Mentionsy

Historie arturiańskie
10.12.2025 20:52

#124 Monopoly po kórnicku

W tym odcinku moją gościnią jest kolejny raz dr Agata Łysakowska-Trzoss, z którą rozmawiam o stworzonej specjalnej edycji gry MONOPOLY: Fundacja Zakłady Kórnickie, przygotowanej z okazji 100-lecia istnienia Fundacji Zakłady Kórnickie.

To planszówka, która nie tylko bawi, ale również opowiada historię. W trakcie gry gracze mogą kupować majątki, dworce i zakłady, poznając najważniejsze obiekty, nad którymi fundacja sprawowała pieczę przez ostatnie sto lat. Od Zamku w Kórniku, przez Morskie Oko, aż po inne kultowe miejsca, wszystko to staje się elementem rozgrywki, w której celem jest troska o dziedzictwo Zamoyskich.

Rozmawiamy o tym, jak powstawała ta edycja, dlaczego gra tak dobrze oddaje idee pracy organicznej pielęgnowane przez Fundatorów oraz jak MONOPOLY może stać się narzędziem edukacyjnym, pozwalającym odkrywać historię w zupełnie nowy sposób.

🔴 https://patronite.pl/sigillum

☕ https://buycoffee.to/sigillum.authenticum

Prowadzenie: Artur Wójcik (Sigillum Authenticum)

Gościni: dr Agata Łysakowska-Trzoss (Instytutu Historii PAN)

Montaż: Mirek Kubic

#historiearturiańskie #publichistory

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 15 wyników dla "Fundacja"

I w 2024 roku, pod koniec 2024 roku, kiedy Fundacja Zakłady Kurnickie zaczęła zastanawiać się nad tym, w jaki sposób ukoronować stulecie fundacji, które przypada właśnie na 2025 rok, wrócił temat tego monopolii.

W związku z tym Fundacja Zakłady Kornickie z okazji swojego stulecia przygotowała własną wersję gry Monopoly, w której, no myślę, że mogę się przyznać, duży udział miałam ja w przygotowaniu planszy, w tworzeniu pól, w tworzeniu kart, szans i kasy społecznej, w wybieraniu obiektów, co było pracą ciekawą, momentami upierdliwą, natomiast też

A ona mówi, o, bo Fundacja Zakłady Kurnickie wydała własne monopolii.

Kiedy temat jakby wrócił i fundacja podjęła decyzję, że chcemy coś takiego zrealizować, to jakby funkcje osoby, która miała kontakt z Winning Games, które odpowiada za licencję Monopoly i za licencję ogólnie Hasbro, miał nasz redaktor naczelny portalu Tytus, czyli Rzeczypospolitej.

Roman Sidorski, ponieważ jakby to Monopoly z racji też swojej takiej historycznego wydźwięku i historycznej treści zostało jakby przypisane do projektu naszego portalu popularnonaukowego, czyli Hrabia Tytus, czyli jednego z projektów, który właśnie prowadzi Fundacja Zakłady Kurnickie.

Jakaś historyczka, w ogóle jakaś fundacja, nigdy o tym nie słyszeliśmy, co oni właściwie chcą, ale wydaje mi się, że, znaczy nie wydaje mi się, potraktowali nas bardzo poważnie i też dotrzymali wszystkich terminów, współpraca z nimi była bardzo w porządku, więc bardzo się cieszę, że miało to, że wszystko się udało.

No i myślę, że tak, no znaczy tak, no bo skoro wpadłaś na pomysł, żeby to było Monopoly, no to musiałaś mieć już koncept, że ta fundacja, no to, że koncept chce się sprawdzić tutaj, nie, no bo, no bo kurnik, no to jest jakby jedną rzecz, nie, ale tutaj się okazuje, że...

I nie wchodząc już tutaj w takie bardzo duże zawiłości, ostatecznie postanowiono, że powstanie z tego fundacja właśnie Zakłady Kurnickie.

Natomiast chociażby w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej mamy zdigitalizowane mapy tych majątków, mamy całą piękną dokumentację, co dokładnie w skład tych majątków wchodziło, jak wyglądało ich zarządzanie, z czego fundacja czerpała fundusze, że posiadała na przykład własne tartaki.

I stąd właśnie wyszło mi, że monopolijnej fajniej odda to, w jaki sposób Fundacja Zakłady Kurnickie funkcjonowała.

Stąd też na planszy znalazły się zarówno takie majątki ziemskie Fundacji, jak i konkretne obiekty, przy których Fundacja albo Zamoista, albo Fundacja w jakiś sposób zainicjowali ich powstanie.

No i oczywiście sprzedawanie gruntów rolnych, które należały do fundacji, których fundacja po prostu posiadała w dwudziestoleciu międzywojennym ogrom.

Tartak w Kątkach, fundacja posiadała własne tartaki, posiadała też, i to chyba nie weszło jakby na samą planszę, kamieniołomy.

skarżyły się na to, że gruz tych kamieniołomów leci na ich grunty, w związku z tym fundacja na przykład musiała odkupywać grunty sąsiednie, żeby gruz jakby leciał na ich teren, a nie wypłacać odszkodowania osobom, które w jakiś sposób tam traciły.

Fundacja nie ma jeszcze jakiegoś rozbudowanego sklepiku, ale jeżeli napisze się do Fundacji maila, to na pewno odpowie.