Mentionsy

Historie arturiańskie
19.08.2025 04:00

#103 Dziadek z Wehrmachtu

W tym odcinku rozmawiam z Marcinem Jarząbkiem z Uniwersytetu Jagiellońskiego o wystawie Dziadek zWehrmachtu. Doświadczenie zapisane w pamięci. To opowieść o osobistych wspomnieniach Polaków wcielonych do armii III Rzeszy – temacie trudnym, pełnym emocji i wciąż budzącym gorące dyskusje. Jak wyglądało życie „dziadków z Wehrmachtu”? Dlaczego ten fragment historii tak często bywa przemilczany?

Zapraszam do odsłuchu 🎧

Wystawa Dziadek z Wehrmachtu. Doświadczenie zapisane w pamięci

🔴 https://patronite.pl/sigillum

☕ https://buycoffee.to/sigillum.authenticum

 

Prowadzenie: Artur Wójcik (Sigillum Authenticum)

Goście: Marcin Jarząbek (Uniwersytet Jagielloński)

Montaż: Mirek Kubic

#historiearturiańskie #publichistory

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 10 wyników dla "Wehrmacht"

I poniekąd o tej historii mówionej będziemy dzisiaj, myślę, też będziemy mówić, ale w bardzo konkretnym przypadku, bowiem przy okazji, właściwie nie wiem jak to powiedzieć, ale przy okazji całego szumu informacyjnego wokół wystawy gdańskiej słynnej już Nasi Chłopcy, podałeś na swoich mediach społecznościowych wystawę, którą sam zrobiłeś, znaczy jesteś współorganizatorem, współtwórcą właściwie, dziadek z Wehrmachtu, doświadczenie zapisane w pamięci.

było profesor Ryszard Kaczmarek, czyli autor książki, która powstała równolegle trochę do naszej wystawy i naszego projektu, czyli właśnie Polacy w Wehrmachtzie, wydany przez wydawnictwo literackie.

Zarówno tych, o których mówimy, Polacy siłą wcieleni do Wehrmachtu.

Potem w 1941 roku, w 1942 wyniku właśnie odgórnej akcji przemysłowego wpisywania na to system dostał tę kategorię narodowościową, która uznawała, że jest dolny do służby w Wehrmachtzie, mimo iż jest obywatelem niemieckim na 10 lat możliwości odwołania.

Wyjątki natomiast rzeczywiście dla te prawie 90 tysięcy ludzi, którzy z Wehrmachtu przyszli do Armii Andersa, no to to

Deutsche Dienststelle miała po prostu dokumentację wszystkich, znaczy wszystkich, no właśnie okazało się nie wszystkich, ale miało dokumentację większości z tych 18 milionów ludzi, którzy przez Wehrmacht się przetoczyli.

Dziadek naszej koleżanki, Magdy Lapszyń, był rzeczywiście wzięty do Wehrmachtu, potem wylądował w Anglii i z tej Anglii wracał, wrócił do Polski.

Paradoksalnie najbardziej podejrzani dla władz PRL-owskich byli ci, którzy byli nie tylko w Wehrmachtzie, ale również w PSD-cie, a szczególnie ci, którzy wylądowali w Anglii, tak?

ówczesnych, gdzie te grupy się były w pewnym sensie wymieszane i czasem nie było wyjścia po prostu i czy się chciało, czy się nie chciało, no to trzeba było wstąpić do tego Wehrmachtu, więc myślę, że ten temat dziadka z Wehrmachtu, to on jeszcze, myślę, tak będzie jeszcze wracał co jakiś czas, więc co prawda nie wiem, czy w takiej kwestii politycznej dalszej ciągu, ale myślę, że to jeszcze będzie wywoływało bardzo różne emocje.

spojrzeć, że dla tych regionów to właśnie akurat Wehrmacht jest tym tematem, który jest, w którym się nie ma co szczycić, bo nie jest to nic, do czego się można szczycić, ale na pewno o którym warto mówić, warto go rozumieć, warto go wyjaśniać, natomiast w innych miejscach są inne wątki, które jakby również może warto tu w ten sposób potraktować, czyli gdzieś to doświadczenie albo obecne, albo właśnie jakieś tak zapoznane, gdzieś jednak trochę zgłębiać, trochę ukontekstować.