Mentionsy

Imaginarium RPG - sesje gier fabularnych
11.09.2025 17:48

Forbidden Lands: Czystka Kruka - Pojmani (S3E01) | Sesja RPG (Raven's Purge)

Drużyna została podzielona. Część z nich pojmano. Czy Eirinie i Jabariemu uda się znaleźć niziołcze rodzeństwo? Gdzie są niesieni?

🎲W co gramy?🎲

Forbidden Lands to gra fabularna, która kładzie nacisk na przetrwanie w mrocznym, ponurym świecie fantasy w stylu sandbox. Gracze wcielają się w postacie poszukiwaczy przygód, eksplorujących przeklętą krainę pełną niebezpieczeństw, tajemnic i starożytnych ruin. Gra wykorzystuje unikalną mechanikę rzucania kośćmi "push-your-luck", gdzie gracze mogą ponownie rzucić kośćmi, aby poprawić wyniki, ryzykując jednak pogorszenie konsekwencji. Eksploracja jest kluczowa, a gracze tworzą mapę świata w miarę podróży, napotykając losowe wydarzenia i zarządzając zasobami, takimi jak jedzenie i woda. Forbidden Lands kładzie również duży nacisk na opowiadanie historii przez graczy, pozwalając na dużą swobodę i kreatywność w kształtowaniu narracji.

🧙Kto gra?🧙

Iwianna jako EirinaNojka jako NoxTimek jako LucienAinak jako JabariMizu jako MG

Chcesz nas wesprzeć? Wejdź na www.patronite.pl/imaginariumrpg i zapoznaj się z naszą ofertą dla Patronów!

Będziemy wdzięczni za każdą łapkę, subskrypcję i komentarz!Zajrzyj na nasze media społecznościowe!Twitch: https://www.twitch.tv/imaginariumrpgFB: https://www.facebook.com/imaginariumPLInstagram: https://www.instagram.com/imaginariumpl/Discord: https://discord.gg/3HAmecGFF2

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 332 wyników dla "Ja"

Ja jestem Mizu, a ze mną są cudowni gracze, czyli Iwianno jako Eirina.

Nojka jako Nox.

Tymek jako Lucien.

Jabari jako Auuu.

Znaczy, Ainak jako Jabari.

Jeśli nie oglądaliście poprzednich odcinków, to bardzo do tego zachęcam, bo na pewno dowiecie się, dlaczego nasza drużyna została rozdzielona, gdyż Lucien i Nox zostali poruwani, a Eirina z Jabarim oraz oczywiście wiernym Jakulem...

A jeśli jeszcze o tym nie wiecie, to na pewno wiecie, ale Forbidden Lance zostaną wydane w Polsce przez Alice Games, więc jeżeli bardzo lubicie, no to mimo, że nie jesteśmy patronami, to ja i tak zachęcam, bo system jest po prostu genialny, więc totalnie, totalnie się tym zainteresujcie.

I totalnie zachęcam, żeby się na niego zapisać, przyjechać, bo to jest najbardziej chillkowy RPGowy biwak, na jakim w ogóle możecie być.

Totalnie wbijajcie.

Triggery, które mogą się pojawić, takie jak zazwyczaj mogą być fantasy, czyli przemoc, wykluczenie, rasizm oraz śmierć, śmierć bohaterów być może.

I tak, różne rzeczy mogą się pojawić.

bo bardzo mnie to ujęło, że Jakul ma swoją kartę, którą właśnie uzupełniałam przed chwilą.

Może się potem okaże, że tylko Jakul zostanie.

Bo jak doskonale pamiętacie, ostatnio stoczyliście walkę z magicznymi stworzeniami, które w pewien sposób sprawiły, że nok spadła.

Bo tego ostatnio nie robiliśmy, a trzeba jeszcze sprawdzić, jak bardzo cię uszkodziło. 34.

Zobaczymy, jakie to będzie miało odwzorowanie nieco później.

Bo Eirina Jabari, tam gdzie mieliście się spotkać, Luciana Inox nie ma.

Gdzie nasi mali przyjaciele?

Jabari nas tropił.

Ja wiem, ja wiem, tylko cofamy się troszkę.

Jakby byli tu dłużej jakiś czas.

Ja myślę, że przywrę wręcz do podłoża i będę węszył za większymi skupiskami.

Tak, wyczuwasz jak najbardziej zapach Luciana.

Tak jakby coś skaziło ten zapach.

Ja Mariemu nie chcę nawet przejść.

Normalnie, kiedy pojawia się ktoś, kto tropi, goni, zapach częściowo przykrywa poprzedni, a te nakładają się, tłamszą jeden drugi, ale nie następują po sobie.

Jesteś w stanie Jabari mniej więcej wyczuć, w którym kierunku ruszyli.

Czujesz, że jest ci zimno, że twoje ubranie jest całym mokre oraz twoja twarz, twoje włosy.

Wygląda gorzej niż jaką ostatnio widziałeś.

Błagam, to moja siostra.

Jak umrze, to zjemy.

I tak, jak ona umrze, to ja też.

To jest manipulacja, nie?

Jakiż błąd?

Ech, ostatni rzut, jaki był na poprzedniej sesji, to moja poprzednia przepadła.

Nowa to lojalność wobec towarzyszy i zobaczmy, czy ona przetrwa dłużej niż jeden rzut.

Ale ten, który teraz wychodzi trochę z boku i go dostrzegasz, ma po prostu jakiś kij, na którym się wspiera.

jest odziany w jakieś szmaty i ma całą masę różnych wisiorków zrobionych z zębów, możliwe że ludzkich, zrobionych z kół zwierząt i przygląda ci się uważnie.

Ja upadam.

Jest jedna substancja.

Łapie zrywam, tak jakby to była najcenniejsza rzecz teraz na świecie i lecę z powrotem.

Widzisz, jak ta choroba postępuje i jak szaman nachyla się nad jej twarzą.

Przyjmę od ciebie składniki i widzisz, jak rozciera je ze sobą.

Wyciąga skądś narzędzia, zaczyna je ugniatać, ubijać.

Rozsmarowuje je na twarzy Nox, szepcząc przy tym jakieś ciche słowa.

Widzisz, jak szaman podnosi się z naddziała Nox i ociera swoje dłonie.

Jak nie naprawisz, to odbierzemy jej życie.

Jak dotrzemy na miejsce.

Bo jesteście już jakiś czas dalej.

Myślę, że ja prowadzę.

Ja bym chciał to brać za willpower jeden, za mistrza polowań.

Jak najbardziej.

A ja nie pozwolę pani elfce myśleć, że ja nie umiem polować.

Ja już sobie przed sesją rzuciłam na całą drogę jak coś, także wiem gdzie co będzie.

Będziemy forsować, a ja powiem więcej.

Zbliża się ta noc, więc ja wezmę te grzybki, które tak pieczołowicie zbierałem, potem suszyłem, porcjowałem i wcieram je.

A ja idę polować.

Jeżeli mamy zamiar naszych małych przyjaciół stamtąd wyciągnąć.

Jak twoje uszy.

Ja przywieram do ziemi i prowadzę nas dalej.

Oni służyli elfom i krasnoludom, ale jakiś czas temu się zbuntowali, odeszli i twierdzą, że będą sobie zakładali własne królestwa?

Ale wyobrażam sobie, że jak my jesteśmy we dwójkę, to mamy i tak większą prędkość, niż cała grupa, która i tak musi za chwilę się zatrzymywać, jeszcze i nią.

No i my też się forsujemy, jak deklarowaliśmy, nie?

Ja myślę, że to będzie bardzo dobrze odwzorowało to, jak po prostu grzyby narastają po prostu i zaczynają mój mózg określać na to, co się będzie za chwilę działo.

Ja myślę nawet, że Irina co chwilę zobaczy, że ja już nie trzymam strzałów w kołczanie, tylko mam je w taki dziwny sposób powbijane w tą skórę, żebym mógł po nie po prostu szybciej sięgnąć w tą, którą mam na sobie.

Totalnie róbcie fanarty jeża Jabariego.

To jak teraz spuszuję, to nic się nie dzieje, nie?

Moment, czy ja to dobrze zrobiłam?

Jedyne zagrożenie, jakie widzisz na swojej drodze... To pierwsze.

Miałam się dwa razy, więc... Jedyne zagrożenie, jakie widzicie teraz na swojej drodze, to jest to, że jeżeli będziecie chcieli iść dalej, to jest rzeka.

Będzie ciężko ją pokonać, zwłaszcza z Jakulem.

Jak głęboka jest ta rzeka w takim razie?

Wiesz, że jest taka szansa, że gdzieś tutaj może być jakaś wkładka, tylko to będzie wymagało trochę czasu i znalezienia jej.

To w takim razie jak oni to zrobili?

Ja bym płynął

Jasne.

W takim razie, jak oceniam tą rzekę, mogę jakiś kamień rzucić, żeby sprawdzić głęboko, czy to leje.

I widzę, że Jakul tak lekko wzbrania się przez to, tak jakby nie chciał iść.

Widziałaś, jak on kiedyś przechodził, przepływał przez rzekę.

Wiesz, Jakul nie przepada za rzekami.

Jakul też musi spojrzeć.

Kto w takim razie... Ja myślę, że kątem oka spojrzę na Jakula i zobaczę jego wzrok i... Tak.

Przez to, jak głośny jest prąd, to zagłusza wszystko i nie usłyszymy, kiedy ktoś za nas podejdzie.

No to ja.

A jak ja to wiem?

Ja bym jeszcze rozstawił pułapkę na niedźwiedzie, tak?

Jasne.

To samo ja warię.

Spokojnie, na drugi dzień będziesz mogła zapolować, zdobyć jakąś żywność.

Jeśli mieliście jakieś rany, no to oczywiście wypoczynek sprawia, że podleczacie się nieco.

Jaki plan?

Jabari?

Mam takie poczucie, że sytuacja nasza się nie zmieniła ani o jotę.

I równie dobrze moglibyśmy przeprawiać się wczoraj, ale Jabari tylko.

To on by polował, a nie... Dobrze, ja znalazłam... Czasami jest krótka granica między ofiarą a łowcą.

Jeżeli się nie uda, to będzie jakiś mishap.

To ja mam taką propozycję, że pójdę pierwszy z Liną.

Jeżeli oczywiście Jabariemu się uda.

Czy ja kul też rzucę?

Jak ona pójdzie, to... Oj.

Oczywiście, że to poszuję, przecież to jest jakiś obłęd.

Ja sobie wyobrażam, że on wszedł z tej rzeki i takie, co ta rzeka dała?

Usun sobie w takim razie, Ajniaczku, no czy Jabari, proszę, całą swoją żywność.

Racja.

Jasne.

Wiesz co, najlepiej dodaj sobie to jako ekwipunek.

Może bez jakiegoś szaleństwa, ale przeszliśmy.

Jabari, ty tam próbujesz płynąć jakoś na pieska i widzisz jak Jakul dumnie, z głową uniesioną do góry, niesie Ejrinę na swoim grzbiecie.

Ja po prostu, wiesz, płynąłem niby na tego pieska, ale w pewnym momencie niezaleczona kontuzja w kręgosłupie.

Ja bardziej cały czas jestem w rzece.

Ja myślę, że tak łapiąc wodę pyskiem, tak tylko wiesz, mogę taką krótką informację przerzucić.

Może ja spróbuję cię wyciągnąć?

Tak, bo ty do tej połowy skorzystałaś i zakładam, że Jakul trzyma tę linę w pysku.

Widzisz, jak Jakul zapiera się swoimi kopytami o brzeki, zaczyna cię wciągać po prostu, a tobie łatwiej się płynie.

Ja już raczej powinienem brodzić przy brzegu, zarzucać wędkę, łowić ryby.

i patrzeć, jak szczeniaki uczą się nowych sztuczek.

Kurczę, gdzie... Gdzie ten Jabari z poprzedniego sezonu?

Strzelał, zabijał wszystkich, tutawus.

Jabari survival.

To było tak, że ja spałem po prostu pod tym gołym niebem.

To przepraszam, czy ja mogłabym słuchać też rzucić na tajniki dziczy i może... Jedna osoba tylko rzuca.

Jak nie wejdzie, to tracisz ją.

Ale ja tak, chcę to zrobić.

I owszem, poza tym, że wyczuwasz na pewno specyficzny zapach futra Jabariego, to dostrzegasz coś jeszcze.

Zupełnie tak jakby twoje kości, zwłaszcza wokół kości ogonowej, jakby były bardzo spolałe.

Ale uświadamiam sobie, że jednak pomijając fakt, że wszystko mnie boli i chyba umieram, to jeszcze nie umarłam, bo nawet chyba w naszym piekle nie ma takich katuszy, gdzie jesteś niesiony przez śmierdzącego orka, a za to będzie jeszcze dwóch.

tym magicznym połączeniem, o którym mówiła nasza matka, bo przecież jesteśmy rodzeństwem, więc skupiam całą swoją siłę woli, żeby intensywnie wpatrywać się w Luciana przez moment, ale czuję, że wzrok ucieka mi na boki, tak jakby rozmazwały mi się końcówki, te granice obrazu.

Myślę, że wszystko mnie boli, więc ostatecznie po jakimś upływie dwóch sekund i nieosiągnięcia efektu

I w ogóle twarz ma trochę obróconą krwią, jakby nie jest jego, jest taka zbyt blada, w sensie taka powierzchowna.

ale są w niej wycięte jakby wręcz bruzdy od łez.

Ale jak napotyka twój wzrok i orientuje się, że to oznacza, że odsknęłaś, że już chyba lepiej, to wręcz promienieje radością.

Jak mnie połamiecie, to jak będę miał klucz broń?

Rozglądam się, kto w jedną stronę, jak dużo jest tu orków.

podchodzi do ciebie i wyciąga sobie znowu kostkę z ust, po czym przygląda ci się z takim okropnym mlaśnięciem i sięga do torby, którą ma przewieszoną przez ramię, wyciąga jakąś okropną papkę i otwiera ci twarz Nox i wkłada ci do środka, do buzi jakąś papkę.

Myślę, że ja ojkam, próbuję to wypluć.

Nie jest to smaczne, ale zaspokaja głód.

Nie smakuje jakby była czymś jeszcze doprawiona, zatruta.

Ja kiwam głową, jakby mi to w ogóle nie przeszkadzało.

W sensie, jak dotrę do góźni, to... Myślę, że to nawet ważniejsze niż moje gogle.

Słyszycie trzaskanie ognia, a po chwili, po jakiejś dłuższej chwili może czujecie pyszny zapach pieczonego mięsa, który dopada do waszych nozdrzy.

Ostatnio ja Bariego widziałem przy płocie, przy klatkach.

Myślę, że skulam się tak, żeby mi nie było zimno i żeby mnie możliwie mało bolało, więc staram się przyjąć jakąś wygodną pozycję na tej twardej ziemi, ale trochę się wiercę.

Spokojnie możecie rozmawiać tutaj po głosem, ale jeżeli będzie jakiś ruch fałszywy, co już zresztą się zorientowałeś, Lucien, to na pewno ktoś zaraz do was podejdzie.

Myślę, że to jest tak, że jakieś pół metra od siebie.

Ja też.

Wierzę, że w normalnych sytuacjach w ostatnich tygodniach narzekałabym, że wolała mnie wychodzić z domu, że moja szafa była super i że w ogóle bez sensu, że się gdzieś ruszyliśmy głupio i musimy łazić, więc muszę leżeć pobita przez orków.

Ale nie mówię tego i tylko spoglądam na Luciana, bo wygląda na zmartwionego, a poza tym w sumie to cieszę się, że żyję, więc może te niewygody nie są aż tak złe jak potencjalna śmierć.

Powiedziałabym, że w normalnym wydaniu byłyby to pewnie jakieś sarnie, spojrzenie, ale w przypadku Nocx jest to wielki wyszczerż żółtych ślepi, bo gobliny nie należą do najładniejszych, prawda?

A skóra Nox trochę się rozjaśniła, Lucien.

Robię zbolałą minę, bo nawet nie pamiętam, jak mam nie robić.

Ale przecież jak mu powiem, że nie pamiętam, to się będzie złościł.

Czy mam ci pomóc, jak dojdziemy do domu?

Dobrze, bo nie wyglądasz jak ork.

Wygląda, że bardziej zostaliśmy jak ci w klatkach w koszcu i boję się, że gdyby zeznali, że jesteś niepotrzebna, że

Chyba na ten moment nie mamy jak.

Jak myślisz?

Ale może jeżeli tu idą, to warto by, nie wiem, zostawić jakiś ślad taki wyraźniejszy, że jesteśmy wciąż?

Więc memłam kraj jakiejś szmaty, którą mam koło rąk i zaczynam wyłuskiwać z nich kawałki.

Albo zębami w takim razie, albo próbuję złapać jakieś nitki i po prostu powyciągać parę nitek, żeby je pozostawiać.

Nie wiem, jak działają wilkokrewni, ale wydaje mi się, że u nas w wiosce, jak się dało cokolwiek powąchać psu, to to działało, więc może te kilka nitek będzie działać na ziemi.

Nie jesteś w stanie powiedzieć, jak długo szliście zresztą, bo co jakiś czas dostawałeś w łeb od nich, kiedy tylko coś powiedziałeś.

Myślę, że w ogóle jest słysząca wizja właśnie, że dzięki temu przynajmniej byłaby bezpieczna.

Ja wolę sobie to wykorzystać też na zdługie, kitrane ekspy.

Trudno powiedzieć, czy to dźwięk biczy, krzyków, czy też walenie w bębny i skandowanie świętych słów są tym, co zauważysz jako pierwsze.

Odchodzi na pewno duża procesja.

Pośrodku tłumu znajduje się drewniana konstrukcja na kółkach.

Czy tam jest jakaś droga w takim razie?

A czy ja mogę domyślić się kim oni są?

Jak najbardziej myślę, że jesteś w stanie domyślić się, co to są za ludzie.

Są to kultyści i jest to pewna frakcja kościołu bractwa, może nie, bardziej kościołu rdzy, czyli też jakieś odnogi brata rdzy.

obraz twardzy i kojarzysz tę kobietę, co słyszałaś o niej.

Czy ona w jakikolwiek sposób się rani dla przykładu?

Tak, jak najbardziej.

Podobnie jak pozostali.

Zostawiła, powiedziała jak polować.

Ja mam zdanie o ludziach jakie mam, więc po prostu to tylko potwierdza moje zdanie o tym, jak są nierozumni i słabi.

Chociaż tak naprawdę nie są słabi, ale ja i tak o nich myślę.

Nawet ja to czuję.

A co gorsza, tej krwi jest tyle, że nie czuć naszych małych przyjaciół.

Ale spójrz, oni idą wzdłuż rzeki, idą tym szlakiem, a z tego, co jak idziemy, to raczej tam, gdzie kierują się prosto, więc może ich szlak się przeciął, w sensie teraz przechodzą.

Bo ja sobie wyobrażam, że my nie jedziemy tak po prostu do przełaj przez las, tylko tam są jakieś trasy i teraz musimy wybrać, czy oni skręcili na przykład tu, czy tu, czy poszli prosto, prawda?

Przez las, las nie idziecie, raczej to są takie tujów, gdzie jesteście w stanie znaleźć jakieś krzewy, żeby się za nimi schować, czy pojedyncze skupiska drzew, jak najbardziej.

Tak myślę, że w ich mniemaniu to jest uroczysta procesja, która jak najbardziej jest elementem kultu, wyznania.

Tak, oni są zajęci sobą, ale... ale bardziej chodzi o to, gdzie pójść dalej, no bo jeżeli to jest jedyna droga, to musimy tylko zdecydować, czy w prawo, czy w lewo, czy jest też coś prosto, czy jak po prostu... jak to wygląda dalej.

Ja nie chcę z nimi wejść na akcję, zdecydowanie.

To ja bym spróbowała, dobrze?

Ja w końcu mam jak ulewę, więc psuję, żebym mogła jego czas dobrze schować.

Dobrze, jak do tej pory mam same sukcesy.

Procesja przechodzi.

I na pewno Jabari dostrzegasz, że wśród nich nie wyczuwasz ani zapachu Luciana, ani Nox.

Jak tam, stary wilku?

Wyglądasz coraz gorzej, Jabari.

Czy na pewno nie... Ja myślę, że ja w tym momencie nawet nie będę odchodził nigdzie na boka, nic takiego.

Tylko Jabari po prostu tam, gdzie stał, zwróci treści żołądkowe.

Może ja się rozejrzę, zacząłem się do jedzenia, chyba potrzebuję ci odpoczynek i wzmocnienie.

Dobrze, w takim razie proszę od Jabariego rzut na szukanie obozowiska, czyli znowu tutaj mamy survival.

Wiesz co, ja bym chciał jednak, żeby może to Eirina założyła obozowisko, a ja jednak zrobił polowanie.

Czy inaczej, możecie sobie i tak rzucić w międzyczasie, a ja spróbuję znaleźć tę informację.

Dobrze, no to ja rzucę materniki i liczę.

I ja mam sukces na taniej widziczy, więc teraz zdecydujemy, czy rozłożyłam obóz, czy muszą polować.

Dobra, a ty jeszcze Jabari rzuć sobie na D66.

O i teraz jak masz trzy kosi to ci wyszło.

Ja się czuję na to, żeby jakiegoś nic nie widziałem.

Jak nawet wejdzie mi jakiś mastodont, to wiesz.

Dobrze, to ja w takim razie tutaj przygotuję obóz, a w razie czego wołaj o pomoc.

Chyba chcesz pójść z Jakulem?

W takim razie ty zakładasz pułapki, tak Jabari?

Jasne.

I... Jak uzupełniacie zapasy to na maksa.

O jeden poziom, czyli ja i ona.

Więc ja myślę.

Dobrze, jeszcze Jabari.

I widzisz, że jest to mała wywiórka, która teraz zaczyna ostrzyć sobie zęby na pułapkach Jabariego, które zepsuła.

Ja myślę, że gdzieś tam w którymś momencie Jabari rzuci do Eiriny.

Nie, bo Jabari idzie pieszo.

A czy w ogóle widzimy gdzieś po drodze, żeby były jakieś ślady, że jakaś grupa większa idzie, może coś zostawili, może jednak gdzieś były jakieś ślady obozu?

Za to Lucien wydaje się jakiś taki bardziej... przytłumiony.

Jakby się martwił.

Pozerknijmy, jak się czuje teraz Nox oraz Lucien.

Nie wiem jak.

Ostrze jakby od tego zależało moje życie.

Ja piszę, no niegłośno, ale tak stłumione piśnięcie.

Rozglądam się, czy są tu jacyś bardziej rozsądni.

Jak on ją skrzywdzi, nie naprawię.

Czy ja znam jakieś bajki o orkach?

Myślę, że przymykam oczy, jak zaczyna mnie boleć głowa i staram się nie uszać i nie oddychać.

To jak mam ci powiedzieć, że iść?

Wymyślę jakąś nazwę.

Widziałeś kiedyś wioskę takich jak my?

A jak już leżysz, to dwójka innych podejdzie do ciebie i znowu zwiąże ci dłonie z tyłu.

Myślałeś, że jak dostałeś też prawym sierpowym, no to wypadło ci to z dłoni, nie?

No to jak chcesz to spoko, to możesz się na nią przewrócić.

Tylko nie masz jak jej teraz na razie wziąć, nie?

Okej, ale może potem będzie okazja.

Tak, ale ja to teraz patrzę potencjalnie na daleką przyszłość.

Znaczy, jak będę miał jakiś kawałek czegoś, żeby to naostrzyć.

Jasne, żeby oni nie mieli tej osełki.

Jak najbardziej.

Jak będą myśleli, że jeszcze śpicie.

Jakiś na czterech łapach.

Ja na ich miejsce bym nie poszła.

Tam jakiś cel.

Jest to jakieś wyjście.

Ja nie mogę się dostać niestety tam, gdyż

Podejrzewam, że i ty nie będziesz mogła spoglądać na Eirinę przez sposób, który ja znam, ale może znajdziecie inny sposób.

Ja już nie wiem, co robić.

Jaki sposób, który wy znacie i który nie działa?

Wyglądają jak takie małe, miedziane ludziki, które wyszą na łańcuchu, tak jakby na szyi.

Ja nie mogę tego zrobić.

Mijałem tylko jeszcze jakichś orków.

Ale... Jak dawno temu.

Tym, który można użyć jako podmianę.

Wygląda jak Elf i Rubin.

Wyglądają jak ludzkie.

Jak szybko chodzisz.

Czy to, że mamy dodatkowego towarzysza, to nam jakoś ułatwia?

No to jak tam?

Udało się, jak najbardziej.

Gdy mijasz...

Podnosi jedną łapę, tak jakby chciał zbiec.

Jakby nie był pewny, czy go będziesz chciała upolować.

Ja też jeszcze nie jestem pewna, czy chcę go upolować.

Czy mogłabym rzucić na lore, żeby coś móc tutaj, albo na coś innego, czy mi coś przyjdzie do głowy, jakieś powiązanie?

Jasne.

W sensie, czy jest w tych zwierzęczkach coś dziwnego, nie trollnego, czy mi się coś kojarzy, bo wiesz, coś mi tutaj nie pasuje?

Tak, jak najbardziej.

Nie jak taki zwykły lis.

Ja jestem cierpliwa.

Ja poczekam.

Ani nie podwaja też dystansu.

Czy ja czuję, że on jest jakiś... Dobra, inteligentny mi się wydaje, ale czy... Nie, zwykły lis.

Czy masz jakieś rany, skaleczenia?

Tak jakby czekał na jedzenie.

Jabari.

Pachnie jakimś... Ktoś nas śledzi.

To ja myślę, że go obwącham.

Jak my nie umiemy, to to orkowie mają być.

Rzuć sobie na scouting jabarii w takim razie do wąchania.

A ja jeszcze nie jadłem.

W takim razie strzelasz i zaraz sobie wybierzemy inicjatywę.

Jesteśmy z powrotem i od razu zrobimy sobie inicjatywę.

I moi drodzy, z tego co widzicie, to wokół lisa rozprzestrzenia się czarna mgła, a po chwili widzicie, jak on rośnie i zmienia się w dziwną formę, z powykrzywianymi kończynami przybierając postać cienistego demona.

Ja Barry.

Czyli tak, najpierw mamy Elfa, później Demona, później Eirinę i później Jabariego.

Wrzuciłam sobie najpierw jaką ma siłę, na co to za demon też trzeba było rzucić.

I teraz tak, powinnam rzucić też jaką ma demoniczną abilitkę.

I zaraz zobaczymy, jak on ma... Czyli najwięcej?

To jest całkiem ciekawe, jak się buduje takiego demona.

Ja się zastanawiałem, jakie przydębnie biurka zostawia takie ślady.

Jego słabością jest chęć zaprzyjaźnienia się.

A, no to ja źle patrzyłam w takim razie na poprzednim, słuchając ciebie.

Jak się ucieka przed demonami?

Widzicie w takim razie jak strzała pędzi przecinając powietrze i totalnie przelatuje przez cieni z tego demona.

Teraz demon będzie atakował i myślę, że zaatakuje Jabariego z racji tego, że jest blisko i to on go zaatakował.

Ale powiem ci więcej, ja myślałem, że on myślał, że mnie trafił, ponieważ macki zahaczyły o tą skórę z sierścią młodszego wilka, która na mnie była.

Nie, bo one już dawno zostały wyjęte, po tym jak zrzuciłem grzyby z organizmu.

A jest chyba dopiero jak w ramie, w ramie jest to minus 1.

Ja myślę, że widzę jak ucieka Irina.

Więc ja tylko będę uciekał i po drodze zgarnę Yakula chyba, bo ona ucieka tak w dosyć niezorganizowany sposób.

Ja nie wiem, czy Yakul mi na to pójdzie.

Jakul to wie, co ma robić.

Jakula już dawno tam nie ma na przykład.

Ale wiesz, ja myślę, że chcę dobiec do Yakula, chcę go ratować, ale co z tego?

Jak on już dawno... Już go tam po prostu nie ma.

Tam, gdzie nogi, że tak powiem, miały doprowadzić mnie do Jakula, to ja potykam się.

Ja myślę, że w takim razie nasz kolega bardzo szybko będzie też brał nogi za pas.

Zostawiając tylko ciebie Jabari na pastwę losu, a raczej na pastwę demona, który podobnie jak wcześniej będzie atakował swoimi tentaklami.

Ja wiem jak się to kończy.

To jest... Znaczy najpierw musi się wycofać, bo nie może uciekać jak jest... Ale oni nie są ramię w ramię, to jest taka macka, która od razu się cofa, nie?

Jak sobie spojrzysz na mapkę, to oni są jakiś czas od ciebie, nie?

Ja jestem już tu.

W takim razie uciekacie, ale wiecie, a na pewno ty Jabari wiesz, że niektóre stworzenia nie zapominają tego, co im się robi.

Ja też już nigdy nie zapomnę żadnego lisa.

Jabari, ja cię jeszcze bym prosiła o rzut na survival, czy czasami tutaj nie zbłądzicie przy tej ucieczce.

Jak się okazuje Jabari przyparty do ściany przez demona jest tym Jabari, który ucieka najszybciej, najsprawniej i w najbardziej zorganizowany sposób.

twierdza oka róży spogląda na miasto z klifu powyżej z którego rzekomo rządzi samozwańczy cesarz klanów orków Rokka pierwszy i największy tu trafiliście wy Lucian i Nox a jakiś czas później wy Eirina i Jabari widzicie to w oddali

I jak sobie pomyślę, że w środę będzie ryzyko znowu spotkania demonicznego lisa, to mam takie.

Teraz już na pewno musi się pojawić list, w sensie teraz już nie może być inaczej.

Bardzo się cieszę, bo zastanawiałam się, kurczę, faktycznie będę musiała ci dać jakiegoś tam peca wtedy, żebyś się tak zupełnie nie nudziła.

Takie jasno niebieskie.

Właściwie to dostali kryształ jakiś.

No, Eilina i Jabari jak najbardziej.

Plus Jabari.

Ja myślę, że cierpiałeś.

Ja chyba nie ryzykowałam dla nikogo.

A jak się to robi?

A w sensie ja nie jestem zalogowana na naszego ten... A, dobra, to ja się zaloguję i mu zwrócę.

To ja mu zwrócę.

On wybrał to, żeby odebrać to jako potwarz.

A nie, czekaj, ja mogę to przepuścić.

Ja tam kuraność wypuść mnie, wypuść mnie.

Nie wiem, może ja mam inną książkę w takim razie.

0:00
0:00