Mentionsy

Inny Świat
07.01.2026 09:10

#49 Portfolio dla pokoju

W pierwszym odcinku nowego roku postanowiłem tchnąć nieco optymizmu. W związku z tym zamiast omawiać różne mniej lub bardziej (raczej mniej lub bardziej) realistyczne „plany pokojowe” w sprawie wojny na Ukrainie, skupiam się na tekście, który zupełnie inaczej podchodzi do tych kwestii. Chodzi o Portfolio dla prawdziwego pokoju na Ukrainie sporządzone przez The Transnational Foundation for Peace and Future Research (TFF) założone w 1986 roku. Podstawową zaletą tego dokumentu nie są konkretne rozwiązania, które magicznie rozwiążą konflikt, ale całkowita zmiana paradygmatu myślenia. To pokój i jego zabezpieczenie jest tu w centrum uwagi, a nie militaryzm i bezpieczeństwo budowane na odstraszaniu. Przeczytajcie, oby w tę stronę zmierzała nasza kultura polityczna!

Lektura:
https://thetransnational.substack.com/p/tff-portfolio-for-true-peace-in-ukraine?triedRedirect=true

Wesprzyj nasz podcast

➡️ ⁠⁠https://patronite.pl/innyswiat/
WYRÓŻNIENIE!!! WOJCIECH NADGŁOWSKI, ADAM CZECH, KLAUDIA KRUPA, MACIEK GAWEŁ dziękujemy, że możemy tworzyć ten świat razem!

Nie zapomnij nas zasubskrybować i włączyć przypomnienie na YT

Zajrzyj na bloga Pawła Mościckiego:https://pawelmoscicki.net/

nny Świat do lajkowania, obserwowania i komentowania:
✔️ ⁠Facebook⁠ https://www.facebook.com/innyswiatpodcast/
✔️⁠ Instagram⁠ https://www.instagram.com/podcast_innyswiat/
✔️⁠ ⁠YouTube⁠ https://www.youtube.com/@Podcast_Inny_Swiat
✔️ Twitter https://twitter.com/inny_swiat 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 189 wyników dla "PR"

W związku z tym oczywiście życzę Wam wszystkiego dobrego w tym nadchodzącym okresie, żeby było spokojniej, stateczniej, bogaciej, pokojowo, przyjaźnie i żeby wszystko, co tam

Bardzo dziękuję Wam za cały uprzedni rok wytężonej uwagi, dyskusji, wymiany i prosimy o więcej.

Zanim przejdę do dzisiejszego tematu, w związku z tym właśnie chciałbym poprosić z nowym rokiem, wiadomo, postanowienia, plany,

Ci, którzy nas wspierają, bardzo proszę, przyjmijcie nasze najgłębsze wyrazy wdzięczności.

Wiele razy tutaj ona się w naszych rozważaniach, odcinkach, dyskusjach przewija.

może nie tyle tchnąć odrobinę nadziei, co otworzyć taką przestrzeń eksperymentu czy spekulacji, żeby sobie zacząć jednak te różne pokojowe rozwiązania wyobrażać.

Bo jak sobie ich nie będziemy wyobrażać, no to one się już na pewno nie pojawią choćby jako pewna możliwość, projekt, plan itd.

Nie będę analizował istniejących planów, tak zwanych planów pokojowych, które mają od 28 przez 20 do 19 punktów w zależności od tego, czy formułuje, proponuje, przedstawia je polityk taki jak Trump, czy Zeleński, czy...

rozwiązywał bieżące problemy wszystkich tych stron konfliktu, ale nie do końca zajmie się rozwiązywaniem źródeł, powodów, ogólnej ramy, która do tej wojny i w związku z tym do wynikających z niej zniszczeń doprowadziły.

usunięcie tych intencji czy tych motywów, powodów, dla których te wojny się toczy, a nie jedynie przerwanie działań wojennych, choć oczywiście należy do tych osób, które uważają, że należy próbować wszystkiego i jeśli uda się zaprowadzić choćby jakiś rodzaj wstrzymania konfliktu, to ja też nazwę to albo...

może nietrwałym, może niedoskonałym, ale jednak pokojem, bo w przeciwieństwie do chyba dużej części tak zwanego mainstreamu nie tylko w Polsce, ale w ogóle w Europie, nie uważam, że

prowadzenie działań wojennych jest lepsze niż ich nieprowadzenie.

odeprzeć poza rzeczywistość i w ten sposób budować nasze bezpieczeństwo.

Nawiasem mówiąc, i mówię to oczywiście, mówię to w takim duchu jak najbardziej autoreklamy, ale naprawdę tak jest, że akurat na samym końcu będziemy mieli najważniejszą myśl tego odcinka, więc oglądajcie do końca.

bo tak po prostu będzie.

I to nie jest moja myśl, żeby była jasność, ale po prostu ją już znam, no bo znam treść tego, o czym będę dzisiaj mówił.

No właśnie, a dzisiaj chciałbym się przyjrzeć tekstowi, który nazywa się Peacemaking Portfolio Transforming Conflict into Coexistence.

nie tyle plan pokojowy, ile portfolio dla pokoju, przygotowane przez TFF, to jest skrót od The Transnational Foundation for Peace and Future Research.

Biljana Wankowska i to portfolio wydaje mi się o tyle ciekawe, że właśnie intencją autorów jest wyjście poza obowiązujące ramy pojmowania konfliktu na Ukrainie, bo to jest portfolio nie w ogóle przeciwko wojnie, tylko w odniesieniu do konfliktu, który rozgrywa się na Ukrainie.

i próbuję pozwolić sobie na myślenie o tym, jak to by było, gdybyśmy naprawdę i na trwałe chcieli ten pokój zaprowadzić, bardziej niż tylko przerwać działania wojenne.

Więc wydaje mi się, że dużo zyskamy, jeśli sobie pozwolimy na to, żeby właśnie dać się temu tekstowi troszeczkę prowadzić.

Zwłaszcza, że tak jak wielokrotnie tu już mówiłem i nawet dzisiaj, no mi zależy, żeby takie teksty się realizowały, a nie żeby one pozostały w sferze odklejonej od rzeczywistości, bo wolałbym, żeby to takie teksty formowały naszą polityczną przyszłość niż te przepychanki, które w dużej mierze uważam za teatr polityczny, który obserwujemy oczywiście razem z posłusznie...

nam o tym donoszącymi mediami mainstreamowymi, mam na myśli właśnie te plany pokojowe, które są moim zdaniem już ostatnio na ten temat uwaga, jednak jakąś wyrafinowaną formą nie prowadzenia negocjacji niż prowadzenia tych negocjacji, ale może się mylę.

Pierwsze uwagi, takie przygotowujące grunt do tych rozważań są następujące.

Dwa, elity polityczne i medialne są świadome, że wiedzą bardzo mało o pokoju i o procesie pokojowym lub postrzegają to jako pole działalności zawodowej.

TFF, czyli ta Fundacja na Rzecz Badań Pokoju, koncentruje się na konstruktywnym, wizjonerskim myśleniu opartym na nauce i sztuce pokoju oraz na naszym 40-letnim doświadczeniu teoretycznym i praktycznym.

I po czwarte, niniejsze portfolio nie jest listą spraw do negocjacji, czy też do załatwienia, to nie jest takie właśnie checklist, ale zbiorem wizji i pomysłów, które wyznaczają nową drogę od wojny do wspólnego dobrobytu.

Czyli to jest próba jednak wyjścia poza istniejący kontekst, próba stanięcia trochę z boku, zastanowienia się nad warunkami tego, jak zbudować trwały pokój.

przetłumaczyć i jest to globalna inicjatywa mająca na celu odbudowę zaufania i dialogu ponad podziałami.

Przyszłościowa strategia mająca na celu przekształcenie regionu Donbasu w centrum pojednania i dobrobytu.

To są dwie osie, że tak powiem, tych rozważań i tych propozycji.

Przejdźmy do dalszych, wstępnych rozważań.

Warunkiem prawdziwego pokoju jest zdaniem autorów przejście od transakcyjnego handlu, czyli tego właśnie, prawda, dajcie nam tutaj odrobinę terytorium, my wam damy, wy ograniczcie to, a my wam ograniczymy to i tak dalej i tak dalej, do prawdziwej współpracy.

stworzenie warunków dla Ukrainy, z którą Rosja i inne kraje będą mogły w przyszłości współpracować w ramach współistnienia korzystnego dla wszystkich stron.

Niniejsze portfolio, powtarzają autorzy, nie jest planem, jest wezwaniem do ponownego przemyślenia samego procesu budowania pokoju.

oferującym ścieżki, które mogą zainspirować rządy, instytucje i obywateli do wyobrażenia sobie i dyskutowania pokoju jako dynamicznego procesu odnowy.

To jest hasło przewodnie tego dokumentu.

I pierwsza właśnie uwaga w ramach tego myślenia wydaje mi się bardzo ważna, bo ona rozprawia się z takim...

bardzo płytkim i dość prymitywnym myśleniem na temat realizmu, autorzy stwierdzają, działania pokojowe nie są idealizmem, lecz realizmem połączonym z wyobraźnią.

Tak jakby wszyscy nagle odkryli, jak fantastycznie realistyczne, dojrzałe i odpowiedzialne jest myślenie promilitarystyczne.

Nagle z dnia na dzień, no nie z dnia na dzień, ale prawie, bo to się w 2022 roku stało niezwykle szybko.

Uważają, że prawdziwym realizmem jest realizm, który jest sobie w stanie wyobrazić coś innego niż to, co dzieje się dzisiaj.

nie chcą sobie wyobrażać przyszłości.

To jest atak na myślenie, a nie próba jego rozwijania.

Dzisiaj brakuje woli politycznej, aby wyjść poza militaryzm i przyjąć pierwotną wizję Karty Narodów Zjednoczonych.

To jest moim zdaniem też bardzo istotna i bardzo prawdziwa obserwacja i chyba powinno nam ona dać do myślenia.

Ja nie widziałem ani wystawy, ani spektaklu, ani powieści, ani książki, która by mówiła o pokoju, która by w jakiś sposób proponowała przypomnienie sobie ideałów pokojowych, ruchu pokojowego.

Tak jakby przez prawie cztery lata to coś dało, rzeczywiście pożytecznego, dobrego i gdybyśmy się czuli...

Prawdziwego pokoju nie może negocjować ktoś, kto jest stroną konfliktu.

toczone dzisiaj pertraktacje, w których, jak autorzy zaznaczają, Stany Zjednoczone są główną stroną konfliktu między Rosją a NATO oraz przemocy na Ukrainie, to one wspierały zmianę reżimu w 2014 roku i wydarzenia, które doprowadziły do inwazji Rosji.

konkretnym wynikiem, a jedynie pomaga stronom osiągnąć porozumienie, z którym będą się mogły pogodzić w przyszłości.

Wydaje mi się, że bardzo istotne w takim myśleniu na temat pokoju byłoby przeczyszczenie tego pola właśnie z tych wszystkich zewnętrznych uczestników, którym wydaje się, że zmieniają swoje położenie z uczestnika

bojownika na nagle z dnia na dzień kogoś, kto tutaj prowadzi jakieś pertraktacje ze zwaśnionymi stronami.

To jest zagrywka PR-owa Donalda Trumpa, w którą zresztą Rosjanie całkowicie się zaangażowali i podtrzymują tę fikcję.

rzeczywisty projekt pokojowy, ponieważ Stanom Zjednoczonym ewidentnie zależy na konkretnym wyniku tych negocjacji.

Te negocjacje są przedłużeniem interesów międzynarodowej polityki Stanów Zjednoczonych i to w sposób bardzo bezpośredni, bo zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w tę kwestię ukraińską i w ten konflikt było ogromne i rozpina się na przestrzeni lat.

Pokój osiąga się poprzez dialog ze wszystkimi stronami, koncentrując się głównie na następujących kwestiach.

Co byłoby dla Ciebie mniej lub bardziej akceptowalne w przyszłości?

Mała uwaga, uważam coś, co strona zachodnia troszeczkę pograła, to znaczy wydaje mi się, że była, zwłaszcza na początku tego konfliktu, jeśli nie w ogóle przed nim, w sensie przed lutym 2022 roku, szansa na to, żeby zachować

Społeczeństwo obywatelskie, czyli ludność stron konfliktu, musi być zaangażowane w rozwiązywanie problemów, wyrażanie swoich życzeń dotyczących przyszłości i wdrażanie procesów prowadzących do nowej, lepszej przyszłości.

To znaczy my powinniśmy się wszyscy, na ile możemy, bo oczywiście nasza sprawczość czy nasze wpływy są ograniczone, ale jeśli my nie będziemy się domagać wyraźnie pokoju, to będziemy mieli wojnę.

I to jest nasza największa siła, ale też to musi się przekładać na bardzo wyraźne domaganie się tego, żeby szukać pokoju.

Prawdziwy pokój ogranicza do minimum potrzebę gwarancji bezpieczeństwa militarnego, ponieważ buduje zaufanie.

Ten rodzaj budowania bezpieczeństwa przez militaryzację jest najlepszą drogą do tego, żeby eskalować napięcie, żeby dawać motywację, a nawet alibi drugiej stronie czy innym stronom do tego, żeby robiły u siebie to samo.

Wracamy do klasycznego i jednego z najgłupszych stwierdzeń, jakie nam towarzyszy w przestrzeni publicznej, czyli jeśli chcesz pokoju, szykuj się do wojny.

To jest bałamutne i absolutnie niepotwierdzone przez rzeczywistość założenie, zwłaszcza, że można zadać proste pytania, a jak się szykujesz do wojny, to to, co robisz, też się szykujesz do wojny.

Dzisiaj myślimy podłóg wizjonerskiej propozycji naszych tutaj kolegów i koleżanek z Fundacji na Rzecz Badań Pokojowych.

Proponujemy czteropunktową strategię dla Ukrainy Donbasu, która zaczyna się od wizji pokojowej, a kończy wspólnym dobrobytem.

Jest to strategia śmiała, ale oparta na precedensach, logice i pilnej potrzebie przerwania cyklu wojny.

Nie odbieramy w ten sposób stronom konfliktu możliwości działania, ale pomagamy im wyjść z myślenia tunelowego, które tworzy każda wojna, obejmującego nienawiść i przekonanie o własnej nieomylności.

oraz oferujemy spojrzenie na możliwe przyszłości.

To mi się wydaje też bardzo ważne, wyjście z myślenia tunelowego, które zawsze w ramach wojny, po każdej ze stron zresztą, jest nieodmiennym elementem czy zasadą propagandy wojennej, w której właśnie wszyscy mają mieć tak nakierowane głowy, myśleć tylko o tym, jak wygrać ze śmiertelnym wrogiem, jak pokonać swoje własne ograniczenia itd.

Krok pierwszy, który proponują nasi autorzy, to jest właśnie ta misja zwana UNITE, czyli United Nations Initiative for Trust Building and Engagement.

Czyli wprowadzenie do, no bo w tym momencie to jest trochę tak, kto tam będzie tak naprawdę kontrolował

Czy Rosji uda się całkowicie zająć te cztery okręgi, do których rości sobie prawo, czy też uda się zastopować ten konflikt, wprowadzić na przykład na teren Ukrainy wojska NATO?

i w ten sposób jakoś zaminować obecnością tych wojsk NATO dalsze ewentualne działania wojenne Rosji, na co Rosja powie, no tak, to jest właśnie Kazus Belli, będziemy się teraz zbić dalej i tak dalej, czy nie lepiej wprowadzić tam siły pokojowe, które z definicji miałyby po prostu ten obszar zdemilitaryzować, w tym sensie, że żadna ze stron nie będzie nim...

zarządzać, przynajmniej w pewnym momencie.

Zbiórka broni, czyli demilitaryzacja tej przestrzeni i jej bezpieczne przechowanie.

taką przestrzenią, bo są uczestnikiem wojny, więc trzeba mieć jakąś nadrzędną wobec nich, przynajmniej nominalnie, platformę do zaprowadzania tego pokoju.

No i wtedy demilitaryzacja po deginą ONZ rzeczywiście mogłaby przynieść skutek w postaci przynajmniej zamrożenia na jakiś dłuższy czas możliwości wznowienia tego konfliktu, po to, żeby następnie przejść do dalszych faz realizacji planu pokojowego, do których zaraz zresztą też

Po czwarte, tymczasowa administracja powiernicza ONZ w Donbasie w celu zapewnienia neutralności i sprawowania rządów do czasu osiągnięcia przez wszystkie strony jakiegoś trwałego rozwiązania i porozumienia na przyszłość.

ostateczne rozstrzygnięcie tej kwestii, tylko chwilowe, tymczasowe, konieczne jednak do tego, żeby przejść do kolejnych kroków.

Misja Unite nie polega tylko na położeniu kresy przemocy, właśnie chodzi o odbudowę zaufania i stworzenie podstaw do dialogu, transformacji i negocjacji.

Po zapewnieniu demilitaryzacji Donbas może zacząć przekształcać się w europejską strefę dobrobytu gospodarczego wspieraną wspólnie przez Ukrainę, Rosję i społeczność międzynarodową.

Donbas ma potencjał, aby przejść taką transformację.

To znaczy zawieszamy na razie ten konflikt, wprowadzamy tam zarząd ONZ-owski, czyli żadnej ze stron nie dajemy prerogatywy do tego, żeby rządzić tym terenem i następnie wprowadzamy krok po kroku rozwiązania, które mają zmienić charakter Donbasu ze strefy konfliktu i tego lokalnego i tego globalnego, bo tu się przecina przecież konflikt

Więc żeby ta przestrzeń zmieniła swój charakter.

Znajdują się tam również kluczowe minerały takie jak lit, tantal i cezy, które są niezbędne dla przemysłu ekologicznej energii i zaawansowanych technologii.

Po drugie, dziedzictwo przemysłowe Donbasu.

Przed wojną Donbas odpowiadał za 25% eksportu Ukrainy i prawie 15% jej PKB.

Miasta takie jak Donieck i Ługańsk były ośrodkami hutnictwa, przemysłu chemicznego i maszynowego.

Dzięki żyznej glebie i infrastrukturze nawadniającej Donbas mógłby stać się centrum rozwoju rolno-przemysłowego?

Miejscem, w którym można nawiązać współpracę, która z czasem sprawi, że wzajemne zabijanie się stanie się nie do pomyślenia.

taka istotna rzecz, którą chciałoby się zarządzać, dlaczego jeśli prawie Rosji udało się ten Donbass podbić, no to będzie trudno ją przekonać, żeby teraz zrezygnowała z tych wszystkich rzeczy, no ale tutaj nie zajmujemy się dzisiaj, powtarzam, czarnowictwem i podważaniem czy podcinaniem sobie skrzydeł, ale właśnie próbą rozwinięcia tych skrzydeł refleksji i spróbowania

pomyślenia jakiejś pozytywnej wizji przyszłości.

Odbudowa infrastruktury i przyciągnięcie globalnych inwestycji, to jest konieczne do realizacji tego programu DREAM.

Promowanie współpracy transgranicznej w dziedzinie energii, transportu, kultury i edukacji, oferowanie zachęt podatkowych i dotacji rozwojowych dla międzynarodowych firm, wspieranie szkoleń zawodowych i centrów innowacji dla lokalnej ludności.

Wizja ta zastępuje konflikt terytorialny współpracą opartą...

na zasadzie sumy dodatniej, przekształcając Donbass we wspólną przestrzeń wzrostu i możliwości.

Można to scharakteryzować jako wspólne korzyści wynikające ze współpracy i budowania pokoju lub sytuację korzystną dla wszystkich.

Dlatego, że wyobraźcie sobie, że ten Donbass, który dzisiaj skupia wszystkie te strzałki konfliktu światowego właściwie, bo mamy konflikt o skali z pewnością międzynarodowej, że to mógłby być punkt, z którego te strzałki idą w przeciwnych kierunkach.

I te strzałki oznaczają kooperację, współpracę, wymianę, dzielenie się doświadczeniami, budowanie pomostów itd.

Tutaj autorzy proponują powstanie Komisji Prawdy i Pojednania dla Donbasu, skalibrowanej dla konfliktu NATO-Rosja.

To znaczy nie zaczynać tej prawdy.

To jest komisja prawdy.

ujawnić całą prawdę, żeby następnie ten konflikt można było jakoś wygaszać.

Po trzecie, programy sprawiedliwościowe.

To nie są wszystkie punkty z tego kroku, ale te chyba najważniejsze, ale przyznam, że w tej części autorzy mnie troszeczkę zawiedli, bo tutaj jest dużo takiej mowy...

Punkty oparcia dla tego trzeciego kroku, to jest też próba przeformułowania w ogóle tego, co się na tym Donbasie dzieje, to znaczy uznania, że to, co dzisiaj jest

powodem konfliktu jest tak naprawdę przestrzenią możliwej kooperacji, współpracy i porozumienia.

szukają swoich źródeł w Rusi Kijowskiej jako przestrzeni właściwie de facto, nie przyznają tego, bo chcą mieć wyłączność, ale przez tę walkę o wyłączność w sumie wskazują na wspólne źródło kulturowe i religijne w postaci tej Rusi Kijowskiej i w postaci religii prawosławnej.

Może należałoby uznać, że właśnie okej, no to to jest wasza wspólna przestrzeń.

To jest przestrzeń, gdzie możecie się porozumieć, a nie gdzie musicie walczyć o wyłączność i odcięcie się od drugiej strony.

Nawet ci prominentni, ja już to wspominałem ostatnio, nawet generał Syrski, który jest głównodowodzącym armii ukraińskiej, ma rodzinę w Rosji, a na pewno nie jest trudno znaleźć podobne przykłady po drugiej stronie.

Po trzecie, wielojęzyczność i płynna tożsamość to też fakt, że język rosyjski jest prominentnym językiem używanym przez ludność Ukrainy, nie tylko przecież w tych częściach czy tych okręgach wschodnich czy południowych, ale w całej Ukrainie, może poza tymi zachodnimi częściami, ale w każdym razie jest to ta wielojęzyczność jakoś wpisana

w to, jak funkcjonowała Ukraina przez lata, już nawet swojej niepodległości przecież po rozpadzie Związku Radzieckiego.

Oczywiście jest tu niebezpieczeństwo zawłaszczenia, które pojawia się w tych narracjach rosyjskich, że to w ogóle tak naprawdę to wszystko my, że to nie ma czegoś takiego, Ukraina to jest tylko wersja nas.

chcielibyśmy, żeby te nasze, ja się pod tym podpisuję, żeby te nasze społeczeństwa nie traktowały swoje różnorodności jako obciążenia, tylko jako przestrzeni, no to właśnie generowania nowych możliwości, budowania społecznych interakcji, uczenia się od siebie nawzajem i tak dalej.

Po piąte, oddolne inicjatywy pokojowe i współpraca, no czyli właśnie też podkreślenie tego,

że pokój musi przyjść od tej strony społecznej.

Pokoju nam nie dadzą na tacy przedstawiciele takiej lub innej oligarchii.

To się bez presji społecznej po prostu nie stanie.

Dwie uwagi do tego trzeciego kroku, zanim przejdziemy do kroku finalnego i czwartego, po którym po prostu już zapadnie pokój i będziemy mieli...

będziemy mieli chwilę przerwy.

Pokój nie oznacza braku konfliktów, tylko obecność procesów, które pozwalają na uzdrowienie i ograniczenie przemocy, wszelkiego rodzaju przemocy do minimum, aby móc spojrzeć w lepszą przyszłość.

Pokój to nie jest zaprzestanie wojny na chwilę, co oczywiście znowu ja i taki pokój bym chętnie kupił, ale...

ale na dłuższą metę lepiej myśleć o pokoju nie jako tylko nieobecności wojny, ale jako o pewnym procesie, który sprawia, że wojna stopniowo znika z horyzontu.

Nie jest interesującą opcją dla nikogo, nie jest środkiem, który będzie służył do realizacji celów, bo są inne cele, są inne przestrzenie, w których można sobie zapewnić właśnie pomyślną przyszłość, dobrobyt i tak dalej.

związana z tym, co mówiłem o tej presji społecznej.

Kiedy elity mówią to niemożliwe lub nierealne, mają na myśli, nigdy o tym nie myśleliśmy, nie próbowaliśmy tego i nie lubimy, gdy ludzie mają lepsze pomysły niż my.

Budowanie pokoju to twórcza nauka i sztuka, polega na wspólnym dostrzeganiu lepszej przyszłości dla wszystkich stron konfliktu.

Ja myślę, że to jest też clue tej naszej dziś naprawdę niezwykle...

To jest przyszłość tego projektu, który nam został jakoś tak zadany i jak na razie został zaakceptowany przez społeczeństwa, przynajmniej w tych najważniejszych instytucjach i przez te elity jakoś aprobowany.

To doprowadzi do katastrofy.

Więc jeżeli nie chcecie za 10 lat mieszkać pośród ruin, no to trzeba zmienić ten kurs, po prostu.

My tego nie myśleliśmy, dlaczego tego nie próbowaliście i dlaczego tego nie myśleliście?

Musielibyście też oddać część własnych przywilejów, część własnych zysków, część własnych karier i tak dalej.

Wręcz przeciwnie, to jest element tego obrazka.

Interesy tych elit są przeszkodą w poszukiwaniu odważnym i uczciwym pokojowego rozwiązania.

Idziemy do kroku czwartego, który autorzy nazywają przywrócić wartość ONZ.

Oni wskazują tutaj po prostu Kartę Narodów Zjednoczonych, gdzie mówi się o tym, że zadaniem Organizacji Narodów Zjednoczonych jest pokojowe poszukiwanie twojego pokoju.

To znaczy przypomnienie, że o pokój walczy się pokojowo, a nie przez podbój i przez wygranie wojny, wygranie konfliktu, tylko przez pokojowe środki.

I tutaj od razu pierwsza uwaga ze strony autorów, czas przestać pytać, czy pokój jest możliwy, czas zastanowić się, co trzeba zrobić, żeby pokój stał się nieunikniony.

w wyraźnym kontraście do naukowców, przedsiębiorców, pisarzy, kompozytorów, artystów i liderów społeczeństwa obywatelskiego, a dokładniej, że jest tak uboga w kreatywność, jeśli chodzi o pokój, rozwój, równość, sprawiedliwość itd., a znacznie bardziej kreatywna, jeśli chodzi o militaryzm, spiski, zmiany reżimów, destabilizację, intrygi, wymyślanie i manipulowanie wrogami, zabijanie, infiltrację i wymyślanie narracji oraz kłamstw.

a te wyższe, te kreatywne sposoby byłyby próbą dbania o nasze.

To znaczy o interesy większości, o interesy ludności, która nie zarabia na wojnie, nie czerpie zysków z konfliktów, nie zapewnia sobie karier przez inicjowanie, podburzanie wojen itd.

Ja jestem dosyć niechętny mu, no ale powiedzmy, że dla potrzeb tego wywodu nazwijmy to w ten sposób, żeby społeczeństwa obywatelskie, obywatele powiedzmy, no przypomnieli, że w ich interesie jest to, żeby polityka była przestrzenią też kreatywnego myślenia o tym, jak

rozwijać ich dobrobyt, zapewniać bezpieczną przyszłość, jak zapewniać pokój itd.

dla myślenia na temat tych rozwiązań krok po kroku instytucjonalnych, kooperacjach i tak dalej, żeby odbudować przede wszystkim to, co najbardziej zostało zranione, zniszczone.

bardzo dobry punkt wyjścia, właśnie stawianie na te oddolne, na wsłuchiwanie się w te oddolne, lokalne często, w różny sposób zresztą się przekładające lub nie przekładające na te bardziej zinstytucjonalizowane formy polityki, nastroje czy emocje.

autorzy wprowadzają szereg takich, no to jest taka burza mózgów, można powiedzieć, żeby rzucić na stół jak najwięcej pomysłów, które należałoby przemyśleć, tak jak oni już wcześniej wspomnieli, że to nie jest plan pokojowy, to znaczy, że trzeba się tych punktów trzymać jako warunków pokoju, tylko rozważyć każdy z osobna i po kolei jako jakiś

Po drugie, przenieść siedzibę ONZ do Kijowa.

To jest właśnie bardzo wizjonerski pomysł, który jest konsekwencją tego poprzedniego punktu, w którym mówiono o tym, że należy dowartościować, i to w taki sposób właśnie symboliczny, ale też instytucjonalny, te najbardziej doświadczone ofiary tej wojny, czyli właśnie tutaj, jeśli byśmy umieścili siedzibę ONZ w Kijowie, to wtedy

Też tak uważam, powinniśmy natychmiast po tych pierwszych krokach zatrzymujących działania wojenne, natychmiast przejść na ten poziom

jak najbardziej systemowy i ogólny i bardzo konsekwentnie wprowadzać właśnie te dyplomatyczne rozwiązania w postaci paktów o nieagresji, różnych form traktatów rozbrojeniowych i tak dalej.

Trzeba bardzo konsekwentnie również na poziomie prawnym zdemilitaryzować te przestrzeń.

Zresztą to niestety zwinięto w latach poprzedzających inwazję rosyjską na Ukrainę i to jest jeden z powodów, nie mówię, że jedyny, ale jeden z ważnych powodów, dla którego ten konflikt stał się możliwy.

Mnego bezpieczeństwa, tutaj się pomyliłem w przekładzie, przepraszam, dialog na temat niemilitarnych form zapewniania bezpieczeństwa.

Następna propozycja, zniesienie broni nuklearnej, czyli zakaz przechowywania, no w ogóle wykluczenie z światowej polityki broni nuklearnej.

Prawo do nieżycia w jej cieniu powinno zostać uznane za prawo człowieka.

Tu oczywiście jest przestrzeń do wielkich, wielkich debat, które są tak stare, jak istnienie tej broni, do jakiego stopnia ona służy do wykluczania konfliktów, a do jakiego stopnia te konflikty

Donoszę, że taki pomysł autorzy tutaj po prostu wnieśli, więc ja ten pomysł wymieniam.

Następnie przejść krok po kroku od kultury militaryzmu i wojny do kultury pokoju i zaufania.

W takim przypadku propagowanie przemocy i planowanie wojny byłoby postrzegane przez normalnych, zdrowych ludzi tak samo, jak obecnie postrzegane są kanibalizm, niewolnictwo, gwałt, molestowanie dzieci, pornografia i morderstwo.

Ja się z tym całkowicie zgadzam, ale mam poczucie, że takich normalnych, zdrowych ludzi jest jednak mało, przynajmniej jak się spojrzy na właśnie tę kulturę, która nas otacza, która jest kulturą niesłychanego zmilitaryzowania myślenia, odruchów, symboli.

tak bym to nazwał, no to właśnie mnie to też zastanawia i przeraża.

Zgadzam się całkowicie, że należałoby tę kulturę i jej reprezentantów, a jest ich bardzo wielu wśród nas, również bardzo prominentnych niekiedy, traktować dokładnie jak zwolenników tych właśnie fantastycznie okropnych praktyk i zjawisk.

Budujcie muzea pokoju i pomniki pokoju, zamiast promować wartości nacjonalizmu i wojny, nie wspominając już o faszyzmie.

Jakoś tę kulturę pokoju przywrócić, choćby w dyskursie, choćby w retoryce, bo nawet taka obecność tego...

będzie odtrutką na to permanentne zatruwanie nas propagandą wojenną, permanentne ćwiczenie nas w tych odruchach, w tych automatyzmach, akceptowania wojny jako czegoś nieodzownego, nieuniknionego, koniecznego, wręcz pożądanego, moralnie słusznego, a nawet koniecznego itd.

Ponieważ budowanie najpierw bezpieczeństwa, w cudzysłowie bezpieczeństwa militarnego, a następnie wiara, że przyniesie ono pokój,

To jest moim zdaniem bardzo trafna uwaga, wręcz taka uwaga otwierająca całą przestrzeń myślenia i pokazująca, jak bardzo to portfolio, które tutaj prezentuję i omawiam,

różni się od tego myślenia, które dominuje w przestrzeni takiej refleksji geopolitycznej, nawet tej nie mainstreamowej, nawet tej tych wszystkich niezależnych, prawda, publikacji, podcastów i tak dalej, tam wciąż milcząco zakłada się, że pokój buduje się przez bezpieczeństwo militarne.

A tutaj autorzy próbują odwrócić, proponują odwrócić tę perspektywę i powiedzieć, nie, najpierw trzeba wymyśleć formę pokoju, a następnie zabezpieczać jego istnienie.

Ja jestem w ogóle niechętny w porównywaniu zjawisk z dziedziny polityki międzynarodowej do jakichś codziennych sytuacji, ale w tym wypadku może to jest jakoś inspirujące, że przecież tak buduje się rodziny, tak buduje się domy, tak buduje się zaufanie w przyjaźniach, no nie przez to, że jesteśmy uzbrojeni.

Nie przez to, że jesteśmy tak wrodzy sobie, tak doskonale przeciwko sobie nastrojeni, że z tego są dobre wzajemne relacje.

Nie, wzajemne relacje są z tego, że budujemy tak dużo zaufania, tak dużo dobrej woli, tak dużo szczerości, tak dużo wzajemnej troski, że po prostu konflikt jest anomalią, konflikt nie jest pożądany.

I wydaje mi się, że to jest bardzo zdrowa perspektywa, w której bezpieczeństwo jest zbudowane na tak dobrym zdefiniowaniu wspólnych przestrzeni, wspólnej możliwości działania, kooperacji itd., ale to sięga głębiej, bo żeby tak móc myśleć o najbliższej przestrzeni, nie można mieć w głowie tożsamości, która jest tylko wykluczająca.

Ta uwaga, że najpierw pokój, a potem jego zabezpieczanie, a nie najpierw militarystyczne bezpieczeństwo, a potem liczenie na to, że z tego będzie pokój, to jest kapitalne odwrócenie myślenia i coś, co rzeczywiście otwiera, przynajmniej dla mnie,

no taką przestrzeń, żeby myśleć dalej, tak, to znaczy jak wyobrażać sobie te kolejne elementy, kolejne instytucje, kolejne posunięcia właśnie w podłóg takiego rozumowania, a nie jak wyobrażać sobie kwadraturę koła w postaci im więcej wojny, tym więcej pokoi, prawda, no bo dzisiaj żyjemy trochę w takim właśnie świecie zasad, tak, no to jest sławne, że

Ja zawsze zapominam, cholera, muszę sobie zawsze przypomnieć tym następnym, bo wiem, że są te zasady, prawda, tak, już wiem, wojna to pokój, wolność to niewola, ignorancja to siła.

Na pewno jeśli chodzi o pokój, no to dzisiaj żyjemy w świecie, w którym wojna jest pokojem, to niestety jest dominująca doxa, ale i wolność to niewola, ignorancja to siła, też byśmy znaleźli przykłady.

chęć do pokoju, potrzebna jest kultura pokoju, potrzebne jest myślenie, podłóg pokoju, a nie podłóg militarnych ekscesów, przewag, hegemonii itd.

Tego rodzaju myślenia będzie więcej i uda się jakoś tę przestrzeń wokół nas natknąć, zainspirować do tego, żebyśmy wspólnie poszukali jednak w jakiś sposób się nawzajem nie pozabijać, tylko jednak jakoś wspólnie razem pożyć.

A to jest już właściwie tyle, co w tym odcinku miałem Wam do zaproponowania.

W przyszłym tygodniu mnie nie będzie, bo jednak udają się na krótki urlop, więc wypada nam jedno spotkanie.

poniedziałkowe w tym sensie, ale już później wracam i będziemy, mam nadzieję, regularnie odcinki Wam prezentować i zaprosimy Was do jeszcze wielu różnych...

Jeśli chcielibyście nas wesprzeć finansowo, to będziemy za to bardzo wdzięczni.

Do usłyszenia w najbliższej przyszłości i trzymajcie się ciepło.

0:00
0:00