Mentionsy
Ziobro? Mateusz Morawiecki grzmi, jak źle żyje się w Polsce
Były premier o sprawie Ziobry, fatalnych warunkach w Polsce, o problemach Polaków, przyszłym premierze, spotkaniu z Jarosławem Kaczyńskim, gospodarczy, NATO oraz działaniach prezydenta USA
Szukaj w treści odcinka
Dzień dobry, dzień dobry, a gościem Radia Z jest dzisiaj Mateusz Morawiecki, były premier, wiceprezes PiS, prezydent Partii Europejskich Reformatorów i Konserwatystów.
Dzień dobry, panie premierze.
Dzień dobry.
Zaczynamy od krótkiej piłki, a jest ona bardzo, bardzo prosta.
Czy Zbigniew Ziobro może liczyć na sprawiedliwy proces, tak czy nie?
Nie.
Tak odpowiada nasz gość.
na radio.z.pl wystarczy kliknąć tak albo nie.
Dzisiaj decyzja sądu w sprawie aresztu dla byłego ministra.
Czego pan się spodziewa?
Będzie areszt czy nie?
Panie redaktorze, ja generalnie uważam, że tej sprawie poświęca się dzisiaj w domenie publicznym za dużo miejsca, ponieważ już wszystko w tej kwestii powiedziałem i wypowiedział się sam pan minister, natomiast
Ludzi przede wszystkim interesuje to, dlaczego kobiety rodzą na sorach, dlaczego znowu zamykają się zakłady pracy, dlaczego rośnie bezrobocie w Polsce.
To są prawdziwe dramaty ludzkie i mam wrażenie całkowitego odwrócenia priorytetów w tym państwie.
Premier, który nie wiem, czy znowu wyjechał na urlop, czy za chwilę znowu pojedzie na urlop, nie zajmuje się tym, co jest najważniejsze w państwie, tylko rozmawiamy o personaliach i tego typu sprawach.
Czy jeśli sąd nie wyda jednak decyzji o areszcie, nie wyda listu gończego, to Zbigniew Ziobro, pański kolega z partii, powinien wrócić do Polski?
Powiedziałem kilka razy, to jest jego decyzja i absolutnie pozostawiam to w jego gestii.
Natomiast generalnie jest dla mnie rzeczą jasną, że wymiar sprawiedliwości w Polsce nie spełnia wymogów praworządnego państwa.
Czy ta sprawa wizerunkowo szkodzi Prawu i Sprawiedliwości?
Pan minister Ziobro poprosił o azyl, ale pana zdaniem... Ja jeżdżę po Polsce i nie słyszę w ogóle takich głosów od ludzi, a spotykam się naprawdę z ludźmi najróżniejszymi.
Może spotyka się pan z sympatykami?
Przedwczoraj, powiem panu, spotkałem się na SGH.
ze studentami, którzy byli od prawa do lewa.
Nie było ani jednego pytania o to.
Były pytania o mieszkania, były pytania o poziom życia, o sposoby, które mogą wyrwać Polskę z tej pułapki, w której jesteśmy.
Ale nie było pytań o to.
Zajmijmy się najważniejszymi sprawami dla Polaków.
Czy wiceprezesem partii nadal Zbigniew Ziobro jest wiceprezesem PiSu?
Powinien być ktoś, kto poprosił o azyl na Węgrzech.
Pana zdaniem.
Nie widzę tutaj żadnego jungty między jednym a drugim.
Uważam, że to jest jego decyzja, a co do najważniejszych spraw, to powinniśmy rzeczywiście się poruszać w sferze bezrobocia, służby zdrowia, edukacji, bezpieczeństwa, zagrożeń, gwałt na policjantce, na komisariacie.
To są najważniejsze tematy.
Czyli prawda jest taka, że ta sprawa szkodzi PiSowi wizerunkowo?
bo zamiast rozmawiać o tych sprawach, o których Pan mówi, to rozmawiamy o Zbigniewie Ziobro.
A ja chcę rozmawiać o sprawach, które bolą Polaków, które powodują, że w Polsce żyje się gorzej, żyje się trudniej, że o pracę jest trudniej, że bezpieczeństwo jest zagrożone na ulicach.
To są najważniejsze tematy.
Dobrze, a czy prawdą jest, że prezes Kaczyński powiedział Panu Mateusz, nie zostaniesz już premierem?
Nie jest to prawdą i o personaliach i o stanowiskach, które polegają bardziej na łapaniu niedźwiedzia, który sobie świetnie biega po lesie cały czas jeszcze, też nie bardzo chciałbym rozmawiać, ponieważ dzisiaj premierem jest ktoś inny i niech ten premier zajmie się tym, co dla Polaków jest najważniejsze.
Słyszał pan, że w Tychach 740 osób traci pracę?
Wyobraża pan sobie, jaka to jest tragedia na Śląsku?
A co pan by zrobił na miejscu premiera?
To jest firma prywatna.
Oczywiście, że tak i do wielu takich firm jeździłem, proponowałem rozwiązania, specjalne strefy ekonomiczne, może jakieś dodatkowe ulgi, które spowodowałyby, że niezwolnionych zostałoby 700 osób, tylko może 70 dla tych 70, specjalne działania osłonowe.
To są prawdziwe ludzkie dramaty.
Czy wie Pan, że po raz kolejny urosło bezrobocie wśród młodych ludzi, że ono sięga już 14%?
Tak naprawdę nie pamiętam, ale chyba ostatni raz to było w czasie, kiedy obecny premier również był premierem, bo jak klasyczny liberał za bardzo się nie interesował.
Na razie tej władzy nie macie, jesteście w opozycji.
Ale mamy prawo.
Żeby zdobyć władzę musicie pokazać, czy wytypować kandydata na premiera.
I pytanie do pana jest następujące.
Panie premierze.
Prezes zapowiedział już, że kandydatem PiSu na premiera powinien być ktoś, kto nie przekroczył pięćdziesiątki.
Pan już się nie łapie.
Słyszałem późniejszą wypowiedź pana prezesa, w której powiedział, że nie będziemy się teraz zajmować tematem premiera technicznego.
Ale wcześniej?
Powiedział, co powiedział.
Ale obowiązuje w wypowiedziach lex posterior zasada, tak samo jak w legislacji.
Wszystko, co później jest powiedziane jest ważniejsze od tego, co wcześniej.
Czy zrobiło się panu przykro?
Czy to znaczy, że pan już przestąpić ambicje bycia premierem?
Mi się w ogóle nie robi za bardzo przykro.
Mi się przykro robi, jak widzę, że tematy podstawowe w państwie są odpuszczane.
Nie wiem, czy pan chodził ostatnio po Warszawie sobie spacerem.
Ja sporo chodziłem w ostatnich kilku dniach i powiem panu, trzy czwarte chodników jest nieodśnieżonych.
Ludzie łamią nogi.
W najbogatszym mieście...
Dotarł pan szczęśliwie do studia, cały i zdrowy.
Pamięta pan czterdzieści parę lat temu takie powiedzenie, nam nie trzeba Bundeswehry, nam wystarczy minus cztery.
Tamten mróz i tamta zima przyspieszyła upadek Tuska i kłopoty Jaruzelskiego.
Myślę, że i teraz tym samym... Czy coś pękło w relacjach Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki?
Nic nie pękło, jest wszystko...
Wspaniale.
Tak samo jak było przez wiele, wiele lat.
Nie wiem, czy to elegancko, ale jak już pan mnie tak dopytuje, to mogę powiedzieć, że dzisiaj po południu spotykam się po raz kolejny z panem prezesem.
Rozmawiamy, ustalamy plany, co robić.
Kłócicie się ze sobą?
W bardzo pozytywnym sensie, to znaczy wypracowujemy poprzez argumenty najlepszą strategię dla Prawa i Sprawiedliwości.
Wypracowujemy poprzez kłótnie, spory, tak?
Nie, poprzez walkę na argumenty i myślę, że tak powinno być.
Czy nie jest lepiej grać na wielu fortepianach?
Wtedy przecież docieramy szerzej, rozumiemy lepiej Polskę i wygrywamy częściej, kiedy rzeczywiście...
gramy na wielu instrumentach, kiedy poruszamy się w wielu rejestrach.
To właśnie teraz chcemy robić jako partia, jako Prawo i Sprawiedliwość.
Czy nadal ma pan ambicje zostania kolejny raz premierem?
Czy po tych słowach Jarosława Kaczyńskiego już pan nie ma takich ambicji?
Raz jeszcze powiem.
Ostatnie słowa pana prezesa dotyczyły tego, że nie będziemy rozmawiać o premierze technicznym.
Ja się tego dzisiaj trzymam.
Ale pan wybiera sobie słowa, które panu pasują.
Nie, wybieram lex posterior, czyli słowa późniejsze i ich się trzymajmy.
Natomiast o premierze po wyborach rozmawia się... Dobrze, po męsku.
Chce pan być jeszcze raz premierem, czy nie?
Oczywiście zawsze, jeżeli taki będzie werdykt Polaków i jeżeli będzie pozwalała na to sytuacja polityczna i arytmetyczna w Sejmie, to myślę, że mam doświadczenie i zawsze działałem tak, żeby malało bezrobocie, żeby jak najlepiej funkcjonowała gospodarka i finanse publiczne.
Panie premierze, Donald Trump stawia ultimatum Grenlandii.
Mówi, że jeśli nie przejmie jej Ameryka,
to zrobią to Rosja i Chiny.
Powinien dostać tę wyspę?
Amerykanie powinni przejąć wyspę, czy nie?
Ale czy pan by wolał jako obywatel Polskiej Unii Europejskiej, żeby Grenlandia była chińska i rosyjska, czy amerykańska?
Ale to jest pytanie do pana.
No nie, ja wiem, ale czasami... Czyli pan wolałby, że... Dobrze, okej.
Czyli pan wolałby, żeby Grenlandia była amerykańska, a nie rosyjska i chińska?
No wolałbym, a pan nie?
Czyli poparłby pan aneksję Donalda Trumpa?
Liczę na to, że się Dania dogada z Stanami Zjednoczonymi.
Wciągamy się w temat Grenlandii, podczas gdy tak naprawdę w Wadowicach ostatnio personel dowiedział się, że porodówka jest zamykana, że oddział w ogóle będzie zamknięty.
Dowiedzieli się o tym z dnia na dzień.
W Legnicy karetki pogotowia czekają na to, żeby w ogóle dojechać do...
Trochę pan nie robi uniku, panie premierze, bo to jest bardzo poważna sprawa.
Może dojść do sytuacji takiej, że jeden kraj NATO zaatakuje, czy wejdzie w konflikt.
Nie, my w Polsce nie mamy na to wpływu.
Powinniśmy milczeć w tej sprawie.
Powinniśmy w tej sprawie przypatrywać się i podobnie jak Mark Rutte, Mark Rutte, Holender i szef Paktu Północnoatlantyckiego,
Nie wypowiada się w tej sprawie przeciwko Amerykanom, a pan jak rozumiem i wielu redaktorów chce wywołać tutaj w tym obszarze burzę.
Otóż raz jeszcze chcę oświadczyć dla nas, dla Polaków ważniejsze jest to, że 32-letnia kobieta, 32-letnia kobieta umiera po kilku godzinach, bo karetka pogotowia nie dojeżdża w bandysiach w powiecie ostro.
Czyli w tej sprawie, w sprawie Grenlandii powinniśmy być jako Polska wstrzemięźliwi.
Powiedziałem to, co już powiedziałem.
Powinniśmy być wstrzemięźliwi.
Krótka piłka, osłona numer dwa.
Trzy krótkie pytania.
Harcerze pokonają maślarzy, tak czy nie?
Gramy na wielu fortepianach, ponieważ w ten sposób możemy docierać jak najszerzej.
PiS powinien skręcić w prawo, tak czy nie?
Właściwie ta poprzednia odpowiedź idealnie się nadaje na odpowiedź na to drugie pytanie.
PiS powinien iść bardzo szeroko, grać na wielu instrumentach, bo wtedy dociera się jak najszerzej, wtedy najlepiej się czuje puls tętniący polskiej gospodarki, polskiego społeczeństwa.
Ostatnie pytanie w ramach krótkiej piłki.
Wolę Brauna niż Tuska, tak czy nie?
Ani Braun, ani Tusk.
I teraz mamy odpowiedź na pierwsze pytanie.
Jaki jest wynik naszej sądy?
Czy Zbigniew Ziobro może liczyć na sprawiedliwy proces?
Tak odpowiedziało 70% uczestników naszej sądy, nie 30%.
Przechodzimy teraz do internetu na radio.z.pl, Facebooka i YouTube'a.
To jest gość Radia Z. Był pan zaskoczony, panie premierze, kiedy zobaczył się pan w spocie razem z premierem Nataniahu, z liderką AFD.
Panią Weidel, popierającym Wiktora Orbana?
Jak ktoś prosi pana o wsparcie, to nie pyta pan tego kogoś, słuchaj, ale kogo jeszcze na całym świecie poprosiłeś o wsparcie?
Każdy ma prawo prowadzić politykę zagraniczną, tak jak uważa najlepiej z punktu widzenia swojego kraju.
My się zajmijmy naszą polityką zagraniczną, a Wiktor Orbana prowadzi.
Ale poparcie byłego polskiego premiera dla obecnego premiera w
wyborach, które będą, jest bardzo istotny i ważny.
Czy w naszym interesie jest to, żeby Wiktor Orban wygrał wybory?
Jak najbardziej w interesie Polski jest, nie tylko w interesie polskiej prawicy i już wytłumaczę dlaczego.
Dlatego, że z Wiktorem Orbanem możemy walczyć o interesy Europy Środkowej,
w odpowiedzi na nachalną politykę państw Europy Zachodniej.
My wreszcie zrozumieliśmy, ale dopiero jakieś 10 lat temu, że Grupa Wyszehradzka to potężny instrument oddziaływania, że możemy te
Ataki na Europę Środkową, której Grupa Wyszehradzka była dobrym reprezentantem, lepiej odparować, lepiej odeprzeć w sytuacji, jeżeli działamy razem.
I działaliśmy razem wobec Paktu Migracyjnego, częściowo nawet wobec Zielonego Ładu, dlatego do końca 2023 roku on nie obowiązywał.
ideologii, wokeizmu, genderyzmu.
Działaliśmy tam razem i proszę zauważyć, pomimo, że każdy premier pochodził w grupie wyszehradzkiej z innej rodziny parlamentarnej.
Pelegrini od socjalistów, Orban IPP, Babisz Reniu, czyli liberałowie, a ja reprezentowałem konserwatystów.
Dogadywaliśmy się świetnie.
Tusk ten format zarzucił, warto do niego powrócić.
Myśli pan, że prezydent Nawrocki popełnił błąd, nie spotykając się niedawno, kiedy był w Budapeszcie z premierem Orbanem?
Myślę, że do takiego spotkania dojdzie, a to ja zupełnie inaczej na to patrzę.
Prezydent spotyka się z prezydentem i do takiego spotkania doszło.
I o ile wiem, prezydent umawia się na spotkanie w odpowiednim czasie z premierem Orbanem.
Nie boli pana stosunek Wiktora Orbana do Władimira Putina?
To, że często pojawia się w Moskwie, że niektórzy nazywają go koniem trojańskim Rosji?
Panie redaktorze, ma pan przyjaciela.
Dogadujecie się w 80-90% spraw, w 10% się znacznie różniczy.
Ale te 10% są kluczowe dla Polski.
Są absolutnie kluczowe, ale fundamentalne i kluczowe jest również to dla Polski, żeby instytucje europejskie nie zabierały nam suwerenności.
I tutaj z Wiktorem Orbanem graliśmy ręka w rękę na tę samą melodię.
broniąc się przed tymi zakusami i broniliśmy się skutecznie.
Dotrwaliśmy do czasu, gdzie dzisiaj coraz mniej się już o tym mówi, że musi być zmiana traktatowa i Unia Europejska musi iść w kierunku federalnej, scentralizowanej Europy.
To była wielka korzyść.
A w odniesieniu do Rosji, tak, oczywiście, że się absolutnie różni z Wiktorem Orbanem.
A propos Donalda Trumpa, on był pytany przez agencję Reutera, czy Władimir Putin jest gotowy do układu pokojowego.
Powiedział, że tak, ale teraz przeszkodą
Jest Ukraina i prezydent Zabański.
Czy jest pan zaskoczony tymi słowami?
Pan prezydent Trump tworzy strategiczną niejasność wobec swoich różnych partnerów dyskusyjnych i negocjacyjnych.
Twórca mgły informacyjnej.
Za tydzień pan prezydent Trump powie coś takiego, że pójdzie w pięty Władimirowi Putinowi, a ja mam wrażenie, że poprzez jego politykę...
Prezydent Putin musi się czuć niepewnie, to po pierwsze, a po drugie nigdy nie sądziłem, że prezydent Biden wyśle wystarczającą ilość broni po to, żeby Ukraina naprawdę mogła bardzo ostro zaatakować Rosję, a prezydent Trump jest na to gotowy.
Czyli widzi pan sens w polityce Donalda Trumpa?
Widzę sens w tej polityce.
To nie jest od ściany do ściany poruszanie się?
Widzę sens, mimo że to jest od czasu do czasu poruszanie się od ściany do ściany, ponieważ taką ma strategię negocjacyjną.
Ponieważ on jest zdolny do przekazania takich danych wywiadowczych i takiego rodzaju broni, że Kreml będzie się musiał bardzo mocno zastanowić, czy przypadkiem to nie jest ten moment, że jednak warto siąść za stołem negocjacyjnym i negocjować w dobrej wierze.
Dobrze, a kończąc wątek Gremlandii, nie obawia się pan tutaj...
Duńczycy wysłali już żołnierzy na Gremlandię, Szwedzi tam mają wysłać żołnierzy, Niemcy.
Obawiam się tego, że my się zanurzymy w temat, który jest z punktu widzenia Polski nieistotny, ponieważ Polacy nie mają na to żadnego wpływu.
Mamy na to wpływ za to, jak oceniamy obecny rząd i dlaczego ten rząd przy pierwszym ataku zimy poległ po całości.
I teraz pytanie a propos pieniędzy.
Szef MON-u Władysław Kośniak-Kamysz zaapelował do prezydenta Nawrockiego, żeby podpisał budżet.
Prezydent może ten budżet podpisać albo może wysłać go do Trybunału Konstytucyjnego.
Co pan by doradził prezydentowi?
Ustawa budżetowa to jest jedyna ustawa, wobec której Pan Prezydent w naszym porządku konstytucyjnym nie ma prawa weta.
W związku z tym jest to znowu kolejny temat zastępczy w tym sensie, że rząd może sobie ten budżet realizować w kształcie, praktycznie w kształcie... Praktycznie, dobrze Pan powiedział.
Może wydawać kasę w oparciu o prowizorium budżetowe.
Może przeznaczać środki na to, na co wcześniej zaplanował według wcześniejszych planów budżetowych.
Ale minister Domański twierdzi, że nie, że gdyby nie doszło do podpisania budżetu...
To nie będzie dodatkowych środków dla służb specjalnych, na naukę i na podwyżki wynagrodzeń w budżetówce.
Jest to rodzaj wywierania presji i generowania tematu zastępczego.
Budżet jest, Polska będzie dalej pracować.
Wie Pan, co jest głównym problemem w budżecie, o czym teraz nie rozmawiamy?
Proszę zobaczyć, jak oni zręcznie wrzucają piłeczki na naszą połowę boiska, na moją połowę boiska i chcą poprzez pana, ale taka jest pana rola, ja rozumiem, żebym ja ganiał za tymi piłeczkami, prawda, i zajmował się tym, o budżet tutaj, prowizorium i tak dalej.
Oni mają budżet, ale wie pan, co to jest za budżet?
Trzeci rok z rzędu zadłużenie wzrośnie o 6,5% do 7%.
Nasz dług publiczny wzrośnie o 20 lat.
Po 8 latach rządów, kiedy ja byłem premierem, wicepremierem, dług publiczny zmalał o 2 czy 2,5% według różnych klasyfikacji, różnych metodologii.
Pomimo, że były wielkie polityki społeczne, mimo, że myśmy wydawali 4, 4,5% na PKB, na bezpieczeństwo, mimo, że wielkie środki zaangażowaliśmy w drogi samorządowe, szpitale, remonty, szkoły, żłobki itd.,
Ale wie pan, co mówią politycy obecnej koalicji, że to jest spadek po panu.
Niech pan mnie nie rozśmiesza.
Kilka razy również na rozmowie z panem Mencenem pokazywałem jemu czarno na białym, że myśmy zostawili deficyt na zupełnie innym poziomie.
Oni nie potrafią zarządzać i próbują zrzucić na swoich poprzedników.
Pan ma zastrzeżenia i mówi pan, że oni chcą wrzucić na pańskie boisko taką własną piłeczkę.
czyli jakby narzucić narrację, ale czy problemy wewnętrzne PiSu nie są tak naprawdę kulą u nogi, że wy nie możecie narzucić dzisiaj własnej narracji?
Panie redaktorze, my jeździmy dzisiaj po Polsce, spotykamy się z mieszkańcami, słuchamy tych mieszkańców i mówimy... Ale notowania wam nie rosną.
W studiach... Dlaczego?
Dlaczego ludzie wam nie ufają?
Co jest dla tych ludzi, na tych spotkaniach najważniejsze?
A pan mnie wciąga w prowizorium, pan mnie wciąga w Grenlandię.
Takie pana zbójeckie prawo.
Ale moje prawo mówić o tym, co jest dla mnie.
Dobrze, pańskie prawo jest odpowiadać na pytania, jak pan chce, ale ja mam pytanie następujące.
Dlaczego mimo tak negatywnych ocen premiera i negatywnych ocen obecnego rządu, największej partii opozycyjnej nie rośnie, tylko spada?
Myślę, że utrzymuje się nasze poparcie sondażowe na podobnym poziomie.
Kilka procent mniej w stosunku rok do roku.
Owszem, my mamy patent na zwyciężanie z Donaldem Tuskiem.
Przypomnę, że rok 2023 to była zwycięska kampania.
Pokazywaliśmy jego problemy, ale wtedy ludzie chcieli czegoś nowego.
Rozumiem, taki był werdykt Polaków.
Ale my mamy metodę i patent.
I to jest zajęcie się potrzebami Polaków, pokazywanie strategii, pokazywanie programu, tak jak dwa dni temu pokazywałem na SGH wobec młodych ludzi, którzy reprezentowali wszystkie opcje wyborcze.
Tak jak na spotkaniu w Brzozowie, tak jak w Mielcu, do którego jadę, tak jak w Dąbrowie Tarnowskiej, tak jak we wszystkich innych miejscach Polski, zajmujemy się tym, co jest najważniejsze dla ludzi.
Zamykanie sorów, zamykanie porodówek, 23 miliardy luka w NFZ.
Od września zabraknie pieniędzy.
To de facto mówi dzisiaj obecna minister zdrowia.
I my zamiast zajmować się tą zapaścią w służbie zdrowia, widział pan ostatni raport, który został wypracowany, znowu rosną kolejki do poszczególnych specjalistów.
Co by pan zrobił w tej sprawie na miejscu premiera Tuska?
To, co robiłem, jak byłem premierem, że kolejka do zaćmy malała, do endoprotez malała.
W innych wielu obszarach kolejka się skracała, a teraz te kolejki znowu rosną.
Ja mogę panu premierowi obecnemu poradzić, co trzeba zrobić, ale zacząć trzeba, zacząć trzeba od najważniejszej rzeczy.
Od uszczelnienia systemu finansowego z powrotem, bo tam według specjalistów luka VAT znowu rośnie, luka CIT znowu rośnie i wypływają, uwaga, dziesiątki miliardów złotych.
Według tych, którzy są konserwatywni 25, według tych, którzy pokazują większą szansę 45 miliardów złotych.
A ile brakuje w NFZ-cie?
23 miliardy.
Proszę bardzo, już znalazłem te pieniądze.
Panie premierze, a czy wejście w życie od 1 lutego KSEF-u jest dobrym posunięciem czy złym?
Chodzi o faktury.
Wiem przecież oczywiście, co to jest Krajowy System Elektronicznych Faktur.
Wszystkie działania, które zmierzają w kierunku uszczelnienia są dobre i ważne, ale uwaga, chwileczkę, uwaga, przecież myśmy pomagali ten projekt przygotowywać, ale oni jak chomik na kołowrotku od dwóch lat mówią, że będą wdrażać, ciągle nie wdrażają.
I wdrożyli tam i włączyli tam takie elementy do tego całego systemu, które są niebezpieczne i przed którymi przestrzegam.
To są elementy, które mogą doprowadzić do inwigilowania przedsiębiorców poprzez nie tylko fiskusa,
Fiskus w sytuacji, kiedy ma, czyli aparat urzędniczy, aparat skarbowy, kiedy ma podejrzenia popełnienia przestępstwa, ma do tego prawo.
No na tym polega też uszczelnienie, pogonienie karuzel VAT-owskich, walka z rajami podatkowymi, eliminowanie różnego rodzaju...
cen transferowych i innych mechanizmów typu na przykład kanapka luksembursko-holenderska.
Okej, to zostawmy na boku, ale tam są zaszyte mechanizmy, które mogą dużym firmom pomagać zaglądać do bilansu małych firm i rozpoznawać jacy są ich na przykład kontrahenci.
To powinno być absolutnie w tej ustawie uszczelnione i powinno być
Czyli rząd powinien się z tego wycofać, z tych elementów.
Powinien się wycofać z tych elementów, a zastosować dłuższe wakacje o legis dla małego biznesu po to, żeby to wdrożenie przebiegło bezproblemowo.
Dobrze, a kończąc wątek amerykańsko-polski, to jest tak, że ma Pan deal z Amerykanami, bo ostatnio zaproponował Pan gospodarcze NATO.
Potem miał pan spotkanie medialne w kanale Zero z panem ambasadorem Tomem Rose.
To jest jeden z najważniejszych geopolitycznych tematów, któremu, jeśli pan pozwoli, 40 sekund poświęcę.
40 sekund poświęcę, bo wolę potem zajmować się z powrotem.
tematami zwykłych Polaków.
Ale on jest ważny też dla zwykłych Polaków i spróbuję tą przekładkę przedstawić, powiedzieć, jeśli mi się uda w krótkich słowach.
Mianowicie, dziś Unia Europejska kłóci się ze Stanami Zjednoczonymi.
Moja propozycja, nie kłóćmy się, zróbmy ucieczkę do przodu.
My nakładamy VAT na amerykańskie towary.
Nasze cła na amerykańskie towary były wyższe niż amerykańskie cła na europejskie towary.
To jest niedobre dla handlu transatlantyckiego.
Cierpią na tym polscy przedsiębiorcy, polscy konsumenci, podobnie jak amerykańscy.
Gospodarcze NATO to propozycja utworzenia strefy wolnego handlu po to, abyśmy utworzyli największy na globie, na świecie system handlowy.
Co z tego wyniknie?
Dominacja, albo przynajmniej jeśli nie dominacja, to możliwość narzucenia standardów, rozwiązań, norm, platform w świecie gospodarczym, takim potężnym układom gospodarczym jak Azja Południowo-Wschodnia, Chiny.
I teraz przekładka na Polskę, na polskie rodziny, na polskich przedsiębiorców.
To będzie dobre dla nich, ponieważ przyciągnie kapitał wysokotechnologiczny do Polski, a jednocześnie też ochroni nas przed produktami chińskimi, ochroni nasz rynek przed...
tanią konkurencją z Azji, nie tylko południowo-wschodniej, także południowej.
Więc gospodarcze NATO jest propozycją polityczną, strategiczną, ale zarazem gospodarczą, która będzie dobra dla polskiego.
Ale kto miałby należeć do tego gospodarczego NATO?
Dla każdego polskiego gospodarstwa domowego i przedsiębiorstwa.
Już wyjaśniam.
Gospodarcze NATO, czyli taki North Atlantic Trade Alliance, mogę powiedzieć.
NATO, taki skrót mi się tutaj z tego utworzył.
Wszystkie państwa NATO, Stany Zjednoczone, Kanada, państwa Unii Europejskiej, także te państwa Unii Europejskiej, które nie należą do NATO, jak na przykład Austria, Irlandia.
Czyli to byłaby alternatywa dla Unii Europejskiej?
Nie alternatywa, tylko tak jak dzisiaj Unia Europejska jest również częścią Europejskiego Obszaru Gospodarczego, EOG.
z EFTO, z innymi krajami, tylko krajami, które przy całym szacunku do nich dużo mniej się liczą gospodarczo, tak tu proponuję utworzyć najpotężniejszy na świecie układ gospodarczy, który regulacyjnie i finansowo będzie dominował nad innymi i poprzez to mieszkańcy tego obszaru, także Polacy, będą mieli lepsze położenie, lepszą sytuację gospodarczą względem obywateli innych państw.
Panie premierze, to teraz seria pytań od naszych słuchaczy.
Marek, w przedstawionym przez siebie planie energetycznym mówił pan, że trzeba przestać finansować chiński przemysł, a jednocześnie postuluje pan kupowanie magazynów energii, które produkują głównie Chiny lub kontrolują łańcuchy dostaw kluczowych surowców i komponentów do nich.
Gdzie tutaj jest sens i logika?
Dobrze Pan powiedział, Panie Marku, że głównie, bo na szczęście nie w całości, rzeczywiście rynek baterii elektrycznych, akumulatorów elektrycznych, magazynów w związku z tym, ale także elektrolizerów, także samochodów elektrycznych został zdominowany, bo to największa głupota Unii Europejskiej, jaką mogę sobie wyobrazić.
Za pieniądze europejskiego podatnika finansowane są branże w Chinach.
branża turbin wiatrowych, paneli fotowoltaicznych, właśnie tych różnych akumulatorów czy elektrolizerów.
Widzę tu jednak sens, ponieważ poprzez to tworzone są klastry, w wyniku których mniej energii musimy importować.
Nie wiem, czy Pan wie, że importowaliśmy
energii trzy razy więcej w zeszłym roku niż eksportowaliśmy i zapłaciliśmy za to niestety ładnych kilka miliardów złotych.
Ja proponuję system, który będzie działał w taki sposób, aby nie pogarszać polskiego bilansu handlowego, a jednocześnie zmniejszyć koszty dla polskich przedsiębiorców.
A więc tak ta propozycja trzyma się całości i jest logiczna.
Ron, punkt pierwszy tzw.
Deklaracji Polskiej jasno mówi, że koalicja z Donaldem Tuskiem
nie będzie możliwa nigdy.
Pan dopuścił taką możliwość w razie wojny.
Czy to znaczy, że dziś nie podpisałby się pan pod deklaracją polską?
Cieszę się, że pan Ron podkreśla w tak uczciwy sposób właśnie te warunki brzegowe.
Ja myślę, że twórcom ówczesnym tej deklaracji zabrakło tego typu wyobraźni, co by się stało, gdyby rzeczywiście Federacja Rosyjska na nas napadła.
Skoro w rządzie Witosa był
Zresztą kilku premierów tam było, jak dobrze ich policzymy.
Była zgoda między Dmowskim i Piłsudskim.
To myślę, że skoro nasi wielcy ojcowie niepodległości potrafili się porozumieć 125 czy 125 i pół roku temu, to także i my powinniśmy się porozumieć.
Czyli wyobraża Pan sobie sytuację, gdyby nie daj Boże Putin zaatakował Polskę w jednym rządzie Tuska i Kaczyńskiego?
Wyobraża pan to sobie?
Tak, wyobrażam sobie.
A prezes sobie to wyobraża?
Ja sobie wyobrażam.
Kolejne pytanie.
King of Warmia.
Czy prawdą jest, że ma pan postawione zadanie?
Proszę posłuchać, bo ciekawe pytanie, panie premierze.
Zebrania ludzi z Koalicji Obywatelskiej, aby zastąpić partię Grzegorza Brauna.
Rozumiem, że już się to panu udało i dlatego prezes Kaczyński publicznie, to jest cytat, znieważył pana Brauna, dając mu tym samym znać, że PiSowi już nie będzie potrzebny.
Co Pan zauferował tym ludziom, w domyśle chyba ludziom z Koalicji Obywatelskiej?
Prowadzi Pan takie negocjacje?
To jest nieprawda, proszę następne pytanie.
Czyli to jest wszystkoś absolutna nieprawda?
Absolutna nieprawda.
Nie myśli Pan też o wyjściu z partii nadal z Prawa i Sprawiedliwości?
Panie redaktorze, Prawo i Sprawiedliwość to jest moja partia, a powinniśmy... To jest partia prezesa, nie pana, panie prezesie.
To jest moja partia również i 10 tysięcy, czy 20 tysięcy innych członków.
Czyli walczy pan o całą pulę, chce pan być prezesem PiSu.
I w Prawie i Sprawiedliwości my gramy na wielu instrumentach po to, żeby docierać jak najszerszej do Polaków.
Uważa pan, że pomysł paktu senackiego z Braunem i z Konfederacją jest okej, czy nie okej?
Pakt senacki, w którym wypchniemy tą lewicowo-liberalną większość Senatu, wyobrażam sobie, że można konstruować, ale chciałbym, żeby on był pod patronatem pana prezydenta.
Jan Kowalski pyta, czy z dzisiejszej perspektywy nie żałuje pan, panie premierze, że zgodziliście się na KPO?
Może trzeba było nie brać tych pożyczek i nie martwić się kamieniami milowymi.
Dzisiaj nikt nie mógłby mieć do Pana pretensje o podatek od aut spalinowych albo o to, że daliście się szantażować Komisji Europejskiej.
W ogóle tego nie żałuję i już powiem dlaczego.
Dlatego, że podstawową bolączką Polski od 300-400 lat, czyli proszę zwrócić uwagę na okres, który przywołuję, czyli od czasów początków kapitalizmu, a potem przyspieszenie, a my pod zaborami, a potem wojny, które nas ograbiały, podstawowa bolączka to brak kapitału.
KPO to 250 miliardów złotych na cyfryzację Polski, nie na jachty, na które oni poświęcili, nie na kluby swingersów, na które oni wydają pieniądze.
Takich projektów tam nie było w KPO.
To mogę pana zagwarantować, panie redaktorze i tego, kto pyta.
To jest kapitał, którego my potrzebujemy na innowacyjność, na części budowy CPK nawet moglibyśmy to poświęcić.
na know-how, na przyciągnięcie technologii.
Tak potrzebujemy kapitału, jak Kaniacz-Dżu.
Czyli Pan nie żałuje swoich decyzji w sprawie KPO?
Nie żałuję tych decyzji.
One były potrzebne, bo kapitał zdecyduje, uwaga, o suwerenności państw.
Jeśli mamy kapitał, budujemy silną gospodarkę opartą o najnowsze technologie, dual use, zastosowanie w przemyśle zbrojeniowym i cywilnym i możemy się obronić przed ruskimi.
Tak działa kapitał.
Siła kapitału.
Kolejne pytanie a propos.
Grzegorz, jeżeli może Pan zdradzić, proszę Panie Premierze powiedzieć, kto konkretnie w Pana rządzie komponował kamienie milowe do KPO i kto je zatwierdził?
Bo jest w nich wiele rzeczy, z którymi obecnie Pan i Pana obóz polityczny zaciekle walczy.
Jak pan pamięta, ten kto pytał i pan, panie redaktorze, to myśmy do samego końca walczyli z tym podejściem Komisji Europejskiej, które opierało się na całkowitej, podkreślam, całkowitej uzurpacji i dlatego, żeśmy nie przyjmowali właśnie bardzo wielu, jak to pamiętamy, nazwane kamieni.
Ale sami proponowali się kamienie milowe.
Nie pracował nad tym Waldemar Buda, tylko co?
Myśmy nie proponowali, tylko żeśmy się z nimi boksowali i negocjowali po to, żeby przyjąć środki przy możliwie najmniejszym koszcie.
Tak, po drugiej stronie była próba wniknięcia w część naszego systemu gospodarczego poprzez narzucanie nam pewnych warunkach,
Politycy międzynarodowe i tak samo w tego typu tematach negocjacje polegają na tym, że ty mi coś dajesz i ja coś małego odpuszczam.
250 miliardów złotych to wielka sprawa.
Paleta Wiesiek, proszę o jednoznaczną odpowiedź czarno na białym, możliwą później do zweryfikowania.
Jakie konkretne decyzje rządu Donalda Tuska, według Pana,
doprowadziły do obecnego stanu budżetu państwa oraz NFZ-u.
Naprawdę proszę o suche fakty bez owijania w bawełnę.
Rozszczelnienie zdaniem ekspertów na rynku 25 do 40 miliardów złotych.
podniesienie kosztów obsługi długu wiążące się między innymi z bardzo wysokim poziomem deficytu.
Dodatkowe projekty, których myśmy nie planowali, jak projekt babciowy, jak projekt renty, jak dodatkowe wydatki na administrację publiczną, które nie były zaplanowane u nas, skutkują dodatkowym kosztem 30 do 40 miliardów złotych.
plus większe wydatki na zatrudnianie urzędników państwowych, które też jest dodatkowym kosztem kilku miliardów złotych.
Kolejne pytanie, Robert, jak ocenia Pan działalność Marszałka Hołowni i w czym był on lepszy lub gorszy od obecnego Marszałka Włodzimierza Czarzastego?
Z perspektywy czasu oceniam, muszę powiedzieć, lepiej niż oceniałem jeszcze dwa lata temu na początku, a już na pewno należy się pochwała Marszałkowi Hołowni, że wytrzymał presję Giertycha, Tuska, Sikorskiego, która zalecała Marszałkowi nieprzyjmowanie przysięgi od zwycięskiego prezydenta, pana Karola Nawrockiego.
Zachował się wtedy.
Pan Marszałek Hołownia tak jak trzeba.
Chciałby Pan powrotu Pana Szymona Hołowni na czoło własnej partii?
Jak patrzę na funkcję Pana... Aha, na czoło partii.
Tak, tak, no bo wie Pan co się dzieje z unieważnionymi wyborami.
Tak, słyszałem o tym, ale prawdę powiedziawszy nie jestem ani hołowniologiem, ani nie jestem specjalistą tego co się dzieje w Polsce 2050.
Życzę im, żeby jak najszybciej poszli po rozum do głowy, zobaczyli jak bardzo szybko zadłuża Polskę obecny rząd.
Najszybciej przez 35 lat.
W ten sposób można stracić ogromne szanse rozwojowe, a nawet suwerenność finansową.
Kolejne pytanie.
Łukasz, jaką politykę podatkową będzie prowadził PiS, jeśli wróci do władzy?
Czy popiera Pan pomysł jednolitej daniny zamiast płacenia kilku składek osobno?
Brak podwyżek podatków po naszej stronie, to jest to, co mogę powiedzieć i rzeczywiście chcemy oprzeć się o ten system, który dzisiaj jest, a pytanie, które tutaj, podpytanie, które było zawarte dotyczyło możliwości uproszczenia obecnego systemu.
To odpowiem tak.
ale również w taki sposób, aby nie popełnić błędu, który myśmy popełnili, tutaj biję się w piersi, operacyjne wdrożenie nowych zasad podatkowych było takie, że czasami Pan mnie tutaj w innych studiach pyta o porażkę związaną ze wdrożeniem tamtych zmian podatkowych, podczas gdy one polegały na...
największej w historii 35 lat Rzeczypospolitej, Wolnej Rzeczypospolitej, obniżce podatków z 18 punktów na 12 i kwota wolna 30 tysięcy, czyli ogromną pulę pieniędzy zostawiliśmy w portfelach Polaków i to jest dobre działanie dla Polaków, a nie to, co robi obecny rząd.
Krenol pyta, czemu tak dużo polityków związanych z PiS-em, w tym prezydent Nawrocki, powiedziało, że to pan zaakceptował Zielony Ład?
Może jednak jest inaczej niż Pan opowiada.
Nie słyszałem takiej wypowiedzi Pana Prezydenta Nawrockiego, a jak któryś polityk PiSu tak mówi, to niech stanie ze mną w szranki, ponieważ wytłumaczę mu na czym polega system Unii Europejskiej.
A Patrygiaki tak nie mówi?
Patrygiaki tak nie mówi.
Nie słyszałem, nie wiem, może mi Pan przypomni jakąś wypowiedź, przywoła jakąś wypowiedź, proszę bardzo.
Mam wrażenie, że krytykował Pana za zachowanie w sprawie Zielonego Ładu.
Solidarna Polska była Pańskim wrogiem.
Protokole w konkluzjach Rady Europejskiej, po raz pierwszy w historii Rady Europejskiej Polska otrzymała wyjątek i została wyłączona z Zielonego Ładu i do końca dni naszego rządu, czyli do grudnia 2023 roku, 14 dyrektyw Zielonego Ładu nie zostało wdrożonych.
Takie są fakty.
A jeżeli ktoś nie zna podstaw funkcjonowania Unii Europejskiej i prawa europejskiego, to zalecam zapoznanie się z nimi, bo prawo weta jest tylko w przypadku budżetu raz na siedem lat.
No i właśnie na przykład sankcji narzucanych w ramach wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa.
No ja nie będę wetował sankcji wobec Władimira Putina.
Jeszcze jedno pytanie Magdalena.
Pan Morawiecki pisał, że wie jak zablokować umowę z Mercosur.
Czy mógłby pan podać konkretne, jak to zrobić?
i czy sam działa w tej sprawie, aby to przyblokować.
Tak, w 2019 roku, kiedy Mercosur, który jest negocjowany, ta umowa jest negocjowana 25 lat, był po raz kolejny, że tak powiem, tematem Rady Europejskiej, zbudowałem koalicję państw, która uwaga, uczciwie mówię, nie była koalicją blokującą, nie była tą tak zwaną legislacyjną mniejszością blokującą, ale była wystarczająco silna, razem z Francją, razem tam chyba była Belgia, Irlandia, jeśli dobrze pamiętam, kilka państw,
która zablokowała Merkosur i znowu do końca naszych rządów.
Jak to jest, panie redaktorze, że do końca naszych rządów nie obowiązywał pak migracyjny, Merkosur był tematem martwym, Zielony Ład również nie został de facto wdrożony, a potem jak premier został obecny, premier mój następca, to wszystkie te tematy ruszyły z kopyta.
I to jest moja uczciwa, polityczna odpowiedź na to.
Wczoraj w tym studiu był... Nie, mniejszości blokującej nie zbudowaliśmy, ale skutecznie blokowaliśmy do samego końca.
Obecny minister rolnictwa, pan Krajewski, w tym studiu mówił Beacie Lubeckiej, że kiedy rządziliście i pan, i pani premier Szydło, nie przeszkadzała wam umowa z Mercosur.
to proszę zobaczyć sobie nagłówki gazet, które wtedy były, które oskarżały mnie o to, że wstrzymany został właśnie ten deal z Ameryką Południową.
Proszę zobaczyć sobie, co mówią o tej mniejszości, którą Polsce się udało zbudować.
Wtedy również przewodniczącą była Ursula von der Leyen, wcześniej jeszcze Juncker i oni narzekali na to, że ja skutecznie tę umowę blokuję.
Proszę sobie zobaczyć na tamten stan oraz na fakty.
Faktem jest, że między 2019 a 2024 tego tematu tak naprawdę nie było.
Wrócił Tusk, wrócił Merkosur.
Bardzo dziękuję.
Były premier Mateusz Morawiecki, był gościem Radia Z. Dziękuję za rozmowę i miłego dnia.
Dziękuję bardzo.
Ostatnie odcinki
-
Zgorzelski o Pełczyńskiej: Jak tylko się budzi ...
03.02.2026 07:54
-
Bosak o Polsce 2050: Koniec projektu. Tusk może...
02.02.2026 08:20
-
Hołownia odejdzie? Kobosko: Jest ojcem, pytanie...
30.01.2026 08:00
-
Ambasador Bodnar zapowiada: Ukraina przekaże Po...
29.01.2026 08:13
-
Minister o funkcjonariuszu SOP: Dobrze, że nie ...
28.01.2026 08:06
-
Szef Kancelarii Prezydenta o spotkaniu Nawrocki...
27.01.2026 08:30
-
Michał Kołodziejczak ujawnia, że rozmawia z pre...
26.01.2026 07:54
-
PiS szuka premiera. Fogiel o Dudzie: Przyjmiemy...
23.01.2026 07:59
-
Paweł Kowal do polskich polityków: Odradzam pok...
22.01.2026 08:02
-
Szef MON o polskich żołnierzach na Grenlandii: ...
21.01.2026 08:00