Mentionsy
Wipler w Radiu ZET: Złożymy projekt ustawy. Konfiskaty aut przewożących migrantów
Wipler w Radiu ZET: Złożymy projekt ustawy. Konfiskaty aut przewożących migrantów
Szukaj w treści odcinka
To jest Gość Radia Z. Dzień dobry, dzisiaj z nami Przemysław Zipilar z Konfederacji, bardzo elegancki dzisiaj, piękny krawat.
Dzień dobry.
Na początek pytanie i poproszę o krótką, zdecydowaną odpowiedź.
Czy Konfederacja mogłaby współrządzić z Koalicją Obywatelską, tak czy nie?
Sonda na Radio ZPL oczywiście, więc jeśli chcecie wziąć w nich udział.
Przecież wymarzony scenariusz to jest bez jakiegokolwiek koalicjantów.
A, że samodzielnie, tak?
Czyli tu musielibyście mieć 40% chyba w takim razie.
Zależy, jak się inne głosy rozłożą i kto nie wejdzie.
W chwili obecnej wygląda na to, że cztery środowiska parlamentarne mają dużą szansę nie wejść do Sejmu.
Obie lewice, PSL i trzecia droga Szymona Hołowni.
Powtórzę, sonda na Radio ZPL, więc zachęcam, żebyście wzięli w niej udział i oczywiście wyniki tej sondy pod koniec części radiowej.
Grzegorz Braun w natarciu powtórzył właściwie swoje skandaliczne teorie na temat komór gazowych, jego zdaniem nieistniejących.
W programie internetowym stwierdził, że hipoteza istnienia komór gazowych w obozie koncentracyjnym Auschwitz jest dla niego, tutaj cytat, z biegiem coraz mniej przekonująca.
Czy pan potępia takie brednie?
Oczywiście tak samo jak zrobił to w swoim wpisie w mediach społecześniowych Sławomir Męcen.
Takie wypowiedzi w sposób skandaliczny szkodzą Polsce.
A jeżeli chodzi o komory gazowe, to ja dużo bardziej wierzę panu rotmistrzowi Pileckiemu, wielkiemu Polakowi, wielkiemu polskiemu patriocie, który na ochotnika poszedł do...
do niemieckiego obozu, żeby przydać światu świadectwo, co tam się dzieje, jakie bestialstwo ma miejsce w tym obozie i jest wielkim polskim narodowym bohaterem, człowiekiem takim, który oddał wszystko dla Polski, dla sprawy polskiej i on robił to między innymi po to, by pokazać bestialstwo narodowego niemieckiego socjalizmu, tego co Niemcy robili na terenach okupowanej Polski Polakom, ale też innym narodom świata, w tym Żydom.
To po co Grzegorz Braun to robi?
Żeby ogniskować wokół siebie zainteresowanie i na emocji politycznego antysemityzmu, który jest bardzo żywa w Polsce, między innymi w ostatnim czasie, między innymi przez to, jakie jest prowadzona polityka Izraela w strefie gazy.
Tam ma miejsce regularne ludobójstwo, dopuszczają się żołnierze żydowscy i państwo żydowskie, rzeczy, których powinien się każdy cywilizowany
Przypomnijmy, że pan premier Benjamin Netanyahu jest ścigany listem gończym Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze i Polacy to widzą, Polacy mają swoją wrażliwość i to plus pewne arogancje i błędy między innymi ambasadora Izraela, różnych polityków z tego kraju sprawiają, że jest jakieś paliwo w tym zakresie i Grzegorz Bram cynicznie postanowił schylić się po to paliwo polityczne.
No to nie usprawiedliwia opowiadanie takich, takich bredni.
Oczywiście, przecież ja go nie usprawiedliwiam.
Ja opisuję, jakie jest moim zdaniem analitycznie na chłodno powody i przyczyny, dlaczego on to robi.
Ja znam ludzi, którzy na niego głosowali w wyborach prezydenckich i oni się właśnie mi znają.
Po co on to robi?
Czym on robi takie rzeczy?
Mógłby się skupić na tylu innych, sensownych, ważnych sprawach, a on idzie w... Myślę, że to jest błąd, ale nie będę płakał na tym, że on tego rodzaju skandaliczne błędy popełnia.
A w sądzie pan Rzeka Grzesz-Braun odpowie przed sądem za kłamstwo oświęcimskie i pan wszczął śledztwo.
Pewnie w dłuższym okresie tak.
Tak jak za inne rzeczy, przypomnijmy, że Grzegorzowi chyba już w siedmiu sprawach uchylono immunitet i ma siedem różnych innych postępowań.
To jest dobre pytanie do pana ministra Bodnara i do osób odpowiedzialnych za polski wymiar sprawiedliwości.
Dlaczego w normalnym kraju, w którym działa normalnie wymiar sprawiedliwości, takie sprawy już dawno byłyby zamknięte, w te czy w drugą stronę?
A to, że mijają kolejne miesiące, to tak się czasami wydaje mi, że jest wygodnym politykiem opozycji dla rządzących Grzegorz Braun, że te sprawy idą tak powoli.
No już w chwili obecnej nie wiem, jaki jest dokładnie status, czy wszędzie akty oskarżenia zostały skierowane do sądów, to w tym momencie dobrze byłoby odpytać pana ministra Bodnara.
Szczerze mówiąc, nie śledzę w szczegółach, jak wyglądają postępowania karne Grzegorza Brauna.
Ale gdyby Grzegorz Braun znalazł się w przyszłym Sejmie, jego partia, to rozumiem, że... Pani po co on to robi?
Właśnie po to, żebyśmy w porannym programie dzisiaj tutaj o tym rozmawiali.
Ale rozumiem, że moglibyście z nim współrządzić, tak?
Nie, ja... Nie wydaje mi się, żeby w ogóle Grzegorz Braun chciał kiedykolwiek z Polsce współrządzić.
To nie jest polityk.
Gdyby on chciał współrządzić, gdyby chciał brać udział w realnym wpływie na sprawy polskie, to
miałby inną taktykę i inne działania polityczne, bo takie, które on teraz prowadzi, to de facto wykluczają możliwość współpracy z nim.
A po co te wasze manifestacje antyimigranckie w najbliższą sobotę?
Chcecie dolewać oliwy do ognia?
To nie jest kwestia dolewania oliwy do ognia, ale pokazania Polakom i pokazania też rządzącym, jak silny jest opór wobec bardzo nieudolnych działań władz polskich, jeżeli chodzi o ochronę polskich granic.
Przypomnijmy, że miesiąc temu... Ale na czym polega dowód?
Wczoraj mówił szef MSWiA.
Premier rok, miesiąc temu mówił, że sytuacja jest pod kontrolą i mówił, że nic się na granicy nie dzieje, a dwa tygodnie później wprowadził kontrolę na granicach, a później objął w sposób nieuczciwy, fikcyjny...
Przepisami o infrastrukturze krytycznej, żeby tylko Niemcy mogli latać tam dronami.
Nie, tam było widać tysiące polskich patriotów, polskich obywateli, którzy w ramach oddolnych akcji zmusili rząd wreszcie do działania.
To, że zamknięto granicę z Litwą i z Niemcami to skutek działań obywateli.
Kwestionuję to, czy Straż miała Polska Graniczna zielone światło, by podejmować działania.
My w najbliższych dniach złożymy projekt ustawy, który ma doprowadzić do tego, by samochód, który służy do przewożenia nielegalnych imigrantów był objęty przypadkiem mienia na rzecz Skarbu Państwa, również gdy jest to niemiecki radiowo.
Z przypadkiem mienia na rzecz Skarbu Państwa?
Tak, żeby było rekwirowanie samochodów, które służą do przemytu ludzi w Polsce.
I kto miałby to rekwirować?
Polskie służby, polskie instytucje, w tym przypadku również Straż Graniczna.
A dlaczego takie rozwiązanie?
Ponieważ chcielibyśmy, żeby było jasne, że są radykalne sankcje i że nie ma premii za przemycanie ludzi do Polski, niezależnie czy robią to gangi przemytników, czy robią to niemieccy funkcjonariusze,
Nielegalnie z naruszeniem prawa polskiego i unijnego, podrzucając nam niechcianych u siebie imigrantów.
Na Śląsku to jest największa grupa kibicowska, o czym słyszeliśmy w wiadomościach.
Radia Zet szykują się na zorganizowane najazdy na Katowice.
Na manifestacje organizowane przez Konfederację w całej Polsce 19 lipca.
19 lipca również w Warszawie ja organizuję taką manifestację.
Mam też zapowiedź kibiców Legii, którzy wiem, że będą tłumnie.
Zresztą w niedzielę na Superpucharze Polski w Poznaniu był transparent wywieszony przez kibiców Legii Warszawa, że 19-12 wszyscy na wiec.
No dobrze, ale to rozumiem, że ten marsz, który jest zapowiadany w Katowicach, to nie ma nic wspólnego z waszą akcją?
Nie, to jest właśnie organizowane przez nas wydarzenie.
My w całej Polsce takich wydarzeń w chwili obecnej chyba ze sto kilkadziesiąt albo nawet więcej organizujemy.
Również ten marsz, który był organizowany w Łodzi... Czyli ci kibice będą maszerować pod emblematami Konfederacji?
My jesteśmy formalnie organizatorami i oczywiście, że tam będą nasze flagi, nasze barwy, nasze sztandary, nasze manifesty.
Jesteśmy o tym głęboko przekonani, że będzie spokojnie.
No to ile osób w takim razie może uczestniczyć w całym kraju?
Bo tutaj czytam, że jednak jest duża mobilizacja, że są jakieś zapisy na pociągi, autokary.
Jest duża mobilizacja i jest to już na chwili obecnej widzimy duży sukces, ponieważ Polacy chcą pokazać rok przed tym, co wydarzy się od 1 lipca przeszłego roku, zanim uderzy w nas tsunami migracyjny po wejściu w życie paktu migracyjnego.
Mamy rok, by rządowi pokazywać, jak bardzo Polacy nie chcą, by realnie do Polski wróciły.
wyrzucano z Niemiec, Holandii, Francji, Włoch tych najbardziej niechcianych migrantów, bo nikt nam dobrych, spokojnych i grzecznych tutaj nie będzie przesyłał.
Ale statystyki są jednoznaczne, że Niemcy zawracają do Polski przede wszystkim Ukraińców bez prawa wjazdu, a nie migrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu.
To nieprawda.
Pani redaktor, pierwszy problem, który mamy z polityką rządową, to jest jawność i klarowność przekazywanych danych statystycznych.
pokazywanie, to się zaczęło już z zarządów Prawa i Sprawiedliwości, ja rozmawiałem z politykami, którzy kontestowali w tamtym rządzie ówczesne zmiany polityczne dotyczące migracji, dotyczące wydawania widz.
Jedna z pierwszych rzeczy, która się wtedy wydarzyła, ona się zaczęła w 2016 roku, to było to, że ze stron
zniknęły klarowne statystyki pokazujące liczbę wydawanych wiz, również osób wydalanych, osób, których readmisję przeprowadzano, czyli wydalenie do kraju wjazdu, wskazanie, którą granicę ci ludzie nielegalnie przekraczali bądź próbowali przekroczyć.
Zaczęło się od właśnie znikania ze stron publicznych statystyki, fałszowania tych statystyk albo podawania danych cząstkowych ułamkowych.
I tę rozmowę dokończymy jeszcze w części internetowej.
Czy Konfederacja mogłaby współrządzić z Koalicją Obywatelską?
Tak, odpowiedziało 27%, nie 73%.
Jesteśmy na Facebooku, na Radio Z, na YouTube i na Platformie X. Przemysław Wipler oczywiście z nami zostaje.
Zapraszam i zachęcam, żeby z nami zostać.
To jest Gość Radia Z.
No widzi pan, pan powiedział, że moglibyście współrządzić z Koalicją Obywatelską, a nasi słuchacze uważają, że nie.
Ale to brak im wyobraźni, ale to jest, myślę, że wielu słuchaczy, ja to rozumiem, odpowiadało nie na pytanie, czy moglibyśmy współrządzić z Platformą Obywatelską czy Koalicją Obywatelską, czy chcieliby, żebyśmy współrządzili.
dwa różne pytania, więc chciałbym jasno Państwu wszystkim powiedzieć, że to, że coś teoretycznie jest możliwe, że negocjacyjnie jest możliwe, to nie znaczy, że jest to dobre, optymalne, pożądane.
Jasne i klarowne musimy sobie to powiedzieć.
Nasza polityka... Ale czy wy bierzecie pod uwagę taki scenariusz?
Ewentualnie, oczywiście wiem, do wyborów jest dwa i pół roku, jeszcze wiele rzeczy się może zrobić, ale ostatnie sondaże są takie, jeszcze szereg sondaży, że trzecia siła w parlamencie, to może być po wyborach Konfederacja.
My będziemy uprawiać politykę równego dystansu do obu tych stron sceny politycznej, co zawsze jest trudne będąc w opozycji, bo oczywiście bardziej krytykuje się obecny rząd.
Ale jak słuchałem wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego w Przysusze, na tym ich zjeździe partyjnym, gdzie wybrał się po raz kolejny na kolejną kadencję na wodza,
To widziałem tam absolutny brak, pani się śmiała, tam widziałem absolutny brak pokory, brak refleksji i brak jakiegokolwiek podejścia, słuchajcie, wiemy co źle zrobiliśmy, przepraszamy, poprawimy się.
Nie, tam jest poczucie takie, wszystko robiliśmy świetnie, a teraz musimy tylko znaleźć plan, by wykończyć konfederację.
No tak, refleksja była taka, że musimy zdobyć co najmniej 40%, tak jak mówił Jarosław Kaczyński, żeby tam nie popadać w taki triumfalizm, który dawał, akurat wtedy ukazały się chyba bodajże jeden czy dwa sondaże, z którego wynikało, chyba dwa, z którego wynikało, że Prawo i Sprawiedliwość pierwsze na pudle, jeśli chodzi o...
Ale wczorajszy sondaż ogólnopolskiej grupy badawczej, do której ja na tle innych sondażowni mam dość duże zaufanie, pokazuje, że są przepływy z PiSu, PiS spadł z pierwszej pozycji i głównie przepisy ma do korony Grzegorza Brauna.
I to było zauważalne dosyć poważnie.
Są przepływy od PiSu do Grzegorza Brauna, tak?
W tym sondażu, wczorajszym OGB, Konfederacja nic nie trafi.
Ci po raz pierwszy notowana jest formacja Grzegorza Brauna.
To Grzegorz Braun będzie skalował w takim razie swoje działanie.
On też w jakiejś mierze jest beneficjentem tego, że między pierwszą a drugą
turą wyborów prezydenckich.
On był bardzo namiętnie zapraszany do mediów sympatyzujących z obozem wszelko rozumianym Prawa i Sprawiedliwości.
I on dotarł do wyborców tej formacji, którzy zazwyczaj go nie widzieli, bo jak on sam mówi, że uprawia politykę beztlenową, czyli jest odcieniany od tlenu, jego prawie w ogóle nie ma w mediach, ma bardzo ograniczony dostęp do...
którzy nie korzystają jakoś namiętnie z internetu.
W tej grupie moim zdaniem miał duże przepływy, ale miał je przede wszystkim właśnie, jak się okazuje, z prawem i sprawiedliwością.
Wracając do sprawy imigrantów.
Wczoraj była konferencja prasowa ministra spraw wewnętrznych i administracji, który powiedział, że wszystko jest pod kontrolą, że do tej pory zostało skontrolowane, po tym tygodniu wprowadzenia kontroli na granicy z Niemcami i z Litwą zostało skontrolowanych 107 tysięcy osób i teraz tak.
Na granicy z Litwą zatrzymano 42 osoby, 15 migrantom odmówiono wyjazdu, 19...
przekazano w ramach Rad Misji.
A jeśli chodzi o granice z Niemcami... W trakcie tygodnia.
Tak, w trakcie tygodnia na granicę odprawiono blisko 67 tysięcy osób, odnotowano 24 odmowy wjazdu do Polski.
No to to jest jakiś zalew?
No to jest 50 osób, jak bym policzył na obu tych granicach tygodniowo, razy 50 tygodni.
To tak sobie o tym policzmy.
I to już po tym, jak była pewna reakcja, to znaczy było jasne, że polska granica nie jest dziurawa jak serc szwajcarski, ktoś cokolwiek kontroluje.
Więc sam fakt, że wprowadzono kontrolę, już wielokrotnie zmniejszył atrakcyjność polskiej granicy liczby osób, które ją przekraczali.
To jest punkt pierwszy.
Ale to mówimy o granicy w punktach granicznych.
Nie widzimy tych wszystkich drabin przerzucanych przez ten nasz mur na granicy.
Jest dosyć dużo filmików, które pokazują, w jaki sposób tam są formy forsowane.
No tak, ale takie filmiki, pan to trudno jest tak na dobrą sprawę do końca zidentyfikować.
Tak jak ostatnio wrzucił filmik...
Pan Bąkiewicz sugerował, że tutaj do nas są zawracani jacyś imigranci, okazało się, że jest w drugą stronę.
Ja wiem, ale proszę mi wierzyć, proszę mi wierzyć.
A on jeszcze podkręca sytuację, że... Chciałbym pani powiedzieć, że z całą pewnością, jakby widzę filmik z gośćmi, którzy przerzucają drabiny i przechodzą przez mur na granicy polsko-białoruskiej, to oni nie uciekają na Białoruś.
Jestem o tym głęboko przeświadczony.
Ja teraz mówię o tym, co się dzieje na granicy z Niemcami, o tym, co wrzucił ostatnio do sieci Robert Bąkiewicz, jeszcze tam porównał Straż Graniczną z Uberem, że to jest Uber dla nielegalnych migrantów.
A czy wy współpracujecie z Robertem Bąkiewiczem?
Nie, nie współpracujemy z Robertem Bąkiewiczem.
W ogóle nie macie z nim nic wspólnego?
No bo ostatnio Krzysztof Bosak, pana kolega z klubu, wysunął postulat nadania uprawnień formacjom obywatelskim.
To co, ruch obrony granic miałby być usankcjonowany prawnie?
Pani redaktor, to jest piękna tradycja I Rzeczypospolitej, ale też krajów wolnościowych, które ufają swoim obywatelom, że tak, dają im możliwość działania w ramach... Straż graniczna nie wystarczy, żandarmeria wojskowa nie wystarczy, wojsko nie wystarczy.
Niech pani Polaków zapytamy.
Pytamy Polaków i widzimy, że jest taka potrzeba.
A co to znaczy, że Ruch Obrony Granic miałby dostać jakieś uprawnienia?
Nie Ruch Obrony Granic, ale jeżeli widzimy, że... No formacje obywatelskie, rozumiem, że to macie na myśli, tak, czy nie?
Tak, mamy na myśli, ale takich, można powiedzieć, środowisk mniej lub bardziej sformalizowanych jest zdecydowanie więcej.
I to jest sytuacja, w której jeżeli widzimy, że ktoś zakłóca porządek publiczny, że widzimy, że dopuszcza się naruszania przepisów prawa albo prawdopodobnie w Polsce nielegalnie,
To, a powiedzmy sobie szczerze, sytuacja, w której ludzie śpią na ławkach, koczują, dewastują przestrzeń publiczną.
Ale ile jest takich przykładów?
No proszę tak na koniec.
Coraz więcej, Pani Redaktor.
No ale ile?
Czy to idzie w tysiące?
Nie.
Ja powiem szczerze, nie chcemy, żeby poszło.
Polak powinien być mądry przed szkodą, a nie po szkodzie.
Widzimy, co się dzieje w Belgii i nie chcemy, żeby Warszawa wyglądała jak Bruksela.
Widzimy, co się dzieje w Paryżu i nie chcemy, żeby Paryż wyglądał jak Bruksela.
Chcemy, żeby polskie kobiety mogły wieczorem spokojnie z kina, z teatru, z prywatki, z imprezy wracać, nie bojąc się, że będą nagabywane, zaczepiane albo, że przemoc wobec nich będzie stosowała, co jest nagminę w tamtych krajach i co pokazują statystyki.
Polska jest krajem w Unii Europejskiej, w Europie, gdzie kobiety mogą czuć się najbezpieczniej i chcemy, żeby tak pozostało.
I bardzo dobrze, że
Że tak jest, natomiast cały czas to nie są masowe sytuacje.
I nie chcemy, żeby były masowe, właśnie o to chodzi.
Kreślony jest jakiś już taki obraz, jakby tutaj się nie działo.
Lepiej przyjmować... Był gwałt na 24-latce, straszna sprawa, w ogóle ogromna tragedia.
Bez dwóch zdań okazuje się, że to był po prostu człowiek wenezułeczy, który stracił prawo do pobytu w Polsce.
Polskie państwo nawet nie wie, ile w Polsce jest osób, które tu wjechały, miały prawo do pobytu.
To prawo się zakończyło.
Jest takich państw wiele, na przykład Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Tam jest zasada zero tolerancji.
Wjeżdżasz, masz kaucję na deportację, żeby za twoje pieniądze cię odesłać do kraju.
Tracisz pracę, bo w trakcie 30 dni nie znajdziesz nowej pracy.
Wyjeżdżasz, jesteś w elektronicznej bazie.
Jeżeli nie jesteś w tej bazie, wyjeżdżasz.
Rozumiem, że taka baza elektroniczna ma być.
My możemy skorzystać z rozwiązań informatycznych, które wdrożyły inne państwa, które są już gotowe.
Są podmioty, firmy, które są gotowe od jutra taką bazę dać do wdrożenia polskim służbom, państwu polskiemu.
Ja znam takie firmy, znam takie podmioty, rozmawiałem z nimi.
Wiem, w jaki sposób biernie reagował przez ostatnie dwa lata pan minister Duszczyk, gdy wiceminister spraw wewnętrznych, do którego zwracały się podmioty, pokazywały, w jaki sposób tego rodzaju systemy działają w innych krajach.
I co zrobił pan minister Duszczyk?
Nic, kompletnie nic.
Właśnie w tym polega problem.
Więc my mamy czekać, aż w Polsce będą miliony, setki tysięcy ludzi, którzy są tutaj nielegalnie, półlegalnie albo czas legalny im minął.
i bez zęb nie czekać, aż, że tak powiem, samo się rozwinie, aż społeczeństwo się samo oczyści.
No nie, to tak nie może działać.
Powinniśmy mieć narzędzia sprawne, tak jak w krajach, które mają świetną politykę migracyjną.
Czyli rozumiem, że to będzie wasze paliwo wyborcze, tak?
Jesteśmy głęboko przekonani, że jesteśmy jako jedyni wiarygodni w tej tematyce, bo Platforma Obywatelska, politycy KO, politycy rządu, pan na przykład minister Szłapka na poprzednim Sejmie wypominał hipokryzję i niespójność w polityce wizowej i polityce imigranckiej Prawo i Sprawiedliwości.
Tak, my jesteśmy jedyną formacją, która jest konsekwentnie przeciw tym procesom i nigdy nie...
miała takiego rozdwojenia jaźni jak PiS, który jest antyimigrancki, a w praktyce za rządów Mateusza Morawieckiego mieliśmy rekord na świecie wydanych wiz legalnym migrantom, którzy przyjechali tu za pracą.
A to, że się kończy okres wizowy i taka osoba tu zostaje nielegalnie, a państwo polskie nie ma żadnych...
Bo za dużo ludzi marnuje ręce do pracy w jakichś niepotrzebnych urzędach.
Mamy olbrzymie rezerwuary siły ludzi, którzy pracują w jakichś niepotrzebnych instytucjach publicznych.
powiatowe, wojewódzkie urzędy pracy.
Jeżeli brak nam milionów rąk do pracy i nie ma bezrobocia, to po co wydawać miliardy na urzędy, które walczą z bezrobociem?
Nikt mi na to pytanie nie może odpowiedzieć, wszyscy się z tego śmieją.
Pani się też uśmiecha, bo to jest tak bzdurnie, tak nielogiczne, tak jakbyśmy, nie wiem, no, mieli urząd do wspierania dorożkarstwa, kiedy już wszyscy jeżdżą samochodami, nie dorożkami.
Świat się strasznie zmienił i utrzymywanie takich reliktowych instytucji, po co nam
Są podział na gminy i gminy obwarzankowe.
Takich mamy z prawie 80 w Polsce.
Mamy Ełk, gminę miejską i wokół niego obwarzanek Ełk, gminę wiejską.
Mamy dwóch burmistrzów, mamy dwie rady gminy.
To jest jedna gmina, to się zrosło w jeden organizm.
Tak samo wygląda to w Bełchatowie i wielu innych miastach.
Takich niepotrzebnych instytucji mamy bardzo dużo, ale lepiej przepychać się komu co zabrać w obrębie rządu niż myśleć jak po prostu to znormalizować, żeby ci ludzie mogli pójść do normalnej, pożytecznej pracy.
Poseł Płaczek wczoraj w RMF-ie, rzeczywiście był gościem, szef klubu parlamentarnego Konfederacji, mówił tak.
Polska potrzebuje rynku do pracy, ale te osoby muszą być nam bliskie kulturowo.
Przejmujmy ludzi, którzy nie zdewastują nam kulturę i państwa.
Czyli kogo?
Którzy to są ci bliscy kulturowo?
Pierwszy, pierwsi i absolutnie najpierwsi to są Polacy, którzy w 2004 roku wyjechali do innych krajów Unii Europejskiej z lepszym życiem.
To jest reemigracja, ściągnięcie Polaków.
Po drugie, to są potomkowie Polaków, którzy wyjechali, których mamy kilkanaście milionów na całym świecie.
Sądzę, że chcieliby na przykład, jak już to sam urządzenie tam w Stanach Zjednoczonych, to chcieliby tutaj wracać?
Wątpię.
Ja znam takie osoby, znam takie postacie z takimi Polakami, którzy wrócili do kraju.
A jeśli nie będą chcieli wracać, to kto w takim razie jest nam bliski kulturowo?
To jest jasne i klarowne.
Pierwszy wymiar bliskości to jest bliskość, to są Europejczycy, to jest punkt pierwszy.
I Europejczycy, a nie neo-Europejczycy, nowi Europejczycy z Sudanu, Erytrei, Somalii, Afganistanu, Bangladeszu i tak dalej.
Czyli chcielibyśmy, żeby tutaj pracowali na przykład Włosi, Hiszpanie, tak?
Rozumiem.
Bułgarzy, Węgrzy, Rumunii, z innych krajów europejskich absolutnie.
Czyli przede wszystkim przedstawiciele na przykład dawnych demoludów, tak?
Tak, ale to możemy sobie iść prostą gradacją etniczną i religijną.
Jeżeli ktoś jest ze świata chrześcijańskiego, to jest on tutaj.
Czyli chrześcijanie tak, muzułmanie nie, tak?
Mówiąc uczciwie, tak.
To jest dla mnie jasne i klarownie.
Czyli na przykład obywatele Indii absolutnie są niepożądani, tak?
Jeżeli ktoś jest... Nie, to jest absolutna roztropność, nie rasizm.
Niektórzy są rasistami, bardzo nie lubią wszystkich ludzi innej skóry, z innej kultury.
Są ludzie, którzy wprost przeciwnie, wbrew zdrowemu rozsądkowi, preferowaliby kogoś z innej kultury, a my patrzymy zdrowo rozsądkowo.
Jeżeli jest Hindus z IQ200, który skończył Harvard i chce w Polsce rozwijać firmę albo przyjść do zarządzania takim podmiotem, to chlebem i solą.
Ale tacy ludzie nie są problemami.
Problemem są ci ludzie, którzy, jestem w Krakowie, jestem w Gdańsku i widzę po prostu ludzi koczujących, ludzi leżących, śpiących na ławkach, którzy co prawda zgubili swój paszport, zgubili wszystkie dokumenty, ale iPhona nie zgubili dziwnym trafem.
Coraz więcej, coraz więcej.
Powiem szczerze, że zdjęcie pięciu murzynów szwędających się na przystanku w Sochaczewie,
Ja jestem z pokolenia, gdzie murzynka bambą bez wstydu się uczyliśmy i uważam, że to jest wyraz akurat neutralny.
Są gorsze, młodzież zna, starsi też znają i które mają nacechowanie rasistowskie, ich nie będę używał, ale jak widzę takich pięciu czarnoskórych koczujących na przystanku w Sochaczewie, to jest to fenomen społeczny, którego przed poprzednimi rządami Prawa i Sprawiedliwości nie było.
Mariola pyta, Konfederacja straszy migrantami, jednak nigdzie nie ma informacji, jaki sami macie plan, prócz ogólnych frazesów.
Czy planujecie masowe deportacje?
I czy będzie na przykład lista krajów, z których będzie zakaz wprowadzenia migrantów?
Co jednak zahacza o rasie, moim zdaniem.
Po pierwsze, nie.
Moim zdaniem roztropne, zdroworozsądkowe jest nie wpuszczać do Polski nikogo, czy praktycznie nikogo z krajów, z którymi nie mamy podpisanych umów o readmisji.
W zeszłym tygodniu zamówiłem takie zestawienie krajów, z którymi nie mamy umów o readmisji i takich krajów, w takich krajach, w których nie mamy umów o readmisji, czyli jeżeli ktoś łamie prawo, to go wysyłamy i jego rząd go odbiera, z krajami, w których mieszka 5 miliardów ludzi.
I nie są to te kraje, w których mieszkają najbogatsi ludzie, najbardziej kulturalni.
Oczywiście wśród tych krajów mamy również... Czyli nie chcielibyście przejmować obywateli krajów, z którymi nie mamy podpisanych umów o readmisji?
Po prostu ich wydalać, odsyłać do kraju, z którego pochodzą.
Nad tym, żeby powołać specjalny sąd specjalistyczny, specjalizujący się w procedurach deportacyjnych i świetnie znający prawo migracyjne.
My finiszujemy pracę nad takim projektem ustawy.
I kiedy ten projekt w sprawie sądu deportacyjnego będzie gotowy?
My go konsultujemy, pewnie we wrześniu będziemy w stanie go złożyć do parlamentu.
Dalej, siedzimy nad tym, w jaki sposób przekształcić Urząd do Spraw Cudzoziemców w służbę imigracyjną.
Taką właśnie jak mamy, jak działa to słynne ICE trumpowskie, to powinna być, trzeba skończyć z tym, że czynności operacyjne Straży Granicznej może prowadzić tylko w strefie przygranicznej, bo jeżeli ktoś jest odpowiedzialny, nie ma w chwili obecnej takiej służby, która zajmowałaby się, byłaby wyspecjalizowana,
w tym, że jeżeli ktoś wjechał do Polski, nie ma go w bazie danych elektronicznych i nie wiadomo jest jego status, to samo to powinno wystarczyć.
Człowieku, ty stąd wyjeżdżasz i nie masz prawa po raz kolejny do wjazdu.
Zrobienie badań biometrycznych, czyli żeby nie było tak jak w chwili obecnej, że wielokrotnie ta sama osoba przyjeżdża do Polski, tylko ma lekko zmienione nazwisko, bo jest na przykład reguły, są specyficzne transkrypcje nazwisk z alfabetu styrylicy na alfabet
i ta sama osoba Walerii się ileś razy w inny sposób zapisze, czy w imieniu, czy w nazwisku zmiana i to jest ta sama osoba.
Przy danych biometrycznych, przy delegacji, przy więzieniu.
Czyli potrzebne jest powołanie jeszcze dodatkowej służby, tak?
My z obecnie istniejących instytucji, z ich przebudowy albo likwidując obecną, jesteśmy w stanie powołać nową, tak, ale potrzebujemy... Ale to tak, likwidować Straż Graniczną i powołać ją na nową?
Nie, nie, nie, ale Straże Granicznej dać uprawnienie nie tylko działania w strefie przygranicznej.
Aha, czyli nie nowa służba, tylko poszerzone kompetencje Straży Granicznej, która mogłaby działać również poza terenami...
Tak, i takich punktów, ostatnie chyba trzy posiedzenia Zespołu do Spraw Prac Programowych Konfederacji poświęcaliśmy polityce migracji, ja nie jestem bardzo na bieżąco akurat z tymi kwestiami, ale takich punktów, które mają być elementami wspólnej, szerokiej polityki jest wiele, dlatego jednym z najważniejszych naszych punktów z kimkolwiek byśmy
nie rozmawiali o współrządzeniu po wyborach za dwa lata, jest to, że Konfederacja ma odpowiadać za ochronę granicy i za naszą politykę migracyjną.
Bo jesteśmy w tym zakresie wiarygodni.
To będzie wasz taki warunek po prostu zaporowy, tak?
Absolutnie tak, ponieważ mamy prawo wszystkim innym formacjom, które tym się zajmowały, bądź próbowały zajmować dramatycznie głęboko nie wierzyć.
Bo po owocach ich poznacie.
A czy zniknie abonament RTV, bo wy już zapowiadaliście, że będziecie mieli taki projekt ustawy, on już jest złożony?
Tak, jest złożony projekt ustawy, uzyskał druk i to jest numer druku 1488 na stronach sejm.gov.pl i to jest ustawa, która likwiduje TVP Info.
ponieważ zgodził się na to i kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Rafał Trzaskowski i politycy mówią, że trzeba to zrobić.
Od dwóch lat tak nieskutecznie likwidują, więc my chcemy im pomóc zlikwidować tą formację ustawy, a przy okazji znieść abonament telewizyjny.
A czy bardziej wam chodzi o to, żeby zlikwidować TVP Info niż abonament?
jednego i drugiego zwolennikami likwidacji.
Ale wie pan, na jakim poziomie jest średnia ściągalność abonamentów w Polsce?
Utrzymywanie podatku, który jutro może jakiś wariat postanowić, że nam go włączy do ceny prądu albo innego, regularnie tego rodzaju pomysły, czy za rządów PiSu, czy za KO wracają te pomysły.
My chcemy, żeby było jasne, żadnego abonamentu, żadnych podatków na skanseny, bo media publiczne w Polsce to jest szkodliwy skansen.
Ale dlaczego tak pan mówi ostro, że to jest szkodliwy skansen?
Bo czasami raz na parę miesięcy podejmuję się próby oglądania tego, żeby sobie przypomnieć, dlaczego tego nie oglądam i nie będę oglądał.
Całe młode pokolenie Polaków używa mediów społecznościowych i bardzo wiele osób zobaczy tą naszą rozmowę pani redaktor.
To w ogóle może pozamykać telewizję, tak?
Rozumiem, podbierać koncesję.
Pani redaktor myśli, że to jednak jest ten stary list w takie tematy.
Podłożyć się, że zamykaj jakiekolwiek media, my jesteśmy za wolnością, ale nie dotować z naszych pieniędzy.
Nie dotować.
Mamy wyjątkowy pluralizm dzięki temu, że mamy media społecznościowe.
Ja rozumiem też, to takie były zapowiedzi, pamiętam jeszcze swego czasu, jak premier Donald Tusk po raz pierwszy, to w latach, nie pamiętam, ale 2007-2014 wtedy też mówił, że będzie zlikwidowany abonament.
3 miliardy pójdą na hospicje dla dzieci i na leczenie raka, a nie na TVP.
Średnia ściągalność abonamentów w Polsce oscyluje w granicach 30%.
I jest to tendencja spadkowa.
Ja myślę, że gdybyśmy zlikwidowali skutecznie telewizję publiczną, to byłby nam brawo po cichu i TVN, i Polsat, i Telewizja Republika.
Ale to pan uważa w takim razie, że w ogóle media publiczne powinny zniknąć z mapy takich mediów w Polsce?
One są reliktem czasów słusznie minionych, ale też czasów, w których nie było mediów społecznościowych i nie było tak gigantycznego, wspaniałego pluralizmu i wolności, jaką teraz się możemy cieszyć w świecie mediów społecznościowych.
Są koncerny, wobec których też podejmiemy skuteczną politykę regulacyjną.
Nałożycie na nich podatki, tak?
Tak, akurat jeżeli chodzi o test suwerenności, kraj, który nie jest na Google, Amazon, Facebook, Apple nałożyć podatków, nie jest krajem suwerennym.
Tak i my w chwili obecnej widzimy, że albo tupnęła pani ambasador Mosbacher i premier Morawiecki, cały ówczesny rząd, uszki po sobach i pyk, pyk, pyk, uciekali.
Przede wszystkim tupnęła w sprawie Ubera.
W sprawie Ubera tupnęła i faktycznie doprowadziła do tego, że no powiedzmy sobie szczerze, ktoś lubował za to, żeby tych ludzi z Bangladeszu i Pakistanu jeżdżących na Uberach ściągać i to był również element lubbingu pani ówczesnej ambasador USA.
To, że Polska stała się bantustanem, stała się krajem, w którym człowiek jeżdżący taksówką nie tylko...
nie zna mapy topografii Warszawy, Krakowa, Gdańska, ale teraz nie mówi po polsku ani w żadnym innym języku, a jak mu się aplikacja zepsuje, to nie wie, gdzie jedzie i nie wie, że jak mu powiedzieć, żeby przestał, bo jedzie w złą stronę.
To nie są sytuacje teoretyczne, sam ich doświadczyłem.
I to jest skutek brutalnej polityki lobbyingowej prowadzonej przez rząd amerykański.
Zawsze może pan pojechać regularną taksówką, z sieci taksówkarskiej, nie musi pan zamawiać sobie.
Absolutnie tak, tylko że między innymi jednym ze skutków tej... Kogo jak kogo, ale Przemysława Wipplera to na to stać.
absolutnie mnie stać, ale też w dużej mierze taka ekspansja na dziko prowadzona i wylubowana przez kolejnych ambasadorów USA w Polsce, czy Ubera, czy Bolta, tego rodzaju aplikacje doprowadziły do tego, że radykalnie spadła liczba taksówkarzy i realna dostępność do taksówki.
W Warszawie na dwadzieścia kilka osób jeżdżących na przewozach i na taksówkach mniej, około dziesięciu tysięcy osób to już są tylko klasyczni taksówkarze.
I bardzo często ta tekstówka jest po prostu trudno dostępna.
Dobrze, a kto wymyślił akcję Piwo z Męcenem?
I teraz też tam wymyślił?
Pięć lat temu wymyślił, pani redaktor.
No jest to jakaś promocja alkoholu, niskoprocentowego, co prawda, ale jednak tak.
Ja się będę przy tym upierać, pewnie też zbiorę ciągi, że głupio jestem i w ogóle niech będzie.
Ale przypomnijmy, że Męceń jest właścicielem browaru Męceń.
Tak, wiemy, tak, jest również właścicielem pubu, więc zrobił to w swoim własnym interesie i w swoim własnym interesie również, żeby podbić zasięgi, pozapraszał sobie polityków i z opcji rządzącej, i też z Prawa i Sprawiedliwości, no ale ci z opcji rządzącej, przynajmniej z Koalicji Podelskiej, jakoś tak się wycofują z tego.
Miękiszony.
Dlaczego miękiszony?
Dla mnie sytuacja, w której ktoś jest tak skrajnie niepoważny, że poda sobie rękę i mówi, dobra, robimy wspólne piwko i będziemy je transmitować, na sali będą tysiące ludzi, a setki, jeżeli nie tysiące, jeżeli nie miliony, będzie oglądało naszą rozmowę.
Rozumiem, że to miało być spotkanie otwarte, że jest publiczność.
To jest pełna scena ludzi.
W Rzeszowie dwa tysiące osób na sali, wychodzi dwóch facetów z
piwem się zaczyna roztować.
To ma być polityczny rozt, bo tak jest forma.
Jeżeli ktoś myśli, że Sławomir Męcen będzie w miłej atmosferze, wymieniał się uprzejmościami z panem premierem Morawieckim, który był bohaterem poprzednich w określonym kontekście poprzednich piw z Męcenem.
Piwo z Męcenem to polityczny stand-up, na który przychodzą ludzie i Sławek... I rosną zasięgi.
I Sławomir Męcen jeszcze zarabia również na tym na YouTubie.
No po prostu interes się kręci.
Gdzie wady?
No gdzie wady?
I jeżeli zgodził się na udział w tym pan minister Sikorski i ustalił warunki i później po tym jak ludzie mówią, o bierz udział w promocji piwa, o podajesz sobie rękę z człowiekiem, którego trzeba kordonem zamykać i tak dalej.
I ci ludzie po tym jak najpierw się zgodzili...
potwierdzili udział, wycofują, no to jest to niepoważne, ale to można powiedzieć, to są w końcu polscy politycy mainstreamowi, to czemu się mamy dziwić.
Ale spotkania z Prawem i Sprawiedliwością, z politykami Prawa i Sprawiedliwości się odbędą?
Bo tam przecież Przemysław Czarnych został zaproszony, Mateusz Morawiecki, oni też napisali, że na pewnych warunkach chcą się z wami spotkać, czy też nie?
Dlaczego miałoby się nie odbyć?
Ja myślę, że piwo z czarnkiem, piwo męceń czarnek będzie hitem i będzie żywym, że tak powiem, rozmowyskiem.
Chcę przekonać, że pani rektor będzie to oglądała.
I nie tylko z powodów zawodowych, to po prostu ciekawe.
Tak jak obejrzałam, no tak naprawdę, Sławomir Mence najrzadziej i najmniej chętnie rozmawia z dziennikarzami.
O, tak się właśnie facet ustawił, można powiedzieć.
Tak, bo wtedy boi się jednak konfrontacji.
Nie, po prostu ustawia reguły gry.
Nie, no świetnie pan, pięknie, to pięknie.
Ja wiem, ja już znam te pana porównania, że... Nie musi tak jak ja wstać o 6.30... Jak to należy na samochód, to po co dorożka?
To w takim razie po co... Panie rektor, nie musi tak jak ja wstać o 6.30, żeby tutaj na 8.02... O 6.30, no tak, żeby się tak wyrychtować, to rzeczywiście musiał pan stać na 6.30, no bo tak...
No ja już do domu nie wracam, a mam dzisiaj urodziny, więc... A sam sobie pan wypracował koszule?
Czy raczej te koszule są pracowane w pralni?
W pralni.
Jeszcze wykrochmalone, jak rozumiem?
W pralni.
A jeszcze chciałam zapytać, dlaczego pan tak rzadko uczestniczy w głosowaniach?
Ja bardzo często uczestniczę w głosowaniach.
To jest pana... Oficjalne są statystyki na stronie internetowej.
To są bardzo przyzwyty statystyki, a niech pani zobaczy, że jestem jednym z najciężej pracujących posłów.
No ale nie bywa pan na głosowaniach.
Pani redaktor, jeżeli sobie zobaczymy, jeżeli sobie wystarczy, że ktoś jest chory i nie ma go na jednym dniu, gdy jest kilkaset głosowań budżetowych, to to rzutuje na całą statystykę.
Gdy na przykład idzie kilkaset poprawek do budżetu.
Niech pani, niech pani, tak, a niech pani zobaczy.
A to Sławomir Męczyk też był gdzieś taki chorowity, bo on ma jeszcze gorzej, 61,13%.
Niech pani zobaczy, przejdźmy przez inne statystyki, ile mam wystąpień publicznych.
Jestem w gronie kilkudziesięciu najaktywniejszych posłów, jeżeli chodzi o wystąpienia w Sejmie.
Niech pani zobaczy, ile mam interpelacji i ile mam pracy w komisjach.
A głosowania są nieważne, tak?
Są absolutnie ważne, ale nie zawsze człowiek z różnych powodów na nich jest.
Te 80 parę procent, niech pani zobaczy tych 20 parę procent, które ma Donald Tusk.
I o tym porozmawiajmy, tak?
Niech złoży mandat, w końcu jest premierem, ma i tak fajną robotę, z głodu nie umrze, jak przestanie być posłem.
To rzeczywiście też jest co najmniej dyskusyjne, co najmniej dyskusyjne, żeby...
premier rządu nie świecił przykładem, no czasami... No on mówi, bierzemy się do roboty i następnego dnia nie przychodzi na głosowanie.
No a co będzie z Ryszardem Wilkiem, który z tego co pamiętam kilka miesięcy temu został wyprowadzony z sali przez swojego kolegę Grzegorza Płaczka, no bo było widać, że jest pod wpływem alkoholczym, potem się kajał, powiedział, że... Że ma problemy, ma chorobę alkoholową.
Tak, że się za to weźmie i tak dalej, że będzie walczył z tą chorobą, ale...
Bardzo dobrze się Rysiek trzyma i życzę mu i trzymam kciuki, żeby w takim stylu jak w chwili obecnej do końca... Ale został dowieszony na czas nieokreślony i zostanie przywrócony w prawach członka klubu, czy nie?
Jest w jakimś tam okresie próby.
Mam nadzieję, że Rysiek będzie się trzymał i to tak jak życzę każdej osobie, która ma problem z alkoholem, żeby wytrwała w niepiciu, bo jak masz problem z alkoholem, taki na poziomie choroby alkoholowej, to jedyną rzecz, którą możesz robić, to jest po prostu przestać pić całkowicie.
A dlaczego nie ma Pan biura w Toruniu?
Czy Pan po prostu wnosi tych wyborców, którzy na Pana głosowanie w Toruniu?
Nie, ponieważ wszyscy ze mną mają kontakt przez telefon, przez e-mail i jesteśmy w XXI wieku i mam efektywny tryb interwencyjny, jeżeli chodzi o wykorzystanie środków elektronicznych i tyle.
Biura poselskie są często miejscem po prostu do spotkań albo miejscem, w którym się lokalny aktyw spotyka i mają swoje miejsce na mieście.
My jesteśmy w sytuacji, w której... Lokalny aktyw w Toruniu nie spotka się w biurze Przemysława Iwbara?
Bo mamy PubMensen, bo mamy PubMensen między innymi.
I wystarczy, i wystarczy, to jest takie nieformalne biuro.
Ale sytuacja, sytuacja, w której lider naszej formacji, który jest z Torunia, ma swoją firmę, biuro, infrastrukturę i pub w Toruniu, to jest sytuacja, w której ludzie mają się gdzie spotkać.
Michał Pyta-Krzysztof Bosak podczas przedostatniego wywiadu w Radio Z powiedział, że Konfederacja nie chce wyjść z Unii Europejskiej, bo większość Polaków tego nie chce.
A gdzie własny pogląd?
Dlaczego Konfederacja nie ma odwagi mieć własnego zdania?
Ja bym inaczej argumentował kwestie dotyczące Unii Europejskiej, po prostu to nie jest w chwili obecnej w interesie Polski.
Nie ma żadnego planu B, jeżeli naszym realnego, roztropnego i do dowiedzenia planu B, bo nie musimy przebudować, bo jak rozmawiam z politykami europejskimi, to Unia na poziomie i to z takimi też nie z naszej paczki, z takimi można powiedzieć z zrzeszonych w ramach Europejskiej Partii Ludowej.
Wszyscy widzą, że Europa się zmienia i że pewne patologie doszły do takiego momentu, między innymi bezsilność imigracyjna, że przeświadczenie, że trzeba ostro z tym działać jest i w partii pana kanclerza Merza i w wielu partiach, które współrządzą w chwili obecnej Europą i to się zmienia.
A jak jest pana zdanie?
Powinniśmy wystąpić z Unii Europejskiej czy nie powinniśmy?
Powiem o tym wielokrotnie.
Że nie, że nie.
I straszenie, że o, Konfederacja wyprowadzi Polskę z Unii Europejskiej, bo jednym z takich narzędzi blokowania do nas przepływu elektoratu, o takich formacjach jak np.
Trzecia Droga.
Ale trudno o Was powiedzieć, że jesteście entuzjastycznie nastawieni do Unii Europejskiej, raczej jest to bycia dalej.
Tylko idący sceptycyzm.
Mało kto z Polaków jest w chwili obecnej już.
Nie no, w sondaży wynika coś innego.
Bartosz pyta, w Polsce podstawowa stawka VAT wynosi aż 23%.
Dlaczego Konfederacja, która chce uchodzić, uchodzi za najbardziej wolno rynkową partię, tak się pozycjonuje w parlamencie, nie zgłosiła dotychczas projektu ustawy o obniżki VAT do dopuszczalnej w Unii Europejskiej stawki 15%?
Będziemy nad takimi sprawami pracować w sytuacji, w której będziemy w rządzie.
Jest jasne i klarownie, że taki projekt byłby... Na razie pracujemy nad sądem deportacyjnym.
Ale też złożyliśmy kilkakrotnie projekt ustawy o podniesieniu kwoty wolnej do 60 tysięcy złotych.
Złożyliśmy ustawę o zlikwidowaniu podatku belki.
Teraz słyszymy, że będzie podniesienie, że rząd będzie chciał podwyższyć tę kwotę do 40 tysięcy.
cały czas nie będzie to spełnienie, czyli o jedną trzecią tego, co obiecali, bo obecnie wynosione 30 tysięcy, przypomnijmy.
Jak budżet jest w takim katastrofalnym stanie, no to lepszy ryc niż nic.
Jest tak, jakby ktoś, pani redaktor, obiecał 1900 rocznie, znaczy obiecał 5700 i dał 1900.
Razy 4 lata to kradł panią na 20 tysięcy.
Tak to trzeba liczyć.
A ten budżet był w takim samym stanie w 2023 roku, w trzeciej kampanii wyborczej.
Nie, a też tak się mówi, ta kreatywna księgowość, tak mówią ludzie, którzy nie siedzą w księgowości.
To nie jest tak, że da się wyczarować kosztów na 300 miliardów, których nikt wcześniej nie widział.
I ojejku, naprawdę, jak kupujesz Lamborghini i widzisz, ile masz raty miesięcznej, to... A Pan ma Lamborghini?
Nie, nie mam.
To jest niewygodny samochód.
I tyle.
Są tacy, którzy lubią szybką jazdę na dziurawych drogach albo na drogach, na których nie wolno szybko jeździć, a nie lubią wygodne.
Jeszcze jedno pytanie, co z pańskim przewodem doktorskim, bo minęły dwa lata, nic nie wiadomo, wiem, że jednego głosu zabrakło do tego, żeby ten przewód doktorski pan obronił.
Pan profesor Bodnar pięć razy powtarzał głosowanie, wyniki się wyświetlały na tablicach i dopiero jak za piątym razem było dziesięć głosów za mną, dziewięć przeciw i dwa wstrzymujące, powiedział, ojejku, jak mi przekro,
Większość bez względu niestety nie udało się panu.
Tak wyglądała moja obrona doktoratu, którą nazwą pan się.
Tak, szkole wyższej psychologii.
Któryj dziekanem był obecny minister Bodnar i że tak powiem.
To chce pan powiedzieć, że Adam Bodnar przeszkodził w tym, żeby pan obronił ten przewód doktorski?
On ma takiego pecha, że protokolantką była moja córka i z uwagi na to, że miała przygotowywać protokolantką obronę.
I o tym zapomnieli uczestnicy, że ona się przygotowuje do spisania protokołu, więc nagrywa to, co się dzieje w części niejawnym i sobie jeszcze tego kiedyś posłuchamy.
co tam się działo, w jaki sposób się komentuje robienie doktoratów przez polityków prawicy, bo to bardzo, bardzo ciekawe było.
Ale to pan rozumie, że czuje się dyskryminowany, tak?
Wydarzyło się, co się wydarzyło.
Ja obronię doktorat, mam nadzieję.
A odwołał się Pan od tej chwały Rady Dyscypliny?
Tak, do Rady Doskonałości Naukowej, ale doktorat swój wydaje ten niedoszły jako książkę i w chwili obecnej finiszuje pracę nad nowym doktoratem i mam nadzieję, że przed kolejnymi wyborami będę obroniony.
I przed kolejnymi wyborami Przemysław Wipler będzie pan doktor Przemysław Wipler.
Jak Bóg da i Rada Instytutu pozwoli.
Ale rozumiem, że też na SWP się panu się wziął?
Nie, nie popełni się dwa razy tego samego błędu na innej uczelni.
A jakiej?
Proszę, to i tak będzie informacja publiczna, ale nie chcę uprzedzać.
Nie kolegium w Warszawie?
Nie wiem, co to jest.
No bo teraz jak się jeździ tam, wiadomo, kolegium humanum, jak się jechało pociągiem,
I się wjeżdżało już prawie do Warszawy, przed Warszawą Ochota.
To jest tam taki wielki budynek i był taki szyld kolegium humanum.
Teraz zmieniła się nazwa, więc rozumiem, że nie w tej uczelni.
Nie wiem, czy oni mają uprawnienie do wydawania doktoratów niesądnych.
Bardzo dziękuję za rozmowę.
Przemysław Wibler był z nami elegancki dzisiaj z Konfederacji.
Dziękuję, życzę dobrego dnia.
Dobrego dnia Państwu.
Ostatnie odcinki
-
Jacek Sasin zapowiada: Chcemy przejść do ofensy...
04.02.2026 07:57
-
Zgorzelski o Pełczyńskiej: Jak tylko się budzi ...
03.02.2026 07:54
-
Bosak o Polsce 2050: Koniec projektu. Tusk może...
02.02.2026 08:20
-
Hołownia odejdzie? Kobosko: Jest ojcem, pytanie...
30.01.2026 08:00
-
Ambasador Bodnar zapowiada: Ukraina przekaże Po...
29.01.2026 08:13
-
Minister o funkcjonariuszu SOP: Dobrze, że nie ...
28.01.2026 08:06
-
Szef Kancelarii Prezydenta o spotkaniu Nawrocki...
27.01.2026 08:30
-
Michał Kołodziejczak ujawnia, że rozmawia z pre...
26.01.2026 07:54
-
PiS szuka premiera. Fogiel o Dudzie: Przyjmiemy...
23.01.2026 07:59
-
Paweł Kowal do polskich polityków: Odradzam pok...
22.01.2026 08:02