Mentionsy

Inny Świat
15.12.2025 09:00

#46 Doskonałość naukowa jako źródło cierpień

W najnowszym odcinku rozmawiam z dwoma spośród autorów raportu Narodziny dyskursu doskonałości naukowej z ducha terapii szokowej. Autorzy przedstawiają w nim jak coraz ściślejsza kontrola jakości wytrwarzanej na uniwersytetach wiedzy szła w parze z postępującym ograniczaniem finansowania uczelni i podporządkowywania ich kapitalistycznym zasadom. Nasza rozmowa pokazuje, że nauka wyższa nie jest w żaden sposób oddzielona od pozostałych aspektów życia społecznego, lecz podlega tym samym mechanizmom, co wszystkie pozostałe jego dziedziny. Powstaje w ten sposób pytanie jak szukać na uczelniach refleksji krytycznej albo jak ją uprawiać w warunkach postępującego neoliberalizmu.

Dr Jakub Krzeski – adiunkt na Wydziale Filozofii i Nauk Społecznych Uniwerstytetu Mikołaja Kopernika i współpracownik Pracowni Komunikacji naukowej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Dr hab. Krystian Szadkowski – adiunkt na Wydziale Filozoficznym UAM, członek Pracowni Komunikacji Naukowej.

Link do raportu:
https://figshare.com/articles/preprint/Narodziny_dyskursu_doskona_o_ci_naukowej_z_ducha_terapii_szokowej/30692363?file=59789759

...

Wesprzyj nasz podcast

➡️ ⁠⁠https://patronite.pl/innyswiat/
WYRÓŻNIENIE!!! WOJCIECH NADGŁOWSKI, ADAM CZECH, KLAUDIA KRUPA, MACIEK GAWEŁ

dziękujemy, że możemy tworzyć ten świat razem!

Nie zapomnij nas zasubskrybować i włączyć przypomnienie na YT
Zajrzyj na bloga Pawła Mościckiego:
https://pawelmoscicki.net/

Inny Świat do lajkowania, obserwowania i komentowania:
✔️ ⁠Facebook⁠ https://www.facebook.com/innyswiatpodcast/
✔️⁠ Instagram⁠ https://www.instagram.com/podcast_innyswiat/
✔️⁠ ⁠YouTube⁠ https://www.youtube.com/@Podcast_Inny_Swiat
✔️ Twitter https://twitter.com/inny_swiat

Inny Świat do słuchania:
SPOTIFY:
⁠⁠https://open.spotify.com/show/2ucArdZKzChwwFLgbuSNhc?si=UPF-HalZRR2YZ52F61h2lw⁠

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 146 wyników dla "Polskiej Akademii Nauk"

A tematem naszego dzisiejszego odcinka będzie coś, co wydaje się może troszeczkę abstrakcyjne na pierwszy rzut oka czy ucha, ale postaramy się, aby się takim na koniec już nie jawiło, czyli doskonałość naukowa.

a konkretniej los, kondycja i kto wie, może jakaś przyszłość polskiej nauki w obecnym systemie.

Raport nazywa się Narodziny dyskursu doskonałości naukowej z ducha terapii szokowej.

Jakub Krzeski to adiunkt na Wydziale Filozoficznym i Filozofii i Nauk Społecznych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu i współpracownik pracowni komunikacji naukowej na Uniwersytecie Adamickiewicza w Poznaniu.

i członek pracowni komunikacji naukowej, która rozumiem jest też, że tak powiem instytucją, z której ten raport, z której działalności ten raport się wyłania.

całą aparaturą, wykresami, statystykami i tak dalej, więc jak na porządny raport przystało naukowy, nawiasem mówiąc oczywiście załączymy link do niego w opisie naszego odcinka, żeby każdy na własną rękę i na własną odpowiedzialność mógł sobie tę treść poznać, ale chciałbym przede wszystkim od Was usłyszeć na początek właśnie o tej genezie.

Pracownia Komunikacji Naukowej jest jednostką badawczą Wydziału Filozoficznego, która jest skupiona przede wszystkim na badaniach nauki i szkolnictwa wyższego.

pięcioro afiliowanych pracowników o różnym statusie, dużo studentów, dużo doktorantów, więc mamy bardzo różnorodny profil zainteresowań badawczych, ale one wszystkie skupiają się na problemach nauki i szkolnictwa wyższego.

Ja osobiście, plus Jakub również, od wielu lat rozwijamy program marksistowskich badań szkolnictwa wyższego i badań sposobów organizacji systemów szkolnictwa wyższego i nauki jako pewnych określonych systemów produkcji.

jak również w przypadku właśnie tego raportu zadajemy sobie pytanie, którego w zasadzie nikt w Polsce nigdy nie zadawał, ponieważ jest to temat tabu, to znaczy, co to znaczy, że wraz z przejściem do kapitalizmu również nauka została w Polsce zorganizowana na kapitalistyczny sposób.

I ten jeden raport, który dzisiaj będziemy dyskutować, dotyczy przemian w obszarze nauki i tego, jak ona jest oceniana, zarządzana, finansowana, rozwijana i jakiego typu sprzeczności pojawiają się po drodze.

z zewnątrz może wydawać się na pierwszy rzut oka jako suchy, techniczny, historyczny raport na temat jakiegoś podrzędnego i pozbawionego znaczenia sektora peryferyjnej gospodarki, czyli nauki szkolnictwa wyższego, zamienia się jednocześnie w to, co uważamy, że tym się właśnie właściwie zajmujemy.

Natomiast druga rzecz, która mi się wydaje bardzo ciekawa, to jest to, że wewnątrz dyskusji tego środowiska naukowego, do którego wszyscy trzej należymy, bo ja też,

opłaconą tam inteligencją, pracownikami nauki, no to nas obowiązują jakieś takie specjalne i tylko w tym systemie nauki obecne problemy, a nie właśnie, że to po prostu dociera do nas, czy prześwituje do naszego środowiska coś, co dotyczy pracowników fizycznych, pracowników różnego szczebla, nie wiem, administracji państwowej, firm i tak dalej.

Może zacznijmy od, wchodząc już troszeczkę w samą treść raportu, no nie możemy nie zacząć od tej kategorii, która go właściwie organizuje, czyli od doskonałości naukowej.

Powiedzcie, co to jest doskonałość naukowa, jak ona jest zdefiniowana i dlaczego ona jest centrum tego raportu?

no właśnie funkcjonuje w tej rzeczywistości, to właściwie też wiadomo i to tak wiadomo intuicyjnie, nikt nie musi tego powiedzieć wprost, ale że doskonałość naukowa to jest to, o co chodzi.

Jasne, słuchaj, dobrze, to zacznijmy od tego, o czym sam mówisz, to znaczy, że dla wszystkich uczestników tego dzisiejszego systemu jasne jest, że właściwie wszystkie planety orbitują wokół Słońca, a tym Słońcem jest ta doskonałość naukowa, tylko jest to taki układ, który próbuje być dynamiczny i wszyscy chcą być bliżej tego blasku, tej doskonałości.

że kolejne przestrzenie życia, czy to kultura, czy to nauka są podporządkowane pewnej logice, która wcześniej była zarezerwowana dla podmiotów takich czysto kapitalistycznych.

dużych narracji po jakieś bardziej szczegółowe próby uchwycenia tej dynamiki w ramach stricte sektora nauki i szkolnictwa wyższego.

Natomiast w przypadku Polski rzecz jest o tyle ciekawa, że przyjmując, że doskonałość naukowa daje się zredukować do tego, że przychodzi reforma Gowina i nam tą doskonałość próbuje instalować.

To znaczy, jeśli pytanie brzmi, jak zdefiniować doskonałość naukową, to problem, z którym zmierzyliśmy się w raporcie, zawiera się już w tym pytaniu.

Ten dyskurs, to pojęcie doskonałości, doskonałości naukowej jest też rozumiane jako puste przez większość uczestników tego pola współcześnie.

I to jest, myślę, że najlepszy sposób wykładni tego, jak doskonałość naukowa funkcjonuje współcześnie jako problem.

naukowej, publicznej musi zostać nazwana i zostaje nazwana w sposób ilościowy.

Jak wiemy z dyskursów psychoanalitycznych, w sensie jakby puste znaczące musi mieć jakby moment zapikowania i w tym sensie ono jest w ten sposób stabilizowane w Polsce jako i tu zbliżamy się do definicji jakby praktycznej doskonałości naukowej.

Jego obiektywna, zobiektywizowana ilościowa miara, to znaczy doskonałością naukową w polskim systemie jest przede wszystkim suma publikacji opublikowanych w konkretnych czasopismach naukowych o konkretnej pozycji.

System naukowy jako złożona struktura instytucjonalna oparta na zatrudnieniu wielu osób musi wiedzieć jaką wartość generuje.

Na czym polega w ogóle sens uprawiania tego procederu naukowego, dydaktycznego itd.

pracowników naukowych na przykład z tego... Tu już mówisz właśnie w pewnym określonym, wewnątrz pewnego horizontu.

Ja rozumiem, tylko... Jeśli jesteśmy u źródła, to każdy system nauki w każdym suwerennym państwie wymaga...

polityki naukowej, która wyznacza cele i priorytety, wartości, z których może rozliczać lub nie dany system i generalnie jakiekolwiek państwo wyznacza pewien horyzont oczekiwań wobec różnych swoich podsystemów.

Takim jest nauka.

I w tym sensie pytanie o doskonałość naukową, czyli jej miejsce tutaj, jest takie, że ona zastępuje politykę naukową.

No bo, nie wiem, moje wspomnienia jako osoby, która z jednej strony przyszła już do nauki, w sensie kończyła studia, zaczynała studia doktoranckie,

w połowie lat dwutysięcznych, więc już ten proces, o którym wy głównie piszecie, czyli lata 90. się zamknął, dokonał, ale mam poczucie jednak, że wciąż jestem okrakiem na różnych epokach i że pewne rezidua pozostałości takiej bardzo oldschoolowej nauki, no zwłaszcza na wydziałach humanistycznych, przez które ja się przewijałem, były obecne.

Natomiast to, że to się mi rozjaśniało w głowie i wszyscy inni, którzy tam siedzieli, pomagali mi w tym, no to to z punktu widzenia doskonałości naukowej jest ślepa plamka.

My, znaczy wy w raporcie, ale i my tutaj rozmawiamy o systemie, który już wszedł jakby na inne piętro i opowiada o tym procesie poznawania, procesie dyskutowania, tworzenia nauki z punktu widzenia no właśnie kategorii, którą wyznaczył jako płaszczyznę do tego, żeby wszelkie wartości tego działu praktyk społecznych

Więc on też prawdopodobnie z punktu widzenia tej doskonałości naukowej nie reprezentował jej, chociaż przez jego ręce przeszły pokolenia ludzi, którzy nauczyli się czytać najtrudniejsze rzeczy filozoficzne i być może w ogóle stali się filozofami po części, przynajmniej jakoś.

Więc chodziło mi o ten przeskok i teraz rozumiem, że ta doskonałość naukowa i to jest rozumiem punkt wyjścia i o to chciałbym dalej Was zapytać czy poprosić o rozwinięcie,

W momencie kiedy pojawia się w Polsce kapitalizm, ta doskonałość naukowa pojawia się jako kryterium ilościowe, to znaczy mierzalne, które ma być przekładane na namacalne

To znaczy ten polski system nauki, który gdzieś tam na przełomie tych lat 90. musi siebie niejako określić na nowo w związku z tym, że wszystko wydarza się na nowo, wszystko się określa na nowo.

robi to coraz bardziej zapatrzony, coraz bardziej wyrażając takie pragnienie tego, że istnieje pewnego rodzaju możliwy proces do przeprowadzenia modernizacji polskiej nauki na pewien określony wzór i podłączenie się do nauki globalnej, do nauki światowej.

śnić taki sen modernizacyjny, że dostajemy jakby pewien system nauki po Polsce Ludowej, który oni określają przeważnie pejoratywnie, bo ci architekci tego systemu w latach 90. to jest po prostu solidarnościowa inteligencja akademicka, która na początku tworzy taką bardzo etyczną krytykę nauki w PRL-u, skupiając się na tym, że ona była upolityczniona, instrumentalizowana na cele polityczne,

przez nich wyobrażonych sobie jakiejś pierwszej ligi światowej nauki.

Najpierw trzeba zadać sobie pytanie, co to znaczy, że w kraju jest jakaś nauka?

sporo swoich odpowiedzi, miał swoje narzędzia, miał swoje państwo, swój przemysł, jakiś pomysł na raczej niewydolny, ostatecznie z różnych powodów, to też jest osobna historia, z jakich powodów, raczej niewydolny system nauki.

Tu jest ważny moment jakby rodzenia się dyskursu doskonałości naukowej, który może nie jest aż tak mocno zeksplorowany w raporcie.

Rozwiązaniem problemu socjalistycznego państwa, produktywnym z punktu widzenia jakiejś lokalnej elity, nie jest wyrzucenie państwa do śmieci, jak zrobiono akurat przynajmniej w obszarze nauki, ale raczej nadanie mu innego klasowego charakteru.

Razem z jego instytucjami, razem z Polską Akademią Nauk, w tym sensie dyskurs doskonałości naukowej, w sensie to pole dyskursywne, ten mechanizm, w którym został określony, miał służyć mniej krwawemu, mniej dramatycznemu też pozbawieniu Polskiej Akademii Nauk po prostu

W tym sensie tak naprawdę Polska Akademia Nauk dogorliwa przez 35 lat, jest podduszana, ponieważ brakuje państwa, które wcześniej brało za nią odpowiedzialność, również finansową.

w którym część wierzących z obszaru Polskiej Akademii Nauk myśli, tak jak w latach 90., że jeżeli nakulamy tych efektów tyle, to państwo w końcu przestanie się na nas obrażać.

Ale ten dyskurs ma mechanizm pisany, który miał doprowadzić do zapaści i likwidacji tego i scedowania w sensie znowu przez hasło doskonałość naukowa, doskonałe badania.

takich metafor zapożyczonych rodem po prostu ze społecznego, ze Spencera, tak, czy jakichś tutaj klasyków właśnie darwinizmu społecznego, my znajdujemy tam całą masę, prawda, to taka kategoria na przykład selektywnej katastrofy, no ona jest z gruntu podszyta próbą przeczytania nauki jako takiego autoregulującego się systemu działającej podłóg właśnie tej logiki społecznego darwinizmu.

Natomiast przejście dokonało się w taki sposób, że kryzysowe pod względem finansowym lata 80., zresztą tutaj akurat kontekst geopolityczny ma też nam bardzo dużo do powiedzenia, w tym sensie jakby kryzys ekonomiczny PRL-u został i tu też jest komponent naukowy bardzo ciekawy,

Natomiast po pierwszym rzędzie pod nóż idą wszystkie kadry administracyjne, kadry dotyczące wspomagania nauki.

Proces indywidualizacji badacza w Polskiej Akademii Nauk czy na uniwersytetach zachodzi w ten sposób, że usuwa się jako ekonomicznie nieracjonalny całą kadrę administracyjną obsługi badań.

czasopisma i wszystkim innym, podczas gdy ten PRL przynajmniej zakładał, nie finansował tego doskonale, ale zakładał, że nauka jest robiona w sposób, w którym funkcjonują racjonalne elementy wspomagające

W sensie z laboratoriów poznikali technicy, z laboratoriów poznikały, z instytutów badawczych w naukach ścisłych poznikały warsztaty, które jasne w PRL-u służyły...

W tym sensie nie można budować i też wyprzedzać frontów naukowych bez zdolności technicznej i technologicznej do chociażby kreatywnego modyfikowania sprzętu, na którym się prowadzi

Inaczej jest się tylko odbiorcą zestandaryzowanych narzędzi, które chce sprzedać akurat Centrum Zachód i wykonuje się zazwyczaj, nazywa się to w badaniach w społecznych studiach nad nauką podporządkowaną integracją, wykonuje się tylko peryferyjne, podrzędne...

Może troszeczkę nauką.

Mi się cały czas jakoś, jak was słucham i też czytałem raport, to wydawało, że ta doskonałość naukowa to jest taki w nauce odpowiednik przedsiębiorczości w tym dyskursie lat 90. w ogóle w odniesieniu do społeczeństwa.

Ale to jest też bardzo niszczące z punktu widzenia tak zwanej wspólnoty naukowej, czy w ogóle jakiegoś społecznego wymiaru uprawiania nauki.

Natomiast pomysł na naukę jest trochę taki, jakby wziąć piłkarza w Polsce.

Powstał system, w którym waloryzując doskonałość naukową, jednocześnie robi się te wszystkie rzeczy, o których mówisz.

nauki był niedofinansowany w latach 80., to w roku 91. zaliczył tąpnięcie o jeszcze mniej więcej 40%.

To znaczy z głodnej nauki zrobiła się bardzo głodna i zastosowano tam kryteria do tego.

Te kryteria, które później zamieniają się w ten parametryczny dyskurs doskonałości naukowej, one są w pewnym sensie odpowiedzią na to,

Nauka dostaje bardzo mocne baty od lat 90.

I to, co chcieliśmy najmocniej podkreślić w tym raporcie, że ta sytuacja, w której formuje się dyskurs i narzędzia polityki naukowej w warunkach stałego, permanentnego, głębokiego niedofinansowania, które nie pozwala na w zasadzie nic, nawet ludziom o dobrych intencjach ja nie mówię, że ich brakowało, być może nie zawsze byli czytelni.

Nauka nie ma kibiców, to też jest pewien problem.

im wydawało się, że kryzys finansowy nauki jest przejściowy.

który jest wiedzochłonny, który jest zainteresowany jakąś rodzimą technologią, no ani nie doczekaliśmy się takiego państwa, które chciałoby być w jakimś sensie patronem czy objąć tę naukę w wymiarach badań podstawowych jakimś mecenatem, bo samym sensem tej terapii szokowej było to, że to państwo się skurczyło, więc trudno, żeby państwo, które...

czy peryferyjna gospodarka podłączona do kapitalistycznego systemu świata w ogóle może odpowiedzieć na pytanie, czy ja potrzebuję nauki w sposób twierdzący.

nie jest zainteresowany rozwojem nauki w tym kraju, nigdy nie był, w latach 90. nie był.

W tym sensie takie państwo ustami swoich rzeczników, niezależnie od opcji politycznej, na pytanie, czy warto mieć naukę w tym kraju, zawsze odpowiada nie lub tylko milczy.

W tym sensie Donald Tusk na kongresie nauka dla biznesu

nie zająknął się nawet odnośnie rozwiązania problemów polskiej nauki finansowej.

W sensie ten kraj może rozwijać się i rozwija się bez nauki, bo jest mu ona niepotrzebna.

Nikt nawet nie bierze pod uwagę, że można zainwestować należne pieniądze w system nauki w Polsce,

To jest po prostu konsekwencja miejsca, które w globalnym podziale pracy zajmuje ten kraj, którego znowu jakby doskonały naukowiec niedofinansowanego systemu nie wyobraża sobie, że będąc takim doskonałym może być ze względów strukturalnych po prostu niegodnym.

I tu jest to miejsce, które poruszyłeś na samym początku, które jest jakby częścią naszej intencji w dyskutowaniu o nauce, to znaczy pokazaniu, że nie ma wewnętrznych interesów nauki, w tym sensie nie ma, ona nie jest wyjątkowym obszarem, w tym sensie mało kto o tym mówi, bo to jest naprawdę bardzo wstydliwy fakt dla inteligenta, zwłaszcza z Warszawy, że tak

Pamiętam, że spotkałem się kiedyś przy okazji jakiegoś takiego właśnie wydarzenia naukowego w Fundacji Nauki Polskiej, o której wy też wspominacie, bardzo prominentnej właśnie mam poczucie, no też takiego reprezentanta właśnie jednego z takich przyczółków tej doskonałości, prawda?

Ja pamiętam, że siedziałem z jakimiś, no już nie będę tutaj nazwisk wymieniał, ale z różnymi bardzo prominentnymi... Doskonałymi naukowcami.

Ja się w ogóle nie spodziewałem, że no właśnie ci naukowcy, którzy sami widzą, że funkcjonują w systemie dysfunkcyjnym,

Ja nie wywołałem tego tematu, bo ja nie chodzę po ludziach, żeby narzekać na system nauki.

smoltok, więc tylko, że ja powiedziałem coś, czego właśnie nie ma w tej mitologii, prawda, to znaczy mitologia mówi, jest źle i my powinniśmy zacisnąć, zakasać rękawy, zacisnąć pasa i jeszcze bardziej pokazać, że jesteśmy świetni, prawda, i że jesteśmy nowocześni, że możemy się ścigać z zachodnimi naukowcami, że jesteśmy Harvardem nad Wisłą, czy nad Sanem, czy nad Odrą, wszystko jedno.

Jasne, poruszasz strasznie ważny wątek, który oczywiście mówi o tym, że tę naukę możemy sobie pomyśleć na dosyć różne sposoby.

Mam na myśli choćby Ludwika Flecka, który co miał do powiedzenia na temat nauki?

Miał do powiedzenia na temat nauki to,

że nauka, zwłaszcza ta dobrze funkcjonująca, to pewnego rodzaju kolektyw myślowy, w którego obrębie musi zachodzić jakiś podział pracy.

siły nawyku, siły przyzwyczajenia, wręcz tak niczym Pascal, w sensie uczestnicząc w tych rytuałach tego systemu, rzeczywiście nauczyliśmy się myśleć, że to jest nauka.

Na naukę możemy sobie pomyśleć inaczej.

Ja chciałbym dorzucić do tego też obrazek, który zahaczy o fundację na rzecz nauki polskiej i to, co się stało z polskim tym systemem, jaką ta fundacja ma w naszym systemie rolę i jakie ma przypisane miejsce.

W tym sensie pod koniec roku 90 likwidowano Fundusz Nauki i Postępu Technicznego.

Tutaj wielkie zasługi ma profesor Leszek Kuźnicki, zasłużony biolog, członek Polskiej Akademii Nauk.

pomógł przerodzić się tej kupce pieniędzy w Fundusz Żelazny Fundacji na Rzecz Nauki Polski.

I w sensie to był tylko kwartał z kryzysowej gospodarki, wynoszący mniej więcej 300 milionów dolarów wówczas, co wynosiło mniej więcej jedną szóstą budżetu całej nauki, nie wchodząc do niej.

Wszystko, co zrobiła Fundacja na Rzecz Nauki Polski od tamtej pory, zaczęło się od tych małych pieniędzy, które zdecydowano się...

W tym sensie naukowcy, zwłaszcza ten fundusz sponsorował przede wszystkim badania i rozwój, pobierał od gospodarki pieniądze na naukę.

Bardzo szybko naukowcy zorientowali się, że gdzieś pieniądze wyparowały z systemu.

A jest to głodni naukowcy mogliby zjeść bogatych.

Ja myślę, że to jest hasło, które nauka powinna mieć na sztandarach.

Jedyna osoba spoza środowiska naukowego, jak rozumiem w naszej dyskusji, ale kto wie.

Słuchajcie, chciałbym zapytać jeszcze o taką rzecz, która mnie zainteresowała na fali tego waszego raportu i też dzisiejszej rozmowy, no bo rozmawiamy o tym, w jaki sposób też dyscyplinuje naukowców to, jak mówicie, zarządzanie deficytem.

Mam na myśli po prostu taką sytuację, w której naukowcy stali się trochę takimi grzecznymi wyrobnikami, którzy się zabijają granty, a nie ludźmi, którzy na przykład mają jakieś polityczne cele.

To znaczy krytykują na przykład takie dyskursy jak doskonałość naukowa czy różne inne odpryski w innych sferach życia.

Słuchaj, taka funkcja tego, że to otwiera nas na jakąś taką dużą pewnie rozmowę i też wychodzącą daleko poza tą doskonałość, ale zobaczenie w tej doskonałości pewnego medium pewnej ideologii z pewnością sprawia, że ta nauka

Bo tak jak mówię, to co dla mnie w tej doskonałości naukowej jest jakoś uderzające, zwłaszcza w tym nadwiślańskim jej wydaniu,

to przemycanie cały czas takiego założenia o tym, że nauka jest jakimś samoregulującym się systemem, który ma jakieś własne zupełnie sposoby waloryzowania tego, wyznaczania wartości, a ta doskonałość jest tylko tego pokłosiem.

Powiedzmy sobie tak, pustka doskonałości naukowej i jej tylko kryterium publikacyjne sprawia, że w niektórych obszarach na pewno udzielono szansy artykulacji krytycznych stanowisk, na przykład naszego własnego.

W tym sensie według parametrów systemu jestem doskonałym naukowcem.

dyskurs doskonałości naukowej jest właśnie takim pacyfikującym politycznie dyskursem tworzącym wpisującym różnicę wewnątrz wewnątrz samej profesji akademickiej pola akademickiego.

Rzadko możemy znaleźć tutaj jakieś podejścia do niedoskonałych naukowców jako niższej rasy.

w instytucjach naukowych, on po prostu siłą rzeczy wytwarza taki urasawiający efekt, w którym to, co się nie mieści w polu widzialności, doskonałości naukowej, zostaje wypchnięte za nawias, zostaje jakby obdarzone takim jakby rasistowskim tagiem.

utrudnia mobilizację polityczną wewnątrz, to jest jedna jego funkcja, a na zewnątrz, to już Kuba powiedział, w tym sensie jest to też izolujące od pola społecznego dyskurs, który zamyka aktywności naukowe wewnątrz jakiegoś wyobrażeniowo skonstruowanego, autonomicznego pola nauki, w ten sposób ucinając możliwy potencjał polityczny w drugą stronę.

przewodniczący KBN-u, profesor Wiszniewski, który z jednej strony jest taką osobą, która już domyka ten proces lat 90., kiedy ta doskonałość rzeczywiście staje się tą ilościową miarą, a on sam staje się takim księgowym nauki, który dba o to, żeby nie było w tym systemie żadnej rozrzutności i ma tą frazę obracania każdej złotówki.

Jednocześnie drugą ręką pisze taki tekst, który mówi czasem w skrytości serca żałuję, że naukowcy nie są bardziej jak górnicy i nie zablokują internetu albo nie zrobią jakiegoś protestu, bo inaczej tu się nigdy nic nie wydarzy, prawda?

On jeszcze w końcu lat dekady 90. mógł coś takiego powiedzieć, mimo tego, że był przewodniczącym właśnie tego Komitetu Badań Naukowego, który w pewnym sensie w ogóle te procesy instalował.

jest to jakaś gra interesów i albo naukowcy w tej grze interesów wezmą udział jako jakiś podmiot zbiorowy, w ogóle te interesy wyartykułują i poprą to pewnym działaniem politycznym albo pozostaną milczący.

Robimy to w sposób, który zakrawa... Wszyscy znamy 35 lat historii, wiemy nieco na temat polskiej inteligencji.

To znaczy, że jesteś doskonałym naukowcem i...

i no wyklętym to by było nie, to ja jestem człowiekiem, rano zajmuję się krytykowaniem doskonałości naukowej, a wieczorem zarzucam swoją marksistowską wędkę, no w sensie tak to robię.

że również nauka w takim peryferyjnym systemie jest trochę zaciągnięta do tego, żeby mielić pewne języki centralne, nadając im czasem drugie życie, czasem epigońskie, czasem może trochę kreatywne, ale że to też jest jakiś element tej wymiany pomiędzy centrum i peryferią.

dominują wciąż jeszcze czasopisma wydawane na zachodzie, kontrolowane przez konkretne stowarzyszenia, towarzystwa naukowe i znowu,

W polu naukowym, w sensie polu nauki, nauk ścisłych, te rzeczy są mniej uchwytne, choć też obecne.

Badacze latynoamerykańscy, tacy jak na przykład profesor Pablo Kramer, zrobili tutaj bardzo świetną robotę, jeśli chodzi o demistyfikację naturalności nauki rozwijanej w centrach, szczególnie amerykańskich czy brytyjskich.

Ona przez dwie dekady waloryzowania właśnie w kluczu tej doskonałości naukowej, stopniowo, stopniowo deakumulując swoje przewagi, deakumulując jakby swoje pozycje, dostęp do zasobów, przesuwa się jakby na margines Wydziału Filozofii lub w ogóle z nich wypada.

I ten ruch moglibyśmy prześledzić w wielu różnych obszarach nauki, a wymagałoby to kompetencji znowu.

Nasz piękny system nie rozwija badań nad nauką, nie ma czego badać.

Jeśli rozumiem dobrze, Pawle, to drugie pytanie, to ty pytasz o taką troszeczkę zależność epistemiczną i o to, na ile ta półperyferyjna nauka, zwłaszcza w kontekście pojęć teorii, jest tutaj uzależniona od centrów produkcji wiedzy.

Znowu, myślę, że oczywiście jak najbardziej jest, to znaczy w naukach humanistycznych i naukach społecznych wychodzi to doskonale.

daje się zaobserwować też w pewnego rodzaju trajektoriach biograficznych i akademickich polskich naukowców w obszarze nauk humanistycznych i społecznych.

nauki walizkowej, czyli tego, że zdolność do przywożenia kserówek z zachodu w teczkach

w obszarze badania i rozwoju technologii, jak to było krytykowane w latach 90., bo o tym nie rozmawiamy ze względu na nasze backgroundy dyscyplinarne, ale w jaki sposób tworzy się i odtwarza się dominacja w polu nauk humanistycznych, w polu filozofii.

W tym sensie tak naprawdę budowa szkół naukowych, budowa kolektywów myślowych, budowa dominacji języka, języka pojęciowego odbywa się przy zaangażowaniu

W sensie, dlaczego jest tak, że na mapie polskiej filozofii dzisiaj w zasadzie jesteśmy w stanie wskazać tak niewiele osób uczestniczących, realnie, faktycznie dominujących nad polem debat filozoficznych gdziekolwiek.

I w tym sensie to oczywiście jest ryzyko, na które pisaliśmy się od początku, w tym sensie, że doskonały naukowiec niedofinansowanego systemu powie więcej doskonałości i więcej finansowania.

polskim naukowcom, to im się na pewno przyda.

Czołowa, doskonałościowa instytucja, czyli Narodowe Centrum Nauki, znajduje się pod absolutną finansową presją.

W tym sensie nie ma wesołej nauki w peryferyjnym kraju bez państwa.

przez noc odbudować instytucje państwowe i sprawić, żeby były zainteresowane nauką, ale może rozpoznanie tego faktu i spojrzenie na to, jak odtwarza się cykl właśnie pod nieobecność i kapitulację klasy politycznej i państwa odtwarza się co kilka lat, może kogoś otrzeźwi.

Na to ja bardzo liczę, jeśli chodzi o debatę, ponieważ ten cykl doskonałości naukowej, który udało nam się pokazać na 10 latach historii tego systemu, on zawsze przybiera tą samą formę.

Polska zostanie krajem bez nauki i być może na taki kraj zasługujemy wszyscy.

Słuchajcie, ja bym nie chciał kończyć aż tak przełomowym wnioskiem, może jednak ta nauka się postanie.

0:00
0:00