Mentionsy

Imponderabilia - Karol Paciorek
06.10.2025 05:36

Jan Gołębiowski: najlepszy polski profiler kryminalny

Jan Gołębiowski jest najbardziej znanym i najlepszym polskim profilerem kryminalnym, byłym psychologiem sądowym. Rozmawiamy przy okazji premiery jego najnowszej książki 'Kryminalne portrety' o tajnikach pracy w policji.


Książka Jana Gołębiowskiego: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5204857/kryminalne-portrety-notatki-psychologa-policyjnego

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 24 wyników dla "Jan Gołębiowski"

Jan Gołębiowski jest moim gościem.

Przykro mi, Janie, ale to miasto nie może mieć dwóch Batmanów.

Natomiast cały czas mam ścisły kontakt z policją, z policjantami, współpracuję z nimi, mam wielu nadal przyjaciół i nadal jeszcze niektóre osoby nawet na biurze przepustek Pałacu Mostowskich rozpoznają mnie, mówią cześć Janek, miło cię widzieć i nie muszę pokazywać dowodu osobistego, bo nadal jestem w bazie danych, więc mnie tam wpuszczają.

No i tak siłą rozbiegu też policjanci kryminalni, tam był głównie wydział zabójstw Komendy Stołecznej, też pozwolili na to, żeby Darek mnie jakoś tam wprowadził.

No i wtedy podjąłem tę decyzję, żeby odejść i przez dość długi czas, wiele lat potem, pokutowało to, że wyłącznie profilowaniem mogli się zajmować psychologowie, którzy jednocześnie byli policjantami, bo ja byłem pracownikiem cywilnym.

wiele rodzajów perypetii policjantów.

Policjanci niedojrzali, niedopasowani do służby, policjanci nieodpowiedzialni, z którymi jako psycholog miałeś do czynienia.

Tak, mój kolega policjant, zresztą też emeryt, który ponad 20 lat przepracował w zabójstwach, a 30 lat przysłużył w całej policji, spojrzał na tą kładkę i mówi, no ten ślad to jest taki, no i mówi, to demon.

Gdyby później mnie ktoś zapytał, no bo tam trzeba było podać, ilu policjantów przyjąłeś, ile interwencji kryzysowych, ile analiz typu profil i tam do statystyk.

Serię napadów na osoby prywatne, zamożne, tak zwaną metodą na policjanta.

Wybaczcie mi, nie wymówię tego nazwiska, bo ponieważ była Węgierką, chyba Piroszka miała na imię, ale nazwisko jakieś Jantso, Jantszo, właśnie nie umiem, nie mówię po węgiersku.

Coś, co robimy, czyli motywacja, jest zaspokajaniem potrzeb.

I może się okazać, że jedyną osobą, którą nam pasuje najbardziej prawdopodobnie ze względu na zaspokajanie jakiejś konkretnej potrzeby, którą dostrzegamy w danym przestępstwie, to jest właśnie na przykład kobieta.

Firmy państwowe nie rozpieszczają, zwłaszcza pracowników liniowych, od nauczycieli, przez lekarzy, przez policjantów, inne służby mundurowe itd.

Kiedyś te słynne limity na paliwo, kiedy się rozmawiało z zagranicznymi policjantami, tłumaczyło im się, co to znaczy przepał paliwa i że trzeba tak...

Rozmawiam cały czas, bo cały czas ściśle współpracuję z policjantami i to jest też tak, jak wspomniałem wcześniej, ta moja korzyść odejścia z policji, że współpracuję z całą Polską, więc widzę, co się dzieje w Katowicach, na Pomorzu, w Krakowie,

że sami policjanci, ci zwłaszcza liniowi, wychodzą z inicjatywą, żeby coś zrobić.

Ostatnio rozmawiałem z policjantem, już teraz może na potrzeby nie podam z jakiej jednostki, ale bardzo dość prestiżowej, to rozmawialiśmy o strzelaniu, o szkoleniach strzeleckich, no i mówi, że oni sobie sami ufundowali bardzo zaawansowane szkolenie strzeleckie, bo im tego firma nie dała.

Jak rozmawiam, bo też mam studentów, bo prowadzę zajęcia akademickie z młodymi policjantami, nieraz bywają wśród studentów, no to jak mi jeden z patrolowców z jednego miasta w Polsce powiedział, ile oni mają strzelania, no to zapłakałem, tak?

Drogi Janie, nie będę, nie ma co pędzić, bo i tak za chwilę będziesz zmykał tematów.

Zestawiać to na przykład z, nie wiem, prawie traumatycznym wspomnieniem, czy traumatycznym wspomnieniem śmierci policjantów, czy tej dwójki z dworca centralnego, którą opisuję.

To też dla mnie jest do dzisiaj bardzo trudne wspomnienie, bardzo emocjonalne, czy policjanta, który popełnił samobój, swojego imię już zmieniłem.

Wspomniałem też tam jakieś nawet takie w formie bardziej czarnego humoru anegdot, które mi utkwiły w taki no śmieszny w sumie, jak chociażby tych niektórych specyficznych policjantów, czy kandydatów do pracy w policji.

Bardzo serdecznie wam też polecam to, jak Jan opowiada, bo w kilku miejscach można to w sieci przecież znaleźć, a my mam nadzieję, że spotkamy się za jakiś czas i będziemy mieli okazję dłużej

0:00
0:00