Mentionsy

Historia i podróże w Miejsca Nieoczywiste
18.11.2025 07:30

Najwyższy komin Szczecina (Podcast, Odcinek #153)

Pamięć o Wiskordzie, zakładzie, który przez dekady stanowił fundament przemysłu włókienniczego w Szczecinie, może przetrwać dłużej niż jego ostatni komin? W odcinku omówiono historię fabryki, która rozpoczęła działalność w 1903 roku, rozkwitła dzięki innowacyjnym technologiom produkcji wiskozy, a później przeżyła zarówno okresy prosperity, jak i kryzysów. Przybliżam również jej zniszczenia podczas wojny oraz odbudowę po niej. Zastanawiam się nad spuścizną Wiskordu, od wielkiego komina, przez produkcję wiskozowych włókien, aż po kontrowersyjny incydent z haszyszem. Pozostałe ślady tej przemysłowej potęgi w Szczecinie zostają dziś wciąż dostrzegalne.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 15 wyników dla "Fabryki"

Fabryki wznosiły swoje hale pełne maszyn i pary, a nowy materiał wkraczał na rynek.

Około 1896 roku na działce hrabiego Henkel von Donnersmarka, zabrzańskiego potentata wspomnianego już w podcaście o Hucie Szczecin, przy obecnej ulicy Transportowej 1 rozpoczęto budowę fabryki wiskozy o nazwie Donnersmark Kunstseide und Acetadwerke, czyli Zakładu Jedwabiu Sztucznego i Odstanowego Donnersmarka.

Bliskość lasów, a także możliwość importu drewna ze Skandynawii oraz dostęp do dwóch dróg transportu, rzecznej i kolejowej, miały decydujące znaczenie dla późniejszego rozwoju fabryki.

Fabryki uznane były za Kriegswichtig, czyli ważne dla wysiłku wojennego.

W 1904 roku przemysłowcy z Tomaszowa Mazowieckiego rozpoczęli rozmowy z koncernem chemicznym Fabrique des Soix Artificiels de Toubis w Belgii w sprawie uruchomienia fabryki przędzy kolodionowej.

W 1909 roku Carskie Ministerstwo Przemysłu wydało pozwolenie na budowę fabryki w osadzie Wilanów koło Tomaszowa Mazowieckiego.

W celu ochrony fabryki i miejsc pracy za zgodzą władz okupacyjnych niemieckich zmieniano profil działalności na suchą destylację drewna oraz produkcję smoły, terpentyny i węgla drzewnego.

Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę, zarząd fabryki rozpoczął uzupełnianie brakującego parku maszynowego.

W miarę przegrywania wojny władze niemieckie wywoziły w głąb Rzeszy znaczną część wyposażenia fabryki.

Decyzją ówczesnego ministra przemysłu i handlu do zakładów skierowano specjalistów z fabryki w Tomaszowie Mazowieckim, kierowanych przez inżyniera Tadeusza Rosnera, późniejszego rektora Politechniki Szczecińskiej.

W 1946 roku pełnił funkcję dyrektora Zjednoczenia Przemysłu Włókien Sztucznych Chemitek w Łodzi oraz dyrektora biura konstrukcyjnego do spraw odbudowy fabryki sztucznego jedwabiu w tym mieście.

W 1948 roku objął stanowisko dyrektora Biura Projektów Przemysłu Włókien Sztucznych w Szczecinie, kierując odbudową zniszczonej podczas wojny fabryki VGF.

Na początku 1948 roku wiceminister przemysłu i handlu Bolesław Rumiński pisał Mamy nie tylko uporządkować i przeszło dwukrotnie rozbudować produkcję sody, nawozów sztucznych, barwników, kwasu siarkowego itp., ale zbudować od fundamentów nowe, wielkie fabryki wytwarzające masy plastyczne i włókno syntetyczne.

Po zamknięciu fabryki syndyk podzielił teren na 27 działek.

W piecach fabryki spalono przechwycone 13 ton haszyszu, a po procesie spalania brakowało około 5 kg substancji.

0:00
0:00