Mentionsy

Historie na Faktach True Crime
11.07.2025 07:00

Michał dawał jej prezenty i kwiaty, ale ukrywał, że ma... I Podcast #117

Nic nie zapowiadało, że ta krótka wymiana spojrzeń będzie miała swoją kontynuację w przyszłości.I że nie będzie wróżyła niczego dobrego…

..📧👍*email*: [email protected]

facebook:https://www.facebook.com/krzysztof.ko... instagram:https://www.instagram.com/historie_na_faktach_podcast/*

Zapraszam do wsparcia mnie na YouTube lub Patronite!*🔴

zostań wspierającym:https://patronite.pl/HistorieNaFaktachhttps://www.youtube.com/@podcastykryminalne/join


Wiem, że dzięki pomocy moich patronówmoje marzenie o zostaniu podcasterem na pełen etat, teraz - jak nigdy wcześniej - ma szansę stać się rzeczywistością! 😀

*Moich podcastów możesz słuchać również na:* ▶️🎧▶️🎧👍►*podcast Spotify:* https://open.spotify.com/show/2dTZCw3...►*Apple Podcasts* 🎧 https://podcasts.apple.com/us/podcast...► *iPhone* 🎧 https://podcasts.apple.com/us/podcast...► *podcasty Google* 🎧https://podcasts.google.com/search/historie%20na%20faktach?hl=plhttps://www.youtube.com/channel/UCYyx...*Dziękuję za wszystkie 👍 i SUBSKRYBCJE !!!* ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠

#podcasty #podcastykryminalne #historienafaktach


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 53 wyników dla "Hani"

Po prostu wszystko co robił miało doprowadzić do tego, żeby Hania była totalnie uzależniona od jego osoby.

Ci, którzy pamiętają Hanie, wspominają, że była pracowita, zdolna i bardzo ładna.

Hania była przesympatyczna, uśmiechnięta, garnęła się i do nauki, i do sportu.

Hania była córką, na którą zawsze można było liczyć.

Hania uwielbiała ten kolor od dawna, jeszcze zanim ktokolwiek pisał o nim w magazynach czy w katalogach wnętrzarskich.

Drugą wielką pasją Hani był sport.

Hania jawiła się na tym polu jak chodząca perfekcja.

Gdy dorosła i z Hani stała się Hanną, wyprowadziła się z rodzinnego domu i rozpoczęła życie na własny rachunek.

Choć Hania jeszcze do niedawna mówiła wszem wobec, że nie szuka partnera, skupia się wyłącznie na firmie i samorozwoju.

W oczach Hani wydawał się być idealnym kandydatem na męża.

Hania regularnie otrzymywała od Michała drogie prezenty, piękne perfumy.

To właśnie wtedy na ich relacji zaczęły pojawiać się pierwsze rysy, a czerwone flagi zdawały się być coraz bardziej widoczne, bo Michał, czego wcześniej Hania nie widziała, okazał się być o nią wręcz chorobliwie zazdrosny.

Zawsze jakoś tak dziwnie wpatrywał się tylko w Hanie, jakby wokół nie było żadnych innych osób, twierdził ojciec, opisując ich pierwsze spotkania.

Michał nie odcinał Hani jednak od ludzi wprost.

Michał coraz wyraźniej rysował granice, których Hania nie powinna przekraczać.

Największym ciosem dla Hani był jednak fakt, że Michał zaczął mieszać się w jej życie zawodowe.

Jesteś niczym, mówił Hani.

Hania z oczywistych względów nie chciała rzucać swojej największej pasji i stracić niezależności, na którą tyle czasu pracowała.

Nie stronił od kieliszka i Hania dość szybko się o tym przekonała.

Ile razy do niej przychodziłam, Hania płakała.

Choć Hania nie chciała przyznać wprost, że jej ukochany ma problem z uzależnieniem.

Hania musiała się tłumaczyć, świecić przed mieszkańcami oczami, a Michał zapewne przepraszał, płakał, obiecywał poprawę, ale zaraz znowu robił swoje i tak w kółko.

Hania gasła.

Hania była tym coraz bardziej zmęczona.

W grudniu 2014 roku Hania podjęła chyba jedną z najtrudniejszych decyzji w swoim życiu.

Michał, jak można by się po nim spodziewać, gdy zorientował się, że Hania go zostawiła, wpadł w prawdziwy szał.

Mówiła mama Hani.

Innym razem twierdził, że Hania jest mu winna jakieś pieniądze i ma je natychmiast oddać.

Świadkiem jednej z eskalacji była koleżanka Hani.

Najpierw, kocham cię, wróć do mnie, Hania tylko moja.

Rodzina Hani miała nadzieję, że chociaż święta Michał da im spokój, chwilę wytchnienia.

Hania nie chciała go wpuścić, a on w odwecie i w przypływie wściekłości wjechał sąsiadom w ogrodzenie.

Hanie bardzo to denerwowało.

Wypowiadając te słowa, Hania z pewnością nie zdawała sobie sprawy z tego, jak bardzo będą prorocze.

Hania jak zwykle była wtedy w swoim salonie i robiła paznokcie klientce.

Hani puściły nerwy.

Nie było kontaktu z Hanią, by zapytać, czy jest bezpieczna.

Przy drugiej interwencji funkcjonariusze zastali na miejscu Hanie, jej koleżankę oraz byłego partnera.

Ze strony pani Hani takiego wniosku nie było, mówiła rzecznik komendy miejskiej.

Relacjonowała mama Hani Halina.

Z pewnością obawy co do walentynek miała również Hania.

Choć z pewnością naszyjnik był bardzo ładny, Hania niespecjalnie się z tego prezentu ucieszyła.

Po spotkaniu z koleżankami, Hania udała się pod ich dawny blok, a że go tam nie zastała, weszła na górę, do mieszkania.

Na łóżku, ubrana w zimową kurtkę, leżała Hania.

Byli na nim piękni, uśmiechnięci i zakochani.

Życie jego żony przypominało to, którego doświadczyła Hania.

Pogrzeb dwudziestosiedmioletniej Hani miał miejsce 21 lutego w kościele świętej Jadwigi w Tychach.

Mówił proboszcz, który znał Hanie od dziecka.

W czasie uroczystej mszy odczytano list napisany przez mamę Hani.

Dzisiejsza historia nie jest historią wyłącznie o Hani, bo to nie jest historia jednego związku.

Hania nie była naiwna, nie była słaba.

Bo każda Hania ma obok siebie kogoś, kto może zobaczyć, że coś jest nie tak.

Niech historia Hani nie będzie tylko tragedią.