Mentionsy

Herra On Air
28.11.2025 05:00

Michał Pawlik – powoli, celnie, po swojemu

Znany z ekranu przyszedł do aktorstwa przez teatr, ale nie szuka łatwych ról. Michał wybiera te, które wymagają, zmuszają do myślenia, zmieniają. Nie chodzi mu o wygodę albo sławę, ale o to, żeby każda rola... coś znaczyła. Pod tym kątem jego kariera to nie kolekcja tytułów, tylko ścieżka - kręta, wymagająca, często niekomfortowa. I właśnie to jest w niej cenne.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 15 wyników dla "Jan Holubek"

że nagle, nie wiem, Jan Englert zgłasza wniosek i mówi chciałbym cofnąć Borysa Szyca do młodych.

Dobra, policjant.

Znam jakiegoś policjanta.

No znowu, ta postać ma jakieś swoje życie, tylko ja też nie mówię o takim method acting, że ja teraz pójdę na patrol z jakimś znajomym policjantem, żeby poczuć jak to jest i jakoś nie czuję potrzeby, bo ta dynamika pracy na planie, ona jest zupełnie inna i nawet możesz wykonać po prostu tony przygotowań, a potem...

No bo wiesz, możemy mieć policjanta z Warszawy, jak już podałeś ten przykład, możemy mieć policjanta z małej miejscowości i takiego policjanta lokalnego gdzieś w gminie.

I to mnie ciekawi, relacja, znaczy jak ten kontekst wpływa na to, że ja potem wchodzę na plan w tym stroju lekarza, policjanta czy marynarza i jak ja się komunikuję, znaczy jak on się komunikuje, jaka to jest linia, no bo jeżeli on jest, jeżeli ja sobie wyobrażam, że on jest z marginesu i do czegoś doszedł dzięki temu mundurowi, to będzie inna poza niż jak na przykład miał

Dziadka w wojsku, tatę w służbach specjalnych, a on został tylko policjantem.

Bo możesz mieć bardzo szlachetnego policjanta, który jest super gościem, a możesz mieć totalnego przemocowca.

A może to jest ktoś, kto się bardziej boi nawet tego głównego bohatera, więc jest to jakieś dziwne sprzężenie wzrotne, że ten policjant ma coś wymusić na tym głównym bohaterze, ale jest niepewny, nie?

Bo potrzebny jest ktoś kontrastowy w tej opowieści, znaczy po prostu kawał dobrego policjanta, który wierzy w swoje powołanie.

I tutaj po prostu ukłony dla Ani Kępińskiej, Jana Holubka i Kaspra Bajona, bo oni są takim trzonem kreatywnym tego.

Aczkolwiek, mówię, ja mam duże szczęście do ludzi, bo głównie pracuję z... Większość mojego doświadczenia filmowego to jest Jan Holubek, Kasper Bajon i producenci z nim związani, którzy bardzo tego pilnują.

Moja znajomość z Janem Holubkiem zaczęła się od zdjęć, właściwie od nagrania self-tape'a do filmu o Tomaszu Komędzie.

W finale było nas trzech, ja, Piotr, Trojan i ktoś jeszcze, nie wiem kto.

Rolę, jak wiemy, zagrał Piotr Trojan.