych szkoleń i warsztatów: Warsztat autoterapia: https://jaroslawgibas.com/warsztat-autoterapia/ Akademia terapii transpersonalnej: https://jaroslawgibas.com/att/ Realizacja video mini-wykładów jest możliwa dzięki środkom i zasobom Fundacji Hinc Sapientia https://www.fundacjahs.org. Jeśli uważasz, że publikowane tutaj mini-wykłady są przydatne i warto kontynuować ich produkcję to możesz ją wesprzeć darowizną na cele statutowe fundacji. Dziękuję:-) Jarosław Gibas

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 62 wyników dla "Wydziału Psychologii Medical School w Hamburgu"

Kiedy napisałem książkę o interakcjach społecznych z osobami toksycznymi, sporo pytań, które pojawiły się po jej premierze, zarówno w komentarzach, jak i rozmowach, dotyczyło tego, czy więcej ich hasa sobie wśród mężczyzn czy kobiet.

Po premierach kolejnych książek, Psychopata, Narcyz oraz Manipulator, to zainteresowanie rywalizacją płci w ramach Mrocznej Triady zdawało się być jeszcze większe.

Oczywiście przyjąłem założenie, że najbardziej odpowiednie tytuły będą zawierały rodzajnik męski nie dlatego, żeby sugerować nadreprezentację mężczyzn, ale dlatego, że w tej formie te nazwy funkcjonują nie tylko społecznie, ale przede wszystkim badawczo.

Zresztą dylemat reprezentacji płciowej pojawił się również w kontekście przemocy psychicznej.

W odpowiedzi zazwyczaj sięgałem do dwóch obszarów.

Z jednej strony do badań, a z drugiej do własnych doświadczeń w pracy z ludźmi.

W tym pierwszym obszarze trudno jest ustalić wiążącą odpowiedź, bo te badania, które wskazują przewagę określonej płci w konkretnych zachowaniach, zazwyczaj nie dotyczą całości zjawiska, a jedynie jego wycinka.

Inaczej więc to się np.

kształtuje w przypadku narcyzmu wrażliwego, inaczej w narcyzmie teatralnym czy złośliwym.

Trzeba też pamiętać, że wiele z oficjalnie publikowanych badań to badania, które przeprowadzili naukowcy z konkretnego uniwersytetu na studentach tegoż uniwersytetu, a to, jakby na to nie spojrzeć, nie do końca musi być reprezentatywna dla społecznego ogółu grupa.

I to nie tylko ze względu na wiek, ale też zainteresowania.

W każdym razie wciąż uważam, że najuczciwiej jest powiedzieć, że cechy Mrocznej Triady nie mają płci, bo i owszem same płcie rywalizują raz przegrywając procentowo, a raz wygrywając w poszczególnych konkretnych strategiach zachowań, ale ogólnie przypisanie konkretnej płci zwycięstwa w danym aspekcie Mrocznej Triady byłoby po prostu nieuprawnione.

I to przekonanie potwierdza moje własne doświadczenie w pracy z ludźmi, a mrocznotriadoww i to po dwóch stronach barykady spotkałem już naprawdę sporo.

Dlaczego o tym opowiadam?

Bo właśnie zostały opublikowane wyniki nowych badań w tym zakresie z sygnaturą daty 2026.

I zanim o nich opowiem, proszę zarówno przeciwników i przeciwniczki, jak i zwolenników i zwolenniczki tego, co w nich ustalili badacze, o chłodny dystans do tegoż wyniku.

Zaś to, co uważam za najcenniejsze, nie dotyczy samego wyniku, ale przyjętych badawczych założeń.

Otóż naukowcy z Nowej Zelandii i głównie z Uniwersytetów w Auckland przeanalizowali tzw.

utajone profile losowej próby 15808 heteroseksualnych mężczyzn w wieku od 18 do 90 lat, by ustalić jaki procent badanych plasuje się w poszczególnych kategoriach męskiej toksyczności, które ustalono w zależności od ilości toksycznych markerów reprezentatywnych dla danej postawy.

Pierwszą kategorią byli mężczyźni atoksyczni, czyli tacy, którzy nie wykazują żadnych z przekonań uznanych za toksyczne, których listę za chwilę przytoczę.

Kolejne dwie kategorie zostały nazwane umiarkowanymi toksycznie i różniły się pomiędzy sobą np.

sposobem podejścia do odmienności i reprezentowały umiarkowaną postawę pro i umiarkowaną postawę anty.

Czwartą kategorią była życzliwa toksyczność, oznaczająca wprawdzie toksyczne przekonania, ale jednocześnie takie, które nie niosą ze sobą wrogości wobec innych.

Piąta i ostatnia kategoria to wroga toksyczność i tu nazwy chyba nie trzeba wyjaśniać.

Zatem z tych ponad 150 tysięcy przebadanych mężczyzn, jedynie 10% znalazło się w tej ostatniej kategorii, co badacze uznali za wynik potwierdzający, że toksyczni mężczyźni to zaledwie 1 dziesiąta całej grupy mężczyzn.

Czy możemy o nich powiedzieć, że są zupełnie nietoksyczni?

Nie do końca, bo w kategorii zupełnie nietoksycznych znalazło się jedynie 35% badanych.

Zanim jednak sami ocenicie ten badawczy rezultat, warto wskazać na, jak dla mnie, chyba najważniejszą kwestię w pracy badaczy, otóż na to, co ich zdaniem powinno się umieszczać w uznawaniu postaw czy przekonań mężczyzn, a w efekcie ich samych za toksyczne.

Te osiem wyznaczników naukowcy ustalili na poziomie zebranych analiz poprzednich badań z całego świata, w których pojawiły się konkretne przekonania i idące za nimi zachowania określone jako fundamenty toksycznej męskości.

Jako pierwszy punkt wskazano tzw.

centralność tożsamości płciowej, czyli takie przekonanie, w którym mierzy się własną wartość poprzez poczucie bycia mężczyzną i uznaje się, że jest to wartość nadrzędna.

Z takiego punktu widzenia niezależnie od okoliczności działania mężczyzna jest najbardziej wartościowy, co ma wynikać z samego faktu bycia mężczyzną.

Odnosi się do uprzedzeń seksualnych i oznacza negatywne myślenie oraz postawę wobec osób o odmiennej orientacji seksualnej.

Trzeci punkt badacze nazwali nieprzyjemnością i opisuje on postawę, w której uznaje się za normę bycie nieprzyjemnym i obraźliwym dla innych.

Rodzaj niechęci skierowanej do dowolnej innej osoby, która, jak mówią badacze, pośredniczy w związku między męskością a agresją.

Czwarty punkt jest związany z narcyzmem przejawiającym się zwiększonym poczuciem własnej wartości, kosztem innych i przekonaniu o prawie do specjalnego traktowania oraz takim rodzajem zachowań, które wspierają struktury władzy umożliwiające osiągnięcie pozycji dominacyjnych w stosunku do innych.

Piąty punkt określono jako wrogi seksizm, który w tych badaniach definiowany jest jako jawne negatywne nastawienie w stosunku do kobiet oraz postaw mizoginistycznych wobec dziewcząt i kobiet często wynikających z paternalizmu, a więc postawy, w której traktuje się kobietę jak dziecko, ograniczając jej wolność lub ingerując w decyzję w przekonaniu działania dla jej wyższego dobra.

Szósty punkt również dotyczy seksizmu, ale tym razem w jego odmianie definiowanej jako dobroczynna.

Czym zatem jest według badaczy dobroczynny seksizm?

To postawa, której fundamentem jest stereotypowy sposób postrzegania kobiet przykrywany fasadową życzliwością, w której np.

mężczyzna wyręcza kobietę w jakiejś czynności, bo uważa, że jest od niego gorsza, głupsza czy mniej zaradna.

oficjalnie pomaga i wspiera, a w duchu swoich przekonań traktuje jako istotę gorszą, nierozgarniętą czy wręcz pod jakimś względem niepełnosprawną.

Siódmy punkt związany jest z postawą oraz przekonaniami wyrażającymi sprzeciw wobec inicjatyw zapobiegania przemocy domowej, ponieważ uznaje się, że przemoc domowa jest znormalizowana poprzez tradycyjne hierarchie,

I w wielu wypadkach jest odpowiedzialnością ofiar.

Czyli mówiąc inaczej, to postawa, w której uważa się, że jeśli mamy do czynienia z przemocą domową, to oznacza, że w jakiś sposób ofiara tej przemocy sobie na to zasłużyła.

I nie ma powodu, by w takich sytuacjach interweniować z zewnątrz, by tę przemoc powstrzymać.

Ostatnim punktem jest orientacja na dominację społeczną, oznaczająca postawę preferencyjną dla nierówności w grupach społecznych i utrzymywania hierarchii dominacji.

To więc postawa, która uznaje, że mężczyźni w danej grupie zawsze powinni zajmować uprzywilejowaną pozycję, co np.

oznacza, że liderem w danej grupie powinien zawsze być mężczyzna, co ma wynikać wyłącznie z dominacji męskiej płci nad kobiecą.

Jak już podałem wcześniej, z przebadanych 150 tysięcy, jedynie 10% mężczyzn znalazło się w grupie tzw.

wrogiej toksyczności, co oznacza, że odfajkowali w swoich zachowaniach i przekonaniach wszystkie lub większość z 8 omówionych punktów.

Naukowcy twierdzą, że znacznie mniej niż się spodziewano i że przeczy to mitowi o powszechności postaw męskiej toksyczności.

Komentator tych badań na łamach Psychology Today, prof. Sebastian Ockenberg z Wydziału Psychologii Medical School w Hamburgu, wskazuje, że to pozytywna wiadomość, bo przecież 89% badanych nie wykazuje cech wrogiej toksyczności.

Jednak kiedy zajrzymy do badań, zobaczymy, że nie oznacza to, że nie wykazują cech toksycznych w ogóle, bo taki wynik dotyczy 35% badanych, a nie 89%.

Czy zgodzimy się na superoptymizm w tym względzie, czy też optymizm raczej umiarkowany, to już pozostawiam Waszej indywidualnej ocenie.

Link do badań umieszczam na mojej stronie w transkrypcji tekstu tego odcinka.

Myślę, że jednak dużo ważniejsze od tego, jak zinterpretujemy wynik tych badań, jak ostrożnie będziemy podchodzić do przekonań nowozelandzkich mężczyzn, jest to, byśmy się rozejrzeli po naszym podwórku i poszukali przejawów tych ośmiu punktów, i to zarówno w postawach, jak i wyrażanych przekonaniach.

Nie tylko wokół siebie, ale również w sobie.

Nie zapominając, że toksyczna męskość nie jest wyłącznie domeną mężczyzn, bo poszczególne punkty z przytoczonej listy możemy również odkryć wśród przekonań kobiet, tzw.

A kiedy już zaobserwujemy takie sygnały zarówno u innych jak i u siebie, to wykonaliśmy pierwszy, bardzo ważny krok na drodze do ich korekty.

Sposoby na toksycznych ludzi, w której toksycznej kobiecości poświęciłem rozdział.

Pozdrawiam.

0:00
0:00