Mentionsy
Historia pszczelarstwa. Od starożytności po współczesne pasieki (Podcast, Odcinek #151)
Pszczoły towarzyszą człowiekowi od tysięcy lat, a ich rola w historii sięga najstarszych cywilizacji. Już w Egipcie i Mezopotamii rozwinięto pierwsze techniki pozyskiwania miodu i wosku, które wykorzystywano w kuchni, medycynie i rytuałach. W starożytnej Grecji i Rzymie pszczelarstwo zyskało znaczenie gospodarcze i symboliczne, a w średniowiecznej Polsce i Europie bartnictwo stało się ważnym elementem życia wiejskiego i leśnego. Wraz z rozwojem miast i handlu miód stał się cennym towarem, a w XIX wieku rozpoczęła się rewolucja technologiczna – wprowadzono ule ramowe i nowe metody hodowli. XX i XXI wiek to czas nowoczesnych pasiek, badań nad biologią pszczół i refleksji nad ich znaczeniem dla środowiska. Ten odcinek ukazuje, jak historia pszczelarstwa – od starożytnych uli po współczesne pasieki – odzwierciedla zmieniające się potrzeby, gospodarkę i kulturę.
Szukaj w treści odcinka
kto ma pszczoły, ten ma miód.
Ryszard Kapuściński powiedział, wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej.
Miejsca nieoczywiste to podcast o podróżach w czasie i w przestrzeni, o bogatej historii Polski i regionu, o miejscach dostępnych dla każdego, których teraźniejszość zdefiniowała przeszłość.
Znajdziecie tu refleksje inspirowane podróżami do miejsc historycznych, które otwierają przed nami bogactwo naszej tożsamości.
Zaprasza Marcin Marucha.
W swojej encyklopedii pod tytułem Nowe Ateny, o której nie wspomniałem w podcaście o Janie Jonstonie, ksiądz Benedykt Chmielowski, autor słynnego powiedzenia Jaki jest koń każdy widzi, daje takie instrukcje na wyhodowanie pszczół.
Pszczoły, aby się arte mogły mnożyć, Konstantyna cesarza florecki nauczył biskup tego sekretu.
Wziąć woła miesięcy trzydzieści mającego, chudego, ale przecież mięsistego i zaprowadzić do jakiego zawartego miejsca.
Tam go kij mi, bez rozlania krwi puty bić, póki nie zabije.
Wszelkie meaty szmatą i smołą, najmniejsze owego miejsca dobrze pozabijać.
Położyć owego wołu zabitego na wielu ziela tymus, alias dzięcielinowym, wulgotymianem zwanego.
W trzy niedziele zewsząd owe miejsca otworzyć dla nabrania nowej aerei.
Odtąd znowu za niedziel 11 znajdziesz miejsce owe pszczół pełne.
Matki się rodzą z mózgu albo też ze szpików kości pacierzowej.
Teste i on stono.
Zaskoczyło mnie to, że powołuję się na wiedzę przyrodniczą Jana Jonstona, więc znów widzę, że moje podcastowe uniwersum jest dość wąskie.
Taka hodowla pszczół ma chyba niewiele wspólnego z rzeczywistością, a zakatowanie pałką młodego byka to straszliwe okrucieństwo.
Dzisiaj chcę opowiedzieć o pszczołach z pozdrowieniami dla moich teściów, którzy są pszczelarzami, choć od dziecka nie znoszę smaku miodu.
Już w starożytności miód ceniono nie tylko za smak, ale i właściwości lecznicze.
W tradycjach religijnych jego znaczenie było równie wyraźne.
Zarówno Biblia, jak i Koran podkreślają rolę miodu i pszczół, traktując je jako symbol obfitości i boskiej opieki.
Celtowie wierzyli, że miód zapewnia nieśmiertelność, a starożytni Persowie, Egipcjanie, Grecy i Rzymianie składali plastry miodu w ofierze Bogom.
Podczas uczt miód często podawano z wodą, mlekiem lub oliwą, tworząc napoje i przysmaki cenione na dworach i w domach zabążnych obywateli.
W Europie przez niemal dwa tysiąclecia miód odgrywał znaczącą rolę w medycynie.
Jednym z przykładów była kompozycja lecznicza zwana teriak.
W Polsce określana jako driakfia.
Mieszanka roślin, składników zwierzęcych i miodu zalewana winem stosowano jako lek uniwersalny, taki amol.
Przysmakiem cesarza Tyberiusza były młode myszki maczane w miodzie i spożywane w całości, co pokazuje, jak ceniony był słodki nektar również wśród elit.
Na kartach historii Polski miód po raz pierwszy pojawia się już w źródłach z 965 roku, kiedy arabski podróżnik Ibrahim ibn Jakub opisał państwo Mieszka I, w którym pasieki były wszechobecne.
W XIII-wiecznym księstwie wschodniopomorskim Świętopełka II ulubionym napojem ludności było piwo zmieszane z miodem, więc wszelkie dzisiejsze piwa miodowe to stary patent na smak.
Najstarsze znane malowidło przedstawiające pszczelarza znajduje się w jaskini Diarana w Walencji w Hiszpanii, jaskini odkrytej w 1919 roku.
Szacuje się, że malowidło ma około 9 tysięcy lat.
Na skalnej ścianie widoczne jest gniazdo pszczele, a mężczyzna sięga po miód ukryty w skalnej szczelinie.
Rozwścieczone pszczoły natychmiast krążą wokół pszczelarza, co pokazuje ryzyko związane z tą pracą.
Podobne metody zbierania miodu są stosowane do dziś w niektórych regionach świata, a w Nepalu pszczelarze skalni pozostają atrakcją turystyczną kraju.
Pierwsze świadectwa pszczelarstwa pochodzą z prawie dwóch tysięcy lat przed naszą erą i zapisane są w papirusach egipskich.
Przedstawiono tam ule wykonane z wikliny i pokryte gliną, a ule takie przetrwały w niemal niezmienionej formie i do dziś są spotykane w Sudanie.
Dolny Egipt dzięki rozległym terenom uprawnym stał się głównym ośrodkiem pszczelarstwa z starożytności.
Źródła wskazują również, że koczownicy z Górnego Egiptu hodowali pszczoły, a miód wykorzystywano m.in.
do produkcji zielonej farby.
Istnieli także pszczelarze wędrowni, którzy wraz z nadejściem wiosny umieszczali ule na łodziach i przemieszczali je w górę Nilu, podążając za kolejnymi terenami kwitnących roślin.
Współczesne przewożenie uli na przyczepach od sadu do sadu ma więc swój dawny pierwowzór, podobnie jak piwo ważone z dodatkiem miodu, o czym już wspominałem.
Królowa Hatshepsut ustanowiła pszczołę miodną godłem górnego Egiptu, a Ramzes II wykorzystywał miód jako część wynagrodzenia dla swoich urzędników.
Kleopatra stosowała mleko z miodem w zabiegach pielęgnacyjnych.
Ciekawostką jest, że w jednej z piramid podobno odnaleziono miód sprzed trzech tysięcy lat, skrystalizowany, lecz nadal zdatny do spożycia.
Największy rozwój pszczelarstwa przypada na okres starożytnego Cesarstwa Rzymskiego.
Na terenie współczesnego Izraela odkryto ule ze słomy i gliny datowane na rok 900 p.n.e.
Źródła wskazują, że osiągały wydajność około 500 kg miodu i 70 kg wosku rocznie.
Poza obszarem Morza Śródziemnego człowiek początkowo ograniczał się do wyszukiwania gniazd dzikich pszczół i zabierania z nich miodu, co niemal zawsze prowadziło do zniszczenia pszczelej rodziny.
Z czasem dążenie do stałego dostępu do miodu sprawiło, że rabunkowe pozyskiwanie miodu zastąpiono bartnictwem.
Już ponad 500 lat przed naszą erą zaczęto prowadzić chów pszczół w warunkach zbliżonych do naturalnych.
Stopniowo rozwijało się udomawianie owadów oraz tworzenie odpowiedniej infrastruktury, takiej jak wydrążone kłody drzew czy gliniane naczynia.
Na ziemiach Polski w epoce Neolitu, trwającej ponad 2000 lat przed naszą erą, odnotowano wzrost liczby ludności i rozwój osadnictwa.
Wzrastające zapotrzebowanie na miód sprzyjało rozwojowi właśnie bartnictwa.
Najstarszym świadectwem tej działalności jest dębowa kłoda bartna wydobyta z dna Odry, datowana na około 2000 lat.
W okresie słowiańskim bartnictwo stanowiło jedną z głównych gałęzi gospodarki, przewyższając znaczeniem łowiectwo i handel drewnem.
Wymagało wiedzy i doświadczenia, co przekładało się na wysoką pozycję społeczną bartników.
Byli oni ludźmi wolnymi, z prawem do noszenia broni, polowania i rybołstwa.
Funkcjonowały sądy bartne oraz zbiory praw regulujących tę działalność.
Barcie zakładano najczęściej w sosnach i dębach, rzadziej w lipach, wiązach, bukach czy grabach.
Wybierano drzewa powyżej 100 lat o średnicy co najmniej 1 metra i dużej wysokości.
Jednym z głównych ośrodków bartnictwa była Puszcza Białowieska, gdzie do dziś zachowały się drzewa bartne i ślady dawnych praktyk.
Ziemie polskie uchodziły wówczas za jedną wielką pasiekę.
Polska była największym eksporterem miodu, który odgrywał istotną rolę również w handlu wewnętrznym.
Dochody z jego sprzedaży przewyższały, jak powiedziałem, zyski z eksportu drewna.
W swojej kronice z początku XII wieku Gal Anonim opisał Polskę jako kraj obfitujący w miód oraz kraj, gdzie las miodopłynny.
Nadwiślańskie puszcze rzeczywiście charakteryzowały się gęstym zalesieniem i obfitością specyficznych kwiatów do miodu.
Miód i wosk pszczeli należały do najcenniejszych produktów leśnych wytwarzanych przez wszystkich Słowian, a także Bałtów.
Termin bartnictwo wywodzi się od słowa barć, oznaczającego pierwotną formę ula wydrążoną w pniu drzewa.
Proces tworzenia barci, określany jako dzianie, polegał na drążeniu pni przy użyciu narzędzia zwanego plesznią.
Barcie wykonywano na wysokości kilku metrów.
Do wspinania się bartnicy stosowali specjalne przyrządy.
Ostrwie, czyli prymitywne drabiny z młodych pni z przyciętymi gałęziami oraz leziwa, haki i zawieszenie na gałęziach z deską pełniącą funkcję siedziska, taka huśtawka.
Opieka nad barcią była pracą trudną i niebezpieczną.
Wymagała wspinaczki na wysokość, narażała na urządlenia i zmuszała do ochrony miodu przed niedźwiedziami.
Z czasem pszczoły zaczęto hodować w ulach ustawianych na polach w pobliżu pól uprawnych, gdzie zwierzęta rzadziej się pojawiały, a bartnicy mogli łatwiej dotrzeć do plonów.
Pasieki przenoszone z lasów bliżej osad ludzkich zmieniały też formę i charakter.
Najstarsze ule kadłubowe były kopiami swoich leśnych braci.
Wydrążony pień ustawiono pionowo i osłaniano daszkiem, zwykle wykonanym ze słomy, trzciny lub drobnych gałęzi.
Leśne barcie były jednak wydajniejsze od uli, ponieważ pszczoły miały łatwy dostęp do pokarmu w otoczeniu.
Dodatkowo owady wylatujące z wysokości mogły pokonywać większe odległości niż te wychodzące z uli ustawionych przy samej ziemi.
Z tradycji rzymskiej Europa przejęła technikę budowy uli ze słomy.
W Polsce stosowano je do połowy XX wieku.
Na Kaszubach w XIX i XX wieku popularna była tzw.
Ul w stałcie dzwonu wyplatany z korzejni sosny i słomy.
Wczesne typy uli mają formę kolistą z wnętrzem o przekroju przybliżonym do trapezu.
Kwadratowy i prostokątny ul, dziś powszechnie stosowany, taki jak znamy, pojawił się dopiero około 1750 roku.
Napisane prawa Bartników zostały uznane przez króla Kazimierza Wielkiego i włączone do statutów wiślickich w 1347 roku, stanowiących najstarszą kodyfikację polskiego prawa.
Pszczelarze sprzed wieków cieszyli się licznymi przywilejami i byli ludźmi wolnymi oraz szanowanymi, także w czasach nowożytnych, gdy haniebnie obowiązywała już pańszczyzna.
Na mocy prawa Bartnego mieli obowiązki, ale też wolności niedostępne innym grupom społecznym.
Przykładem było zwolnienie z przymusowej, darmowej pańszczyzny.
W 1630 roku król Zygmunt III Waza potwierdził dawne zwyczaje jej wolności obejmujące m.in.
swobodne polowanie, oranie i sianie borowych łąk bez podatku.
posiadanie łąki przy borze, czułna, but i domów w puszczy, jazów na rzekach oraz darmowe korzystanie z drewna leśnego, za co chłop pańszczyźniany mógł otrzymać wyłącznie kije.
Miód był cennym remedium na rozmaite schorzenia, w tym rany, wrzody czy przeziębienia oraz źródłem cukru, wówczas jedynym źródłem poza owocami.
Od wczesnego średniowiecza stosowano go w wypiekach i wykwintnych potrawach,
a także spożywano zamiast współczesnych słodyczy.
Szczególne znaczenie miał miód pitny, słodki napój alkoholowy, odpowiednik wina lub piwa, który w procesie fermentacji neutralizował bakterie i choroby w wodzie nieznanego pochodzenia.
Miód pitny był ważnym elementem obyczajów Słowian i jednocześnie przyczyniał się do utrzymania lokalnej gospodarki, wpływając na pozycję ekonomiczną regionów i nawet rozwój społeczności.
Jego zalety szybko dostrzegli lokalni włodarze, dzięki czemu bartnictwo stało się jedną z ważniejszych gałęzi słowiańskiej gospodarki.
Miód pitny był eksportowany nawet do krajów sklandynawskich,
a zapijali się nim wikingowie.
W XIX wieku pszczelarstwo w Polsce przeżywało kryzys.
Rozwój przemysłu cukrowniczego sprawił, że cukier stał się tańszym i łatwiej dostępnym zamiennikiem miodu, co ograniczało zapotrzebowanie na produkty pszczele.
Zakazy chowu pszczół w lasach wprowadzone przez władze zaborcze oraz rosnące zapotrzebowanie na drewno w związku z przemysłem i budownictwem ograniczyły dostęp do tradycyjnych terenów bartnictwa.
W efekcie pszczelarstwo straciło na znaczeniu, a tradycyjne metody hodowli pszczół zostały zapomniane.
W XX wieku pszczelarstwo zaczęło się odradzać.
Nowe technologie, takie jak ule ramkowe i miodarki, umożliwiły efektywniejsze pozyskiwanie miodu.
Wzrost świadomości ekologicznej zwiększył zainteresowanie pszczołami i ich rolą w zapylaniu roślin.
Już w 1920 roku Sejm ustawodawczy rozpatrywał kwestię cukru jako paszy dla pszczół, co świadczy o rosnącym znaczeniu pszczelarstwa w dwudziestoleciu międzywojennym.
Chociaż tutaj trzeba by posnuć inne rozważania, a zainteresowanych odsyłam do podcastu o Saharynie.
Rozwój nauki i edukacji przyczynił się do ponownej popularyzacji hodowli pszczół wśród młodszych pokoleń.
W historii pszczelarstwa mamy trzy okresy.
Bartnictwo, kiedy pszczelarze wspinali się po drzewach na zawody z niedźwiedziami.
Pasiecznictwo, kiedy bartnie przeniesiono bliżej ludzkich skupisk i pszczelarstwo, czyli chów pszczół, jaki dzisiaj znamy.
Choć miód wciąż pozostaje głównym produktem większości pasiek, coraz mniej pszczelarzy utrzymuje się wyłącznie z jego sprzedaży.
W odpowiedzi oferują także inne produkty pszczele.
Wosk stosuje się w świecach, kosmetykach, preparatach pielęgnacyjnych, a przemysł farmaceutyczny nadal wykorzystuje go jako surowiec.
Pyłek kwiatowy jest źródłem białka, enzymów, aminokwasów i witamin.
Najczęściej się go mrozi, miele i miesza z miodem ze względu na intensywny smak.
Mleczko pszczele, co ciekawe po niemiecku zwane gele royal, mam nadzieję, że to dobrze powiedziałem, czyli żel królewski, to pokarm wytwarzany dla larw królowych.
Stosuje się jego jako suplement diety, który ma wspierać witalność i odporność.
Pierzga, fermentowany pyłek kwiatowy, wykorzystywany jest jako źródło witamin i białka, wspomagający ogólną kondycję organizmu i odporność.
Propolis działa antybakteryjnie i przeciwgrzybiczo.
Bywa stosowany w leczeniu ran, choć jego skład jest zmienny i może wywołać alergię.
Na koniec warto wspomnieć o czymś mało przyjemnym.
Jad pszczeli jest stosowany w terapiach zapalenia stawów i terapiach reumatycznych.
Działa silnie pobudzająco na krążenie, a jego działanie wywołuje wydzielanie kortyzolu przez organizm, co przynosi efekt przeciwzapalny i łagodzi dolegliwości bólowe.
Ale zalecam, nie aplikujcie sobie tego sami, bo niektórzy mogą być alergikami, co może nawet spowodować śmierć.
Warto też wrócić do najsłynniejszego produktu eksportowego Słowia.
Radosław Maerski w swojej książce Kuchnia dawnych Słowian podaje przepis na słowiańskie miody pitne.
Najbardziej szlachetny i najbardziej kojarzony ze słowiańszczyzną trunek.
Mamy jego główne cztery rodzaje w zależności od stosunku wody i miodu.
Półtorak – litr miodu na pół litra wody.
Dwójniak – litr miodu na litr wody.
Trójniak – litr miodu na dwa litry wody.
Czwórniak – litr miodu na trzy litry wody.
Robi się je względnie prosto.
Rozpuszczony według wyżej wymienionych proporcji miód podgrzewamy za pomocą rozgrzanych kamieni lub na małym ogniu, aby nie zagotować do czasu, aż przestanie szumować.
Zostawiamy przykryty płótnem na 2-3 tygodnie.
Zależy od temperatury otoczenia.
Jeżeli chcemy miód aromatyzować, to przed fermentacją dodajemy na parę godzin woreczek z ziołami.
Jakiekolwiek pozostałości w miodzie mogą zepsuć całkowicie jego smak.
Po tym okresie przecedzamy miód do beczek, najlepiej dębowych, gdzie w chłodnym miejscu dojrzewa minimum jeden rok.
Potem rozlewamy do butelek, które leżakują w chłodnym miejscu.
Ile się da?
Należy również wspomnieć, że mamy w Polsce Muzeum Pszczelarstwa.
Muzeum Pszczelarstwa w Swarzędzu, oddział Muzeum Narodowego Rolnictwa w Szreniawie powstało na terenie skansenu pszczelarskiego działającego już od 1963 roku.
Skansen wyróżnia się unikatowym w Europie zbiorem uli, który w formie ekspozycji plenerowej dokumentuje historię bartnictwa i pszczelarstwa w Polsce.
W pawilonie pszczelarstwa pokazano rozwój hodowli pszczół od najdawniejszych czasów po współczesność.
Wystawa jest podzielona na trzy sekcje.
Wspomniane już przeze mnie – bartnictwo, pasiecznictwo i pszczelarstwo.
W centrum bartnictwa znajduje się drzewo bartne z dwoma naturalnej wielkości otworami oraz leziwo, sznur z łyka lipowego i konopi umożliwiający wspinanie bartnika.
Na waweczce w leziwie umieszczono figurę bartnika podczas zbioru miodu.
U podstawy drzewa zobaczymy naczynia do przechowywania miodu.
Nie zobaczymy niedźwiedzia goniącego bartnika.
Ściany muzeum zdobią znaki bartne stosowane w Puszczy Iłżeckiej, Białej i Białowieskiej.
Te znaki wyglądają jak egipskie hieroglify.
Pasiecznictwo znane w Polsce od XII wieku przedstawiono za pomocą ekspozycji planszowej z roślinami polecanymi do wysiewu przy pasiekach.
oraz przy pomocy eksponatów sekcja poświęcona XIX-wiecznemu pszczelarstwu pokazuje przełomowe zmiany w hodowli pszczół.
Prezentowane są urządzenia, o których istnieniu na pewno wszyscy nie mieliśmy pojęcia.
miodarki, podkurzacze mieszkowe oraz sprzęt do oznaczania matek pszczelich.
To wszystko brzmi bardzo skomplikowanie, więc na pewno warto tę ekspozycję zobaczyć.
Ekspozycja została udostępniona zwiedzającym w 1994 roku.
Pszczoły to coś więcej niż producenci miodu.
Strażnicy równowagi biologicznej, których znaczenie wykracza daleko poza to, co bezpośrednio widzimy w codziennym życiu.
Albert Einstein, laureat Nagrody Nobla, ostrzegał, kiedy zabraknie pszczół, za cztery lata nie będzie nas.
Te słowa sprzed blisko 70 lat dziś brzmią jeszcze bardziej wymownie w obliczu postępującego spadku liczebności tych owadów.
Masowe wymieranie pszczół jest efektem złożonych czynników, chorób, pestycydów, utraty siedlisk oraz zmian klimatycznych, których pełna przyczyna wciąż pozostaje nierozpoznana.
Brak pszczół nie oznacza jedynie utraty miodu.
To realne zagrożenie dla życia roślin, zwierząt i ludzi.
Jak powiedziałem na wstępie podcastu, ja nie znoszę miodu, ale kocham pszczoły.
Więc jeżeli będziecie używać w ciągu dnia, kiedy pszczoły są poza ulem, środków ochrony roślin firmy Monsanto, trzy razy się nad tym zastanówcie.
a ich obecność decyduje o przetrwaniu wielu innych gatunków, w tym naszego.
Patrząc na ten problem z dystansem, trudno nie zauważyć związku między stanem przyrody a naszymi indywidualnymi wyborami.
Ochrona pszczół nie może być jedynie ekologiczną abstrakcją, lecz kwestią praktyczną.
dotyczącą przyszłości żywności oraz wspomnianej równowagi biologicznej.
Każde nasze działanie, nawet najmniejsze, wpływa na to, jak będzie wyglądał świat, w którym przyjdzie żyć kolejnym pokoleniom.
Przypomniał mi się dowcip.
Dowcip z czasów słusznie minionych.
Dlaczego pszczoły mają królową, a nie pierwszego sekretarza?
Bo by miały gównie miód.
Pozwólmy im mieć ten miód.
Dzisiaj pszczelarstwo w Polsce jest dość dużą, dynamiczną branżą i mamy ponad 1,3 miliona pszczelich rodzin i 55 tysięcy czynnych pszczelarzy, licząc nawet mojego teścia, którego serdecznie pozdrawiam.
Najwięcej rodzin pszczelik znajduje się w województwach lubelskim, podkarpackim, warmińsko-mazurskim, małopolskim, wielkopolskim i dolnośląskim.
Pszczelarze zyskują coraz większy autorytet i uznanie za swój wkład w ochronę środowiska i bioróżnorodności.
Autor dziękuję za wysłuchanie dzisiejszego podcastu i czeka na uwagi o tym odcinku na Facebooku i Instagramie.
Możecie także ocenić ten podcast w serwisach Spotify, Podcast Apple czy YouTube.
Wasze pozytywne oceny ułatwią dotarcie podcastu do kolejnych słuchaczy.
Za odcinek możecie także odwdzięczyć się wirtualną kawą w serwisie buycoffee2 pod adresem buycoffee2 miejsca nieoczywiste.
Środki autor przeznacza na promocję podcastu w mediach społecznościowych.
Jeżeli macie pomysł na odcinek, wyślijcie e-mail na adres domwdawidachmaupa.gmail.com.
Czytała Iwona Kutyna.
Ostatnie odcinki
-
Krzysztof Kąkolewski i Hubertus Strughold, czyl...
27.01.2026 07:40
-
Prusowie kontra Krzyżacy. Powstania pruskie i h...
13.01.2026 07:30
-
Kasiarz Wincenty Brocki i półświatek II RP (Pod...
30.12.2025 16:53
-
Boże Narodzenie w Koranie (Podcast, Odcinek #156)
23.12.2025 07:30
-
Pałac w Jaśkowie. Historia z Oberlandu. (Podcas...
16.12.2025 07:30
-
Wszystkie miasta Mazowsza (Podcast, Odcinek #154)
02.12.2025 07:30
-
Konkurs filmowy (Odcinek Bonusowy)
25.11.2025 06:30
-
Najwyższy komin Szczecina (Podcast, Odcinek #153)
18.11.2025 07:30
-
Kto i dlaczego wyleciał przez okno we Wrocławiu...
04.11.2025 07:30
-
Historia pszczelarstwa. Od starożytności po wsp...
21.10.2025 06:30