Mentionsy

Ja i moje przyjaciółki idiotki
29.09.2025 07:34

Olimpiada - Rzut młotem

O rzucaniu młotów, czyli najbardziej nieudolnych kłamców :)

UWAGA: Bezplaner kupicie tutaj, a przedsprzedaż potrwa do do 2 października do 23:59 i wtedy kupicie go najtaniej czyli za 119 złotych, bo później będzie kosztował 129 złotych! www.tuokuniewska.pl/sklep 

Lista nadchodzących konkurencji! 
Boksowanie się z przeszłością (czyli powroty i tęsknoty) - Pływanie w soku ze śmieci (czyli upokorzenia porozstaniowych zmagań i błagań) - Skok w dal (kiedy po rozstaniu rzucasz się w wir randek)- Golf - od dołka do dołka, czyli najdłuższa seria niedanych relacji - Zapasy (czyli bycie zapasowym typem albo typiarą)- Sztafeta czyli wymiana partnerów (czy przeskakiwanie ze związku w związek kiedyś się udało?)Historie jak zawsze ślijcie na [email protected] 


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 21 wyników dla "Basi"

Historia zaczyna się od początku moich studiów i mojego poznania, nazwijmy ją, Basi, typiary-młociary.

Nasz układ trwał kilka miesięcy i skończył się w styczniu w wyniku niespodziewanego urwania kontaktu ze strony Basi.

Magda została złapana w sidła i też weszła z Basią w relację.

Tak więc Bella, Basia, żyje sobie spokojnie w związku, gdzie w mieszkaniu ma kompleksową opiekę pod kątem prania, sprzątania, gotowania, a także odbierania najebanej jak szpadel z każdego zakątka miasta i okolic, a dodatkowo korzysta z opcji koła zapasowego, jeśli akurat potrzebuje rozrywki, do narzekania na okropny w jej przekonaniu związek, czy też potwierdzenia swoich przekonań, czyli przekonań o byciu najlepszą.

Możesz tylko wyobrazić sobie nasze zdziwienie, gdy obie z Magdą, nieświadome wzajemnej współpracy, siadałyśmy po zarwanej nocy pisania lub czekania, czy Basia wróci sama, czy będzie trzeba ją odebrać, bo inaczej pijana pójdzie ćwiczyć zapasy z kimś innym i odkrywałyśmy, że nasz obiekt westchnień w nocy

Tymczasem Basia po powrocie z imprezy kopiowała tylko nam wzajemnie nowe fragmenty plików i szła na zasłużony senny odpoczynek.

W całym tym czasie Basia oczywiście zapewniała Magdę, że ja jestem tylko koleżanką, że nie ma się co martwić i że ona to sobie wszystko tylko ma urojenia w głowie.

Moje idiotkowanie było też naznaczone jej toksycznością, która na chwilę przejęła nade mną kontrolę, ponieważ wciąż tkwiłam w zapasach z Basią, mimo nawiązywania przyjacielskiej relacji z Magną.

Po rozwinięciu i zobaczeniu, że nic na niej nie ma, dowiedziałam się, że to jest biała kartka, która symbolizuje świeży start naszej relacji i początek związku, bo Basia już czuje, że wolę ją i że możemy być razem.

Pływałam w tym bagnie rok, w trakcie którego w wyniku jej kłamstw pokłóciłam się nawet z moją przyjaciółką na trzy miesiące, bo Basia czuła się zagrożona obecnością kogoś, kto widzi ponad powierzchnią bagienka.

Wracałyśmy z nich w dniu naszej rocznicy, o takiej porze, żeby Basia zążyła na urodziny znajomej, które odbywały się w innym mieście niż mieszkałyśmy, ale akurat tam miałyśmy lot powrotny.

Basi nie zachwycił ten pomysł, więc w dzień naszej rocznicy wróciłam sama pociągiem do domu.

Na tej imprezie Basia znowu miała atak amnezji i zdradziła mnie z jakimś typem.

Starania Basi całe szczęście mnie już wtedy nie ruszyły i tu skończyła się moja historia z nią.

Magda, która wtedy jeszcze nie była w stanie wychylić głowy nad powierzchnię gównianego bagna, weszła z Basią w coś bardzo pokracznie przypominającego relację once again.

Sprzątała, gotowała, prała, rozpakowywała te walizki, czyściła nawet buty, bo jak to mówiła Basia...

Miała okazję przespać się z Basią raz na jakiś czas, czasem nawet zostać po tym na noc i mniej więcej raz na miesiąc usłyszeć zdanie, może jeszcze coś nam się uda zbudować wspólnie.

W tym czasie Magda i Basia pracowały ze sobą i często brały udział w dłuższych wyjazdach.

i w ich trakcie oficjalnie Basia była dla Magdy niemiła i oschła, ale gdy zostawały same, nic nie stało na jej przeszkodzie, żeby poćwiczyć z nią wspólnie trochę zapasów.

Po trzech latach od ostatniej wiadomości do mnie, którą Magda napisała prosząc o rozmowę, bo oczywiście urwałam z nią kontakt, jak zeszłam się z Basią, postanowiłam napisać do niej i domknąć ten rozdział.

Na szczęście teraz już żadna z nas nie ma z Basią kontaktu, chociaż ptaszki ćwierkają nam, że w przypadku jej małżeńskiej relacji można powiedzieć, że trafił swój na swego.

0:00
0:00